Gość: Flora
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.01.10, 22:01
Niestety muszę się zgodzić z autorem recenzji. Reżyser zawiódł
zupełnie. W trakcie spektaklu czuło się jak się męczył. Takiej
kiczowatej ramoty nie da się dzisiaj pokazać inaczej jak tylko
dystansując się, znajdując jakiś pomysł, "zakrywając" tragiczne
libretto scenografią, ruchem itd. Oddając sprawiedliwość muzycznej
stronie- pięknie grano, Ewa Vesin osłodziła widzom wieczór,
przytłaczając zresztą Chopina. Ciekawy eksperyment, cieszę się, że
Pani Michnik się zdecydowała włączyć Chopina do repertuaru, tylko ta
reżyseria. I na koniec pytanie: dlaczego Chopin był w kapciach?
Szczególnie groteskowo wyglądało to w scenie agonii...