Dodaj do ulubionych

Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią

07.02.10, 21:53
Na Uczelni, na której teraz studiuję problem ściągania nie istnieje. Na
egzaminach nie możemy mieć komórek ani innych urządzeń na stole, wszystkie
torby są składane w jednym miejscu.
Zawodnik przyłapany na ściąganiu jest natychmiast usuwany z sali i grozi mi
zawieszenie (to realna groźba,nie tylko takie tam gadanie). Miejsca, podczas
egzaminu są tak rozplanowane, że nie ma siły się ukryć. I jakoś tak się
zrobiło, ze ściąganie jest mega obciachem i wstydem.
Pomysł Dziekana jest słuszny, ale do tego przyda się też dobra organizacja
podczas egzaminu i bezlitosne karanie ściągających.
Obserwuj wątek
    • Gość: marysia Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: *.centertel.pl 07.02.10, 22:04
      A gdyby zacząć egzaminować ustnie?
      • Gość: mysz_w Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.02.10, 22:27
        to by sesja musiala trwac chyba z 3 miesiace :-)
        • ondskan Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł 08.02.10, 18:59

          Najwyższy czas na takie działania.
        • Gość: mama macka i ewy Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: *.lightspeed.clmboh.sbcglobal.net 04.03.10, 02:30
          20 lat temu konczylam filologie polska na uniwerku warszawskim i
          wszystkie egzaminy byly ustne a sesja trwala chyba 3-4 tygodnie; i
          musze przyznac ze te ustne egzaminy sa o wiele przyjemniejsz jesli
          sie cos umie i mozna wymiec z profesorem poglady;
      • nstemi Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł 07.02.10, 22:33
        Przerabiałam to na moich pierwszych studiach, gdzie część egzaminów była ustna.
        W zasadzie to dobry pomysł, bo praktycznie zero możliwości ściągania. Ale
        jednak, jest realne ryzyko dużego wpływu egzaminującego. Czyli miał zły dzień to
        Cię i tak uwalił, miał fajny i Cię lubił to poszło dobrze mimo braków w wiedzy.
        No i dodatkowo sporo zależy od farta-możesz nie umieć za dużo, ale wylosować
        pytania idealne, albo polec nawet jeśli jesteś dobrze przygotowana. Chociaż w
        gruncie rzeczy dobrze to wspominam. Można było się wybronić logicznym myśleniem,
        bazującym na innych przedmiotach...

        Gość portalu: marysia napisał(a):

        > A gdyby zacząć egzaminować ustnie?
        • Gość: stemi Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.10, 23:15
          Wybacz,ale podczas egzaminow niejednokrotnie dostawalem stanow
          podobnych do STEMI z troponinami kolo 500.

          Egzaminy ustne&logiczne myslenie-nie rozsmieszaj mnie.Nie na tej
          uczelni,ktora chyba obaj konczylismy.Obrycie na maxa i zobaczymy,jaki
          dzien ma szanowny egzaminator.Choc,najciekawsze byly te,na ktorych
          trzeba bylo zgadywac teorie szanownego pana profesora.Najbardziej mi
          sie podobal pewien egzamin na jednym z ostatnich lat,gdy egzaminator
          powiedzial do kumpli,ktorzy wtedy zdawali:"panowie:w gruncie rzeczy
          powiedzieliscie wszystko mozliwe na temat tego pytania,wyczerpaliscie
          temat-ale nadal nie powiedzieliscie tego,co ja chcialem
          uslyszec.Przykro mi,do zobaczenia na kolejnym terminie".

          Testy to lepsze rozwiazanie.Z jednym malym "ale":
          test tez musi ulozyc jakas w miare rozsadna osoba.Bo inaczej robi sie
          sytuacja,ktora przerabialismy kilka razy:wszystko super,po egzaminie
          kazdy zapamietal jakies pytanie,zlozylo sie to w prawie pelny test-i
          klops.Bo do czesci pytan nie ma odpowiedzi w zadnym podreczniku,albo
          sa odpowiedzi wykluczajace sie...

          Co do pomyslu-nie wiem,jak jest na PWR,czy obu uniwersytetach.Z
          doswiadczenia uczelnianego natomiast wiem,iz milo byloby,gdyby czasem
          egzaminator troche wiecej czasu poswiecil na przygotowanie testu,tak
          aby jego rozwiazywanie nie przypominalo totolotka-rowniez dla jego
          asystentow,gdy wpadna na glupi pomysl proby rozwiazania takiego
          testu...
      • losiu4 Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł 08.02.10, 18:16
        Gość portalu: marysia napisał(a):

        > A gdyby zacząć egzaminować ustnie?

        istnieją wtedy inne niebezpieczeństwa, ot chociażby dwa:
        1. egzaminujący jest uprzedzony do zdającego
        2. można nie kupowac zestawu komórkowego, natomiast dac koperte
        bezposrednio jak najbardziej można.

        Pozdrawiam

        Losiu
    • roleta87 Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią 07.02.10, 22:10
      Uważam,że szanowny prof Gromski powinien pierw zainteresować się nie tyle
      etyczna strona sciagania , ale tym co robią egzaminatorzy (oczywiście za zgoda
      władz).
      --głownej przyczynie tego ,ze zdesperowany student albo wyda paredziesiąt
      złotych i zda egzamin za pomocą takiego zestawu albo zapłaci uczelni za
      możliwośc zdawania przedmiotu za rok(warunek) i zapłacą za to 500 -1500zł
      [studia wieczorowe i zaoczne]
      [Oprócz czesnego które za semestr wynosi 3200zł!!]
      Cos jest nie tak gdy 80 - 90% ludzi na roku oblewa dany przedmiot.
      Jesli potrzebny jest nowy budynek, automatycznie leci cały rok na warunkach
      Nie wspominając juz o sposobie sprawdzania prac.

      Przykład-
      Kilka lat temu afera dotyczaca prawa karnego u prof. Ś. 90% nie zdało
      ,przyjechała gazeta/telewizja i nikt z władz nie mógl się z tego wytłumaczyć
      dlaczego uczelnia zarobiła na tym egzaminie ponad 200tyś zł!!
      Jak wyciszono sprawe? obniżyli cichaczem próg o pare pkt i zdało wówczas
      60-70% i sprawa poszła w niepamięć.

      Takie sytuacje to norma, na każdym roku studiów.
      Na dodatek gdy ktoś nie zapłaci terminowo za warunek to informacja szybciutko
      trafia do dziekanatu i klientowi odcina sie np. stypendium (nawet te dla
      niepełnosprawnych!)
      dopóki nie zabuli.

      Jestem przeciwny ściąganiu ,jak nadużyciom stosowanym przez egzaminatorów [za
      milczącą zgodą władz]

      [
      • wielki_czarownik Nie opowiadaj 07.02.10, 22:19
        Ludzie nie zdają, bo się nie uczą. Zrobiłem magistra na tym wydziale, to wiem. Przez całe studia miałem dwie poprawki i obie zasłużone, bo nie umiałem. Jak ktoś chce, to się nauczy. Nawet słynne KPA się da zdać za pierwszym podejściem, czego piszący tu jest żywym dowodem. Uczcie się, a zdacie.
        • roleta87 Re: Nie opowiadaj 07.02.10, 22:28
          Wyjątek potwierdzający regułę
          • sverir Re: Nie opowiadaj 07.02.10, 23:10
            Takich wyjątków jest cała masa:) A generalna zasada jest taka, że nie można
            zaliczyć egzaminu jeżeli się do niego student nie przygotuje. I nie chodzi o
            zrobienie ściąg.
            • Gość: ja Re: Nie opowiadaj IP: *.lanet.net.pl 07.02.10, 23:47
              na Praiwe tak jest, że lufdzie ucza sie z testow z poprzednich lat
              jak cos sie zmieni to jest dramat i zgrzytanie zebow, a potem to
              wszystko jest wina egzaminatora
            • czterdziestyiczwarty Re: Nie opowiadaj 08.02.10, 02:20
              sverir napisał:

              > Takich wyjątków jest cała masa:) A generalna zasada jest taka, że nie można
              > zaliczyć egzaminu jeżeli się do niego student nie przygotuje. I nie chodzi o
              > zrobienie ściąg.
              Przyznaje ,ze zdarzalo mi sie przygotowywac sciagi do egzaminow
              ale nigdy nie musialem z nich korzystac bo po prostu ich przygoto wanie
              pozwalalo mi syntetyzowac nabyta wiedze i wlasciwie byl to sposob
              przygotowania sie do egzaminu. Ale tez nigdy nie traktowalem egzaminu jako celu
              samego w sobie jedynie jako sposob na sprawdzenie ile tak naprawde sie
              nauczylem. Czasem bylo cienko i zdarzylo mi sie raz powtarzac egzamin - a w
              drugim terminie dostalem maksa i egzaminator powiedzial mi ,ze cieszy sie ze
              sprowokowal mnie do osiagniecia wyniku na jaki mnie bylo naprawde stac bo moglby
              mnie puscic juz w pierwszym terminie ale uznal jestem len.
              • pensioner63 Ilu prawników jest uczciwych? 08.02.10, 10:24
                Marzyłbym aby prawnicy byli uczciwymi ludźmi. Czy nie jest przygnębiające gdy
                wiadomo, że sędzia jest oszustem? Więc uczelnie powinny wyrzucać oszukujących
                studentów prawa ze studiów. Jaki pożytek bedzie miało społeczeństwo z prawnika,
                który zna przepisy ale nie ma wykształconych zasad etycznych?
                • Gość: mcbe brednie... IP: *.rzeczpospolita.pl 03.03.10, 17:16
                  mozna powiedziec, ze adwokat - to wrecz zawodowy klamca. Na studiach prawniczych
                  powinni wiec zwlaszcza tego nauczac
                  • guru133 Napisz polski adwokat. Bo w cywilizowanych krajach 03.03.10, 17:34
                    korporacje adwokackie jednak przestrzegają podstawowych zasad etycznych a dl
                    polskich papug ważna jest głównie tylko kasa. Uczciwy adwokat to już nie gatunek
                    pod ochroną. To gatunek wymarły.
              • sverir Re: Nie opowiadaj 08.02.10, 18:12
                Przepraszam jeżeli uraziłem uwagą o ściągach. Już się tłumaczę: nie widzę
                niczego złego w robieniu ściąg jeżeli jest to forma nauki czy systematyzowanie
                już posiadanej wiedzy. Rzecz w tym, że dla wielu studentów jest to jedyna forma
                przygotowania do egzaminu i jedyna nadzieja na jego przejście. I o ten drugi
                przypadek mi chodziło. Niektórym się uda, niektórym nie, ale ci powinni mieć
                pretensje do siebie.
              • plynny Re: Nie opowiadaj 04.03.10, 08:33
                To znaczy że tych ściąg nie brałeś do uczelni w dniu egzaminu?
                Jeśli brałeś to przygotowywałeś się do ściągania, miałeś pod ręką by w razie
                problemów to wykorzystać. To tak jak by osoba która korzysta z elektroniki i
                wysyłała zadania do pomocnika twierdziła ze nie słuchała odpowiedzi bo wszystko
                wiedziała. Ty jak i ona jeśli to wszystko prawda nie wytrzymujecie presji,
                gotowi byliście oszukać, zdobyć coś na co nie zasłużyliście (pozytywną ocenę).
        • Gość: chór wujów Re: Nie opowiadaj IP: *.lanet.net.pl 08.02.10, 09:18
          Akurat kpa najłatwiej przejść właśnie w pierwszym podejściu, w "zerówce".
          Problemy zaczynają się później, np. kiedy się przechorowało przedtermin,
          pojawiają się różne mniejsze i większe złośliwości...
        • Gość: mgr Re: Nie opowiadaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 09:41
          Z kpa faktycznie, jak się umie to się zdaje. Fakt, że pojęcie "umie"
          ma tu podwyższony standard w stosunku do innych przedmiotów, bo
          trzeba umieć książkę na 100%, żadnych luk, a w trakcie egzaminu są
          pytania dodatkowe które sprawdzają na ile wiedza jest pełna. Że tak
          może być to do ludzi nie dociera po prostu, a do niektórych nie
          dociera nawet na drugiej poprawce.
          Ale na innych egzaminach potrafią dziać się prawdziwe cuda. Ja
          miałem na studiach 4 poprawki i dwie faktycznie zasłużone. Dwie
          pozostałe wynikały wyłącznie z widzimisię egzaminatora, przy czym
          ostatnia była przejawem wyjątkowego chamstwa - pewien znany prof.
          najpierw poznał wyniki, jeśli chodzi o punkty, a następnie dopiero
          dopasował progi zdawalności, przy czym do oceny dst należało mieć
          bodaj 47 pkt na 50. Oblało 80% zdających.
          Co nie usprawiedliwia ściągania oczywiście. Chociaż większą chyba
          patologią jest kombinowanie na egzaminach, przedterminy po
          znajomości itp.
        • Gość: mr bravo żałosny jesteś IP: 195.68.232.* 08.02.10, 15:57
          jesteś zapewne skończonym durniem, sawantem, który tylko w Polszy ma brawo
          istnieć. Ja mam już kpa za sobą, wyryłem całą książkę na pamięć i nie uważam by
          to było uczenie się czegokolwiek. Ty nie rozróżniasz myślenia od wkuwania bo
          pewnie sam nie rozumujesz. W Anglii czy innym Zachodnim kraju nie ma prawa bytu
          dla stworów jak ty, tylko szorowanie kibla bezrefleksyjny kaktusie.
          • sverir Re: żałosny jesteś 08.02.10, 18:18
            Jeżeli musiałeś wyryć całą książkę na pamięć, żeby zaliczyć egzamin z kpa, to
            sam jesteś żałosny i po prostu nie nadajesz się na te studia. KPA to przedmiot
            absolutnie do zaliczenia, bez konieczności wykuwania na pamięć całych fragmentów
            książki. Ale, jak zauważyłeś, najpierw trzeba myśleć. Tobie się nie udało.
          • Gość: skit Re: żałosny jesteś IP: 79.110.200.* 03.03.10, 20:10
            Dlaczego w tak potworny sposób obrażasz ludzi, którzy myślą inaczej niż ty? Kto cię wychował?
        • Gość: Goscie Re: Nie opowiadaj IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.10, 18:59
          Ziomuś, nie zgodzę się z Tobą. Też KPA zdałem w pierwszym terminie i dużo wyżej
          niż na 3.

          Tu nie chodzi o "jak ktoś chce, to się nauczy". Znam mnóstwo osób, które są
          dobre, naprawdę rozumieją i czują konkretne instytucje, świetnie poruszają się
          po przepisach. A dlaczego dostają 2? Bo polegają na setnej z rzędu wyliczance,
          którą trzeba znać na pamięć.
          • guru133 Wygląda na to że żeby w Polsce zostać prawnikiem, 03.03.10, 17:42
            nie trzeba umieć logicznie myśleć. Można być debilem z fotograficzną pamięcią i
            studia ukończy się na celujących ocenach. Kto w tym wymiarze sprawiedliwości
            pracuje i kto kształci młodych prawników?!!
      • Gość: AAA Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.02.10, 22:41
        no cóż... jak się używa słów typu: "pierw" to już o czymś świadczy...
      • Gość: greg Egzaminy ustne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.10, 07:51
        Panie profesorze, a może czas najwyższy wrócić do egzaminów ustnych? Poprzez
        testy produkuje się półanalfabetów, którzy nie potrafią się wysłowić.
      • losiu4 Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł 08.02.10, 18:13
        roleta87 napisał:

        > Uważam,że szanowny prof Gromski powinien pierw zainteresować się
        > nie tyle etyczna strona sciagania , ale tym co robią egzaminatorzy
        > (oczywiście za zgoda władz).
        > --głownej przyczynie tego ,ze zdesperowany student albo wyda
        > paredziesiąt złotych

        zdesperowany "stódęt" niech fałdów se przysiędzie i się do nauki
        weźmie. Zaoszczędzi wtedy te parędziesiat złotych.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: slavo Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: 156.17.165.* 03.03.10, 17:44
        Nikt nie mówił że studia prawnicze są łatwymi studiami. Powołujesz się na
        egzamin testowy prof. Świdy który jednak zdało 10% studentów. Jak się ktoś
        bardzo dobrze nauczył kpku to zdał, o czym świadczy te 10%. A co do
        zdesperowanych studentów którzy nie chcą płacić za warunki to niech siądą na
        du_pie i niech się nauczą, zamiast biadolić i ściągać! Ściąganie jest tak
        obrzydliwie żenujące że brzydzę się patrzeć potem na takich ludzi. To nic innego
        jak nieuczciwość i cwaniactwo, którym jeszcze potem ktoś się szczyci..
    • heraldek Przyzwolenie na sciaganie wystepuje w Polsce..... 07.02.10, 23:09
      ....bo kazdy wie, ze w tym kraju nikt nie dorobil sie uczciwoscia....
      • Gość: xxx Re: Przyzwolenie na sciaganie wystepuje w Polsce. IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.10, 15:39
        Bylem przeciętniakiem, bo na egzaminach nie ściągałem ! No i taka łatka do mnie
        przylgnęła i amen nawet jak umiesz na więcej to i tak więcej nie dostaniesz !
    • heraldek Przyzwolenie na sciaganie wystepuje w Polsce.... 07.02.10, 23:10
      ......bo kazdy wie, ze w tym kraju nikt nie dorobil sie
      uczciwoscia....
      • Gość: tb Re: Przyzwolenie na sciaganie wystepuje w Polsce. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.02.10, 01:24
        Masz sporo racji. Może jednak bliższe prawdy jest stwierdzenie, że
        prawdopodobieństwo dorobienia się uczciwymi metodami jest bliskie wygrania
        szóstki w totolotka (ktoś tam czasem wygrywa i jeśli mądrze zainwestuje, to
        trudno oskarżyć go o nieuczciwe dorobienie się).
        Problem ściągania można próbować zwalczyć metodą dożywotnich punktów karnych.
        Mianowicie wylatujesz za ściąganie na egzaminie i powiększasz o jeden swój stan
        puntów. Na egzaminie poprawkowym i na każdym następnym dostajesz ocenę
        pomniejszoną o swój stan punktów. Czyli w skali ocen 2-5 jeśli skolekcjonujesz 3
        punkty, to na zawsze tracisz prawo do studiowania na uczelni publicznej, bo nie
        jest wtedy możliwa promocja.
        Ale jak poprzednik wspomniał, jest w naszym narodzie przyzwolenie.
    • ludwikowiec Zgadzam się. Tępmy ściąganie 08.02.10, 00:13
      ale tępmy też plagiaty! Włos się na głowie jeży gdy słychać jaki odsetek
      studentów rozważa zakup pracy lic, mgr itd..

      A co do egzaminatorów, ile razy jest tak, że z dwóch osób mających dokładnie
      te same odpowiedzi zdaje tylko jedna...
    • chrust z perspektywy USA 08.02.10, 06:59
      Nie do wyobrazenia jest, ze osoba pragnaca osiagnac tak wysoka pozycje w
      spoleczenstwie oszukuje na egzaminie. W Ameryce jest na takie postepowanie
      zasad "zero tolerancji" - osoba wylatuje z egzaminu, a fakt sciagania jest
      odnotowywany w aktach (ktore zawsze beda sie za delikwentem ciagnac).
      Skutecznie zapobiega to wszelkim pokusom oszukiwania na egzaminie. Nikt nie
      bedzie ryzykowal calej swojej kariery tylko po to, zeby zdac jakis egzamin.
      • Gość: sq a z perspektywy Jowisza? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.02.10, 08:24
        Co do USA- jak mniemam studiowałeś tam- to może jeszcze mógłbyś napisac co dają studia tam, i co dają studia tu, jakie koszty trzeba ponieśc w poszczególnych krajach, wreszcie jak wygląda poziom zajęc.To powinno dac odpowiedź czemu w Polsce "opłaca się ryzykowac" :)
        • felicjaczerwinska rozbawiles mnie tym jowiszem serio 04.03.10, 00:56
          tylko, ze jestes tu, na ziemi i nie ma znaczenia czy w usa, polsce czy honolulu,
          jak oszukujesz to oszukujesz i kropka. jestes oszustem i tyle. a ze w polsce
          jest przywozlenie na takich poprzez normy spoleczne (ba! niektorzy nawet chwala
          sie ile wycisneli na lewo)
          i przyklad idacy z gory, to taki mamy kraj. z ktorego mimo wszystko jestem dumny
          - pisze na wszelki wypadek, jakby ktos mi chcial cos zarzucic.
    • stemp10 Tylko egzaminy ustne 08.02.10, 08:36
      No ale jak szanownemu dziekanowi szkoda czasu to niech się bawi w gadżetomanię.
      • felicjaczerwinska Re: Tylko egzaminy ustne 04.03.10, 00:59
        tak, juz to widze jak mister dziekan marnuje czas na egazminy ustne. jeszcze sam
        sie zblazni przed egzaminowanym lub innymi czlonkami komisji egzaminacyjnej.
    • Gość: Tomek Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.02.10, 08:53
      Przed egzaminem wykładowca uprzedzi studentów, że posługiwanie się telefonami
      komórkowymi i innymi urządzeniami jest w czasie egzaminu zabronione i powinny
      one być wyłączone. Zapowie, że w sali, gdzie odbywa się egzamin, włączony
      zostanie wykrywacz sygnału. - To nie ma być forma represji, ale metoda prewencji
      - mówi dziekan.


      Cienko. Gdyby naprawdę im zależało, to nie byłoby żadnego uprzedzania, a złapany
      na oszustwie od razu wylatywałby z uczelni.

      Skoro nawet propagator pomysłu woli uniknąć "represji" oszustów, to chyba nie
      traktują tej sprawy poważnie.
    • mansfeld Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią 08.02.10, 09:14
      Jaki Wydział Prawa, tacy studenci...
    • asr1 w może jak na zachodzie ??? 08.02.10, 09:45
      Na 'zgniłym" zachodzie - wiem bo tam córka kończyła studia/ USA /, przyłapanie
      studenta na ściąganiu kończy jego karierę studenta na danej uczelni. Jasne,
      proste, oczywiste. Oszustom już dziękujemy !!!!!
      A na każdej innej uczelni dostaje pytanie ?? a za co to cię kolego/koleżanko -
      wyrzucono ????. I bez skamlania, ze to takie okrutne - żaden W-ce premier nie
      studiowałby 8 lat bo by go wyrzucono po lub na 1-szym roku. matołom i oszustom
      mówimy stanowcze nie !!!!
    • pasjonatx A my naiwniacy zdawaliśmy uczciwie wszelkie ... 08.02.10, 10:37
      egzaminy,podobnie z pracą mgr,otrzymaliśmy nagrody za nie,świetne opinie od promotora i dalej szukamy pracy,bo nie mamy do dyspozycji Pana Rosoła i innych załatwiaczy.
      Wyrzucić takiego z uczelni i po problemie.Nauczy sie wtedy troszkę tej uczciwości,której z domu nie wyniósł.
      P.S.Najlepszą reakcję widziałem na egzaminie z kpa-odebrano delikwentowi pracę i wyproszono go z sali.Jeśli ma pretensje miał iść do Pani Prof.Barbary Adamiak,by je wjaśnić.
      Ciekawe,że jednak już nie odważył się tam pójść.
    • halflitra Niestety ściąganie jest Polsce akceptowaną 08.02.10, 10:37
      powszechnie normą kulturową, co jest zupełnie niezrozumiałe np. dla
      anglosasów. W języku angielskim ściaganie to po prostu oszukiwanie
      (cheating). Dla nich stosunek Polaków do ściagania to akceptacja
      normy przestępczej na skalę społeczną (nierzadkie są nawet przypadki
      gdy ściągać pomagają sami nauczyciele). Niestety zmiana takich
      postaw to zadanie na pokolenia. Doraźnie, jedynym wyjściem jest
      usprawnianie kontroli egzaminowanych.
      • Gość: wu-e Re: Niestety ściąganie jest Polsce akceptowaną IP: *.icpnet.pl 03.03.10, 19:07
        Nie ściągają, bo nie mają potrzeby. Na zachodzie nie ma tyle pamięciówki, częściej można korzystać z materiałów, więcej rzeczy zalicza się pracą samodzielną, niż u nas. To też są zmiany na pokolenia.
    • rafalszczap Kto pamieta dziekana Petzla? 08.02.10, 11:59
      człowieka zakłamanego do granic mozliwosci jego okres bycia
      dziekanem to czas patologi i degrengolady wiec lepiej niech te
      pseudo profesorki najpierw same sie rozlicza a potem sie biora za
      studentów
      • felicjaczerwinska ja pamietam 04.03.10, 01:01
    • inkwizytor.biskupa.breslau Re: Egzaminy ustne 08.02.10, 14:10
      Kto powiedział że studentów prawa musi być jak psów?? Trzeba
      przyjmować max dwustu na rok a nie po pół tysiąca.
      Egzaminy powinny być ustne, tak jak obowiązkowo ustne było prawo
      finansowe.
      Też mi się podniecanie komórkami i słuchawkami, prawdziwe zrzynanie
      jest na testach, każdy kto ma test łypie na boki i przed siebie, to
      jest dopiero prawdziwie masowe zjawisko!! Nie tam parę komórek.
      Podobnie jak strzelanie w odpowiedzi na testach, rycie na pamięć
      testów i tym podobne rzeczy przez które nauka na prawie ma cholernie
      niewiele wspólnego z zawodem.
    • map4 Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł 08.02.10, 15:04
      Prawnik przed zdaniem egzaminu wcale nie jest prawnikiem, tylko kandydatem do
      zawodu prawnika. To raz.

      Co do ściągania, to wszystko zostało już przez poprzedników w wątku napisane.
      Hordy studentów, wydziały zamienione w fabryki z taśmową produkcją absolwentów,
      materialny interes uczelni w oblewaniu jak największej liczby studentów oraz
      kadra naukowa, która nie tyle egzaminuje, co odreagowywuje na studentach własne
      niepowodzenia.

      Albo ilość, albo jakość.
    • grych1977 Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią 08.02.10, 15:47
      Ja studiowałem historię, to nie to samo co prawo, ale jednak jakieś tam studia
      ;) zależało mi na tym, żeby wiedzę swoją pogłębiać i chciałem być kiedyś
      nauczycielem (głupie to może, ale tak było) Przez to nigdy nie ściągałem i
      zawsze liczyłem tylko na siebie; z perspektywy czasu zastanawiam się po co??
      nauczycielami zostali ci, którzy mieli bardzo szerokie plecy i którzy na
      egzaminie nie pojawiali się bez ściąg; mimo, że już studiować raczej nie będę,
      to jednak jestem za tym, żeby takich delikwentów relegować z uczelni z wilczym
      biletem, nie mówiąc już o innych karach.
    • bezzebnypirat Do tych piszacych o zachodzie... nie macie pojecia 08.02.10, 15:49
      Nie uwazam siebie za nikogo specjalnego, ale w swoim krotkim zyciu mialem okazje
      studiowac w Polsce, jednym z krajow Beneluxu oraz UK. Mam wiec chyba jakies
      mozliwosci porownania.

      No wiec rzeczywiscie sciaganie w Polsce to cos zupelnie powszechnego, na co jest
      pelne przyzwolenie. W UK czy Beneluxie momentalnie wyleczylem sie z nawykow z
      Polski, bo... nie maja one sensu.

      W Polsce na uczelni spedzalem naprawde duzo czasu, od groma egzaminow,
      przedmiotow, ktore sa ewidentnie inkubatorami emerytalnymi wykladowcow, tony
      teori do WKUCIA, xerowanie notatek i inne takie. Na uczelniach poza Polska
      dostep do wszystkich niemal materialow online (Blackboard dostepny na obu moich
      uczelniach, tam wszelkie prezentacje z wykladow, artykuly dodatkowe etc),
      maksymalnie 6 przedmiotow na semestr, ile godzin spedzam na zajeciach nawet nie
      napisze, zeby nie denerwowac polskich studentow.

      Jak przypomne sobie te wejsciowki, jakies cyrki na egzaminach, glupie przedmioty
      itp to ogarnia mnie po prostu... gorzki SMIECH.

      Oczywiscie jak zwykle ma to miejsce w Polsce rozwiazywanie problemu sciagania
      rozwiaze sie od d*py strony (to NAGMINNE w naszym kraju). Zamiast wywalic bzdury
      z programu, nakazac wykladowcom umieszczanie materialow online, ulatwic kontakt
      z wykladowcami itp kupuja wykrywacze komorek... PARODIA:-)

      Jak juz pisalem, rozwiazyanie problemow przez tworzenie nowych to w Polsce
      niemal sport narodowy. Plaga kierowcow co zabijaja ludzi majac 2 promile?
      Dopuszczalny limit obnizamy wiec tak, ze czy ktos wypije 2 piwa, czy 2 litry
      wody, kare poniesie taka sama.

      Tak jak sciaganie, momentalnie po wyjezdzie porzucilem np CB radio. Po co mi CB
      radio, skoro w kazdym z tych krajow niewiele tylko przekraczajac predkosc na
      autostradach (na co jest przyzwolenie) osiagam srednie predkosci z podrozy,
      ktore w Polsce sa NIEMOZLIWE?
      Przez 3 lata w UK policjanta z radarem widzialem raz... i jechalem akurat w
      kolumnie aut okolo 20km/h ponad limit, nie bylo problemu. Przez 3 lata w Polsce
      mialem stos mandatow.
      • Gość: titta Re: Do tych piszacych o zachodzie... nie macie po IP: *.botany.gu.se 08.02.10, 18:14
        Nie do konca tak jest. Rowniez mam porownanie z pozycji studenta
        (Polska/UK) i wykladowcy (Szwecja). Do ilosci i jakosci przedmiotow
        (przynajmniej na swoim wydziale) nie moge sie przyczepic. Oczywiscie
        w Polsce podawanej wiedzy bylo nieporownywalnie wiecej.
        U "zachodnich" studentow tej wiedzy niejednokrotnie brakuje i to w
        razacy sposob. (Widac to tez w publikacjach niestety). Pod wzgledem
        przydatnosci przedmiotow, coz w Polsce roznie bywa, ale
        na "zachodzie" tez sa rozne mniej i bardziej
        ciekawe "zapchajdziury".
        Problem natomiast jest z cala iloscia faktow i danych, ktorych
        znajomosc jest wymagana przez niektorych prowadzacych zajecia w
        Polsce. Zdazalo sie, ze niektore pytania na egzaminach nasowaly
        watpliwosci co do ich (prowadzacych) zdrowia psychicznego. Trudno
        bylo oprzec sie wrazeniu, ze niektorzy wykladowcy, nie potrafiacy
        zweryfikowac celowosci wymaganej wiedzy. Czemu znajomosc przez
        studentow pewnych fakrow ma sluzyc? Dopieszczenia ego wykladowcy?
        Po co studentowi szczegoly i niuanse, ktore nic nie wnosza w
        zrozumienie caloksztaltu problemu? Tego typu podejscie sprzyja
        studiowaniu na "3xZ" i oszukiwaniu na egzaminach. Studenci wychodza
        z zalozenia, ze nie warto sie takich bzdur uczyc (z czym trudno sie
        nie zgodzic) ale chca miec dobre oceny. I tworzy sie bleddne kolo:
        jakosc nauczania i egzaminowania nie jest weryfikowona (bo studenci
        oszukuja), a studenci oszukuja, aby sprostac idiotycznym wymaganiom.
        Jednak jedyna mozliwosc na poprawe sytuacji widze wlasnie w
        zaprzestaniu tolerancji dla sciagania: sciagasz - wylatujesz ze
        studiow (w Szwecji mam obowiazek wezwac policje, jesli kogos na
        sciaganiu przylapie). Wtedy studenci beda sie tez mogli domagac o
        rzetelne poziom nauczania.
        Ps. Studia mozna skonczyc bez sciagania (i z dobrymi ocenami).
        Pomimo duzej ilosci pamieciowych faktow i wiekszej ilosci
        przedmiotow niz przecietnie (sprawdzilam osobiscie).
    • zdynjo Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią 08.02.10, 16:30
      No i proszę jaki Pan profesor znalazł sposób na studentów.
      Szkoda tylko, że nie potrafi znaleźć sposobu na swoją kadrę dydaktyczną...
      • Gość: Rzeźnik Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 22:07
        manus manum lavat - jak by powiedział słynny doktor I.Ż. który jest primus inter
        pares wśród tych sprawiedliwych.
    • losiu4 Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią 08.02.10, 18:07
      ot, pokolenie pryszczatych chowanych na wybiórczej. Nic tylko
      oszukiwać sie nauczyli. No ale mają przeciez swiatłe postępowe
      wzory, czyż nie :)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: le ming Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: *.aster.pl 03.03.10, 21:43
        swiatle i postepowe wzory to oni czerpia niekoniecznie z wybiorczej. predzej z
        zaklamanego kosciola, oglupiajacej telewizji i "elit" politycznych i
        intelektualnych, ktore zachlystuja sie chociazby prosta, chlopska "madroscia"
        tow. Leppera. Zreszta co mowic o kraju, w ktorym prezydent albo ma w d*** wyroki
        sadowe...
    • 1stanczyk Na uczelniach w krajach do ktorych przynaleznosci 08.02.10, 19:27
      dumnie aspirujemy za takie "rzeczy" nie dosc, ze wylatuje sie z uczelni z
      wilczym biletem zakazu studiowania gdziekolwiek na ladnych kilka lat, to
      oprocz tego jest to (sciaganie na egzaminie) przestepstwo, scigane karnie
      sadownie juz od matury poczawszy.

      Sciaganie na egzaminie jest najzwyczajniejszym oszustwem, dokladnie takim
      samym jak kazde inne, i jako takie podlega kodeksowi karnemu.

      Nasza poblazliwosc wobec oszustow sciagajacych na egzaminach jest jedna z
      przyczyn, ze mamy w kraju niezliczone rzesze niedouczonych glabow.
    • kroko71 Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią 08.02.10, 19:27
      To niech ktoś z Was spróbuje zdać na UP egzamin z biochemii przygotowany przez prof. Ugorskiego/prof. Hutnego... Do wrypania 2 potężne książki, pytania szczegółowe, na egzaminie traktują cię jak śmiecia (obszukiwanie, zabieranie komórek) 10 zestawów (przy czym im wyższy tym gorszy), miliard wzorów itp. Najśmieszniejsze jest to, że dla kierunku weterynaria wiadomości zdobyte na kursie z biochemii przydają się tylko na egzaminie z tego przedmiotu... A rokrocznie odsiewają z 1/4 roku...
      • Gość: Miś Re: Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię zł IP: 217.202.66.* 03.03.10, 19:56
        To po kiego c...a poszedłeś na studia.
    • wj_2000 Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią 08.02.10, 21:08
      W tym roku jako 70 latek odejdę na emeryturę. Wykładałem przez 43
      lata. I egzaminowałem z przedmiotów ścisłych.
      Sposób na ściąganie był taki: Wszystkie książki i notatki ...
      dozwolone. Komputery też!
      Tyle że na każdy kolejny egzamin i kolokwium musiałem wymyślać
      oryginalne zadania. Zadań tych nigdzie nie było. A wzory, metody,
      teorie... Każdy z naukowców pracując nad problemem ma dostęp
      ograniczony tylko własną wyobraźnią, gdzie i co można znaleźć.

      Jedynym problemem pozostawała możliwość przekazywania pomysłów
      między studentami. Ale to łatwo wykrywalne w trakcie sprawdzania
      (nawet gdy ściągający próbuje mylić tropy, zmieniać oznaczenia etc.)

      Zapewne nie w każdej dziedzinie taka forma sprawdzania umiejętności
      jest możliwa.
    • do100jnik znowu premiowanie oszustów, nie trzeba 08.02.10, 21:18
      nikogo informować, tylko złapanych na oszustwie relegować ze skutkiem
      natychmiastowym z odpowiednim wpisem do papierów, prawnik oszust to poważne
      zagrożenie społeczne
      • Gość: mm8255 Re: znowu premiowanie oszustów, nie trzeba IP: *.chello.pl 08.02.10, 21:44
        Prawnik oszust to prawdziwe zagrożenie? buahahaha
        70% prawników to oszuści i krętacze, którzy znają prawo i doskonale potrafią
        "obejść" przepisy.
        • Gość: gosc LA Re: znowu premiowanie oszustów, nie trzeba IP: *.itt.com 08.02.10, 22:13
          zgadzam sie w pelni co napisal chrust co do studiowania i iscigania
          w USA (zero tolerancji).Studiowalem w USA finanse i MBA , tutaj ta
          forma "pomocy" jest kompletnie nie znana. Jednak jest innego typu
          refleksja, jezeli studenci wPolsce robia sciagi to wymaga sie od
          nich pamieciowego wykucja materialu gdzie licza sie na egzaminie
          fakty. W Stanach nawet tzw w typie multiply choices pytania sa tak
          skonstruowane ze bez zrozumienia materialu nie jestesw stanie
          odpowiedziec trafnie.Dlatego tez wiele ezgzaminow jes na zasadzie
          tzw open books etc , gdzie mozesz np sprawdzic wzor czy jakas inna
          formule, czego sie zupelnie nie wymaga abys znal na pamiec.Po to sa
          podreczniki zeby do nich zagladac.Na egzaminach sa bardzo czesto
          mini tzw case studies ktore sa podobne do tych ktore przerabialo sie
          podczas cwiczec czy seminariow. Studiowanie w USA to super fan


    • guru133 Chroń nas Panie przed komórkowymi prawnikami. 03.03.10, 17:19
      Czy ktoś chciałby żeby jego sprawę rozpatrywał komórkowy oszust?
      • Gość: Barnaba Re: Chroń nas Panie przed komórkowymi prawnikami. IP: 81.219.49.* 03.03.10, 21:19
        Właśnie.... A to samo dzieje się na wydziale....lekarskim!
        Świat staje na głowie..... W dodatku chyba pustej :((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka