Gość: Rafis
IP: *.wro.vectranet.pl / 62.29.254.*
06.03.04, 00:32
Władze miasta chcą znowu uczynić z Odry rekreacyjno-turystyczną atrakcję, ale
ich plan ma poważną wadę.
Miasto zamierza wybudować na Osobowicach, na Odrze, port pasażerski i
jachtowy z prawdziwego zdarzenia. Tyle, że może się okazać, iż nie nadaje się
on do eksploatacji. Drugiej takiej rzeki, z taką liczbą zabytków, tyloma i
takimi mostami w Polsce nie ma. Przed wojną po Odrze pływało osiem statków
wycieczkowych. Co kilkaset metrów były przystanie. Za urzędem wojewódzkim
nadal stoi trybuna, która każdego weekendu była oblegana przez ludzi, bo na
Odrze non stop coś się działo. Wyspa Opatowicka była niegdyś centrum spotkań
i zabaw. Teraz można tam spotkać sarnę lub pijaka, ewentualnie narkomana. Bo
miasto się ostatnio od rzeki jakby odwróciło. Ale władze mają plan, jak znowu
uczynić z Odry turystyczno-rekreacyjną atrakcję miasta. Po pierwsze trzeba
ożywić turystykę na rzece. To oznacza uruchomienie śluz mieszczańskich,
pogłębienie Odry i... wybudowanie portu - mariny dla statków i jachtów.
Marina miałaby powstać w obecnym miejscu zimowania barek, na Osobowicach. W
Biurze Rozwoju Wrocławia przygotowywane są już plany zagospodarowania tego
terenu. Tutaj wszystkie statki i jachty mogłyby przycumować, pasażerowie
przenocowaliby, najedli się, uzupełnionoby zapasy. Stąd popłynęliby tramwajem
wodnym do centrum miasta. Tyle, że jest poważny problem.
- Nie możemy tutaj postawić stacji tankowania i odprowadzania ścieków – mówi
Tomasz Ossowicz, dyr. Biura Rozwoju Wrocławia.
- Bez takiej stacji ta marina jest bez sensu – powiedział nam Waldemar
Lisowski, dyr. urzędu żeglugi śródlądowej. - Zwróciliśmy już na to uwagę
urzędowi miasta. Uwagi nie zostały uwzględnione. Powód? Tam są tereny
zalewowe, z tego powodu nie można tutaj zainstalować nawet beczkowozu.
- Planujemy w mieście otworzyć kilka innych marin, gdzie będzie można
zatankować – mówi dyr. Ossowicz. Problem jest poważny. Już teraz do Wrocławia
przybywają pływające, pięciogwiazdkowe hotele z Niemiec. Cumują w miejscach
zupełnie do tego nieprzystosowanych. Albo w szczerym polu, przy hipermarkecie
Leclerc, albo w porcie towarowym.
- To wstyd – mówią pracownicy WOPR-u.
Twarzą do rzeki Plany urzędników, aby uatrakcyjnić nabrzeże Odry: Po
pierwsze, przywrócić Wrocławiowi wyspy nadodrzańskie, w tym celu wybudowano
już dwie kładki. Po drugie: miasto oświetli 50 obiektów. Są to m.in.
Ossolineum, budynki z ul. Grodzkiej, kładki, Politechnika Wrocławska. Problem
w tym, że większość z tych obiektów nie należy do miasta. Ustawianie
oświetlenia ma potrwać kilka lat. Po trzecie wybudowane zostaną bulwary.
Okolice rzeki, gdzie teraz są tereny przemysłowe czy składowe, będą też
zamieniane na bardziej przyjazne ludziom, powstaną tam mieszkania i bulwary.
Tak będzie z okolicami m.in. pl. 1 Maja, czy E’Leclerca (bulwar od mostu
Warszawskiego do Trzebnickiego, zakłady naprawcze taboru zamieni się na
osiedla mieszkaniowe), czy Kępy Mieszczańskiej.
Marcin Gąsiorowski - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska