Dodaj do ulubionych

Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się opłaca

23.03.10, 07:35
A może by tak gościa ściągnąć do nas zamiast naszego "oficera" efektów którego
pracy niespecjalnie widać. Stojaki owszem są potrzebna i tu plus dla niego, no
może niepotrzebnie w grudniu. Ale wypożyczalnia powinna być na samym końcu
systemu jako wisienka na torcie. Torcie ścieżek, przystanków na peryferiach,
stojaków w ważnych punktach miasta.
Obserwuj wątek
    • mary.nara pętla Krzyki - stojaki, rowery i żule 23.03.10, 07:45
      własnie porozstawiali stojaki wszedzie, ale ludzie boja sie
      zostawiac rowery. kumplowi ukradli spod stojaka pod jego brama rower
      wart 200 zł. wszystko kradna! a co dopiero np. zostawic rower na
      caly dzien w żulerni na petli Krzyki, po 10 minutach by go nie bylo!
      a sa tam dwa stojaki i z 5 zuli non stop. jedyna ławka dla pasazerow
      jest prawie zawsze oblezona przez denaturowego obrzyganego stwora.
      czesc z nich siedzi tez kolo petli tam gdzie tramwaje zawracaja za
      wiaduktem w krzakach. zostaw rower to sie pewnie o niego pobija!
      policja przejezdzajaca Karkonoska udaje ze żulerstwa nie widzi.
      • Gość: pietrek Re: pętla Krzyki - stojaki, rowery i żule IP: *.md4.pl 23.03.10, 08:10
        Wrocławscy urzędnicy uczą się od swego szefa mówić pięknie o tym,
        jak jest pięknie i jak pięknie wkrótce będzie. Kiedy ta piękna bańka
        pęknie, będzie pięknie...
        • Gość: eino Re: pętla Krzyki - stojaki, rowery i żule IP: 79.110.200.* 23.03.10, 19:29
          Gdańsk jest super, pozdrowienia dla gdańszczan!
      • Gość: benek Re: pętla Krzyki - stojaki, rowery i żule IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 12:17
        > własnie porozstawiali stojaki wszedzie, ale ludzie boja sie
        > zostawiac rowery.

        Ja się nie boję .Boją się głupcy zapinający drogi rower za pomocą linki wartości
        3-15 zł.
        najtańszy Ulock za 23 zł plus lina do przecięcia za 18 zł ale z Ulockiem
        stanowiąca dobre uzupełnienie to koszt około 40 zł .
        Kto nie lubi zapinać dwówch zamkniec może zatosować podkowę pod siodełkiem.Czas
        zapięcia 1 sekunda a kluczyk jest zawsze w zamku.blokad nie stuka i nie dynda an
        rowerze. Jest praktycznie nie do przecięcia nożycami.
        Stojaki ścieżek nie zastąpią ale czy chciałbyś przypinać 4 rowery do jednego
        znaku drogowego ? Co do żulernii to nie licz ze radiowóz sam się zatrzyma.
        Dziś każdy ma komórkę więc dzwoń pod 997 za darmo i wezwij radiowóz.
        Samo się nie zrobi.
        Przyglądałem się wiele razy wiatom na Krzykach i żulerni tam nie widziałem.
        Sadze jednak że jeśli czasem tam się zbierają, to brak stojaków nie
        zmniejszyłby niebezpieczeństwa kradzieży, wiec nie wiem o co masz pretensję.




    • fran Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się opłaca 23.03.10, 07:59
      I co z tego że są ścieżki kiedy wczoraj około 16 jakiś nawiedzony
      cyklista pięknie jeździł z pasa na pas na ulicy Legnickiej blokując
      2 z nich - obok piękna PUSTA ścieżka rowerowa
      • garym Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op 23.03.10, 10:51
        A gdzie ona piękna jest, bo dla mnie jest tragiczna. skacze z jednej strony na
        drugą, na światłach czasem i 3 cykle trzeba czekać, nie mówiąc o tym, że nie
        spełnia norm dwukierunkowej drogi dla rowerów
        • Gość: abc Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: 109.243.204.* 27.03.10, 10:40
          To masz rację, lepiej jechać ulicą. Na Legnickiej i w okolicach
          takie kwiatki jak kolarze jadący środkiem drogi to nic, lepsi są Ci,
          którzy przejeżdzają skrzyżowania na czerwonym świetle.
      • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 12:36
        > I co z tego że są ścieżki kiedy wczoraj około 16 jakiś nawiedzony
        > cyklista pięknie jeździł z pasa na pas na ulicy Legnickiej blokując
        > 2 z nich - obok piękna PUSTA ścieżka rowerowa

        Chesz powiedziec że dlatego z.e jeden nie skorzystał ze ścieżki tysiace innych z
        niej nie skorzystają ?
        gadasz jabyś się etyliny napił.
        ściezka na Legnickiej jest niedokończona.
        Wieleu miejscach nei ma zjazdu na jednie więć chcąc skręcic np w lewo trzeba
        jechc po jezdni.
        Inna sprawa to na ścieżkach światał trwaja 5-10 sekund i wiecej się stoi niż jedzie.
        Na jezdzni swiatłą sa dłuzsze wiec ja tez jak się śpieszę wybieram jednię.
        tam gdzie scieżki sa dobre i mzona po nich jedzić bez trzymania obu rak na
        hamulcach da sie szybko i bezpiecznie jechac po nich rowerem.
        ale takich sieżek jest wciaz za mało.
        Na wiele sciezek nei am wjazdu z jezdni wiec trzeba nieraz kilkaet metrów jechac
        jezdnią to pod warunkiem ze bedzie na najbliższym skrzyżowaniu przejazd bo
        wielu miejscach trzeba przez pasy i chodnik przebijać się do ścieżki.
        Lista skrzyżowań gdzie są ścieżki z obu stron a nie ma przejazdów jest długa.
        Zatem potrzebne sa nowe ścieżki i potrzeba modernizować stare aby nie
        spowalniały ruchu.
        ale nawet te złe ścieżki są potrzebne bo zapewniają większe bezpieczeństwo
        niewprawnym rowerzystą niż jazda po jezdni.
        Skoro jednak większośc trasy rowerzysta pokonuje po jezdni bo ddr sa nieliczne
        to śmieszne się wydaje narzekanie ze gdzieś pojawił sie rowerzysta na jezdni
        choć obok jest ścieżka.
        Po co wjeżdżać na ścieżkę nawet jeśli jest obowiązek skoro wiadomo ze za 150
        metrów ddr się skończy ?
        Na Legnickiej ścieżka jest pokawałkowana a poza tym tam nie powinno być ścieżki
        bo dopuszczona jest jazda po chodniku.
        Byłby chodnik to można by wybierać kto gdzie chce jechać a tak to tacy jak ty
        się dziwią bez końca.
        Czy ty jako kierowca parkowałeś kiedyś na chodniku ?
        Dlaczego nie postawiłeś auta na jezdni skoro chodniki są dla pieszych a na
        jezdni nie było zakazu parkowania ?
        tak ci było wygodniej choć wiesz ze w ten sposób utrudniasz życie pieszym.
        Zatem zapytaj rowerzystę dlaczego jedzie jezdnia a nie po ddr to ci wytłumaczy.
        Może boi sie porysować auta stojące na ddr albo potracić pieszego który robi
        sobie z ddr chodnik.
        Jeśli na jezdni jest znak B9 zakaz jazdy rowerem to jest to poważne wykroczenie.
        Jeśli nie ma to zapewne dziwisz się z powodu braku wiedzy.










      • Gość: ja Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.ie.ae.wroc.pl 23.03.10, 13:10
        tam gdzie jest scieżka powinien stac zakaz jazdy rowerem po jezdni- tak jak to
        jest w wielu miastach
        • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 13:26
          > tam gdzie jest scieżka powinien stac zakaz jazdy rowerem po jezdni- tak jak to
          > jest w wielu miastach
          Na całym świecie są ścieżki z tabliczką ze możesz sobie wybrać czy chcesz jechać
          po jedni czy po ddr.
          Dzięki temu ddr nie muszą spełniać wskich standardów co do szybkości i można je
          wyznaczać praktycznie na chodnikach.
          Ścieżki w Polsce nie spełniają wymogów np bezpiecznego wjazdu z jezdni na ddr,
          dlatego zwykle nie stosuje się znaków zakazu jazdy rowerem po jezdni.


        • Gość: asss Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: 188.33.21.* 23.03.10, 15:29
          > tam gdzie jest scieżka powinien stac zakaz jazdy rowerem po jezdni-
          tak jak to
          > jest w wielu miastach

          ok- pod warunkiem ze jest mozliwosc wjazdu/ zjazdu z tej DROGI
          ROWEROWEJ. sciezki to chyba w lesie... co?
      • Gość: anka Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.03.10, 09:04
        Opłaca się tak...ze koło Hali Stulecia mamy ścieżkę rowerową a
        rowerzysta zasuwa ulicą!!!!.....czasem ominąc takiego delikwenta na
        wąskiej ulicy z jadącym autobusem z naprzeciwka to idylla!
        Proponuje zeby rowerzyści popracowali nad swoją wyobraźnia bo czasem
        takie numery robia na drodze ze włosy na głowie staja dęba-np.
        slalomik tuz przed maską
        • Gość: rozsądny Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 15:27

          Dobrze, że chociaż ty masz wyobraźnię. Tylko gdzie ty widzisz te
          slalomy? Chyba ci się jezdnia pomyliła ze stokiem narciarskim.
          • Gość: teofil Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.10, 01:15
            jak ktoś jest ślepy,to i czubków swoich własnych butów nie zauważy.
            • Gość: rozsądny Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 07:57

              Jeżdżę autem po Wrocku naprawdę sporo i jakoś nie przypominam sobie,
              żeby kiedykolwiek jakiś rowerzysta wyjechał mi nagle przed maskę.
              Także bez zbędnych egzaltacji proszę.
    • Gość: BartekP 150 km ścieżek w niepotrzebnych miejscach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 08:02
      Prawda jest taka, że we Wrocławiu nie ma żadnego miejsca gdzie rowerzysta widzi, że jego pojazd jest ważniejszy niż samochód. Ścieżki są wydzielone tylko tam gdzie są szerokie jezdnie lub chodniki, a przecież najbardziej przydatne są właśnie na wąskich ulicach tak aby rowerzysta mógł bezpiecznie podróżować.
      Poza tym wątpię czy wogóle jest 150 km ścieżek we Wrocławiu gdyż znam miejsca gdzie wg planu miasta z wroclaw.pl jest ścieżka a w rzeczywistości nie ma!
      • mary.nara Re: 150 km ścieżek w niepotrzebnych miejscach 23.03.10, 08:12
        > Poza tym wątpię czy wogóle jest 150 km ścieżek we Wrocławiu gdyż
        znam miejsca g
        > dzie wg planu miasta z wroclaw.pl jest ścieżka a w rzeczywistości
        nie ma!

        albo parkuja na nich samochody!!! znam mnóstwo takich miejsc,
        chociażby ulica Przyjażni (i jej boczne jak Sasiedzka)
        tzw. obwodnica Nowego Dworu - Rogowska od strony działek,

        w wielu miejscach we Wro utworzenie nowych kilometrow ściezek
        rowerowych polegało na namalowaniu białego paska na istniejącym
        chodniku, a potem wszystko wraca do normy i tak parkuja na nich
        samochody, albo na czesci dla pieszych (i piesi chodza sciezka i
        jest konflikt) albo na czesci dla rowerów i piesi chca zabic ludzi
        jadacych chodnikiem
        poza tym zwezanie i tak waskich chodnikow poprzez malowanie paska
        dla rowerow jest bez sensu, bo jak idzie matka z dzieckiem za raczke
        i tak jedno z nich musi wejsc na sciezke i co wtedy?
      • Gość: benek Re: 150 km ścieżek w niepotrzebnych miejscach IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 13:22
        > Prawda jest taka, że we Wrocławiu nie ma żadnego miejsca gdzie rowerzysta widzi
        > , że jego pojazd jest ważniejszy niż samochód. Ścieżki są wydzielone tylko tam
        > gdzie są szerokie jezdnie lub chodniki, a przecież najbardziej przydatne są wła
        > śnie na wąskich ulicach tak aby rowerzysta mógł bezpiecznie podróżować.
        > Poza tym wątpię czy wogóle jest 150 km ścieżek we Wrocławiu gdyż znam miejsca g
        > dzie wg planu miasta z wroclaw.pl jest ścieżka a w rzeczywistości nie ma!



        Jest 150 km ścieżek ale jakich
        Za 50.000 zł zrobię, że będzie 300.000 km.
        Tylko w 1994 r prezes DTC wymalował od ręki 96 km ścieżek za pomocą pędzla na
        szerokich chodnikach.
        Nikt tam nie malowała przejazdów , nie obniżał krawężników czy usuwała latarni.
        To zwykłe chodniki robią statystykę choć litrem farby za 8 zł wymalowano 80
        metrów linii śmieszki.
        Potem wliczono ścieżki na wałach odrzańskich które po latach dopiero utwardzono.
        tam ścieżek nie potrzeba bo i tak wszyscy tam od lat pomykają.
        Jeszcze inne ścieżki są wzdłuż estakady kolejowej towarowej opasującej miasto do
        południa.
        To zwykłą ziemista ścieżka gdzie postawiono znaki ze to ddr.
        Potem wyznaczono ścieżki w parkach np w Południowym czy Szczytnicki.
        To zwykłe stare alejki na których postawiono znaki ze to ddr a piesi dalej o tym
        nie widza bo w parkach piktogramów sienie maluje na znaki pionowe mało kto patrzy.
        Zatem nie ma się co podniecać ile ich jest bo na większości z nich stoi znak
        końca ścieżki i nawet nie ma jak wjechać na jednie.
        Choćby ścieżka wzdłuż Powstańców Sl.
        Przy estakadzie kończy się z dwóch stron i nie ma jak dostać, się na jezdnie.
        To swoiste ślepe uliczki a nie ddr.
        ale nie kilometry są ważne tylko czy są ddr spięte .
        Ile jest dziur i słupów , kubłów na sieci i innych zawalidróg.
        Czy są obniżone krawężniki, czy też nie i rowerzyści wolą jechać jezdnią niż
        skakać co skrzyżowanie.
        Jak są wykonane skręty przed przejazdami .Jeśli za ciasno to kiedys rowerzysta
        wjedzie pod koła i na grobie napiszemy mu ze zginał choć mamy 150 km ścieżek.
        Większość naszych ddr jest do przebudowy ale nie ma na to kasy.
        Jeśli trochę kasy jest, to tylko tam gdzie przebudowują skrzyżowania.
        Zatem co rusz to przybywa gdzieś kawałek 200 ścieżki.
        A stare złe ddr muszą czekać lepszych czasów a na razie tylko psuja statystyki.
        Prezydent wie ze trzeba budowac drogi ale jednocześnie się zasłania ze mamy
        najwięcej ddr w Polsce. Właśnie ta naciągana statystyka fałszuje obraz stanu
        rzeczywistego.
        Nie ma jednej kilkukilometrowej ddr we Wrocławiu.
        Wszystkie są poszatkowane.
        Wiele ścieżek zbudowanych w latach 90-tych zostało zamkniętych czyli nie istnieje.
        Nie ma ddr pod Poltegorem. zamknięto ddr na Hubskiej. Zamknięto ddr na rondzie
        pod apartamentowcem.
        Kilak lat była zamknięta na Hallera.
        Każda budow przy ścieżce to jej zamkniecie na czas budowy czyli minimum 2-2,5 roku.
        Jeszcze nigdy nie widziałem objazdu.
        Była dwa lata ścieżka wzdłuż Grabiszyńskiej pod kościołem ale zapomnieli obniżyć
        krawężniki na wjazdach na nią i nie dopuścili jej do ruchu.
        Teraz ją całkiem zlikwidowali zabierając czerwoną kostkę.
        Na Waligorskiego z ddr zrobili praktycznie 3 pas dla aut.
        Pokażę kilkadziesiąt km ddr zapadających się od częstego parkowania na nich aut.
        Niestety trzeba remontować a nie podpierać się tylko statystykami.
        Już pisałem ze znajdę we Wrocławiu jeszcze 500 km szerokich chodników i w
        miesiąc wymaluje na nich ddr farbą.
        Tylko po co jak to będą kikuty po 100-200 metrów bo co chwile zwężenie czy wiata
        przystankowa.
        Auto ma szrokość mniejszą niż 2 metry. w pasmowa droga ma szerokość co najmniej
        7 metrów .
        Większość poniemieckich ulic z kostki ma szerokość 8-9 metrów więc da się na
        nich wyznaczyć wąski pas dla rowerzystów.
        Pytanie co z autami parkującymi wzdłuż tych ulic.
        Czy jezdnia ma być parkingiem a kasa ma być marnowana na przebudowywanie
        chodników na ddr ?

        Nie ważne ile jest i ile kasy.
        Ważne aby pieniądze szły tam gdzie wskaża rowerzysci.
        Inaczej są marnowane .
        Jeśli jest 380.000 aut i na drogi idzie rocznie 560.000mln to na tysiać aut
        idzie ok 1,5 miliona.
        Rowerzystó jeździ czesto 15-20.000 wiec na ddr powinno iść na poczatku nawet 30
        mln rocznie.
        Oficer dostał 1,6 czyli 20 razy mniej niż by wynikało z ruchu.
        Ruch ten ocenia sie na prawie 3 % wiec z tych 560 mln na drogi powinno pójść na
        ddr około 17 mln.
        Idzie 10 razy mniej wiec jest jak jest.
        Powinno się wpakować poprzez 3-4 lata rocznie 7-9 mln aby nadrobić wieloletnie
        zaniedbania przede wszystkim obniżając krawężniki i budując łączniki. Potem
        systematycznie nie mniej niż 5 mln rocznie powinno się sieć rozwijać.
        Gdy ddr przejma 15% ruchu ruch aut spadnie o 1/7 i można będzie zmniejszyc
        nakłady na remonty i przebudowy dróg w celu rozładowania korków.
        Z czasem możan dojść do ponad 30% udziału rowerów w ruchu ale to bedzie wymagalo
        około 30 lat.
        Osiagniecie 12-15% jest możliwe w 3-4 lata.
        Wrocław ze względu na układ dróg wodnych jest miastem predystynowanym do
        rozwoju ruchu rowerowego bardziej niż inne miasta w Polsce.
        150 .00 studentów , duża liczba zieleni ( parków) , stara niemodernizowana sieć
        tramwajowa w układzie promienistym to wszystko może spowodować, że u nas rower
        będzie częściej używany niż na zachodzie.
        W Kopenhadze (czyli za miedzą i w gorszym klimacie) maja już 36% a starają się
        osiągnąć 50% .
        Ddr budowałbym tak aby skuterami tez dało się po nich jeździć.
        Najprościej to wyłączyć jeden pas dla busow ,karetek , taxi i jednośladów
        gdzieniegdzie tylko go poszerzając
        Inaczej powiekszajaca się co roku liczba aut zablokuje zupełnie miasto.


    • pracownikxyz Ścieżki rowerowe we Wrocławiu. 23.03.10, 08:24
      Spora część to czysta utopia. Choćby cała Kasprowicza. Niby z dwóch stron, ale
      przy kościele to często trudno przejechać, bo chodni jest teraz za wąski, a
      między Asnyka, a pl. Piłsudskiego to na sporym kawałku jest parkingiem dla
      przyjeżdżających do sklepu. Jakby odjąć takie i inne pomyłki z listy dumnie
      prezentowanej przez speców od wciskania kitu mieszkańcom, to by się nagle
      okazało, że tych "kilometrów" nie mamy tak dużo, a dodatkowo są mocno poszarpane.
      • pracownikxyz Mapa pomyłek 23.03.10, 08:25
        Przydałoby się w sumie zrobić prawdziwą rowerową mapę Wrocławia. Taką
        uwzględniającą te wszystkie pseudościeżki i ich prawdziwą jakość.
        • Gość: HM_ Re: Mapa pomyłek IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.03.10, 08:47
          Nie da się ukryć, różowo to nie wygląda a nawet jest gorzej niż myślałem:

          wrosystem.um.wroc.pl/beta_4/webdisk/eb399081-9cd0-4db9-9d15-b8157b72c5d7/trasy_rowerowe_2009.png
          Orientuje się ktoś czy na rynek krakowski, warszawski czy poznański można wjechać rowerem?
          • Gość: benek Re: Mapa pomyłek IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 13:28
            Na warszawski nie mozna było ale już można
    • Gość: rowerowyludek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: 217.149.250.* 23.03.10, 08:36
      A myślisz "Hela", że pan oficer rzeczywiście wyznacza ile z kasy
      miejskiej ma na infrstrukture rowerową być przeznaczone? Panowie i
      Panie radni rowerami raczej sie nie poruszają (nie mówiąc o prezesie
      naszego klubu :-)) więc ciężko przeforsować jakąkolwiek sensowną
      koncepcję.
      • hela_z_gazowni Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op 23.03.10, 10:05
        Jeśli nie jest w stanie nic załatwić to niech poda się do dymisji. Jakie są
        efekty dwóch lat jego pracy, taki rzeczywiste, nie papierowe i medialne.
        • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 13:32
          > Jeśli nie jest w stanie nic załatwić to niech poda się do dymisji. Jakie są
          > efekty dwóch lat jego pracy, taki rzeczywiste, nie papierowe i medialne.

          Nie od razu Wrocław zbudowano.
          Jak nie było oficera budżet był mniejszy a ddr budowano bez oglądania się na
          rowerzystów.

      • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 13:30
        Przeforsować przepis aby radni i pan prezydent jeden dzień do ratusza jechali
        rowerem i jeden dzień MPK i problemy się same rozwiążą.

        Zresztą korki to bardzo demokratyczna sprawa.
        Już niedługo prezydent będzie się wiecznie spóźniał bo nie ma pojazdu
        uprzywilejowanego, to zrozumie w co nas wpakował.
    • Gość: czeźwy Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 08:41
      Rowerzystom we Wrocławiu zawsze pod górkę.
      A jak już nawet ścieżka jest, to jeżdżą środkiem np. ulicy Hallera.
      • qwerty_solo Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op 23.03.10, 09:26
        Widać, czeźwy, że nie miałeś jeszcze okazji przejechać się rowerem
        po Hallera. Podobnie na Grabiszyńskiej i wielu ulicach - auta
        przekraczają skrzyżowanie czekając na jednych światłach... rowery na
        trzech!
        • Gość: czeźwy Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 09:43
          Jeżdżę tamtędy rowerem bardzo często. Fakt, denerwujące. Denerwujące jest
          również przejeżdżanie z jednej strony na drugą i odcinek koło kołchozu, gdzie
          trzeba uważać na ludzi z siatami którzy włażą na ścieżkę.
          Jednak kiedy jadę samochodem, to nie wjeżdżam na chodnik żeby nie stać na
          światłach.
          Są jakieś przepisy w tym kraju i tego się trzymajmy.
          • Gość: cyklista Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.10, 09:58
            > to nie wjeżdżam na chodnik żeby nie stać na
            > światłach.
            Chodnbiki są pełne samochodó, które nie tylko po nich jeżdżą, ale blokują je na długie godziny.
            • Gość: cyklista Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.10, 09:58
              przepraszam za literówki
          • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 13:50
            > Jeżdżę tamtędy rowerem bardzo często. Fakt, denerwujące. Denerwujące jest
            > również przejeżdżanie z jednej strony na drugą i odcinek koło kołchozu, gdzie
            > trzeba uważać na ludzi z siatami którzy włażą na ścieżkę.
            > Jednak kiedy jadę samochodem, to nie wjeżdżam na chodnik żeby nie stać na
            > światłach.
            > Są jakieś przepisy w tym kraju i tego się trzymajmy.


            Zobacz na ddr na Hallera róg Gajowicka .Codziennie na niej stoją auta . W innych
            miejscach na Hallera też parkują auta na ddr .
            takich miejsc jest wiele.
            Ty parkujesz na chodniku choć zwykle mógłbyś na jezdni wiec nie czepiaj się
            rowerzystów . To żadne zagrożenie. I tak ddr są na 5% ulic wiec jak się kończy
            ddr to rowerzyści jeżdżą po ulicy.
            W czym masz problem ?
            A na Hallera można jeździc rowerem po chodniku bo jest ograniczenie większe niż
            50km/h .

            Ty sie lepiej czep dlaczego rowerzysta jadący ddr pod Carefourem nagle wjeżdża
            pod koła auta bo ddr skręca tam gwałtownie pod katem prostym.
            Czep się dlaczego wzdłuż tej ścieżki brakuje na przejazdach dla rowerów znaków
            informujących kierowców że jest przejazd.
            Ty się czep złego oznakowania mogącego doprowadzić do wypadku a nie tego że
            rowerzysta jedzie jezdnią a nie po ddr.
            Im więcej osób będzie jeździło po jedni tym częściej kierowcy będą się
            rowerzysty na jezdni spodziewać i będą na nich zwracać uwagę.
            No ale tam jest długa prosta gdzie auta często lecą setką wiec może o to ci
            chodzi ze tam gdzie się pruje nie powinno być rowerzystów.
            Ddr na Hallera jest w wielu miejscach do poprawki.





      • czechofil Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op 23.03.10, 10:11

        Gość portalu: czeźwy napisał(a):

        > Rowerzystom we Wrocławiu zawsze pod górkę.
        > A jak już nawet ścieżka jest, to jeżdżą środkiem np. ulicy
        Hallera.

        Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka, bo po jezdni na rowerze
        nikt tam prawie nie jeździ, poza tym co to ma wspólnego z fatalnym
        stanem dróg rowerowych w naszym mieście? Zawsze jak pojawi się w GW
        jakiś artykuł o zacofaniu Wrocławia pod względem infrastruktury
        rowerowej, natychmiast wpisują się pod tym tematem jacyś sfustrowani
        krzykacze, którzy z niewiadomych przyczyn łączą to zjawisko z
        procederem nieprzestrzegania prawa przez garstkę rowerzystów. Gdyby
        rozpatrywać wszystkie problemy komunikacyjne Wrocławia w tych
        kategoriach, trzeba byłoby za wykroczenia drogowe zaprzestaniem
        remontów jezdni karać też kierowców...
        • Gość: czeźwy Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 10:24
          Jeżdżę prawie codziennie rowerem ale jakoś nie biadolę nad bezmiarem tragedii
          biednej uciśnionej grupy. Śmieszy mnie ten płaczliwy ton jak to jest źle, a
          kiedy ścieżki już są to i tak część jeździ po ulicy.
          I nie napinaj się tak biedaczku bo Ci żyłka pęknie. Po co te nerwy? Jeszcze
          trochę i podobni zaczną się wysadzać przed salonami samochodowymi.
          • czechofil Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op 23.03.10, 10:43
            Gość portalu: czeźwy napisał(a):

            > Jeżdżę prawie codziennie rowerem ale jakoś nie biadolę nad
            bezmiarem tragedii
            > biednej uciśnionej grupy. Śmieszy mnie ten płaczliwy ton jak to
            jest źle, a
            > kiedy ścieżki już są to i tak część jeździ po ulicy.
            > I nie napinaj się tak biedaczku bo Ci żyłka pęknie. Po co te
            nerwy? Jeszcze
            > trochę i podobni zaczną się wysadzać przed salonami
            samochodowymi.

            Skoro ci tak dobrze, to po co się w ogóle wypowiasz na forum? Żyj
            sobie dalej w swoim wyimaginowanym światku, a o swoich problemach
            opowiadaj swoim znajomym. Innym zaś rowerzystom daj robić swoje, bo
            oni walczą też o twoje prawa, z czego najwyraźniej nie zdajesz sobie
            sprawy. Gdyby nie oni, to we Wrocławiu dróg rowerowych byłoby tyle
            co kot napłakał, a ich standard wykonania byłby znacznie gorszy niż
            jest w tej chwili...
            • Gość: czeźwy Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 10:53
              Czyli uważasz, że na forum mogą się wypowiadać jedynie zwolennicy jedynie
              słusznej opcji?

              >Innym zaś rowerzystom daj robić swoje, bo
              > oni walczą też o twoje prawa, z czego najwyraźniej nie zdajesz sobie
              > sprawy. G

              Jakie moje prawa??? Jeździ mi się cudownie, nie potrzebuję żadnej walki.
              Uświadom sobie wreszcie, że należysz do jakieś części 3% grupy i nikt specjalnie
              nie będzie się przejmował Twoim zdaniem. A zawsze krzyczysz najgłośniej.
              • czechofil Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op 23.03.10, 11:04
                Gość portalu: czeźwy napisał(a):

                > Czyli uważasz, że na forum mogą się wypowiadać jedynie zwolennicy
                jedynie
                > słusznej
                opcji?

                Uważam, że na forum trzeba pisać z sensem. Wybacz, ale mieszanie
                pojęć, czyli wykroczeń drogowych z fatalną infrastrukturą rowerową
                sensowne bynajmniej nie
                jest...

                > Jakie moje prawa??? Jeździ mi się cudownie, nie potrzebuję żadnej
                walki.
                > Uświadom sobie wreszcie, że należysz do jakieś części 3% grupy i
                nikt specjalnie
                > nie będzie się przejmował Twoim zdaniem. A zawsze krzyczysz
                najgłośniej.

                Powtarzam - jeśli jeździ ci się cudownie, to pomyliłeś wątki.
                Artykuł, który komentujemy jest jezdnoznaczny, są podane w nim
                konkretne liczby i wielokrotnie już opisywane zjawiska. Jeśli masz
                jakieś inne dane (ale rzetelne, poparte faktami, a nie jakieś twoje
                widzimisię) na temat infrastruktury rowerowej we Wrocławiu i
                chciałbyś podważyć argumenty Hyły, to proszę cię, napisz o tym. Bo
                tutaj nikogo nie zaciekawią bajki o jakimś rowerzyście, który jechał
                na Hallera po jezdni, do czego swoją drogą mógł mieć pełne prawo (to
                zależy od odcinka tej ulicy)...
                • Gość: czeźwy Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 11:22
                  Może zacznij wypowiadać się w pierwszej osobie liczby pojedynczej, a nie
                  mnogiej. Nie reprezentujesz woli narodu, nikt nie upoważnił Cię do wygłaszania
                  autorytarnych tez w imieniu zbiorowości.
                  Mnie jako podatnika interesuje, dlaczego moje podatki mają być przeznaczane na
                  zaspokojenie fantazji części osób z grupy 3% mieszkańców, zwłaszcza w sytuacji
                  gdy budowa ścieżki i tak napotka na argumenty typu: "ścieżka jest do d.. i tak
                  będę jeździł ulicą"

                  > bajki o jakimś rowerzyście, który jechał
                  > na Hallera po jezdni, d

                  Bajki to ci Mam opowiadała jak byłeś mniejszy. To jest codzienność i gdyby
                  tyczyła się jednostkowych przypadków to bym o tym nie pisał. Mówię o odcinku
                  gdzie ścieżka jest i gdzie rowerzyści nie mają prawa wjeżdżać na jezdnię.
                  • Gość: rowerzysta nr 1 Czeźwy, mam dla ciebie złą wiadomość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.03.10, 12:02
                    Na ulicy Hallera rowerzysta MOŻE jechać jezdnią. Przynajmniej tak wynika z
                    oznakowania skrzyżowania ul. Hallera z Powstańców Śląskich (sprawdzam teraz na
                    www.norc.pl - jest streetview) ale o ile pamiętam na pozostałych odcinkach jest
                    podobnie.

                    Droga rowerowa biegnie środkiem na pasie zieleni - i tam zapewne są jakieś w
                    krzakach znaki "droga rowerowa" na skrzyżowaniach.

                    Tymczasem kierującego pojazdem (czyli także rowerem) zgodnie z art. 2
                    rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych (część Kodeksu Drogowego)
                    obowiązują znaki drogowe umieszczone po PRAWEJ stronie jezdni albo nad pasem
                    ruchu (po lewej - wyłacznie jako powtórzenie znaku po prawej stronie). W ul.
                    Hallera nie ma też znaków B-9 (zakaz ruchu rowerów).

                    Nie ma żadnej różnicy formalnoprawnej między znakiem powiedzmy, C-2 a C-13 (żeby
                    pozostać w sferze znaków nakazu) i kierujący nie może się spodziewać ich w
                    krzakach po lewej stronie.

                    Owszem, ustawa nakazuje rowerzyście korzystać z drogi rowerowej, ale w zakresie
                    znaków drogowych i sposobu ich umieszczania odsyła do rozporządzeń.

                    Zresztą masz śliczny przypadek skrzyżowania Hallera z Wolbromską, gdzie ruch
                    rowerowy jest dopusczony. Rowerzysta dojeżdża do Hallera i nie ma żadnej
                    informacji że za jezdnią jest droga rowerowa (ani też na dobrą sprawę nie ma jak
                    wjechać na nią nawet, jeśli wie o niej - bo jest tam wysoki krawężnik). Notabene
                    - miejscowy rowerzysta wie o tej ścieżce, a przyjezdny nie. I co - ten drugi ma
                    dostać mandat za "gorsze urodzenie"? Od kiedy to mapy i doświadczenie życiowe
                    zastępują kodeks drogowy i znaki drogowe? :-)

                    Zatem w tej dyskusji absolutnie nie masz racji.
                    • Gość: : Re: Czeźwy, mam dla ciebie złą wiadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 12:49
                      Taaaa... Czekałem na ten klasyczny argument o rowerzyście patrzącym tylko na
                      czubek swojego nosa. Biedactwa, nie widzą że 5 - 10 metrów obok, tyle że po
                      lewej stronie, jest ścieżka rowerowa. Z samochodu, gdzie się ma głowę pół metra
                      niżej, to widać - z roweru nie.

                      A tymczasem PoRD każe niezależnie od wszystkich znaków korzystać z drogi dla
                      rowerów. Jest droga - masz z niej korzystać. Nie umiesz jej zauważyć - masz
                      pecha. Kierowca który zaparkował przy lewej krawędzi jezdni na zakazie też się
                      nie będzie tłumaczył że on tego znaku nie widział, bo dla niego był po lewej.

                      • marcin.ha Albo rybki, albo akwarium 23.03.10, 13:48
                        Czołem,

                        rowerzysta nr 1 ma 100% racji. Rowerzysta na jezdni jest uczestnikiem ruchu i ma
                        stosować się do przepisów - czego wymaga od niego niejaki "czeżwy". Tyle, że
                        "czeźwy" tych przepisów nie zna.

                        Ty też nie znasz. PoRD co prawda każe jechać drogą rowerową, ale drogę definiuje
                        w art. 2 pkt. 5 jako drogę lub jej część "oznaczoną odpowiednimi znakami
                        drogowymi" a zasady ustawiania znaków są w rozporządzeniu, które przedpiśćca
                        dokładnie opisał.

                        marcin hyła
                      • Gość: divak2 takie bzdury... IP: 89.174.178.* 23.03.10, 13:48
                        Co mnie informuje, że dany pasek asfaltu, po którym chodzą ludzie, jest ścieżką
                        dla rowerów? Znak C13 (biały rower na niebieskim tle). Jeżeli nie ma tego
                        znaku, to nie ma drogi dla rowerów i wtedy jadę jak mi wygodnie. Czerwona kostka
                        nie oznacza tu nic. Jak ktoś wtedy chce mnie wyprzedzić i nie może, to to jest
                        jego problem, oznacza to że on albo nie umie wyprzedzać, albo w danych warunkach
                        wyprzedzać się nie da.

                        To narzekanie na rowery to ja narzekanie na dziury w drodze, ze to niby przez
                        nie tyle wypadków.

                        Wyższą szkołą jazdy są znaki C13 ustawione plecami do rowerzysty jadącego
                        jezdnią, przewidziane przez myślącego inaczej projektanta i/lub wykonawcę dla
                        jadących w przeciwnym kierunku (Strzegomska).
                        Innym wariantem tego rozwiązania jest DDR umieszczona po lewej stronie jezdni
                        (oznakowana, znaki również po lewej, ale niech tam), a na jezdni namalowana
                        podwójna ciągła.
                        • jkolonko Re: takie bzdury... 23.03.10, 16:39
                          Według mnie to jednokierunkowa droga rowerowa, a nie źle postawione
                          znaki. Jadąc w kierunku Nowego Dworu powinieneś jechać jezdnią.
                        • Gość: benek Re: takie bzdury... IP: *.e-wro.net.pl 24.03.10, 23:56
                          > Innym wariantem tego rozwiązania jest DDR umieszczona po lewej stronie jezdni
                          > (oznakowana, znaki również po lewej, ale niech tam), a na jezdni namalowana
                          > podwójna ciągła.

                          Innym rozwiązaniem widocznym na tak chwalonej ddr wzdłuż ul.Hallera jest
                          torowisko tramwajowe i siatka ogrodzenie uniemożliwiające wjechanie z jezdni na
                          ddr, jak również skręcenie z ddr aby wjechać w jedną z padających bocznych ulic
                          które nie przecinają ścieżki bo kończą się na jedni z prawej lub na jedni
                          biegnącej z lewej strony ddr poprowadzonej na pasie rozdzielającym.

                          Który kierowca widzi z ulicy znak C13 czy znak C13/C15 ?
                          Zwykle jak płacą mandat za parkowanie na ddrip to mówią ze nie widzieli atak to
                          kazdy jest pewny ze ddr jest czynna a nie zastanawia się czy czasem zwiększona
                          ilość rowerzystów na jedni nie jest spowodowana jakimiś wykopkami na ddr.

                          Cała ta dyskusja unaocznia jeden znany od dawna fakt.
                          Kierowcy chcieliby mieć drogi tylko dla siebie.
                          Oni nie rozumieją ze ddr jest ułatwieniem dla niewprawnych rowerzystów i dla
                          niech nie musi być "szybką ddr".
                          Oni myślą że ddr buduje się aby kierowca było lżej bez rowerzystów.
                          Idąc dalej tym tokiem myślenia zaczynaja traktować rowerzystów jak zawalidrogi
                          lub użytkowników dróg II kategorii.
                          Potem każa się cieszyć, że z "ich " podatków buduje się ddr.
                          I tak krok po kroku jedną głupote podpierają inną.

                          W efekcie juzsami ie wiedza czego chca .
                          Pana czeźwego drażnia rowerzysci na jedni na ulHallera a jednoczsnie nie chiałby
                          budowac ddr skoro nie wszyscy nimi jeżdża.
                          On nie jest w stanie pojać że bez ddr miałby na jedni sto razy więcej
                          rowerzystów i szczególnie tych którzy na rower wsiadają raz do roku i ledwo
                          łapią równowagę.
                          Pan czeźwy nie ejst w stanie zrozumieć, że na jazdę po jedni decydują się
                          najwprawniejsi rowerzyści , którzy najmniej popełniają błędów .
                          On nie chce wydawania kasy dla 3% społeczeństwa ale nie rozumie ze bez tej kasy
                          nigdy ddr nie będą połączone w system.
                          zatem tam gdzie ddr są niepołączone na jeni zgodnie z prawem powinien znaleźć
                          się dzieciak w wieku 10 lat jak i babcia w wieku 78 lat.
                          Ale czego wymagać od autoholika ?
                          On ma wiedzieć, że trzeba kręcić w prawo jak chce skręcić w prawo i że ma
                          jechać jak widzi zielone.
                          Jeśli jeszcze wie że nie ma wjeżdżać w tył poprzedzającego auta to już jest
                          dobrym kierowcom.
                          A jak mu się pedał gazu z hamulcem nie mylą i biegi nie zgrzytają przy wrzucaniu
                          to już by chciał na rajd jechać.
                          Ilu kierowców jak Tercjak wozi ze sobą nóż lub rurkę jako dodatkowy argument w
                          dyskusji ?
                          Ilu z tych nerwusów ginie na drzewie lub w rowie ?
                          Ilu z nich będzie dostawało ataków furii gdy zaczną się prawdziwe korki ?
                          Medycyna już tworzy nowy dział psychologii transportu
                      • Gość: obik Re: Czeźwy, mam dla ciebie złą wiadomość IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.03.10, 13:50
                        O mamo, twoje argumenty są straszne.
                        Parkowanie przy lewej krawędzi jezdni? O mamo!
                      • Gość: benek Re: Czeźwy, mam dla ciebie złą wiadomość IP: *.e-wro.net.pl 24.03.10, 23:28
                        > Taaaa... Czekałem na ten klasyczny argument o rowerzyście patrzącym tylko na
                        > czubek swojego nosa. Biedactwa, nie widzą że 5 - 10 metrów obok, tyle że po
                        > lewej stronie, jest ścieżka rowerowa. Z samochodu, gdzie się ma głowę pół metra
                        > niżej, to widać - z roweru nie.

                        przyznałeś że patrzysz z samochodu i chociaż masz łeb tak blisko ziemi to
                        komputer pokładowy twego auta więcej operacji wykonuje niż twój mózg.
                        Chciałbyś aby rowerzyści wskakiwali z jezdni na ddr oddzieloną barierkami od
                        jezdni nie bacząc że tym lewym pasem jedni zasuwają rozpędzone auta ?
                        Chciałbyś aby z Wolbromskiej jechać na wprost aż na ścieżkę ?
                        Mam wskakiwać na krawężnik czy schodzić z roweru na lewym pasie Obwodnicy
                        Śródmiejskiej i przenosić rower górą lub wciskać go miedzy barierki ?
                        Czyś ty się nie nawąchał za dużo etyliny lub spalin ?
                        Czyś ty czeźwy czy trzeźwy ?


                        A jak wjechać na te ddr z sąsiednich ulic , z Krokusa, Słowiczej, Stopnickiej,
                        Buskiej, Wróbla, Chabrowej , Słonecznikowej, Księgowej, Domeyki, Beniowskiego ,
                        Inżynierskiej?

                        Hallera to jedna z najdłuższych ulic we Wrocławiu.
                        Ciągnie się od Grabiszyńskiej do Powstańców Ślaskich na długości kilku
                        kilometrów. Wzdłuż niej jest wiele budynków gdzie rowerzyści mieszkają jak i
                        wiele sklepów do których nie byłoby dostępu gdyby jechać po ddr.

                        Tak trudno zrozumieć, że większość rowerzystów zapuszczając się w ul.Hallera ma
                        zamiar gdzieś dojechać ?
                        Przykładowo dziwi cie że rowerzyści jada jednią do sklepu rowerowego Róg Wróbla
                        i Hallera skoro nie da się tam dojechać ddr choć i sklep i ddr są na Hallera ?
                        A może dziwi cię że do tego sklepu więcej rowerzystów jeździ niż kajakarzy ?

                        Nie wiem czy jestęś głąbem czy po rpstu nie "wyczeźwiałeś" ale że piszesz jak
                        głąb to fakt.
                        Jedyne co cie może tłumaczyć że jesteś wieśniakiem który swym blachosmrodem
                        przyjechał niedawno do dużego miasta i jeszcze go nie ogarnął wzrokiem i umysłem.


                        Zatem zrozum ddr sa dla tych co się boją zginać pod kołami aut.
                        Ddr nie zawsze prowadzą tam gdzie rowerzyści jadą.
                        Zatem zrozum ze często rowerzyści będą jechali jednią bo to bezpieczniejsze i
                        legalniejsze niż jazda po chodniku.
                        Rower służy do komunikacji a nie do jazdy po ddr.
                        Gdyby był obowiązek jazdy po ddr to na połowie ddr trzeba by jeździć tam i z
                        powrotem bo połowa ddr jest ślepa i to często z dwóch końców.

                        Zatem jeszcze raz ci napisze aby dotarło do twej główki.
                        Jak się nie da dojechać ddr to się jedzie jednią.
                        Jadać Hallera od Grabiszyńskiej w stronę Powstańców choć ddr prowadzi metr od
                        jezdni i są bezpieczne wjazdy to nie wolno ta drogą jechać.
                        Skoro jestes ze wsi i nie znasz Wrocławia to ci powiem ze ta ścieżka jest
                        jednokierunkowa i pech chciał ze ktoś ja wyznaczył pod prąd.
                        Kierunek na ścieżce nie jest zgodny z kierunkiem na jezdni.
                        Zatem gdyby był obowiązek jazdy po ddr trzeba by nią jechać zamiast do celu (
                        mety) to do miejsca ska się przyjechało .
                        Nie mogę zatem jechać drogą która prowadzi w przeciwna stronę niz chcę jechac.

                        Te drogę budował matematyk.
                        Upiera się ze ta droga wcale nie prowadzi w innym kierunku.
                        Ponoć ona prowadzi w tym samym kierunku co jezdnia tylko ze ma inny zwrot ;PPPP

                        No i po prawdzie nie ma się jak do tego przyczepić.
                        Tak to zaprojektowano ddr wzdłuz obwodnicy, która ma 1 metr szerokości choć
                        powinna mieć 3,5 m zgodnie z przepisami dla trasy głównej.
                        Dopuszczalne jest zrobienie jej o szerokości 3,0 jak brakuje miejsca ale nie mniej.
                        Dlatego postawili na ddr znak zakazu jazdy rowerów.
                        To łatwiejsze niż poszerzenie tej ddr kosztem trawnika, który leży przy niej.

                        No ale skoro czeźwemu jeździ się cudownie to po kiego otwierać zamkniętą ddr ?
                        Inne wyjaśnienie dlaczego ta ddr jest w przeciwną stronę niż jezdnia jest takie
                        że nikt nie nakazuje jazdy z zachodu na wschód.
                        Skoro to jest obwodnica to jadąc w przeciwną stronę powinno się też do celu
                        dojechać.
                        Zatem czekamy aż domkną OŚ w ring i będzie git.


                        Zmień nick bo jak cię czytam to nie wiem czyś trzeźwy bo sugerujesz nickiem że
                        sam masz wątpliowości .
                        No ale netykieta nie pozwala komentować nicków więc wybacz.
                        Zostaw czasem auto bo jak zauważyłeś wcześniej rowerzysta siedzi wyżej wiec
                        widzieć powinien więcej.
                        Ty udowadniasz ze to prawda bo piszesz tak jakbyś miał głowę na wysokości rury
                        wydechowej.
                        Wybrałeś auto to nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz pojęcia.
                        Jak staniesz w korkach to wróć na forum z zapytaniem jaki rower polecamy.
                        Nie zganiam z forum, ale więcej czytaj niż pisz bo od ciebie niczego się nie
                        dowiemy.

                        > A tymczasem PoRD każe niezależnie od wszystkich znaków korzystać z drogi dla
                        > rowerów.
                        I znowu mieszasz.
                        Przeczytaj definicje ddr a dowiesz się że ona ma być nie tylko zbudowana czy
                        wyznaczona ale musi być prawidłowo oznakowana.
                        Przepisy mówią jak ma być oznakowana ddr.
                        Jeśli te wymogi nie są spełnione nie ma obowiązku nią jechać.
                        jeśli są wątpliwości rowerzysta zawsze może powiedzieć ze chciał skręcić w
                        najbliższą poprzeczną.
                        Le po co ja ci to tłumacze ?
                        Przecież ty nie będziesz jeździł rowerem a jako kierowca nie powinieneś sobie
                        zaprzątać głowy sprawami które ciebie nie dotyczą i których nie rozumiesz.
                        Gdyby wszyscy rowerzyści jezdzili po ddr to byś się żadnego nie spodziewałą na
                        jezdni.
                        A ponieważ ddr są tylko na 5% dróg większość podróży i tak trzeba wykonać po jezdni.
                        Zatem gdybyś się nie spodziewał rowerzysty na jezdni to miałbyś 95% wpaść na
                        któregoś.
                        A tak jesteś zmuszony zawsze kontrolować jezdnię a nie usypiać swej czujnosci
                        tam gdzie są ddr.

                        To dla twojego dobra abyś nie trafił do kicia za zabicie rowerzysty na jezdni.
                        A jak w sądzie po wypadku zaczniesz tłumaczyć, że rozjechałeś bo go tam nie
                        powinno być to cię wyślą do czubków a nie do kicia.

                        Sędzie spyta : czy jest "Pan czeźwy" a prokurator będzie się tarzał ze śmiechu
                        i odpowie "chyba jeszcze nie".


                        Jeżdżę jak jeżdżę i dlatego jeszcze żyję.
                        Gdybym jeździł jak tacy jak ty sobie życzą to nie miałby ci kto powiedzieć jak
                        bardzo się mylisz.
                        No ale nikt do ciebie nie ma pretensji bo piszesz z pozycji kierowcy, więc skąd
                        masz mieć rzetelną wiedzę w temacie na który się wypowiadasz ?
                        Wiesz ja zanim się zacząłem wypowiadać na temat głupoty części kierowców sam
                        musiałem przejechać 400.000 km autem i to bez jednego wypadku i mandatu.
                        Na tematy rowerowe tez zacząłem pisać gdy zajeździłem kilka rowerów.
                        Aby mieć właściwą "optykę" warto rocznie przejechać 20.000 km i 5.000 rowerem.
                        Wierz mi że drogi w Polsce mamy fatalne, ale jeśli drogi są fatalne to na
                        opisanie stanu ddr brakuje przymiotnika.
                    • Gość: Konrad Wiesz, że właśnie zaszkodziłeś rowerzystom? IP: *.as.kn.pl 23.03.10, 13:32
                      Zdajesz sobie sprawę z tego, że przez tego typu wywody podatnicy z coraz większą
                      niechęcią będą patrzeć na rowerzystów?

                      Całe szczęście jesteś marginesem.
                      • marcin.ha Szkodzi to najwyżej głupota 23.03.10, 13:49
                        z najwyższą pokorą przyjmuję do wiadomości że szkodzę - ale całkowicie zgadzam
                        się "z rowerzystą nr 1".

                        marcin hyła
                      • Gość: fakir Re: Wiesz, że właśnie zaszkodziłeś rowerzystom? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 13:50
                        Może jest marginesem ale ma całkowitą rację - dopóki nie ma zakazu - ruchu
                        rowerem w takiej sytuacji nie musi nawet wiedzieć o istnieniu drogi dla rowerów
                        kilka metrów z boku.

                        Tak samo jak o pseudościezkach wydzielonych z chodnika po jednej stronie
                        kilkudziesięciometrowych szerokości arterii...
                      • embriao Re: Wiesz, że właśnie zaszkodziłeś rowerzystom? 23.03.10, 13:54
                        Przecież on stosuje się do znaków drogowych, to coś złego?
                      • Gość: rowerofil Re: Wiesz, że właśnie zaszkodziłeś kretynom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 15:40
                        Gość portalu: Konrad napisał(a):

                        > Zdajesz sobie sprawę z tego, że przez tego typu wywody podatnicy z
                        coraz większ
                        > ą
                        > niechęcią będą patrzeć na rowerzystów?
                        >
                        > Całe szczęście jesteś marginesem.

                        Wrocławscy rowerzyści mają w dupie twoje marginalne podatki, których
                        pewnie nie płacisz w Polsce, tylko gdzieś ze zmywaka w Luton.
                        • Gość: czeźwy Re: Wiesz, że właśnie zaszkodziłeś kretynom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 17:07
                          I dlatego mam hosta neoplus geniuszu?
                          W jakim gimnazjum trzymają jeszcze takich więcej?
                    • Gość: benek Re: Czeźwy, mam dla ciebie złą wiadomość IP: *.e-wro.net.pl 24.03.10, 22:04
                      > Zatem w tej dyskusji absolutnie nie masz racji.

                      a dlaczego miałby mieć rację skoro jednego rzeczowego argumentu nie podał?

                      To zwykły troll któremu znudziło się pisanie na forum samochodziarzy.
                      O ddr na Hallera wie tylko tyle ile widzi z okna swego auta.
                      Mogę pokazać setki zdjęć z nieprzejezdności ddr na Hallera.
                      Jedne "nieprzejezdnosci" są na skutek zamknięcia ddr znakami a inne z powodu ze
                      ddr okazała się dobrym miejscem na bazę budowlaną a nad tą służby miejskie nie
                      panowały bo co kilka dni sytuacja się zmieniała.
                      Remont Hallera wydłużył się prawie o rok więc UM już nie chciał gnoić wykonawców
                      za blokowanie ddr.
                      Jak skończyli Hallera to spaprali ddr na ul.Wiśniowej robiąc z ddr pas dla
                      samochodów.
                      Do dziś choć minął prawie rok ta ścieżka nie została doprowadzona do
                      poprzedniego stanu.

                      Ta ścieżka którą tak się zachwycał była w takim stanie że przez kilka lat była
                      zamknięta.
                      Pan czeźwy pewnie nie pamięta ze na skrzyżowaniu Hallera-Powstańców naokoło były
                      przejazdy dla rowerów .Ale na przystanku na wlocie południowym stała stalowa
                      barierka w poprzek ścieżki.
                      Nie tymczasowa zapora ale stalowa balustrada .
                      Stała tam kilka lat zapewne dlatego że ktoś odpowiedzialny uznał że na tej ddr
                      rowerzysta może stracić życie.

                      ale jak pan czeźwy ze swego blachosmroda nie widzi co tam się dzieje to dam taki
                      przykład.
                      Powstańców Śląskich jedzie dwóch rowerzystów.
                      Jeden wjechał na nią ulicą Wandy i jedzie jezdnią a drugi jedzie ddr na pasie
                      rozdzielającym jednie.
                      Pierwszy mija śluzę dla autobusów pod "Alfem" i przejeżdża przez skrzyżowanie
                      bez zatrzymywania się na jednych światłach.

                      Drugi co jechał po ddr musi objechać skrzyżowanie naokoło.
                      Skręca w prawo i
                      1) czeka na światłach przez torowisko
                      2) czeka na światłach przez jezdnię Powstańców Śląskich
                      3) jedzie 30 metrów i czeka na Światłach przez południowa nitkę Hallera
                      4) światła na torowisku
                      5) światłą przez północną nitkę Hallera( na wysepkę)
                      6) światła z wysepki na chodnik po północnej stronie Hallera lub światła przez
                      zachodnia jednię Powstańców.
                      7) światła przez torowisko
                      teraz można skręcić w prawo przy kiosku i po pokonaniu 7 świateł kontynuować
                      jazdę po ddr.

                      To obłęd
                      a była propozycja puszczenia rowerów jednocześnie z tramwajami przez środek
                      skrzyżowania i UM się nie zgodził.
                      Wystarczyło przestawić dwa sygnalizatory kilka metrów przy ostatniej przebudowie
                      2 lata temu gdy światła były modernizowane.

                      Byłyby tylko dwa sygnalizatory a dziś jest siedem z jednej strony i 5 z drugiej
                      strony . Trzeba to pomnożyć dla jazdy z drugiego kierunku co daje 24 sygnalizatory.
                      To obłęd i marnotrawstwo pieniędzy skutkujące dodatkowo wydłużeniem czasu jazdy
                      rowerzysty lub rezygnacja z jazdy po ddr.

                      Jest jeszcze trzeci skutek.
                      Cześć rowerzystów nielegalnie przejeżdża razem z tramwajem.

                      Wiem że taki postulat zmian był z WIR i z Rady Osiedla Borek.
                      UM to olał bo co będzie ułatwiał życie rowerzystom.
                      Będzie trzecia przebudowa skrzyżowania to może wreszcie coś zrobią z sensem.
                      Zresztą są już jaskółki.
                      Takie rozwiązanie wprowadzono na obu sąsiednich skrzyżowaniach a nawet 3 (
                      Sztabowa-Powstańców) (Jastrzębia -Powstańców) (Hallera-Gajowicka)













                  • czechofil Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op 23.03.10, 15:29
                    Gość portalu: czeźwy napisał(a):

                    > Może zacznij wypowiadać się w pierwszej osobie liczby pojedynczej,
                    a nie
                    > mnogiej. Nie reprezentujesz woli narodu, nikt nie upoważnił Cię do
                    wygłaszania
                    > autorytarnych tez w imieniu zbiorowości.

                    Nie przypominam sobie, żebym pisał o sobie w liczbie mnogiej. To
                    raczej ty starałeś się uzasadniać swoje żale tym, że reprezentujesz
                    jakąś enigmatyczną
                    większość...

                    > Mnie jako podatnika interesuje, dlaczego moje podatki mają być
                    przeznaczane na
                    > zaspokojenie fantazji części osób z grupy 3% mieszkańców,
                    zwłaszcza w sytuacji
                    > gdy budowa ścieżki i tak napotka na argumenty typu: "ścieżka jest
                    do d.. i tak
                    > będę jeździł ulicą"

                    Sorry, ale ja też płacę podatki i jak najbardziej interesuje mnie
                    jak będą wykorzystywane moje pieniądze i to na całą infrastrukturę
                    drogową, a nie tylko rowerową, bo autem też
                    jeżdżę...

                    Mówię o odcinku
                    > gdzie ścieżka jest i gdzie rowerzyści nie mają prawa wjeżdżać na
                    jezdnię.

                    Tak się składa, że droga dla rowerów przebiega na Hallera tylko z
                    jednej strony, więc rowerzysta jadący drugą stroną może jak
                    najbardziej jechać po jezdni. Naucz się najpierw przepisów, a potem
                    się bierz za komentarze...
                  • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 24.03.10, 21:29
                    >Może zacznij wypowiadać się w pierwszej osobie liczby pojedynczej, >a nie
                    > mnogiej.
                    Pisz do rzeczy a nie rb wycieczek osobistych.



                    > Nie reprezentujesz woli narodu, nikt nie upoważnił Cię do wygłaszania
                    > autorytarnych tez w imieniu zbiorowości.
                    Pisz na temat


                    > Mnie jako podatnika interesuje, dlaczego moje podatki mają być przeznaczane na
                    > zaspokojenie fantazji części osób z grupy 3% mieszkańców,
                    I tu wylaazło szydło z worka.
                    3% to jest udział w ruchu.
                    Tzn ze na 100 osób na drodze 3% o rowerzyści.
                    Ale rowerem jezdzi 90% mieszkańców tylko że sporadycznie.
                    Stale jezi ok 20.000 rowerzystów a średnio często około 100.000.
                    To około 20% mieszkańców a jezdziłoby więcej gdyby gdyby ddr były połaczone ze sobą.
                    W krajach Beneluksu jeździ ponad 30 % mieszkańców a dokładnie to 30% ruchu co
                    dawałoby wynik że "nie codziennie" jeździ około 70% ludzi.
                    Wyrywkowe badania w miastach gdzie ruch rowerowy jest największy pokazują ze na
                    trasie do pracy z roweru korzysta 56%.
                    Niemcy odstaja bo później zaczęli inwestowanie w ddr, wiadomo stereotyp Niemca
                    to starszy opasły pan w spadających gaciach na szelkach jeżdżący Audi.
                    Ale Niemcy kupili70mln rowerów i udział w ruchu systematycznie rośnie i wynosi
                    od 11-15%.
                    Taki udział już znacząco wpływa na rozładowywanie się korków.
                    Skoro w Kopenhadze jest już ruch na poziomie 36 % a dąży się do osiągniecia 50%
                    to znaczy że sporadycznie będzie tam jeździło 80-95 % ludzi a codziennie 50%.
                    Jeśli tego nie rozumiesz to szkoda czasu na rozmowę z Tobą.
                    Tak jest przyszłość Wrocławia a nie pojmujesz tego bo jesteśmy spóźnienie 35-40
                    lat z motoryzacją w stosunku do zachodu.
                    Oni już zrozumieli co trzeba robić i nie jest to modą.
                    To konieczność .

                    NA zachodzie bronili sie przed zalewem motoryzacji pakując ogromne środki w
                    rozwój dróg.
                    Burzono całe dzielnice aby przebić wielopasmowe arterie a dziś sie tego załuje.
                    Polska to biedny kraj i nigdy w drogi nie wpakuje nawet połowy tego co na zachodzie.
                    Dodatkowo u nas boom jest dużo gwałtowniejszy wiec i szkody są wieksze.
                    Ale tak jak szybko moda na auta wzrosła tak samo szybciej niż na zachodzie opadnie.
                    Wiele na to się złoży i nie pora o tym tu gadać.
                    Wspomnę tylko o jednym.
                    Motoryzacja na Zachodzie wzrastała od lat 50 i 60 tych.
                    U nas od lat 90-tych i niestety trafiała na moment gdy ropa się kończy.
                    Na Morzu Północnym zostało niewiele ropy. Pora norweskie wystarczą na 10 lat a
                    pola angielskie na 4 lata.



                    >zwłaszcza w sytuacji
                    > gdy budowa ścieżki i tak napotka na argumenty typu: "ścieżka jest do d.. i tak
                    > będę jeździł ulicą"
                    Jakie argumenty?
                    Ktoś kto che jeździć ulica będzie jeździł.
                    My chcemy drogi rowerowe nadające się do jazdy.
                    Ddr na której więcej się czeka niż jedzie nie nadaje się do jazdy choć można ja
                    jeździć.
                    Po co jechać złą ddr jeśli przyjedzie sie po czasie ?
                    Ddr są wzdłuż chodników a na przejściach czasy dla pieszych są 6 razy krótsze
                    niż dla aut.
                    Ponieważ średnia prędkość auta i roweru jest podobna to rowerzysta na ddr co
                    rusz napotyka się na zamknięte światła.
                    jakiś dupek w zeszłym roku wymyślił aby poskracać po kilka sekund światła dla
                    pieszych na 59 skrzyżowaniach.
                    Pieszy idzie wolno więc specjalnie te skrócenia mu nie przeszkadzają zatem te
                    skrócenia niezgodne z prawem uderzyły głównie w rowerzystów.

                    > Bajki to ci Mam opowiadała jak byłeś mniejszy. To jest codzienność i gdyby
                    > tyczyła się jednostkowych przypadków to bym o tym nie pisał.

                    Jeszcze raz ci mówie bo rozumujesz i piszesz jak blachosmrodziarż.
                    Sam jedżę Hallera ulica anie ddr jak mam skręcic w boczną ulicę.
                    Ddr wzdłuż Hallera biegnie pasem rozdzielającym jednie i z powodu torowiska oraz
                    siatki itp, nie można skręcić w wiele bocznych ulic.

                    Czy jesteś blachosmrodziarzem czy "bezrozumnym rowerzystą" skoro nie potrafisz
                    kojarzyć faktów?
                    Każdy rowerzysta który nawet rzadko tam jeździ wie że na tą ścieżkę nie można
                    się włączyć wyjeżdżając z wielu ulic.
                    Do wyboru pozostaje:
                    albo iść na piechotę,
                    albo jechać rowerem po chodniku,
                    albo jechać jezdnią.

                    Prosiłeś aby nie być agresywnym ani nie wyzywać .
                    Spełniam prośbę i mówię grzecznie że jesteś głąbem albo blachosmrodziarzem.
                    Ani jedno ani drugie nie jest obraźliwe.
                    Jednym się rodzi a drugim zostaje bo to modne.
                    Głupca nie poznaje się po marce auta, ale po tym co jest w stanie zauważyć przez
                    szybę.
                    Pisałem o możliwościach rozwoju ruchu rowerowego nie po to aby się z tobą
                    prztykać, bo przestałem wierzyć że jesteś rowerzystą ale po to aby inni czytając
                    dowiedzieli się jak daleko jesteśmy za zachodem.



                    >Mówię o odcinku
                    > gdzie ścieżka jest i gdzie rowerzyści nie mają prawa wjeżdżać na jezdnię.
                    Głupiś.
                    Nie ma takiego prawa jeśli na jezdni nie stoi znak B9 (zakaz jazdy rowerem).
                    Rowerzysta ma prawo jeździć ddr , jezdnią i po chodniku, w zależności od sytuacji.
                    Jazda po chodniku i po jezdni powoduje dużo konfliktów i dlatego jest
                    konieczność budowy ddr.
                    Ddr nie powinno się budowac na odpierdziel, aby zabrać rowerzystów z jezdni.
                    Są tzw współczynniki wydłużenie mówiące ile czasu rowerzysta może stracić
                    podczas jazdy na odcinku 1 km.
                    We Wrocławiu często ten współczynnik jest znacznie przekroczony.
                    Są miejsca gdzie wynika to ze szczupłości miejsca ale większości przypadków z
                    powodu niewyszkolenia projektantów i służb miejskich.
                    Rowerzyści po 20 latach zrozumieli ze 100 lat będą czekać na system ddr jeśli
                    ddr będą budowane w tempie i standardzie dotychczasowym.
                    Dlatego postuluje się wyznaczanie ddr w jezdni.
                    To powinno cię usatysfakcjonować bo będą jeździli po jezdni i jednocześnie po ddr.
                    Nowa ustawa PoRD powinna przyśpieszyć budowę takich dróg.
                    Tydzień temu było pierwsze czytanie w sejmie więc z niecierpliwością czekamy.
                    Myślisz że ktoś by napisał nową ustawę gdyby się wszystkim jeździło "cudownie" ?
                    Wyglądasz na człowieka, który tego nie rozumie choć to takie oczywiste.
              • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 24.03.10, 19:17
                > Jakie moje prawa??? Jeździ mi się cudownie,
                Dzisiej spotkałem kobiete która zeszłą przed przejazdem rowerowym i
                przeprowadziła go.
                Zdziwiony pytam jej dlaczego przeprowadza rower skoro mały ruch a ona że
                kierowcy często na nią krzyczą.
                Mówie jej aby ich poinformowała, że zajeżdżjąc jej droge łamią prawo i ze to ona
                powinna ich zwyzywac.
                Na to ona że wyzywają ją bardzo brutalnie i nie chce się z nimi wdawać w kłótnie.
                Nie mogłem uwierzyć aby kobietę wyzywali epitetami których tu nie przytoczę ale
                upierała się że tak.
                Poradziłem jej aby następnym razem udawała że robi zdjęcie kierwocy wraz z
                numerem rejestracyjnym z apomoca komórki.




                > nie potrzebuję żadnej walki.
                Ty nie potrzebujesz bo do ciebie nawet ie dociera że za ciebie ludzie rozwiązują
                problemy.
                Myślisz że dlaczego tak ci się dobrze jeździ ?
                Samo się zrobiło ?
                Ile pism czy innych interwencji w sprawie remontów ddr wysłałeś ?
                Nie kompromituj się bo nawet nie wiesz ile społecznicy zrobili dla środowiska
                rowerowego i nie myśl sobie że tylko dla ciebie bo po tym co piszesz sadzę. że
                gdyby to miało być tylko dla ciebie to by palcem nie ruszyli.
                Zatem jeźdź sobie dalej w błogiej nieświadomości że wszystko się same dzieje a
                pracownicy ZDiUM o niczym innym nie myślą tylko jakby tu naprawić jakąś
                zajeżdżoną autami ścieżkę , ale błagam nie pisz ze jest dobrze.
                Niedawno posłałem materiały na Komisje Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w tydzień
                po otwarciu nowej drogi na ul.Krakowskiej.
                Wiesz jaka była decyzja ?
                Nakazano przebudować ścieżkę a do czasu przebudowy postawić znaki i namalować
                piktogramy "Uwaga wypadki".
                Skoro nowe ścieżki są zbudowane niezgodnie z prawem i zdrowym rozsądkiem to co
                dopiero mówić o starych budowanych w pośpiechu gdy nie było jeszcze opracowanych
                standardów budowy.

                Dziś zlustrowałem kilka ścieżek przy których trwają budowy i ostrzegłem partaczy
                o karach finansowych i że będą musieli przekładać ddr na nowo bo spartaczyli.
                Widziałem że pracownicy trochę się przejęli jak zobaczyli co fotografuję i jak
                im pokazałem długą listę listę niedoróbek.
                Powiedziałem, że jak nie myślą to będą robic dwa razy a to kosztuje.
                Przestrzegłem też, że po ich ingerencji jest gorzej niż było i ze w razie
                wypadku będzie bardzo łatwo wydębić odszkodowanie.
                Pokazałem złe oznakowanie i zabezpieczenie robót.Przyznali ze wczoraj jakiś
                rowerzysta wjechał w krzywe barierki i o mało nie wpakował się do wykopu.
                Pokazałem np druty wystające na 3 cm z pomiędzy kostki która układali ,
                pokazałem piasek jaki wysypali na zakrętach .
                Pokazałem różnice w wysokości kostki 4,5 cm w stosunku do części dla pieszych i
                krawężników, źle zamontowane włazy studzienek itd.
                Rok temu na sąsiedniej ścieżce widziałem ze kiepsko montują krawężnik więc
                powiedziałem ze Masa Krytyczna tu przyjedzie i nakręca reportaż dla
                telewizji.Następnego dnia widziałem, że krawężnik obniżyli na 0 cm :)


                Jakby każdy tak podchodził jak ty że jest cudownie to trudno by było znaleźć
                niespartaczoną ścieżkę.
                A i tak wiele partactw wyłapuje się zbyt późno i będą szykowane pieniądze w UM
                na poprawki czyli ponowne rozkopywanie.
                A przecież za tą kasę można by było zrobić nowe ścieżki zamiast usuwać błędy na
                starych.












                > Uświadom sobie wreszcie, że należysz do jakieś części 3% grupy i nikt specjalni
                > e
                > nie będzie się przejmował Twoim zdaniem. A zawsze krzyczysz najgłośniej.
              • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 24.03.10, 19:50
                > Uświadom sobie wreszcie, że należysz do jakieś części 3% grupy i nikt specjalni
                > e
                > nie będzie się przejmował Twoim zdaniem.

                No to uwzględniając że mamy we Wrocławiu 100.000 rowerzystów to czechofil
                reprezentuje zdanie 3.000 osób.
                Gdyby przyjąć ze nikt się nie przejmuje głosem jednostki czy też 3.00 osób to
                byśmy wrócili do epoki kamienia łupanego.
                Ale zrozum tam gdzie chodzi o bezpieczeństwo tam głos jednostki jest ważny.
                Wystarczy wykazać rażące zaniedbania i niezależnie od środków te musza być
                usunięte bo inaczej UM nie wypłaciłby się gdyby doszło do groźnego wypadku.
                Ty nie rozumiesz że siła w masie.
                Jeśli takich jak ty będzie więcej co im sie jeździ cudownie to dużo dłuzej
                bedzie trwało usuwanie mankamentów ddr no bo jeśli jedni narzekają a inni mówią
                że jest cudownie to ci pierwsi chyba się czepiają.
                Ile kilometrów wrocławskich ddr spełnia normy ?
                Potrafisz podać jeden kilometr ścieżki z tych 150 do którego nie można się
                przyczepić?
                Wrocław w poziomie od Leśnicy do Wojnowa ma około 40 km długości.
                Ile kilometrów ma najdłuższy odcinek ddr na tej trasie ?
                Jaki procent tej trasy można przejechać po ddr ?
                Na ilu mostach wrocławskich są ddr ?
                Ile mostów trzeba pokonywać rowerem po torowisku tramwajowym jadąc wzdłuż szyny
                mając tuż za plecami rozpędzone auta?
                Wiesz ile w zeszłym roku było wypadków rowerzystów we Wrocławiu ?
                Znam jeden w którym było potrąconych 3 rowerzystów.
                Niedawno po jednym z wypadków z rowerzystą samochód dachował.
                Właśnie w tym miejscu od roku trwa wojna z UM o zmianę projektu ddr.

                Ale po co walczyć o bezpieczniejsze ścieżki skoro jeździ się cudownie ?
                Normalnie mdli od słuchania tego "egoizmu".
                Zrozum że nie walczy się o lepsze ścieżki dla ciebie bo ty ich nie potrzebujesz.
                Ale nie jesteś sam.
                Z wypowiedzi wszystkich osób odpowiedzialnych za budowę ddr wynika że jest
                jeszcze wiele do zrobienia choć wszyscy się powoli uczą aby popełniać mniej błędów.
                Jutro np będzie seminarium na zbliżone tematy.
                Skoro nie chce ci się palcem ruszyć to nie psuj chociaż dyskusji która może
                innym uświadomić konieczność zamian a może nawet skłonić do współpracy.
                Jeśli naprawdę jeździsz rowerem to nie rób kreciej roboty.
                Zamiast tu pisać rzeczy oderwane od rzeczywistości wyjdź na rower i przyjrzyj
                się z bliska.
                Może trochę zwolnij to lepiej zobaczysz.
                Nie zauważyłeś przez kilak miesięcy rur leżących na ścieżce na Hallera .
                Nie zauważyłeś kilkumetrowych wykopów zabezpieczonych plastikowymi barierami
                które wiatr wwiewał do wykopów a ddr prowadziła 30 cm od krawędzi obsuwającej
                się ziemi .
                Skoro takich rzeczy nie widziałeś to dyskusja z tobą o mniejszych mankamentach
                nie bardzo ma sens .
                Dis widziałem tyle anomalii i partactwa że jest materiału na 10 pism.
                Ale uwierz jak przeczytałem że jeździ ci się cudownie to odechciało mi się.
                Może jak zobaczę następny wypadek z rowerzystą to uznam że zlewać należy takie
                opinie jak twoja, bo zawsze się znajdzie ktoś kto "czeka na gotowe" i wierzy że
                samo się zrobi.


                Gdybyś zobaczył dzisiejsze moje zdjęcia to chyba jedyne co być zdołał powiedzieć
                to "przepraszam nie miałem pojęcia że jest aż tak źle".


                >A zawsze krzyczysz najgłośniej.
                To inni też krzyczą ?
                Może nie jeździ im się cudownie.
      • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 13:41
        > Rowerzystom we Wrocławiu zawsze pod górkę.
        > A jak już nawet ścieżka jest, to jeżdżą środkiem np. ulicy Hallera.

        Przecież na Hallera od kilku lat ścieżka jest nieczynna.
        Wykopki przenoszą się z miejsca na miejsce a ścieżka rowerowa służyła jak baza
        magazynowa dla rur.
        Poza tym tam jest ścieżka porąbana bo jednokierunkowa i prowadzi pod prą.
        Co to za ścieżka jak stoją na niej znaki zakazu jazdy rowerem ?
        jak mam jechać ścieżka jak jest jednokierunkowa i prowadzi w przeciwną stronę
        niż jezdnia ?
        Przecież wjazd na taka ścieżke z jezdni to mandat dla rowerzysty murowany.
        Dodatkowo ścieżka prowadzi wzdłuż torowiska które na dokładkę separowane jest od
        jedni siatką.
        Z tej ścieżki nie da się skręcić w żadna poprzeczna ulicę Krakusa, Słowiczą,
        Wolbromską,Stopnicką i Buską i jeszcze kilak innych na Grabiszynku.


        Zresztą nawet na tej koślawej ścieżce parkują samochodu a SM nie potrafi sobie z
        tym poradzić.

        Weź ty chłopie ruch kiedyś trochę głową bo ruszać rękoma na kierownicy auta to
        nawet małpa potrafi.
        Najlepiej pisz na forum dla blachosmrodziarzy to będziesz pisał z sensem.



        • Gość: czeźwy Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 14:52
          Może uściślijmy, że miałem na myśli część w stronę Wiśniowej od wiaduktu do
          Powstańców.
          Kiedy tam jakieś rury leżały? Nie przypominam sobie.
          Mniej agresji i wyzywania proponuję.
          • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 24.03.10, 12:10
            > Może uściślijmy, że miałem na myśli część w stronę Wiśniowej od wiaduktu do
            > Powstańców.
            > Kiedy tam jakieś rury leżały? Nie przypominam sobie.


            Nie wiem ile meisiecy lezały ale sam remont Hallera przedłuzył się poł roku do roku.
            Zatem cała inwestycja trwała prawie dwa lata.
            Jeszcze długo po otworzenie Hallera ścieżka robiła za magazyn czy to dla
            zbędnych rur czy to dla maszyn budowlanych.


            > Mniej agresji i wyzywania proponuję.
            Nie przesadzaj z tą agresją .
            Zółć sie w czlowieku wlewa jak rowerzysći walczą o zycie na wrocławskich drogach
            a jeden gamoń z dugim nie dość ze mówi iż jest ok to jeszcze dziwi się że inni
            kytykują.
            Za mało jeżdizśz rowerem.
            Pokaże ci wiele zdjęć z różnych lat gdzie droga na Hallera była zastawiana
            barierkami.
            Zatem jak piszesz do ludzi którzy zajmują się poprawianiem wrocławskich ddr to
            lepiej zmilcz i czekaj aż za ciebie często społecznie poprawią obecny bajzel.
            Za dużo moich znajomych miało wypadki na rowerze abym sie nie wkurzał na tych co
            im pasi.
            Masz górala to ci może pasi ale ja jeżdżę szoszówką i właśnie w rowerze mam koło
            do wymiany i jeżdżę na pożyczonym.
            Listą mankamentów na ddr zawiera chyba z 50 pozycji.
            Jadać od Grabiszyńskiej nie ma ddr .
            Na odcinku od wiaduktu do Powstańców Śl. jest wiele do poprawienia.
            Jadąc jezdnią po nowym asfalcie daw razy szybciej ten odcinek pokonam niż
            pseudościezką która ma te zaletę ze na tym odcinku tylko w jednym miejscu auta
            na niej parkują.



            CO do wyzwania to chyba nie siedzisz na forach .
            Jak piszesz jak blachosmrodziarz to pisze jak do takowego.
            Nic obraźliwego w tym że ktoś jest blachosmrodziarzem i nie kuma o co biega przy
            budowie ddr.
            Oni tam mają .
            Artykuł jest o koniecznosci zainwestowania w ddr i pisanie że jest ok jest
            wyjątkowo nie na miejscu.
            Na drohi idzie 56 mln rocznie a na ddr poszło 1,5 i to dlatego że przygotowywany
            jest projekt rowerów miejskich, robiona jest dokumentacja łaczników i stawiane
            wiat i stojaki.
            Na samą budowę ddr nie wdaje się praktycznie nic.
            Gdyby uznać ze te 1,5 mln o na ddr to i tak je to 0,3 % nakładow czyli 10 razy
            mniej niż wynosi udział rowerzystów w ruchu.
            Inwestowanie w tym tempie nie jest w stanie zrekompensowac niszczenia starych ddr .
            Po 18 latach nie ma we Wrocławiu jednej kompletnej ddr.






        • Gość: fakir Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.10, 15:45
          > Poza tym tam jest ścieżka porąbana bo jednokierunkowa i prowadzi pod prą.
          > Co to za ścieżka jak stoją na niej znaki zakazu jazdy rowerem

          Akurat tam wszystko jest w porządku - wąska trasą dla rowerów jedziesz w
          kierunku FAT, w przeciwną lokalną jednokierunkową jezdnią... Swego czasy były
          nawet stosowne znaki na podłożu i jak tylko ich śnieg z lodem nie zniszczył to
          powinny być dalej...
          • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 25.03.10, 00:34
            > Akurat tam wszystko jest w porządku - wąska trasą dla rowerów jedziesz w
            > kierunku FAT, w przeciwną lokalną jednokierunkową jezdnią...
            Akurat powinno byc odwrotnie abyś bezpiecznie jechał parkingiem pod prąd.
            Nie wiadomo co to ma być, czy to strefa zamieszkania , czy to parking.
            Auta ma stoją w poprzek i strach szybko jechać rowerem bo przy cofaniu cie nie
            widzą .
            Trzeba było zrezygnować z ddr i poszerzyć drogę lokalna dla bezpieczeństwa, lub
            poszerzyć ddr ( jest trawnik) i zrobić dwukierunkową.

            Jeśli jest jednokierunkowa ddr to przynajmniej z niej powinno się dać zjechać do
            sklepów.
            atak masz do wyboru jechać ddr aż do Odkrywców i tam zawrócić w uliczke
            równoległa do Hallera lub od razu jechać nie pod prąd od Beyzyma.
            Ponieważ ani jedno ani drugie rozwiązanie na dziś jest nie do przyjęcia jeździ
            się rowerem po chodniku ze wschodu na zachód.

            Skutek takiego rozwiązania to jazda pod prąd po ddr tym bardziej ze można na nią
            wjechać w okolicy pętli a tam nie ma już znaków pionowych zakazujących jazdy.

            Starzy bywalcy wybierają często Podróżnicza szczególnie jak jadą w parze .
            Co ciekawe na mapie ZDIUM figuruje ddr jako dwukierunkowa po obu stronach jezdni.

            Pytanie czy jak będzie wypadek na parkingu to czy nie przypiszą winy rowerzyscie
            który miał obowiązek jechać po ddr .
            Nie wiem jak mam wjechać na ddr wyjeżdżając z Domejki lub Beniowskiego.
            Można się posiłkować jadąc kawałek po torowisku po obwodzie pętli.
            budowanie ddr separowanej z dwóch stron trawnikami ( zywopłot plus barierki)
            mija się sensem skoro nikt tam nie spodziewa sie ruchu pieszych czy samochodów
            przecinajacych ddr.Pomijajac ze ktoś cche z tej ddr skręcić do sklepów czy do
            mieszkania to praktyka pokazuje ze jak już ktoś tam rozpędem wjedzie to nie
            wyjedzie.
            Jeśli zwrócisz uwagę że ktoś jedzie pod prąd to i tak nie bardzo gdzie może zjechać.
            Trzeba było wszystko zniwelować i szeroką ddr wyznaczyć na drodze wewnętrznej
            ktora powinna byc szersza. Kierowca cofając miałby dobra widoczność i nie
            wjedząłby na ddr.
            A tak wyszedł dziwoląg. Chroni się zywopłotem i barierkami jadacych w jedną
            stronę a zupełnie zostawia sie bez ochrony jadących na wschód.
            Gdyby ddr była szersza jadący na wscód mogliby uciec na drugą połowe ddr.
            Rozwiązaniem tej sytuacji jest zwężenie trawnika przy jezdni i poszerzenie ddr
            lub zrobienie kilku zjazdów z obecnej ddr na "parking".

            Ich brak szczególnie był dotkliwy gdy na ddr zrobiono wykopki a potem skład rur.
            Rowerzyści się tam pchli pod prąd i nie bardzo mieli gdzie zjechać.
            Z tego powodu niepotrzebnie został zamknięty dla ruchu z obu stron długi kawałek
            ddr zamiast tylko środka.

            Podobnie powinna byc szansa na wjechanie na ddr z jedni jeśli ktos przegapił
            wjazd na "parking" lun ba sciezke przy Odkrywców.










            Swego czasy były
            > nawet stosowne znaki na podłożu i jak tylko ich śnieg z lodem nie zniszczył to
            > powinny być dalej...
    • Gość: benek Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.e-wro.net.pl 23.03.10, 12:23
      > A może by tak gościa ściągnąć do nas zamiast naszego "oficera" efektów którego
      > pracy niespecjalnie widać.

      Ludzie opamietajcie się.
      Ani oficer ani Hyła ścieżek nie rozmnożą przy naszym prezydencie.
      Chcecie więcej ddr włączcie się w lobbowanie.
      Jeden człowiek nie poradzi choćby i prezydent był do rzeczy.
      Zrobił wam oficer stojaki i wiaty o które środowisko postulowało przez kilka lat
      a wy grymasicie.
      teraz pieniądze pójdą na co innego a stojaki są elementem promującym rower.


      >Stojaki owszem są potrzebna i tu plus dla niego, no
      > może niepotrzebnie w grudniu.
      Wezcie się opamietajcie.
      Czy wy jezdzicie rowerem ?
      Nie widzieliście przez ile miesięcy stawiano w zeszłym roku stojaki ?
      Tuż przed zimą stanęły tylko zabytkowe .
      Chcecie zdjęcia stojaków do których ludzie w zimie przypinali rowery ?
      Doprawdy piszecie jakbyście nie byli rowerzystami.


      > Ale wypożyczalnia powinna być na samym końcu
      > systemu jako wisienka na torcie.
      Na końcu to będą nowe stacje .Trzeba robić wszystko równolegle.
    • embriao Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się opłaca 23.03.10, 13:50
      Nasi urzednicy są zbyt zadufani w sobie by dyskutować o ścieżkać i co gorsza
      wprowadzać pomysły rowerzystów w życie.
      • krem23 Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się opłaca 23.03.10, 15:30
        Jak widać w Trójmieście można, co potwierdzam - w zeszłym roku zjeździłem tam
        sporo razem ze szwagrem i jego synem. Stres minimalny a przyjemność spora. Uczmy
        się. Zorganizujmy się. Nie tylko masa krytyczna. Promujmy rower jako nie
        konieczność ale przyjemność i wymagajmy od siebie i od innych. Na jakim portalu
        zewrzemy siły? Nie widzę odnośników.
        Jak ktoś widzi prawa i ma aparat foto, to może wysłać zdjęcie z opisem na:
        kontakt@wroclaw.policja.gov.pl. Mam satysfakcję, że jesienią zeszłego roku
        zrobiono porządek przed nowym gmachem Ganta - samochody co rusz zastawiały
        przejście/przejazd (tam jest dopuszczony ruch rowerowy na chodniku) rowerem. Po
        kilku tygodniach pojawiły się słupki i autka już znalazły swoje miejsce a ja
        zadowolenie. To działa!
        Na Piłsudskiego przy Locie stoją auta na chodniku i nawet wózkiem z dzieckiem
        trudno przejechać. Jak mi się zechce, to też pstryknę tam zdjęć parę... zróbmy
        niespodzianki wielkanocne debilom... ooops łamiącym prawo.
        • krem23 Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op 23.03.10, 18:40
          2 słowa mi umknęły, więc piszę jeszcze raz:

          Jak ktoś widzi łamanie prawa i ma aparat foto, to może wysłać zdjęcie z opisem
          na:kontakt@wroclaw.policja.gov.pl.

          Mam satysfakcję, że jesienią zeszłego roku zrobiono porządek przed nowym gmachem
          Ganta na Kamiennej - samochody co rusz zastawiały przejście/przejazd (tam jest
          dopuszczony ruch rowerowy na chodniku) rowerem. Po kilku tygodniach pojawiły się
          słupki i autka już znalazły swoje miejsce a ja zadowolenie. To działa!
          • Gość: dome Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.host.songnetworks.se 23.03.10, 19:57
            Serio? A nie odwalają tego jako sprawę dla Straży Miejskiej?
    • nikodem_73 Niedyskretne pytanie 23.03.10, 23:24
      Kierowcy na remonty i budowę dróg płacą podatek (w paliwie).

      Jaką opłatę wnoszą rowerzyści na budowę i utrzymanie dróg rowerowych?

      Bo pieszymi jesteśmy wszyscy stąd i pokrycie kosztów budowy i utrzymania
      chodników z podatków ma sens.
      • Gość: m Re: Niedyskretne pytanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.10, 00:04
        Odnosnie wkladu wnoszonego przez rowerzystow - Dorotko wróć do kanzas bo ciągle
        jesteś w krainie OZ. Przecież na dzien dzisiejszy kazdy ma auto tak samo
        rowerzysci a pomimo tego wybieraja rower. Ja kozystam z roweru bo raz lubie, dwa
        szkoda mi czasu na jazde samochodem czy tramwajem. Nie zmienia to faktu ze
        jezdze glownie po chodnikach i jezdni na moim odcinku nie ma ani jednego metra
        sciezki rowerowej. Dorosly rowezysta sobie z tym poradzi ale co z dziecmi.
        Inaczej zaczaliby ludzie rozmawiac jakby stala sie naprawde tragedia (odpukac
        zeby tak sie nie stalo).
        • nikodem_73 Re: Niedyskretne pytanie 24.03.10, 01:50
          Bardzo się cieszę Twoim szczęściem, tyle, że nie odpowiedziałeś na pytanie.

          Z pieniędzy "samochodziarzy" budowane są drogi dla samochodów. To, że mają oni
          także rowery nie ma kompletnie nic do rzeczy. Wbrew pozorom jest pewna grupa
          ludzi, która samochodu nie posiada. Dlatego (przynajmniej w założeniach)
          drogi są utrzymywane z pieniędzy tych, którzy z nich korzystają.

          I wyobraź sobie, że część użytkowników samochodów nie posiada roweru.
          Jest także niemała grupa tych, którzy nie posiada ani roweru ani samochodu.

          I stąd pytanie ile rowerzyści (i w jaki sposób) odprowadzają pieniędzy na budowę
          i utrzymanie dróg, które służą (w założeniu) wyłącznie im?

          Bo to tak fajnie się pitoli "trzeba zbudować" i ewentualnie uderzać w emocje i
          poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego jednak jedni mają się zrzucać na coś z czego
          będą korzystać inni?

          Przecież to tak jakby opodatkować rowerzystów (np. podatek od posiadania
          roweru), a z pieniędzy tych budować np. parkingi dla samochodów.

          Chcesz ścieżek rowerowych? Wystąp z inicjatywą obywatelską ustawy wprowadzającej
          "podatek rowerowy" (może być połączone z obowiązkowym OC dla rowerzysty i
          wprowadzeniem obowiązku rejestracji pojazdów). Sugeruję w ustawie zapisać iż
          jest to podatek celowy, przywiązany do gminy i może być spożytkowany wyłącznie
          na budowę i utrzymywanie dróg dla rowerów.

          Po wprowadzeniu takiego prawa wszyscy rowerzyści będą mogli najspokojniej w
          świecie utyskiwać na brak wydzielonych ścieżek, brak wiat, a nawet na to, że
          ścieżki nie są podgrzewane przez co kiepsko się nimi jeździ zimą.

          PS. A to "na dzień dzisiejszy" to proponuję odłożyć do słownika nowomowy partyjnej.
          • czechofil Re: Niedyskretna odpowiedź 24.03.10, 07:47
            > Przecież to tak jakby opodatkować rowerzystów (np. podatek od
            posiadania
            > roweru), a z pieniędzy tych budować np. parkingi dla samochodów.
            >
            > Chcesz ścieżek rowerowych? Wystąp z inicjatywą obywatelską ustawy
            wprowadzające
            > j
            > "podatek rowerowy" (może być połączone z obowiązkowym OC dla
            rowerzysty i
            > wprowadzeniem obowiązku rejestracji pojazdów). Sugeruję w ustawie
            zapisać iż
            > jest to podatek celowy, przywiązany do gminy i może być
            spożytkowany wyłącznie
            > na budowę i utrzymywanie dróg dla rowerów.
            >
            > Po wprowadzeniu takiego prawa wszyscy rowerzyści będą mogli
            najspokojniej w
            > świecie utyskiwać na brak wydzielonych ścieżek, brak wiat, a nawet
            na to, że
            > ścieżki nie są podgrzewane przez co kiepsko się nimi jeździ
            zimą.

            To jest pytanie człowieka, który nie ma pojęcia o rzeczywistości
            komunikacyjnej w tym mieście, ale spróbuję ci na nie odpowiedzieć.
            Po pierwsze, to twoje pieniądze z podatku drogowego nie idą na
            infrastrukturę rowerową we Wrocławiu, tylko na drogi, które buduje i
            nimi potem zawiaduje GDDKiM. Drogi rowerowe we Wrocławiu buduje
            samorząd wrocławski, a pieniądze na to idą z podatków wszystkich
            wrocławian, a więc również tych, którzy jeżdżą tylko na rowerach. Po
            drugie, to głównie w interesie wrocławskich kierowców jest, aby
            rowerzyści zniknęli z jezdni i przenieśli się na drogi rowerowe.
            Istnienie sprawnej infrastruktury rowerowej spowoduje, że sporo
            kierowców zacznie jeździć na rowerach, to zaś zaskutkuje tym, że
            znacznie udrożnią się jezdnie dla aut. Po trzecie i najważniejsze,
            to musisz zrozumieć, że odseparownie ruchu rowerowego i
            samochodowego spowoduje znaczną poprawę bezpieczeństwa rowerzystów,
            zwłaszcza że sporo z nich to młodzież i osoby starsze, które nie
            mają takiej wiedzy i tak wyrobionej wyobraźni komunikacyjnej jak
            kierowcy aut. Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby mój prawie
            jedenastoletni syn jeździł po Wrocławiu na rowerze po jezdni razem z
            autami, dlatego (podobnie jak większość wrocławskich rowerzystów)
            jeżdżę z nim, w świetle prawa nielegalnie, po chodnikach. I na
            koniec jeszcze jedna dygresja. Dla mnie drogi dla rowerów mogą nie
            istnieć. Jeżdżę po Wrocławiu na rowerze od ponad trzydziestu lat,
            pamiętam jak dróg rowerowych w naszym mieście nie było (oprócz paru
            odcinków ocalałych po Niemcach) i gdyby ich dalej nie było, nie
            darłbym z tego powodu włosów z głowy. Ale żyjemy dziś w innej
            rzeczywistości, w mieście przybywa aut, ale również coraz więcej
            ludzi zaczyna jeździć na rowerach. Utrzymywanie chorego status quo,
            czyli tolerowania przez policję i SM jeżdżenia większości
            rowerzystów po chodnikach nie da się już długo utrzymać i tolerować.
            W końcu służby, tak jak w innych miastach, zaczną karać za to
            wykroczenie, wtedy rowerzyści wrócą na jezdnie i się okaże, że
            blokują niemiłosiernie ruch samochodowy. W tym momencie ostatecznie
            zrozumiesz, że budowa dróg rowerowych jest w mieście takim jak
            Wrocław dziejową koniecznością...
            • nikodem_73 Re: Niedyskretna odpowiedź 24.03.10, 15:24
              > Drogi rowerowe we Wrocławiu buduje
              > samorząd wrocławski, a pieniądze na to idą z podatków wszystkich
              > wrocławian, a więc również tych, którzy jeżdżą tylko na rowerach.

              Tyle, że nie wszyscy wrocławianie jeżdżą rowerami. Właśnie o to chodzi.
              Istnieje spora grupa, która nie posiada ani roweru ani samochodu.

              I tak samo jak nie wszyscy wrocławianie składają się na budowę dróg dla
              samochodów tak samo nie wszyscy wrocławianie powinni składać się na budowę dróg
              dla rowerów.

              > Po
              > drugie, to głównie w interesie wrocławskich kierowców jest, aby
              > rowerzyści zniknęli z jezdni i przenieśli się na drogi rowerowe.

              Jasne. A to głównie w interesie wrocławskich rowerzystów jest aby wprowadzić
              podatek od roweru i budować zań lepsze drogi dla samochodów. Coś Ci się chyba
              pomyliło.

              > Istnienie sprawnej infrastruktury rowerowej spowoduje, że sporo
              > kierowców zacznie jeździć na rowerach, to zaś zaskutkuje tym, że
              > znacznie udrożnią się jezdnie dla aut.

              Myślenie życzeniowe. Po prostu korki z monstrualnych zmniejszą się do przeogromnych.

              > Po trzecie i najważniejsze,
              > to musisz zrozumieć, że odseparownie ruchu rowerowego i
              > samochodowego spowoduje znaczną poprawę bezpieczeństwa rowerzystów,

              Tylko dlaczego za poprawę bezpieczeństwa pewnej grupy mają płacić wszyscy?

              To może w ramach poprawy bezpieczeństwa jazdy (a bo ja wiem?) motocyklistów
              miasto ufunduje im wszystkim kaski?

              Albo w ramach poprawy bezpieczeństwa jazdy samochodami miasto będzie dopłacać do
              wszelkich opcjonalnych pierdół w samochodach (ABSy, kurtyny, etc.)?

              > Ale żyjemy dziś w innej
              > rzeczywistości, w mieście przybywa aut, ale również coraz więcej
              > ludzi zaczyna jeździć na rowerach. Utrzymywanie chorego status quo,
              > czyli tolerowania przez policję i SM jeżdżenia większości
              > rowerzystów po chodnikach nie da się już długo utrzymać i tolerować.

              Ale o co Ci chodzi? Ja tylko postuluję aby to beneficjenci (ci, którym zwiększa
              się komfort jazdy i poziom bezpieczeństwa) za to sami płacili.

              Wywieranie presji aby to miasto, z publicznych pieniędzy, to robiło jest
              najnormalniejszym w świecie "skokiem na kasę". Oto rowerzyści chcą odebrać kasę
              "nierowerzystom" na coś z czego będą sami korzystać.

              > W tym momencie ostatecznie
              > zrozumiesz, że budowa dróg rowerowych jest w mieście takim jak
              > Wrocław dziejową koniecznością...

              Dziękuję, postoję. Jakoś mam wstręt po ostatniej konieczności dziejowej.
              • czechofil Re: Niedyskretna odpowiedź 24.03.10, 23:28
                > Tyle, że nie wszyscy wrocławianie jeżdżą rowerami. Właśnie
                o to chodzi.
                > Istnieje spora grupa, która nie posiada ani roweru ani
                samochodu.
                >
                > I tak samo jak nie wszyscy wrocławianie składają się na budowę
                dróg dla
                > samochodów tak samo nie wszyscy wrocławianie powinni składać się
                na budowę dróg
                > dla
                rowerów.

                Idąc za twoim tokiem myślenia można byłoby przyjąć, że nie wszyscy
                chorują, więc ci zdrowsi nie powinni płacić składek
                ubezpieczeniowych za tych bardziej chorych. Kumasz już jakiego
                babola
                wysadziłeś?

                > Jasne. A to głównie w interesie wrocławskich rowerzystów jest aby
                wprowadzić
                > podatek od roweru i budować zań lepsze drogi dla samochodów. Coś
                Ci się chyba
                >
                pomyliło.

                Z dyskusji z tobą wnioskuję, że tyś z tych, co kazaliby płacić
                podatki nawet za jazdę na wrotkach. Życzę
                powodzenia...

                > Myślenie życzeniowe. Po prostu korki z monstrualnych zmniejszą
                się do
                przeogromnych.

                Słowa nie zastapią faktów. Tam gdzie ruch rowerowy się zwiększył,
                tam samochodowy się zmniejszył. Chcesz polemizować z konkretnymi
                liczbami? Nie
                radzę...

                > Tylko dlaczego za poprawę bezpieczeństwa pewnej grupy mają płacić
                wszyscy

                Dlatego, że to jest również w ich interesie. Nie wiem, czy wiesz,
                ale za leczenie urazów rowerzystów płacisz również ty ze swoich
                składek...

                > To może w ramach poprawy bezpieczeństwa jazdy (a bo ja wiem?)
                motocyklistów
                > miasto ufunduje im wszystkim kaski?

                Często władze różnej proweniencji fundują młodzieży i rowerzystom
                kamizelki odblaskowe. Wprawdzie uważam te akcje za czysto
                propagandowe, ale lepsze to niż bezrozumny oportunizm
                komunikacyjnych
                dyletantów...

                > Ja tylko postuluję aby to beneficjenci (ci, którym zwiększa
                > się komfort jazdy i poziom bezpieczeństwa) za to sami płacili.
                > Wywieranie presji aby to miasto, z publicznych pieniędzy, to
                robiło jest
                > najnormalniejszym w świecie "skokiem na kasę". Oto rowerzyści chcą
                odebrać kasę
                > "nierowerzystom" na coś z czego będą sami korzystać.

                Czyli jeśli nie korzystam kompletnie z usług np. ginekologa, to mam
                zarządać, żeby wszystkie kobiety w tym kraju płaciły za jego usługi?
                Nie widzisz, jak paranoiczne pomysły
                proponujesz?

                > Dziękuję, postoję. Jakoś mam wstręt po ostatniej konieczności
                dziejowej.

                Ale ona i tak ciebie dopadnie. Czy chcesz tego, czy
                nie...
                • nikodem_73 Re: Niedyskretna odpowiedź 25.03.10, 01:32
                  > Idąc za twoim tokiem myślenia można byłoby przyjąć, że nie wszyscy
                  > chorują, więc ci zdrowsi nie powinni płacić składek
                  > ubezpieczeniowych za tych bardziej chorych. Kumasz już jakiego
                  > babola wysadziłeś?

                  I nie płacą. Każdy płaci składkę za siebie.

                  > Z dyskusji z tobą wnioskuję, że tyś z tych, co kazaliby płacić
                  > podatki nawet za jazdę na wrotkach. Życzę
                  > powodzenia...

                  Jeśli miałyby powstać "drogi dla wrotkowców" to tak - chciałbym aby "wrotkowcy"
                  sami za nie zapłacili.

                  > > Myślenie życzeniowe. Po prostu korki z monstrualnych zmniejszą
                  > się do przeogromnych.
                  > Słowa nie zastapią faktów. Tam gdzie ruch rowerowy się zwiększył,
                  > tam samochodowy się zmniejszył. Chcesz polemizować z konkretnymi
                  > liczbami? Nie radzę...

                  Specjalnie zostawiłem swoją wypowiedź abyś mógł przeczytać jeszcze raz. Słowo
                  kluczowe wyboldowałem.

                  > Dlatego, że to jest również w ich interesie. Nie wiem, czy wiesz,
                  > ale za leczenie urazów rowerzystów płacisz również ty ze swoich
                  > składek...

                  No i? To może w ramach "oszczędności" by tak zabronić im jazdy w ogóle? To też
                  by było w moim interesie.

                  Powiedziałbym nawet, że zakaz poruszania się rowerem z punktu widzenia
                  nieposiadających roweru byłoby jeszcze lepsze niż wybudowanie ścieżek
                  rowerowych - nie dość, że nie wydaliby pieniędzy na ścieżki to jeszcze koszt
                  leczenia by spadł - same plusy.

                  To może małe referendum? Ciekawe jak by się skończyło. Mam nawet pytanie:

                  "Chcesz płacić większe podatki zapewniając rowerzystom drogi rowerowe, czy
                  chcesz płacić mniejsze podatki zabraniając jazdy na rowerze?"


                  Sądzę, że po takim pytaniu jeżdżenie na rowerze odeszłoby w zapomnienie na mocy
                  prawa.

                  > Często władze różnej proweniencji fundują młodzieży i rowerzystom
                  > kamizelki odblaskowe. Wprawdzie uważam te akcje za czysto
                  > propagandowe, ale lepsze to niż bezrozumny oportunizm
                  > komunikacyjnych dyletantów...

                  Och. Domyślam się, że ten "dyletant" to o mnie. To może Cię uświadomię - czniam
                  komunikację - w ogóle mnie nie interesuje.

                  Mierżą mnie jednakże "indywidułajności", które wpierają innym, że
                  wydawanie cudzych pieniędzy na ich pomysły przyniesie korzyść
                  "wszystkim". Owe "indywidułajności" nawet dorobiły się ładnego określenia -
                  "lobbyści".

                  I lobbyści mają pomysły - a to aby wybudować ścieżki rowerowe, a to aby prawnie
                  nałożyć obowiązek podciągnięcia światłowodu do każdego domu (choć nie wiadomo,
                  czy za 10 lat ktokolwiek jeszcze będzie używał jakichkolwiek kabli w domu), albo
                  kupić szczepionkę na świńską grypę dla wszystkich obywateli. Jest masa okazji
                  aby wyszarpać publiczne (czyli niczyje) pieniądze.

                  Tylko kurcze jakoś tak zawsze wychodzi, że za tymi wszystkimi wzniosłymi
                  hasełkami o "wspólnym dobru" i "korzyściach dla każdego" kryje się taka mała,
                  partykularna korzyść jakiejś grupki ludzi, która zarobi akurat na danym pomyśle.

                  Nie - nie posądzam Cię o to, że jestem importerem dwukołowego szmelcu z Chin,
                  tudzież, że prowadzisz firmę zajmującą się "produkcją" ścieżek rowerowych (choć
                  nie byłoby to dla mnie specjalnym zaskoczeniem). Sądzę, że jesteś raczej
                  "pożytecznym idiotą" (jak mawiał pan od "konieczności dziejowej"), który
                  kierując się swoim małym, własnym, partykularnym interesikiem chce wyłudzić od
                  wszystkich mieszkańców lepsze warunki dla siebie i swojej rodziny.

                  > Czyli jeśli nie korzystam kompletnie z usług np. ginekologa, to mam
                  > zarządać, żeby wszystkie kobiety w tym kraju płaciły za jego usługi?
                  > Nie widzisz, jak paranoiczne pomysły
                  > proponujesz?

                  Paranoiczne? Bo chcę aby ci co korzystają za to płacili? No faktycznie - to
                  zupełnie nienormalne. I różnicowanie stawek ubezpieczeniowych to faktycznie -
                  kompletna aberracja - że też te firmy od OC i AC tego nie widzą.

                  > Ale ona i tak ciebie dopadnie. Czy chcesz tego, czy
                  > nie...

                  Wtedy też to mówili. I trzeba było 73 lat aby okazało się, że konieczność
                  dziejowa aż taka konieczna nie była.
                  • czechofil Re: Niedyskretna odpowiedź 25.03.10, 07:42
                    > I nie płacą. Każdy płaci składkę za siebie.

                    Ale ja płacę taką samą składkę jak palacze papierosów, chociaż
                    praktycznie nie choruję. Czy to według ciebie jest
                    sprawiedliwe?

                    > Jeśli miałyby powstać "drogi dla wrotkowców" to tak - chciałbym
                    aby "wrotkowcy" sami za nie
                    zapłacili.

                    Czyli za place zabaw mają według ciebie płacić tylko dzieci, a za
                    budowę stadionu na Maślicach tylko
                    kibice?

                    > Specjalnie zostawiłem swoją wypowiedź abyś mógł przeczytać
                    jeszcze raz. Słowo
                    > kluczowe
                    wyboldowałem.

                    A ja ci dalej będę uparcie udowadniał, że jeśli ruch rowerowy się
                    zwiększy, to samochodowy zmniejszy. Jako kierowca wyraźnie odczujesz
                    już dziesięcioprocentowe zwiększenie udziału rowerzystów w ruchu
                    drogowym. Nie masz pojęcia, ile ludzi rezygnuje z jazdy rowerem po
                    Wrocławiu ze strachu przed kolizją z
                    autem...

                    > No i? To może w ramach "oszczędności" by tak zabronić im jazdy w
                    ogóle? To też
                    > by było w moim interesie.
                    >
                    > Powiedziałbym nawet, że zakaz poruszania się rowerem z punktu
                    widzenia
                    > nieposiadających roweru byłoby jeszcze lepsze niż
                    wybudowanie ścieżek
                    > rowerowych - nie dość, że nie wydaliby pieniędzy na ścieżki to
                    jeszcze koszt
                    > leczenia by spadł - same plusy.

                    Możemy też porozmawiać o zakazie puszczania bąków w okolicach
                    ratusza albo o nakazie plucia za siebie, a nie przed siebie, ale
                    myślę, że od fantazjowania to jest inne forum. O ile takie w ogóle
                    isnieje...

                    > Och. Domyślam się, że ten "dyletant" to o mnie. To może Cię
                    uświadomię - czniam
                    > komunikację - w ogóle mnie nie
                    interesuje.

                    Ja wiem o tym, inaczej byś takich bzdur nie
                    wypisywał...

                    > Mierżą mnie jednakże "indywidułajności", które wpierają
                    innym, że
                    > wydawanie cudzych pieniędzy na ich pomysły przyniesie
                    korzyść
                    > "wszystkim". Owe "indywidułajności" nawet dorobiły się ładnego
                    określenia "lobbyści".
                    Sądzę, że jesteś raczej
                    > "pożytecznym idiotą" (jak mawiał pan od "konieczności dziejowej"),
                    który
                    > kierując się swoim małym, własnym, partykularnym interesikiem chce
                    wyłudzić od
                    > wszystkich mieszkańców lepsze warunki dla siebie i swojej rodziny.

                    Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo jesteś zwyczajnie
                    ograniczony. Napisałem ci przecież wyraźnie, że DLA MNIE DROGI
                    ROWEROWE WE WROCŁAWIU MOGĄ NIE ISTNIEĆ. Jeździłem na rowerze po
                    naszym mieście jak jeszcze ich nie było i jakoś sobie radziłem.
                    Skoro się jednak ddr już tworzy i zmusza mnie prawnie do korzystania
                    z nich, chciałbym aby były budowane zgodnie ze sztuką budowlaną,
                    zdrowym rozsądkiem i, przede wszystkim, zgodnie z obowiązującym
                    prawem o ruchu
                    drogowym...

                    > Paranoiczne? Bo chcę aby ci co korzystają za to płacili? No
                    faktycznie - to
                    > zupełnie nienormalne. I różnicowanie stawek ubezpieczeniowych to
                    faktycznie -
                    > kompletna aberracja - że też te firmy od OC i AC tego nie
                    widzą.

                    Jeszcze raz powtarzam jak do głąba kapuścianego. Rowerzyści jako
                    mieszkańcy Wrocławia płacą za budowę dróg rowerowych. I czynią to w
                    formie podatków, a nie składek od odpowiedzialności cywilnej. Coś ci
                    się biedaku
                    pomerdało...


                    • nikodem_73 Re: Niedyskretna odpowiedź 25.03.10, 15:05
                      > Ale ja płacę taką samą składkę jak palacze papierosów, chociaż
                      > praktycznie nie choruję. Czy to według ciebie jest
                      > sprawiedliwe?

                      Nie, nie jest. Tyle, że nie zmienia to faktu iż płacisz składkę za
                      siebie
                      , a nie za palacza.

                      Tak samo niesprawiedliwe jest to, że zarabiający lepiej płaci większą składkę
                      niż zarabiający gorzej niezależnie od tego jak często choruje.

                      > Czyli za place zabaw mają według ciebie płacić tylko dzieci, a za
                      > budowę stadionu na Maślicach tylko kibice?

                      Blisko. Jeśli na jakimś terenie buduje się plac zabaw to oczekuję, że pieniądze
                      wyłożą mieszkańcy tego terenu, którzy tworzą jakąś wspólnotę (radę osiedla,
                      wspólnotę mieszkaniową, cokolwiek).

                      A budowa stadionu to wręcz książkowy przykład skoku na kasę. Bo ów stadion to
                      jest nam potrzebny jak rybie ręcznik. Nie dość, że miasto wyda w cholerę kasy
                      nań, to jeszcze później będzie musiało dopłacać do jego funkcjonowania.

                      > A ja ci dalej będę uparcie udowadniał, że jeśli ruch rowerowy się
                      > zwiększy, to samochodowy zmniejszy.

                      Dobsz... To najpierw mi wskaż gdzie napisałem, że ruch samochodowy się
                      nie zmniejszy.

                      > Jako kierowca wyraźnie odczujesz
                      > już dziesięcioprocentowe zwiększenie udziału rowerzystów w ruchu
                      > drogowym. Nie masz pojęcia, ile ludzi rezygnuje z jazdy rowerem po
                      > Wrocławiu ze strachu przed kolizją z autem...

                      Pewnie, że odczuję. Tyle, że nie będzie to sugerowane często-gęsto "wielkie
                      rozluźnienie", a jedynie lekki spadek/brak wzrostu ilości samochodów.

                      Ludzie przesiadają się na rowery, gdy poruszanie się samochodem staje się mniej
                      komfortowe niż poruszanie się rowerem (pomijam tych, co lubią jeździć rowerem,
                      no ale oni jeżdżą i dziś). Jeśli założymy, że obecny poziom niedrożności miasta
                      jest o X % wyższy niż poziom akceptacji, to na rowery przesiądzie się jedynie
                      owo X % kierowców. I więcej nie.

                      Nawet nie chce mi się pisać o sezonowości poruszania się rowerem - większość (to
                      słowo klucz) nie będzie jechała rowerem gdy jest zimno lub pada. No nie i
                      już. I nawet gdyby wrzucić w budowę ścieżek rowerowych bilion euro to oni i tak
                      nie będą jechać rowerem przy -20. Pewnie, że znajdą się tacy, którzy będą
                      jeździli rowerem zawsze, tyle, że są oni w drastycznej mniejszości.

                      > Możemy też porozmawiać o zakazie puszczania bąków w okolicach
                      > ratusza albo o nakazie plucia za siebie, a nie przed siebie, ale
                      > myślę, że od fantazjowania to jest inne forum. O ile takie w ogóle
                      > isnieje...

                      Oooo... Ale ładny zabieg erystyczny. To może jednak powiesz mi dlaczego budowa
                      ścieżek dla rowerów jest dla mnie bardziej korzystna niż wprowadzenie zakazu
                      poruszania się rowerem?

                      > Masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem albo jesteś zwyczajnie
                      > ograniczony. Napisałem ci przecież wyraźnie, że DLA MNIE DROGI
                      > ROWEROWE WE WROCŁAWIU MOGĄ NIE ISTNIEĆ. Jeździłem na rowerze po
                      > naszym mieście jak jeszcze ich nie było i jakoś sobie radziłem.
                      > Skoro się jednak ddr już tworzy i zmusza mnie prawnie do korzystania
                      > z nich, chciałbym aby były budowane zgodnie ze sztuką budowlaną,
                      > zdrowym rozsądkiem i, przede wszystkim, zgodnie z obowiązującym
                      > prawem o ruchu drogowym...

                      Powiadasz. A ja mam wrażenie, po lekturze Twoich postów, że przede wszystkim
                      chodzi Ci o to, że ścieżki mają być budowane i już. Wyciągasz do tego argumenty
                      o bezpieczeństwie, o korzyściach dla kierowców i inne o "ogólnej lepszości ruchu
                      rowerowego nad samochodowym".

                      To może Ci wyjaśnię - mnie nie przeszkadza, że ścieżki są budowane. Przeszkadza
                      mi, że są budowane za pieniądze niezainteresowanych.

                      > Jeszcze raz powtarzam jak do głąba kapuścianego. Rowerzyści jako
                      > mieszkańcy Wrocławia płacą za budowę dróg rowerowych. I czynią to w
                      > formie podatków, a nie składek od odpowiedzialności cywilnej. Coś ci
                      > się biedaku pomerdało...

                      Od kiedy to płacenie podatków (jak wszyscy) uprawnia do osiągania jakichkolwiek
                      specjalnych benefitów dla grupy? Idąc Twoim tokiem rozumowania to należałoby
                      opodatkować rowerzystów i z tych pieniędzy budować np. parkingi dla samochodów
                      argumentując, że kierowcy też jakieś podatki płacą, a rowerzyści na tym
                      skorzystają, bo im więcej samochodów na parkingach tym mniej na ulicach (tak, to
                      sarkazm).

                      I sugeruję, o czytający ze zrozumieniem, ponowną lekturę tego na co odpowiadasz.
                      Firmy różnicując składki na AC/OC postępują wg Twoich "norm" paranoicznie i
                      nienormalnie, bo chcą aby to ci, którzy są najczęściej beneficjentami płacili
                      więcej.
                      • czechofil Re: Niedyskretna odpowiedź 26.03.10, 07:06
                        > Nie, nie jest. Tyle, że nie zmienia to faktu iż płacisz składkę
                        za
                        > siebie
                        , a nie za
                        palacza.

                        Ale ja nie choruję, więc według twojego kryterium nie powinienem w
                        ogóle płacić składki
                        ubezpieczeniowej...

                        > Blisko. Jeśli na jakimś terenie buduje się plac zabaw to
                        oczekuję, że pieniądze
                        > wyłożą mieszkańcy tego terenu, którzy tworzą jakąś wspólnotę (radę
                        osiedla,
                        > wspólnotę mieszkaniową,
                        cokolwiek).

                        Spytaj mieszkańców Olsztyna, czy interesuje ich budowa AOW. Może jak
                        się dowiedzą od ciebie, że ją pośrednio finansują, to się
                        rozmyślą?

                        > Nawet nie chce mi się pisać o sezonowości poruszania się rowerem -
                        większość (t
                        > o
                        > słowo klucz) nie będzie jechała rowerem gdy jest zimno lub
                        pada. No nie
                        > i
                        > już. I nawet gdyby wrzucić w budowę ścieżek rowerowych bilion euro
                        to oni i tak
                        > nie będą jechać rowerem przy -20. Pewnie, że znajdą się tacy,
                        którzy będą
                        > jeździli rowerem zawsze, tyle, że są oni w drastycznej
                        mniejszości
                        .

                        Rower jest pojazdem sezonowym, podobnie jak... auto. Wiesz, ilu
                        kierowców zrezygnowało w zimie ze swoich pojazdów, ponieważ nie
                        mogli wyjechać z parkingu albo bali się jeździć z powodu trudnych
                        warunków
                        atmosferycznych?

                        > Ludzie przesiadają się na rowery, gdy poruszanie się samochodem
                        staje się mniej
                        > komfortowe niż poruszanie się rowerem (pomijam tych, co lubią
                        jeździć rowerem,
                        > no ale oni jeżdżą i dziś). Jeśli założymy, że obecny poziom
                        niedrożności miasta
                        > jest o X % wyższy niż poziom akceptacji, to na rowery przesiądzie
                        się jedynie
                        > owo X % kierowców. I więcej
                        nie.

                        Zapomniałeś dodać tych, co poruszają się na co dzień komunikacją
                        zbiorową. Np. moja żona chętnie by jeździła do pracy rowerem, ale
                        się zwyczajnie boi, ponieważ musiałaby częściowo korzystać z
                        jezdni...

                        > Oooo... Ale ładny zabieg erystyczny. To może jednak powiesz mi
                        dlaczego budowa
                        > ścieżek dla rowerów jest dla mnie bardziej korzystna niż
                        wprowadzenie zakazu
                        > poruszania się
                        rowerem?

                        Odpowiem ci zgodnie z zasadami erystyki. Ponieważ puszczanie przez
                        ciebie bąków jest mniej uciążliwe niż twoje pisanie na
                        forum...

                        > Powiadasz. A ja mam wrażenie, po lekturze Twoich postów, że
                        przede wszystkim
                        > chodzi Ci o to, że ścieżki mają być budowane i już. Wyciągasz do
                        tego argumenty
                        > o bezpieczeństwie, o korzyściach dla kierowców i inne o "ogólnej
                        lepszości ruch
                        > u
                        > rowerowego nad
                        samochodowym".

                        Nic nie poradzę na to, że nie rozumiesz, co się do ciebie mówi.
                        Twoje wrażenia są, delikatnie mówiąc, z dupy
                        wyjęte...

                        > Od kiedy to płacenie podatków (jak wszyscy) uprawnia do osiągania
                        jakichkolwiek
                        > specjalnych benefitów dla grupy? Idąc Twoim tokiem rozumowania to
                        należałoby
                        > opodatkować rowerzystów i z tych pieniędzy budować np. parkingi
                        dla samochodów
                        > argumentując, że kierowcy też jakieś podatki płacą, a rowerzyści
                        na tym
                        > skorzystają, bo im więcej samochodów na parkingach tym mniej na
                        ulicach (tak, to
                        > sarkazm).

                        Nie wiem czy wiesz, ale rowerzyści jako podatnicy płacą za miejsca
                        parkingowe dla
                        aut...

                        > Firmy różnicując składki na AC/OC postępują wg Twoich "norm"
                        paranoicznie i
                        > nienormalnie, bo chcą aby to ci, którzy są najczęściej
                        beneficjentami płacili
                        > więcej.

                        Nie widzę dalej związku firm ubezpieczeniowych z budową
                        infrastruktury rowerowej we Wrocławiu...
                        • nikodem_73 Re: Niedyskretna odpowiedź 26.03.10, 23:48
                          > Ale ja nie choruję, więc według twojego kryterium nie powinienem w
                          > ogóle płacić składki ubezpieczeniowej...

                          Zniesienie obowiązku ubezpieczenia byłoby najuczciwszym podejściem, tyle, że
                          jest to nierealizowalne z powodów politycznych i społecznych.

                          > Spytaj mieszkańców Olsztyna, czy interesuje ich budowa AOW. Może jak
                          > się dowiedzą od ciebie, że ją pośrednio finansują, to się
                          > rozmyślą?

                          I co? Uważasz, że to uczciwe?

                          > Rower jest pojazdem sezonowym, podobnie jak... auto. Wiesz, ilu
                          > kierowców zrezygnowało w zimie ze swoich pojazdów, ponieważ nie
                          > mogli wyjechać z parkingu albo bali się jeździć z powodu trudnych
                          > warunków atmosferycznych?

                          Tyle, że kierowcy płacą poprzez podatek drogowy (wliczony w cenę paliwa).
                          Zrozum - oprócz tych samych podatków co rowerzyści płacą ekstra za
                          fanaberię pt. "jazda samochodem".

                          > Zapomniałeś dodać tych, co poruszają się na co dzień komunikacją
                          > zbiorową. Np. moja żona chętnie by jeździła do pracy rowerem, ale
                          > się zwyczajnie boi, ponieważ musiałaby częściowo korzystać z
                          > jezdni...

                          A co to ma do rzeczy? Że niby co? Zbudujemy ścieżki to będzie można sprzedać
                          autobusy czy jak?

                          > Odpowiem ci zgodnie z zasadami erystyki. Ponieważ puszczanie przez
                          > ciebie bąków jest mniej uciążliwe niż twoje pisanie na
                          > forum...

                          No to czekam na odpowiedź - dlaczego budowa ścieżek rowerowych jest
                          korzystniejsza niż zakaz jazdy na rowerze?

                          > Nic nie poradzę na to, że nie rozumiesz, co się do ciebie mówi.
                          > Twoje wrażenia są, delikatnie mówiąc, z dupy wyjęte...

                          O! Widzę, że kulturą również błyskasz.

                          > Nie wiem czy wiesz, ale rowerzyści jako podatnicy płacą za miejsca
                          > parkingowe dla aut...

                          To domyślam się, że akcyza i podatek drogowy z paliwa (a także wzrost wpływów z
                          VAT tym wywołany) przekazywany jest na wszystko inne niż parkingi?

                          > Nie widzę dalej związku firm ubezpieczeniowych z budową
                          > infrastruktury rowerowej we Wrocławiu...

                          No to przeczytaj jeszcze raz, o czytający ze zrozumieniem, jeszcze raz posty na
                          które odpowiadasz.
                          • czechofil Re: Niedyskretna odpowiedź 27.03.10, 08:29
                            > I co? Uważasz, że to uczciwe?

                            Tak...

                            > Tyle, że kierowcy płacą poprzez podatek drogowy (wliczony
                            w cenę paliwa)
                            > .
                            > Zrozum - oprócz tych samych podatków co rowerzyści płacą ekstra
                            za
                            > fanaberię pt. "jazda
                            samochodem".

                            Chcesz mieć wygodę, płać za
                            nią...

                            > A co to ma do rzeczy? Że niby co? Zbudujemy ścieżki to będzie
                            można sprzedać
                            > autobusy czy jak?

                            Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Moje dziecko zadaje mądrzejsze
                            pytania...

                            > No to czekam na odpowiedź - dlaczego budowa ścieżek rowerowych
                            jest
                            > korzystniejsza niż zakaz jazdy na rowerze?

                            A dlaczego budowa basenów i boisk jest korzystniejsza niż zakaz
                            pływania i grania w
                            piłkę?

                            > O! Widzę, że kulturą również błyskasz.

                            Czasami trzeba nazwać sprawy dosadnie, po
                            imieniu...

                            > To domyślam się, że akcyza i podatek drogowy z paliwa (a także
                            wzrost wpływów z
                            > VAT tym wywołany) przekazywany jest na wszystko inne niż parkingi?

                            Już ci pisałem, że podatki o których piszesz nie mają nic wspólnego
                            z budową parkingów (oraz dróg rowerowych) we Wrocławiu. Ale
                            rozumiem, że ty z tych, do których racjonalne argumenty nie
                            przemawiają?

                            > No to przeczytaj jeszcze raz, o czytający ze zrozumieniem,
                            jeszcze raz posty na
                            > które odpowiadasz.

                            Staram się jak mogę, ale za grosz nie widzę w twoich wywodach logiki
                            i sensu. Przykro mi...
                          • Gość: wiechu Re: Niedyskretna odpowiedź IP: *.ultimo.pl 22.04.11, 16:59
                            Widzę, że trzeba Ci wytłumaczyć matematycznie:
                            zakładamy że jest:
                            100 osób, które mieszkają w mieście
                            40 osób, które jeżdżą autem
                            3 osoby, które jeżdżą rowerem
                            57 osób, które korzystają z komunikacji lub idą pieszo (reszta)
                            i każdy płaci podatek 100 rocznie, to:
                            to podatku w sumie płacą:
                            - dojeżdżający autem = 40x100
                            - dojeżdżający rowerem = 3x100
                            - reszta = 57x100

                            i teraz powiedz czy rowerzysta nie płaci podatku?
                            Płaci podatek mniejszy, ale i budowa DDR jest dużo tańsza. Gdyby po niej nie jeździły auta, np. parkując na nich, to wystarczyłoby wręcz położenie kostki na wyrównanej ziemi, a nie tworzenie metrowej (czy tam ile) podbudowy
                            Pomijając to, że ludzie z innej grupy komunikacyjnej mogą być zachęceni dobrymi DDR i się przesiąść na rower.
                            Oczywiście dochodzą aspekty zdrowotne: ruch, mniej zanieczyszczeń powietrza, mniej chorób spowodowanych otyłością.
                            Ciężko jest lub wręcz niemożliwe policzenie wszystkiego, więc nie można wystawić każdemu rachunku za każdą rzecz z osobna, szczególnie jak koszty są niewspółmierne.
          • Gość: fakir Re: Niedyskretne pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.10, 16:33
            krótko:
            Wiesz co to jest redystrybucja środków budżetowych? Przyjmij za pewnik że każdy
            z nas płaci podatki na masę rzeczy z których nigdy nie skorzystał i nie
            skorzysta. Jeżeli myślisz inaczej zaszyj się w głuszy, odetnij od cywilizacji i
            stań się samowystarczalny w swoim bycie.
            • nikodem_73 Re: Niedyskretne pytanie 26.03.10, 23:38
              Właśnie wiem i poziom redystrybucji mnie po prostu przeraża. Co następne?
              "Darmowe" ubrania? Jedzenie na "abonament"?
              • czechofil Re: Niedyskretne pytanie 27.03.10, 08:34
                > Właśnie wiem i poziom redystrybucji mnie po prostu przeraża. Co
                następne?
                > "Darmowe" ubrania? Jedzenie na "abonament"?

                To już funcjonuje. Nawet nie wiesz ilu ludzi korzysta z pomocy
                opieki społecznej, czyli np. z bonów na ubrania i darmowych
                jadłodajni. Fakir się co do ciebie pomylił, ty chyba z tej pustelni
                właśnie wróciłeś, bo nie masz pojęcia o realiach współczesnego
                życia...
      • Gość: szewc Podatek od butów na chodniki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 00:33
        Kazdy kierowca powinien płacić podatek od butów, żeby przejść od parkingu do domu!
        • nikodem_73 Re: Podatek od butów na chodniki! 24.03.10, 01:50
          Płaci. Nazywa się VAT.
          • Gość: złośliiwiec Re: Podatek od butów na chodniki! IP: *.chello.pl 25.03.10, 01:04
            VAT to możesz do tych butów napchać...
      • corgan1 Re: Niedyskretne sugestie 14.04.10, 03:45
        > Kierowcy na remonty i budowę dróg płacą podatek (w paliwie).
        > Jaką opłatę wnoszą rowerzyści na budowę i utrzymanie dróg rowerowych?

        1. Ile wynoszą wpływy do budżetu państwa z tytułu podatku paliwowego?

        2. Ile wynosi budżet samej tylko GDDKiA? A przecież jeszcze drogi się
        budują/remontują z budżetów miasta i poszczególnych województw?

        3. Ile wynosi koszt budowy i eksploatacji sieci ścieżek rowerowych we Wroclove?
        Dla porównania powiem, że kontrakt na budowę AOW wraz z mostem i pylonem opiewał
        na 4mld zł.

        4. I na koniec Proste pytanie - czy osoby które nie mają samochodu - również
        dokładają się do budowy dróg i autostrad?

        > Bo pieszymi jesteśmy wszyscy stąd i pokrycie kosztów budowy
        > i utrzymania chodników z podatków ma sens.

        Samochodziarze to raczej nie chodzą? No chyba że po placykach centrów handlowych
        z wózkiem od wyjścia do fury, co nie?
    • amarek4 Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się opłaca 27.03.10, 14:04
      Czytam te wszystkie teksty







      Czytam te wszystkie teksty "rowerzystów" pełne pretensji pod adresem
      władz i postanowiłem wreszcie zabrać głos,a racze skomentować te
      wypowiedzi zamieszczane w GW.Rowerzyści umieściłem z rozmysłem w
      cudzysłowie,bo tak naprawddę powinienem napisać "piraci
      rowerowi".Narodziła nam się nowa grupa uczestników ruchu drogowego,a
      raczej chodnikowego,którą tak właśnie trzeba nazwać:"piraci
      rowerowi".To co wyrabiają,jeżdżąc wśród przechodniów,woła o pomstę
      do nieba,Ośmiu na dziesięciu jeżdżą po chodnikach jak szaleni,
      strasząc przechodniów.Wielu moich znajomych zostało potrąconych
      przez tych rowerowych oszołomów,bez możliwości wyciągnięcia
      jakichkolwiek konsekwencji.Bo przecież rowery są nieoznakowane.To
      gdzie szukać sprawcy,który po kolizji nie raczy się nawet
      zatrzymać.Wprost przeciwnie,ucieka co sił w pedalach.W wielu
      przypadkach kolizje te są z premedytacją powodowane przez
      rowerzystósw.Sam kiedyś zostałem potrącony.Sam też jeżdżę na
      rowerze,ale mam świadomość,że jestem intruzem na trotuarze,dlatego
      staram się tak jeździć,żeby z mojego powodu nikt nie musiał
      przeżywać stresu.(po chodniku jeżdżę z koniecznoścki,ponieważ
      towarzystwo piratów na czterech kółkach zupełnie mi nie odpowiada) W
      związku z tymi pretensjami o których wyżej: - Szanowni cykliści
      najpierw minimum kultury,a dopiero potem żądania.










      • Gość: rozsądny Re: Inwestycja w ścieżki rowerowe naprawdę się op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 14:40

        Pomyliłeś koleś adres. To nie jest wątek o wykroczeniach garstki
        rowerzystów, tylko o potrzebie stworzenia dróg rowerowych z
        prawdziwego zdarzenia. Jeśli ktoś cię potrącił na chodniku, zgłoś
        się z tym do policji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka