Dodaj do ulubionych

Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ...

08.02.10, 09:22
co za bzdurny komentarz! oczywiscie ze prywatny stomatolog zadzwoni - za jego
zmarnowany czas mu nie zapłaca + dochodzi koszt sameego straconego klienta!!
stomatolodzy zarabiaja rtakie pieniadze ze tych kilka telefonów dla nich to
nic i wlicza sie w usługe.
PUBLICZNA słuzba zdrowia nie ma na to piniedzy i bardzo dobrze - zamiast
uratować jedno dziecko więcej mają wydawać na dziesiątki telefonów dziennie?!
To że będzie sms to już jest dobrze.
Boże, Pani Doroto,niech się Pani zlituje z takimi bzdurami!
Obserwuj wątek
    • old-firehand Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 09:49
      Dobrze, że ktoś podniósł wreszcie ten temat. Do tej pory winien był
      zawsze albo szpital/przychodnia, albo NFZ - które oczywiście mają
      sporo za uszami. Nie do końca się zgadzam, że jeżeli pacjent nie
      przyjdzie, to jest to utrata pacjenta. Środki z NFZ pozostają i
      można je wykorzystać do końca roku np. przez zwiększenie limitów w
      kolejnych miesiącach. Ale za przewidywalność i terminowość kolejki
      odpowiadają obie strony. Jeżeli pacjent nie może się zgłosić, to
      może o tym przychodnię, czy szpital powiadomić. Takie restrykcje
      jakie są proponowane w artykule spotkałyby go w każdym zakładzie
      usługowym.
      • 1410_tenrok kpisz czy o droge pytasz? 08.02.10, 12:55
        po jednej stronie stoi biurokracja, a po drugiej chory człowiek., który szuka
        sposobu, aby sie leczyć. Tego inteligentnego inaczej sokołowskiego nie zamierza
        odwiedzać prywatnie...........

        Wyjscie jest proste. Na dwa dni przed wizytą należy potwierdzić (mail, telefon
        etc.). Przy braku potwierdzenia na miejsce wchodzi następny. Co za problem.

        Imbecyl biurokrata, przyzwyczajony do metod rodem z NKWD lub UB chce
        dyscyplinować. A niechże dyscyplinuje żonę lub pieska.
        • Gość: kate Re: kpisz czy o droge pytasz? IP: *.dsl.bell.ca 08.02.10, 14:49
          Biurokracja biurokracja, ale dlacego pacjent ktory potrzebuje porady
          i leczenia przez idiote ktory zarezerwowal miejsce w 4 innych
          przychodniach i nie odwolal tych wizyt bo gdzies w innej dostal sie
          szybciej cierpi?Co - juz nie wazne co sie bedzie dzialo z innymi, ja
          swoja sprawe zalatwilem?
          Moze nie na temat, ale zalatwilam zabranie wystawionej pralki spod
          domu.Ktos ja zabral w nocy i usluga ktora miasto oferuje nie byla
          potrzebna.Wzielam telefon i zadzwonilam - niby co mnie obchodzi -
          przyjedzie gosciu i zobaczy ze pralki nie ma to pojedzie dalej, ale
          na moje miejsce moze wziac taki sprzecik komus innemu.Zajelo mi to
          moze 3 minuty i korona mi z glowy nie spadla.Tutaj u lekarzy
          pierwszego kontaktu zaczynaja sie pojawiac informacje ze pierwsza
          niedotrzymana wizyta - oni pokrywaja koszty, druga - rachunek wyslany
          zostanie do pacjenta, trzecia - szukaj nowego lekarza.Nie dotrzymasz
          wizyty u specjalisty - pierwsza wizyta - rachunek wysla do ciebie,
          kolejna niedotrzymana wizyta - szukaj innego specjalisty, oni nie
          maja czasu na bawienie sie z toba.Nie masz czasu na przyjscie i
          porozmawianie o twoim problemie to spadaj.Sa inni pacjenci .
          I tak powinno byc.Wyslac rachuneczek do takich notorycznych
          delikwentow i juz.I przestac narzekac ze nie ma to nic wspolnego ze
          sluzba zdrowia.Temu lekarzowi zaplacono za siedzenie w gabinecie a
          mogl pomoc komus innemu.
          • Gość: mmk Karac? Moze publiczna chlosta zamiast telefonu! IP: *.fbx.proxad.net 08.02.10, 19:10

            Karac? Najlepiej niech przychodnia wprowadzi publiczna chloste dla
            niesfornych. Po co sie wysilac na cywilizowany telefon do pacjenta
            na dzien terminem, umowionym zreszta wiele tygodni wczesniej. A
            potem jeszcze babranie z lista rezerwowa, zeby wypelnic okienko. Nie!

            Pacjent, zwykle starszy czlowiek, MA STAC NA BACZNOSC przed organem
            uslug medycznych jakim jest przychodnia, na ktora placil cale
            swoje zycie! Wielka Pani z rejestracji nie bedzie sobie plamila rak
            telefonem do pacjentow, a dyrekcja nie bedzie zawracala sobie glowy
            wykupieniem abonamentu telefonicznego, ktory pozwala na
            nieograniczone dzwonienie.

            Po co?! Przeciez to NZOZ jest panem. Na kolana, skoro was nie stac
            na prywatne leczenie!
            • naczelny_troll_forum Re: Tak karać. 08.02.10, 19:35
              Tak samo karać, jak się karze w banku za niepodjęcie większej ilości gotówki
              pomimo wcześniejszego zgłoszenia chęci wypłaty.
              A co do potwierdzeń chwilkę pomyśl zanim coś odpiszesz: do jednego specjalisty
              zapisanych jest 25-30 pacjentów. Dziennie przyjmuje 5-6 specjalistów to daje ok
              180 telefonów dziennie. Rozmowa ok 5 minut (nim się znajdzie właściwy chory, nim
              sobie przypomni, że jest chory)... 15 godzin dziennie na dzwonienie
              potwierdzające. Może się podejmiesz?
              • Gość: Piper Re: Tak karać. IP: 87.204.10.* 08.02.10, 20:52
                > Tak samo karać, jak się karze w banku za niepodjęcie większej ilości gotówki
                > pomimo wcześniejszego zgłoszenia chęci wypłaty.

                Hmm.. jakby przykład z nieco innej bajki. Wyplata większej gotówki w banku to
                margines, który może zdezorganizować prace oddziału, zwłaszcza mniejszego.
                W przychodni/szpitalu jest dokładnie odwrotnie - leczenie pacjenta to sytuacja
                najnormalniejsza w świecie.
                Problemem są same kolejki - nie byłoby tego problemu, gdyby pacjenci byliby
                umawiani na za 3 dni.. Oczywiście nawet wtedy byłby problem nieobecności, ale
                byłby zdecydowanie mniej dotkliwy.
                • Gość: dr marek 0.15% u mnie w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 21:09
                  Za niepodjecie kwoty awizowanej w uzgodnionym terminie płaci się 0.15% od tej
                  kwoty.
                  Ludzie którzy się nie zgłaszają do lekarza i nie odwołują wizyty powinni płacić
                  100% stawki za wizytę, to się nauczą szanowania czasu innych ludzi.
                  Wystarczyłoby żeby przychodnia przy rejestracji dawała do podpisu umowę z tą
                  klauzulą, bo prawo jedynie zabrania płacenia za usługę zakontraktowaną przez
                  NFZ, a nie za zablokowanie terminu bez skorzystania z usługi.
                  U mnie w przychodni nie zgłaszają się przeciętnie 3 osoby na 15 zarejestrowanych
                  dziennie (20%), gdyby ludzie rezygnowali z zajętych terminów to zamiast czekać
                  miesiąc czekaliby 3 tygodnie. Potem często tacy ludzie wpadają w innych
                  terminach nieumówieni i robią karczemne awantury, że nie chcę ich przyjąć po
                  godzinach. W slangu nazywamy ich bomisiami.
                  • Gość: rozsadekk rozwiązanie jest banalnie proste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 11:13
                    rozwiązanie jest banalnie proste - wystarczy obliczyć ile średnio pacjentów nie
                    przychodzi i rejestrować o te 10-20 % więcej pacjentów na dany dzień

                    i w skali m-ca wszystko będzie grało, oczywiście trafią się dni gdy przyjdą
                    wszyscy ale podobnie trafią się dni gdy przyjdzie połowa
                  • Gość: Egghead Re: 0.15% u mnie w banku IP: 212.127.95.* 09.02.10, 11:42
                    W przypadku bomisiów należy niezwłocznie wdrożyć procedurę BDD ;-)
            • Gość: kate Re: Karac? Moze publiczna chlosta zamiast telefon IP: *.dsl.bell.ca 08.02.10, 21:13
              Sluchaj, nie moj problem, ale uwazam ze ktos powinien go
              rozwiazac.Starsi to nie wiedziec czemu pilnuja swoich terminow i moj
              post byl raczej do tych nie tak az leciwych a jednak potrzebujacych
              pomocy specjalisty.
        • wojtekviki Re: kpisz czy o droge pytasz? 09.02.10, 02:29
          Mieszkam w Bydgoszczy,jestem po zawale serca,a na dodatek mam w
          sercu dwa inplanty(zastawki, mitralna i aortalna)mieszkam dość
          daleko od przychodni,w innej częsci miasta,mozna zarejestrować się
          tef.do lekarza rodzinnego ale dodzwonienie w godzinach rejestracji
          graniczy z"cudem",i kiedy wreszcie uzyskuje połączenie,nie ma
          wolnego miejsca,bo limit na dzień zapisów wyczerpał sie,a inny termin
          (dzień) nie pasuje mi,samo zapisywanie sie do specjalistów to istnny
          horror,w kolejce do rejestracji od rana,od godz.7 ludzie(chorzy)
          stoja po kilka godzin,po dotarciu do okienka,okaże sie,że limit na 3
          miesiące został wyczerpany,dlatego nie dziwie się,że zapisuja sie do
          kilku przychodni,bo odległe terminy w wielu przypadkach mogą okazać
          się spóźnione i chorego zawożą na cmentarz,odwołanie wizyty powinno
          nastapić znacznie wcześniej,kiedy chory wie,że zapis do przychodni
          jest w najbliższym czasie od pozostałych zapisów w innych
          przychodniach.
      • miszczu.pl Jesteś zdrowy? 08.02.10, 16:05
        a skąd pacjent ma wiedzieć co będzie za klika miesięcy?
        • evula Re: Jesteś zdrowy? 08.02.10, 16:43
          miszczu.pl napisał:

          > a skąd pacjent ma wiedzieć co będzie za klika miesięcy?

          otóz to!!
          • Gość: tomek Re: Jesteś zdrowy? IP: *.lanet.net.pl 08.02.10, 20:48
            Na szczeście nie musi. Ale jeśli chce się leczyć to powinien też brać pod uwagę nie tylko czubek swojego nosa i w razie problemów na parę dni przed skontaktować się z przychodnią. Trochę odpowiedzialności obywatelskiej jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Zresztą 90% tych "nieprzewidzianych problemów" to skleroza, lenistwo, albo coś ciekawszego do robienia...
            • Gość: ziuta Re: Jesteś zdrowy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.02.10, 10:40
              Próbowałeś kiedyś skontaktować się z przychodnią. Ja ,żeby zarejestrować się do
              hematologa muszę jeździć po kilkanaście razy na drugi koniec miasta, bo telefonu
              w rejestracji nikt nie odbiera godzinami.Uważasz, że jak będę chciała odwołać
              wizytę telefonicznie, to wtedy ktoś odbierze.A może uważasz, że jak w
              wyznaczonym za pół roku terminie nie mogę z wielkim bólem serca stawić się w
              gabinecie (bo skończyły się już czasy,że można powiedzieć - idę do lekarza), to
              może mam jechać ,żeby te wizytę odwołać.
              Swoja drogą jak pierwszy raz zaproponowano mi wizytę za pół roku i ja
              powiedziałam, że nie wiem co będę robiła tego dnia, to pani w okienku
              powiedziała mi - to już pani wie.
              • tbernard Re: Jesteś zdrowy? 17.01.11, 11:01
                > Próbowałeś kiedyś skontaktować się z przychodnią. Ja ,żeby zarejestrować się do
                > hematologa muszę jeździć po kilkanaście razy na drugi koniec miasta, bo telefon
                > u
                > w rejestracji nikt nie odbiera godzinami.

                Żeby odwołać wizytę, to nie ma potrzeby dzwonienia w godzinach rejestracji. Poza godzinami rejestracji na ogół daje się dodzwonić.

                > Swoja drogą jak pierwszy raz zaproponowano mi wizytę za pół roku i ja
                > powiedziałam, że nie wiem co będę robiła tego dnia, to pani w okienku
                > powiedziała mi - to już pani wie.

                Nie widzę w tym nic niestosownego. Wcześniej nie miała Pani planów na zaproponowany termin a po zapisaniu już Pani miała.
      • Gość: dziadek Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.xdsl.centertel.pl 08.02.10, 17:51
        Tu nie chodzi o pacjenta tylko o pieniądze.Lekarze bardzo dbają o sprawy
        materialne, pracują nawet na pięciu etatach -badactwo tak się przemęczja aby
        nieść pomoc.Tylko pacjent musi czekać w kolejce miesiące,już szybciej grabarz
        udzieli pomocy.Komuna wredna byla lecz czlowieka za darmo leczyła ,teraz chlopie
        niemasz na lekarza i leki zamykaj powieki.
        • Gość: ciekawski Re: >niemasz na lekarza i leki< IP: 188.33.219.* 08.02.10, 18:12
          A na internet, telewizor, abonament i Radyjo Miłości Inaczej to masz, co nie, dziadek?
        • tbernard Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 17.01.11, 11:37
          > Komuna wredna byla lecz czlowieka za darmo leczyła ,teraz chlopie
          > niemasz na lekarza i leki zamykaj powieki.

          Czyli komuna traktowała lekarzy jak niewolników skoro im za pracę nie płacono.
          • Gość: baba Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.11, 16:17
            Jestem przeciwniczką represji, ale pacjent ma nie tylko prawa, powinien mieć też obowiązki. Umówienie się na wizytę i nie zgłoszenie na nią, to jest brak kultury. Nie najlepiej świadczy o kulturze również rezygnacja w ostatniej chwili, trudno wtedy przyjąć innego chorego. Kolejki do fryzjerki jakoś pilnujemy. Tylko nadzwyczajne zdarzenia mogą usprawiedliwiać brak informacji o rezygnacji z wizyty. Może komputeryzacja załatwi ten problem, bo na nagły wzrost kultury to nie liczę.
    • Gość: gosc Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.wroclaw.mm.pl 08.02.10, 09:50
      a moze pacjent czekajac na wizyte do lekarza kilka tygodni lub miesiecy umarl
      lub wyzdrowial ? Albo niemogac sie doczekac poszedl prywatnie ? Kolejki w
      polskich szpitalach i przychodniach to NIE JEST wina pacjentow tylko nieudolnej
      sluzby zdrowia !
      • Gość: gosc Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 10:10
        to, ze pacjent nie powiadamia przychodni, bo nie uważa tego za stosowne, to po
        prostu brak kultury, dobrego obyczaju itp.
        ale karać wtedy trzeba by było i klientów innych "branży"
        służba zdrowia, która coraz częściej, nie chce służbą być nazywana, nie robi
        łaski przyjmując pacjentów, których płatnikiem jest NFZ - to tacy sami klienci,
        jak ci, którzy płacą gotówką w kasie
        to sprawa organizacji pracy przychodni - dobrze, że zaczęli o tym myśleć, źle,
        że obciążać chcą pacjentów
      • Gość: kate Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.dsl.bell.ca 08.02.10, 21:29
        To jak wyzdrowial badz poszedl prywatnie to niech odwola owa wizyte by
        ktos inny kto potrzebuje porady mogl skorzystac z tego terminu ktory mu
        juz jest niepotrzzebny.A jak mu zwisa to niech wybuli stawke i juz.
    • janinaelz Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 10:09
      To nie jest wina pacjenta ze system stwarza mu taka mozliwosc rejestracji w kilku poradniach specjalistycznych w jednym czasie. Tylko walka o swoje zdrowie i zycie.
      To wlasnie poradnia powinna walczyc o pacjenta!!
      Ale w momencie braku konkurencji bo kolejki wydluzaja sie do 2012 roku, mozna z pacjentem zrobic wszystko.
      Pacjent to czlowiek chory i nalezy go szanowac,a nie wymyslac SMS-y.
      Ciekawe na czym ten schorowany czlowiek z trzesacymi sie rekami, niesprawnymi oczami ma odebrac i przeczytac tego SMS.
      Poradnia powinna potwierdzac telefonicznie termin wizyty u lekarza to jej obowiazek. W przypadku gdy pacjent nie ma telefonu, sam pacjent powinien potwierdzic min na 2 dni przed wizyta swoja wizyte.
      Przypominam ze zyjemy w Europie gdzie takie zachowania sa powszechnie praktykowane, a na wizyte do specjalisty czeka sie max 3mies, w przypadku naglym bez kolejki.
      Kasy chorych 10 lub 15 to jest rozwiazanie, a nie jeden moloch pod nazwa NFZ.
      Przy 20 kasach chorych ma sie lepszy wglad co kto oferuje.
      Przy dotychczasowym sytemie w postaci NFZ nikt dokladnie nie wie KTO i ILE pieniedzy dostaje i jak nimi gospodaruje.
      • Gość: ksi najprościej byłoby gdyby pacjent sam dzwonił IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.10, 10:21
        najprościej byłoby gdyby pacjent sam dzwonił z potwierdzeniem np. 2
        dni wcześniej, a kto nie potwierdza, zostaje skreślony. I tyle -
        naprawdę nie wiem, czemu to przychodnie miałyby wydzwaniać i
        marnować tyle pieniędzy przenzaczonych przecież na LECZENIE.
        Najlepie w sumie gdyby oprócz dzwonienia był system jakiś
        internetowy, bo wiadomo że do przychodni nie jest łatwo się
        dodzwonić. Przede wszystkim jednak to pacjent powinien pamiętać o
        wizycie, jak ma słabą pamięć to niech sobi gdzieś zapisze. Złośliwie
        można by powiedzieć, że jak ktoś tak łatwo zapomina, to widocznie
        wizyta nie była mu pilnie potrzebna.
        • Gość: Egghead Re: najprościej byłoby gdyby pacjent sam dzwonił IP: 212.127.95.* 08.02.10, 10:25
          I to jest słuszny komentarz, który powinien znaleźć się pod artykułem. A służba,
          pani Doroto, funkcjonowała najlepiej w XVIII wieku.
        • Gość: gosc Re: najprościej byłoby gdyby pacjent sam dzwonił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 10:41
          > Najlepie w sumie gdyby oprócz dzwonienia był system jakiś
          > internetowy, bo wiadomo że do przychodni nie jest łatwo się
          > dodzwonić.

          system internetowy też kosztuje
        • Gość: gosc Re: najprościej byłoby gdyby pacjent sam dzwonił IP: *.wroclaw.mm.pl 08.02.10, 10:41
          a probowales/las kiedys sie dodzwonic do przychodni ? Jak dobrze idzie to po
          godzinie ktos laskawie podniesie sluchawke i bedzie dobrze jak zaraz jej nieodlozy
          • Gość: s Re: najprościej byłoby gdyby pacjent sam dzwonił IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.10, 19:24
            a probowales/las kiedys sie dodzwonic do przychodni ? Jak dobrze
            idzie to po godzinie ktos laskawie podniesie sluchawke i bedzie
            dobrze jak zaraz jej nieodlozy

            ,

            Z jednej strony blokowanie kolejek to cham^wa, z drugiej, biorąc pod
            uwagę że pacjenci we Wrocławiu walczą o przeżycie, a dodzwonić sie
            nie można, to w pewnym sensie zrozumiałe. Osobny temat to "służba"
            zdrowia we Wrocławiu. Ludzie, Gazeta Wyborcza robiłą akcję 'rodzić'
            po ludzku, a potem okazało się, że trzeba dorobić następną
            akcję 'rodzić po ludzku we Wrocławiu', ręce opadają ...

            Wrocławianie co z Wami?
      • Gość: maniek Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 17:47
        A jak nie ma telefonu to wyślijmy mu kartkę z kwiatkami żeby łaskawy
        pacjent ruszył swoje 4 litery do lekarza.
      • Gość: doktorex Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.magma-net.pl 09.02.10, 02:57
        > Poradnia powinna potwierdzac telefonicznie termin wizyty u lekarza to jej obowi
        > azek. W przypadku gdy pacjent nie ma telefonu, sam pacjent powinien potwierdzi
        > c min na 2 dni przed wizyta swoja wizyte.
        I jeszcze przyprowadzić go za rączkę do przychodni, a jak wyjechał z miasta, to
        po niego pojechać. Byle nie maluchem czy innym szrotem, bo pacjent ma swoją godność.

        > Przypominam ze zyjemy w Europie
        To dowiedz się jak działa służba zdrowia np. w UK. Podziękujesz opatrzności, że
        żyjesz w takim "patologicznym" kraju jak Polska.
    • troll_koronny Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 10:20
      Ojej, biedne przychodnie!
      Jak to możliwe, że pacjent śmie zapomnieć o wizycie u lekarza, tak ważnym i
      niecodziennym wydarzeniu, ktore zaplanowane bylo z 6-cio miesiecznym
      wyprzedzeniem!

      Kurna. Pomijajac juz kwestie zapominania, skad mam do cholery wiedziec, gdzie
      bede sie znajdowal za 6-mcy!? W ktorym miejscu Polski czy swiata.

      Poki bylem glupi i korzystalem z publicznej sluzby zdrowia, zdarzalo mi sie to
      nagminnie. Efekt: moj stan zdrowia znacznie sie pogorszyl. Odkad pracodawca
      zapewnil mi prywatna opieke medyczna (koszt nie jest duzy, ok 100zl
      miesiecznego abonamentu) do KAZDEGO SPECJALISTY dostaje sie NAJDALEJ 5 DNI PO
      REJESTRACJI! Czesto jest tak, ze jeszcze tego samego dnia lub najdalej
      nastepnego.

      I czym jest te 100 zl w porownaniu do 400-500 placonych w ramach "skladki
      zdrowotnej". Jak widac mozna, jak widac da sie.
      • radeberger Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 10:43
        > Kurna. Pomijajac juz kwestie zapominania, skad mam do cholery wiedziec, gdzie
        > bede sie znajdowal za 6-mcy!? W ktorym miejscu Polski czy swiata.

        to się nie rejestruj, skoro wiąże się z tym taki dylemat moralny - jeszcze wrzodów dostaniesz i znowu lekarze
        • Gość: gosc Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 10:48
          > to się nie rejestruj...

          to nie jest rozwiązanie, dobrze o tym wiesz
          • radeberger Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 11:11
            niby dlaczego nie jest to rozwiązanie - poważnie pytam; człowiek nie ma obowiązku się leczyć - państwo narzuca taki obowiązek tylko w przypadku chyba czterech chorób - a tak - jesteś wolny, więc ponoś konsekwencje wolności

            W tak socjalistycznym państwie jak Szwecja pacjent buli za niestawienie się do lekarza - i to niemało! Tutaj nawet o karach finansowych się nie wspomina..

            arguement z prywanym dentystą jest bardzo dobry - po raz kolejny się pokazuje, że "państwowe = niczyje" więc można olewać
            • Gość: gosc Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 14:35
              > niby dlaczego nie jest to rozwiązanie - poważnie pytam; człowiek nie ma
              obowiązku się leczyć...

              ale ci, co się rejestrują zakładam, że chcą się leczyć, nikt ich do tego nie zmusza
              • radeberger Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 18:10
                > ale ci, co się rejestrują zakładam, że chcą się leczyć, nikt ich do tego nie zm
                > usza

                to założenie niestety nie jest do końca prawdziwe..
              • Gość: doktorex Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.magma-net.pl 09.02.10, 03:02
                > > niby dlaczego nie jest to rozwiązanie - poważnie pytam; człowiek nie ma
                > obowiązku się leczyć...
                >
                > ale ci, co się rejestrują zakładam, że chcą się leczyć, nikt ich do tego nie zm
                > usza

                Jakby chcieli się leczyć, to by przychodzili na wizyty. A tak to najwyżej chcą
                blokować miejsca innym pacjentom i marnować czas lekarzy.
        • Gość: s Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.10, 19:35
          Pomijajac juz kwestie zapominania, skad mam do cholery wiedziec,
          gdzie > bede sie znajdowal za 6-mcy!? W ktorym miejscu Polski czy
          swiata.


          ,

          TYLKO 6 MIESIECY!?
          Marudzisz
          Znajoma miała póltora roku do neurologa :)
      • Gość: taka prawda Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:40
        Faktycznie jesteś trollem i do tego odmóżdżonym.
      • Gość: Karol Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.chello.pl 09.02.10, 15:15
        >I czym jest te 100 zl w porownaniu do 400-500 placonych w ramach
        "skladki
        >zdrowotnej". Jak widac mozna, jak widac da sie.
        Głupota aż oczy bolą. A jak ten prywatny da receptę to za leki też
        refunduje w ramach 100? A jak trafisz na leczenie do szpitala to też za
        100 pokryje?
        • troll_koronny Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 12.02.10, 11:06
          Gość portalu: Karol napisał(a):
          > Głupota aż oczy bolą. A jak ten prywatny da receptę to za leki też
          > refunduje w ramach 100? A jak trafisz na leczenie do szpitala to też za
          > 100 pokryje?

          Baranku, odnieś to do skali!
          Ile osób jest prywatnie ubezpieczonych, a ile państwowo?
          Im więcej ubezpieczonych tym mniejsza może być składka. Dlatego obowiązkowe
          ubezpieczenie OC jest tańsze od dobrowolnego ubezpieczenia AC.
    • Gość: lekarz Ci pacjenci blokują kolejkę innym chorym IP: *.am.wroc.pl 08.02.10, 10:52
      W krajach europejskich i USA za niezgłoszenie się na taką wizytę pacjent płaci z własnej kieszeni. Karą za notoryczne (3 x) niezgłaszanie się w POZ np. w Szwecji i GB może być wypisanie pacjenta z praktyki lekarza, a wszyscy mają "zamknięte książki" i to oznacza w ogóle brak dostępu do POZ.

      Pacjenci, którzy nie odwołują wizyt, na które sie zapisali, kierują się skrajnym egoizmem, w ten sposób blokują miejsce innym pacjentom. Sami narzekają, że muszą czekać, a sami jeszcze utrudniają innym ludziom.
      W ogóle płakać mi się chce, jak czytam o wizytach u endokrynologa co kilka tygodni. Jesteśmy zbyt bogatym krajem, jeśli możemy zapewnić takie marnowanie środków. Zadaniem specjalisty jest zdiagnozować i ustalić leczenie, które dalej kontynuuje lekarz pierwszego kontaktu. Wizyty u specjalisty są w GB raz na 2 lata (jeśli w ogóle).
      • Gość: gosc Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:04
        > W ogóle płakać mi się chce, jak czytam o wizytach u endokrynologa co kilka
        tygodni.

        jakiej jesteś specjalności lekarzem?
        bo mnie, nie-lekarza, nie dziwią tak częste wizyty u endokrynologa
        • Gość: lekarz Re: IP: *.am.wroc.pl 08.02.10, 11:10
          endokrynologiem :)
          • Gość: pawel Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 12:46
            no ale leczenie trzeba chyba jakos monitorowac; robic kontrolne
            badania, modyfikowac terapie, dawki lekow, rozwazac nowe leki

            mi sie wydaje ze chocby alergologa moze wyreczyc lekarz rodzinny,
            jesli zalecenia sa wyrazne, tak jak w moim przypadku, a wiec od
            kwietnia do sierpnia telfast + steryd do nosa i krople do oczu w
            razie potrzeby, doraznie...

            i to samo rok w rok..

            ale z endokrynologiem to chyba moze byc bardziej skomplikowane..
            • Gość: alergolog A może zacznij się odczulać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 16:55
              Poważnie - to pomaga :)
          • Gość: ziuta Re: IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.02.10, 10:58
            To powinieneś wiedzieć, że w przypadku chorób endokrynologicznych bardzo ważne
            są regularne badania, od tego jest ustalone dawkowanie leku.Lekarz pierwszego
            kontaktu nie da ci skierowania na żadne badanie specjalistyczne i nie podejmie
            się zmiany dawkowania, bo mało się zna na czymkolwiek poza leczeniem przeziębienia.
            Na wyspach, w Niemczech czy w krajach skandynawskich, wysyła się pacjenta na
            konsultacje a całe leczenie prowadzi lekarz rodzinny. Gdy ma jakieś wątpliwości
            sam telefonicznie konsultuje się ze specjalistą.
            • Gość: bakcyl Re: IP: *.rev.masterkom.pl 18.02.10, 15:33
              Lekarz pierwszego
              > kontaktu nie da ci skierowania na żadne badanie specjalistyczne i
              nie podejmie
              > się zmiany dawkowania, bo mało się zna na czymkolwiek poza
              leczeniem przeziębie
              > nia.


              hhmmm a ty się mało znasz na lekarzach "pierwszego kontaktu" (na
              marginesie nie istnieje coś takiego jak lekarz pierwszego kontaktu)
      • Gość: gosc Re: Ci pacjenci blokują kolejkę innym chorym IP: *.wroclaw.mm.pl 08.02.10, 11:05
        a co jak pacjent wyzdrowieje ? Ma isc czy nie ? W zeszlym roku dostalem
        zapalenia spojowek , zaproponowano mi wizyte za 5tygodni . Mowie ze mam
        zapalenie spojowek , wiec aby przyspieszyc zaproponowano mi za 2 tyg .
        Oczywiscie po 2 tyg. juz mi przeszlo ( lekarstwo dostalem w aptece , co prawda
        niby na recepte , ale sie zlitowali ) a w czasie wizyty lekarz sie spytal : " po
        co pan przychodzi jak juz jest dobrze ?"
        Polska sluzba nie potrzebuje reformy ona potrzebuje rewolucji .
        • Gość: prawujkowa Re: Ci pacjenci blokują kolejkę innym chorym IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.10, 11:57
          ma zadzwonić:
          - dzień dobry, wyzdrowiałem/poszedłem prywatnie. proszę wpisać na moje
          miejsce innego chorego.

          skomplikowane, co?
          i trudne, jak jasny piorun.
        • Gość: Egghead Re: Ci pacjenci blokują kolejkę innym chorym IP: 212.127.95.* 08.02.10, 12:27
          Gdyby każdy odwoływał wizytę zapewne zaproponowano by Ci za tydzień. Gdyby NFZ
          nie narzucał ostrych limitów to rejestracja byłaby pewnie z dnia na dzień.
          Możliwości są, tylko biurokratyczno-państwowa machina je ogranicza. Dopóki nie
          będzie prywatnych ubezpieczalni można sobie radzić tak, jak przychodnia na
          Dobrzyńskiej. Pacjenci traktują "bezpłatną" ("mnie się należy") wizytę jak byle
          co - bo za darmo, bo państwowe, można olać.
        • Gość: pawel Re: Ci pacjenci blokują kolejkę innym chorym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 12:51
          >a w czasie wizyty lekarz sie spytal : " po
          > co pan przychodzi jak juz jest dobrze

          no wlasnie, po co ???
        • Gość: absurd po kiego grzyba tam polazles? IP: 78.8.136.* 08.02.10, 14:16
          i pomysl, nad tym zdaniem: "Oczywiscie po 2 tyg. juz mi przeszlo ( lekarstwo
          dostalem w aptece , co prawda
          > niby na recepte , ale sie zlitowali ) a w czasie wizyty lekarz sie spytal : " p
          > o
          > co pan przychodzi jak juz jest dobrze ?"
          A teraz wysil zwoje mozgowe i odpowiedz sobie na owe proste pytanie: po kiego
          grzyba tam polazles, skoro juz wszystko bylo ok? Bo sie zarejestrowales wieki
          temu? A moze trzeba bylo wlasnie odwolac wizyte i umozliwic naprawde chorej
          osobie wczesniejsze dostanie sie do lekarza? Nie przyszla do glowki taka prosta
          mozliwosc? W krajach cywilizowanych to norma, w Polsce ciagle sie niektorym
          wydaje, ze wszystko sie za darmo i natychmiast nalezy za sam fakt istnienia.
      • Gość: doktorex Re: Ci pacjenci blokują kolejkę innym chorym IP: *.magma-net.pl 09.02.10, 03:06
        > Wizyty u specjalisty są w GB raz na 2 lata (
        > jeśli w ogóle).

        Jakoś nie stawiałbym ww. kraju za wzór organizacji opieki medycznej.
        Brytyjczycy są strasznymi materialistami i cała opieka zdrowotna jest oparta na
        rachunku ekonomicznym. Ochrona zdrowia jest rozpatrywana w tzw. dłuższym
        okresie: dobór naturalny sprawi, że w dłuższym okresie zrowie społeczeństwa się
        poprawi...
    • Gość: asd Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: 109.243.84.* 08.02.10, 11:04
      Co zrobić z osobami starszymi, które zarejestrowały się do
      przychodni w listopadzie, grudniu, a w styczniu słyszą w telewizji,
      radio jak lekarze mówią, żeby nie wychodzić z domu bo mróz, bo
      ślisko.
    • rb.j To oczywiste, że winni są pacjenci 08.02.10, 11:09
      Po co szwendają się po przychodniach wyznaczających roczne terminy.
      Byłem w takiej przychodni próbując zapisać się do okulisty. Termin 8 miesięcy,
      ale pani w rejestracji poradziła, aby zapytać lekarza.
      Dwa gabinety. W jednym pani obsługuje badania okresowe, w drugim czyta gazetę
      i czeka na pacjentów sprzed ośmiu miesięcy (który zapewne zdążyli oślepnąć i
      nie mogą trafić). Z próby wciśnięcia się pomiędzy nieobecnych oczywiście nic
      nie wyszło.
      W tym momencie zwróciła moją uwagę mnogość nowych, prywatnych gabinetów
      okulistycznych.
      • Gość: gosc Re: To oczywiste, że winni są pacjenci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:28
        > Z próby wciśnięcia się pomiędzy nieobecnych oczywiście nic
        nie wyszło.

        :)))
        • Gość: asia Re: To oczywiste, że winni są pacjenci IP: *.chello.pl 08.02.10, 18:09
          gdyby ci nieobecni odwołali swoje przyjscie to moze byś się wcisnął:)
      • Gość: z Re: To oczywiste, że winni są pacjenci IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.11, 16:34
        W tym momencie zwróciła moją uwagę mnogość nowych, prywatnych gabinetów
        okulistycznych.
        >>>
        ha ha ha
        i zapewne tu leży sedno problemów:)
    • Gość: pozdrawiam Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 11:39
      Te Przerwa fajne nazwisko. Lepszych nie było?? Bo to wioską
      zalatuje. A co do lekarza. Jak do ciebie prywatny stomatolog dzwoni
      to musi mieć niezłe pustki w gabiniecie. Mój do mnie nie dzwoni a
      jak nie przyjdę to się mogę ponownie zarejestrować za kilka tygodni
      bo tak ma terminy obłożone. I to ja będę czekał z zębem na niego nie
      on na mmnie. A co do twoich tekstów Paniusiu że źle robią że stosują
      represje to chyba na głowę upadłaś. Dlaczego ktoś normalny ma czekać
      miesiącami tylko dlatego że jakaś miernota nie ma zamiaru przyjść na
      wizytę. Takie osoby nie powinny trafiać na koniec kolejki, tylko na
      koniec kolejki listy rezerwowej.
    • Gość: zdziwiony 3-mies. oczekiwania u prywatnego dentysty ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 12:34
      pierwszy raz o takim czyms slysze

      czy to jakis dentysta dla gwiazd bznesu i estrady ?

      przeciez u wiekszosci prywatnych stomatologow czeka sie ok 2
      tygodnie, a jakosc leczenia zapewne porownywalna
      • Gość: doktorex Re: 3-mies. oczekiwania u prywatnego dentysty ? IP: *.magma-net.pl 09.02.10, 03:12
        > przeciez u wiekszosci prywatnych stomatologow czeka sie ok 2
        > tygodnie, a jakosc leczenia zapewne porownywalna

        "porównywalna" w tym kontekście może oznaczać tylko "jest co porównywać".
        Szczęścia życzę. No i zdrowia przede wszystkim.
    • wieprzowinapozydowsku Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 12:49
      "Przychodnia przy ul. Dobrzyńskiej chce dyscyplinować pacjentów, którzy
      umawiają się na wizytę do lekarza, a potem nie przychodzą w wyznaczonym terminie."

      A ktos sprawdzil czy przez czas czekania na wizyte (pewnie co najmniej kilka
      miesiecy) aby nie... zmarli?!?
      • Gość: absurd zmarłych represje raczej nie obchodzą IP: 78.8.136.* 08.02.10, 13:03
        dotyczą i słusznie mają dotyczyć żywych olewających pozostałych chorych bliźnich
    • Gość: pawel zastosowac overbooking IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 12:56
      jesli faktycznie standardem jest, ze nie przychodzi 20-30%
      pacjentow, to zastosowac overbooking 15%

    • oelefante Co z karami dla lekarzy spóźniających się godzinam 08.02.10, 13:18
      i, przez co pacjenci tracą czas w poczekalniach? Też będą?
      • Gość: showman to nie ten artykuł, gościu IP: 78.8.136.* 08.02.10, 13:58
        zaciśnij zęby i poczekaj, o spóźniających się lekarzach też napiszą. Teraz piszą
        o gamoniach, którym nie chce się zadzwonić i odwołać wizytę, przez co ja na
        przykład muszę czekać 4 tygodnie na wizytę zamiast 2.
        • Gość: zenn Czekasz tyle przez własną głupotę, bo głosujesz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.10, 16:29
          na komuchów i tzw. "bezpłatną służbę zdrowia". Do siebie miej pretensje, a nie
          do ludzi, z których urzędasy wyciągają pieniądze na usługi, których nie
          świadczą. W Polsce mamy niemal 100% ubezpieczonych i nikt nie ma dostępu do
          lekarza. Bo konieczność oczekiwania kilka tygodni czy miesięcy oznacza, ze de
          facto tego dostępu nie ma.
    • karina58.04 Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 13:31
      a gdyby tak zastosować przy rejestracji niewielką (5-10zł) kaucję
      zwrotną - po wizycie lub terminowym odwołaniu przychodnia zwraca-
      troche zachodu a ile miejsc do specjalisty by sie zwolniło?
      • Gość: showman nie tylko do specjalisty IP: 78.8.136.* 08.02.10, 14:06
        do lekarzy rodzinnych również. Nieczęsto bywam w mojej przychodni, ale zdarza mi
        się przyjść z chorym dzieckiem np. 2 razy w tygodniu. Widuję zawsze te same
        osoby przesiadujące tam po kilka godzin, mimo rejestrowania każdego pacjenta na
        konkretną godzinę. Traktują przychodnię jak klub osiedlowy. Kobiety w
        rejestracji zwracają uwagę, że osoby przychodzące jedynie po stałe recepty nie
        muszą rejestrować wizyty i zajmować miejsca rzeczywiście chorym, ale to jak
        rzucanie grochem o ścianę. Opłata, nawet nieduża, skutecznie by te radosne
        ploteczki w poczekalni ograniczyła.
        • Gość: gość Re: nie tylko do specjalisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 14:22
          > Kobiety w rejestracji zwracają uwagę, że osoby przychodzące jedynie po stałe
          recepty nie muszą rejestrować wizyty i zajmować miejsca rzeczywiście chorym

          pani w rejestracji ma rozstrzygać, kto jest naprawdę chory?!
          pomijam już fakt, że stałe recepty przez wiele lat, bez kontrolnych badań, mają
          nieciekawe skutki

          opłaty przy rejestracji to kiepski pomysł, nawet z tego powodu, że nie można by
          było rejestrować się telefonicznie
          • Gość: muszlan Re: nie tylko do specjalisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 16:52
            > pani w rejestracji ma rozstrzygać, kto jest naprawdę chory?!
            nie o tym było.

            > pomijam już fakt, że stałe recepty przez wiele lat, bez kontrolnych badań, mają
            > nieciekawe skutki
            i tu się mylisz - w przypadku sporej części starszych pacjentów poddawanych
            stałej terapii wystarczy co miesiąc wypisać receptę i raz na 2 - 3 miesiące
            zrobić badania krwi - do osobistej kontroli mogą się pojawiać raz na pół roku o
            ile nie zgłaszają żadnych dolegliwości.

            > opłaty przy rejestracji to kiepski pomysł, nawet z tego powodu, że nie można by
            > było rejestrować się telefonicznie

            kaucja lub opłata przy rejestracji to fantastyczny pomysł !!!
            proponuję np. tak: kto się nie stawił na umówiony termin wizyty I GO NIE ODWOŁAŁ
            np. na 24 godz. wcześniej, ląduje na czarnej liście i wpłaca np. 50 zł. przy
            następnej rejestracji (sam sobie winien więc niech nie marudzi, że nie można się
            już rejestrować przez telefon); jak stawi się na dwie następne to można takiego
            zdjąć z czarnej listy ale jak wykręci taki numer jeszcze raz to go na czarna już
            nieodwołalnie.
            i proszę mi tu nie opowiadać o służbie i tym podobnych - pacjent to klient, tzn.
            za czas lekarza i gabinet dla niego płaci nfz lub nie płaci jak pacjent nie
            przyjdzie - wtedy niech on sam zapłaci.
            dla czego my sumienni pacjenci mamy się zrzucać na takiego lewusa ?
            • Gość: gosc Re: nie tylko do specjalisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 15:17
              > > pani w rejestracji ma rozstrzygać, kto jest naprawdę chory?!
              > nie o tym było.

              o tym, o tym! w podtekście właśnie o tym: przychodzę do przychodni, przesiadują
              te same osoby (ciekawe skąd wie?) i oczywiście tylko jej/jego dziecko jest
              rzeczywiście chore

              > i tu się mylisz - w przypadku sporej części starszych pacjentów poddawanych
              stałej terapii wystarczy co miesiąc wypisać receptę i raz na 2 - 3 miesiące
              zrobić badania krwi - do osobistej kontroli mogą się pojawiać raz na pół roku o
              ile nie zgłaszają żadnych dolegliwości.
              znam tak leczone osoby, ale to i tak nie oznacza, że można patrzeć na starsze
              osoby w poczekalni jak na te, które zajmują komuś innemu miejsce - mają prawo
              tam być, a drugiego pacjenta nie powinno obchodzić, jak często tam przychodzą
              spora część jednak pozostaje z błędną diagnozą i złym leczeniem, albo z dobrą
              diagnozą, ale nie końcową, a kolejne dolegliwości podpinane są pod wiek itp. -
              człowiek myśli, że się leczy, bo wykupuje co miesiąc receptę, a inna choroba go
              toczy
      • Gość: pacjentka Odwołanie wizyty nie jest proste IP: *.as.kn.pl 08.02.10, 14:08
        Odwołanie wizyty nie jest proste ponieważ panie w rejestracji nie odbierają
        telefonów. Pacjent mimo dobrych chęci nie ma możliwości poinformowania kogo
        trzeba, że nie przyjdzie w danym dniu na umówioną wizytę do danego lekarza.
        Zamiast kaucji proponuję odbierać telefony od pacjentów. Mamy w końcu XXI w. i
        sporo możliwości wzajemnego kontaktowania się poprzez telefony, SMS, komputer
        itp. więc trzeba zacząć ułatwiać sobie pracę, a innym życie, szczególnie tym
        chorym. Do ludzi w podeszłym wieku przychodnia samo może odpowiednio wcześniej
        zadzwonić i poprosić o potwierdzenie, z racji wieku i długiego oczekiwania na
        wizytę mogą po prostu zapomnieć.
    • ddyzma5 Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 14:45
      To nie są metody NKWD, w Austrii jest to normalna praktyka.
      Kto się zarejestruje do lekarza, obowiązuje go ten termin. Za niedotrzymanie tego terminu są nawet kary do 150 Euro.
      Pacjent jest zobowiązany do tego , aby w wypadku gdy nie może pojawić się na umówioną wizytę , musi powiadomić o tym lekarza. Powiadomienie takie nie jest nie honorowane tuż przed terminem.
      To ma coś wspólnego z odpowiedzialnością, dyscypliną i porządkiem a więc sprawnym funkcjonowaniu służby zdrowia.
      • Gość: gosc Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 14:55
        > w Austrii jest to normalna praktyka.

        to, że tak jest w Austrii, GB, Szwecji i w innych wspominanych (albo i nie)
        miejscach świata, nie oznacza, że tak ma być w Polsce - to nie jest argument
        jest to jakieś rozwiązanie, wg mnie nie jedyne i na pewno nie najlepsze

        • ddyzma5 Re: 08.02.10, 15:10
          Niestety nie ma efektywniejszej metody do trzymania porządku i dyscypliny.
          Mogę sobie wyobrazić , że ten system nie będzie dobrze funkcjonował w Polsce.
          Choć by dla tego , że w polskich przychodniach personel pomocniczy jest
          rozleniwiony .
          Nie mają ludzie z ogółu do siebie szacunku, i nie ma kultury pracy.
          Poza tym w klinikach u nas , każdy lekarz ma asystentkę , a ta jest zobowiązana
          do odbierania telefonów. Nikt nie dzwoni do rejestracji, ale bezpośrednio do
          asystentki lekarza.
          • Gość: gosc Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 15:30
            > Nie mają ludzie z ogółu do siebie szacunku, i nie ma kultury pracy.

            Zgoda. O tę kulturę, także osobistą, właśnie mi chodzi.
            I to po obu stronach okienka. Może wystarczyłoby, żeby kontakt z paniami z
            rejestracji był "łatwy, miły i przyjemny"; żeby pacjent nie był traktowany jak
            ktoś, kto przychodzi i znowu czegoś chce. Niższy personel medyczny czy
            niemedyczny nie ma się na kim odgryźć, więc obrywa się pacjentom. Bo przecież
            lekarz to niemal pan i władca. Przerysowuję świadomie.
            Wprowadzenie kaucji, kar itp. byłoby jeszcze jednym narzędziem do "gnojenia"
            pacjenta.
            Tylko kto jest dla kogo? Lekarz dla pacjenta, czy pacjent dla lekarza?

            Dodam, że przychodnię na Dobrzyńskiej omijam jak mogę. Wybrałam taką, gdzie na
            wizytę do specjalisty czekałam 2 tygodnie. Dzwonię, gdy muszę odwołać wizytę,
            umawiam następny termin. Dzwonię także, gdy np. widzę, że mogę się spóźnić, bo
            właśnie utknęłam w korku i zapewniam, że dotrę. Raz zdarzyło mi się zadzwonić
            dzień po wizycie, którą przegapiłam (pomyliłam termin) i przeprosić - nie wiem,
            czy moje przeprosiny dotarły do lekarza, zrobiłam jednak wszystko to, co mogłam
            w tej niefortunnej dla mnie sytuacji.

            Nadal uważam, że system kar to nie najlepsze rozwiązanie.
            • ddyzma5 Re: 08.02.10, 15:49
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              >
              > Zgoda. O tę kulturę, także osobistą, właśnie mi chodzi.
              > I to po obu stronach okienka. Może wystarczyłoby, żeby kontakt z paniami z
              > rejestracji był "łatwy, miły i przyjemny"; żeby pacjent nie był traktowany jak
              > ktoś, kto przychodzi i znowu czegoś chce. Niższy personel medyczny czy
              > niemedyczny nie ma się na kim odgryźć, więc obrywa się pacjentom. Bo przecież
              > lekarz to niemal pan i władca. Przerysowuję świadomie.
              > Wprowadzenie kaucji, kar itp. byłoby jeszcze jednym narzędziem do "gnojenia"
              > pacjenta.
              > Tylko kto jest dla kogo? Lekarz dla pacjenta, czy pacjent dla lekarza?
              >
              Zgadza się, w Polsce lekarze chcą być traktowani jak święte krowy.
              A są niczym innym jak zwykłymi rzemieślnikami sprzedającymi usługi medyczne.
              Tu na tej płaszczyźnie świadomości należy wiele uczynić.
              Pacjent nie jest do „gnojenia” ale jest zwykłym klientem .
              Niestety w Polsce komuna pozostawiła chory stosunek pacjent-lekarz , który jest przez medyków do dziś pielęgnowany.
              I tu należy również wiele zmienić.
              >
              > Dodam, że przychodnię na Dobrzyńskiej omijam jak mogę. Wybrałam taką, gdzie na
              > wizytę do specjalisty czekałam 2 tygodnie. Dzwonię, gdy muszę odwołać wizytę,
              > umawiam następny termin. Dzwonię także, gdy np. widzę, że mogę się spóźnić, bo
              > właśnie utknęłam w korku i zapewniam, że dotrę. Raz zdarzyło mi się zadzwonić
              > dzień po wizycie, którą przegapiłam (pomyliłam termin) i przeprosić - nie wiem,
              > czy moje przeprosiny dotarły do lekarza, zrobiłam jednak wszystko to, co mogłam
              > w tej niefortunnej dla mnie sytuacji.
              >
              > Nadal uważam, że system kar to nie najlepsze rozwiązanie.
              >
              Demokracja też nie jest najlepszym systemem , ale dopóki nie będzie wynaleziony lepszy system, musimy iść na kompromisy.
              Narzekanie nic nie da.
              • Gość: mąci/woda wystarczy odbierać telefony od pacjentów rezygnują IP: *.as.kn.pl 08.02.10, 16:06
                W Austrii odbierają telefony od pacjentów,a u nas nie. Godzinami trzeba dzwonić,
                żeby się połączyć i to czasami z miernym skutkiem. Więc nie przytaczaj dobrych
                manier i zdyscyplinowania Obywateli Austrii, tam się ludzie kontaktują
                telefonicznie. W Austrii i każdym inny państwie po za Polską pacjentom nie
                odpowiada głuchy telefon tylko rejestratorka.
                • ddyzma5 Re: wystarczy odbierać telefony od pacjentów rezy 08.02.10, 16:20
                  Gość portalu: mąci/woda napisał(a):

                  > W Austrii odbierają telefony od pacjentów,a u nas nie. Godzinami trzeba dzwonić
                  > ,
                  > żeby się połączyć i to czasami z miernym skutkiem. Więc nie przytaczaj dobrych
                  > manier i zdyscyplinowania Obywateli Austrii, tam się ludzie
                  kontaktują
                  > telefonicznie. W Austrii i każdym inny państwie po za Polską pacjentom nie
                  > odpowiada głuchy telefon tylko rejestratorka.
                  >

                  A czy słuchawki telefoniczne są za ciężkie w Polsce ?
                  • Gość: chyba Re: wystarczy odbierać telefony od pacjentów rezy IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.02.10, 11:05
                    To jest bardzo prawdopodobne, skoro podniesiona słuchawka tak często "wypada" z
                    ręki pani z rejestracji - wprost na widełki :)
        • Gość: doktorex Re: IP: *.magma-net.pl 09.02.10, 03:17
          > to, że tak jest w Austrii, GB, Szwecji i w innych wspominanych (albo i nie)
          > miejscach świata, nie oznacza, że tak ma być w Polsce - to nie jest argument
          > jest to jakieś rozwiązanie, wg mnie nie jedyne i na pewno nie najlepsze

          Słusznie! Nie będzie Austriak pluł nam w twarz ni dzieci nam germanił!
      • Gość: gość ja Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.10, 18:14
        ŻEBY SIĘ ZAPISAĆ DZWONIŁAM TYDZIEŃ DZIEŃ W DZIEŃ OD 8.00 DO 12.00
        (BO TAKIE GODZINY)

        ŻEBY SIE WYPISAĆ BO ZAPISAŁAM SIĘ NA OCZY A ZACHOROWAŁAM NA NOGĘ
        DZWONIŁAM 3 DNI I ZREZYGNOWAŁAM BO MNIE SZLAG TRAFIŁ.

        ZAJĘTE, NIKT NIE ODBIERA, ZAJETE, NIKT NEI ODBIERA.. ZAJETE
    • bp69 Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 14:56
      Pani dziennikarko Doroto Przerwo:
      Jestem lekarzem- podobno niezłym. Pracuję w OPIECE ZDROWOTNEJ. I nie życzę
      sobie, aby moją pracę nazywać służbą. Chcesz Pani służby, to zatrudnij Pani
      sobie służącą.
      To po pierwsze.

      Po drugie: Pracuję w PRYWATNEJ poradni specjalistycznej, mającej kontrakt z
      NFZ. Rejestracja jest z zasady na początku miesiąca- na kolejny miesiąc. Nie
      ma wówczas wielomiesięcznych kolejek. Ale i tak około 10% pacjentów zapomina o
      wizytach. Bywają i tacy, którzy zarejestrowali się na 3 (słownie: trzy) wizyty
      w miesiącu. To co, oni już wiedzą, że zalecę im kontrolę po tygodniu? Ja sam w
      to wątpię (taka specjalizacja, że jest to mało prawdopodobne). Czyli-
      dwukrotnie się nie zgłoszą.
      Bywają też pacjenci, którzy notorycznie nie zgłaszają się- zdecydowanie
      wykreśliłem ich z listy- nie szanuję ludzi, którzy nie mają do mnie szacunku-
      mogą się leczyć gdzie indziej. Ale- wybaczy Pani, nie będę wydzwaniać do 30
      pacjentów dziennie i dopytywać się, czy aby na pewno zamierzają przyjść do
      mnie po poradę. To akurat moim obowiązkiem nie jest
      • ddyzma5 Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 15:36
        bp69 napisał:

        > Pani dziennikarko Doroto Przerwo:
        > Jestem lekarzem- podobno niezłym. Pracuję w OPIECE ZDROWOTNEJ. I nie życzę
        > sobie, aby moją pracę nazywać służbą. Chcesz Pani służby, to zatrudnij Pani
        > sobie służącą.
        > To po pierwsze.
        >
        > Po drugie: Pracuję w PRYWATNEJ poradni specjalistycznej, mającej kontrakt z
        > NFZ. Rejestracja jest z zasady na początku miesiąca- na kolejny miesiąc. Nie
        > ma wówczas wielomiesięcznych kolejek. Ale i tak około 10% pacjentów zapomina o
        > wizytach. Bywają i tacy, którzy zarejestrowali się na 3 (słownie: trzy) wizyty
        > w miesiącu. To co, oni już wiedzą, że zalecę im kontrolę po tygodniu? Ja sam w
        > to wątpię (taka specjalizacja, że jest to mało prawdopodobne). Czyli-
        > dwukrotnie się nie zgłoszą.
        > Bywają też pacjenci, którzy notorycznie nie zgłaszają się- zdecydowanie
        > wykreśliłem ich z listy- nie szanuję ludzi, którzy nie mają do mnie szacunku-
        > mogą się leczyć gdzie indziej. Ale- wybaczy Pani, nie będę wydzwaniać do 30
        > pacjentów dziennie i dopytywać się, czy aby na pewno zamierzają przyjść do
        > mnie po poradę. To akurat moim obowiązkiem nie jest
        >
        Czy Pani pracuje prywatnie czy nie , to nie gra roli.
        Pani pracodawca podpisał umowę z NFZ, a więc tu są ustalone Pani obowiązki.
        Może Pani się nie podobać określenie "służbie", nie zmienia to jednak faktu że Pani usługi są służbą dla klienta.
        Dokładnie tak jak każdy rzemieślnik służy klientowi sprzedając mu swoje usługi.
        Co do dzwonienia do klienta , to ma Pani racje . To nie Pani obowiązek .
        Klient zgłaszając się do Pni, o ustalenie terminu Pani usługi , podpisuje tak jakby wstępnie umowę tej usługi. Od tej umowy klient może odstąpić , jednak to musi on sam uczynić osobiście bądź telefonicznie. Nie Pani była inspiratorem tej umowy, ale klient.
        A więc wszelkie konsekwencje niedotrzymania tej umowy ponosi również klient.
        Jeśli w porę nie zadzwoni.
        • bp69 Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 15:52
          Słowo "służba" zdecydowanie mi się nie podoba. Wolę "usługi medyczne" bądź
          "opieka medyczna". I nie chodzi mi o "brak seca">
          Wielokrotnie przyjmuję pacjentów " z dobrego serca", nie zarejestrowanych
          wcześniej, po przekroczeniu limitu. Nie mam za to złamanego grosza, ale
          wielokrotnie- po ludzku żal mi tych starszych ludzi, którzy potrzebują mojej
          pomocy. Jednak decyzja o przyjęciu takiego pacjenta jest jedynie decyzją moją.
          Co do dzwonienia do pacjentów- dobrym zwyczajem mojego miejsca pracy jest
          zbieranie numerów telefonów od pacjentów- w przypadku, gdy lekarz zachoruje
          istnieje możliwość powiadomienia pacjenta, że wizyta jest przełożona- pacjent
          nie musi wówczas bezsensownie przyjeżdżać do poradni. Ale oczekuję tego samego z
          drugiej strony. To jest kwestia kultury osobistej.
          pozdrawiam.
          • ddyzma5 Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 16:14
            bp69 napisał:

            > Słowo "służba" zdecydowanie mi się nie podoba. Wolę "usługi medyczne" bądź
            > "opieka medyczna". I nie chodzi mi o "brak seca">
            > Wielokrotnie przyjmuję pacjentów " z dobrego serca", nie zarejestrowanych
            > wcześniej, po przekroczeniu limitu. Nie mam za to złamanego
            grosza, ale
            > wielokrotnie- po ludzku żal mi tych starszych ludzi, którzy potrzebują mojej
            > pomocy. Jednak decyzja o przyjęciu takiego pacjenta jest jedynie decyzją moją.
            > Co do dzwonienia do pacjentów- dobrym zwyczajem mojego miejsca pracy jest
            > zbieranie numerów telefonów od pacjentów- w przypadku, gdy lekarz zachoruje
            > istnieje możliwość powiadomienia pacjenta, że wizyta jest przełożona- pacjent
            > nie musi wówczas bezsensownie przyjeżdżać do poradni. Ale oczekuję tego samego
            > z
            > drugiej strony. To jest kwestia kultury osobistej.
            > pozdrawiam.
            >
            Zgadza się. Ten stosunek powinien być obustronny.
            Moja małżonka w tamtym tygodniu dostała powiadomienie o tym , że jej lekarz nie będzie mógł dotrzymać ustalonego wcześniej terminu.
            W tym liście prosi on bardzo, aby moja małżonka ustaliła na nowo termin tej wizyty.
            Tylko w taki sposób , z obustronnym szacunkiem i zrozumieniem można osiągnąć większą efektywność usług , pracy i zadowolenia z niej.
        • Gość: muszlan Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 17:00
          > Czy Pani pracuje prywatnie czy nie , to nie gra roli.
          > Pani pracodawca podpisał umowę z NFZ, a więc tu są ustalone Pani obowiązki.
          > Może Pani się nie podobać określenie "służbie", nie zmienia to jednak faktu że
          > Pani usługi są służbą dla klienta.

          jakoś mnie nie przekonuje takie rozumowanie
          służba to jest w wojsku, policji straży pożarnej - funkcjonariusz jest na
          służbie lub nie.
          lekarz to taki sam usługodawca jak listonosz czy krawiec tylko bardziej
          wyspecjalizowany i o szerszej wiedzy i odpowiedzialności.
          przychodzi do pracy lub w szczególnych przypadkach na dyżur (warunki i pracy i
          dyżuru określa jego umowa o pracę z pracodawcą, tak samo jak każdego innego
          pracownika).
          jestem zdecydowanie przeciwny marnotrawieniu czasu takiej osoby na "służbę" przy
          biurku w gabinecie jeśli siedzi on tam bez pacjenta. pacjenta należy więc
          zdyscyplinować, a najlepszym sposobem na dyscyplinę jest lekkie szturchnięcie po
          kieszeni :-)
    • balbin79 Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 15:27
      Jezeli ta pani umawia sie na wizyte w PRYWATNYM gabinecie/klinice juz na 3 mc
      wczesniej to ja sugeruje albo zmienic gabinet albo zamieszkac w miescie.
      Nigdy ale to nigdy nie czekalem dluzej na wizyte niz 3-4 dni (ale to glownie
      dlatego ze sam chcilaem wybrac godzine ktora najbardziej mi odpowiada).
      Nie mniej jak boli zab jak cholera a czasem sie tak zdarza to nie wazne ze
      najblizszy termin jest np na 8 rano-idzie sie bo trzeba.

      Nie mniej sam artykul to dobry pomysl, ktos za to powinien sie wziasc...
      • Gość: mika Myślę że bardziej chodzi o to żeby NFZ nie płacił IP: *.as.kn.pl 08.02.10, 16:22
        Tu chodzi o to żeby NFZ nie płacił za wizytę, której nie było przychodni.
    • doncorleone3 S Ł U Ż B Ę to miał mój pradziadek w dworku! 08.02.10, 16:06
      Teraz jest OCHRONA ZDROWIA! Trudno, żeby skakać koło pacjenta za te
      śmieszne pieniądze, które płaci NFZ - dzwonić, a może jeszcze wysłać
      limuzynę? Niedługo pismaki wymyślą, żeby lekarz własnym samochodem
      odwoził chorych do domów - w koncu to "S Ł U Z B A", nie?
      • ddyzma5 Re: S Ł U Ż B Ę to miał mój pradziadek w dworku! 08.02.10, 16:31
        doncorleone3 napisała:

        > Teraz jest OCHRONA ZDROWIA! Trudno, żeby skakać koło pacjenta za te
        > śmieszne pieniądze, które płaci NFZ - dzwonić, a może jeszcze wysłać
        > limuzynę? Niedługo pismaki wymyślą, żeby lekarz własnym samochodem
        > odwoził chorych do domów - w koncu to "S Ł U Z B A", nie?
        >Każdy wybiera sam sobie wykształcenie, w którym oczywiście nie ma obowiązku pracować.
        We Wiedniu medyk musi czekać kilka lat na miejsce pracy.
        Tylko wybitne jednostki zarabiają dobrze. Reszta medyków zarabia tak jak każdy przeciętny rzemieślnik.
        Jeśli otworzysz własną praktykę , to również musisz podpisać umowę z kasą chorych. Inaczej nie przeżyjesz.
        No i oczywiście w tej prywatnej praktyce musisz pracować po 12 godz. aby coś finansowo osiągnąć.

        • Gość: korektor głupot Re: S Ł U Ż B Ę to miał mój pradziadek w dworku! IP: 188.33.169.* 08.02.10, 20:22
          >każdy rzemieślnik służy klientowi sprzedając mu swoje usługi<
          Nie kompromitujże się, człowieku...
          Rzemieślnik ze swoim klientem zawiera -ustną lub pisemną-umowę wykonania usługi; rodzaj umowy, powiedzmy bardzo ogólnie nie wnikając w szczegóły, handlowej obejmującej zobowiązaniami obie strony; to, ze słowo "usługa" wywodzi się etymologicznie od "służyć", nie znaczy, że cokolwiek ma obecnie z współczesnym pojęciem "służenia" wspólnego.

          > We Wiedniu medyk musi czekać kilka lat na miejsce pracy.Tylko wybitne jednostki zarabiają dobrze. Reszta medyków zarabia tak jak każdy przeciętny rzemieślnik.<
          A dlaczegóż to podajesz Austrię jako przykład? Co, tak Ci po prostu wygodniej niż podać proporcje zarobków, dajmy na to, amerykańskie, brytyjskie czy australijskie? Bo mnie na ten przykład tamtejsze rozwiązania bardziej odpowiadają niż austriackie.
          • ddyzma5 Re: S Ł U Ż B Ę to miał mój pradziadek w dworku! 08.02.10, 20:59
            Gość portalu: korektor głupot napisał(a):

            >
            > Nie kompromitujże się, człowieku...
            > Rzemieślnik ze swoim klientem zawiera -ustną lub pisemną-umowę wykonania usługi
            > ; rodzaj umowy, powiedzmy bardzo ogólnie nie wnikając w szczegóły, handlowej ob
            > ejmującej zobowiązaniami obie strony; to, ze słowo "usługa" wywodzi się etymolo
            > gicznie od "służyć", nie znaczy, że cokolwiek ma obecnie z współczesn
            > ym pojęciem "służenia"
            wspólnego.
            >
            Nie martw się o mnie , ja przecież nie kompromituje Ciebie.
            Ty to sam doskonale robisz.
            >
            > A dlaczegóż to podajesz Austrię jako przykład? Co, tak Ci po prostu wygodniej n
            > iż podać proporcje zarobków, dajmy na to, amerykańskie, brytyjskie czy australi
            > jskie? Bo mnie na ten przykład tamtejsze rozwiązania bardziej odpowiadają niż a
            > ustriackie.
            >
            Jesteśmy w europie , a więc trzymajmy się realiów starego kontynentu.
            Podaje dlatego z Austrii , bo mieszkam tam i znam tam realia.
            Co do Australii to w tamtym roku o 60% więcej medyków opuściło Niemcy, niż to
            było w poprzedzającym roku. Ulubionym celem medyków niemieckich to właśnie
            Australia.
            Co do hameryki, to tam jest dość medyków bez pracy. Ale możesz spróbować
            szczęścia, białych murzynów czasami potrzeba.
            • Gość: showman co to jest hameryka? IP: 78.8.136.* 08.02.10, 21:21
            • Gość: korektor głupot Re: S Ł U Ż B Ę to miał mój pradziadek w dworku! IP: 188.33.169.* 08.02.10, 21:21
              > Nie martw się o mnie<
              Nie dość, że najwyraźniej nie rozumiesz znaczenia słów, których używasz, to w dodatku używasz niewłaściwych sformułowań; ja się o Ciebie wcale nie martwię, ja się z Ciebie śmieję, cymbale jeden.

              > Jesteśmy w europie , a więc trzymajmy się realiów starego kontynentu.<
              Wielka Brytania to tez Europa; czy w pozostałych krajach europejskich również obowiązują austriackie proporcje zarobków?

              > Co do Australii to w tamtym roku o 60% więcej medyków opuściło Niemcy...Co do hameryki, to tam jest dość medyków bez pracy. Ale możesz spróbować szczęścia, białych murzynów czasami potrzeba.<

              No i starannie utwierdzasz mnie w przekonaniu, że nie rozumiesz słowa pisanego, cymbale.
              Odniosłem się do proporcji zarobkowych w obrębie społeczeństwa austriackiego kwestionując ich, tj proporcji "urodę". Co to ma do emigracji niemieckiej dokądkolwiek?
              Co ma lekarskie bezrobocie w USA dom tematu w/w proporcji? Gdzież to stwierdziłem, ze jestem lekarzem?
              Właściwie to świetnie, że mieszkasz w Austrii; znakomicie się pewnie tam wtapiasz ze swoim "austriackim gadaniem".
              Może to tez Ci zinterpretować?
              • ddyzma5 Re: S Ł U Ż B Ę to miał mój pradziadek w dworku! 08.02.10, 21:58
                Gość portalu: korektor głupot napisał(a):

                >
                > Nie dość, że najwyraźniej nie rozumiesz znaczenia słów, których używasz, to w d
                > odatku używasz niewłaściwych sformułowań; ja się o Ciebie wcale nie martwię,
                > ja się z Ciebie śmieję, cymbale jeden
                .
                >
                To się bardzo cieszę , śmiech to zdrowie, a tego nigdy za wiele.
                >
                > Wielka Brytania to tez Europa; czy w pozostałych krajach europejskich również o
                > bowiązują austriackie proporcje zarobków?
                >
                Odpowiedz sobie sam na takie mądre pytanie.
                Obowiązku nie ma żadnego, chcesz pracować jako lekarz w mieście , to musisz czekać.
                Na zachodzie europy jest nadprodukcja medyków.
                Ost blok jest w UE, i każdy kto ma jakieś możliwości ,to stara polepszyć swój byt pracą w innych krajach UE. A więc więcej jest medyków ja dla nich miejsc pracy.
                To dotyczy się całej europy.
                >
                > No i starannie utwierdzasz mnie w przekonaniu, że nie rozumiesz słowa pisanego,
                > cymbale.
                > Odniosłem się do proporcji zarobkowych w obrębie społeczeństwa austriackiego kw
                > estionując ich, tj proporcji "urodę". Co to ma do emigracji niemieckiej dokądko
                > lwiek?
                >
                A ja mówię , że nawet rynek pracy w Australii jest dotknięty migracją medyków z europy.
                Jaki to ma wpływ na popyt i płacę , to możesz sobie dopisać.
                >
                > Co ma lekarskie bezrobocie w USA dom tematu w/w proporcji? Gdzież to stwierdził
                > em, ze jestem lekarzem?
                > Właściwie to świetnie, że mieszkasz w Austrii; znakomicie się pewnie tam wtapia
                > sz ze swoim "austriackim gadaniem".
                > Może to tez Ci zinterpretować?
                >
                Ja nie twierdzę że jesteś medykiem, zresztą nie to jest tu istotne.
                W Polsce ludzie chłonni są do tego aby przyjmować takie bajeczki jak to jest świetnie z płacami na zachodzie w niektórych zawodach. Środowisko medyków w Polsce szczególnie ma takie podejście porównawcze w tej kwestii. Mam kolegę stomatologa i internistę, którzy prowadzą swoje praktyki na zachodzie od ponad trzydziestu lat. Nie jest to tak łatwo i różowo jak to niektórzy medycy w Polsce sobie wyobrażają.
                To dotyczy się i Ciebie Macieju (korektor głupot)
                • Gość: doktorex Re: S Ł U Ż B Ę to miał mój pradziadek w dworku! IP: *.magma-net.pl 09.02.10, 03:36
                  > Na zachodzie europy jest nadprodukcja medyków.

                  Na zachodzie lobby lekarskie lepiej niż w Polsce pilnuje, żeby nie otwierało się
                  zbyt wiele praktyk i stąd rzekoma "nadprodukcja": młodzi lekarze nie mają gdzie
                  pracować, bo nikt im nie pozwala praktyki otworzyć.

                  Słuchałem kiedyś zachwyconej starszej pani doktor, jak to w Niemczech jest
                  dobrze, bo tam są limity, że odległość gabinetu od gabinetu nie może być
                  mniejsza niż 500 m. Nie wiem czym ona była zachwycona, pewnie jej kompetencje
                  były mierne, więc pomysł sztucznego ograniczenia konkurencji jej się spodobał.
    • evula Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 16:36
      Chore jest to, ze w tym kraju trzeba czekac iles miesiecy, zeby przyjsc na 5
      minutowa wizyte do lekarza! Nie mówiac juz o tym, ze na składki zdrowotne ten
      złodziejski system zgarnia co miesiac 1/3 pensji. Rozbój w biały dzien i wrecz
      tragiczne nieudacznictwo.
      • martazmijka Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 20:17
        Szczególnie, że trzeba kilka miesięcy czekać na wizytę z małym dzieckiem które
        się nieprawidłowo rozwija i każdy dzień się liczy, jeśli chodzi o leczenie...;-(
        Poza tym, jak usłyszę, że ktoś z państwowej poradni zadzwoni, że się zwolniło
        miejsce, kupię mu bukiet kwiatów. Dla nich to wielki problem wykonać telefon, to
        Ty masz dzwonić codziennie i się dopytywać czy czasem się coś nie zwolniło... z
        drugiej strony ludzie są nie poważni bo to prawda że nie odwołują wizyt, jeśli
        nie chcą skorzystać a na ich miejsce czeka kilka innych.
      • martazmijka Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 20:27
        Nie mówiąc już o tym, że Ty masz też zadzwonić najlepiej dzień przed wizytą czy
        czasem lekarzowi coś nie wypadło, bo mimo, że biorą nr telefonu to chyba za duży
        koszt,zeby zawiadomic a to Ty przejedziesz nieraz nawet 150km po nic
    • jagger2009 Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 16:58
      uwazam ze to jest mozliwe ale tak jak jest w Kanadzie, masz
      wyznaczona wizyte i sekretarki/pielegniarki z danego gabinetu
      dzwonia do pacjenta 24 godziny przed aby potwierdzic wizyte i w
      takim przypadku jezeli pacjent potwierdzi a nie zglosi sie na
      wyznaczona wizyte placi do ubezpieczenia sume jaka to ubezpieczenie
      pokrywa. jezeli dany gabinet nie ma przyjetego dzwonienia i
      potwierdzania wizyty kary ni ma zadnej jezeli pacjent sie nie stawi
      • Gość: gosc Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 15:28
        jagger2009 napisała:

        > uwazam ze to jest mozliwe ale tak jak jest w Kanadzie, masz
        > wyznaczona wizyte i sekretarki/pielegniarki z danego gabinetu
        > dzwonia do pacjenta 24 godziny przed aby potwierdzic wizyte i w
        > takim przypadku jezeli pacjent potwierdzi a nie zglosi sie na
        > wyznaczona wizyte placi do ubezpieczenia sume jaka to ubezpieczenie
        > pokrywa. jezeli dany gabinet nie ma przyjetego dzwonienia i
        > potwierdzania wizyty kary ni ma zadnej jezeli pacjent sie nie stawi

        taka forma jest do zaakceptowania
        obowiązki i staranie po obu stronach
    • losiu4 Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 18:00
      a nie kopnac by nie pasowało jakiegoś lekarzyny w rzyc? I razem z
      tym całym enefzetem pogonić ich?

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: gość ja Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.10, 18:17
        nieskomplikowane tylko sie nie można dodzwonić. NIE ODBIERAJA
        TELEFONÓW albo odbieraja tylko wtedy kiedy sa
        zapisy...........................................

      • mooore Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 08.02.10, 18:23
        Losiu twoj debilizm jest porazajacy. Jak kiedys powaznie zachorujesz
        to nauczysz sie pokory, albo zaczniesz sie leczyc sam i skrocisz
        dzieki temu swoje i twoich bliskich męki na zawsze...
        .
        • losiu4 Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt 09.02.10, 19:46
          mooore napisał:

          > Losiu twoj debilizm jest porazajacy. Jak kiedys powaznie
          > zachorujesz to nauczysz sie pokory,

          no nie, gościu. Ale o jaką pokorę tu chodzi? Buli _KAŻDY_ na "służbę
          zdrowia". I ta za przeproszeniem służba zdrowia ma być? Bo jak sie
          jej nie zapewnia to kop w rzyć prosty. Zarówno dla "systemu", jak i
          powiązanych z nim urzędasów enefzetu, polityków i samych lekarzy. I
          do widzenia.

          Pozdrawiam

          Losiu
    • agamich Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 18:11
      tacy ludzie są w każdej branży-codziennie mam pełen kalendarz zapisanych do
      mnie osób na wizytę (nie, lekarzem nie jestem) i codziennie jest 1 osoba,
      która nie przychodzi i nie odwołuje wizyt wcześniej. Zwykle cyklicznie
      przychodzą te same osoby i niektórych udało się nauczyć przychodzenia o czasie
      i odwoływania wizyt metodą: wpisanie ich numeru telefonu do swojego i za
      kolejnym podejściem-proponowanie bardzo odległego terminu.
      Zwykle osoby nieodwołujące wizyt to osoby bardzo wymagające od innych, chcące
      mieć wszystko szybko, tanio i bezboleśnie. Szanują swój czas, ale nie szanują
      czasu i pracy innych. Tak, mam przez nich straty. A ilu się obraziło! Niejeden
      psycholog mógłby nakreślić ciekawy portret...
    • mooore Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 18:18
      Pani Marzenko- poczatkujaca dziennikarko - czasy służby minęły
      jakies 100 lat temu, a obecnie jak chce pani miec s ł u ż b ę to
      musi pani za nią dobrze zapłacić, jesli będzie kiedyś panią stać.
      • Gość: dffjhhkityyr Re: Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt IP: *.wroclaw.mm.pl 09.02.10, 11:56
        mylisz pojęcie służba z pracą niewolniczą. czy kobieta napisała "niewolnictwo
        zdrowia"?

        o jakim płaceniu mówisz? za służbę zdrowia przecież płaci KAŻDY PRACUJĄCY - co
        miesiąc, przez wieeeeeeeele lat.

        no chyba, że masz na myśli dawanie łapówek???
    • wiktoria.ewa Proste rozwiązanie 08.02.10, 18:26
      Na świecie juz na to wpadli i w paru przychodniach prywatnych też.
      Panie z rejestracji8, zamiast plptkować zapisuja nr telefonu do
      pacjenta i dwa dni wecześniej, przed terminem wizyty telefonuja i
      pytaja, czy pacjent przyjdzie. A u nas jak zwykle bezradnośc albo
      metoda Fela dzierżyńskiego - rozstrzelać. A mozna tak prosto...
      • Gość: GOSC LACRIMA Re: Proste rozwiązanie IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.10, 22:20
        U nas nie przejdzie, bo ....nwet glupi telefon...kosztuje. Sl. zdr dzieki
        skretynialym dyrekcjom / np z PSL - u/ nei moze dzwonic, bo koszty. ja ma w
        d...e koszty, ale dyr.X - nie i co? mam walczyc o norme w kraju, gdzie licza sie
        TYLKO koszty?
      • Gość: aska Re: Proste rozwiązanie IP: *.chello.pl 09.02.10, 09:54
        hrabianko sama rusz 4 litery i zadzwoń!to twój biznes!
    • yvee Kara dla pacjentów, którzy rezygnują z wizyt u ... 08.02.10, 18:39
      BRAWO POLSKO, nareszcie! W Finlandii jest tak od dawna + wiele innych rzeczy
      funkcjonuje jak przystalo na normlany kraj - i co? W Finlandii zyje sie najlepiej!
      • kpawlowski Rozwiązanie problemu wcale nie jest skomplikowane 09.02.10, 08:40
        Rozwiązanie problemu jest, możnaby rzec banalne: zamiast
        obowiązkowego ubezpieczenia (hmmm, zbyt dużo powiedziane)wystarczy
        dać WOLNY WYBÓR! Albo płacisz na państwowe (400-500pln/mies), albo
        wykupujesz abonament w prywatnych klinikach (100-150pln/mies).
        Sprawa załatwiona szybko skutecznie. Oczywiście warunkiem jest
        koniczność takiego wyboru i opłat z możliwością zmiany decyzji dajmy
        na to raz w roku. Każdy pracodawca miałby również obowiązek
        zażądania osobistego numeru ubezpieczenia od delikwenta na
        pracownika i w zależności od jego wyboru przelewać składki na
        wybrany sposób opłaty za opiekę zdrowotną. Echh, rozmarzyłem się :)

        Niemniej jednak koszt miesięcznego abonamentu w lecznicy gdzie mam
        takowy wykupiony to 299pln do LEKARZY WSZELKICH SPECJALNOŚCI
        (łącznie ze stomatologiem) a czas oczekiwania na wizytę nigdy nie
        przekroczył 2-3 dni. Na dzień przed każdą wizytą dostaje informację
        sms z przypomnieniem, zapisać mogę się przez internet, wyniki badań
        również mogę w ten sposób odebrać (wydrukować). Czyli jednak nie są
        to jakieś moje imaginacje tylko potwierdzone fakty!
        Skończyłyby się kilkugodzinne oczekiwania w celu zapisania, moherowe
        babcie przestałyby przyłazić (i blokować miejsce!) tylko po to, żeby
        sobie ponarzekać jak to je wszystko boli (a co ma robić? wieku się
        nie oszuka). Jakoś prywatne kliniki, pomimo dużo mniejszych opłat
        (umowy z ubezpieczalniami i nic poza tym - banalne, ale NFZ tak nie
        umie) potrafi skomputeryzować swoje centra medyczne, potrafi
        zapewnić godziwą opiekę pacjentowi i nikt nie mam tam zamiaru
        pobierać opłaty za niestawienie się ponieważ zapisy są z dnia na
        dzień lub nawet na ten sam dzień! Ktoś słusznie napisał - po 6
        miesiącach oczekiwania w najlepszym wypadku objawy chorobowe ustaną
        a w najgorszym ma się już drewniany garniturek bo czymś tak
        oczywistym jak PRZEOCZENIE tak odległego terminu nie wspomnę!
        • Gość: xyv Re: Rozwiązanie problemu wcale nie jest skompliko IP: 95.143.240.* 11.02.10, 10:26
          Sporo masz racji, ale powiedz proszę co się dzieje wówczas, gdy
          POWAŻNIE ( czego nie życzę)zachorujesz. Czy w te 299 zł płacone
          prywatnej klinice masz zagwarantowane leczenie chemią ?, przeszczep
          nerki ?

          Zastanów się troszczkę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka