Dodaj do ulubionych

KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o.

    • Gość: Ed Bp Wielgus krytykuje "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.06.05, 00:09
      Wg. niego, powieść zawiera następujące fałszywe historycznie i teologicznie
      twierdzenia:
      1. Chrześcijanie od początku nie wierzyli w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Dogmat ten
      nakazał przyjąć ze względów politycznych cesarz Konstantyn na soborze w Nicei w
      325 roku.
      2. Jezus nie żył w bezżeństwie. Jego "żoną" była Maria Magdalena, której Jezus
      miał powierzyć kierowanie Kościołem. Urodziła ona potomstwo Jezusa, które dało
      początek francuskiej dynastii Merowingów, uważanej przez autora za tzw. Świętego
      Graala.
      3. Jezus i Maria Magdalena mieli rzekomo reprezentować dwojakość męsko-żeńską
      (tak jak Mars i Atena, Izis i Ozyrys); pierwsi naśladowcy Jezusa mieli ubóstwiać
      "boską kobiecość"; kobiecemu pierwiastkowi boskości była i jest oddawana cześć w
      sekretnej organizacji zwanej "Zakon Syjonu", do której miał należeć m.in.
      Leonardo da Vinci.
      4. Według autora książki, Kościół katolicki, stworzony przez Konstantyna w roku
      325, w ciągu dziejów prześladował niewinnych czcicieli "boskiej kobiecości",
      paląc na stosach tysiące czarownic, niszcząc wszystkie gnostyczne "ewangelie" i
      pozostawiając tylko cztery z nich - te, które najbardziej mu odpowiadały. Według
      autora powieści, Kościół rzekomo stara się nie dopuścić, by bohaterowie odkryli
      światu tajemnicę, że Graal to dzieci Jezusa i Marii Magdaleny, i że pierwszy bóg
      gnostycznych "chrześcijan" był kobietą.

      Ad.1. A jak wyglądało cheześcijaństwo do soboru w Nicei? W tej sprawie woli
      przemilczeć. A więc krytyka tylko dla tego, że pewnych spektów lepiej nie
      ujawniać???
      Ad.2. A żył? Dla czego miał lepszy kontakt z Marią Magdaleną niż własną matką
      nie zawsze odzywając się do niej po synowsku? Może biskupowi potrzebna jest
      powtórna lektura Biblii???
      Ad.4. A więc kościół nie palił tysziącami na stosach czarownic, gnostycznych
      ewangelii a inkwizycja jest wymysłem wyimaginowanych wrogów hostorii kościoła.
      Papież Innocenty rechocze z zadowolenia...
    • Gość: Ed Degradacja OJCA ŚWIĘTEGO na zwykłego PAPIEŻA IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.06.05, 00:52
      Był Ojciec Święty a jest papież, i to w ustach tych samych korespondentów,
      dziennikarzy czy przedstawicieli Kościoła.

      Czyżby koniec przesady i sprzeczności nawet w stosunku do Biblii i słów Jeshua?
    • edico Abp Życiński zapowiada bojkot supermarketów 02.06.05, 08:46
      finanse.wp.pl/POD,2,wid,7309846,wiadomosc.html?rfbawp=1117659119.631&_err=3&ticket=3224838586727182BCli43h45Tb%

      Czyżby wyświęcanie supermarketów poszło na marne?
    • Gość: * Hejmo się sypie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 12:04
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20050606&id=po10.txt
      • Gość: * Re: Hejmo się sypie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 12:08
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2750130.html
    • Gość: Ed Misjonarz - pedofil udaje niewinniatko IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.06.05, 20:30
      gargamel.z.rm napisał:

      > We Francji rozpoczal sie proces ksiedza o nazwisku Laforet,ktorego chlopcy z
      > Dakaru,gdzie byl misjonarzem oskarzaja o seksualne wykorzystywanie ich. Przey
      > eks misjonarzu znaleziono pedofilskie kasety. Twierdzi,ze sluzyly mu one do
      > badan nad pedofilia. Grozi mu 10 lat zamknietego wiezienia. We Francji nie ma
      > wzgledow dla sukienkowych !
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=24847112
    • Gość: * Węgrzy ujawnili księży-agentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:05
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=21831440
      • edico IPN BU 001043/1893 GLEMP JÓZEF 07.06.05, 14:19
        IPN BU 00191 /70 Glemp
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21511127&a=21615861
        • Gość: * Piotr Semka o konfidentach w sutannach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:25
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=21831440&a=21879155
          • Gość: fim Re: Piotr Semka o konfidentach w sutannach IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 08.06.05, 13:14
            Konfidenci,czy nie,to sprawa wewnątrz kleru. Mamy teraz nowe dziwo.Zrzutka z
            Watykanu do Krakowa - bez kwalifikacji , doświadczenia i zaplecza - niejaki
            Dziwisz!
    • Gość: Ed Biskupi rzędem za aresztowanym baronem IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 08.06.05, 20:47
      "...mimo że obrona przedstawiła w sądzie poręczenia osobiste złożone przez
      arcybiskupa Edmunda Piszcza, biskupa polowego Wojska Polskiego Tadeusza
      Płoskiego" Prezesem.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2752539.html
    • Gość: Ed Paetzowanie kleryków ma się dobrze IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 09.06.05, 16:10
      "...– Studiowałem tam przez cztery lata. Wyleciałem w 2003 r., bo nie dałem się
      wykorzystywać seksualnie..."

      www.faktyimity.pl/
    • Gość: * Daj na Kościół, dostaniesz jeszcze ulgę podatkową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.05, 08:18
      Gość portalu: Ed napisał(a):

      > Każdy mógł przekazać 1 proc. swojego rocznego podatku tzw. organizacji
      > pożytku publicznego.
      > Sam podatnik może więc decydować, na co pójdzie część pieniędzy, które oddaje
      > państwu. Intencja słuszna i sam zamiar takiego rozwiązania też.
      >
      > Satysfakcja ta powinna być w zasadzie jedyną bezpośrednią korzyścią
      > podatnika. Niestety, tak jednak nie jest!!!
      >
      > W wielu przypadkach w zamian za przekazanie 1 proc. można skorzystać jeszcze
      > dodatkowo z podatkowej ulgi za darowizny.
      >
      > Ubożsi podatnicy mogą na tym zarobić kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych -
      > a więc gra nie warta świeczki. Ale już zamożniejsi, np. przedsiębiorcy -
      > nawet kilka ładnych tysięcy złotych rocznie.
      >
      > Musi być jednak spełniony jeden bardzo istotny warunek. Aby wykorzystać tę
      > dziurę w przepisach - należy obdarować 1 procentem trzeba tzw. kościelną
      > osobę prawną, i to taką, która prowadzi działalność charytatywno-opiekuńczą.
      >
      > Przykładem może być choćby Caritas (ale nie muszą to być katolickie
      > organizacje).
      >
      > A wszystko przez to, że prawo do ulgi za darowizny przyznaje podatnikom nie
      > tylko ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT), ale także tzw.
      > ustawy kościelne, czyli ustawy o stosunku państwa do poszczególnych
      > Kościołów.
      >
      > O ile w ramach ulgi za darowizny zapisanej w ustawie o PIT nie można odliczyć
      > wpłaty 1 procenta, o tyle już ustawy kościelne takiego zakazu nie przewidują.
      >
      > Proste. Nieprawdaż? :))
    • Gość: Rafał Orszak KPNP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 12:31
      www.rafalorszak.prv.pl
    • andrzej105 ponownie paetzują kleryków !!!!!!!! 10.06.05, 16:43
      "Fabryki upadłych aniołow" -Anna Tarczyńska ,"FiM"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=25041274
      • Gość: Ed Re: giwi przewaliła Cię na oślą ławkę. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.06.05, 18:28
        Na oślej teś można coś dopisać - JAK NA PŁOCIE :))

        pzdr
        • Gość: Ed Re: PS. Link IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 10.06.05, 18:30
          Up!
    • Gość: * Misja chrystianizacyjna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.05, 10:36
      W 1233 zakon krzyżacki po raz pierwszy przekroczył granicę polsko-pruską z
      misją chrystianizacyjną, a już w 1283 misja ta została zakończona. Wskutek
      totalnej rzezi Prusowie przestali istnieć jako naród i tylko nieliczne rody
      pruskie schroniły się na Litwie i w Polsce....
      www.powiat-olsztynski.pl/historia.htm
    • andrzej105 oto kto wybiera zawód księdza i zakonnika :))))))) 12.06.05, 21:53
      troche sie wymsknęło w piatej odpowiedzi panu zakonnikowi. tylko dlaczego one
      tak oficjalnie nienawiszczą homosiow ?
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2761347.html
      • Gość: Ed Re: A kto lubi konkurencję :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.06.05, 19:45
        "Kościół przeciwstawia się wszelkim przejawom dyskryminacji homoseksualistów" -
        ale tylko wśród kościelnych sług Bożych :))
    • Gość: Ed Koścxielna obłuda IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 14.06.05, 16:36
      "Biblia jest nie tylko fundamentem religii, ale i kultury. Nie sposób zrozumieć
      kultury europejskiej, a także pod wieloma względami światowej, bez znajomości
      Biblii. Jeżeli przez 50 lat była ona wypierana z życia społecznego, powodowało
      to również ogromne spustoszenie w naszej edukacji kulturalnej.
      (...) Chrześcijaństwo jest religią bardzo mocno zakorzenioną w historii, w
      przeszłości. I podstawowym kluczem do tej historii jest znajomość Biblii"
      (ks. prof. Waldemar Chrostowski - prorektor uniw. Kardynała Wyszyńskiego)
    • edico Skok na kasę - EMERYTURY DLA KATECHETÓW 15.06.05, 01:21
      Sąd Najwyższy podjął następującą uchwałę:
      "Okres nauczania religii w katechizacji parafialnej w ramach stosunku pracy,
      przed dniem 25 października 1990 r. jest okresem pracy nauczycielskiej w
      rozumieniu art. 88 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. - Karta Nauczyciela"
      (Tekst jednolity: Dz. U. 1997 r. Nr 56 poz. 357 ze zm.).
      • edico Re: Kościelne WC w praktyce 15.06.05, 12:50
        Emerytura jest pochodną wynagrodzenia a nie modłów i uzależniona jest od
        wysokości wpłacanych składek emerytalnych.

        Idąc za wymogami tej tezy należy postawić nastepujące pytania:

        Po pierwsze - jakie składki emerytalne zapłacił, gdzie, komu i przez jaki okres,
        skoro:
        "Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie ustalił, że Józef H. w okresie
        od dnia 15 czerwca 1960 r. do dnia 30 czerwca 1991 r. jako ksiądz katolicki
        uczył religii w pełnym wymiarze czasu pracy w punktach katechetycznych przy
        parafiach Archidiecezji W."

        Po drugie - czy parafie Archidiecezjalne spełniały warunki przewidziane przez
        prawo pracy i przepisy ZUS?

        Po trzecie - jakie prawo do emerytury przysługuje katechecie, który w w czasie
        swojej pracy nie widział nawet szkoły?

        Po czwarte - w jaki sposób uzbierały się mu tzw. lata składkowe ZUS, skoro z
        tytułu składek emerytalnych zarówno ks. Katecheta jak i Kościół w okresie
        zatrudnienia najprawdopodobniej nie zapłacił ani złotówki?

        Dla mnie taka sytuacja jest formalną obrazą prawa przez instytucje winne stania
        na straży jego ochrony i przestrzegania.

        Rozbieżności między tym, co Kościół głosi a co robi są na tyle moralnie istotne,
        że wymaga to zastosowania wręcz takiego samego postępowania w stosunku do tej
        instytucji i jej urzędników.

        Dla mnie nie jest to niczym innym, jak właśnie zawłaszczaniem dóbr stworzonych
        przez innych.

        "Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i
        nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę."
        [Rzym. 1:18]
    • Gość: Ed Parafiańszczyzna jako wspólnota wiernych IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.06.05, 21:42
      jednakowo dojonych :))

      Biskup gliwicki kazał księdzu z Miasteczka Śląskiego opuścić parafię. Ten
      odmówił. Za karę nie wolno mu odprawiać mszy i udzielać sakramentów

      Awantura, którą żyje cała pięciotysięczna miejscowość koło Tarnowskich Gór,
      rozpoczęła się pod koniec maja. Biskup diecezji gliwickiej Jan Wieczorek
      nakazał ks. Grzegorzowi Deworowi, proboszczowi tutejszej parafii, przenieść się
      do Gliwic. Choć biskup ma prawo zmienić miejsce pracy kapłana i co roku tylko w
      diecezji gliwickiej dotyczy to około 50 księży, decyzja oburzyła parafian. Od
      dziesięciu dni kilkaset osób siedzi dzień i noc pod plebanią i pilnuje, by ks.
      Dewor jej nie opuścił.

      Przeciwnicy ks. Dewora zarzucali mu, że pije alkohol. - Nigdy nie widziałyśmy
      go pijanego. Za to jest pracowity i skromny, jak nikt inny, nawet auta nie ma.
      Rozpoczął remont kościoła, sam pomaga w robocie - mówią pikietujące przed
      plebanią kobiety.

      Obrona mieszkańców nie pomogła. Biskup Wieczorek kazał kapłanowi opuścić
      parafię do północy 9 czerwca. Wtedy ksiądz się zbuntował - zamknął się na
      cztery spusty w plebanii, nie wpuścił kanclerza kurii gliwickiej, nie odbierał
      telefonów. Biskup ukarał go więc suspensą - oznacza to, że księdzu nie wolno
      administrować parafią, odprawiać mszy ani udzielać sakramentów. "Działania
      niektórych wiernych burzą pokój społeczny i szkodzą braterskiemu zespoleniu
      ludzi" - napisał biskup w liście do diecezjan odczytanym w miniona niedzielę.

      Parafianie nie mają jednak zamiaru ustąpić. W niedzielę nie wpuścili nowego
      administratora. Podczas mszy odprawianej przez wikarego ks. Dewor modlił się w
      tłumie razem z wiernymi. Wczoraj pod kościołem znowu czuwało kilkadziesiąt
      osób. - Nie wypuścimy księdza, nawet jeśli przyjedzie po niego sam biskup -
      mówili.
      (Józef Krzyk)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2766546.html
      • Gość: * Re: Parafiańszczyzna jako wspólnota wiernych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 16:56
        95 % Polaków uważa się za katolików. Na coniedzielnej mszy można jednak spotkać
        zaledwie połowę z nich. Pozostali nie chcą już płacić haraczu kościelnego.
    • Gość: Ed Chrześcijańsko-narodowe wartości na topie :o)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 15.06.05, 22:38
      Zdradzający mąż zły ojciec
      Prawda o Waldemarze Pawlaku
      Waldemar Pawlak z kochanką podczas gali Konfederacji Pracodawców Polskich

      Waldemar Pawlak (46 l.) szef PSL, partii odwołującej się do tradycji narodowych
      i chrześcijańskich, ma w nosie te wartości. Nie dość, że od roku ma romans, to,
      jak się okazuje, nie daje pieniędzy na utrzymanie trójki swoich dzieci.

      Jego żona Elżbieta Pawlak wystąpiła do sądu o alimenty. Joanna Kasicka,
      rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku, informuje, że pierwsza rozprawa odbędzie
      się w czerwcu.

      - To sprawa rodzinna. Nie mogę tego komentować - mówi Kasicka. Wygląda więc na
      to, że były premier tak się zapomniał z nową ukochaną, że zapomniał o rodzinie.
      Do tego stopnia, że jego żona musi iść do sądu, by tam domagać się pieniędzy
      dla trójki ich dzieci.

      Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego - mający pełną gębę haseł o honorze,
      uczciwości i dotrzymywaniu obietnic, nie kryje się ze swoim romansem. Co
      więcej, z nowa partnerkę pokazuje się już oficjalnie na bankietach. Pojawił się
      z nią np. na gali wręczania "Wektorów", nagród Konfederacji Pracodawców
      Polskich, w styczniu tego roku.

      - Prezes przeżywa osobisty dramat. W PSL staramy się jednak oddzielić osobisty
      problem Waldemara od PSL - mówi Eugeniusz Kłopotek (52 l.), poseł PSL.

      Politycy PSL jak ognia unikają jednak oceny postępowania swojego prezesa.
      Co o postępowaniu byłego premiera myślą posłowie?
      Elżbieta Radziszewska (47 l.), posłanka PO:

      - Pawlak może mieć nawet pięć żon. Byleby tylko publicznie nie deklarował
      przywiązania do tradycyjnych wartości. Bo co innego mówiąc, a co innego robiąc
      daje dowód swojej niewiarygodności. A w polityce wiarygodność to bardzo ważna
      rzecz.
      Gabriela Masłowska (55 l.), posłanka LPR:

      - Nie znam sprawy pana Pawlaka, więc muszę być powściągliwa w ocenach. Ale
      ogólnie takie zachowania trzeba jednoznacznie i surowo potępiać u każdego.
      Szczególnie u polityków.
      Renata Beger (47 l.), posłanka Samoobrony:

      - Nie sądziłam, że pan Pawlak, taki ospały, ma aż takie powodzenie wśród
      kobiet. Przede wszystkim to te kobiety powinny go rozliczyć. W ślad za nimi
      powinni pójść i wyborcy. Jestem przekonana, że wyborcy z pewnością wyciągną
      właściwe wnioski.
      Janusz Dobrosz (51 l.), poseł LPR:

      - Z żoną znamy Waldemara i Elżbietę Pawlaków. Dlatego dla mnie to bardzo trudna
      sprawa, tragedia rodzinna. Żal mi jego żony, dzieci i samego Waldemara. Uważam
      jednak, że w polityce bardzo ważne jest to, aby czyny polityka były zgodne z
      jego deklaracjami. A w tym wypadku nie są.
      Majątek Pawlaka

      Oszczędności: 30 tys. zł i 5,4 tys. euro (czyli ok. 21,6 tys. zł)

      W ubiegłym roku zarobił: ok. 150 tys. zł

      Posiada dwa samochody osobowe marki Skoda i dom wart 200 tys. zł
      autor: Bak, RG, EŻ, wk

      www.superexpress.com.pl/se/index.jsp?place=subLead&news_cat_id=1586&news_id=60451&scroll_article_id=60451&scroll_gall
      ery_aid=60451&layout=1&page=text&list_position=1
    • edico OKATOLICZANIE 16.06.05, 08:52
      Pani Poseł Urszula Krupa z miasta Łodzi [posłanka LPR do europarlamentu
      wspierana przez Radio Maryja - red.] tak się ucieszyła z wyniku referendum w
      Holandii, że postanowiła zrobić prezent holenderskim eurodeputowanym, którzy
      zaangażowali się w kampanię "Nie dla konstytucji". Chodziło o trzech posłów z
      "holenderskiego ZChN- u", czyli radykalnej partii protestantów - Unii
      Chrześcijańskiej. Poseł Krupa to miła pani, dobry człowiek i chce dla bliźnich
      jak najlepiej. Wymyśliła, że trójce kalwinów kupi pamiątkę z Polski - ryngraf z
      Matką Boską Częstochowską. Kupiła i wręczyła. Reszta jest milczeniem. Kalwini,
      walczący kiedyś z kultem Matki Boskiej (i świętych), dziś dalej Jej nieuznający,
      przeżyli zapewne szok religijno-egzystencjalny. Może poczuli, że niewiasta z
      Polski chce ich "okatoliczyć", nawrócić na prawdziwą wiarę? Na razie nie ma
      sygnałów czy Niderlandczycy - innowiercy weszli na drogę cnoty, na którą chciała
      ich skierować zacna łodzianka.
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2768890.html
    • andrzej105 arcy Bolonek 16.06.05, 16:37
      nie doczekał chłopina Spec Komisji Miłości Prawdy i Pojednania. pechowy jak
      o.Hejnał
      www.faktyimity.pl/
    • Gość: * 400 nowych wniosków Kościoła o ziemię i budynki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 17:15
      gargamel.z.rm napisał:

      > informacji Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa wynika, że od
      > początku działalności uczestniczyła ona w 2800 postępowaniach dotyczących
      > kościelnych roszczeń majątkowych. W wyniku tego kościołom różnych wyznań
      > oddano 71 tys. ha ziemi. 91 proc. – 65 000 ha – Kościo-łowi kat. Li
      > cząc po
      > średniej tegorocznej cenie za hektar oddano majątek wart 305,5 mln zł
      > (..)
      > Na zaspokojenie czeka jeszcze ponad 400 wniosków złożonych przez instytucje
      > Kościoła kat. Ponad 300 z nich dotyczy gruntów nierolnych. I w tym jednym
      > przypadku Kościół kat. napotyka ostatnio niejaki opór.
      > Premier musi
      > Sytuacja się zaognia. W jednym przypadku – chodzi o roszczenia kurii
      > krakowskiej – krążą już po Polsce groźne pisma prawnicze. W sprawę wciąga
      > ny
      > jest prokurator generalny, Ministerstwo Skarbu Państwa, premier. Interweniują
      > biskupi. Z Kancelarii Premiera wypłynęła więc sugestia, że premier życzy
      > sobie załatwienia sprawy. Poddani premiera Belki nawet to rozumieją – wyb
      > ory
      > za pasem, ale te kalkulacje nie wszystkich już obowiązują. Sprawa wędruje
      > zatem od ANR do Ministerstwa Skarbu Państwa, stamtąd do biura legislacyj-nego
      > rządu – zewsząd wraca z opinią, że w istniejącym porządku prawnym jest ni
      > e do
      > załatwienia lege artis. Tymczasem Kościół jest coraz bardziej
      > zniecierpliwiony. Mówi się już o łamaniu porozumień między nim a państwem. Z
      > tej sytuacji są trzy możliwe wyjścia.
      > 1. Zmienić prawo tak, żeby już nigdy żaden urzędas nie mógł odmówić
      > spełnienia życzeń czarnej struktury. To nawet byłoby pikantne, gdyby lewicowy
      > rząd w końcówce swojego panowania opracował i przeprowadził przez Sejm taką
      > ustawę.
      > 2. Nieruchomości nierolne i niebędące w zasobach państwa powinny być zwracane
      > przez ich obecnych właścicieli albo rekompensowane z mienia do nich
      > należącego. Czyli jeśli nieruchomość należy obecnie do samorządu gminnego lub
      > jest własnością miejską, to gmina lub miasto powinny być stroną w sporze i
      > ponosić konsekwencje tego sporu. Kłopot w tym, że gminy i samorządy nie mają
      > nieruchomości, które mogłyby być oddane Kościołowi w ramach tych targów.
      > 3. W przypadkach nierozwiązywalnych, a tak czy siak uznanych za zasadne,
      > powinno się rekompensować kościelne straty pieniędzmi. Trzeba tylko
      > obywatelom zgłaszającym roszczenia za mienie utracone w wyniku nacjonalizacji
      > wyjaśnić, że oni dostaną 15 proc. tego, co kiedyś im zabrano, a Kościół kat.
      > 100 proc.
      > Wtórny rynek moralności
      > Kościół jest nieustępliwy, bo gra o wielką forsę, wie, że jest w tej grze
      > uprzywilejowany. Zarówno gdy wyrywa państwu nieruchomości, jak i potem, gdy
      > je sprzedaje – bywa, że w okolicznościach podejrzanych.
      > www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=5780
      > Kilka przykładów kościelnego pożądania Bazylika Najświętszej Marii Panny w
      > Krakowie domaga się zwrotu nieruchomości znacjonalizowanej na podstawie
      > prawomocnej do dziś ustawy z marca 1950 r. o przejęciu dóbr martwej ręki.
      > Wartość tej nieruchomości szacowana jest teraz na ok. 83 mln zł. Po
      > przeliczeniu na hektary należałoby krakowskiej kurii zwrócić ich bez mała 20
      > 000, czyli grunt o powierzchni odpowiadającej mniej więcej trzem średniej
      > wielkości gminom. Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety w Poznaniu domaga się
      > zwrotu nieruchomości wartej 23 mln zł. Nieruchomość ta stanowi dziś własność
      > skarbu państwa, miasta Poznania i osób fizycznych. Nigdy nie była włączona do
      > zasobów Agencji Nieruchomości Rolnych, która miałaby ewentualnie żądanie to
      > zaspokoić. Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego ˝ Paulo w Krakowie
      > ma pretensje do działki, na której stoi obecnie szpital MSWiA. Wartość
      > nieruchomości wyceniona na 12,2 mln zł. I to mienie nigdy nie było przekazane
      > do zasobu ANR. Mimo to bardzo dla Kościoła wyrozumiała Komisja Majątkowa bez
      > jakichkolwiek podstaw nakazała Agencji poszukać 3000 ha na rekompensatę.
      > Seminarium Duchowne w Kielcach chce zwrotu 19,9 ha w Kielcach wartych 3,5 mln
      > zł. Także ten majątek, dziś będący własnością komunalną, nigdy nie był
      > włączony do zasobów ANR.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=25249422
    • Gość: Ed Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI Sp z o.o. - stan 2005 r. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 16.06.05, 17:45
      Gość portalu: agnostyk1 napisał(a):

      > Dane "stare" ale obrazowe!!!
      >
      > Rekiny szarej strefy
      > Pieniądze nie mają wyznania. Lepią się do rąk wiernych i niewiernych – a
      > wyjątkowo skutecznie, mimo głoszonej wszem i wobec pochwały ubóstwa
      > (cudzego...) - do rąk kapłanów
      >
      > Tam gdzie płyną pieniądze, można – z mniejszą lub z większą
      > dokładnością – prześledzić ich drogę. Sporządzić rachunek wyników i bilan
      > s.
      > Właśnie tak – bez emocji i okiem księgowego – spojrzymy na firmę Ko
      > ściół
      > rzymskokatolicki w Polsce.
      > Liczenie kościelnych pieniędzy nie jest zadaniem łatwym, bo praktycznie
      > nikt nie dysponuje wiarygodnymi danymi: ani urzędy skarbowe, ani Ministerstwo
      > Finansów. Władze kościelne, nawet jeśli taką wiedzę mają, na pewno nie
      > udostępnią jej osobom (ani instytucjom) świeckim. Wolą pozostawić swoją firmę w
      >
      > szarej strefie gospodarczej.
      > Pozostaje metoda pośrednia – dochodzenie do szacunkowych wyników przy
      > wykorzystaniu informacji ogólnodostępnych lub własnych źródeł. Spróbujmy więc
      > oszacować wpływy z działalności Krk oraz określić wydatki rodaków związane z
      > wydarzeniami religijnymi. Do obliczeń przyjmiemy tę ich część, która odnosi się
      >
      > wyłącznie do opłat wzbogacających księżowskie kieszenie (np. ofiara za chrzest,
      >
      > komunię czy ślub) – i to w najniższej możliwej do przyjęcia wysokości.
      > Oficjalnych informacji na temat liczby takich wpływów zarejestrowanych przez
      > sam Kościół można zaczerpnąć na stronie internetowej www.ecclesia.org.pl.
      > W roku 2001 odnotowano blisko 370 tys. Chrztów, co przy wpływie 75 zł
      > od becika daje 28 mln złotych rocznych przychodów.
      > Ponad 480 tys. Dzieci przystąpiło do pierwszej komunii, co przyniosło
      > (ofiara, różaniec, książeczka do nabożeństwa – 80 zł) niemal 39 mln złoty
      > ch.
      > Bierzmowanie (300 tys. osób) zasiliło kasę Kościoła o 21 mln zł
      > („składka na krzyż” 70 zł).
      > Ślubów (nadal są to dane za rok 2001) było co prawda znacznie mniej
      > (161 371), ale – przy stawce za zapowiedzi i ofiarę minimum 350 zł –
      > ; konto
      > Kościoła wzbogaciło się o 56 mln złotych.
      > Pogrzeby przyniosły zysk znacznie wyższy: żegnając naszych zmarłych
      > (363 tyś.), powiększyliśmy finanse Krk aż o 900 mln zł (miejsce na cmentarzu,
      > ofiara – minimum 2500 zł).
      > Przyjmując księży wędrujących po kolędzie, wręczamy im ok. 100 mln zł
      > (średnio – 40 zł); święta (opłatek, święconka) to kolejne 20 mln; msze
      > zamawiane w różnych intencjach to około 50 mln . Sądy biskupie są niemal tak
      > samo zapracowane jak świeckie, rozpatrują mniej więcej 20 tysięcy spraw rocznie
      >
      > (ok. 2000 zł od sprawy), co przynosi 40 mln.
      > Najwyższą pozycję w rubryce „wpływy” stanowi dochód z tacy, z któr
      > ą
      > praktycznie proboszczowie robią co chcą. Jeśli z 29 mln Polaków uprawnionych do
      >
      > głosowania, do kościołów regularnie chodzi 58% (badania CBOS), to co tydzień 17
      >
      > mln osób zostawia na tacy 34 mln zł (średnio 2 zł – CBOS). Rocznie ok 1,8
      > mld
      > zł.
      >
      > Łącznie Kościół rzymskokatolicki otrzymuje w ciągu roku – tylko z prywatn
      > ych
      > kieszeni Polaków – co najmniej 3,5 miliarda złotówek.
      >
      > To oczywiście nie są jeszcze wszystkie wpływy. Szacunkowa wielkość
      > (informatorzy podają różne wielkości) dofinansowania Kościoła przez państwo z
      > pewnością nie jest niższa niż 200 mln zł w roku 2002 (Fundusz Kościelny
      > otrzymał z budżetu 84,5 mln, dotacje dla KUL i PAT – 92,5 mln, duszpaster
      > stwo
      > wojskowe – 15, renowacja zabytków – 13,5). Według większości źródeł
      > ,
      > ogólna „pomoc” państwa, uwzględniając np. finansowanie nauki religi
      > i w szkołach
      > (ponad 500 mln), utrzymanie kapelanów szpitalnych i kapelanów wszelkich branż,
      > sięga 1,2 mld zł. Co parę lat dochodzą dotacje wizyty Papy...
      > Wszystkie przytoczone kwoty można przyjąć za wysoce wiarygodne, są
      > bowiem oparte na konkretnych, weryfikowalnych danych, wynikających z badań
      > społecznych lub zestawień statystycznych. Nikt natomiast nie jest w stanie
      > określić wielkości przychodów z prowadzonej przez Kościół aktywnej działalności
      >
      > gospodarczej. Czego tam nie ma...: inwestycje budowlane ( nie tylko kościoły,
      > np. warszawski biurowiec Roma Center), finansowe (jak św. Pamięci Towarzystwo
      > Emerytalne Arka Iveco, sieć kas pożyczkowych SKOK), prowadzenie wydawnictw
      > książkowych i prasowych (przynajmniej setka tytułów), stacje radiowe i
      > telewizyjne, wytwórnie dewocjonaliów, udziały w giełdowych spółkach, wynajem
      > sal i budynków, prowadzenie hoteli i biur podróży .
      > Nieoficjalnie mówi się o 4 – 7 miliardach złotych. Wraz z rzeką kasy z
      > naszych kieszeni (dla przypomnienia 3,5 mld zł) roczne przychody tego
      > koncernu wynoszą więc ok. 8-10 miliardów złotych.
      > Rozważmy. Jeżeli przyjąć, że duchownych w Polsce mamy w
      > przedziale
      > 30 – 60 tysięcy (tak różne są szacunki) to na jednego przychód roczny
      > przypadnie
      > w granicach 333.000 – 166.000 złotych. Ziemi przypadnie na jednego
      > duchownego
      > (przecież nie rolnika) w granicach 5,5 – 2,8 ha. Nieruchomości nie da się
      >
      > praktycznie oszacować. Spokojnie można powiedzieć, że raj to mają tu na Ziemi
      > i po co się im spieszyć do raju pozaziemskiego.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=25221799&a=25282839
    • Gość: Ed Ksiądz dyrektor Stella Maris nareszcie skazany IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 22:05
      Trzy lata więzienia w zawieszeniu i 5 tys. zł grzywny - na taką karę skazał
      wczoraj Sąd Rejonowy w Gdańsku księdza Zbigniewa B. - byłego kapelana
      metropolity gdańskiego i zarazem byłego dyrektora wydawnictwa archidiecezji
      gdańskiej Stella Maris - za przywłaszczenie dwóch maszyn drukarskich, oszustwo
      na szkodę banku i utrudnianie pracy komornikowi. Ksiądz, chcąc uniknąć procesu,
      sam zaproponował taką karę. B. skorzystał z nadzwyczajnego złagodzenia kary, w
      zamian za współpracę z prokuraturą w tym oraz w głównym wątku afery Stelli Maris
      - prania brudnych pieniędzy przez kościelną firmę.
      (Grzegorz Szaro)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2773874.html
      Nie działał on jednak sam. Niestety, abp. Gocłowski - na którego Stella Maris
      została bezpośrednio "erygowana" - nadal buja w obłokach cedując winę na innych.
      Wzór bp Białogłowskiego w tych kwestiach - jak widać - uzyskał pełną aprobatę
      wśród kościelnej purpury.
    • edico Płacz abp. Glempa nad losem kościoła 17.06.05, 22:50
      edico napisał:

      Kardynał Józef Glemp uważa, że Kościół rzymskokatolicki w Polsce jest...
      prześladowany: "Choć nękanie administracyjne w Polsce minęło, to pojawiło się
      prześladowanie ideologiczne."
      www.faktyimity.pl/
      W państwie, które zadeklaruje się jednoznacznie po stronie religii jako
      "urzędowej" formy ściśle określonej świadomości społecznej?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=25357982
      Czyżby nowa apokalipsa po wizycie u Gocłowskiego?

      Glemp jak zwykle w formie :))
    • Gość: Ed Radio Maryja źle uczy modlić IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 23:40
      Problem nie tkwi w gościach Radia Maryja. Nie tylko "Rozmowy niedokończone"
      trzeba zakończyć. Nie tylko sprawy społeczno-polityczne należy w tym radiu
      ustawić. Wręcz zacząć trzeba od posłania ojców radiowców na naukę religii -
      pisze ks. Tomasz Słomiński

      Wokół Radia Maryja było cicho, ale za sprawą Lecha Wałęsy znów się o nim mówi.
      Były prezydent dotknął wrzodu, którego nikt w polskim Kościele nie umie wyciąć.

      W pierwszych wypowiedziach Wałęsy mowa była o "psycholach od Rydzyka", co miało
      znaczyć, że radio religijnie jest OK, ale jego goście nie zawsze. Rozgłośnia
      ojców redemptorystów była uważana za potrzebną, a w swej religijnej treści za
      bardzo potrzebną, nawet jeśli polityczne ciągoty prowadziły do diagnozy: "To
      wieczne sianie nienawiści musi się źle skończyć!"

      To prawda, że od nienawiści w radiu aż kipi, a od mądropodobnych wypowiedzi robi
      się niedobrze jak po wyrobie czekoladopodobnym w stanie wojennym. Aż się chce
      szukać nauczycieli logiki tych, którzy za opinie o najnowszej Polsce się biorą.

      Ale Wałęsa poszedł dalej. W liście do biskupów nie pisze już o gościach audycji
      "Rozmowy niedokończone", lecz o samej radiostacji. Widzi "ze strony tej
      rozgłośni zagrożenie dla młodej polskiej demokracji i obrazu Polski i Kościoła
      polskiego w świecie". Pisze o "działalności katolickiej stacji radiowej, której
      katolicyzm kwestionowany jest przez biskupów mojego Kościoła. A styl pracy
      duszpasterskiej i duch nauczania stały się przedmiotem działania specjalnie
      powołanego Zespołu Biskupów do spraw Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja".

      Abp Sławoj Leszek Głódź, przewodniczący Zespołu ds. Radia Maryja, wykpił list.
      Zespół zajmie się radiem w marcu, ale wypowiedź abp. Głodzia niedobrze rokuje.
      Powiedzieć można: nihil novi. Przecież były już próby uregulowania spraw, aż po
      powstanie Zespołu włącznie, ale nic się nie zmieniło. Wszystko to świece dymne,
      niby coś się dzieje, a tak naprawdę nikt nie umie rozgłośni zamknąć ust, bojąc
      się, że poczytane to będzie za ograniczenie wolności. Nikt nie umie zabrać jej
      miana "katolicka".

      Tego, co abp Józef Życiński może zrobić na terenie swojej diecezji, nie potrafi
      cały troskliwy Zespół.

      A przecież problem nie tkwi w gościach Radia Maryja. Nie tylko "Rozmowy
      niedokończone" trzeba zakończyć. Nie tylko sprawy społeczno-polityczne należy
      ustawić. Wręcz zacząć trzeba od posłania ojców radiowców na naukę religii z
      elementami psychologii i socjologii.

      Przecież człowiek nie jest podzielony na część polityczną i religijną. Gdyby tak
      było, to Kościół nie nauczałby, że ma swoje miejsce w rzeczywistości społecznej.
      Nie walczyłby o to, by nie zepchnięto go do kruchty. Cały czas słyszymy, że
      człowieka wierzącego nie można zostawić z modlitwą w kościelnej ławce, że
      zadaniem chrześcijanina jest być synem i córką Kościoła w miejscu pracy, w
      wypowiedziach, w dyskusjach, przed innymi ludźmi. Przecież to ma walor
      apostolski i ewangelizacyjny.

      To oznacza, że nie ma jednej stacji katolickiej z Torunia, która się nabożnie
      modli, i drugiej, która sieje ferment. To jest ta sama stacja, ci sami ludzie,
      te same fermenty - i religijne, i polityczne. Pracownicy Radia Maryja i "Naszego
      Dziennika" podczas dyskusji o pracy dziennikarskiej (brałem w takiej udział na
      KUL-u pod koniec lat 90.) powtarzają, że w dziennikarstwie nie ma i nie może być
      obiektywizmu, że informacja musi być wewnątrz niej skomentowana, że czytelnika,
      słuchacza trzeba podprowadzić do pewnych przemyśleń i ocen, bo sam tego nie zrobi!

      Skoro takie są założenia twórców mediów działających pod opieką o. Tadeusza
      Rydzyka, to nietrudno się domyślić, co się dzieje w sumieniach tych, do których
      artykuły i programy są kierowane. Ktoś pod kościelnym płaszczykiem molestuje ich
      uczucia religijne, twierdząc zarazem, że molestują Kozyra, Nieznalska, Owsiak.

      Jak nie ma dwóch radiostacji, tak nie ma słuchacza w dwóch postaciach. Emocje są
      emocjami i przenikają wszystkie wewnętrzne światy człowieka. Warto się
      zastanowić, o co mogą się modlić słuchacze Radia Maryja po wysłuchaniu
      krwiopijczych dyskusji. O zdrowie Papieża, to prawda. Ale jeśli wciąż słyszą, że
      Polska jest rozkradana, rządzona przez Żydów i masonów, że księża (w tym
      niektórzy biskupi) się sprzedali, że wszystko, co stało się po 1989 roku, to
      spisek komunistów, "Gazety Wyborczej" i "Tygodnika Powszechnego", że Owsiak to
      diabeł wcielony, że poddawani jesteśmy jednej wielkiej manipulacji... Skoro tak,
      to modlą się - bo są przecież zatroskani i pobożni - by Polska nie była
      sprzedana Niemcom i Unii Europejskiej, by Polską rządzili prawdziwi Polacy, by
      duchowni porzucili liberalizm (co dla niektórych znaczy też ekumenizm i dialog
      religijny), by upadła Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, a z organizacji
      charytatywnych działał tylko Caritas. Plus przekazy pocztowe na Radio Maryja.

      Takie są modlitwy rodem z Radia Maryja. Czy zatem nie mamy do czynienia z
      demagogią i hochsztaplerstwem nie tylko w sprawach politycznych, ale i
      religijnych? Czy tylko Lech Wałęsa winien być aktywnym synem Kościoła? Co robią
      przełożeni dyrektora, który ma katolicki głos pomnożony przez kilka milionów
      odbiorników? Co o tym myślą wszyscy odpowiedzialni za Kościół?

      Czy nikt nie dostrzega, że chodzi o to, by modlitwę bogobojnych i uczciwych
      ludzi wciągnąć w szatański podszept ośmieszania i odsądzania od czci i wiary
      tych, którzy ośmielają się myśleć inaczej niż Ojciec Dyrektor i jego świta?

      Nikt nie dostrzega? Nie wierzę. Wydawcy i protektorzy Radia Maryja muszą znać
      cel swojej działalności, a jeśli tak, to broń nas Panie Boże

      Słowa Wałęsy o politycznej rewolcie w toruńskiej radiostacji można spokojnie
      odnieść do problemów kościelnych. Widać przecież, że "wieczne sianie nienawiści
      musi się źle skończyć!".

      Źle dla poszczególnych ludzi, którzy słyszą piosenki religijne powstałe w stanie
      wojennym, opisujące np. mord na księdzu Jerzym Popiełuszce ("dziś brata zabija
      brat") jako komentarz do tego, co teraz dzieje się w Polsce.

      Źle dla rozmów między pobożnymi ludźmi, którzy po wieczornej audycji nie
      potrafią się niczym cieszyć, skoro tu jest tak źle.

      Źle dla całego Kościoła, w którym - ze względu na dziwne kneblowanie ust - nie
      ma szansy na poważną dyskusję o katolickich mediach, bo ludzie o. Rydzyka albo
      nie przyjeżdżają, albo nie wolno (w wielu parafiach) na ambonie tknąć Radia
      Maryja, bo odbierane jest to jako atak na Ojca Świętego!

      Dawno nie przyszło mi dziękować Lechowi Wałęsie nie za to, co zrobił w
      przeszłości, ale za to, co robi teraz. Dziękuję więc jako syn Kościoła.

      Następne kroki należą do Urzędu. Naprawdę, Szanowni Księża Biskupi, to teraz
      sprawa urzędowa. Reorganizacja albo wręcz zamknięcie Radia Maryja nie zostanie
      uznane ani za czyn przeciw Papieżowi, ani za naruszenie dogmatów czy moralności
      Kościoła. Jeśli ktoś się boi, że odebrane to może być jako krucjata przeciw
      radiu, to niech wie, że bez tych urzędowych posunięć prawdziwa krucjata jest
      przed nami. A wtedy nie obejdzie się ani bez naruszenia jedności z Ojcem
      Świętym, ani bez rewolty dogmatycznej i zgorszenia moralnego.

      Wałęsa często powtarza, że tyle może zrobić on, a resztę muszą zrobić inni. I
      tutaj resztę zostawia innym, powołanym do pasterstwa. Tym, którzy laskę mają do
      prowadzenia stada i przeganiania wilków.
      (ks. Tomasz Słomiński)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,63547,2575136.html
    • edico Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI I JEGO MIŁOŚCI 18.06.05, 12:53
      www.nobeliefs.com/nazis.htm
      "Wolno jest kłamać ludziom,
      nawet w sprawach religii,
      oby tylko oszustwo przyniosło owoce"
      św. Hieronim
      • edico Re: KOSCIÓŁ KATOLICKI I JEGO MIŁOŚCI 18.06.05, 14:30
        www.imges.webpark.pl/#DO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka