Dodaj do ulubionych

Kłopoty z przejazdem przez ul. Kochanowskiego

IP: *.core.lanet.net.pl 08.02.04, 20:20
to kolejne tłumaczenie p. Kiniorskiego które powinno trafić do muzeum
humoru; pośmiac się można niemal ze wszystkiego, poświęce jedynie więcej
uwagi powtarzającej sie poraz kolejny frazie z 1 listopada i świętem
wszystkich świętych (wcześniej m.in. w przypadku jednosci narodowej)- otóż
celowo opóźniano rozpoczęcie robót, aby nie komplikowac ruchu w tym dniu;
tylko że w tym dniu ruch na tej arterii jest nie większy niż jakikolwiek
inny dzień wolny od pracy, za w dni robocze, które tego pana ani jego
kolegów z pracy jakoś nie interesują - cóż- stanie w korku i spóźnianie się
do pracy to pryszcz w porównaniu z koniecznością zmiany pasa w dzień
wszystkich świętych- myślenie panów ze ZDiK- u to naprawdę ich mocna strona;
nawiasem mówiąc, to trudno przejechać przez ten most i pobliskie
skrzyżowanie i to nie tylko z powodu zwężenia ale i źle ustwionych świateł
na skrzyżowaniu
Obserwuj wątek
    • Gość: rychu Re: Kłopoty z przejazdem przez ul. Kochanowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 21:57
      Pan Kiniorski jest rzecznikiem ZDiKu czy firm pracujących na wrocławskich
      drogach? Po jego wypowiedziach mam wątpliwości.
    • Gość: JanK Re: Kłopoty z przejazdem przez ul. Kochanowskiego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 02:44
      Jeśli pomnożymy 20 tysięcy aut, które muszą stać w korku przez 20 minut to sam
      koszt benzyny (2 litry ekstra) wyniesie 140 tysięcy złotych dziennie. Dodajmy
      trudniejsze do oszacowania koszty spóżnień i niebytu pracy, powiedzmy, że co 10
      się spóźnia 20 minut a średnia godzina to 30 zł. To następne 20 tysięcy złotych
      strat każdego dnia. Teraz pomnóżmy to razy ilość dni ograniczeń w ruchu
      powodowanych najbardziej nieudolną w historii świata budową ekranów
      przeciwhałasowych i wyjdzie nam ich prawdziwy koszt. Sumy zawrotne. Aż się
      prosi zawezwać CBS, NIK i samego Pana Boga. A przecież wiadomo, że ktoś za tym
      stoi...
      • Gość: JanK Re: Kłopoty z przejazdem przez ul. Kochanowskiego IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.04, 02:56
        Policzyłem od listopada do kwietnia 150 dni minimum. Oznacza to stratę co
        najmiej 24 MILIONÓW złotych. Tyle, że to forsa z naszych kieszeni. Korci mie
        jeszcze podzielić to na metr ekranu ale ich nie ma czyli rachunki poczekają.
        Nie wiadomo nic na temat kasy jaką zapłaciło miasto za tę paranoję. Coś takiego
        kwalifikuje się jako sabotaż. Może wprowadzić karę dożywotniego stania w korku
        dla decydentów, których nie stać na kalkulator?
        • Gość: Karlo Re: Kłopoty z przejazdem przez ul. Kochanowskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.02.04, 09:13
          Dodaj jeszcze koszty stluczek. Widzialem tam juz pogiete samochody kilka razy.
          Oznaczenie jest takie, ze jadac za ciezarowka lub busem nic nie widac, a gdy ta
          zmieni pas na lewy trzeba miec naprawde szybki refleks i aby nie rozjechac barierek.
    • Gość: Karlo Re: Kłopoty z przejazdem przez ul. Kochanowskiego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.02.04, 09:10
      Tez bym sie moze posmial, ale niestety zdarzylo mi sie tam wielokrotnie stac :-(
      • Gość: kot FW: dutkiewicz@um.wroc.pl IP: 195.117.149.* 09.02.04, 12:11
        Czy Pan Dutkiewicz czyta te liste? Czy nie mozna do cholery
        zrobic porzadku z tym ZDikiem ? Panowie, wszedzie wykonuje sie
        remonty i przebudowy tylko we Wrocławiu jakos nagle zawsze pietrza sie
        trudnosci. Jeżeli jest pilna robota robi sie to na dwie - trzy zmiany,
        rzuca się sprawnie kierowaną liczna ekipe a nie trzech ochlejów,
        którzy łaskawie się kiwają na łopatach patrząc sennym wzrokiem
        na kilometrowy korek. Panie Dutkiewicz, czas wywaiązac sie
        z wyborczych obietnic i przewietrzyć stechlizne na ul. Dlugiej.
        Zniesmaczony
        kot
    • Gość: Barti_Levi Kłopot kłopotem, a... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 14:07
      Mieszkałem przez ponad rok na obok Kochanowskiego, w tym czasie trwał tam
      remont PERMANENTNY - schodziła jedna ekipa wchodziła następna. Kłopot zaczął
      się chyba po powodzi'97 kiedy "odbudowano" tę drogę... i ta odbudowa trwa
      prawie bez przerwy do dzisiaj. Bóg wie ile to już kasy pochłonęło, a inne drogi
      czekają. Kto sprawdza jakość prac tych, pożal się boże, firm drogowych.
      • w_wiener wrocławskie firmy i ZDIK- synonim brakoróbstwa 09.02.04, 15:11
        dwa przykłady odległe od omawianych tu ekranów- pierwszy o 20metrów, drugi o
        kilometr:
        oba mosty na odrze (kanał powodziowy) remtowane po powodzi - ten w końcu roku
        1997 ma nawierzchnię jakby wymieniano ją po II wojnie światowej- dlaczego nikt
        nie wyegzekwował gwarancyjnej naprawy choć dziur było pełno już po roku??
        drugi trochę w lepszym stanie ale remont był 2 lata temu a dziury powstają na
        nim ostatnio niemal codziennie

        drugi przykład to fragment Kochanowskiego zmodernizowane po powodzi (za
        skrzyżowaniem ze Sniadeckich) stan obecny: woła o pomstę do nieba, praktycznie
        niczym nie różni się na korzyść od sąsiedniej nawierzchni sprzed ponad 30 lat!
        również nie było gwarancyjnej wymiany, choć droga psuła się mocno już po roku.

        pozdrawiam Pana Panie Dutkiewicz i pana kolegów ze ZDiK-u, walczcie dalej o
        piękny przyjazny mieszkańcom i przyjezdnym Wrocław, tylko niedługo nawet
        tabory cygańskie tu nie wiadą!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka