Dodaj do ulubionych

Hałasy całą noc

30.07.12, 18:06
Mieszkam w pobliżu ul. Chodkiewicza. Mieszkańcom niektórych okolicznych domków wydaje się, iż wciąż mieszkają na wsi, a na swoim podwórku mogą robić co zechcą. W letnie dni, właściwie co weekend, na zmianę z jakiegoś podwórka, dochodzą odgłosy alkoholowej libacji (głośne krzyki kobiet i mężczyzn do grubo po północy). Oczywiście o spaniu czy odpoczynku dla wielu mieszkańców nie ma mowy. Zarząd spółdzielni mieszkaniowej nie czuje się na siłach podejmować interwencji, choć źródła hałasu leżą 30 metrów od ich budynków.

Co można zrobić? Jak wygląda to w innych rejonach miasta? Czy spotykacie się w takich przypadkach ze skuteczna interwencją służb porządkowych? Słyszałem od sąsiada, że jak zadzwonił na policję, owszem przyjechali (migając światłami po 40 minutach), ale od ukarania sprawach odstąpili – bo w tym momencie nie stwierdzili stróże prawa większych hałasów. 10 min. później impreza, już bez przeszkód, trwała do rana!

Podobno istnieją kraje – demokratyczne – gdzie patrole w nocy jeżdżą po ulicach miasta i same wyłapują grupy ludzi zakłócających spokój (nie czekając na formalne przez kogokolwiek zgłoszenie).
Obserwuj wątek
    • jot9 Re: Hałasy całą noc 30.07.12, 19:40
      t-zorro napisał(a):

      > Podobno istnieją kraje – demokratyczne – gdzie patrole w nocy jeżdż
      > ą po ulicach miasta i same wyłapują grupy ludzi zakłócających spokój (nie czek
      > ając na formalne przez kogokolwiek zgłoszenie).

      Istnieją też kraje, podobno cywilizowane, w których promuje się postawy obywatelskie i nie zwala się wszystkiego na służby i restrykcje. Postawa ta nie zasadza się na przyjęciu pozycji "nie będę kablował", wręcz przeciwnie - idea najniższego rzędu polega na tym, że dopóki obywatele się nie skarżą, nie podejmuje się interwencji gdyż taka postawa mogłaby być uznana za nazbyt rygorystyczną.
      Oczywiście można postawę obywatelską upgrade'ować do levelu "bierzemy problem i rozwiązujemy go sami" ale w takiej raczej konfliktowej sytuacji proponowałbym pozostać na podstawowym poziomie. :)
      Jeśli problem jest, to uważam, że należy go po prostu zgłaszać odpowiednim służbom, a tym bardziej zgłaszać im bardziej jest dokuczliwy. Jeśli nikt się nie skarży - niechże się ludzie bawią. Jaki masz problem ze zgłoszeniem? Chodzi o koszt połączenia czy też nie chce Ci się?
    • hobbes1980 Re: Hałasy całą noc 30.07.12, 19:59
      Dzwonisz na 112 i zgłaszasz problem- gdzie tu trudność? Ze trzy razy tak zrobiłem jak mnie wkurzały głosne imprezy u sąsiada- Straż Miejska zawsze przyjeżdzała z interwencja i był spokój. Nikt tego za Ciebie nie zrobi- policja nie bedzie jeździc na kazde podworko. Albo się samemu cos zrobi, albo bedzie cierpiec jak miękka buła, myśląc "ktos powinien coś z tym zrobić".
      • jerzy_gw Re: Hałasy całą noc 30.07.12, 23:43
        Wydaje mi się, że przedmówca uważa, że zgłaszanie nie działa, imprezy dalej trwają do rana. Pyta wiec co innego (w domyśle, poza zgłaszaniem, które nie przynosi skutków) można zrobić?
        • alienisko Re: Hałasy całą noc 31.07.12, 00:23
          Jak 112 nie działa to pozostaje spuścić łomot :P
          • hobbes1980 Re: Hałasy całą noc 31.07.12, 09:11
            No ale to dopiero nastepnego dnia- w trakcie imprezy ci halasujący graja w przewadze;) Ale chyba najpierw lepiej powiedzieć podczas prośby o interwencje ze grupa hałasliwych imprezowiczów krzyczy "CHWDP";)
        • t-zorro Re: Hałasy całą noc 31.07.12, 19:21
          jerzy_gw napisał:

          > Wydaje mi się, że przedmówca uważa, że zgłaszanie nie działa, imprezy dalej trw
          > ają do rana. Pyta wiec co innego (w domyśle, poza zgłaszaniem, które nie przyno
          > si skutków) można zrobić?

          No właśnie w tym problem. Czy wystarczy raz zadzwonić na policję, straż żeby za - no powiedzmy 1/2 godziny - był spokój? Czy też trzeba dzwonić kilka razy i sprawdzać czy w ogóle byli? Jednym słowem, ile czasu upływa od zgłoszenia do ustania hałasów?
          Moze podzielicie się szerzej swoimi doświadczeniami.
          • hobbes1980 Re: Hałasy całą noc 31.07.12, 19:49
            W moim przypadku nie zajęło to nigdy dłuzej niz pół godziny- a to akurat było w niedziele wieczorem. Zazwyczaj ze 20 minut i było po sprawie.
            • t-zorro Re: Hałasy całą noc 01.08.12, 21:13
              hobbes1980 napisał:

              > W moim przypadku nie zajęło to nigdy dłuzej niz pół godziny- a to akurat było w
              > niedziele wieczorem. Zazwyczaj ze 20 minut i było po sprawie.

              No to chwalebny przykład. Ale czy mieszkasz w śródmieściu Torunia?

              Napisałem ten wątek, bo znajomy wyjawił mi swoje odczucia odnośnie obserwowanej interwencji. Odniósł wrażenie że stróże prawa sami nie mieli przekonania podejmując działania. A ci co notorycznie zakłócają ciszę, tłumaczyli się, iż tylko wypili trochę i nieco bardziej okazywali radość z okazji jakieś uroczystości rodzinnej. A jak to nie świętować imienin?
              A za 2 tygodnie jest to samo…
              • hobbes1980 Re: Hałasy całą noc 01.08.12, 22:48
                Cóz, nie mieszkam w ścisłym centrum, choc tez nie tak daleko od niego- osiedle Mokre. Wiadomo że imprezowicze zawsze beda sie tłumaczyć a podejmujacy interwencje zawsze musza dopuszczac mysl ze zgloszenie było dzielem porąbanej zrzędliwej sąsiadki która chce sąsiadom utrudnic życie bo ktos ma zbyt twarda podeszwe w kapciach. Niemniej nie nalezy moim zdaniem od razu zakladac że zostaniesz olany- w większości przypadków wystarczy myślę świadomośc tego że Straż Miejska w ogóle sie pojawila, bo oznacza to ze ktoś może znow po nich zadzwonic. Najgorsza jest znieczulica lub zwykle tchorzostwo- w przypadku kiedy sam dzwoniłem w takich sprawach wcale nie bylem najbliższym sąsiadem- ale pozostali woleli bezradnie siedzieć, mimo ze hałas u nich musiał byc duzo gorszy niz u mnie.
                • t-zorro Re: Hałasy całą noc 02.08.12, 19:35
                  Chodkiewicza to też prawie "Mokre" (dzielnica).
                  Ta bierność mieszkańców też wynika po częsci właśnie z braku wiary w skuteczność służb porządkowych. Niestety, na chamstwo i butę trzeba dzwonić aż do skutku.
                  Choć wystarczyłoby trochę kultury i nieco szacunku dla drugiego człowieka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka