Dodaj do ulubionych

We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejskich

11.12.09, 21:46
Kolejny raz okazuje się, że władze miasta bardziej troszczą się o inwestorów, niż zwykłych ludzi. Pewnie! Wybudować kolejną galerię handlową i sprzedawać tam napromieniowane ziemniaki w cenie kawioru. No a przed galerią fontannę i przystanek tramwaju plus, co ma drzwi z obu stron i nie potrzebuje pętli ale i tak ją ma i jeszcze jest droższy od normalnego i zabiera mniej pasażerów. W końcu tak wygląda dbanie o szarego mieszkańca Wrocławia.
Obserwuj wątek
    • zeziufive We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejskich 11.12.09, 22:05
      Mogłoby wydawać się, że ponad potrzebą rynku można decydować i
      ustalać mocą wszechwładnych stempli administracyjnych co i gdzie
      można kupić. Mogłoby i pewnie wydaje się tak miejskim urzędnikom.
      Tymczasem ci których nie stać na długoterminowe lokaty w inwestycje
      hal handlowych i oferują nieomal pod chmurką - zawsze nim co
      znajdują klientów. Ich skuteczność handlowa jest często nie pobicia
      przez reprezentacyjne gmaszyska handlowe ziejące drożyzną i pustką -
      patrz Renoma. Może i można wyplenić z miasta administracyjnym
      nakazem ten rodzaj usług - ale zawsze on będzie się odradzał na
      każdym wolnym kawałku placyku czy chodnika. Bo taka jest dzisiejsza
      mentalność klienta któren wie po co chodzi się w galeriowce i też
      wie czego może poszukać na ulicznych targowiskach. Jedno i drugie
      się uzupełnia dając miastu wpływy z podatku a ludziom komfort
      nieomal podręcznego dostępu do handlowej świerzyny w nie wypasionej
      formie handlu. Przykład z Żelaznej: tamtejszy placyk wciśnięty w
      betonową szarość wspominany jest z sentymentem przez tych co nieomal
      pod bokiem mieli swój bazarek ze świeżyzną. Dziś stoi tam kolejna
      kolumbryna architektonicznego kloca upchanego w zabudowę ulicy która
      nic poza swoją bryłą tam nie wniosła. Wieszczenie jak w treści
      artykułu końca żywota miejskiej oferty handlowej w formie ulicznego
      czy targowego handlowania musi zaistnieć się przede wszystkim w
      mentalności klientów. A na to się raczej nim nie zanosi - więc
      ratuszowe tarabany znów pewnie biją (pianę?) na wiwat. Nim co
      niechaj walną się w łepetyny dla urzędniczego odmulenia: w amoku
      urzędalskiego uszczęśliwiania świata warto zrozumieć, że meblując
      tak miasto można zatracić jego użytkowość na rzecz totalnie
      zakitowanych architektonicznie wąwozów ziejących spalinami
      koczujących w korkach blachosmrodów.
      • truten.zenobi życie zweryfikuje... 11.12.09, 22:34
        natworzyło sie galerii w każdej drogo a i towar taki sobie..
        to się musi zwalić.. albo cześć zbankrutuje i będą stały puste albo obniżą ceny i zadbają o szerszy wybór towaru..
      • pingwiniarz Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 12.12.09, 00:06
        Kolejny raz się pytam, co ty bierzesz chłopie? Bo nikt normalny, bez prochów i
        alkoholu takiego bełkotu nie byłby w stanie z siebie wydalić.
      • Gość: ja Polecam władzom mista i oczywiście GW - IP: 78.8.136.* 12.12.09, 09:37
        No widać , że władze naszego "big city" nigdy nie były z wizya w naparwdę "wielkim mieście Berlinie" otóż tam takie place działaja i ba są nwet uroczyście otwierane przez lokalnych radnych , ba nawet bywa miejscowa prasa i częstuja winem. Proponuję zatem aby " Słońce Sudetów " tam się wybarło i zobaczyło jak to wyglada :)
        • Gość: rocca Re: Polecam władzom mista i oczywiście GW - IP: *.sptelek.com.pl 12.12.09, 12:56
          Nie trzeba do Niemiec pojechać do Berlina zeby się przekonac, że targowiska
          miejskie to świetna sprawa. Wystarczy przykład z Poznania. W Poznaniu działają
          od zamierzchłych lat targowiska, nazywane rynkami: rynek jeżycki, wildecki,
          łazarski, targowisko na Placu Wielkopolskim. To największe targowiska, ale są
          też i mniejsze. Szczerze mówiąc nie wyobrażma sobie Poznania bez np. Łazarza.
          Rynek łazarski jest szczególny jeszcze pod innym wzgledem - zwłaszcza na nim
          handluje się starociami i rożnymi oryginalnymi bibelotami. czasem mozna natknąć
          się na prawdziwą perełkę. Na Starym Rynku targowiska są natomiast sezonowe, np.
          jarmark świętojański, ale Stary pełni inna funkcję zupełnie. Dziwi mnie ze we
          Wro taka tradycję się nie zachowuje bo takie targowiska świadczą o klimacie
          miasta i jego wyróżniającej atmosferze. A ponoc Wrocław słynie z tej niezwykłej
          atmosfery.
          • greges58 Re: Polecam władzom mista i oczywiście GW - 12.12.09, 18:41
            Chłopie !
            Przeczytaj, raz jeszcze, co napisałeś...
            I stuknij się w głowę !

            Nie porównuj " pchlich targów i " perskich " jarmarków, do tej wrocławskiej nędzy !

            Pseudo kupcy, jadą do Makro po towar. Taki sam - jak w każdym innym sklepie !
    • truten.zenobi Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 11.12.09, 22:21
      > Kolejny raz okazuje się, że władze miasta bardziej troszczą się o
      inwestorów, n
      > iż zwykłych ludzi.

      powiem tak że nawet nie o inwestorów tylko o wybraną grupę
      przedsiębiorców..
    • Gość: woit2 Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.09, 22:22
      W doopach sie poprzewracało włodarzom miast!
      A dostaliście już nowe stawki podatku od nieruchomości?
      1000 % wzrostu czy 1200 %
      Ciekawe czy w inwestorom zagranicznym bedą takie rzeczy wymyślać
    • 1410_tenrok widzisz wielki, tu masz moje wsparcie! 11.12.09, 22:28
      czy urzędnicy są jedynie kretynami? Wydaje mi się, że w Polsce bardzo dużo
      kretynów pracuje na urzędach.
      A może to zakompleksieniu mali chłopcy i dziewczynki, co tak bardzo chcą
      zapomnieć rodzinną genealogię?

      Kim wy rządzicie, panie Harłukowicz? Miskami w armanim, co sobie sprowadzają
      samolotami świeże figi i mięsko argentyński bydlątek? To cocaina zrobiła z
      waszych mózgów zupełną sieczkę!
      • wielki_czarownik Ja mam szczęście 11.12.09, 22:31
        Mam niedaleko siebie plac na Obornickiej, więc jak coś to tam mogę kupić prawdziwe jedzenie. A jak plac zlikwidują, to jeszcze znajomych na wsi, więc nie będę musiał wcinać chemicznego szajsu z hipermarketu. Ale nie każdy ma taką możliwość, więc wiele osób będzie musiało zrezygnować z prawdziwej marchewki na rzecz jakiegoś g*wna z fabryki.
        • Gość: ms Re: Ja mam szczęście IP: *.22.54.194.sta.emit.pl 13.12.09, 01:21
          nie zlikwidują, od kilkunast lat zawsze w grudniu tak jak rocznica
          stanu wojennegom wreaca temat targowiska na dworcu świebodzkim, że
          tylko do końca roku. Tak samo za zdrojewskiego, huskowskiegi i
          dudkiewicza i co i nic. Od kilunastu lat wiadomo,że jest to
          targowisko nielegale , którego nie może tam być i co ? I nic w twj
          sprawie nie robi ani prokuratura, ani urzędnicy, ani policja itd.....
          Czy to jest korupcja czy już k....two ?
    • mirrandel We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejskich 11.12.09, 22:49
      z targowiskiem obok Astry to prawda, bywało tam strasznie. Teraz część kupców przeniosła się do hali Tęcza całkiem niedaleko i jest to zmiana na duży plus. Świeże warzywka, duży wybór mięs, nabiałów, chemii, ciuszków...jest wszystko co trzeba i jeszcze trochę. Jednak ceny nieco wzrosły, no i nie wszyscy handlowcy sie tam przenieśli -część z nich ciągle prowadzi działalność koło Astry, tylko po drugiej stronie ulicy.

      Wydaje mi się, że takie "samowolki" jak Świebodzki nie są najlepszym pomysłem, ale czemu likwidować nieźle prosperujące i zorganizowane targowiska jak te przy Niedźwiedziej czy Żielińskiego?
    • Gość: mara Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.09, 22:50
      takiej wladzy to ja mowie won z tego miasta!
    • pawel_zet We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejskich 11.12.09, 23:08
      Wielki ujął sprawę właściwie. Dodam może tylko, że Dutkiewicz i
      przywódcy partii koalicyjnych to osoby wyjątkowo przebiegłe.
      Wrocłaawianie, tak zresztą jak ogół Polaków, nie rozumieją
      demokracji i nie widzą związku między tym, kto rządzi, a jakością
      życia. Z tego też powodu niezwykle łatwo jest rządzić we Wrocławiu.
      Recepta jest prosta: maksymalnie dużo igrzysk dla gawiedzi, jak
      najwięcej przyjaźni z bogatym biznesem (sponsorzy billboardów),
      zwijanie infrastruktury miejskiej w obszarach mało przydatnych dla
      biznesu (przedszkola, żłobki), utrzymywanie infrastruktury przy
      minimalnych nakładach tam, gdzie jednak jest to niezbędne dla
      utrzymywania biznesu. Łatwo zauważyć, że w tej strategii nie
      mieszczą się właściciele straganów. Billboardów przecież nie
      zasponsorują. Trochę ponarzekają, ale gdy przyjdzie pora i tak
      dzielnie ruszą do urn głosować na Dutkiewicza, PO czy PiS.
      • Gość: praha Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.aster.pl 11.12.09, 23:25
        w Warszawie jest atmosfera targowiska
        tutaj mają aż ponad 15 targowiska w całej Warszawy
        naprawdę warto bardzo tańsze owoców i warzywa
        pozdrowienia z pięknego Warszawy
        życzy Wrocławianie zbliżającego Świąt i Nowego 2010 Roku
    • Gość: z Ciekawe komu przeszkadzał placyk przy Grunwaldzkim IP: 217.98.20.* 11.12.09, 23:29
      Bo to przecież nie była"konkurencja" dla Pasażu Grunwaldzkiego,
      sądząc po ofercie w tamtejszych Delikatesach? Wystarczyło
      przebudować budy na pawilony i uporządkować teren, mogło to
      funkcjonować z pożytkiem dla okolicznych mieszkańców. I nie tylko -
      każdy kto miał przystanek przesiadkowy na Grunwaldzie, mógł
      zaopatrzyć się w świeżutkie warzywa, a nawet mięsko czy przepyszny
      nabiał - wszystko w dobrej cenie. Przez ponad 2 lata był
      tam "meksyk" i nic się nie działo, ostatnio teren uporządkowano
      obsiewając trawkę, ale plac nadal świeci pustkami - czy tak ma
      wyglądać polityka miasta "przyjaznego" jego mieszkańcom?
      Dutkiewiczowi i jego ekipie najwyraźniej odbiło pod deklem, bo chcą
      z Wrocka zrobić miasto-makietę, a nie miejsce gdzie da się żyć.
      • Gość: Rafal-zapamietam.. Re: Ciekawe komu przeszkadzał placyk przy Grunwal IP: *.lanet.net.pl 11.12.09, 23:57
        Dokladnie o tym chcialem napisac.
        Na placyku na Grunwaldzie byly nie tylko warzywa, nabial itd ale takze ziola, na
        niektorych straganach po 20 gatunkow jablek... I mylisz sie tylko w jednym - w
        swoim sektorze to BYLA konkurencja dla Pasazu. Sprobujcie udac sie tam na
        warzywno-owocowe zakupy. Moze jest lepiej niz w smierdzacym Carrefour na
        Grunwaldzkiej, gdzie warzywa gnija na polkach, ale co to za konkurencja.
        Powtorze, to byla konkurencja i dlatego placyk musial odejsc (na rzecz jeszcze
        jednej pustki z tabliczka 'teren prywatny').

        Jednak zajecie sie prawdziwymi problemami, komubnikacją, planowym rozwojem,
        tworzeniem przestrzeni miejskiej, wymaga inwencji, zdolnosci, wizji oraz PRACY.
        A to ostatnie szczegolnie urzednikow boli. O ile latwiejsza jest pijarowa hucpa
        i lizanie portfeli inwestorom. Najgorsze, ze prezydentowi i jego ekipie nie ma
        sensu nawet pisac ze stracil glos (to oczywiste, ale i tak maja to gdzies i
        wierza w instynkt stada) albo czego potrzebuja mieszkancy (to tez maja gdzies i
        takich pytan sobie nie zadaja).
        Bez pozdrowien, panie prezydencie.

        • brsdtv Re: Ciekawe komu przeszkadzał placyk przy Grunwal 12.12.09, 01:05
          A co mają urzędnicy czy prezydent do PRYWATNEGO placu wynajmowanego handlowcom???

          To była PRYWATNA własność, którą to właściciel postanowił sprzedać pod
          apartamentowiec, więc pozbył się handlowców. Miasto nie miało nic do tego.
    • ba-ja We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejskich 12.12.09, 00:52
      Ode mnie również "Bez pozdrowień, panie prezydencie". Jest pan prezydentem nowo-napływowej ludności, zachłyśniętej super- i hipermarketami i fontannami. A nas, tu urodzonych, ma pan gdzieś...
      • mary.nara Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 12.12.09, 01:15
        tez mi cos takiego po glowie chodzilo, dobry prezydent dla
        naplywowych:)
        a co z prawdziwymi wroclawianami?
        • Gość: lara Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.sptelek.com.pl 12.12.09, 18:48
          Prawdziwy wrocławianin. Ciekawa jestem kogo to pojęcie definiuje
          • woland7 Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 13.12.09, 10:33
            prawdziwi Wrocławienie - Breslauerzy zostali wypędzeni po II Wojnie
            Światowej. W ich miejsce przyszli przesiedleńcy, którzy jeszcze
            przez dobre 5-6 pokoleń nie będą rdzennymi Wrocławianami. Co to jest
            65 lat od wojny?
            • Gość: bkk do woland7 IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.12.09, 17:46
              Coś ci się popitoliło. Wrocławianinem jest się wtedy, gdy się tu urodziło, wychowało i non stop mieszka. Wspomniani przez ciebie breslaulerzy też byli kiedyś napływowi. Coś mi się wydaje, że trolujesz...
    • brsdtv Do szanownej Pani Agaty Saraczyńskiej 12.12.09, 01:02
      W komentarzu tak ładnie Pani napisała jakie to ekologiczne jedzenie można
      kupić na targowisku. Chciałbym zauważyć, że (choć oczywiście nie zawsze) wiele
      z jarzyn kupowanych na takich targach to odpady wybrane z samego rana z zsypów
      pod giełdą rolniczą, a potem sprzedawane ludziom jako świeże. Na Komandorskiej
      na opisywanym w artykule targu faktycznie działa stoisko z prawdziwą żywnością
      ekologiczną i tu przykra niespodzianka: taniej wyjdzie kupić w Galerii czy w
      Markecie na odpowiednim stoisku niż na targu (przykładowo kwas chlebowy
      kosztuje 8zł za butelkę 0,5l kiedy kwas tego samego producenta w Piotrze i
      Pawle czyli w drogim markecie kosztuje 2,45zł za litr).

      Poza tym koloryt obdartych stoisk na miarę slumsów nie każdemu musi się
      podobać, a ucywilizowanie (czyli niekoniecznie od razu likwidacja) tego handlu
      wyjdzie na zdrowie zarówno handlowcom poprzez polepszenie komfortu pracy jak i
      na zdrowie (i tu często dosłownie na zdrowie) klientom.
      • Gość: yago Re: Do szanownej Pani Agaty Saraczyńskiej IP: *.lanet.net.pl 12.12.09, 10:49
        Bredzisz jak potłuczony... Na tym właśnie polega indywidualny, spersonalizowany handel, że tam takie numery nie przechodzą. Jeśli kupię u pani Kasi na placyku nieświeże warzywa, to następnym razem zwrócę jej uwagę, a ona swemu dostawcy na giełdzie. Albo pójdę do pani Jadzi na sąsiedni stragan - rozwiązań jest wiele, a wszystkie lepsze niż zakupy w markecie, gdzie na pięciu arach warzywnego stoiska nie ma żywego ducha. Czytaj: nie ma do kogo wydrzeć dzioba, a nawet jak się ktoś znajdzie, to tylko bezradnie rozkłada ręce. Zaś to, co leży na owych pięciu arach, jest kupowane nie na skrzynki, tylko na ciężarówki, a jak za długo leży, to na zapleczu się umyje i zrobi makijaż. Potem postawi się tabliczkę "promocja" i lemingi będą się o te śmieci zabijać...
        • Gość: brsdtv Re: Do szanownej Pani Agaty Saraczyńskiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.12.09, 16:37
          Przede wszystkim to gratuluję kultury osobistej. Zapewne nauczyłeś się jej na
          straganie. A Pani Kasia nie zwróci uwagi swojemu dostawcy z giełdy - jeżeli
          weźmie pod uwagę Twoje słowa to po prostu postara się przesiewać te odpady,
          które sama pozbierała.

          Nie zapominaj też, że handlują tam ludzie, którzy często robią to na lewo, a
          potem to Ty i ja będziemy opłacać ich emerytury, bo sami ich nie wypracowali
          będąc na oficjalnym bezrobotnym i jeżeli nie dzisiaj to w przyszłości wyjdą Ci
          bokiem te "świeże" warzywa. Jak pisałem wcześniej - nie jestem za marketem na
          czym usilnie opierasz swoją argumentację dowodząc, że czytanie ze zrozumieniem
          Ci przychodzi wyjątkowo opornie. Ja jestem za UCYWILIZOWANIEM tego handlu.
          • Gość: mama Re: Do szanownej Pani Agaty Saraczyńskiej IP: *.wroclaw.mm.pl 12.12.09, 17:14
            "> Nie zapominaj też, że handlują tam ludzie, którzy często robią to na lewo, a
            > potem to Ty i ja będziemy opłacać ich emerytury, bo sami ich nie wypracowali
            > będąc na oficjalnym bezrobotnym i jeżeli nie dzisiaj to w przyszłości wyjdą Ci
            > bokiem te "świeże" warzywa. "
            Wypisywanie takich bzdur świadczy o tym ,że autor kompletnie nie orientuje się
            jak w Polsce jest skonstruowany system emerytalny. Albo też ściemnia bo jest
            pracownikiem UM i autorem tych bzdurnych Koncepcji "ucywilizowania".
            wystarczy pojechać do GB i zobaczyć te ucywilizowane targi miejskie.
      • Gość: woit2 Gdyby miasto pozwoliło kupcom zainwestować... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 19:54
        to place targowe wyglądałyby lepiej niż galerie.Władza lize tyłki inwestorom ze
        stref ekonomicznych co po wykorzystaniu pomocy publicznej przenoszą firmy za
        granice.
        Jestem przeciwny popieraniu takiej ekipy PO na śmietnik historii!
    • Gość: szaryczłowiek Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.e-wro.net.pl 12.12.09, 01:03
      kogo wybraliśmy?prezydenta,rade miasta i urzędników,którzy są sami
      dla Siebie i swoich wizji,potrzeby miszkańców wrocławia ich nie
      obchodzą,nie lubimy zwiędłych warzyw i owoców z importu z
      marketów,lubimu\y świeże swojskie,ale zauwazcie jak bardzo podrożały
      te artykuły sprzedawane na halach! urzednicy przecież jeździcie na
      służbowe wycieczki do innych krajów-bacznie sie rozgladajcie a
      przyjdziecie po rozum do głowy,zamieniacie wrocław w szklano-
      betonową pustynie,może jeszcze ze trzy galerie puste by sie przdały
      co??????? obudźcie się!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • brsdtv Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 12.12.09, 01:16
        Gość portalu: szaryczłowiek napisał(a):

        > kogo wybraliśmy?prezydenta,rade miasta i urzędników,którzy są sami
        > dla Siebie i swoich wizji,potrzeby miszkańców wrocławia ich nie
        > obchodzą,nie lubimy zwiędłych warzyw i owoców z importu z
        > marketów,lubimu\y świeże swojskie,ale zauwazcie jak bardzo podrożały
        > te artykuły sprzedawane na halach! urzednicy przecież jeździcie na
        > służbowe wycieczki do innych krajów-bacznie sie rozgladajcie a
        > przyjdziecie po rozum do głowy,zamieniacie wrocław w szklano-
        > betonową pustynie,może jeszcze ze trzy galerie puste by sie przdały
        > co??????? obudźcie się!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Zanim zaczniesz pisać te brednie to proponuję Ci wybrać się z samego rana pod
        giełdę rolniczą gdzie są wyrzucane całe kontenery spleśniałych czy nadgniłych
        warzyw i owoców - będziesz je miał za darmo, a zapewne spotkasz też miłą Panią u
        której codziennie kupujesz właśnie te owoce na targu jako świeże.
        • droch Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 12.12.09, 01:24
          Dostajesz dolę od hipermarketu? Gdy miła Pani, u której robię zakupy
          zacznie wciskać towar pośledniej jakości, to będzie musiała poszukać
          sobie nowych klientów. To jest najlepszy bacik na uczciwych inaczej
          sprzedawców.
          • Gość: !!! Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 12:29
            Takie bajki o Żwirku i Muchomorku możesz opowiadać swoim dzieciom.
            • droch Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 12.12.09, 12:43
              Bajki, bo? Masz jakieś argumenty, czy to po prostu odezwała się w Tobie potrzeba zaistnienia w internecie?
              • Gość: !!! Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 13:34
                Oczywiście że mam. Wynikają one z wieloletnich obserwacji targowiska przy Astrze w okresie gdy jeszcze istniało. Zerowe przestrzeganie norm sanitarnych, błoto po każdej większej ulewie, wygląd jak w państwie III świata.
                • Gość: rumof Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.static.korbank.pl 12.12.09, 14:14
                  ale my jesteśmy krajem III-go świata.
                • wielki_czarownik Wiesz co? 12.12.09, 15:03
                  Bezustannie jadam żywność kupioną na Ptasiej, gdzie zapewne według Ciebie jest III świat. Jadam od lat i jestem zdrów. Nigdy się nie zatrułem, nigdy nie kupiłem czegoś zepsutego czy niesmacznego. Za to kilka razy usłyszałem od sprzedawcy "niech pan tych jabłek nie bierze, bo niedobre, te drugie są lepsze".
                  W hipermarkecie jeszcze mnie takie coś nie spotkało. Zawsze wszystko super, hiper, 100% naturalne a potem człowiek je i nie wie czy to jabłko, gruszka czy kiwi.
                  • Gość: !!! Re: Wiesz co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 15:54
                    Nie wiem jak jest na Ptasiej, pamiętam za to jak było przy Astrze.
                    • filoftea Re: Wiesz co? 12.12.09, 20:35
                      Ale targowisko przy Astrze zostało zlikwidowane nie z powodu braku higieny,
                      tylko teren miał być przeznaczony pod kompleks sportowo-kulturalny. Później
                      tajemniczym sposobem okazało się, że ma tam powstać, nie wiadomo po co,
                      hipermarket, następnie inwestor wycofał się z Polski i ciekawa jestem, czy
                      ktokolwiek wie, co tam jest obecnie w planach. Tymczasem plac już od dawna
                      straszy wyglądem i marnującym się miejscem.
                  • sverir Re: Wiesz co? 13.12.09, 04:59
                    > Nigdy się nie zatrułem, nigdy nie kupiłem czegoś zepsutego czy
                    > niesmacznego.

                    Cóż, ja nigdy nie zatrułem się żywnością z hipermarketu. Także nigdy
                    nie kupiłem czegoś zepsutego, a jeżeli było niesmaczne, to wybór był
                    nieświadomy (np. jakaś nowość). Zatem żaden plus straganów.

                    > Za to kilka razy usłyszałem od sprzedawcy "niech pan tych jabłek
                    > nie bierze, bo niedobre, te drugie są lepsze".

                    Mnie takie coś wku...a niesamowicie. Sprzedawca wie, że sprzedaje
                    niedobre jabłka (choć równie dobrze może być to ser), ale informuje
                    tylko niektórych klientów. Cała reszta kupuje szajs, którego
                    sprzedawca nie poleciłby znajomemu. Z czego tu się cieszyć?

                    > W hipermarkecie jeszcze mnie takie coś nie spotkało.

                    A mnie tak. I tak samo wkurzyło, jak podobne akcje zdarzały mi się
                    na bazarach. Tyle, że tych w hipermarkecie "broni" polecenie
                    przełożonego, a na straganach nikt nie zmusza sprzedawców do
                    wciskania gówna.
                    • wielki_czarownik Re: Wiesz co? 13.12.09, 11:28
                      Dobra koleś to idź do hipermarketu, kup to napromieniowane coś zwane marchewką, odświeżone mięsko składające się w 99% z wody i wcinaj. Smacznego.
                      • nastyyy Re: Wiesz co? 13.12.09, 12:29
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Dobra koleś to idź do hipermarketu, kup to napromieniowane coś zwane marchewką,
                        > odświeżone mięsko składające się w 99% z wody i wcinaj. Smacznego.

                        A kup na targu twardego pomidora czy niezgniłego ziemniaka. Zawsze byłam za
                        kupowaniem warzyw właśnie w takich miejscach. Entuzjazm się skończył po jednej
                        wycieczce na zielińskiego - ot prosta lista zakupów. Parę warzyw na kilka dni.

                        1 stoisko - pani nie pozwala sobie wybrać pomidorów.
                        2 - powtórka.
                        3 - powtórka
                        4 - nawet nie odpowiedziała, spakowała, 1 pomidor spadł jej na ziemię -
                        rozpaćkany, obłocony pomidor powędrował do worka. "Ale jak prosiłam o woreczek,
                        żeby sobie wybrać". Nawrzeszczała na mnie, że to ona mi wybierze.

                        To są zakupy? Już chyba wolę sobie na spokojnie wybrać ładnego pomidora z
                        dodatkiem pestycydów, niż mieć coś, czym wcześniej rzucało się o obłocony chodnik..

                        Rozumiem, że chcą sprzedać wszystko, no ale kosztem klientów;/
                      • tbernard Re: Wiesz co? 13.12.09, 13:11
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Dobra koleś to idź do hipermarketu, kup to napromieniowane coś zwane marchewką,
                        > odświeżone mięsko składające się w 99% z wody i wcinaj. Smacznego.

                        Czy ci od których kupujesz na straganach znasz ich i jeździsz do nich codziennie
                        na wieś i podglądasz jak to oni tą prawdziwą marchewkę produkują. Zapewniam Cię,
                        że wszyscy rolnicy pryskają chemią i nawozami sypią, bo inaczej by zebrali może
                        10 % tego co zbierają i za kilogram marchewki płacił byś około 20 zł. Problem w
                        zasadzie często redukuje się do wyboru: robaczywe, spleśniałe lub zgniłe, czy
                        pryskane chemią. Jeśli na bazarze kupujesz towar ładny i miły dla oka i uważasz,
                        że to jest coś lepszego od tego co w hipermarkecie, to gratuluję błogiej
                        nieświadomości.
                        • wielki_czarownik Re: Wiesz co? 13.12.09, 22:58
                          Jasne, że są pryskane. Ale nie wszystkie. Masz stoiska z żywnością biodynamiczną (czy jak jej tam) i masz ze zwykłą. Nie mówiąc już o tym, że te z hipermarketów pochodzą nie tyle od rolników, co z fabryk żywności i chemii w nich tyle, że jedząc je człowiek się cofa do okopów I wojny i wydaje mu się, że czysty iperyt wcina. O mięsie nie wspominamy.
                      • sverir Re: Wiesz co? 13.12.09, 20:47
                        A straganiarze od których kupujesz zimą marchewkę, to z całą
                        pewnością trzymają ją od kilku lat w piwnicy. Bo przecież pochodzi z
                        ich ogródka a mają do niej dostęp cały rok:)
          • sverir Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 13.12.09, 05:02
            > Dostajesz dolę od hipermarketu? Gdy miła Pani, u której robię
            > zakupy zacznie wciskać towar pośledniej jakości, to będzie musiała
            > poszukać sobie nowych klientów.

            Podobnie jak pani w sklepie osiedlowym czy pani w hipermarkecie.
            Zawsze na miejsce straconego klienta trzeba znaleźć nowego.
            Hipermarkety mają tę przewagę, że mają większy dostęp do nowych
            klientów niż stragan.
            Ale jak już trafi się na straganie cham, to nic na niego nie
            poradzę. W hipermarkecie przynajmniej jest zinstytucjonalizowana
            reklamacja, świetny bacik na nieuczciwych sprzedawców. Na targu o
            czymś takim zwykle nie można marzyć.
        • Gość: szaryczłowiek brsdtv, to twoja kultura wypowiedzi pochodzi ze sm IP: *.e-wro.net.pl 12.12.09, 19:17
          brsdtv, to twoja kultura wypowiedzi pochodzi ze smietnika lub
          wysypiska, jak cie nie stać na lepszy wpis to nie zaśmiecaj forum
          swoimi wypocinami,brak ci toleracji i nie szanujesz ludzi ,którzy
          maja inne zdanie
    • droch Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs 12.12.09, 01:26
      No i można pewno odszukać w archiwum, co pisałem, gdy równano z ziemią
      targowisko przy Grunwaldzkim. Ale wtedy spora część była zachłyśnięta
      ultranowoczesną galerią, na pohybel emerytom i studentom, kupującym na
      targu. A dziś...?
      Panie Prezydencie, zbiera pan sobie u wyborców, zbiera...
    • emmos We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejskich 12.12.09, 06:35
      Póki we Wrocławiu było targowisko przy pl. Grunwaldzkim, wszystko miałam w
      jednym miejscu - najlepszą wmieście cielęcinę w schludnym i klimatyzowanym
      kontenerze, "swoje" stoisko z warzywami i owocami. i poradą pani, które
      szparagi brać oraz że pomidorów malinówek nie wolno pakować na dno torby.
      Teraz po najlepszą w mieście wędlinę biegam na Sienkiewicza, po mięso do hali
      targowej, po warzywa jeszcze gdzie indziej, bo nie chcę jeśc badziewia z
      Pasażu Grunwaldzkiego. Wołowiny z ich delikatesów nawet moje fretki nie
      tykają. Obiema rękami podpisuję się pod opinią Agaty Saraczyńskiej.
      Cywilizowanie miejskiej przestrzeni nie musi polegać na likwidowaniu handlu
      "pod chmurką"
    • remis1 We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejskich 12.12.09, 08:38

      W półmilionowym mieście powinno być miejsce na:
      pchle targi oragnizowane co jakiś czas, rozkładane targowiska - czynne do
      określonej dni i godziny, które potem zamieniają się w parkingi, powinny być
      ustalone dni targowe - na przykład środa i sobota i powinny być wreszcie
      ogrzewane, higieniczne, całoroczne hale.
      Miasto pozbawione ulicznego handlu ubożeje, traci koloryt i spontaniczność.
      Zobaczcie na smutny placyk po targowisku przy Szczytnickiej, komu to przeszkazało?

      • Gość: mama Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.wroclaw.mm.pl 12.12.09, 09:04
        To jest kwestia demokracji. Małe dzielnicowe targowiska, lokalne knajpy na
        każdym rogu i inne tego typu miejsca budują demokrację. W tych miejscach ludzie
        nie tylko handlują , jedzą i piją ale spotykają się i rozmawiają. W takich
        miejscach tworzy się właśnie demokracja i społeczne inicjatywy. Jednak wyraźnie
        władzą miasta to właśnie przeszkadza. Przeniesienie handlu do anonimowych
        centrów handlowych do, których zjeżdżają ludzie z różnych okolic sprzyja
        rozbijaniu lokalnych więzi. To samo z resztą powoduje przeniesienie wszystkich
        knajp w okolice Rynku a z dzielnic peryferyjnych tworzenie sypialni.
    • terieroo No bo Jełuropejsko musi być.Straszliwie mocno! 12.12.09, 08:55
      Dziury po pas w chodnikach,trasy komunikacyjne o przelotowości przewidzianej
      dla dorożek konnych.Skrzyżowania i przejścia dla pieszych o stworzone z logiką
      pijanego,gdzie cyklicznie giną ludzie.
      Cuchnące i zaśmiecone podwórka za fasadą szklanych superinwestycji.
      Karaluchy w centrach handlowych
      A ty kliencie jak chcesz kupić Babci marchewkę to wsiadaj w auto i pędź 10
      kilometrów przez godzinę,bo Jełuropejsko musi być!
    • Gość: !!! Oby jeszcze spod Astry zniknęły te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 09:46
      parszywe budy. Do tego wszystkiego handlarze wyjeżdżając spod tych bud zniszczyli kawałek trawnika przejeżdżając jak gdyby nigdy nic przez chodnik i drogę dla rowerów. Tylko patrzeć jak drogi te się zapadną, ale co to kogo obchodzi.
    • truten.zenobi jak to jest że... 12.12.09, 09:58
      na targowiskach, straganach, czy małych sklepach towar często jest
      lepszy jakościowo i tańszy niż w marketach?

      jak to się dzieje że pod marketem funkcjonuje targ i ma się dobrze (
      i trzeba urzędniczych decyzji by go wykończyć?)

      i pytanie najważniejsze dlaczego urzędnikom tak bardzo zależy na
      wykończeniu konkurencji marketów i galerii?
    • dora3025 Głos ludu-prośba o powrót lokalnych bazarków!!! 12.12.09, 11:23
      Głosuję obiema rękami
      i przyłączam się do opinii
      ============================
      Panie Prezydencie bazarki są w każdym mieście(Warszawa,Poznań, Rzeszów...)
      i nie ma powodu promować tylko hipermarkety
      Póki we Wrocławiu było targowisko przy pl. Grunwaldzkim, wszystko miałam w
      jednym miejscu - najlepszą wmieście cielęcinę w schludnym i klimatyzowanym
      kontenerze, "swoje" stoisko z warzywami i owocami. i poradą pani, które
      szparagi brać oraz że pomidorów malinówek nie wolno pakować na dno torby.
      Teraz po najlepszą w mieście wędlinę biegam na Sienkiewicza, po mięso do hali
      targowej, po warzywa jeszcze gdzie indziej, bo nie chcę jeśc badziewia z
      Pasażu Grunwaldzkiego. Wołowiny z ich delikatesów nawet moje fretki nie
      tykają. Obiema rękami podpisuję się pod opinią Agaty Saraczyńskiej.
      Cywilizowanie miejskiej przestrzeni nie musi polegać na likwidowaniu handlu
      "pod chmurką"
      • pan50 Re: Głos ludu-prośba o powrót lokalnych bazarków! 12.12.09, 13:32
        Najgorsze jest to, że możemy sobie na forum ponarzekać ale nie ma to wpływu na
        nic. Nikt z władz miasta nie liczy się ze zdaniem mieszkańców, tak jakby byli
        jakimiś najeźdźcami a nie wybranymi w demokratycznych wyborach przedstawicielami
        wrocławian.
    • zgrozazgroza ciasna wyobraźna urzędników 12.12.09, 14:10
      Wrocław jest przykładem prowincjonalnego miasta zarządzanego przez ludzi bez
      wyobraźni i bez wyczucia kulturowego.
      Zarządzający miastem są przekonani, że z racji zajmowanych stanowisk powinni
      na każdym kroku pouczać mieszkańców jak ci powinni żyć.
      Jeżeli zaś zachowania mieszkańców odbiegają od uproszczonego modelu przyjętego
      przez urzędników to należy zrobić wszystko aby takie zachowania uniemożliwić.
      I tak toczy się nieustanna walka pomiędzy ciasnota urzędniczych umysłów a
      mieszkańcami tego miasta.
      W rezultacie mieszkańcy mają prawo czuć się intruzami we własnym miejscu
      zamieszkania.
      Nie ma placów handlowych - bo urzędnicy są przekonani, że zakupy w markecie są
      dobra, a na placu złe.
      Nie przeznacza się terenów na budownictwo indywidualne bo urzędnicy wiedzą, że
      budowaniem powinni zajmować się deweloperzy, mieszkać powinno się w blokach a
      nie własnych domach.
      Nie buduje się ulic tylko arterie komunikacyjne bo dla urzędnika ulica to
      droga dla transportu, a nie zorganizowana przestrzeń publiczna z knajpkami,
      chodnikami, pierzejami budynków, zielenią, tramwajem itp.
      Nie rozwija się komunikacji zbiorowej bo dla urzędnika taka komunikacja to
      tylko odwrotność komunikacji indywidualnej, a różne systemy komunikacji to
      konflikt, a nie urozmaicenie.
      Ogranicza się dostęp do przestrzeni miejskich, do funkcji miejskich, wszędzie
      tam gdzie można się liczyć z trudnością w kontrolowaniu i nadzorowaniu bo
      zdaniem urzędników taki mieszkaniec musi być kontrolowany bo jest nierozważny
      i niesamodzielny- nie można mu ufać.
      Mieszkaniec nie jest partnerem dla urzędnika, z nim się nie ustala planów
      inwestycyjnych, bo z tym tylko kłopot. Dla mieszkańców nie robi się planów
      zagospodarowania, plany robi się dla inwestorów bo inwestor wie czego chce, a
      z mieszkańcami trzeba by rozmawiać, przekonywać, godzić interesy- a to tylko
      strata czasu.
      Itd, itp.
      Zarządzający Wrocławiem nie tworzą oferty dla mieszkańców, rozmawiają tylko z
      poważnymi inwestorami. Nie dopuszczają do myśli, że miasto to system który w
      dużym stopniu podlega samoregulacji i im większe miasto tym sfera życia
      nieregulowanego przez zarządzających jest większa i wcale nie przekłada się to
      na chaos i bezprawie tylko na koloryt i charakter miasta.


      • Gość: wroclafanka Re: ciasna wyobraźna urzędników IP: *.chello.pl 12.12.09, 14:43
        zgadzam się, ale zamiast "ciasna" raczej optowałabym za "chora". Na targowisku
        są nie tylko stragany, ale tez producenci. Od kiedy zlikwidowano zieleniak na
        Grunwaldzkim nie robię przetworów, bo na wieś nie jeżdżę, bo nie mam rodziny w
        Mikstacie i ani malin ani wiśni ani ogórków prosto od "chłopa" nie kupię już
        blisko domu. Niestety, teren targowiska należał do PSS Społem i sprzedano go
        pasażowi w zamian za miejsce na sklep:)) Trudno, ale jeśli urzędnicy (w
        większości nie wrocławianie) nie potrafią wygospodarować innego miejsca, robiąc
        powoli z miasta wąwozy i szpecąc a to solpolem, a to hotelem na placu
        Katedralnym - to może jednak zamiast tutaj pisać założymy listę, protestujące
        przeciwko takim decyzjom? Targowiska powinny być zadaszone, w każdym większym
        mieście takie są, wystarczy dach, jak np w Łodzi na Widzewie czy Zielonej.
        Targowisko na Banacha w Warszawie też ma zniknąć. A my może powalczymy o nasze
        miasto i jakiś wprawny informatyk założy stronkę, co by się na nią wpisać?
        Zorganizuję sąsiadów, będzie nas kilkanaście. Co wy na to?
        • zgrozazgroza Re: wroclafanka 12.12.09, 15:15
          Jestem jak najbardziej za. Wydaje mi się, że było by najprościej gdyby
          redaktorzy gazety na stronach której dyskutujemy dostrzegli wartość w pisanych
          postach i stworzyli stałą możliwość pisania o bolączkach Wrocławia.
          Ale sprawa jest złożona, bo wydaje mi się, że nie zawsze zamieszczane artykuły
          mają na celu przedstawienie i naświetlenie problemu- czasem wydaje mi się, że
          powstają na tzw. zamówienie.
          Tak czy owak uważam, że można by zaryzykować.
          A wracając do problemu targowisk- w szczególności zlikwidowanego na placu
          Grunwaldzkim to jeszcze była szansa uratowania sytuacji bo zaraz po
          zlikwidowaniu, spontanicznie zaczęło się tworzyć targowisko nieopodal, przy
          Pollaka. Niestety chora (tu się zgadzam) wyobraźnia urzędników po raz kolejny
          dała znać o sobie i przy pomocy "zbrojnego ramienia samorządu"- Straży Miejskiej
          szybko cmentarny spokój w okolicy.
          Gdyby urzędnicy zadali sobie wtedy trud i odpowiedzieli na pytanie dlaczego
          mieszkańcy właśnie tutaj chcą handlować i skojarzyli, że jest to tradycja z
          okresu tuż powojennego może przy odrobinie dobrej woli by dostrzegli szansę na
          uszanowanie tej tradycji.
          • Gość: wroclafanka Re: wroclafanka IP: *.chello.pl 12.12.09, 16:08
            Moim zdaniem trafiłaś w sendo. To niszczenie wypracowanych przez lata tradycji
            też, a nie tylko świeże truskawki, dzisiaj rwane. To lokalny koloryt. Wiele
            ludzi, których te decyzje bolą, nie wypowie się na portalu, bo nie ten wiek, nie
            mają netu itp. Decyzje, w wyniku których cierpi lokalna społeczność są nie tylko
            szkodliwe, ale powinny być karane, bo miasto to ludzie, a nie eksperyment. Po
            tylu latach bytu we Wrocławiu drażni mnie coraz bardziej, że ciągle, jako
            "otwarte miasto" umożliwiamy napływowym karierę w urzędach. Co po decyzjach widać.
            "gazecie" raczej nie zależy na wspieraniu lokalnych społeczności. A już
            tworzenie list protestujących przeciwko czemukolwiek, to z pewnością nie ich
            interes:)) Jeśli my - "starzy" mieszkańcy nie będziemy protestować, to niedługo
            będziemy mieszkać w paskudkowie. Widziałam projekt zabudowy w okolicy Urzędu
            Wojew. - zabudowany cały skwer Słowackiego! Chory urzędas, który bez auta nie
            potrafi żyć, niedługo zamieni wszystkie skwery i zieleńce na parkingi, albo
            zbuduje na nich jakieś 'jarząbki', nie zdając sobie zupełnie sprawy, że niszczy
            niepowtarzalny urok tego miasta. Gdy pieniądz rządzi, wyobraźnia zawodzi, a kto
            ma władzę - nie liczy się z nikim. Urocze to, takie nowobogackie:))
            • sverir Re: wroclafanka 13.12.09, 05:11
              > Decyzje, w wyniku których cierpi lokalna społeczność są nie tylk
              > o szkodliwe, ale powinny być karane, bo miasto to ludzie, a nie
              > eksperyment.

              Ja cierpię co niedzielę, gdy na terenie starego młyna rozkładają się
              straganiarze, a klienci targu zastawiają wszystkie wolne miejsca w
              okolicy. Nie tylko te przygotowane pod parking, ale też chodniki,
              ścieżki rowerowe, przejścia dla pieszych, trawniki.
              Dla jednych to argument, że takie targi cieszą się sporym
              zainteresowaniem i trzeba je zachować. Zgadzam się, są potrzebne i
              nie powinno sie ich likwidować dla zasady. Raczej otoczyć
              jakąś "opieką", umożliwiając kupcom sprzedawać, a klientom kupować.
              Dla mnie to jednak przede wszystkim uciążliwość. Mam dość
              sku...synów blokujących całe przejście i zmuszających mnie do
              wychodzenia na jezdnię czy przechodzenie po błocie (w wielu
              miejscach jeszcze niedawno była trawa). Klient jest zadowolony, bo
              kupił krzesło i co go może obchodzić pieszy? Nic dziwnego, że władze
              miasta nie dbają o mieszkańców, skoro sami mieszkańcy nie dbają o
              siebie.
              • Gość: Reklama Re: wroclafanka IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.09, 16:27
                Gadasz jak potłuczony ...kolejny nowobogacki z wiochy???
                Jak sam widzisz targowiska są potrzebne bo ludzie je chętnie i tłocznie odwiedzają.Trzeba tylko to logicznie zorganizować a nie przenieść targowisko byle gdzie nie zapewniając np miejsc do parkowania.
                Targowiska to alternatywa do galerii, pasaży, domów handlowych - ludzie poprostu lubą obcować z ludzmi a nie być kolejnym paragonem w bezdusznych molochach.
                • sverir Re: wroclafanka 13.12.09, 20:48
                  W zasadzie napisałeś to samo co ja. Najwyraźniej obaj (oboje)
                  jesteśmy nowobogackimi z wiochy:)
              • Gość: wroclafanka Re: wroclafanka IP: *.chello.pl 13.12.09, 19:26
                masz problem w niedziele? wspólczuję. Ja mieszkam koło politechniki i znam to od
                poniedziałku do niedzieli (zaoczni!), więc dobrze wiem, o czym piszesz. Ani
                taksówka, ani karetka, ani straż pożarna nie dojedzie, ale z tego powodu akurat
                nie narzekam, bo w śródmieściu tak jest. Niestety, sporo ludzi jest
                przylepionych do swoich samochodów i przejście kilkudziesięciu metrów jest dla
                nich szkodliwe. To nie jest powód, by targowisk nie było w mieście, bo gdzie wg
                Ciebie byłoby ok? na polu koło Długołęki?
                Sami mieszkańcy powinni się skrzyknąć i dbać o swoje otoczenie. Tak jak o
                targowiska. Np. jest wolny teren koło poczty na Krasińskiego, marnuje się od
                lat, mieszkańców blisko nie ma i wystarczyłoby zadaszenie. Słowackiego mało
                używana, miejsca do parkowania w bród. No ale po co, przecież ogromny, pusty
                trawnik w centrum bardziej potrzebny:)) Kupcom z Grunwaldzkiego odmówiono, niech
                sobie trawka rośnie. Może kiedyś coś to stanie...Gospodarny zarządca zanim teren
                idzie pod budowę, wykorzystuje go na doraźne cele, ale gospodarza nam brakuje.
                • sverir Re: wroclafanka 13.12.09, 20:50
                  > To nie jest powód, by targowisk nie było w mieście, bo gdzie wg
                  > Ciebie byłoby ok?

                  Nie napisałem, że nie powinno być w mieście targowisk. Napisałem, że
                  trzeba je ucywilizować. A przynajmniej ich klientów:)
                  • Gość: mama Re: wroclafanka IP: *.wroclaw.mm.pl 13.12.09, 21:54
                    Najlepiej tych klientów jakoś ubrać porządnie. Jakieś mundurki czy co...
        • Gość: fresh_sou Re: ciasna wyobraźna urzędników IP: *.dsl.scarlet.be 12.12.09, 15:17
          "Grunwald" to było kultowe miejsce! All-in-one, niskie ceny, no i ten klimat
          przed świętami, kiedy bywało tam bardzo dużo ludzi. Z drugiej strony - jak się
          przegląda archiwalne zdjęcia Wrocławia z tej dzielnicy (polecam te z Hydrala),
          widać jaka to była estetyczna Azja... Po urbanistycznym retuszu targowisko
          mogłoby prosperować dalej, a i właściciele Pasażu zarobiliby na tym, gdyby
          chcieli. Sęk w tym, że powstanie Pasaż 2.
          • Gość: wroc czysto i porządnie może być i też pod chmurką IP: *.e-wro.net.pl 12.12.09, 19:25
            czysto i porządnie może być i też pod chmurką,trzeba tylko
            porządnego zarządcę i egzekwowania , wtedy jest taniej dla
            wszystkich ,tylko um sie to nie podoba ,bo nie robia widocznie tam
            zakupów i kase mają na zakupy w galeriach..........
    • aerman We Wrocławiu te typy tak mają 12.12.09, 21:23
      Wykończyli Piasta ,EWRO ,i wykończą targowiska .
      W końcu rządzi DONEK mistrz demolki .
      Ludzie są tak bogaci że mogą jechać do marketu TESCO co dziennie .
      Tak się pomaga małym firmą .
      mam sentymęt do targowiska na komandorskiej ale jak to będzie
      wygladać przy wielkim budynku.
      Obecnie mieszkam w Tilburgu Holandii dlaczego w tak bogatym kraju są
      targowiska ??.Wiadomo nie w e wszstkie dni a le ludzie wiedzą ze
      dzis tu jutro tam i bardzo duzo ludzi chodzi na targowiska .
      Może to jakaś tradycja .
    • arthur_be Być jak Harłukowicz: Coś za coś 12.12.09, 21:29
      "Jacek Harłukowicz: Coś za coś", nie wiem co to za pan, ale myślenie nie wiem
      na poziomie nawet nie wiem kogo:o nie wiem jak opisać to zjawisko jakim jest
      pan Harłukowicz. Ja również lubie miejske bazary.
      No ale coś za coś. No to oki miasto ma dawać coś, tylko za co? Za co?
      Ja nie widzę żeby kupcy dawali coś w zamian oprócz chęci sprzedawania czegoś,
      gdziekolwiek. Co oni dają, skoro ten pan mówi coś za coś.
      • Gość: ms Re: Być jak Harłukowicz: Coś za coś IP: *.22.54.194.sta.emit.pl 13.12.09, 01:23
        jak to co , daja swoją codzienną pracę, jeśli byliby niepotrzeni bo
        nikt by u nich nie kupował toby pop prostu ich nie było !!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Reklama Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.magma-net.pl 12.12.09, 22:49
      Pan Prezydent nie lubi targowisk bo Pan Prezydent pochodzi z wiochy a targowiska mu ją przypominają.Nie poto wyniósł się z tamtąd by ją teraz oglądać.Zamierzeniem Pana Prezydenta jest ucywilizować Wrocław by nie przypominał mu wsi.Pana Prezydenta sam Wrocław g**no obchodzi , jemu ma być lepiej niż na tej jego wsi i jest.On dojeżdza limuzyną do pracy, zakupy robi pewnie w galeryji i mieszka zdala na przedmieściach ale w mieście.

      Czasy się zmieniają,miasto się zmienia - Prezia też zmieńmy bo nam miasto zmieni w same galeryje i banki.Na każdej ulicy 3-4 banki i galeria ew hipermarket.Mam go dość - głosuję na nie w następnych wyborach.
      • Gość: ms Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.22.54.194.sta.emit.pl 13.12.09, 01:25
        z tego co wiem mieszka na wiosce i dojeżdża, niedaleko spadł od
        jabłoni :-)
    • Gość: gosc Re: We Wrocławiu kończy się żywot targowisk miejs IP: *.99.77.213.easy-com.pl 13.12.09, 16:50
      Wrocław kultury, nauki i czego tam jeszcze nie wymyślą. Niestety, wrocławianie
      są jak muchy - idą na lep. Wystarczy im zrobić igrzyska - koncerciki w rynku,
      ogródki piwne, fontanny i galerie. Mieszkańcy wtedy siedzą cicho (pewnie czują
      wtedy, że są w Europie) a władze działają na ich szkodę, a ku uciesze biznesu. W
      kazdym dużym markecie jest to samo i na dodatek średnie (złe nie) jakości.
      Jedzenie na targowiskach na łeb bije szajsowate owoce i warzywa z marketów. A
      tłumaczono nam, że jak komuna zniknie to będzie różnorodność. Nawet bułki są
      gumowate za IV RP, a naród przecież dla nich komunę obalał bo Messner się nie
      spisał.
    • byrcyn11 Miałem trochę się rozpisać, że jestem 13.12.09, 17:56
      za Targowiskami, bo ..., ale po co się wysilać, przecież to i tak nic nie da,
      a urzędnicy wiedzą lepiej. Więc tylko skoncentruję się na pójściu do wyborów,
      które już na szczęście nie długo i na pewno nie zagłosuję na tę ekipę, która
      knoci prawie wszystko po kolei za co się tknie (wąskie nowe drogi , nie
      wydzielone torowiska, Ołtaszyn, Złotniki, znikające targowiska, itd, itp.), a
      reszta pozostaje tylko w ogłaszaniu co jakiś czas wizji tego czy tamtego i na
      tym się kończy. Eee dobra ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka