Dodaj do ulubionych

Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków

IP: 79.139.56.* 13.04.09, 18:37
A wiatry załatwione?
Obserwuj wątek
    • sceptyk31 Re: Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków 13.04.09, 19:29
      Wiatry załatwia urzednicy ze starostwa. Wspomoże ich były starosta
      Ożóg.
    • Gość: wers Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków IP: *.cust.tele2.pl 13.04.09, 21:42
      Skoro najpierw zezwolił a potem wstrzymał powinien zwrócić poniesione koszty i
      utracone korzyści - wiatraki i tak powstaną ale biurokracja musi powiedziec
      swoje - Made in POLAND - wies wiochą wiochę pogania
      • Gość: mlody_junak Re: Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.09, 09:48
        ciemnogród podkarpacki!
        na całym świecie sa takie wiatraki! spróbujcie np. wynegocjować
        tańsza energię, a nie będziecie narzekać na brak chętnych na
        osiedlanie się w okolicy wiatraków.
        albo narzekajcie, bójcie się nowego i zdechnijcie w oparach
        dwutlenku węgla z przedpotopowych elektrowni waglowych!
        • Gość: komar Re: Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków IP: 188.33.37.* 14.04.09, 18:15
          Niestety ale energia z elektrowni wiatrowych jest o wiele droższa niż ta z
          przedpotopowych elektrowni węglowych. Też nie jestem tym zachwycony, ale takie
          są fakty. Akurat dwutlenek węgla nie jest toksyczny i nie zdycha się od niego.
          Dla roślinek jest tym, czym dla nas tlen.
        • Gość: Wiatrołap Re: Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków IP: 83.136.224.* 03.06.09, 17:04
          Jako zwolennik energetyki wiatrowej, w tym przypadku muszę przyznać
          rację wojewodzie. Trzeba szanować prawo, a w tym przypadku deweloper
          wykazał się kompletną arogancją, nieznajomością przepisów oraz
          procedur administracyjnych. Tak właśnie kończą inwestycje
          realizowane na podstawie decyzji o warunkach zabudowy!. Gdyby
          deweloper realizował projekt jak sie to powinno robić, a więc
          realizując studium a następnie plan miejscowy uniknąłby problemów.
          Już prognoza do planu by wykazała że budowa turbiny wiatrowej w
          odległości 80 metrów od budynku mieszkalnego jest niemożliwa ze
          względu na hałas emitowany przez turbinę. Tylko że komuś nie chciało
          się zajrzeć do odpowiedzniego rozporządzenia, a w następstwie czego
          inwestor nadział się na niezłe bagno....
    • qu-i Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków 14.04.09, 10:09
      Hmmm...po co na podkarpaciu prąd z wiatraka?Dyć w ziemi tyle ropy i innych gazów
      się zagnieździło!Więcej niż bocianów tej wiosny!A Łukasiński w grobie się przewraca.
    • Gość: Adic Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków IP: 212.160.172.* 14.04.09, 10:21
      Mieszkańcy Podkarpacia ! Zróbcie tak by zjeść ciastko i je wciąż
      mieć ! Dogadajcie się, że mieszkańcy w okolicy w której stawia się
      wiatraki będą mieli znacznie tańszą energię elektryczną, lepsze
      drogi dojazdowe czy też wyremontowany jakiś obiekt np. szkoła.
      No chyba, że chcą: drogiego prądu, stare nie remontowane drogi i na
      przykład walący się obiekt szkoły.
      Wybór należy do Was.
      Wiem, iż ciężko adaptujecie nowe rozwiązania i wciąż pod względem
      infrastruktury znacznie odstajecie od reszty kraju, ale to nie jest
      powód by coś zmienić i zacząć się tym chwalić !
      Chyba, że chcecie żyć biednie i bez kontaktu ze światem !
      Ja w to osobiście nie wierzę, że tak chcą mieszkańcy tych gmin w
      których mają powstać wiatraki.
      Jeśli skończy się cierpliwość Inwestora - to znajdzie inne miejsce
      na inwestycję. Potem znów będzie hasło: - Ale my głupi !
      Znajdźcie odrobinę rozsądku i skorzystajcie z tych inwestycji dla
      potrzeb swoich i gminy.

      pzdr
    • Gość: d' ore Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków IP: *.ostnet.pl 14.04.09, 12:57
      OBY TA CIERPLIWOŚĆ INWESTORA SKOŃCZYŁA SIĘ JAK NAJSZYBCIEJ I ZABRAŁ
      TE WIATRAKI.
    • robertszpecht tam maczał palce poseł Jan Bury! 14.04.09, 20:05
      Jan Bury uwłaszczył się na majątku Związku Młodzieży Wiejskiej. Jako
      poseł przepychał ustawy, na których zarabiała jego firma. Zaplątany
      w gąszcz spółek, akcji i udziałów. DZIENNIK przedstawia sylwetkę
      Jana Burego, sekretarza stanu, wiceministra skarbu, który odpowiada
      za prywatyzację polskiej energetyki.
      Jest siódma rano, piątek. Bury nie wygląda na swoje 45 lat. Nie
      męczy go wczesna godzina. Tryska życiem: za kilka tygodni giełdowy
      debiut Enei, poznańskiej spółki energetycznej, wczoraj podróż z
      Warszawy do Stalowej Woli. Na stole kładzie dyktafon - na wypadek
      gdybym zrobił z niego bogatego człowieka i minister musiał się, ha,
      ha, tłumaczyć w mediach przez następny rok.
      Rozmowny, żwawy. Od 1991 r. tylko raz nie był posłem. W latach 1990 -
      1996 szef Związku Młodzieży Wiejskiej. Szef PSL na Podkarpaciu.
      Śledczy komisji ds. prywatyzacji PZU. "To człowiek, który ma
      kwalifikacje, żeby być prezesem partii" - uważa Aleksander
      Bentkowski, który jeszcze niedawno ścierał się z Burym o wpływy na
      Podkarpaciu.
      Bury ma także nieznane, choć nie mniej imponujące oblicze:
      biznesowego rekina. Twórcy gospodarczego imperium, udziałowca lub
      szefa grupy spółek i stowarzyszeń.
      Jest dyskretny: dotąd nikt nie wiedział o gospodarczych grach, które
      toczy z mandatem poselskim w ręku. Dziś należy do najbogatszych nie
      tylko w PSL, ale w całym Sejmie. Jego pałacyku pod Rzeszowem nie
      powstydziliby się najbogatsi biznesmeni. Oficjalnie na czas
      urzędowania interesy zostawił w rękach wspólników. Jednak pytany o
      biznes wciąż - może z przyzwyczajenia - używa liczby mnogiej: "my
      robimy", "my założyliśmy".
      Wtorek. Trzy dni przed rozmową z Janem Burym. Centrum Warszawy.
      Zenon Daniłowski, 48 lat, prezes spółki Agro-Technika. Z PSL
      sympatyzuje. Na umówioną kawę przychodzi z prawnikiem. Wygląda jak
      ikona prezesa: powiedzieć o nim, że jest postawny, to jakby nic nie
      powiedzieć. Z trudem mieści się na krzesełku w kawiarni. Jowialny i
      miły.
      Dawny wiceszef ZMW od początku lat 90. patronuje większości biznesów
      wiceministra. Poznali się w ZMW: Bury był ambitnym działaczem z
      Rzeszowa. Daniłowski, weteran czerwonej nomenklatury, odchodził do
      biznesu. Bury wkrótce poszedł w jego ślady. Razem założyli spółki
      Agro-Technika, Agro-Technika Leasing, Grupa Inwestycyjna Agro,
      Polskie Smaki, Makarony Polskie. Daniłowski sam mówi o nich:
      łańcuszek. Bury przyznaje: "Są powiązane. Że dużo tych
      spółek? Twórczy jestem, z założonymi rękami nie siedzę."
      Co Daniłowski myśli o Burym? "Czasem herbatę pijemy, ot i takie
      nasze kontakty" - prezes zachowuje się, jakbyśmy rozmawiali o
      Dalajlamie, a nie o człowieku, z którym zarabia od kilkunastu
      lat. "Jest zdolny, ale to ja zawsze byłem szefem wszystkiego."
      Po chwili przyznaje: "Bury już przez telefon uprzedził, że będę o
      niego pytał." Dlaczego minister ostrzegł Daniłowskiego przed
      rozmową?
      Poniedziałek. Cztery dni przed rozmową z Burym. Dzwonię do Rzeszowa
      do Józefa Króla (składki w PSL płaci regularnie). Były członek
      komitetu wojewódzkiego PZPR, zawodowy księgowy. O Burym jak o
      Dalajlamie: "Nie jestem blisko związany z panem posłem" -
      zapewnia. "Czasem mu doradzam."
      Sprawdzam: biegły rewident Król kontroluje większość obrotu
      udziałami, akcjami i finansami łańcuszka Daniłowskiego i Burego od
      lat. Są biznesowo nierozłączni: Daniłowski, Bury, Król.
      Jan Bury bardzo lubi Daniłowskiego i Króla, którzy fascynują go jako
      ludzie. Chciałby mieć na przykład taką głowę jak Król. Król z
      Daniłowskim odwzajemniają fascynację: regularnie wpłacają pieniądze
      na kampanie wyborcze PSL.

      Do biznesu za pieniądze ZMW

      Z mgławicy spółek i spółeczek łańcuszka posła Burego wyłaniają się
      cztery,
      które sporo mówią o Burym pośle i Burym biznesmenie.

      Spółka pierwsza: Agro-Technika. To od niej zaczęły się biznesy
      Burego i
      Daniłowskiego. Powstała w 1992 r. i wypączkowała w kilka innych
      spółek, w tym
      jedną notowaną na giełdzie. Prezesem jest Daniłowski.

      Początkowo zarządzała hurtownią warzyw i owoców pod Warszawą,
      zarabiała
      krocie. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pieniądze ZMW: Związek
      wniósł do niej
      pokaźne udziały.

      Kiedy w 1996 r. Agro-Technika przekształcała się w spółkę akcyjną, w
      imieniu
      ZMW udziały objął w niej Jan Bury, ówczesny szef związku. Posłużył
      się
      pełnomocnictwem szefa ZMW (czyli samego siebie) trzy dni przed
      zjazdem, na
      którym ustąpił z funkcji. "To tyle lat, już nie pamiętam dokładnie,
      jak to
      było. Jednak skoro ZMW nie wycofało pełnomocnictwa, to było
      skuteczne" - tłumaczy.

      "ZMW to był pan."

      "Wszystko odbywało się zgodnie z prawem."

      Choć Bury odszedł z władz ZMW w 1996 r., aż do 1999 r. używał w
      biznesie
      tamtego pełnomocnictwa. Czy miał do tego prawo? Komunikat związku w
      tej
      sprawie jest krótki: "W dokumentach, które posiada Księgowość ZMW
      (lata 1999 -
      2008), brak informacji o wspomnianym pełnomocnictwie".

      Co stało się z udziałami Związku w Agro-Technice? Znikły. Część
      odkupił
      Daniłowski.

      "Szczypior", czyli od kierowcy do prezesa

      Jest grudzień 1996 r. Bury, były prezes ZMW, z pełnomocnictwem,
      którego użył
      już kilka tygodni wcześniej, pojawia się w Rzeszowie. Zakłada
      kolejną spółkę,
      wydawniczą. Wszystkie udziały obejmuje ZMW. Te udziały też znikną w
      dziwnych
      okolicznościach: pięć lat później głównym właścicielem zostanie Jan
      Bury. Na
      jakiej zasadzie? W ZMW nie słyszeli nawet o swojej rzeszowskiej
      aktywności.
      "Zakładałem ją z myślą, że i tak odkupię ją od ZMW" - mówi
      Bury. "Czy ZMW na
      tym zarobiło? Nie pamiętam."

      Podkarpacka Oficyna Wydawnicza drukuje tygodnik "Wiadomości
      Podkarpackie". W
      2003 r. znienacka Bury sprzedaje swoją część w spółce 22- letniemu
      siostrzeńcowi. "A miałem sprzedać komuś obcemu?" - odpowiada
      dziennikarzom,
      którzy pytają o tę decyzję.

      "Tego dzieciaka nikt na oczy nie widział" - wspomina były
      dziennikarz
      "Wiadomości". "Wszyscy wiedzieli, czyja w rzeczywistości jest
      gazeta, ale nikt
      się z tym nie wychylał."

      Wkrótce w Rzeszowie wybucha awantura: działacze LPR ogłaszają, że
      pismo
      dostaje reklamy dzięki układom Burego w państwowych firmach. LPR
      donosi na
      Burego do NIK. Sprawą się zajmuje prokuratura (umarza postępowanie),
      NIK
      odmawia kontroli.

      Wkrótce szefem i udziałowcem "Wiadomości" zostaje Jan Dziedzic,
      kierowca
      Burego, chłopak ze wsi pod Rzeszowem. Były dziennikarz "Wiadomości":
      "Nazywaliśmy go <Szczypior>. Bury go wstawił, żeby pilnował
      interesu. Przed
      którąś Wigilią przestał nam wypłacać pensję. Kilku z nas zrobiło
      awanturę, a
      <Szczypior> wyszedł z nimi na dwór. Brnęli za nim przez jakieś
      zaspy, w końcu
      stanęli pod bankomatem. Wypłacił po parę stów, rozdał i życzył
      wesołych świąt.
      Ludzie postanowili odejść."

      Bury: "Dziedzic? Powiem tak: każdy ma swojego Wachowskiego."

      Gazeta zbankrutowała. Chciałem się spotkać z kierowcą Burego.
      Odmówił: "Czy
      znam posła? To prywatna sprawa. Skąd miałem pieniądze na udziały? Co
      się stało
      z udziałami ZMW? Nie pamiętam, to było dawno" - mówi mi przez
      telefon.

      Rok po upadku gazety Dziedzic razem z bratem przejęli spółkę, która
      prowadzi
      trzy hotele w Rzeszowie i okolicy. Skąd bracia ze wsi Trzcianna
      mieli na to
      pieniądze? Kierowca posła Burego na ten temat też nie chce
      rozmawiać.

      Poseł pędzi spirytus i załatwia ustawę

      Trzecia ze spółek, które stworzyły łańcuszek i imperium Jana Burego,
      to Agromis.

      Założył ją z jednym z działaczy ZMW. Firma co roku ma po kilka
      milionów przychodu. Ale w PSL nie słyszeli o niej nawet wysocy rangą
      działacze. I nic dziwnego - firma działa na wsi w
      Zachodniopomorskiem, daleko od Rzeszowa, w
      którym działa Bury. To były PGR, na którym w latach 90. dzisiejszy
      wiceminister uwłaszczył się z kolegami z ZMW. Na 220 ha
    • Gość: poldek Re: Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków IP: *.ostnet.pl 14.04.09, 20:39
      nie Bury - ale decyzję o warunkach zabudowy wydawał Kazimierz
      Jaworski a pozwolenie na budowę Ożóg, i żaden z nich nie chce pomóc
      ludziom
      • borus6 Re: Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków 14.04.09, 20:53
        Komitet Nauk Geologicznych PAN o ”globalnym ociepleniu”

        Stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk w
        sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem

        Obserwowane w ostatnich kilkunastu latach zmiany klimatu na Ziemi
        oraz częstsze występowanie zjawisk ekstremalnych powoduje
        zaniepokojenie opinii publicznej, wyrażane w środkach masowego
        przekazu pod hasłem globalnego ocieplenia. W skali międzynarodowej
        pojawiają się propozycje kroków zaradczych formułowane przez
        polityków elit rządzących, działający od 1988 roku Międzyrządowy
        Zespół do spraw Zmian Klimatu (IPCC) i organizacje ekologiczne.

        Włączając się w tę nadzwyczaj ważną dyskusję, Komitet Nauk
        Geologicznych PAN pragnie zwrócić uwagę na 10 fundamentalnych
        aspektów tego problemu, nierozerwalnie związanego z funkcjonowaniem
        geosystemu – skomplikowanej współzależności procesów zachodzących w
        litosferze, hydrosferze, atmosferze i biosferze. Ich znajomość
        powinna leżeć u podstaw racjonalnie i odpowiedzialnie podejmowanych
        decyzji ingerujących w geosystem.

        1. Klimat Ziemi kształtowany jest przez wzajemne oddziaływanie jej
        powierzchni i atmosfery, które ogrzewane są przez promieniowanie
        słoneczne o cyklicznie zmiennym natężeniu. Na klimat wpływa roczny
        obieg Ziemi wokół Słońca, termika i zmiany przepływu wód krążących w
        oceanach, ruch mas powietrza, układ masywów górskich, a w
        perspektywie czasu geologicznego także ich wypiętrzanie i erozja
        oraz zmiany w rozmieszczeniu kontynentów wskutek ich ciągłej
        wędrówki.

        2. Badania geologiczne dowodzą niezbicie, że stała zmienność jest
        podstawową cechą klimatu Ziemi w całej jej historii, a zmiany
        zachodzą w nakładających się cyklach o różnej długości – od kilkuset
        tysięcy do kilkunastu lat. Dłuższe cykle klimatyczne są wywoływane
        przez czynniki pozaziemskie o astronomicznym charakterze i zmiany
        parametrów orbity Ziemi, a krótsze – przez czynniki regionalne i
        lokalne. Nie wszystkie przyczyny zmian klimatu i zjawiska
        klimatotwórcze zostały jeszcze w pełni rozpoznane.

        3. Choć w historii Ziemi dominował klimat znacznie cieplejszy od
        współczesnego, wielokrotnie dochodziło do potężnych, globalnych
        ochłodzeń, których efektem był zawsze rozwój rozległych zlodowaceń
        sięgających niekiedy do strefy podzwrotnikowej. Dlatego wiarygodne
        prognozowanie zmian klimatu Ziemi, nie mówiąc o chęci im
        zapobiegania, kształtowania czy przeciwdziałania, musi brać pod
        uwagę wyniki badań jej przeszłości geologicznej – a więc czasu, gdy
        ludzkości (i przemysłu!) nie było na naszej planecie.

        4. Od dwunastu tysięcy lat Ziemia znajduje się w kolejnej fazie
        cyklicznego ocieplenia i jest w pobliżu jego maksymalnego natężenia.
        W samym tylko czwartorzędzie, czyli w ciągu ostatnich 2.5 mln lat,
        okresy ciepłe wielokrotnie przeplatały się ze zlodowaceniami, co
        dobrze już zostało rozpoznane.

        5. Obecnemu ociepleniu towarzyszy wzrost zawartości gazów
        cieplarnianych w atmosferze: wśród nich dominuje para wodna, a w
        mniejszych ilościach występuje m.in. dwutlenek węgla, metan, tlenki
        azotu i ozon. Tak działo się zawsze, bo jest to zjawisko
        nierozłącznie związane z cyklicznym ocieplaniem i oziębianiem.
        Okresowy wzrost ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, niekiedy
        nawet do wartości kilkakrotnie większej w porównaniu ze stanem
        obecnym, towarzyszył dawniejszym ociepleniom, również przed
        pojawieniem się człowieka na Ziemi.

        6. W ciągu ostatnich 400 tysięcy lat – jeszcze bez udziału
        człowieka – zawartość CO2 w powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie
        lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet wyższa od
        wartości obecnej. Przy końcu ostatniego zlodowacenia(!), w ciągu
        kilkuset lat, średnia roczna temperatura globu zmieniała się
        parokrotnie, w sumie wzrosła prawie o 10°C (!) na półkuli północnej –
        a więc były to zmiany nieporównanie bardziej drastyczne niż dziś
        obserwowane.

        7. W ubiegłym tysiącleciu, po okresie ciepłym, z końcem XIII wieku,
        rozpoczął się okres chłodny trwający do połowy XIX w., po czym znów
        nastało ocieplenie, w którym właśnie żyjemy. Obserwowane dziś
        zjawiska, w szczególności przejściowy wzrost globalnej temperatury,
        wynikają z naturalnego rytmu zmian klimatu. Ogrzewające się oceany
        mają mniejszą zdolność absorbowania dwutlenku węgla, a zmniejszanie
        obszaru wieloletniej zmarzliny prowadzi do szybszego rozkładu
        związków organicznych zawartych w gruncie i tym samym, do
        zwiększonej emisji gazów cieplarnianych. Od miliardów lat aktywność
        wulkaniczna Ziemi wzdłuż granic płyt litosfery, skryta głównie pod
        powierzchnią oceanów, dostarcza stale do jej atmosfery CO2, choć z
        różną intensywnością. W geosystemie gaz ten usuwany jest z atmosfery
        do biosfery i litosfery poprzez proces fotosyntezy, wiązany w
        organizmach żywych – w tym w węglanowych skorupkach organizmów
        morskich, a po ich obumarciu magazynowany w olbrzymich pokładach
        wapieni na dnie mórz i oceanów; z kolei na lądzie jest wiązany w
        różnych osadach organicznych.

        8. Szczegółowy monitoring parametrów klimatycznych prowadzony jest
        niewiele ponad 200 lat, dotyczy tylko części kontynentów, które
        stanowią zaledwie 28% globu. Część starszych stacji pomiarowych
        założonych niegdyś na obrzeżach miast, wskutek postępującej
        urbanizacji, znalazło się dziś w ich obrębie. Wpływa to, między
        innymi, na wzrost mierzonych wartości temperatury. Badania ogromnych
        przestworzy oceanów zostały zapoczątkowane ledwie przed 40 laty. Tak
        krótkie okresy pomiarowe nie dają pewnych podstaw to tworzenia w
        pełni wiarygodnych modeli zmian termicznych na powierzchni Ziemi, a
        ich poprawność jest trudna do weryfikacji. Dlatego należy
        bezwzględnie zachować daleko idącą powściągliwość w przypisywaniu
        człowiekowi wyłącznej, czy choćby tylko dominującej,
        odpowiedzialności za zwiększoną emisję gazów cieplarnianych, gdyż
        prawdziwość takiego twierdzenia nie została udowodniona.

        9. Nie ulega wątpliwości, że w pewnej części wzrost ilości gazów
        cieplarnianych, konkretnie CO2, jest związany z działalnością
        człowieka i dlatego wskazane jest podejmowanie kroków dla
        ograniczenia tej ilości na zasadach zrównoważonego rozwoju, w
        pierwszym rzędzie zaprzestanie ekstensywnych wylesień, szczególnie w
        rejonach tropikalnych. Równie zasadne jest podjęcie i prowadzenie
        właściwych działań adaptacyjnych, które będą łagodzić skutki
        obecnego trendu ociepleniowego.

        10. Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że
        tłumaczenie zjawisk przyrodniczych, oparte na jednostronnych
        obserwacjach, bez uwzględniania wielości czynników decydujących o
        konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do
        nadmiernych uproszczeń i błędnych wniosków. Błędne też mogą być
        decyzje polityków podejmowane o oparciu o niekompletny zespół
        danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnością
        polityczną – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na
        przykład sprzedażą szczególnie kosztownych, tak zwanych
        ekologicznych, technologii energetycznych bądź składowaniem
        (sekwestracją) CO2 w złożach już wyeksploatowanych. Z przyrodniczą
        rzeczywistością nie ma to wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych
        i ogromnie kosztownych działań gospodarczych zmierzających do
        ograniczenia emisji jedynie wybranych gazów cieplarnianych, w
        sytuacji braku wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu,
        może doprowadzić do zupełnie innych skutków niż oczekiwane.

        Komitet Nauk Geologicznych PAN uważa za konieczne podjęcie
        wielodyscyplinowych badań, opartych na wszechstronnym monitoringu i
        modelowaniu wpływu na klimat również innych zmiennych czynników, nie
        tylko stężenia CO2. Jedynie takie podejście przybliży nas do pełnego
        rozpoznania przyczyn zachodzących zmian klimatu.

        Wrocław–Warszawa, 12 lutego 2009

        źródło: <a href="
        • Gość: kj Re: Wojewoda wstrzymał budowę wiatraków IP: *.cust.tele2.pl 14.04.09, 22:28
          Przestańńcie juz pisać te pojebane teksty o Burym i innych - z gęby wam bije
          politykierami - ile macie za tą agitacje i lizanie dupy ? Ludzie - miejcie
          godność i honor
          • opolak Energetyka nie chce prądu z wiatraków 15.04.09, 21:51

            Wiatraki pod prąd...
            Energetyczni monopoliści ani myślą kupować prądu wytworzonego przez
            małe firmy, które zainwestowały w siłownie wiatrowe.


            Energetyczni monopoliści ani myślą kupować prądu wytworzonego przez
            małe firmy, które zainwestowały w siłownie wiatrowe
            - To skandal! Czujemy się teraz jak frajerzy, nabici w butelkę przez
            monopolistów: Zakłady Energetyczne oraz Polskie Sieci
            Elektroenergetyczne - mówi Piotr Wiśniewski z zarządu firmy Energia
            Eco.
            Jeszcze dwa lata temu interes z wiatrakami wydawał się pewny jak
            lokata w szwajcarskim banku. Dziś największe w Europie siłownie
            wiatrowe stojące pod Darłowem kręcą się, ale do kupienia zielonej
            energii nikt się nie kwapi.

            Wiatrowy biznes
            A miało być jak w Europie. W 2000 roku minister gospodarki zapalił
            inwestorom zielone światło - wydał rozporządzenie nakładające na
            zakłady energetyczne obowiązek skupowania zielonej energii (miała
            stanowić 2,5 proc. całej energii). Narodowy Fundusz Ochrony
            Środowiska zapraszał do budowy elektrowni wiatrowych dając
            atrakcyjny kredyt. Państwowy Eko-Fundusz miał do wydania
            kilkadziesiąt milionów na dotacje.
            Chętni ustawili się w kolejkę. Pierwsza duża farma wiatrowa powstała
            w maju 2001 roku w Barzowicach niedaleko Słupska.
            - To była pierwsza elektrownia wiatrowa z prawdziwego zdarzenia.
            Szansa na rozwój ekologicznej energetyki, bez węgla, dymu i
            zatruwania środowiska - mówi Wojciech Romaniszyn, prezes spółki
            Elektrownie Wiatrowe SA, który od 10 lat zajmuje się "wiatrowym
            biznesem". Wydał na zieloną elektrownię 25 mln zł - kredyt,
            oszczędności i prawie 7 mln dotacji z Eko-Funduszu.

            Kula u nogi
            W styczniu tego roku pełną parą ruszyła elektrownia wiatrowa w
            Cisowie koło Darłowa. Firma Energia Eco postawiła tam największe w
            Europie wiatraki, zdolne zasilać w prąd 30-tysięczne miasteczko.
            Kosztowało to 90 mln zł (dotacja państwa - prawie 30 mln zł).
            - Weszliśmy w elektrownie wiatrowe, by zyskać mocną podporę
            finansową dla innych działań. Elektrownia miała się zwrócić w ciągu
            7 lat. Jednak to, co miało być podporą, stało się kulą u nogi -
            stwierdza gorzko Wiśniewski.

            Nie, bo nie
            Powód jest prosty. Gdy przyszło do sprzedaży zielonego prądu,
            zakłady energetyczne roześmiały się przedsiębiorcom w twarz.
            - Większość stwierdziła, że nie kupi naszego prądu. Nie i koniec -
            mówi Wiśniewski. - Z wielkim trudem podpisaliśmy umowę z jednym,
            jedynym odbiorcą.
            - To proste. Monopoliści bronią się rękami i nogami przed oddaniem
            kawałka tortu, który do tej pory sami zajadali - stwierdza
            Romaniszyn.
            Urząd Regulacji Energetyki nie ukarał, choć mógł i miał do tego
            prawo, żadnego z dyrektorów ZE.
            1 lipca Polskie Sieci Elektroenergetyczne - państwowa firma
            zajmująca się przesyłem energii, narzuciły "wiatrakom" nowy
            regulamin rozliczania się za dostarczaną energię. Elektrownie muszą
            planować z 48-godzinnym wyprzedzeniem, ile prądu wyprodukują. Jeśli
            wyprodukują za dużo, zapłacą karę. Jeśli za mało - też.
            - Musiałbym zatrudnić jasnowidza, który będzie mi przepowiadał, jaki
            będzie pojutrze wiatr pod Darłowem, bo od tego zależy, ile prądu
            wyprodukuje farma - zżyma się Wiśniewski.
            "Wiatrakowcy" interweniowali u prezesa URE. Ten rozłożył ręce.
            Turbiny nadal się kręcą, ale już za darmo. - Dostarczam energię do
            sieci, ale nie jestem w stanie rozliczyć się z zakładem
            energetycznym. Więc nie dostaję ani złotówki. Co mam robić!? Oddałem
            sprawę do sądu - denerwuje się Wojciech Romaniszyn. Jest na granicy
            bankructwa.

            Finał w sądzie
            Co na to Eko Fundusz, który z pieniędzy podatników wydał miliony na
            dotacje budowy elektrowni wiatrowych? - Na tę sprawę patrzymy z
            coraz większym poirytowaniem. Przecież nie wydaliśmy 35 milionów
            dotacji po to, by postawić nikomu niepotrzebne pomniki!!! - mówi
            Mariusz Popiołek z Eko Funduszu. - Oczekujemy rzeczywistych efektów.
            Albo URE, albo minister gospodarki musi pogodzić interesy farm i
            zakładów energetycznych. .


            • Gość: olo Re: Energetyka nie chce prądu z wiatraków IP: *.ostnet.pl 16.04.09, 18:26
              i co z tego że przestalinarazie budowac degregacja środowiska jest nie do odwrócenia


              wartość nieruchomość i tak będa niskie
            • Gość: komar Re: Energetyka nie chce prądu z wiatraków IP: 94.254.236.* 16.04.09, 19:57
              Rzeczywiście nonsens z tym prognozowaniem produkcji. Ludzie powinni korzystać z
              prądu tylko wtedy gdy wieje wiatr i nie trzeba by było żadnych jasnowidzów.
              • dar54 Wiatrakowcy powinni inwestować z zbiorniki wody 16.04.09, 20:44
                i budować elektrownie szczytowo-pompowe dla magazynowania
                wyprodukowanej energii elektrycznej przez swoje wiatraki.
                Jak sie kręcą to popmy przepompowują wodę do górnego zbiornika.
                Jak prąd w szczycie jest drogi to pracują turbiny i energetyka
                weźmie taki prąd - jeszcze będzie się prosić.
                Inaczej takiego prądu nikt nie chce - nawet fermy kurze - brak
                wiatru - brak prądu i skąd go wziąć???
                To jest wielki problem. Należałoby wybudowac osobną sieć z prądem
                wiatrakowym i wykorzystywać go do innych celów niż współpraca z
                systemem energetycznym.
                Taka jest prawda
                • Gość: komar Re: Wiatrakowcy powinni inwestować z zbiorniki wo IP: 188.33.10.* 16.04.09, 22:42
                  Zgadza się, elektrownie szczytowo-pompowe, są jedynym sensownym sposobem
                  magazynowania energii na naprawdę dużą skalę. Główny problem to koszty, już sam
                  koszt wytworzenia energii w elektrowni wiatrowej jest wyższy niż w tradycyjny
                  sposób. A jak do tego dojdzie ogromny koszt wybudowania elektrowni
                  szczytowo-pompowych, to przedsięwzięcie nie będzie miało żadnego ekonomicznego
                  sensu. O protestach mieszkańców czy ekologów nawet nie piszę, bo to u nas normalka.
                  • smerfix Zbiorniki wody 17.04.09, 12:11
                    To nie tylko magazyny energii kinetycznej ale przede wszystkim wody
                    dla rolnictwa.
                    Jesteśmy jak afrykanie - buszmeni. Nic nie potrafimy zrobić
                    gospodarnie - woda tylko do morza. Wykorzystujemy kilka procent tego
                    bogactwa.
                    Sama inteligencja .....
                    • Gość: komar Re: Zbiorniki wody IP: 94.254.156.* 17.04.09, 20:53
                      Zapewne masz rację, że trzeba magazynować wodę dla rolnictwa, dla celów
                      komunalnych itd. Tylko, że nie da się tego pogodzić z wytwarzaniem prądu który
                      miałby zastąpić wiatraki w bezwietrzne dni. Wystarczyłoby kilka bezwietrznych,
                      bezdeszczowych, upalnych dni i trzeba by wybierać pomiędzy retencją a produkcją
                      prądu. Mamy upał, ludzie potrzebują więcej wody niż zwykle bo trzeba podlewać
                      kwiaty w ogrodzie, trawkę przed domem itd. O nawodnieniu upraw towarowych nie
                      wspominam, to chyba jasne. Do tego zwiększa nam się zapotrzebowanie na prąd, bo
                      wszystkie chłodziarki, klimatyzatory itp. urządzenia pracują pełną mocą. I cały
                      system nam się wali.
                      • smerfix wpływ wiatraków na życie 19.04.09, 20:41
                        www.farma-wiatrowa.info/wplyw-elektrowni-wiatrowych.htm
                        www.psew.pl/mity_o_energetyce_wiatrowej.htm
                        pl.wikipedia.org/wiki/Poziom_nat%C4%99%C5%BCenia_d%C5%BAwi%C4%99ku


                        www.farma-wiatrowa.info/przepisy-halas-polska.doc
                        www.farma-wiatrowa.info/przepisy-lokalizacja-farm.doc
                        www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=5834


                        www.google.pl/search?sourceid=navclient&hl=pl&ie=UTF-
                        8&rlz=1T4PCTA_plPL304PL304&q=wp%c5%82yw+wiatrak%c3%b3w+na+zycie+



                        • opolak Poczytajcie i uczcie się, bo nie jest lekko 24.04.09, 18:20
                          www.farma-wiatrowa.info/prace-naukowe-energetyka-wiatrowa.htm#top

                          • borus6 Poczytajcie a może zrozumiecie problemy 28.04.09, 12:10

                            pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_wiatrowa

                            www.sep.krakow.pl/kjee/pdf/publikacje/barzyk-wybrane_problemy.pdf



                            www.komel.katowice.pl/ZRODLA/FULL/80/ref_25.pdf


                            • Gość: komar Re: Poczytajcie a może zrozumiecie problemy IP: 94.254.139.* 28.04.09, 17:25
                              www.google.com
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka