Dodaj do ulubionych

Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapowi...

24.03.10, 07:16
30 kontrolerów w mundurach... tylko kto ich widział???? żałosne wrocławskie
MPK powinni rozwiązać tramwaje ciągle opóźnione, a ci którzy są tzw kanarami
powinni przejść kursy z prawa żeby wiedzieli że mój dowód osobisty to sobie
mogą obejrzeć z daleka a do łapy to mogą sobie wziąć swojego"kanarka" Zawsze
kontrolerów traktuje jak powietrze i odchodzą niepyszni.. a wtedy widzę
odreagowują na starszych babciach.... cwaniaki
Obserwuj wątek
    • Gość: fakir Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.chello.pl 24.03.10, 07:22
      i co? lepiej się poczułeś potencjalny złodzieju?
      • Gość: kanar Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.magma-net.pl 24.03.10, 07:41
        A ty się lepiej poczułeś potencjalny gwałcicielu
        • Gość: fakir Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.chello.pl 24.03.10, 10:17
          naucz się czytać ze zrozumieniem zanim napiszesz chamskie pierdoły.

          Nieokazanie biletu w czasie kontroli (zakładając że w ogóle go miał) jest
          równoznaczne z jazdą na gapę - czyli określenie złodziej jest w pełni uzasadnione.
          • gw_wroclaw kanary to cwele 24.03.10, 14:47
            zostać kanarem to gorsze niż cwelem za kratkami
            • klinikka Re: kanary to cwele 24.03.10, 16:47
              no, nareszcie kumaci kolesie a nie zidiociali samozwańczy żandarmi
              • dr.cool nie umawiam się z kanarem 24.03.10, 22:45
                nie umawiam się z policjantami, kanarami i konfidentami.
      • niestaly_czytelnik Niska jakość kontroli 24.03.10, 10:17
        Korzystam często z usług MPK, bo nie chcę zajmować 8m^2 asfaltu i
        smrodzić, więc i kontroli widzę dużo, szczególnie w ostatnio.
        Kontrola nr 1: Kontroler - "student" lat ok. 50, niski, fioletowa
        twarz, nawet sympatyczny. Podchodzi do młodego, sprężystego ok. 180
        cm, chyba jechał na siłownię. -Bilet poproszę. -Nie mam. -To trzeba
        mieć. -OK, następnym razem będę miał. <Koniec_kontroli>. Kontrola nr
        2: Kontrolerki - trzy studentki, uchachane jak po grzybkach. Z tyłu
        dwóch młodych kolesi, inteligentny wygląd, spokojni. -Bileciki. -Nie
        mamy. -To proszę do motorniczego iść kupić. Eskortują do
        motorniczego, studenci nabywają fahrkarty. <Koniec_kontroli>. Jeżeli
        chodzi o mnie, to przynajmniej w 1/2 przypadków w ogóle mnie nie
        pytają o bilet. Nie wiem co jest. Wygląd godny zaufania, tyle, że
        trochę duży jestem.

        To ma być skuteczna kontrola? To chyba jakiś żart! Niech się władze
        miejskie nad tym zastanowią. Nadmieniam, że nie mam mentalności
        dozorcy Anioła, czasem też nie kasuję biletu jak nie mogę/nie mam
        czasu go nabyć. Ale godzę się jednocześnie na ew. konsekwencje.
        Tyle, że jak chcę to i tak ich uniknę. I w tym problem.

        Moja propozycja: nadać kontrolerom uprawnienia funkcjonariuszy
        publicznych, zwiększając równocześnie wymagania co do ew. wyglądu i
        kultury os.





        Czy to ma być skuteczna kontrola

        • Gość: AK Re: Niska jakość kontroli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.03.10, 14:19
          Ja duża nie jestem, ale kontrolerzy też do mnie na ogół już nie
          podchodzą. Przyczyna jest prozaiczna. Na ogół są już zajęci
          wypisywaniem mandatu, bo poziom nieuczciwości jest taki, że na ogół
          już wśród pierwszych trzech kontrolowanych osób jest jakiś gapowicz.
          • niestaly_czytelnik Do mnie nie tylko nie podchodzą, ale obchodzą z 24.03.10, 18:43
            boku. Wyjaśniam, bo chyba niedokładnie to opisałem.

            • czterdziestyiczwarty Re: Do mnie nie tylko nie podchodzą, ale obchodzą 24.03.10, 22:42
              niestaly_czytelnik napisał:

              > boku. Wyjaśniam, bo chyba niedokładnie to opisałem.
              >
              To moze zmien mydlo albo czesciej go uzywaj.
              • niestaly_czytelnik Twoja sugestia wydaje i się nie na miejscu 25.03.10, 10:26
                Jestem naprawdę bardzo zadbany jeśli chodzi o wygląd i higienę.

                A w ogóle to po co ja się tłumaczę jakiemuś chamowi

                • nastyyy Re: Twoja sugestia wydaje i się nie na miejscu 25.03.10, 10:52
                  Od 2.08.2008 ani razu nie widziałam kontrolera! Jeździłam przez cały rok
                  akademicki codziennie na uczelnię - czasem dwa razy, często też w inne miejsca..
                  Teraz troszkę rzadziej, ale wydaje mi się, że to i tak sporo.. A po kontroli ani
                  śladu..
    • Gość: KW Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.wroclaw.mm.pl 24.03.10, 07:53
      Tak, narzekaj na spóźnienia i stan pojazdów MPK i nie kasuj biletu. Na pewno
      szybciej miasto wyremontuje torowiska i kupi nowe tramwaje. Nie ma co się
      szczycić że jest się złodziejem!W ten sposób robisz krzywdę sobie i
      społeczeństwu! Może pousuwajmy sprzedawczynie ze sklepu po poco płacić za towar?
      Z drugiej strony ciekawe jak Ty byś się czuł jako pracownik MPK nie otrzymując
      od kilku lat podwyżki, bo ileś tam osób nie kasuje biletów?
      • Gość: szmatan Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: 78.8.250.* 24.03.10, 11:54
        do pani ze sklepu możesz nie iść i dać zarobić konkurencji. na MPK trzeba obowiązkowo płacić w podatkach, więc jak wybrani przedstawiciele nie mają możliwości/ochoty tego zmienić, to należy działać samemu
        • Gość: Zal Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 24.03.10, 13:16
          Dlaczego trzeba płacić w podatkach? Bo ludzie jeżdżą na gapę! Gdyby 100% osób
          jeździło z biletem to dofinansowanie MPK nie byłoby takie duże.
          • Gość: szmatan Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: 78.8.250.* 24.03.10, 13:36
            może tak, a może tylko odprawy dla wierchuszki byłyby wyższe.
            • niestaly_czytelnik Proponuję rozwiązanie tureckie. 24.03.10, 18:50
              W İstanbule autobusy mają młynki. Wchodzimy przodem, wychodzimy
              pozostałymi drzwiami. W wielu cywilizowanych krajach są bilety
              bezstykowe (bramka w drzwiach update'uje bilet bez konieczności
              wyjmowania go z kieszeni). Tylko w kraju rządzonym wilczooką
              miłością niczego NIEDASIĘ. No może poza astronomicznymi
              wynagrodzeniami dla swojaków, likwidacją całych branż itp.
              drobnostkami.


    • Gość: oburzona Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 08:25
      Ja nie wiem czy to student kontroler czy może inny ale jestem tak oburzona, że
      trzęsie mnie na samo przypomnienie. Jechałam z synem tramwajem 22. Ja miałam
      bilet przygotowany do skasowania- trzymałam go w kieszeni a syn po wejściu do
      tramwaju dopiero sięgnął do portfela by wyjąć bilet i go skasować. Podkreślam-
      miał kilka nieskasowanych biletów i zamierzał jeden skasować! Mój syn jest
      bardzo powolny i flegmatyczny więc zanim wyjął bilet trwało to kilka chwil, nie
      tak długo jednak by nie pozwolić mu go skasować. Kontroler po prostu stał przy
      kasowniku i zasłonił go ręką, gdy syn chciał skasować bilet.
      Znam przepisy, wiem, że bilet należy skasować niezwłocznie po wejściu do
      pojazdu. W przypadku syna trwało to dosłownie 10 sekund dłużej niż w moim. Nie
      dostał szansy skasowania biletu dostał natomiast mandat. Nic nie dały próby
      tłumaczenia. Zresztą nie dyskutowaliśmy zbyt długo. Oboje byliśmy zbyt zdumieni
      zaistniałą sytuacją. Najbardziej boli mnie fakt, że jesteśmy naprawdę uczciwi i
      nigdy, naprawdę nigdy nie jeździmy na gapę. Tego dnia jechaliśmy po bilety
      okresowe i dlatego mieliśmy te jednorazowe.
      Oczywiście mandat zapłacimy bo takie jest prawo, jednak strasznie boli mnie ta
      bezsilność. Wiem, że skarga do MPK nic nie da bo nawet konfrontacja- jestem
      przekonana- da wygraną kontrolerowi. Zresztą, skąd wziąć teraz świadków, że było
      tak jak mówię? Jak to udowodnić?
      Nie mogę się z tym pogodzić! Jak można tak postępować?!
      Ja rozumiem, że kontroler za każdy wypisany mandat ma jakąś prowizję, ale
      dlaczego zakłada, że wszyscy chcą MPK wykiwać? I dlaczego postępuje tak nieuczciwie?
      • palya Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 09:20
        byłam świadkiem podobnej sytuacji, kanary, bo inaczej ich nazwać nie można, aby nie obrazić uczciwych kontrolerów, napadły na młodą dziewczynę, nie dziwię sie, ze zareagowała ucieczką, mimo, że trzymała w ręku bilet gotowy do skasowania...po prostu nie zdążyła.
        kanary zaczęły sprawdzać bilety tuż po zamknięciu drzwi tramwaju, sama pewnie nie zdążyłabym skasować biletu, ale na szczeście miałam bilet miesięczny. gdzie podziała się zasada, że na skasowanie biletu ma się jeden przystanek?
        Pani kanar zachowała się wybitnie chamsko i wg mnie złamała prawo, zatrzymała dziewczynę siłą. jej numer to 05300, ktoś powinien ją za to ukarać. do tego wtrąciła się jakaś zarozumiała prawniczka, pewnie wykładowczyni na pwr, bo zapytała się kanarki, czy ta dziewczyna przypadkiem nie jest studentką tej uczelni, co za bezczelność, jak można się tak wywyższać?! ta scena przypominała prawie samosąd.. jestem oburzona.
        nie popieram gapowiczów, ale o ile dobrze pamiętam żyjemy w państwie prawa, i nie można egzekwować prawa przy użyciu metod, które je łamią!!
        • Gość: szmatan Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: 78.8.250.* 24.03.10, 11:56
          wg. tej logiki, to sam akt spisywania w przypadku braku biletów, jest pogwałceniem prawa. jak i wiele innych statutowych zadań kontrolerów
          • Gość: Nie - kanar! Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.10, 15:22
            Tu się mylisz, wsiadając do pojazdu MPK zawierasz z przewoźnikiem umowę, na
            terenie pojazdu kontroler ma prawo Ciebie wylegitymować...
            • luni8 Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 18:10
              Ma prawo poprosić o dokument.
              Legitymować mają prawo tylko odpowiednie służby.
        • luni8 Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 18:09
          To ja miałem odwrotny przypadek.
          2 dziewczyny przy kasownikach, przejechały jeden przystanek normalnie potem odczekały nawet z minutę i dopiero zaczeły kontrolować.

          Jeszcze dziewczyna którą złapały tłumaczyła sie w ten sam sposób "że właśnie miała skasować" mimo że tak jak i ja (i kontrolerki) wsiadła na grunwaldzie a skontrolowana została w okolicy urzędu wojewódzkiego.
    • Gość: przemo Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.lanet.net.pl 24.03.10, 08:30
      bardzo bardzo bardzo sprytny głupek jest z ciebi. Tylko najwyraźniej nie jestes
      aż tak sprytny żeby było ciebie stać na bilet. Warto żebys zgłosił sie do pomocy
      społecznej tam takim nieudacznikom jak ty tez mogą pomóc.
      Jak tak tobie MPK sie nie podoba to dla czego nie jeździsz swoim samochodem ?
      taki cwany jestes i znasz prawo i nie stać ciebie na samochód ?

      Mogę zrozumiec pretensje że MPK źle finkcjonuje ale tylko pretensje kogoś kto
      płaci a skoro płaci to ma prawo miec jakies wymagania.
      A tacy jak ty nie zasługują nawet na to żeby na przystanku sobie postać.
      • Gość: szmatan Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: 78.8.250.* 24.03.10, 11:57
        zapominasz że każdy mieszkaniec Wrocławia płaci
    • Gość: Herman Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.mas.abpl.pl 24.03.10, 08:33
      Zgodnie z z ustawą - Prawo przewozowe (Dz.U.00.50.601) kontroler ma prawo:

      - żądać okazania dokumentu umożliwiającego stwierdzenie tożsamości podróżnego.

      A jeśli nie okażesz go to wzywana jest policja i oprócz mandatu za jazdę bez
      biletu dostajesz od panów policjantów 400 zł za nieuzasadnione wezwanie.

      Dziękuję, pozdrawiam.
      • Gość: olek Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.ibd.gtsenergis.pl 24.03.10, 08:43
        co ty kanar jestes? Nie ma obowiązku legitymowania się przed kontrolerem. To
        jest zastrzeżone dla służb mundurowych.
        Kanar może poprosić, ale nie może żądać i np. przeszukiwać torebkę, czy wykręcać
        rękę. To niedopuszczalne.
        • Gość: clish Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: 95.143.243.* 24.03.10, 08:53
          Nie cwaniakuj, wchodząc do tramwaju, czy autobusu znajdujesz się w pojeździe
          należącym do MPK i godzisz się na zawarcie umowy, która w każdym z nich się
          znajduje.
          • Gość: antyzłodziej Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.chello.pl 24.03.10, 10:19
            nie martw się, swego czasu bylem świadkiem jak do takich cwaniaków (kilku)
            zaproszona została policja. Od razu miny im siadły...
        • soltys_ramiszowa Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 08:58
          Gość portalu: olek napisał(a):

          > co ty kanar jestes? Nie ma obowiązku legitymowania się przed kontrolerem. To
          > jest zastrzeżone dla służb mundurowych.
          > Kanar może poprosić, ale nie może żądać i np. przeszukiwać torebkę, czy wykręca
          > ć
          > rękę. To niedopuszczalne.

          Dlatego wzywana jest policja :) i oni już mogą znacznie, znacznie więcej :)

        • sverir Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 19:54
          > co ty kanar jestes? Nie ma obowiązku legitymowania się przed
          > kontrolerem

          Obowiązek jest, tylko kontrolerzy przewoźnika nie mają uprawnień do jego
          egzekwowania. Przynajmniej nie osobiście.
      • Gość: [ojG Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: 62.87.131.* 24.03.10, 08:57
        śmieszny jestes gościu widać ze z wiochy przyjechałeś na studia i ci
        kasy na chleb brakuje bo kanarzysz.Dokumęty trzeba nosić ze sobą w
        wypadku gdy jest stan wojenny lub stan wyjątkowy a teraz takiego nie
        ma chyba że jestem nie w temacie. sucz
        • Gość: Renta Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 09:43
          Głupoty piszesz, dokumenty trzeba nosić ze sobą zawsze. Za brak dokumentów grozi
          nawet 1 miesiąc pozbawienia wolności albo kara pieniężna.

          Kanar nie ma prawa przeszukiwać Cię, ale policja już tak. Jeśli podczas kontroli
          nie posiadasz dowodu mają pełne prawo zakuć Cię w kajdanki i zawieźć do
          komisariatu.
          • wyksztalciuch.jeden Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 10:07
            > dokumenty trzeba nosić ze sobą zawsze.
            Wskaż podstawę prawną.
            • Gość: olek Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.ibd.gtsenergis.pl 24.03.10, 10:42
              Z tego co się orientuję to obowiązku nie ma. I jedyne co można to zaprowadzić na
              komendę i tam ustalić tożsamość. Może się skończyć na pouczeniu, zmarnowanym
              czasie albo karze.
              Natomiast nie wolno kłamać, co do danych bo na to jest paragraf. Ot choćby to:

              Art 65 par. 2 kodeksu wykroczeń może stanowić podstawę dla takiego ukarania:

              Art. 65. § 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję
              upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania: 1) co do tożsamości własnej lub
              innej osoby, 2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub
              zamieszkania. podlega karze grzywny. § 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew
              obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji,
              upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do
              okoliczności wymienionych w § 1
              • wyksztalciuch.jeden Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 10:49
                Takie właśnie miałem przekonanie. Dzięki za wyjaśnienia.
          • sverir Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 19:55
            > Jeśli podczas kontroli nie posiadasz dowodu mają pełne prawo zakuć
            > Cię w kajdanki i zawieźć do komisariatu.

            Nie mają prawa. Kajdanki, jako środek przymusu bezpośredniego, mogą być użyte w
            określonych przypadkach, związanych z zachowaniem obywatela, a nie posiadaniem
            przez niego (lub nie) dokumentów tożsamości.
        • soltys_ramiszowa Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 09:51
          DokumĘty panie z miasta... Nie noś, nie noś dokumentów, jak Cię zamkną w celu
          ustalenia tożsamości inaczej zaśpiewasz.
          • olita23 Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 18:16
            to ja mam taki problem, mam dowod osobisty ale bez meldunku, jako ze ten juz nie
            jest obowiazkowy, mieszkam poza granicami panstwa, nie mam zadengo dokumentu z
            adresem gdyz w kraju w ktorym mieszkam adres jest sprawa prywatna, wczoraj
            chcialam kupic bilet na trasie 22 z pod opery, po godz 22, nie ma w poblizu
            automatu, ani kiosku. motorniczy mi biletu nie sprzedal bo: to nie niedziela, i
            jechalam na gape, co by bylo gdyby wsiadl kontroler? na jaki adres wyslaliby mi
            mandat?
            nigdy nie zrozumiem czemu nie moze byc u nas jak w niemczech czy uk, w autobusie
            jedne drzwi do wsidania, drugie do wysiadania, okazujesz bilet kierowcy lub
            kupujesz u niego. rozumiem problem tego typu w tramwajach ale w autobusach?
            jeszcze kwestia biletu powrotnego, przydaloby sie takie rozwiazanie, ale i tak
            sprawa idzie do przodu, slyszalam o biletach czasowych...brawo!
        • Gość: klio Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 24.03.10, 18:03
          Tobie chyba nawet matury nie udało się zdać, albo "dokumęty" poświadczające
          wykształcenie kupiłeś na Świebodzkim...
    • j-50 To walka z wiatrakami 24.03.10, 09:09
      Uważam, że należy zmienić system egzekwowania opłat za przejazdy.
      Kontrolerzy nie powinni użerać się z tzw. gapowiczami. Powinni mieć
      przy sobie bilety i je sprzedawać tym "gapowiczom". Bilet powinien
      być np. o 2 zł droższy niż normalnie. Kontrolerzy powinni być na
      prowizji ze zwyżki ceny biletu sprzedawanego w tramwaju. Te 2 zł
      powinno być dla kontrolera, a nie dla firmy.
      Zwracam uwagę na kilka istotnych kwestii. Jest to najtańszy sposób
      egzekwowania opłaty za przejazd (na miejscu, bez specjalnych
      procedur). Usuwa to jednocześnie wszelkie konflikty i czyni
      komunikację miejską bardziej przyjazną dla obywatela. Oczywiście
      kontrolerów muszą wtedy być całe stada. Ale ci ludzie sami będą
      zarabiali na siebie. Studentów mamy we Wrocku kilkadziesiąt tysięcy.
      Jeśli tylko co dziesiąty zdecyduje się być kontrolerem, to firma ma
      problem z głowy. Oczywiście takim kontrolerem sprzedającym droższe
      bilety wcale nie musi być tylko student - bo wtedy podczas wakacji
      nie byłoby kontrolerów. Podrzucam ten pomysł tramwajarzom i
      autobusiarzom. Sądzę, że łatwo go wcisnąć w granice prawa.

      Pomysł ten nawiedził mnie z dawnego doświadczenia. Kiedyś, za
      komucha wybrałem się z Wrocka na Jurę. Razem z kolesiami. W
      Częstochowie wsiedliśmy do tramwaju, ale nie mieliśmy biletów, bo
      szybko wskoczyliśmy. Podchodzi do nas kontroler i pyta o bilety. Już
      widzieliśmy się skasowani jako oszuści i napiętnowani przez
      społeczność tramwajową. Nic z tego! Kontroler po prostu... sprzedał
      nam bilety! NIESAMOWITE!
      • Gość: wroclafanka Re: To walka z wiatrakami IP: *.chello.pl 24.03.10, 12:09
        A nie prościej po prostu wrócić do konduktorów? Jest wielu bezrobotnych po
        maturze, kanary byliby zbędni. Każdy mógłby nabyć bilet i motorniczy nie miałby
        na głowie rozliczeń. Wystarczy jeden na cały skład, gdzie dwa oddzielne wagony.
        Jednocześnie spokój by w pojeździe był.
        Gapowicze (czyli oszuści), pijacy i rozrabiające menelstwo pojawia się tam,
        gdzie brak dozoru.
        • Gość: j-50 Re: To walka z wiatrakami IP: *.mas.abpl.pl 24.03.10, 15:16
          Ale wtedy wzrosłyby wydatki na zatrudnienie konduktorów. To byłaby
          wielka kasa, bo obciążona podatkami na zusy i srusy. Bilety
          musiałyby być wtedy po 3 zł i wyszłoby i tak na podaną cenę
          kontrolerską. Tyle, że wszyscy musieliby wtedy płacić więcej, a nie
          tylko gapowicze.
      • Gość: Nie - kanar! Re: To walka z wiatrakami IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.10, 15:14

        Widzisz to, co piszesz jest całkiem niegłupim rozwiązaniem, ale na litość boską
        nie róbmy z siebie amerykanów, którym potrzebna jest nawet instrukcja obsługi
        widelca, a przede wszystkim informacja czego nie należy tym widelcem czynić!
        Każdy z nas wsiadając do środka komunikacji miejskiej robi to świadomie i nie
        żyjemy w czasach kiedy to kioski są zamykane o 16 i koniec, na przystankach są
        automaty oraz jest wiele punktów, gdzie można zakupić bilet przez całą dobę. W
        godzinach nocnych można nabyć takowy glejt na przejazd u szofera. Idąc za Twoim
        pomysłem to Policja nie powinna wystawiać mandatów, tylko Policjant dla
        przykładu powinien wsiąść z takim kierowcą do samochodu i go odwieźć do domu,
        tudzież pokazać mu, że 50 km/h nie boli. Na litość boską nie ograniczajmy siebie
        samych, a za komunę to ja już podziękuję...
        • Gość: wroclafanka Re: To walka z wiatrakami IP: *.chello.pl 24.03.10, 15:21
          Zupełnie nie pojmuję propozycji obecności konduktora w tramwajach do
          amerykańskiej instrukcji posługiwania się widelcem. Czy rzeczywiście każda
          propozycja jest powodem do porównań z USA i komuną? A logika i bezpieczeństwo
          pasażerów gdzie? Chyba też w przeszłości i za oceanem:)
          • Gość: Nie - kanar! Re: To walka z wiatrakami IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.10, 15:33
            A już spieszę wyjaśnić... Mianowicie, moja wcześniejsza wypowiedź miała na celu
            ukazać, że ktoś pisząc o konduktorach chciał cofnąć w rozwoju i tak już trudne
            społeczeństwo. Nie można ludzi traktować, jak dzieci i odbierać im wszelką
            odpowiedzialność. Ale to akurat rozumie się sam przez się - powiedzmy! Co do
            bezpieczeństwa w autobusie - mała symulacja: wyobraź sobie autobus linii D,
            Osiedle Sobieskiego godzina 20.30, w autobusie kilka osób oraz grupka wesołej
            młodzieży "paragimnazjalnej" oraz biedny człowieczyna, który jako konduktor
            zarabia 1500, ma w torbie utarg...Hm, no cóż nie trzeba być funkcjonariuszem
            żeby dopisać koniec takiej historii...Patologia społeczna galopuje do przodu i z
            każdym rokiem, granica wiekowa 'młodych gniewnych' obniża się, zgodzę się
            natomiast, że to nasza wina... Ale to już rozmowa na inny temat... Konkludując
            konduktor jest, jak widelec - z założenia powinien nabierać i być ostry, ale bez
            instrukcji nie rozbierzesz...

            Pozdrawiam
            • Gość: wroclafanka Re: To walka z wiatrakami IP: *.chello.pl 24.03.10, 16:38
              Masz prawo sądzić, że konduktorzy to krok wstecz, ale nie zauważasz kontekstu:
              1. brak obsługi (druga osoba - współpraca z motorniczym)to brak dozoru;
              2. społeczeństwo dojrzałe (solidarne także w ponoszeniu opłat za przejazd) może
              korzystać z "wolności". To nie ten kraj;
              3. zniesienie takiej obsługi MPK to przede wszystkim:
              - zmniejszenie kosztów (jak obliczyć koszt wożenia gapowiczów, ciężko znaleźć
              oszczędności)
              - pasujące na rynku pracy, nie obciążonym bezrobociem;
              Jakoś w NY (żeby Twoim wzorem wciągnąć w rozmowę USA) poradzono sobie z
              przestępczością, zwiększając zatrudnienie w policji. Per analogia - im mniej
              pracowników w MPK, tym więcej problemów.
              Przykład jp-50 z menelami, atakującymi konduktora dla kilku złotych bardzo
              komiczny. Konduktor nie jest sam (tramwaj jeszcze nie jeździ bez motorniczego,
              choć i tego pewnie dożyję), nie jest bankierem (opłaty za przejazd to nie
              kokosy), a pazerne menelstwo ma teraz do wyboru pasażerów, którym można zedrzeć
              plecak czy wyrwać torebkę i będzie to robiło nadal:)

              • j-50 Re: To walka z wiatrakami 24.03.10, 17:47
                Ja odpowiem następująco. Zgodnie z moją propopozycją menel może stać
                się kanarem. Stanie się wtedy płatnikiem dla fiskusa. Przestanie być
                menelem, jeśli podejmie pracę jako samoróbna firma jednoosobowa.
                Bulić podatek będzie musiał, bo rozliczał się będzie z biletów. A
                kasować będzie dla siebie oraz dla komunikacji miejskiej. Za
                darmochę dla komunikacji! I dla siebie samego.
                • Gość: wroclafanka Re: To walka z wiatrakami IP: *.chello.pl 24.03.10, 18:11
                  Jeśli ktoś założy własną firmę, by stać się kontrolerem - to chyba musiałby być
                  zwolniony (a właściwie dlaczego?) ze składki ZUS, bo chyba nie wiesz, j-50, że
                  obojętnie ile i czy w ogóle się zarobi, składkę ok 800 co miesiąc trzeba
                  wybulić. Taki założyciel kanarowej firmy musiałby ściągnąć ( a to też nie jest
                  proste! wypisać mandat a zobaczyć kasę, to dwie różne sprawy) płatności od
                  kilkudziesięciu osób, z MPK się podzielić, z ZUSem i US. Po kilkumiesięcznej
                  działalności, zanim gapowicze zostaliby oduczeni cwaniactwa, splajtowałby z
                  długami w ZUSie lub, będąc z czasem rozpoznawalny po prostu by ledwo dyszał (pod
                  każdym względem):)
        • Gość: j-50 Re: To walka z wiatrakami IP: *.mas.abpl.pl 24.03.10, 15:34
          Nie widzę tu takich analogii. Widzę za to, że kanary biegają i są z
          tego tytułu tylko rosnące koszty dla firmy oraz stałe konflikty w
          tramwajach lub nawet awantury. Nie ma co dywagować o tym dlaczego
          ludzie jeżdżą bez biletów, bo są to różne powody, nie tylko związane
          ze świadomym wyłudzeniem usługi. Podałem natomiast przykład, jak
          można problem rozwiązać bezkosztowo dla firmy. Koszty przejmują
          wtedy jadący bez biletu, a awantur być nie powinno. A przy okazji
          dorobi sobie sporo ludzi robiących za kontrolerów. Do tego zabulą
          podatek i wszyscy będą zadowoleni.
      • Gość: j-50 Re: Jeszcze coś dodam do tej walki z wiatrakami IP: *.mas.abpl.pl 24.03.10, 16:08
        Nie widzę żadnych minusów w moim pomyśle (nie zastrzegam tego
        pomysłu w naszym wspólnym interesie). Tramwajami jeżdżę od 50 lat.
        Pierwsze pmiętane przeze mnie bilety we Wrocku były wtedy po 15 gr.
        Potem wzrosła cena do 20 gr, a konduktorów zlikwidowano. Zresztą
        byli oni siewcami mendoweszek oraz wszy ubraniowych (problem
        mundurków). Potem zaś cena leciała, jak Ammann ze skoczni. To wtedy
        pojawiły się kanary. To chyba był początek lat 60. Minęło ok. 50 lat
        i nikt do tej pory z gapowiczami sobie nie poradził. Rygoryzm kar
        wcale nie odstraszał. Sam zaś kanar nigdy nie miał u nas poważania
        społecznego. Ja osobiście nigdy nie zostałbym z tego powodu kanarem.
        Zauważam przy tym, że pierwsza ścieżka już dawno została przetarta.
        Chodzi o bilety sprzedawane przez konduktorów w PKP. Taki konduktor
        nie jest kanarem, tylko dalej konduktorem. On kasuje dodatkowo od
        swego "pacjenta". I co? Nic z tego nie ma lub prawie nic!
        Proponuję natomiast wprowadzenie nowego zawodu: "konduktor
        rewizyjny" (komunikacja miejska). To powinna firma jednoosobowa,
        stosownie rozliczana z fiskusem. Idea jest taka, że ani zeta nie
        powinno to kosztować komunikacji miejskiej. Za ewentualne szkolenia,
        krawaciki i prane skarpetki powinni bulić ci "konduktorzy
        rewizyjni". Bo to ma być ichni byznes.
        • Gość: wroclafanka Re: Jeszcze coś dodam do tej walki z wiatrakami IP: *.chello.pl 24.03.10, 16:44
          bardzo fajny pomysł! czyli jedzie taki kilka przystanków, raz jednym, raz innym
          tramwajem. I wszystko gra, bilety sprzedaje z "górką". Jeden problem. Kanary
          muszą być, bo ludzie (gapowicze) chętnie zapłacą 2-3zet więcej wtedy, jeśli wisi
          nad nimi widmo kary 100zet:)
          • sverir Re: Jeszcze coś dodam do tej walki z wiatrakami 24.03.10, 20:07
            > bardzo fajny pomysł! czyli jedzie taki kilka przystanków, raz
            > jednym, raz innym tramwajem. I wszystko gra, bilety sprzedaje z
            > "górką".

            To jest fajny pomysł, ale pod warunkiem, że chodzi nam o zysk tego 'konduktora'.
            W praktyce karę 150 złotych za jazdę bez biletu zastąpiłaby kilkuzłotowa różnica
            pomiędzy nominalną ceną, a ceną zakupu już w pojeździe.
            • Gość: wroclafanka Re: Jeszcze coś dodam do tej walki z wiatrakami IP: *.chello.pl 24.03.10, 20:57
              Zysk konduktora? rzeczywiście sądzisz, że sprzeda średnio 100 biletów dziennie,
              co przy górce 3 zet pokryje ZUS, US i zostanie prawie 2tys? W zatłoczonym
              tramwaju albo w pustym w niedziele? I ludzie zapłacą, wiedząc, że kar innych nie
              ma? Bardzo wątpię:)
              • sverir Re: Jeszcze coś dodam do tej walki z wiatrakami 25.03.10, 18:11
                > Zysk konduktora? rzeczywiście sądzisz, że sprzeda średnio 100
                > biletów dziennie, co przy górce 3 zet pokryje ZUS, US i zostanie
                > prawie 2tys? W zatłoczonym tramwaju albo w pustym w niedziele? I
                > ludzie zapłacą, wiedząc, że kar innych nie ma? Bardzo wątpię:)

                Ja też. Dlatego generalnie chodziło mi o to, że ten pomysł pozbawiony jest
                większego sensu.
    • Gość: ola Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.03.10, 09:20
      to są kontrolerzy czy edukatorzy jacyś? nie bardzo rozumiem sens ich pracy skoro co i rusz kogoś puszczają bez konsekwencji, mimo że nie ma on biletu. robią sobie wg jakiegoś widzimisię selekcje i jeśli masz szczęście i się załapiesz do wytypowanej grupy, to nie zapłacisz mandatu.
      to jest moim zdaniem nieuczciwe, wszyscy jedziemy tramwajem, wszyscy mamy mieć bilet i wszyscy powinniśmy ponosić jednakowe konsekwencje za jego brak. mam wrażenie, ze panowie podchodzą do swojej pracy tak trochę po studencku, na luzie, z przymrużeniem oka. a to nie tak ma być.
      • Gość: 71 Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: 94.42.104.* 24.03.10, 09:53
        dokladnie
      • tylko_bez_inwektyw Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo 24.03.10, 12:47
        No właśnie, to jest jakaś kpina. Na miejscu władz MPK studenta Maćka (tego co się szczyści komplementem, jaki usłyszał od recydywisty, którego puścił bez mandatu) od razu zwolniłbym z tej funkcji.
    • dott84 Studenci - kontrolerzy to jakaś pomyłka! 24.03.10, 09:32
      Studenci - kontrolerzy to jakaś pomyłka! Więcej ludzi puszczają niż mandaty
      wystawiają i jeszcze są tacy naiwni!

      "Raz złapaliśmy grupę gimnazjalistów, ale im odpuściliśmy, bo dobrze się
      zachowali. Później Rafał usłyszał, jak mówią, że pierwszy raz kanar był dla
      nich taki miły - opowiada Maciek."


      Czyli wnioskuję, że ci gimnazjaliści nie po raz pierwszy jechali bez biletu i
      nie po raz pierwszy zostali złapani...

      "Raz podczas kontroli pasażer wyciągnął plik biletów i szukał wśród nich
      odpowiedniego. Przeglądał i przeglądał, aż znudziło nam się czekanie i
      zapytaliśmy, czy skasował bilet. Przyznał, że nie. Ale go puściliśmy."


      Czyli wystarczy w kieszeni nosić kilkanaście skasowanych biletów i później
      grać na zwłokę?

      "A najwięcej gapowiczów to właśnie bardzo młodzi ludzie. Maciek, Wiktor i
      Rafał przyznają, że nie są dla nich zbyt surowi. - Można się z nami dogadać.
      Jeśli obiecają, że następnym razem kupią bilet, to ich puszczamy."


      Obiecanki cacanki... i oni im uwierzyli, że następnym razem kupią bilet? hahaha


      Wnioski wysunięte: nosić przy sobie dużo skasowanych biletów, obiecywać i
      przysięgać, że następnym razem kupie bilet i być grzecznym. A jak założę mini
      i dekolcik i słodko uśmiechnę się do pana studenta to puści mnie bez
      mrugnięcia okiem?
      • Gość: old man Re: Studenci - kontrolerzy to jakaś pomyłka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 19:23
        Czy pracodawca przyznał prawo w/w kontrolerom do decydowania o tym, ze mogą
        według swojego uznania nie starać się wyegzekwować należności za przejazd bez
        biletu ? Chyba nie.Mając stanowisko pracy starają się bezprawnie poszerzyć
        swoje kompetencje.I jeszcze przeprowadzają dyskryminację ze względu na
        wiek.Odpuszczają młodzieży ale starszym chyba raczej nie.
    • Gość: Nie - kanar! Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.10, 11:23
      I tu się mylisz kolego i nawet nie wiesz, jakie bzdury wypisujesz! Czytałeś
      kiedykolwiek regulamin MPK, który jest przyklejony zazwyczaj na kabinie kierowcy
      - motorniczego?! Pewnie, że nie no bo po co zawracać sobie głowę takimi
      detalami. Po pierwsze mój drogi nieznajomość prawa szkodzi, po drugie zajmując
      miejsce w pojeździe MPK, zawierasz z nimi umowę na podstawie, której na terenie
      tegoż pojazdu pracownik MPK, zwany dalej kanarem ma prawo wylegitymować Ciebie,
      jeśli natomiast ten układ Ci się nie podoba, a widzę, że strasznie narzekasz na
      firmę przewozową, to zawsze możesz nie wsiadać, w ten oto prosty sposób
      unikniesz zawierania umowy - które w świetle prawa, jest umową cywilną. A o
      konsekwencjach z nie dotrzymania warunków umowy możesz poczytać w KPC.
      A tak już z całkowicie innej beczki, z całego serca podziwiam ludzi, którzy na
      komunikacji miejskiej wieszają psy, a następnie czekają na spóźniony pojazd i
      jadą bez biletu, jakim skończonym hipokrytą trzeba być!!! Moi drodzy nie pasują
      ceny biletów i nagminny brak punktualności?! No to kupujemy samochodzik i
      stajemy razem z kierowcą MPK w korku :)

      Pozdrawiam oraz życzę więcej samokrytyki i zdrowego rozsądku!
      • Gość: abc Re: Kontrolerzy-studenci tropią wrocławskich gapo IP: 109.243.27.* 08.04.10, 19:23
        zwany dalej kanarem ma prawo wylegitymować Ciebie,
        > jeśli natomiast ten układ Ci się nie podoba

        Jak nie szanujesz swoich danych i szastasz nimi na lewo i prawo to
        jak najbardziej mozesz poddać się legitymowaniu przez kanara. Według
        przepisów do legitymowania mają prawo: policja, straż miejska
        (gminna), SOKiści, straż leśna i straż graniczna oraz żandarmeria
        wojskowa w stosunku do żołnierzy. Legitymowanie to nic innego jak
        ustalenie tożsamości, funkcjonariusz, który legitymuje musi
        udokumentować tą czynność w notatniku służbowym podając m.in
        przyczynę czas, miejsce oraz dane osoby legitymowanej.
    • dott84 Re: Tobie nawet fiucie mini nie pomoże... 24.03.10, 11:51
      patthecat napisał:

      > ...loda rób na Dworcu Głównym, jakieś zainteresowanie wśród Zanussich i
      > Polańskich musi być...

      Po pierwsze nie pisz do mnie "Tobie nawet fiucie mini nie pomoże" bo jestem
      KOBIETĄ!!

      Po drugie nie jestem żadną kur.ewką by robić lody na Dworcu i o ile się
      orientuje Polański woli 13latki a ja jestem dwa razy starsza.

      Po trzecie, masz jakiś problem sam ze sobą, że używasz takiego rynsztokowego
      słownictwa i bluzgasz obcych ludzi? Anonimowy w sieci nie jesteś więc uważaj na
      słownictwo i obelgi pod adresem innych ludzi.
    • Gość: pasażer różnią się tylko wiekiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 15:50
      Bzdura, niczym się nie różnią od starych kontrolerów. Zmienił się wizerunek?
      Tyle że są młodsi, języki może znają, ale kultury nie mają za grosz.
      • Gość: kiosk zamkniety Re: różnią się tylko wiekiem IP: *.opera-mini.net 03.05.10, 13:11
        hej!

        mam mały problem - kiosk zamknięty, bankomat wypluł tylko
        grubą kasę, a motorniczy sprzedaje tylko za odliczoną
        gotówkę. koło mnie nie ma o tej porze nawet monopolowego,
        w którym mógłbym rozmienić na drobne i kupić bilet
        w automacie.

        jak sądzicie, kanary jeżdżą w taki dzień jak dziś?

        a swoją drogą, to "nowoczesny" Wrocek może za przykładem
        innych, "mniej rozwiniętych" miast wprowadziłby wreszcie
        automaty wydające resztę, stojące do tego w każdym tramwaju
        i autobusie, a nie na co dziesiątym przystanku?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka