Dodaj do ulubionych

Parkingowa rewolucja: podwyżki opłat w centrum

    • radeberger rewolucja? 09.09.09, 20:17
      a co jest takiego rewolucyjnego w wyciąganiu łapy po kasę?
      znowu budżecik się przez stadion nie domyka?
      • Gość: wroclawjacek Re: rewolucja? IP: *.e-wro.net.pl 10.09.09, 19:55

        wro> a co jest takiego rewolucyjnego w wyciąganiu łapy po kasę?
        > znowu budżecik się przez stadion nie domyka?

        Stadion będzie kosztował ponad 500 mln przez kilka lat.
        Na drogi gmina wydała w zeszłym roku 560 mln.
        Za parkowanie dostaje grosze a podwyżka da tylko tysiące złotych.
        U nas się strasznie mało zarabia na kierowcach np 3 razy mniej niż w Szczecinie
        www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090725/SZCZECIN/540365135
        • radeberger Re: rewolucja? 12.09.09, 14:39
          to kwoty sprzed podwyżki, a nawet jeśli - 6,6 mln piechotą nie chodzi
      • real_mr_pope Re: rewolucja? 11.09.09, 19:53
        > znowu budżecik się przez stadion nie domyka?

        W tym roku na stadion zarezerwowane jest nieco ponad 200 milionów
        złotych. Na drogi ponad 450 milionów. Jeżeli budżeci się nie domyka,
        to własnie przez drogi, nie przez stadion.
        • nastyyy Re: rewolucja? 11.09.09, 19:59
          Ale drogi są niezbędne.. Stadion? Ważny, ale można przy tym troszkę oszczędzić,
          prawda?
          • real_mr_pope Re: rewolucja? 12.09.09, 17:35
            > Ale drogi są niezbędne.. Stadion? Ważny, ale można przy tym
            > troszkę oszczędzić, prawda?

            Stadion w tym roku pochłonie 200 milionów złotych, drogi 450
            milionów. Dwa razy więcej.
            • radeberger Re: rewolucja? 12.09.09, 23:26
              po tych drogach będą zasuwać firmy transportowe, robotnicy do pracy, wszystko będzie rosło, świat będzie piękny, nie będzie głodu itd.

              tam gdzie są drogi - tam się lokują firmy, a nie tam, gdzie mają stadion
    • Gość: ZatrudnionyWRynku Moje ulubione podejście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 21:49
      Z jednej strony życzymy sobie, żeby ten agent, doradca, radca, bankowiec czy
      ktokolwiek z kim robimy interesy przybył na spotkanie punktualnie, a najlepiej
      to od kwadransa na nas czekał, cały elegancko wyprasowany w wyglansowanych
      bucikach i z nieskazitelna fryzurą. Z drugiej strony powinien na to spotkanie
      dojechać brudnym i zatłoczonym środkiem komunikacji miejskiej, żeby nie zajmować
      nam miejsc parkingowych.

      Miejsc w centrum jest ograniczona ilość, parkingów praktycznie nie ma, więc
      każdy staje gdzie może. Ludziom generalnie nie podoba się idea poświęcania
      wolnego czasu tylko w tym celu, by inni nie musieli poświęcać swojego wolnego
      czasu i tego problemu się nie rozwiąże podnosząc ceny.

      Rozsądnym rozwiązaniem jest wybudowanie parkingów abonamentami w konkurencyjnych
      cenach.
      • Gość: wroclawjacek Stac na lokal, nie stać na parking w centrum IP: *.e-wro.net.pl 10.09.09, 17:04
        > Z jednej strony życzymy sobie, żeby ten agent, doradca, radca, bankowiec czy
        > ktokolwiek z kim robimy interesy przybył na spotkanie punktualnie, a najlepiej
        > to od kwadransa na nas czekał, cały elegancko wyprasowany w wyglansowanych
        > bucikach i z nieskazitelna fryzurą. Z drugiej strony powinien na to spotkanie
        > dojechać brudnym i zatłoczonym środkiem komunikacji miejskiej, żeby nie zajmowa
        > ć
        > nam miejsc parkingowych.

        Wniosek z tego ze garnitur i fryzurę wymyślono w ostatnich 15 latach gdy aut się
        namnożyło.
        Wcześniej nie było garniturów i agentów , wszyscy chodzili brudni i się zawsze
        spóźniali na spotkania biznesowe.

        A czy panie agencie jest pan w stanie wyobrazić sobie ze niedługo nie dotrze pan
        na czas na spotkanie z klientem?
        Jak panu się uda dotrzeć na czas lub spóźnić bezie się pan kręcił autkiem w koło
        czekając aż ktoś wyjedzie.
        Kiedyś biznesmeni nie mieli tego problemu bo auta były drogi i było ich mało.
        Teraz aby pan mógł pracować trzeba radykalnie zwiększyć opłaty aby tylko takich
        bogatych ludzi jak agenci dobrych firm było stać na parkowanie i utrzymanie auta.
        Na tej samej zasadzie wypchnęliście rzemieślników ze ścisłego centrum poprzez
        podbijanie cen dzierżawy lokali na przetargach. parking to taki sam koszt
        utrzymania firmy jak każdy inny.
      • real_mr_pope Re: Moje ulubione podejście 10.09.09, 19:42
        > Z drugiej strony powinien na to spotkanie dojechać brudnym i
        > zatłoczonym środkiem komunikacji miejskiej, żeby nie zajmować
        > nam miejsc parkingowych.

        Demonizujesz. Jeżdżę tramwajmi i widzę pasażerów w garniturach.
        Jakoś nie widze, żeby wysiadali zasyfieni. Fryzura? Poprawić można w
        firmowej łazience. Buty? Wypastować, choćby za biurkiem.

        > Miejsc w centrum jest ograniczona ilość, parkingów praktycznie nie
        > ma, więc każdy staje gdzie może.

        I na tym polega problem. Każdy staje gdzie może. Ale kiedy tzw. żule
        sikają i srają gdzie mogą, to już ludziom to przeszkadza.

        > Rozsądnym rozwiązaniem jest wybudowanie parkingów abonamentami w
        > konkurencyjnych cenach.

        Żadnych konkurencyjnych. Jeżeli już to rynkowych. Żadnych dotacji,
        dopłat.
    • wroclafanka1 parkowanie w centrum 11.09.09, 03:29
      Wg mnie jedynym sposobem "przewietrzenia" parkingów w centrum jest wyznaczenie
      niektórych (np na pl.Solnym), gdzie dozwolony czas parkowania byłby określony
      (do 2-3 godzin). Byłyby więc to miejsca dla takich, którzy muszą coś załatwić
      w Rynku i okolicy. Podnoszenie opłat wcale nie umożliwi normalnemu
      mieszkańcowi/turyście znalezienia miejsca, będzie się taki kręcił wokół Rynku
      i szukał, szukał... kto mieszka długo we Wrocławiu, dobrze to zna. Od kilku
      lat nie wybieram się do Rynku samochodem, a jak muszę coś załatwić i zależy mi na
      czasie, czy akurat pada - wsiadam w taksówkę. Ma ona tę przewagę, że wysadzi
      mnie przy słupkach i odjeżdża, nie blokując miejsca do parkowania.
      Nie czarujcie nas "klientami", bo oprócz pracujących w ścisłym centrum
      niewiele z mieszkańców musi w nim często bywać, a jak juz musi, to taksówka
      jest alternatywą dla MPK, a nie dla własnego auta.
      Podwórka - obojętnie czy w strefie A czy B - powinny być tylko do dyspozycji
      mieszkańców. To chyba wszystkim - oprócz urzędnikom - łatwo zrozumieć.
      Umożliwi to wezwanie pogotowia czy taksówki, dostawę zakupów (np mebli), bez
      blokowania ulicy. O niezastawionej drodze ppoż nie ma co wspominać. Robienie
      jakichkolwiek zachęt finansowych, by mieszkańcy zwalniali miejsce dla
      urzędników/in.pracujących w tym rejonie samochodziarzy jest komiczne. Już
      sobie wyobrażam te kary, jeśli ktoś w zw. z chorobą przez tydzień autko będzie
      trzymał na miejscu, używanym "za zdrowia" przez Bardzo Ważną panią Kasię:))
      Mam wrażenie, że Wrocławiem zarządzają osoby bez wyobraźni, widzący tylko i
      wyłącznie interesy swojej grupy. A że ryba psuje się od głowy, nic dziwnego,
      że tyle zacietrzewionych wpisów, z których widać, że autorzy poza czubkiem
      nosa własnego nic nie widzą:))
      Jestem za zamknięciem ścisłego centrum dla ruchu samochodowego. Udało się
      deptak zrobić np w Łodzi na Piotrkowskiej, a u nas nie można starówki
      oszczędzić? Czy ktokolwiek z dowożących pod pracę swoich czterech liter wie,
      jak spaliny niszczą stare mury? Może jakiś fachowiec się wypowie?
      • Gość: wroclawjacek Re: parkowanie w centrum IP: *.e-wro.net.pl 11.09.09, 13:55
        > Wg mnie jedynym sposobem "przewietrzenia" parkingów w centrum jest wyznaczenie
        > niektórych (np na pl.Solnym), gdzie dozwolony czas parkowania byłby określony
        > (do 2-3 godzin).
        Nie mozna wywozic auta jak ktoś nie zdąży wrocić po 2 godzinach. JA bym dała
        15-20 minut darmowe, A potem kazżda następna godzina razy dwa.
        1=3 2=6 3=12 4=24



        > Jestem za zamknięciem ścisłego centrum dla ruchu samochodowego.
        Ja bym na początek bardzo mocno ograniczył wyznaczając strefy zamieszkania tzn
        że piesi mogliby chodzić po jedni.
        Parkowanie tylko na krótko poprzez ustawienie godziny na papierowym zegarze za
        szybą.
        Podjezdzasz kupujesz i odjeżdżasz.
        Ulice zamieniłyby się w deptaki. Na chodnikach stały by kiermasze. Handel by
        ożywił centrum.
        Centrum to nie byłyby tylko banki i restauracje bo opłaciłoby się prowadzić
        drobny handel np sklepiki z pamiątkami


        Dobrze ze tylu posadaczy 4 kołek rozumie ze trzeba ratowiac miasto i nadawać mu
        charakter europejski.
        Bez naszego głosu prezydent nie odważy się wprowadzić ograniczeń ruchu.
        Mozna by ekspermentowac wprowadzjć zakaz ruchu na pewnych ulicach co kilka dni.
        Wrocławianie przekonaliby się jak wygląda ulica bez aut.
        Widywale małe pipidówy w Niemczech gdzie wokół rynku samochody jeziły za plecami
        pieszych i z ich predkością . Te miasteczka żyły a ludzie spotykali się na
        ulicach. Od zaplecza kamienice się waliły a od frontu wersal bo każdy
        skklepikarz dbał nie tylko o wystruj wnetrz ale o kawałek ulicy przed sklepem.
        Nie wyobrażacie sobie co można osiagnąć dzieki ludzkiej pomysłowości i
        przedsiębiorczości. Kto zatrzyma najwięcej spacerowiczów przed swoim sklepem ten
        ma największe obroty.
        Wokulski przy tym to pikus.
        Wrocław to nie tylko Rynek a wzdłuż Szewskiej mogłyby byc takie same ogródki
        piwne. Tylko drobny handel cieszy oczy a nie siedziby wielkich banków i korporacji.

        • Gość: wroclafanka Re: parkowanie w centrum IP: *.chello.pl 11.09.09, 20:39
          wroclawjacek napisał(a):
          > Nie mozna wywozic auta jak ktoś nie zdąży wrocić po 2 godzinach. JA bym dała
          > 15-20 minut darmowe, A potem kazżda następna godzina razy dwa.
          > 1=3 2=6 3=12 4=24
          W wielu miastach zasada parkowania do kilku określonych na znaku godzin
          niekoniecznie prowadzi do do wywożenia auta, (samochód nie stoi na zakazie)
          dostaje się karę-mandat i to powoduje, że ludzie pilnują czasu. Mam przywieziony
          (bo trzeba taki posiadać) plastikowy zegar. Wszystkim, szukającym miejsca
          ułatwia to życie - wiadomo, kiedy/czy miejsce się zwolni.
          Uważam za absurd zatłoczenie centrum samochodami "urzędników". Pani z okienka na
          Nowym Targu musi mieć do dyspozycji samochód pod oknami urzędu przez 8 godzin?
          Osoby, które muszą w ramach swojej pracy poruszać się po mieście własnym
          samochodem można policzyć. Ile ich będzie? 1/4 czy 1/15 tych, co teraz parkują?
          Jak czytam argumenty "bo ja muszę do sklepu po pracy" to ręce opadają. Wiadomo,
          że autem wygodniej, nawet jak nie trzeba do supermarketu. Sytuacje wyjątkowe
          (zakupy, lekarz, przegląd) nie zdarzają się codziennie i usprawiedliwiają
          stałego dowożenia czterech liter za biurko.
          Obserwując wyjazdowy korek na WZ na kilkadziesiąt (ok 80) samochodów tylko w 7
          (słownie: siedmiu) widziałam więcej niż jedną osobę. Spore "cztery litery" mają
          wygodniccy:))
          Dlaczego nie można zrobić parkingu przed pocztą na Krasińskiego? Parki są dla
          nas ważne, ale połacie trawników? Piechotą pięć minut do Rynku.
          Obawiam się, że jeśli mentalność dojeżdżających własnym samochodem do pracy się
          nie zmieni, niedługo znikną staromiejskie skwery i parki (z samej nazwy
          zachęcające do parkowania:)), ścieżki rowerowe i chodniki.
          Deptak z handlem - to świetna rzecz. Szewską jednak trudniej ożywić, bo tramwaje
          nie są atrakcyjne ani dla siedzących w ogródkach, ani dla turystów,
          przeskakujących przez tory od sklepiku do knajpki. Świdnicka czy Oławska - to
          sie udało.
    • mobile.only Parkingowa rewolucja: podwyżki opłat w centrum 04.11.09, 21:21
      w okolicach pl.Nowy Targ (za przedpotopowym biurowcem) jest
      olbrzymie klepisko. A na klepisku parking dla pracowników firmy,
      która tam się mieści.Firma nazywa się Urząd Miasta Wrocławia - przy
      pl. Nowy Targ. W dni powszednie jest tam sporo wolych miejsc
      parkingowych, ale wjechac nie możesz - pytałam w urzędzie, czy można
      zaplacić i mieć miejsce - ale NIE, bo to jest tylko dla pracowników.

      Ja nie zarabiam kroci, ale mam tą średnią przyjemność dojeżdżać do
      pracy w ścisłym centrum, zawożę jedno dziecko do szkoły, drugie do
      przedszkola (niestety system punktowy i przedszkole z drugiego rzutu
      nie podrodze ani mi ani mężowi), potem musze zdążyć do pracy. Po
      pracu odebrac dziecko z przedszkola - miasto gwarantuje opiekę
      dziecku do 17, więc trzeba zdążyć.
      Jeśli miałabym codziennie załatwić to korzystając z komunikacji
      miejsckiej, to chyba musiałabym zrezygnować z pracy (bo przecież nie
      z dzieci).
      Niestety nie mam możliwości zamontowania dwóch fotelików na jednym
      roweże, żeby objeżdżać pół miasta transportując swoje dzieci i
      kursując potem do pracy.
      Latem (wakacje) jeździłam bardzo chętnie rowerem, ale kilka razy
      miałam kłopot, jak ukradli mi wentylki...
      Kłopot również ze znalezień bezpiecznego miejsca do przypięcia
      roweru. W zasadzie jest to trudniejsze niż znalezienie miejsca do
      parkowania
      Ehh szkoda gadać. Można pisać powieść na ten temat...
      Bez normalnych parkingów albo solidnej komunikacji miejskiej będzie
      to dla mnie bardzo trudna sytuacja.


    • mobile.only Re: Parkingowa rewolucja: podwyżki opłat w centru 04.11.09, 21:24
      w okolicach pl.Nowy Targ (za przedpotopowym biurowcem) jest
      olbrzymie klepisko. A na klepisku parking dla pracowników firmy,
      która tam się mieści.Firma nazywa się Urząd Miasta Wrocławia - przy
      pl. Nowy Targ. W dni powszednie jest tam sporo wolych miejsc
      parkingowych, ale wjechac nie możesz - pytałam w urzędzie, czy można
      zaplacić i mieć miejsce - ale NIE, bo to jest tylko dla pracowników.

      Ja nie zarabiam kroci, ale mam tą średnią przyjemność dojeżdżać do
      pracy w ścisłym centrum, zawożę jedno dziecko do szkoły, drugie do
      przedszkola (niestety system punktowy i przedszkole z drugiego rzutu
      nie podrodze ani mi ani mężowi), potem musze zdążyć do pracy. Po
      pracu odebrac dziecko z przedszkola - miasto gwarantuje opiekę
      dziecku do 17, więc trzeba zdążyć.
      Jeśli miałabym codziennie załatwić to korzystając z komunikacji
      miejsckiej, to chyba musiałabym zrezygnować z pracy (bo przecież nie
      z dzieci).
      Niestety nie mam możliwości zamontowania dwóch fotelików na jednym
      roweże, żeby objeżdżać pół miasta transportując swoje dzieci i
      kursując potem do pracy.
      Latem (wakacje) jeździłam bardzo chętnie rowerem, ale kilka razy
      miałam kłopot, jak ukradli mi wentylki...
      Kłopot również ze znalezień bezpiecznego miejsca do przypięcia
      roweru. W zasadzie jest to trudniejsze niż znalezienie miejsca do
      parkowania
      Ehh szkoda gadać. Można pisać powieść na ten temat...
      Bez normalnych parkingów albo solidnej komunikacji miejskiej będzie
      to dla mnie bardzo trudna sytuacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka