Dodaj do ulubionych

Rozwalić triadę, poprawić logikę

13.07.11, 10:57
wg teorii poznawczej A.Becka na powstawanie depresji wpływ ma triada poznawcza i błędy logiczne.
w skład triady wchodzi negatywne myślenie o sobie, teraźniejszych doświadczeniach i prognozach na przyszłość. /niska samoocena, w tym, obwinianie się za przeszłość, także teraźniejszość i przekonanie o marnych widokach dotyczących przyszłości./

triadę w depresji napędzają błędy logicznego myślenia :

•arbitralne wnioskowanie – wyciąganie wniosków na podstawie niewielkiej liczby przesłanek lub pomimo ich braku;
•abstrakcja selektywna – koncentracja na błahym szczególe przy jednoczesnym pomijaniu ważniejszych aspektów sytuacji; zwykle jest to koncentracja na szczególe negatywnym lub utwierdzającym w negatywnej triadzie poznawczej;
•nadmierne uogólnianie – na podstawie jednostkowego wydarzenia dochodzi do wyciągnięcia ogólnego wniosku, najczęściej dotyczącego własnej niskiej wartości, braku kompetencji itp.;
•wyolbrzymianie i pomniejszanie – selektywne błędy oceny, które polegają na wyolbrzymianiu nieistotnych doświadczeń negatywnych oraz pomniejszaniu istotnych doświadczeń pozytywnych;
•personalizacja – branie na siebie odpowiedzialności za negatywne wydarzenia, mimo że jest to nieuzasadnione i bezpodstawne.

Aaron Beck miał rację - jest w depresji i ta triada, i błędy w logicznym myśleniu.
ale może one są, bo są też odziedziczone predyspozycje do zachorowania,
czy też kwestia psychologiczna, sytuacyjna albo sprawa hormonów czy biochemii mózgu.
no to ja bym powiedziała, że triada i zaburzona logika w myśleniu nie są przyczyną powstawania depresji, ale objawem spraw genetycznych, biologiczno-chemicznych, sytuacyjnych.
a skoro tak, to wychodzi na to, iż w przypadku każdej depresji, niezaleznie od tego, jakie ma ona podłoże, może pomóc terapia behawioralno-poznawcza korygująca mechanizmy myślenia, działania, istniejące schematy i automatyzmy reagowania czyli rozwalająca triadę
i poprawiająca logikę.
więc nie mają racji ci, którzy mówią, że, np. jeśli chodzi o neuroprzekaźniki, to tylko leki.
terapia kwestii neuroprzekaźników nie naprawi, ale objawy ich wariowania, w jakimś stopniu tak.

/rzecz jasna, mówię o terapii prowadzonej, gdy już można ją prowadzić, a nie o próbach naprawiania kogoś, kto tkwi w ciężkiej depresji./
Obserwuj wątek
    • kefirka.de Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 18:00
      Jako doświadczony praktyk się nie zgadzam z Beckiem. Dwa razy dopadła mnie gdy nic złego się nie działo, prognozy na przyszłość były ok. i jako adeptka niezłej terapii miałam ugruntowane poczucie własnej wartości. Najpierw przyszła ewidentna silna dekoncentracja. Triada, o której piszesz była skutkiem, nie przyczyną. Muszę sobie przeczytać o tym Panu i jego teorii.
      • kefirka.de Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 18:13
        Aaaa to ten Wielki Beck. Może zbytnio uprościłaś Olgo i dlatego mam ten dysonans?
        • olga_w_ogrodzie Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 18:29
          starałam się, Kefi, przystępnie napisać, ale nie mam wrażenia, bym uprościła.

          po prostu się zastanawiałam nad tym, czy, gdyby u mnie nie było morza spraw sytuacyjnych, psychologicznych sięgających wczesnego dzieciństwa i rozciągniętych na całe dorastanie,
          to ja bym miała tę triadę i napady myślenia o którym wiem, że błędne, nielogiczne, ale jednak je powtarzam ?

          czy, gdyby do tego nie było wypadku i urazu głowy, to tak łatwo leciałabym w triadę i brak logiki ?

          czy, gdybym nie miała predyspozycji dziedzicznych /depresje, samobójstwo, próby samobójcze, ze strony rodziny mamy i Ś.P. Taty./, to tak zgrabnie ukształtowałyby się we mnie te tendencje do popełniania błędów poznawczych ?

          w tym sensie traktuję beckowską triadę depresyjną i błędy w logice, jako jednak zachowania i myślenie wynikające z psychologicznych, biologiczno-biochemicznych i genetycznych przyczyn.
          • kefirka.de Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 19:12
            Może źle zrozumiałam?
            Wiesz wydaje mi się, że genetyka rządzi. Nie ma od niej ucieczki, nie da się oszukać biochemii organizmu. Adoptowany, wychowany w zdrowy sposób potomek depresantów prędzej czy później polegnie. Jestem o tym przekonana. Moja bardzo długa przerwa między kolejnymi nawrotami to zasługa przebytej terapii, zdobytych umiejętności w rozpoznawaniu pierwszych objawów i zapobieganiu ich eskalacji. Ale jak tu przeciwdziałać kiedy nagle bez powodu wszystko się rozjeżdża, rozmazuje i odrealnia z chwili na chwilę i tak już pozostaje? Co robić gdy się jest przez miesiące w ciągłej panice, mimo że nic złego ci nie grozi i o tym doskonale wiesz? Wtedy myślenie sobie a emocje sobie, oddzielne życie wiodą.
            Co nie zabije, to wzmocni. Zgoda. Mnie życie "wzmocniło" jak cholera. Kiedy organizm działał prawidłowo, nic mnie nie rozkładało na łopatki. Przyginało czasem mocno, ale nie rozwaliło. Jednak gdy jakiejś substancji za dużo albo za mało było, to mnie ścinało, bez powodu. I już.
            Patrzyłam wtedy na nerwusów, hipochondryków, mazgajów, których często wspierałam, jak sobie kiepski ale bezdepresyjny żywot wiodą a ja taka niby mocna, opanowana, zrównoważona jak dziecko w ocean wrzucone w czasie burzy wielkiej się miotam.
            • aresztowany Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 19:26
              w czasach kryzysu rzadzi genetyka, wtedy konsumenci nauki fetyszyzuja darwinizm. w czasach prosperity powodzeniem ciesza sie wzgledy spoleczne. druga zmienna jest do czego potrzebna jest diagnoza. byl tu taki jeden. dostal diagnoze zaburzenia osobowosci. poczucie pietna wywolalo w nim pociag do kampani antypsychiatrycznej i walki o humanizm. mankamentem humanizmu jest ze od nas zalezy los i rodzi sie poczucie winy. wtedy lepiej miec genetycznie chory mozg. to sklonilo do gloryfikacji neurologi.
            • olga_w_ogrodzie Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 19:59
              kefirka.de napisała:

              > Może źle zrozumiałam?
              > Wiesz wydaje mi się, że genetyka rządzi. Nie ma od niej ucieczki, nie da się os
              > zukać biochemii organizmu. Adoptowany, wychowany w zdrowy sposób potomek depres
              > antów prędzej czy później polegnie. Jestem o tym przekonana. Moja bardzo długa
              > przerwa między kolejnymi nawrotami to zasługa przebytej terapii, zdobytych umie
              > jętności w rozpoznawaniu pierwszych objawów i zapobieganiu ich eskalacji. Ale j
              > ak tu przeciwdziałać kiedy nagle bez powodu wszystko się rozjeżdża, rozmazuje i
              > odrealnia z chwili na chwilę i tak już pozostaje? Co robić gdy się jest przez
              > miesiące w ciągłej panice, mimo że nic złego ci nie grozi i o tym doskonale wie
              > sz? Wtedy myślenie sobie a emocje sobie, oddzielne życie wiodą.

              konkretnych genów odpowiedzialnych dotąd nie znaleziono.
              ale jestem przekonana o tej dziedziczności predyspozycji.
              nie zawsze się dziedziczy, ale jednak częściej chorują ci z depresyjnymi
              w rodzinie.
              są statystyki.
              no i jeszcze autopsja i obserwacje innych przypadków.

              ale nie wiem czy zawsze ta genetyka wygrać musi.
              a może, gdyby moje predyspozycje nie były ulokowane
              w korzystnej sytuacji dla ich hodowli, to by nic nie było złego ?
              przynajmniej do czasu wypadku.

              jednocześnie zgadzam się z Tobą, iż czasem coś się rozjeżdża
              i powód trudno znaleźć.
              pytana jestem potem o niego przez moją doktor,
              przez t. i coś tam znajduję.
              ale czasem nie jestem pewna czy to coś faktycznie było
              przyczyną depresyjnej jazdy czy też może
              było mi potrzebne znalezienie tego czegoś,
              by mieć na co winę zwalić i udzielić odpowiedzi
              doktor i terapeucie.
          • aresztowany Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 19:38
            w tego typu dyskusjach wydaje sie byc mylona praktyka leczenia z teoria pochodzenia. oficjalna praktyka jest taka ze daja piguly i terapie. ale nie wiem skad wyciagane stad wnioski o rzekomych zrodlach depresji skoro leczy sie objawowo a o zrodlach nic nie wiadomo. rownie dobrze mozna dac leki komus kogo depresja jest funkcja sytuacji zyciowej, jak i probowac terapi kogos kogo depresja moze byc "genetyczna"
            • olga_w_ogrodzie Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 20:32
              aresztowany napisał:

              oficjalna praktyka jest taka ze daja piguly i terapie. ale nie wiem skad
              > wyciagane stad wnioski o rzekomych zrodlach depresji skoro leczy sie objawowo a
              > o zrodlach nic nie wiadomo.

              o źródłach coś tam jednak wiadomo.
              choć faktycznie objawy najważniejsze, a nie badania w laboratorium.
              już parę razy napomykałam o tym, co mówił mi zaprzyjaźniony psychiatra - twierdził, iż większość lekarzy to diagnozę stawia w oparciu o to... jakie z różnych leków zadziałają.
              jeśli, np., pacjent zaskoczy po antydepresyjnych działających gównie antylękowo, antypanikarsko, wyrównujących nastrój + specjalnych antylękowych, to można go opisać, iż tkwi w depresji lękowej.
              a, skoro podawane leki wpływają na kwestię neuroprzekaźników i ich przyjmowanie poprawia stan pacjenta, no to można uznać, że u niego nie teges z biochemią mózgu.
              czyli jest przyczyna.
              jeśli do tego z wywiadu wyjdzie, że w rodzinie więcej tych depresyjnych,
              no to jeszcze głębiej można prawdopodobną przyczynę określić : dziedziczne predyspozycje do zachorowania np. związane nieprawidłową biochemią mózgu.

              rownie dobrze mozna dac leki komus kogo depresja j
              > est funkcja sytuacji zyciowej, jak i probowac terapi kogos kogo depresja moze b
              > yc "genetyczna"

              wszystko można.
              twierdzę, że, niezależnie od przyczyn choroby, terapia może choć nieco pomóc - zwiększy ilość remisji, wydłuży je, zmniejszy ciężar depresyjnych epizodów, ale wszystko zalezy od motywacji pacjenta, chęci pracy, a także umiejętności psychoterapeuty i jego osobowości.
              • aresztowany Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 20:43
                a, skoro podawane leki wpływają na kwestię neuroprzekaźników i ich przyjmowanie
                > poprawia stan pacjenta, no to można uznać, że u niego nie teges z biochemią mó
                > zgu.
                > czyli jest przyczyna.

                to blad logiczny wynikajacy chyba z jakiejs intuicji rozdzielenia ducha i ciala. jak kogos depresja spowodowana jest kiepska sytuacja, to tez sie zmienia jego sytuacja na froncie neuroprzekaznikow. bez watpienia czlowiek jest istota materialna. ale to nie znaczy ze kazde dzialanie na niego musi byc wynikiem pracy inzyniera.
                • olga_w_ogrodzie Re: Rozwalić triadę, poprawić logikę 13.07.11, 22:23
                  nie wiem czy się zmienia też sprawa neuroprzekaźników, gdy dowali sytuacja.
                  mnie z sytuacji nie wybawiają antydepresanty.
                  może większa ilość benzo lekko znieczuliłaby, przymuliłaby.

                  albo kwetiapinę wziąć i przespać sytuację.

                  a najlepiej zatrudnić specjalistę - naprawiacza sytuacji.

                  /4 razy użyłam w tym poście słowa "sytuacja" - teraz już 5.
                  no to co.
                  się mi nie chce zmieniać./
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka