Dodaj do ulubionych

BEZSENNOSC XXXVII

10.04.03, 01:23
Marsha, rozpoczynam nowa bezsennosc, zgodnie z tradycja pelnej setki :-)))

Dzis Baudelaire, jako ze to jego sto osiemdziesiate drugie urodziny ...

A une passante
La rue assourdissante autour de moi hurlait.
Longue, mince, en grand deuil, douleur majestueuse,
Une femme passa, d'une main fastueuse
Soulevant, balançant le feston et l'ourlet;
Agile et noble, avec sa jambe de statue.
Moi, je buvais, crispé comme un extravagant,
Dans son ?il, ciel livide o? germe l'ouragan,
La douceur qui fascine et le plaisir qui tue.
Un éclair... puis la nuit! - Fugitive beauté
Dont le regard m'a fait soudainement renaître,
Ne te verrai-je plus que dans l'éternité?
Ailleurs, bien loin d'ici! trop tard! jamais peut-?tre!
Car j'ignore o? tu fuis, tu ne sais o? je vais,
O toi que j'eusse aimée, ô toi qui le savais!

----------------------------------
Do przechodzącej
W piekielnym zgiełku miasta roiły się tłumy.
Smukła, szczupła, w żałobie, jak posąg cierpienia,
Minęła mnie kobieta, ręką od niechcenia
Unosząc tren i welon ruchem pełnym dumy.

Gdy zręcznie i poważnie przechodniów wymija,
Patrząc na nią skulony, niby obłąkany,
Piłem z błękitu ócz jej, gdzie śpią huragany,
Tę słodycz, co czaruje, rozkosz, co zabija.

Błyskawica... noc potem! Zniknęłaś piękności,
W której spojrzeniu nowe mi zabłysły zorze!
Czyliż ujrzę cię znowu dopiero w wieczności?


Gdzie indziej, stąd daleko! Późno! Nigdy może!
Ja nie znam twojej dróg, tyś mojej nie znała,
Ty, którą byłbym kochał, ty, coś to wiedziała!
tłum. Jan Opęchowski

I drugie tlumaczenie tego samego wiersza.
Maly test-ktore wolicie ?

Miasto wokół mnie tętniąc huczało wezbrane.
Smukła, w żałobie, w bólu swym majestatyczna
Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna
Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę.
Zwinna, szlachetna, z posągowymi nogami.
A je piłem, skurczony, dziwaczny przechodzień,
W jej oku, niebie modrym, gdzie huragan wschodzi,
Rozkosz zabijającą i słodycz, co mami.
Błyskawica... i noc! Pierzchająca piękności,
Co błyskiem oka odrodziłaś moje serce,
Czyliż mam cię zobaczyć już tylko w wieczności?
Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej!
Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła,
Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła!

tłum. Mieczysław Jastrun
Obserwuj wątek
    • Gość: axamitka Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 10.04.03, 01:44
      (...) Nigdy nie uświadomiłem sobie, ile istnieje twarzy. Jest moc ludzi, ale
      jeszcze znacznie więcej twarzy, bo każdy ma kilka. Są ludzie, co jedną twarz
      noszą latami, naturalnie twarz się zużywa, brudzi, łamie w bruzdach, rozłazi
      jak rękawiczki noszone w podróży. To są ludzie oszczędni, prości; nie zmieniają
      twarzy, nawet jej nie każą czyścić. Twierdz, że jest dość dobra, a kto im
      dowiedzie, że jest inaczej?

      Rainer Maria Rilke "Malte. Pamiętniki Malte-Laurdisa Brigge"

    • Gość: Baudelaire Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.03, 01:46
      Oto więc szczęście! Mieszczące się na jednej małej
      łyżeczce do herbaty! Szczęście ze wszystkimi jego
      upojeniami, szaleństwami i głupstwami! Możecie zażyć bez
      obaw, proszę. Nie umrzecie. Wasze władze fizyczne nie
      zaznają żadnego uszczerbku. Później być może częste
      powtarzanie tej chwili zmniejszy sile waszej woli, być
      może będziecie jeszcze mniej ludźmi niż jesteście dziś -
      ale kara jest tak odległa i przyszła klęska tak trudna do
      określenia! Cóż ryzykujecie? Niewielkie zmęczenie nerwowe
      następnego dnia. Czyż co dnia nie ryzykujecie więcej w
      zamian za wiele mniej?
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.04.03, 07:56
      vivere militare est
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.04.03, 08:05
      na pytanie ktory przeklad bardziej mi się podoba odpowiadam: drugi


      --


      Dosyć już, serce moje! Śpij snem otępiałym.

      Duchu, poniosłeś klęskę! Cóż Ci pozostało?
      Zew miłości, zew walki w dali się rozpłynął.

      Ch.B.
      • Gość: marsha Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.magma-net.pl 10.04.03, 11:05
        zgaś moje oczy:ja cię widzieć mogę,
        zamknij mi uszy,a ja cię usłyszę,
        nawet bez nóg znajdę do ciebie drogę,
        i bez ust nawet zaklnę cie najciszej.
        ramiona odrąb mi,ja cie obejmę
        sercem mym,które będzie mym ramieniem,
        serce zatrzymaj,będzie tętnił mózg,
        a jeśli w mózg mój rzucisz swe płomienie,
        ja ciebie na krwi mojej będę niósł.

        [rilke]
        • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 10.04.03, 12:39

          Co bez przyjaciół za żywot?Więzienie,
          W którym niesmaczne żadne dobre mienie.
          Bo jeślić się co przeciw myśli stanie,
          Już,jako możesz,sam przechowaj,panie!
          Nikt nie poradzi,nikt nie pożałuje;
          Takżeć,jeślić się dobrze poszańcuje,
          Żaden się z tobą nie będzie radował,
          Sam sobie będziesz w komorze smakował.
          Co ludzi widzisz,wszytko podejźrzani,
          W oczy cię chwali,a na stronie gani.
          Nie słyszysz prawdy,nie słyszysz przestrogi.
          By-ć wierę miały uróść na łbie rogi.
          Uchowaj Boże takiego żywota,
          Daj raczej miłość, a chocia mniej złota!

          [kochanowski]

          --
          a gdzie jest kajo?
        • Gość: axamitka Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.filg.uj.edu.pl 10.04.03, 16:53
          "Jeżeli wszakże wszystko to jest możliwe, jeżeli ma choć szczyptę możliwości -
          to wtedy, na miłość boską, musi się coś stać!"

          Rilke, Malte
          • Gość: m* Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.kask.net.pl 10.04.03, 22:30
            EROS

            maski!maski!niech Eros oślepnie!
            kto wytrzyma jego wzrok promienny
            kiedy jak przesilenie letnie
            przerywa prolog wiosenny.

            jak znienacka wśród zwykłej rozmowy
            cos sie zmienia,poważnieje...coś krzyczy...
            i on nagle rzuca lęk tajemniczy
            jak świątyni wnętrze na ich głowy.

            o,zgubieni,o,zgubieni niespodzianie!
            boskość chwyta w gwałtowne ramion.
            los się rodzi,dawne życie kona.
            a w głębi źródła-łkanie.

            rilke
            • k_a_j_o Re: BEZSENNOSC XXXVII 10.04.03, 23:32
              ... tylko ja się zgubiłem
              i idę do Ciebie
              choć drogi nie znam
              po ciemku
              błotem ubrudzony
              idę
              tylko gdzie

              do Ciebie
              czy
              od Ciebie


              aaron
              • Gość: PsychoFish Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.04.03, 23:38
                Wśród rodaków w gęstym, błyszczącym potem tłumie,
                serce człeka cichego pręży się w zadumie,
                Szereg pięści wyrzucanych raz po raz w górę,
                Spiker cedzący przez zęby każdą bzdurę,

                Od oceanu do oceanu rozciąga,
                Ciągnie i szarpie, walczy, blask słońca naciąga,
                orzeł nasz czarno-brązowy sztandar wiktorii,
                A serce człeka cichego wśród myśli stoi.

                Bo oto wyznaje jednego przywódcę, kraj,
                I nie zerknie w gwiazdy przez podeszwę dziurawą -
                - już nigdy - nie wyciągnie swej dłoni prosząc: daj,

                Pióra w karabin nie zmienił, wzruszon tą sprawą,
                Walczy w sobie - czy nam wolności tu wystarczy...?
                I w powietrzu, wśród śpiewu, kolejna dłoń furczy.
          • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 11.04.03, 00:58
            Być miłowanym znaczy spalać się. Miłować to: świecić niewyczerpanym olejem. Być
            miłowanym znaczy przemijać, miłować znaczy trwać.

            (tez "Malte")
    • Gość: air Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.03, 01:03
      Everyone dated the demise of our neighborhood from the
      suicides of the Lisbon girls.
      People saw their clairvoyance in the wiped out elms, and
      the harsh sunlight.
      Some thought the tortures tearing the Lisbon girls
      pointed to a simple refusal to accept the world
      as it was handed down to them: so full of flaws.
      But the only thing we are certain of after all these
      years is the insufficiency of explanations.

      "Obviously doctor you've never been a 13 year old girl"

      The Lisbon girls were 13-Cecilia, 14-Lux, 15-Bonnie,
      16-Mary and 17-Theresa.
      No one could understand how Mrs Lisbon and Mr Lisbon, our
      math teacher, had created such beautiful creatures.
      From that time on, the Lisbon house began to change.
      Almost everyday and even when she wasn't keeping an eye
      on Cecilia, Lux would suntan on her towel,
      wearing a swimsuit that would cause the knife-sharpener
      to give her a 15 minute demonstration for free.

      The only reliable boy that got to know Lux, was Trip Fontane.
      For only 18 months before the suicides, had emerged from
      baby fat, to the delight of girls and mothers alike.

      But few anticipated it would be so drastic.
      The girls were pulled out of school, and Mrs Lisbon shut
      the house in maximum security isolation.
      The girls only contact with the outside world was through
      the catalogues they ordered, that started to fill the
      Lisbon's mail box with pictures of high end fashions and
      brochures for exotic vacations.

      Unable to go anywhere, the girls travelled in their
      imaginations.
      To gold tip Siamese temples, or past an old man with a
      leaf broom, tiding the most carpeted speck of Japan.
      And Cecilia hadn't died. She was a bride in Calcutta.

      Collecting everything we could of theirs, we couldn't get
      the Lisbon girls out of our minds.
      But they were slipping away.
      The colors in their eyes were fading along with exact
      location of moles and dimples.
      From 5 they had become 4, and they were all, the living
      and the dead, becoming shadows.
      We would have lost them completely if the girls hadn't
      contacted us.

      Lux was the last to go.
      Fleeing from the house we forgot to stop at the garage.
      After the suicide free for all, Mr and Mrs Lisbon gave up
      any attempt to lead a normal life.
      They had Mr Hedly pack up the house, selling what
      furniture he could on garage sale.
      Everyone went just to look.
      Our parents did not buy used furniture, and they
      certainly didn't buy furniture tainted by death.

      We of course took the family photos that were put out in
      the trash.
      Mr Lisbon put the house on the market,
      and was sold to a young couple from Boston

      It didn't matter in the end how old they had been..
      or that they were girls.
      But only that we had loved them.
      And they hadn't heard us calling. Still do not hear us,
      calling them out of those rooms, where they went to be
      alone for all time.

      Alone in suicide.
      Which is deeper then death.
      And where we will never find the pieces to put them back
      together.

      ---
      air - the virgin suicides - suicide underground
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 11.04.03, 01:24
        velvet underground
        white light/white heat

        White light, White light goin' messin' up my mind
        White light, and don't you know its gonna make me go blind
        White heat, aww white heat it tickle me down to my toes
        White light, Ooo have mercy white light have it goodness knows

        White light, White light goin' messin' up my brain
        White light, Aww white light its gonna drive me insane
        White heat, Aww white heat it tickle me down to my toes
        White light, Aww white light I said now goodness knows, do it

        Hmm hmm, White light
        Aww I surely do love to watch that stuff tip itself in
        Hmm hmm, White light
        Watch that side, watch that side don't you know it gonna be dead in the drive
        Hmm hmm, White heat
        Hey foxy mama watchin' her walk down the street
        Hmm hmm, White light
        Come up side your head gonna make a deadend on your street

        White light, White light moved in me through my brain
        White light, White light goin' makin' you go insane
        White heat, Aww white heat it tickle me down to my toes
        White light, Aww white light I said now goodness knows

        White light, Aww white light it lighten up my eyes
        White light, don't you know it fills me up with suprise
        White light, Aww white heat tickle me down to my toes
        White light, Aww white light I tell you now goodness knows, now work it

        Hmm hmm, White light
        Aww she surely do moves me
        Hmm hmm, White light
        Watch that speed freak, watch that speed freak everybody gonna go and make it
        every week
        Hmm hmm, White heat
        Aww sputter mutter everybody gonna go kill their mother
        Hmm hmm, White light
        Here she comes, here she comes, everybody get 'n gone make me run to her


        www.angelslove.net/images/portal_synergy_6C1.jpg
    • Gość: wilk_stepowy Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 22:33
      I złuda, i prawda boli,
      Jawa się ze snu natrząsa.
      Nędzarzy mrących w niedoli
      Krzywda, jak wściekły pies, kąsa.

      Świat: dzieło zhańbione Boga,
      Doskonałości ruina.
      Z jutra wylęga się trwoga
      I życiem śmierć się zaczyna.

      Lecz choć przekleństwem jest chwila,
      Ciężka jak łez stulecie,
      I czyn sio po to wysila,
      Aby nieść klęskę na grzbiecie;

      Choć słusznie smaga gniew twardy
      Tych, którzy chodzą w mądrości,
      Odejmij mi pychę pogardy
      I daj pokorę radości.

    • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 11.04.03, 23:18

      Papier zepsuty smutną chorobą
      niedocieczenia własnego bólu
      w inkauście woda przeważa nad czernią
      że przyjdą pić z niej
      pająki i muchy

      Jesteś zbielaly
      siedzisz wyschnięty
      mózg ci maleje
      chudną ci pięty

      Papier zepsuty smutną chorobą
      niedocieczenia własnej radości
      w inkauście woda rozcieka kolory
      jest zapach octu
      i chloroformu

      Jesteś zdretwiały
      siedzisz trzewiowy
      zanik fosforu
      zwiędlość wątroby

      Papier zostanie jak liść w rulonik
      przyjdą mu macać żeberka i nerwy
      nie pozostawią ani wątłej tkanki
      bez bicia w kotły
      nadymania trąb

      pójdziesz pleśniowy
      legniesz ciekliwy
      nakarmisz osty
      najesz pokrzywy


      St. Grochowiak



    • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 12.04.03, 00:43
      Czy popełniam właśnie największy w życiu błąd?
      • Gość: beatice Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 12.04.03, 00:48
        Gość portalu: uhm napisał(a):

        > Czy popełniam właśnie największy w życiu błąd?


        Każdy błąd czegoś nas uczy, jeśli tylko potrafimy wyciągnąć właściwe wnioski.
        • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 12.04.03, 01:02
          Gość portalu: beatice napisał(a):

          > Gość portalu: uhm napisał(a):
          >
          > > Czy popełniam właśnie największy w życiu błąd?
          >
          >
          > Każdy błąd czegoś nas uczy, jeśli tylko potrafimy wyciągnąć właściwe wnioski.

          Po co mi mądrość poniewczasie?
          • Gość: beatice Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 12.04.03, 01:19
            Gość portalu: uhm napisał(a):

            > Po co mi mądrość poniewczasie?

            Kiedyś się przyda, przy innej okazji.
            • k_a_j_o Re: BEZSENNOSC XXXVII 12.04.03, 01:42
              Poznałem Cię przypadkiem, dokładnie o północy
              podeszłaś tak znienacka, używszy swej mocy,
              przygarnęłaś mnie do siebie, poszedłem za Tobą,
              stałaś się moją przeklętą ozdobą.
            • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 12.04.03, 01:47
              Gość portalu: beatice napisał(a):

              > Kiedyś się przyda, przy innej okazji.


              Tego rodzaju wnioski i tak zazwyczaj nie przekładają się na rozsądne działanie
              w przyszłości. Niestety.

              • Gość: beatice Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 12.04.03, 01:50
                Gość portalu: uhm napisał(a):

                > Tego rodzaju wnioski i tak zazwyczaj nie przekładają się na rozsądne
                działanie
                > w przyszłości. Niestety.

                Oj wiem i to aż za dobrze. Wnioski wnioskami, a serce nikogo nie słucha, robi
                co chce.

    • Gość: PFDBKT Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 12.04.03, 14:59
      For millions of years mankind lived just like the animals
      Then something happenend which unleashed the power of our imagination
      We learned to talk
      • Gość: muh Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.04.03, 00:29
        Life's like Sanskrit read to a pony

        (Lou R.)
        • Gość: wielbłąd Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 13.04.03, 00:39
          Oh no this game is like a nightmare
          There can be no doubt
          Luck has dealt me out
          I'm only searching for the right time
          • Gość: muczaczo Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.04.03, 00:41
            La vida es como un refresco de mayonesa!
            • dora-heita Re: BEZSENNOSC XXXVII 13.04.03, 01:00
              Jestem tym, który cierpi na miłość,
              Czy ziemia grawituje? i czyż wszelka materia, cierpiąc, nie przyciąga
              wszelkiej materii?
              Podobnie moje ciało lgnie do wszystkich, których zna i spotyka.

              Walt Whitman
              • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.04.03, 09:04
                A.R. Ammons
                "Brak umiaru"

                Jeśli coś jest za
                duże, można to poprawić
                zwiększając jeszcze bardziej:

                rzecz mizerna
                nabiera wielkiej siły,
                kiedy ją zmusić do bycia prawie niczym
                • Gość: beatice Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 13.04.03, 13:43

                  Miłość

                  Nierzeczowe
                  zrzeczenie się siebie
                  na rzecz innej
                  nierzeczywistej osoby
                  Dorzecze niedorzeczności

                  [L.M.]
              • Gość: bea Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 16.04.03, 00:57

                Jest kroplą leśnego miodu.
                Ciemnoniebieską jagodą.
                Słońcem na wrzosowisku.
                Żyłką na dębowym listku.
                Poziomkową polaną
                i świeczkami kasztanu,
                a także jego jesienną,
                pełną źrebaków stajenką.
                Jest zaklejonym listem.
                Ptasim świstem.
                Szczupakiem na głębinie.
                Potokiem, który płynie.
                Słońcem, gdy świtem wstaje.

                Samą radością jest radość.

                [L.M.]
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 13.04.03, 22:18
      "Okno na świat można zasłonić gazetą."


    • pszczolowski Re: BEZSENNOSC XXXVII - Okulvitroj 14.04.03, 22:40
      Znacie ten wiersz ?


      Kuras, krias Hilario
      ser?as siajn okulvitrojn.
      Ser?as li en pantalono
      kaj en ?uoj, en kalsono.
      La vestojn li palpas, ?ovas,
      miksas ?ion - kaj ne trovas.
      "Ho skandalo! Iu tipo
      ?telis miajn okulvitrojn"
      Sub kanapo, sur kanapo
      ser?as li kun spiro-halto,
      anka? en kameno, forno,
      musa truo ?e la pordo.
      Jam la plankon li for?iras,
      jam policon li venigas,
      ekrigardas li spegulon...
      kaj ne kredas - tiu ulo...
      Ili estas. Mirinda?o!
      Jes, sur lia propra nazo.

      Tradukis: Danuta Kowalska

      To rocznicowa zagadka , bo wlasnie mija 86-a rocznica smierci Dr. Zamenhofa.
      Ciekawe, dlaczego esperanto, taki prosty i logiczny jezyk, nie przyjelo sie ...
    • k_a_j_o Re: BEZSENNOSC XXXVII 15.04.03, 09:45
      Jak tu żyć
      w świecie niezrozumienia
      odtrącenia
      niepotrzebności

      żyjesz umierając
      walczysz przegrywając
      śmiejesz się łzą przegryzając

      i tak bez końca
      bo nawet śmierć
      to podobno dopiero
      początek


      /aaron/
      • Gość: Mimi Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 15.04.03, 10:09
        Frühling

        Nicht so sehr der neue Schimmer tats,
        daß wir meinen, Frühling mitzuwissen,
        als ein Spiel von sanften Schattenrissen
        auf der Klärung eines Gartenpfads.
        Schatten eignet uns den Garten an.
        Blätterschatten lindert unsern Schrecken,
        wenn wir in der Wandlung, die begann,
        uns schon vorverwandelter entdecken.
        R.M. Rilke
      • Gość: Złoty Lincoln Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 15.04.03, 10:15
        To nie przeciwko Tobie - zrozum to wreszcie
        Hej, dzień się budzi po nocy w moim mieście

        Ty chcesz wyżej, wyżej, wyżej i wyżej
        Masz wielkie ambicje

        Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty
        Dziewczyny to nic więcej, jak tylko kłopoty

        Miej świadomość!
        Możesz robić co chcesz!
        Miej świadomość!
        Czy dobrze chcesz
        Miej świadomość!
        Możesz robić co chcesz!
        Miej świadomość!
        Czy dobrze chcesz

        Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty
        Dziewczyny to nic więcej, jak tylko kłopoty

        Miej świadomość, miej świadomość, miej świadomość, miej
        Miej świadomość, miej świadomość, miej świadomość, miej
        Miej świadomość, miej świadomość, miej świadomość, miej
        Miej świadomość, miej...



    • Gość: bea Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 15.04.03, 21:41

      "Nie pytaj o konsekwencje, gdy chcesz coś zrobić, bo nigdy tego nie dokonasz".

      E.M.R.
    • Gość: Kociątko Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.03, 21:58
      Плач Єремії
      Завтра прийде до кімнати (вона)

      Завтра прийде до кімнати
      Твоїх друзів - небагато
      Вип'єте - холодного вина
      Хтось принесе білі айстри
      Скаже хтось: життя прекрасне
      Так, життя - прекрасне, а вона

      А вона, а вона сидітиме сумна
      Буде пити - не п'яніти від дешевого вина
      Я співатиму для неї аж бринітиме кришталь
      Чи хіба зуміє голос подолати цю печаль

      Так у світі повелося
      Я люблю її волосся
      Я люблю її думки й вуста
      Та невдовзі прийде осінь
      Ми усі розбіжимося
      По русифікованих містах

      Лиш вона сидітиме сумна
      Буде пити - не п'яніти
      Від дешевого вина
      Моя дівчинко печальна,
      Моя доле золота
      Я продовжую кричати
      Ніч безмежна і пуста

      А вона, а вона сидітиме сумна
      Буде пити - не п'яніти Від дешевого вина
      Я співатиму для неї Аж бринітиме кришталь
      Чи хіба зуміє голос Подолати цю печаль
      • Gość: m* Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: 62.233.178.* 15.04.03, 22:19
        ...nie mam nic do napisania...,
        więc tylko się melduję,że stale w bezsenności bywam :)
        m*
        jakoś ta wiosna jeszcze nie działa na mnie "rozkwitająco"...hmmm...
        czekam na maj!
        • dora-heita Re: BEZSENNOSC XXXVII 15.04.03, 23:04
          Ty mowisz.

          Mowisz ze kochasz slonce ale jak ono swieci
          chowasz sie w cieniu.
          Mowisz ze kochasz deszcz ale jak on kropi
          otwierasz parasol.
          Mowisz ze kochasz wiatr ale jak on wieje
          zamykasz okna.
          Dlatego boje sie jak Ty mowisz
          kocham Cie.

    • Gość: bea Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 16.04.03, 00:23

      "Pozostaw mi moje przyziemne rozkosze, lotny wędrowcze. Kto ma proste
      upodobania, lubi wiele rzeczy. Nigdy nie zostaje z próżnymi rękoma. Kto po
      sześćdziesiątce ugania się za miłością, jest idiotą, który spodziewa się wygrać
      tam, gdzie inni grają znaczonymi kartami".

      ["Łuk Triumfalny"]
    • Gość: bea Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 16.04.03, 01:04

      Miłość
      stonowana
      uświadomieniem
      własnej nieprzydatności
      w życiu drugiej osoby
      niezobowiązująca
      żadnej ze stron
      nawet tej która
      odczuwa ją głębiej
      zaskoczona
      samym jej istnieniem
      • Gość: zmora Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.crowley.pl 16.04.03, 09:53
        na tajniaka tajniak zerka :)
        • Gość: bea Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 16.04.03, 10:47

          Tylko najprostsze rzeczy nie przynoszą rozczarowania.
          • Gość: karramba Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.crowley.pl 16.04.03, 11:43
            ...mam ręce w kieszeniach
            a kieszenie jak ocean
            powoli chodzę i rozglądam się...
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.04.03, 13:07
      Często szuka się sensu życia przy pomocy bezsensownych metod.
      • Gość: hyhy Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 16.04.03, 13:20
        Prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się mniej więcej dwa albo trzy
        razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.

        Albert Camus
    • Gość: gay Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.03, 13:45
      O radości, iskro bogów,
      Elizejskich błoń dziewico,
      Wchodzim do twych świętych progów
      Z pełną ogniów twych źrenicą.
      Co czas rozprzągł i zwyczaje,
      Czarodziejstwo twoje sprząga;
      Braćmi cały świat się staje,
      Kędy błogi lot twój sięga.

      Obramieńcie się, miliony!
      Pocałunek całej ziemi!
      Bracia, za gwiazdami temi
      Ojciec mieszka uwielbiony.

      Kto otrzyma z losu ręki Skarb najdroższy, przyjaciela,
      Kto anioła posiadł wdzięki,
      Z nami radość niech podziela!
      Choćby tylko jedno łono,
      Jak świat wielki, nazwał swojem!
      Kto nie zdoła, nasze grono
      Niech łez pożegna zdrojem.

      Kto zamieszkał sfer ogromy,
      Niech współczuciu hołdy głosi,
      Ono w gwiazdy nas unosi,
      Gdzie króluje Nieznajomy.

      U przyrody wisząc łona
      Rozkosz piją wszstkie twory;
      Złość i dobroć upojona
      W jej kwieciste pędzą tory.
      Pocałunek dała z winem,
      W klęskach wierność przyjaciela,
      I w rozkoszy cherubinem
      Czerw radosny w niebo strzela.

      Upadacie, miliony?
      Świecie, k’Stwórcy rwiesz się lotem?
      Szukaj go za gwiazdą namiotem!
      Tam być muszą jego trony.

      Radość dźwignią jest i duchem
      W przyrodzeniu wiecznym szyku,
      Radość toczy koła ruchem
      W wielkim świata godzinniku.
      Wywołuje z ziarna kwiaty,
      W głębiach nieba słońca budzi,
      Po przestrzeniach pędzi światy
      Niedościgłe szkłami ludzi.

      Jak przez nieba pyszne koło
      Pędzą różne światów wiry,
      Jak do zwycięstw bohatery,
      Bracia! Drogą w lot wysoko.

      Z płomiennego prawd ogniska
      Rzuca mędrcom uśmiech błogi
      I na strome cnót urwiska
      Cierpiącego wiedzie drogi.
      Na słonecznej górze wiary
      Swięta jej chorągiew wionie,
      Przez rozpękłych grobów szpary
      Widać ją w aniołów gronie.

      Na świat lepszy cierpcie, młodzi!
      Znoście trudy, miliony!
      Tam nad gwiazdy wyniesiony
      Wielki Bóg was wynagrodzi.

      Czym ci się odwdzięczyć, bóstwo?
      Pięknie jest się równać z bogi.
      Pójdź więc, smutku i ubóstwo,
      Z wesołymi dziel czas błogi!
      Zawiść, zemsta niech przepadną,
      Wrogom mir i przebaczenie!
      Niech się łzą nie dręczą żadną,
      Z zgryzot wytchnie ich sumienie.

      Bracia, księgę win zedrzyjcie!
      Z całym się jednajcie światem!
      W górze, za gwiazd majestatem
      Bóg osądzi, jak sądzicie.

      Radość perli się w krysztale;
      Ze krwią złotą winogrona
      Litość piją kanibale,
      Bohaterstwo pierś zwątpiona –
      Bracia, duszą w lot do Pana,
      Kiedy krąży nektar winny,
      Niechaj w niebo tryska piana:
      Cześć ci, duchu dobroczynny!

      Ty, któremu grzmią chórami
      Gwiazdy i serafów pienia,
      Przyjmij toast uwielbienia,
      Dobry Boże za gwiazdami!

      W klęsk brzemieniu umysł tęgi,
      Pomoc we łzach niewinnemu,
      Wiekuistość dla przysięgi,
      Druh, czy wróg, to prawda jemu,
      Godność przed mocarzów trony –
      Choćby łożyć życie, mienie –
      Dla zasługi wić korony,
      Niech podłości zatracenie!

      Silniej koło święte sprzęgaj!
      I przy wina tego złocie
      Wierność wieczną ślubom, cnocie
      Przed gwiazd sędzią zaprzysięgaj!
      • Gość: hyhy Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 16.04.03, 13:53
        Kto nie odczuwa radości nie jest nic wart.

        Walther von der Vogelweide

        upss
        • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 16.04.03, 15:29
          Gość portalu: hyhy napisał(a):

          > Kto nie odczuwa radości nie jest nic wart.
          >
          > Walther von der Vogelweide



          Rzadko kiedy czasy są surowsze niż ludzie.

          Norman Mailer


        • Gość: gay Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.04.03, 23:19
          There are no words that can describe
          The joy i feel just in being alive
          And when i look inside of me
          I see love, faith and fidelity
          Within the dark night of the soul
          There lies a hidden, warming glow
          And if that glow were blue and white
          Could you sleep dreamless through the night?
          But if that glow were red and black
          Would you want your money back?

          It's hard enough, hard enough
          Just to survive, just to be alive

          Madness, madness, madness and death
          Respect, humility, respect
          Madness and death

          All you see and all you know
          Hangs from a stick before your nose
          The bread of life, all that you wish
          Is lying at your fingertips
          If all you see is what you want
          And what you see is what you get
          Then cease your searching, low and high
          Listen to my whispered lies
          Ask for nothing
          Close your eyes

          It's hard enough, hard enough
          Just to survive, just to be alive
          SURPRISE!

          Madness, madness, madness and death
          Respect, humility, respect
          Madness and death
    • Gość: bea Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 16.04.03, 19:44

      Człowiek, który umie żyć w harmonii z samym sobą, jest szczęśliwy.

      Oskar Wilde
      • Gość: pietrucha Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.crowley.pl 17.04.03, 08:16
        ...istnienie interesuje jedynie tych,którzy istnieją...
    • Gość: h h Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 17.04.03, 09:20



      Strange how you never become
      The person you see when you're young
      • Gość: bea Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 17.04.03, 11:33

        W ciemności należy szukać światła, a nie okularów...
        • Gość: mathilda.. Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.kask.net.pl 17.04.03, 20:50
          strange days have found us,
          strange days have tracked us down,
          they're goin'to destroy our casual joys
          we shall go on playing or find a new town.
    • Gość: bea&mimi Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.tvk-gaj.pl 18.04.03, 15:26

      Gdy człowiek stoi lewą nogą na rozpalonym piecu, a prawą wsadzi w lodówkę, to
      statystyk powie, że przebywa on w przeciętnie przyjemnej temperaturze.

    • Gość: hyhy Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 18.04.03, 18:17
      "- Kochalem ja za jej dobroc, urode i jej milosc do mnie, ale nie kochalem sie
      w niej nigdy. (...) A jaki jest pani narzeczony?
      - (...) Dobry, niezaradny, pelen nauki, a nie wiedzy. Nosi okulary i zle sie
      ubiera.
      - Jest zatem i przeciwienstwem pani. Dlatego mozecie sie tylko kochac. Ale
      nigdy kochac w sobie."

      • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.04.03, 18:58
        You gotta run, run, run, run, run
        Take a drag or two
        Run, run, run, run, run
    • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.04.03, 19:19
      'Gadji beri bimba' - Hugo Ball



      gadji beri bimba glandridi laula lonni cadori
      gadjama gramma berida bimbala glandri galassassa laulitalomini
      gadji beri bin blassa glassala laula lonni cadorsu sassala bim
      gadjama tuffm i zimzalla binban gligla wowolimai bin beri ban
      o katalominai rhinozerossola hopsamen laulitalomini hoooo
      gadjama rhinozerossola hopsamen
      bluku terullala blaulala loooo

      zimzim urullala zimzim urullala zimzim zanzibar zimzalla zam
      elifantolim brussala bulomen brussala bulomen tromtata
      velo da bang band affalo purzamai affalo purzamai lengado tor
      gadjama bimbalo glandridi glassala zingtata pimpalo ögrögöööö
      viola laxato viola zimbrabim viola uli paluji malooo

      tuffm im zimbrabim negramai bumbalo negramai bumbalo tuffm i zim
      gadjama bimbala oo beri gadjama gaga di gadjama affalo pinx
      gaga di bumbalo bumbalo gadjamen
      gaga di bling blong
      gaga blung



      (jesli lubicie poematy DaDa - polecam ostatnią Antene Krzyku - na załączonej
      płytce jakiś pan błyskotliwie recytuje jeden z nich)
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.04.03, 19:24
        A to, moim zdaniem, prawdziwa perła:



        'Perhaps Strange' - Kurt Schwitters

        --------------------------------------------------------------------------------
        The world is full of goods trains
        The passengers are cows
        And milk and butter.
        And cheese and lovely marmelade
        And bulls and horses,
        And cocks and hens.
        The cow is mother to the milk,
        And grandma both to cheese and butter.
        The cheese is cousin to the marmelade.
        The horse is cousin to the cock
        The hen lays eggs.
        The egg is cousin to the cheese and butter,
        The son and daughter of the milk.
        Isn't it strange?
        It is.
        • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.04.03, 19:42
          [...]
          Dada alone does not smell: it is nothing, nothing, nothing.

          It is like your hopes: nothing.
          like your paradise: nothing.
          like your idols: nothing.
          like your politicians: nothing.
          like your heroes: nothing.
          like your artists: nothing.
          like your religions: nothing.
          [...]

          (F. Picabia)



          • Gość: ech... Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.crowley.pl 23.04.03, 11:11
            jak niebo niedotykalna jest rzecz powierzona
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.04.03, 19:56
        Gość portalu: uhm napisał(a):

        > 'Gadji beri bimba' - Hugo Ball
        >
        >
        >
        > gadji beri bimba...


        Ciekawostka: część tego wiersza została wykorzystana przez zespół Talking Heads
        jako tekst piosenki "I Zimbra" z płyty "Fear of Music" (1979) - gorąco polecam
    • Gość: hyhy Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 18.04.03, 20:14
      Cieszyć się trzeba z życia w młodości

      Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej,
      a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej.
      I chodź drogami serca swego
      i za tym, co oczy twe pociąga;
      lecz wiedz, że z tego wszystkiego
      będzie cię sądził Bóg!
      Więc usuń przygnębienie ze swego serca
      i oddal ból od twego ciała,
      bo młodość jak zorza poranna szybko przemija.




      Ponadto, mój synu, przyjmij przestrogę:
      Pisaniu wielu ksiąg nie ma końca,
      a wiele nauki utrudza ciało.
      • Gość: uhm Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 18.04.03, 20:28
        Tak, przykro mi, to znowu ja. Możliwe, że czytanie dadaistycznych stron w
        internecie pozostawilo ślad na mym umyśle: chciałbym być powściągliwy, ważyć
        każde słowo, ale:



        Gość portalu: hyhy napisał(a):

        > Cieszyć się trzeba z życia w młodości
        >
        > Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej,
        > a serce twoje niech się rozwesela za dni młodości twojej.

        anlogo bung
        blago bung blago bung


        > I chodź drogami serca swego
        > i za tym, co oczy twe pociąga;
        > lecz wiedz, że z tego wszystkiego
        > będzie cię sądził Bóg!

        ü üü ü
        ü üü ü

        ü üü ü

        > Więc usuń przygnębienie ze swego serca
        > i oddal ból od twego ciała,
        > bo młodość jak zorza poranna szybko przemija.

        hej tatta gorem


        > Ponadto, mój synu, przyjmij przestrogę:
        > Pisaniu wielu ksiąg nie ma końca,
        > a wiele nauki utrudza ciało.

        Wir danken dir, wir danken dir,
        Herr Kaiser, für die


        --
        już się przywołuję do porządku.
        uhm
        • Gość: hyhy Re: BEZSENNOSC XXXVII IP: *.local.pl / 192.168.1.* 18.04.03, 23:10

          The land in silence stands...
          The land in silence stands...
          The land in silence stands.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka