ma_bo
12.09.05, 11:40
W związku z tym, że na forum Aranżacja wnętrz wszyscy milczą - ponawiam temat
tutaj :-).
W zasadzie jak w tytule. Kupiliśmy 1,5-roczne mieszkanie, a co za tym idzie
dostaliśmy w nim w spadku niektóre elementy wyposażenia wnętrza. Są w zbyt
dobrym stanie, aby je wymieniać - szczególnie przy uszczuplonym kupnem
portfelu. Z dużym pokojem, przedpokojem, kuchnią i łazienką jakoś sobie
poradziliśmy - ale sypialnia - dramat... Zastaliśmy w niej bardzo jasną,
doskonałą gatunkowo wykładzinę - sedno w tym, że w klorze jasnego żółtego
(melanż z białym). Naiwnie sądziłam, że pomalowanie pokoju na jasny beż i
wytapetowanie jednej ściany na złoto zgubi tą żółć - tymczasem zrobiło się
niebotycznie - hmmm - sraczkowato... obrzydliwie wręcz... sraczkowatości
dopełnia - posiadana już wcześniej - komoda z patynowanej sosny + biurko w
dębowej okleinie.
Reasumując: nie mam kasy na zmianę wykładziny, na malowanie też nie za
bardzo. W grę wchodzi zmiana tapety na tej jednej ścianie, bejcowanie komody
i wywalenie biurka do przedpokoju.
Uzupełniając temat dopiszę, że nie posiadamy ramy do łóżka - śpimy na
materacu ;-).
Druga sprawa to drzwi w tym mieszkaniu - właścicielka "zaszalała" w związku z
tym są również rudo-sraczkowate. Wg mnie pasują średnio - i do sypialni i do
przedpokoju i do łazienki. Co z nimi??? Pomalować??? Jeśli tak, to jak -
zmatowić???
Z góry dziękuję za wszelkie rady :-)