8 kilometrów w 50 minut

11.01.10, 07:36
To mój rekord ;-) Uparcie próbowałem przejachać całość trasy
chodnikami, żeby się kierowcom nie pchać pod koła, ale nie ma takiej
możliwości. Niedawno napisałem na forum, że lepiaj jeździć
chodnikami, ale muszę to "odszczekać": dzisiaj lepiej korzystać z
jezdni albo ze środków komunikacji zbiorowej.
Chodniki na Moście Milenijnym i Milenijnej sę do przejechania, ale
Osobowicką lepiej przejechać jezdnią. Na Ostatnim Groszu nawet nie
próbowałem jechac chodnikiem. Chodnik na wiadukcie niby odśnieżony,
ale nie do nawierzchni, więc się koła zapadają stosunkowo głęboko. A
boczne uliczki w rodzaju Ukraińskiej, to rowerowe kyokushin ;-)
Pozdrawiam ekstremistów!
    • Gość: divak2 Re: 8 kilometrów w 50 minut IP: 89.174.178.* 11.01.10, 09:48
      Potwierdzam.

      Dzisiaj Krzemieniecka-Fabryczna tylko po jezdni. Na DDR "wyciągałem" 5km/h.
      Zresztą na tej DDR widziałem całkiem żwawo pomykającego faceta na biegówkach.
      Ekstremiści pozdrawiają!
      • Gość: fakir Re: 8 kilometrów w 50 minut IP: *.chello.pl 11.01.10, 09:59
        ja zdecydowałem eis na jazdę w piątek ok 17.00. Tylko chodniki - po których
        jechało się b . dobrze i mijało megakorki na Oporowie czy Gądowiance. Jezdnia to
        już był Ślizgawka. 12km w godzinę - tak ze całkiem nieżly wynik, ale poprzyznaje
        ze przy sporym wysiłku :)
        • Gość: divak2 Re: 8 kilometrów w 50 minut IP: 89.174.178.* 11.01.10, 10:25
          Hehe,
          ja do Krzemienieckiej to musiałem rower dopchać, bo samochody miały problem z
          wjechaniem na progi zwalniające, tak było fajnie. Krzemieniecka była czarna i
          mokra, ale chodniki to było 5cm ubitego śniegu i na tym 5cm kopnego. Tak samo
          Klecińska, Strzegomska i Fabryczna.
          A w piątek o 17 to był jeszcze lajcik. Mój ulubiony skrót wzdłuż torów hala
          Alstomu-Klecińska był jeszcze przejezdny.
Pełna wersja