Dodaj do ulubionych

Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rowerzysty

27.05.10, 20:46
Rower w mieście fajna sprawa, ale nie w ruchu ulicznym wśród samochodów!
Podstawową sprawą jest zorganizowanie wydzielonych ścieżek rowerowych, lub
chociażby jakiś ich substytutów.
Póki co, gdy rowery jeżdżą wśród samochodów, przydałaby się jakaś forma
szkolenia z zasad ruchu - coś w stylu karty rowerowej dla dorosłych?
Rowerzysta porusza się bardzo wolno, a zajmuje na jezdni na tyle dużo miejsca,
że wymusza przynajmniej częściowy zjazd na sąsiedni pas ruch przy
wyprzedzaniu. Tamuje tym często ruch. Kolejna sprawa - słuchawki na uszach
rowerzystów - obserwuję to nagminnie - przecież to szczyt głupoty! Jak można
świadomie jadąc wśród samochodów odcinać się od bodźców dźwiękowych?
Rowerzyści przerażają mnie też tym, że w zasadzie swobodnie zmieniają sposób
poruszania - raz są uczestnikiem ruchu drogowego korzystając z jezdni, jak
samochód, lub motocykl, a za moment wymijają czerwone światło, wjeżdżając na
zebrę dla pieszych, na której jest zielone.
Kolejny radosny element to nagminne nieprzestrzeganie elementarnych zasad
ruchu drogowego, może z powodu ich nieznajomości. Tylko dzisiaj widziałem dwie
sytuacji, w których jacyś debile, sorry inaczej nie umiem ich nazwać, otarli
się o śmierć. Jakiś kompletny półgówek bez żadnej sygnalizacji odłączył się z
ciągu samochodów jadących po przeciwnym pasie ruchu i wjechał mi pod koła, po
prostu postanowił sobie skręcić w małą uliczkę po drugiej stronie ulicy! Nie
wiem jakim cudem wyhamowałem i całe szczęście, ze nie było nikogo za mną, nie
miałbym już pewnie tyłu samochodu. Gość jak na niego trąbiłem popatrzył się na
mnie z niezmąconym żadna refleksją wyrazem twarzy kompletnego pustaka.
Kolejna sytuacja. Dwa pasy ruchu. Ciągła linia. Prawy pas tylko i wyłacznie do
skrętu w prawo. Lewy do jazdy na wprost, lub skrętu w lewo. Co robi rowerzysta
na prawym pasie? Jedzie prosto. Co z tego, że nawet tego nie sygnalizuje? Co z
tego, że jest ciągła linia? Co z tego,ze wjeżdża pod koła samochodu na lewym
pasie?
To tylko przykłady z dzisiejszego dnia, a zdarza się to przecież cały czas.
Aha i jeszcze jedno - rowerzysta nie ma OC. Jak przez swoją głupotę zniszczy
mi samochód, to co mam zrobić? Dochodzić od niego kasy w drodze powództwa
cywilnego?
Zachowanie rowerzystów na chodnikach to temat na osobny artykuł chyba :)
Dlatego zamiast widzieć tylko jedną stronę i idąc zgodnie z popularnym nurtem
piać z zachwytu nad rowerem, trzeba też dojrzeć drugą, "ciemniejszą" stronę
medalu.
Bez ścieżek rowerowych, osobnej organizacji ruchu rowerowego oraz jakieś
weryfikacji znajomości prawa drogowego, ciężko mówić o cywilizowanej
koegzystencji rowerzystów z ruchem samochodowym.
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik @ theotterus 27.05.10, 20:55
      Popieram w całej rozciągłości. Rowerzyści muszą zrozumieć jedno - półtorej tony stali w miejscu się nie zatrzyma. Dla własnego bezpieczeństwa - słuchawki z uszu i lusterka zamontować!!
      • Gość: Dynamo Re: @ theotterus IP: 79.110.200.* 27.05.10, 21:03
        Są fatalni kierowcy rowerów, są fatalni kierowcy samochodów
        (mniejszość). Są dobrzy kierowcy rowerów i dobrzy kierowcy samochodów
        (większość). Zauważamy te złe rzeczy, bo taka to już nasza natura
        ludzka.

        A stan dróg rowerowych i samochodowych we Wrocławiu to inna bajka.

        Miłego wieczoru
        • Gość: benek Większośc mniejszość , a kto to mierzy ? IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 10:36
          > Są fatalni kierowcy rowerów, są fatalni kierowcy samochodów
          > (mniejszość). Są dobrzy kierowcy rowerów i dobrzy kierowcy samochodów
          > (większość).

          I zapewne dlatego jak czytamy statystyki wypadków to okazuje się że częściej
          jest winny kierowca niż rowerzysta :P

          Zły rowerzysta ginie a zły kierowca zmienia auto.

      • Gość: Roman Re: @ theotterus IP: 79.110.195.* 27.05.10, 21:19
        > Popieram w całej rozciągłości. Rowerzyści muszą zrozumieć jedno -
        półtorej tony
        > stali w miejscu się nie zatrzyma.
        A co powinien zrozumieć zadufany w swym pancerzu kierowca
        półtoratonówki. Odpowiadam: małomasowi samochodziarze powinni
        zrozumieć jedno - 40 ton stali i piachu, tłucznia etc. w miejscu się
        nie zatrzyma. Prosty wniosek - osobówki won z jezdni.
        > Dla własnego bezpieczeństwa - słuchawki z us
        > zu i lusterka zamontować!!
        Rowerzyście lusterko niepotrzebne, wręcz przeszkadza. Ale tego nie
        wie byle blachosmrodziarz. Blachosmrodziarze - dla własnego
        bezpieczeństwa - używajcie zestawy głośnomówiące.
        • Gość: ja Re: @ theotterus IP: *.159.16.199.static.crowley.pl 28.05.10, 08:55
          > Rowerzyście lusterko niepotrzebne, wręcz przeszkadza. Ale tego nie
          > wie byle blachosmrodziarz. Blachosmrodziarze - dla własnego
          > bezpieczeństwa - używajcie zestawy głośnomówiące.

          No co ty nie powiesz?? To ja zaraz biegnę zdemontować je ze swojego
          roweru. W sumie mogę co chwila oglądać się do tyłu czy coś nie
          jedzie gdy chcę ominąć dziurę w jezdni. Przecież to takie
          bezpieczne... Roman, ty sam nie wiesz co piszesz...
          • Gość: szmatan Re: @ theotterus IP: 195.116.30.* 28.05.10, 09:20
            > W sumie mogę co chwila oglądać się do tyłu

            ale po co co chwila? wystarczy tylko kiedy chcesz zmienić pas, lub skręcić w lewo. zakładając że nie zapominasz o sygnalizowani zamiaru skrętu.

            inna sprawa - widziałem kiedyś rowerzystę, który był obwieszony odblaskami jak choinka oraz miał lusterka odstające od jego obrysu o jakieś 40 cm. z każdej strony ! ale to taka ciekawosta...
            • 45rtg Re: @ theotterus 28.05.10, 10:41
              Gość portalu: szmatan napisał(a):

              > > W sumie mogę co chwila oglądać się do tyłu
              >
              > ale po co co chwila? wystarczy tylko kiedy chcesz zmienić pas, lub
              skręcić w le
              > wo. zakładając że nie zapominasz o sygnalizowani zamiaru skrętu.

              Każdy kierowca jest uczony że 10% obserwowania jezdni powinno
              przypadać na lusterko. W każdej sytuacji, a nie tylko podczas
              skręcania w lewo. Ale to jest wiedza dla blachosmrodziarzy, dostojny
              rowerzysta oczywiście nie ma takiej potrzeby, skądże.

              (Tylko potem są jęki "no tak niespodziewanie śmignął koło mnie że
              strasznie wystraszył")
              • turbo_wesz Re: @ theotterus 28.05.10, 10:57
                > (Tylko potem są jęki "no tak niespodziewanie śmignął koło mnie że
                > strasznie wystraszył")

                no to ja, jeżeli cię to pocieszy, nie jęczę, jeżeli zachowany jest odstęp. nawet nie musi być przepisowy, mi wystarczy większy niż 10 cm.

                a swoją drogą to owa nauka niechybnie idzie w las. z własnej autopsji widzę, iż lusterka to używa może 5% kierowców.
                • 45rtg Re: @ theotterus 28.05.10, 11:04
                  turbo_wesz napisał:

                  > > (Tylko potem są jęki "no tak niespodziewanie śmignął koło mnie
                  że
                  > > strasznie wystraszył")
                  >
                  > no to ja, jeżeli cię to pocieszy, nie jęczę, jeżeli zachowany jest
                  odstęp. nawe
                  > t nie musi być przepisowy, mi wystarczy większy niż 10 cm.
                  >
                  > a swoją drogą to owa nauka niechybnie idzie w las. z własnej
                  autopsji widzę, iż
                  > lusterka to używa może 5% kierowców.

                  Tak, tak. I jeszcze pewnie tylko 3,5% używa dezodorantu.
                  • Gość: benek Re: @ theotterus IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 10:51
                    > > a swoją drogą to owa nauka niechybnie idzie w las. z własnej
                    > autopsji widzę, iż
                    > > lusterka to używa może 5% kierowców.
                    >
                    > Tak, tak. I jeszcze pewnie tylko 3,5% używa dezodorantu.
                    Gdyby patrzyli w lusterka to 90% stłuczek byłoby mniej
              • Gość: szmatan Re: @ theotterus IP: 195.116.30.* 28.05.10, 11:02
                > Każdy kierowca jest uczony że 10% obserwowania jezdni powinno
                > przypadać na lusterko. W każdej sytuacji, a nie tylko podczas
                > skręcania w lewo. Ale to jest wiedza dla blachosmrodziarzy, dostojny
                > rowerzysta oczywiście nie ma takiej potrzeby, skądże.

                wytłumacz mi, proszę jakim cudem ci wszyscy rowerzyści bez lusterek (czyli zdecydowana większość, powyżej 90%) jakoś sobie radzi.

                ja wiem, że jak stoisz w korku, to się wkurzasz jak przejeżdża koło ciebie rowerzysta, i chciałbyś dosr... takiemu, żeby chociaż trochę odczuł twój ból w odbycie. ale zamiast tego, jeżeli nie masz do roboty więcej niż 15 km (na początek, bez kondycji to bym nie zalecał więcej niż 5km), nie potrzebujesz wieźć rodziny albo zakupów, i możesz sobie spokojnie wziąć prszynic, to przejedź się rowerem - trochę odczarujesz sobie ten środek komunikacji...
                • 45rtg Re: @ theotterus 28.05.10, 11:11
                  Gość portalu: szmatan napisał(a):

                  > > Każdy kierowca jest uczony że 10% obserwowania jezdni powinno
                  > > przypadać na lusterko. W każdej sytuacji, a nie tylko podczas
                  > > skręcania w lewo. Ale to jest wiedza dla blachosmrodziarzy,
                  dostojny
                  > > rowerzysta oczywiście nie ma takiej potrzeby, skądże.
                  >
                  > wytłumacz mi, proszę jakim cudem ci wszyscy rowerzyści bez
                  lusterek (czyli zdec
                  > ydowana większość, powyżej 90%) jakoś sobie radzi.

                  Sam powiedziałeś: "jakoś". 30 lat temu samochody tez były wyposażone
                  tylko w jedno lusterko. Teraz mają po 3. Chociaż z jednym jakoś
                  można sobie radzić.

                  > ja wiem, że jak stoisz w korku, to się wkurzasz jak przejeżdża
                  koło ciebie rowe

                  Nie rób projekcji swoich odpałów na innych, bo wychodzisz na idiotę.
                  Mnie zgrzewają rowerzyści wyprzedzający korek, cóż mnie mogą
                  obchodzić?

                  > rzysta, i chciałbyś dosr... takiemu, żeby chociaż trochę odczuł
                  twój ból w odby
                  > cie. ale zamiast tego, jeżeli nie masz do roboty więcej niż 15 km
                  (na początek,
                  > bez kondycji to bym nie zalecał więcej niż 5km), nie potrzebujesz
                  wieźć rodzin
                  > y albo zakupów, i możesz sobie spokojnie wziąć prszynic, to
                  przejedź się rowere
                  > m - trochę odczarujesz sobie ten środek komunikacji...

                  Mam, dziecino, do pracy więcej niż 15 km i często wożę rodzinę.
                  Możesz odejść.
                  • Gość: szmatan Re: @ theotterus IP: 195.116.30.* 28.05.10, 11:34
                    > Sam powiedziałeś: "jakoś". 30 lat temu samochody tez były wyposażone
                    > tylko w jedno lusterko. Teraz mają po 3. Chociaż z jednym jakoś
                    > można sobie radzić.

                    widzisz, w internecie nie da się odczytać pozawerbalnej komunikacji. może powinieniem był napisać "jakoś" zamiast jakoś. radzą sobie całkiem dobrze. wynika to między innymi z dużej różnicy prędkości, a co za tym idzie bardzo krótkimi odcinkami czasu, kiedy może dojść do kolizji

                    > Mam, dziecino, do pracy więcej niż 15 km i często wożę rodzinę.
                    > Możesz odejść.

                    to masz, ojcze, przysłowiowego pecha, skoro tak ci rowerzyści przeszkadzają. radzę się nie denerwować, tylko przyzwyczaić. będzie coraz bardziej na korzyść rowerów, bo przy indolencji naszych urzędników, sytuacja komunikacyjna we wrocławiu będzie się tylko pogarszać conajmniej do 2012. tak więc (dla dobra własnego zdrowia psychicznego) przemyśl swoją postawę.
                  • Gość: benek Żłobki by upadły gdyby zabrakło aut IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 11:11
                    > Sam powiedziałeś: "jakoś". 30 lat temu samochody tez były wyposażone
                    > tylko w jedno lusterko. Teraz mają po 3. Chociaż z jednym jakoś
                    > można sobie radzić.

                    Boże jeżdżę autem 30 lat ale nie wiedziałem że jeździłem z jednym lusterkiem.
                    Z tego co piszesz mniemam ze za następne 30 alt lusterek będzie 6 a może więcej ?
                    Lusterko kierowcy służy do sprawdzenia co w niego przywaliło.
                    Kierowcy którzy depczą w ogóle nie patrzą w lusterka wychodząc z założenia że to
                    oni są najszybsi.


                    Jako kierowca powinieneś wiedzieć że odwracanie głowy kierowcy i rowerzysty to
                    nie to samo szczególnie uwzględniając prędkości.
                    Jako nie rowerzysta zapewne nie wiesz ze ważniejszy jest słuch niż wzrok,
                    dlatego zgadzam się ze jazda w słuchawkach jest naganna.



                    > Mam, dziecino, do pracy więcej niż 15 km i często wożę rodzinę.
                    > Możesz odejść.
                    Szkoda ze nei masz drabiny.
                    Co zrobisz jak dziecko ci podrośnie i zmienisz pracę na bliższą ?
                    Albo się powesić albo wymyślić inną bajkę np ze w MPK śmierdzi.
                    Skoro potrzebujesz auta to po co sie włączasz w dyskusje na temat po co używaja
                    auta ci co go nie potrzebują ?
                    Bardzo ławo przeprowadzić analizę ilu kierowców mieszka 15 km od swej pracy i
                    ilu z nich musi wozić dzieci.

                    Strzelam 1% ?


                    Te wszystkie dyskusje nei są po to aby sie kierowcy przesiedli na rowery.
                    Te dyskusje są po to aby kierowcy tacy jak Ty odpowiedzieli sobie na pytanie jak
                    dowiozą dziecko i jak przejadą te 15 km jak wszyscy zaczną jeździć autami.
                    zatem w twoim wypadku wyższość roweru nad autem jest taka że rowery są dla
                    ciebie szansą bo mogą zdjąć 30% ruchu co pozwoli ci dojechać autem tam gdzie
                    planowałeś w rozsądnym czasie.
                    Nie wiem czym miałoby być lepsze auto na dystansie 15 km w stosunku do autobusu ?
                    Jeżdżą po tej samej jedni, maja te same prędkości i tak samo stoją w korkach,
                    autobus jest tańszy bo 30 km to 15 zł na samo paliwo .
                    Zimą nie tracisz czasu na skrobanie szyb i szukanie parkingu.
                    A może wprowadzili zakaz przewożenia dzieci w autobusach ?

                    następnym razem pisz ze jesteś rzemieślnikiem i wozisz drabiny i worki z
                    cementem to będziesz bardziej przekonywujący.
                    Śmieszne ze wszystkie dyskusje nad wyższością roweru część kierowców traktuje
                    jak personalny atak na ich osobiście.
                    Założę się ze w swoim aucie nie zawsze jeździsz do pracy i nie zawsze wozisz
                    dziecko.
                    I o tym jest rozmowa.
                    Nie ma zakazu używania auta, ale należy to robić z głową bo niedługo nie da się
                    autem po mieście jeździć.

              • Gość: benek Re: @ theotterus IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 10:50
                > Każdy kierowca jest uczony że 10% obserwowania jezdni powinno
                > przypadać na lusterko. W każdej sytuacji, a nie tylko podczas
                > skręcania w lewo. Ale to jest wiedza dla blachosmrodziarzy, dostojny
                > rowerzysta oczywiście nie ma takiej potrzeby, skądże.

                Bo kierowca nie może odwracać głowy np w busie czy ciężarówce.
                Gdyby kierowcy polegali na lusterkach to tup by się ścielił gęsto.
                Słyszałeś chyba o martwej strefie ?


                > (Tylko potem są jęki "no tak niespodziewanie śmignął koło mnie że
                > strasznie wystraszył")

                Wystraszy się jak auto się prawie otrze.
                Lusterko nic tu nie pomoże.
                Lusterko ma tylko sens gdy słyszysz auto i chcesz je przepuścić aby za nim
                zmienić pas a szum auta nie pozwala ci stwierdzić czy za tamtym autem nie jedzie
                następne.
                Ale wprawny rowerzysta nie wjeżdża od razu między auta .
                Lusterko ma sens na dziurawej drodze tak gdzie dziury są o metr ale w takich
                miejscach lusterko niczego nie gwarantuje i lepiej jechać po chodniku.
                Jak kiedyś będziesz robił salto przez kierownice to zobaczysz jak ci lusterko
                może zaszkodzić. Jak zrobisz dzwon to ci lusterko może przebić płuca.
                Praktyczne są lusterka mocowane do kasku.

          • Gość: benek Lusterko to dla panienek :) IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 10:41
            > No co ty nie powiesz?? To ja zaraz biegnę zdemontować je ze swojego
            > roweru. W sumie mogę co chwila oglądać się do tyłu czy coś nie
            > jedzie gdy chcę ominąć dziurę w jezdni. Przecież to takie
            > bezpieczne... Roman, ty sam nie wiesz co piszesz..

            To co dla ciebie bezpieczne dla innych niebezpieczne.
            Jeździsz tym lusterkiem po górach lub lasach ?
            Może głuchy jesteś ze musisz lusterka używać ?
            A może jeździsz przy krawężniku i z powodu byle dziury musisz ja omijać szerokim
            łukiem ?
            A co robisz jak widzisz w lusterku auto ?
            Chyba się nie zatrzymujesz ?


            Jak kiedyś wybijesz sobie oko o lusterko to uznasz że było zbędne.
            Lusterko przydaje się tylko do zmiany pasa ale o manewr tak rzadki ze wystarczy
            odwrócić głowę.
            Zbyt dużo lusterek połamałem abyś mnie przekonał do jego używania.
      • Gość: benek To mozę jeszcze wsteczne do roweru ? IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 10:33
        > Popieram w całej rozciągłości. Rowerzyści muszą zrozumieć jedno - półtorej tony
        > stali w miejscu się nie zatrzyma. Dla własnego bezpieczeństwa - słuchawki z us
        > zu i lusterka zamontować!!

        Aha , jak rower będzie miał lusterko to 1,5 tony stali nagle zacznie się
        zatrzymywać ?
        A może to lusterko tylko będzie przyczyną dodatkowych okaleczeń szkłem ?
        Słuchawki z uszu ?
        Proszę bardzo ale wprowadzamy przepis zakazujący montowania w autach
        radioodbiorników.
        opuszczone będą tylko radia o mocy 0,5 W pod warunkiem jazdy z opuszczonymi
        wszystkimi szybami.


        Ciekaw jestem czy Ty słyszysz dzwonek w aucie jak ci radio gra albo pracuje
        zestaw głośnomówiacy GSM.
    • charlie11 Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rowerzysty 27.05.10, 21:05
      Poczekajmy az zaczna spadac wplywy podatkowe ze sprzedazy paliw po
      takiej przesiadce na rowery. Wtedy nastepna podwyzka akcyzy.
      A swoja droga wdychac spaliny? Dzieki
      • Gość: Egghead Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: 212.127.95.* 28.05.10, 00:30
        W samochodzie masz zapewne specjalny rurociąg ze świeżym powietrzem z Mazur :)
        • Gość: szmatan Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: 195.116.30.* 28.05.10, 09:16
          dobra klimatyzacja z filtrami rozwiązuje problem. tutaj jest zdecydowana przewaga samochodu, ponieważ nie dyszy się tak jak na rowerze (a dysząc wciąga się więcej 'powietrza' do płuc).

          ja wolę nadłożyć trasy, byle jechać z dala od uczęszczanych dróg. ale nie zawsze się da :/
          • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 11:55
            > dobra klimatyzacja z filtrami rozwiązuje problem.
            Zamrażasz węglowodory ?
            Ołów wyłapuje lignina w filtrze, a może twój węgiel aktywny wytrzymuje więcej
            niż 3 miesiące ?
            Gratuluje samopoczucia.



            > tutaj jest zdecydowana przewa
            > ga samochodu, ponieważ nie dyszy się tak jak na rowerze (a dysząc wciąga się wi
            > ęcej 'powietrza' do płuc).
            Masz wentylator który ci te spaliny pompuje proso w nos ?
            Rowerem jadę 20 razy dalej od rury niż ty więc cześć spalin się rozrzedza.
            Zwykle między jezdnią a ddr są drzewa .
            Rowerzysci wybierają boczne uliczki np przez osiedla willowe.
            Wykorzystuja skóty przez ogródki działkowe, jeżdżą wzdłuż wałów odrzaśskich czy
            innych rzek.
            Ddr są poprowadzone wzdłuż torowisk kolejowych po parkach.
            tam się można odtruć nawet jeśli cześć trasy trzeba jechać po ulicy.

            Ale ty w swym zaślepieniu nie rozumiesz ze rowerzyści wdychają szkodliwe
            produkty jakie wy produkujecie.
            Nie dociera do ciebie że jak rowerzyści przesiądą się na auta to syf jeszcze
            wzrośnie.
            Ty z wad auta starasz się zrobić zaletę.
            Znałem sporo osób które już leżą na cmentarzu.
            Co roku jedno miasteczko wielkości Żmigrodu w Polsce ginie .
            Na świecie będzie to miasto wielkości Wrocławia a Wrocław to chyba 60 miasto na
            świecie pod względem wielkości.
            rannych jest tyle ilu mieszka w kilku stolicach europejskich łącznie.
            Auto jest gorsze lub porównywalne z wojną.
            Skutków zatrucie środowiska nie da się oszacować .
            W Legnicy zamknięto gimnazjum przy ruchliwej ulicy bo ponad połowa uczniów miała
            zawyżone stężenie ołowiu we krwi.
            Nie ma pieniędzy na takie badania a poza tym dynamika wzrostu ruchu aut jest tak
            duża, że badania nie nadążałyby za tym tempem.
            Dużo łatwiej oszacować zmiany narządów ruchu.Osoby korzystające nadmiernie z
            auta są opasłe , nie maja kondycji i nie wyobrażają sobie korzystania z roweru
            czego dowodzą dyskusje takie ja ta.
            Nic tak nie truje środowiska jak auta.
            Ratunkiem przed autami jest to że ropa się kończy.















            >
            > ja wolę nadłożyć trasy, byle jechać z dala od uczęszczanych dróg. ale nie zawsz
            > e się da :/
        • Gość: benek Kierocy jeżdżą wśród choinek IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 11:22
          > W samochodzie masz zapewne specjalny rurociąg ze świeżym powietrzem z Mazur :

          Ma choinką zapachową która neutralizuje spaliny jak katalizator :P
      • Gość: benek Kierowca spalin nie wyczuje IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 11:21
        > Poczekajmy az zaczna spadać wpływy podatkowe ze sprzedaży paliw po
        > takiej przesiadce na rowery.

        Na rowery przesiądzie się co najwyżej 30% a benzyna będzie drożeć systematycznie
        o 500% wiec wpływy podatkowe nie spadną.
        Dodatkowo liczba auta wzrasta co roku o 7-10% wiec rusz głową do czego to
        doprowadzi.
        Aby ten sam odcinek autem przejechać trzeba będzie coraz więcej paliwa spalić
        wiec nie boj się o podatki.



        > Wtedy nastepna podwyzka akcyzy.
        Widzisz problem w akcyzie a nie w pełzającej zarazie samochodowej ?


        > A swoja droga wdychac spaliny? Dzieki
        >
        Jeździj autem a z pewnością spalin nie będziesz wdychał.
        Rowerem można jechać po ddr 20 metrów od jedni gdzie stężenie spalin jest
        mniejsze niż jak stoisz za poprzednikiem a to co wychodzi z rury auta przed tobą
        sekundę potem jest wciągnięte do twojego filtra powietrza i wdmuchane do kabiny
        twego auta.
        Wentylator dba o twoją hiperwentylację.
        To jest powód ze jak wychylisz głowę przez okno to nie wydaje ci się ze czujesz
        spaliny bo ich stężenie na zewnątrz i w aucie jest takie samo.
        Jak stoisz w korku to stężenie w środku może być wiesze niż na zewnątrz bo
        wsysasz to co auto stojące 70 cm przed tobą wypluwa.



    • Gość: przemek a czemu w gronie nie ma motocyklisty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 21:06
      • 45rtg Re: a czemu w gronie nie ma motocyklisty? 28.05.10, 10:42
        Bo chodzi o to żeby wygrał rozerzysta.
        • Gość: szmatan Re: a czemu w gronie nie ma motocyklisty? IP: 195.116.30.* 28.05.10, 11:03
          właśnie bez sensu taki wyścig. powinien byc jeszcze skuter , albo choćby motor (enduro najlepiej)
          • Gość: benek Re: a czemu w gronie nie ma motocyklisty? IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 12:04
            > właśnie bez sensu taki wyścig. powinien byc jeszcze skuter , albo choćby motor
            > (enduro najlepiej)

            A dlaczego nie dodano pieszego ?
            Przecież idąc miałby wynik porównywalny.
            Gdybym biegł to tramwaj bym przegonił
            Przecież jeśli rower wygrał z autem to jasne ze skuter byłby jeszcze lepszy niż
            auto.
            Rzecz w tym ze dla skuterów niewiele m zona zrobić bo on można jechać po jezdni
            a dla rowerów owszem sporo jeszcze zawalidróg
        • Gość: bnek Re: a czemu w gronie nie ma motocyklisty? IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 11:59
          > Bo chodzi o to żeby wygrał rozerzysta.

          Rowerzysta jeździ a nie wygrywa.

          Ten test nie był dla rowerzystów bo oni wiedza po co używają roweru.
          On był dla takich jak Ty ale jak widać niewiele do ciebie dotarło.
          I udowodnij tu, że nie jesteś autoholikiem ?

      • Gość: benek Re: a czemu w gronie nie ma motocyklisty? IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 11:57
        >Re: a czemu w gronie nie ma motocyklisty?

        Przy kulturze polskich kierowców jazda motocyklem jest zbyt niebezpieczna
        dlatego jest tak mało popularna.
    • rudy.mundek.ziutka.druh Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rowerzysty 27.05.10, 21:13
      stawiam na pasażera mpk. jak podbiegnie na trójkę, która z pod galerii
      startuje o 17 to maks 17:20 jest pod magnolią. o 17:10 jest następna.
      • Gość: Chap Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.connecta.pl 27.05.10, 21:35
        ja dzisiaj jadąc w miarę szybko, ale nie najszybciej(mam za słabe hamulce)
        pokonałem ten dystans w 15 min. Stawiam na rowerzystę. Wiadomo że w samochodzie
        będzie ostatni z dużą stratą.
      • Gość: rowerek najszybciej jest rowerem sprawdzilem sam IP: 94.254.202.* 27.05.10, 21:48
        zrobilem test jezdzac do pracy ta sama trasa:

        samochodem 30minut - wiadomo korki

        tramwajem 30minut bo ide na przystanek 10min i z przystanku do firmy 10 min

        rowerem - po sciezkach rowerowych wzdloz trasy samochodowej i tramwajowej - 15minut

        pozdro dla wszystkich na rowerach
      • Gość: Michał Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.10, 23:02
        > stawiam na pasażera mpk. jak podbiegnie na trójkę, która z pod galerii
        > startuje o 17 to maks 17:20 jest pod magnolią.
        Sorry, ale na moim góralu na semi slickach wyprzedziłbym go nawet jadąc tyłem
        ;). Nawet jak bym miejskim rowerem jechał, też bym wygrał. Ciekawi mnie tylko
        czy rowerzysta będzie zobowiązany do przestrzegana zasad ruchu drogowego.
        • 45rtg Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 10:43
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > > stawiam na pasażera mpk. jak podbiegnie na trójkę, która z pod
          galerii
          > > startuje o 17 to maks 17:20 jest pod magnolią.
          > Sorry, ale na moim góralu na semi slickach wyprzedziłbym go nawet
          jadąc tyłem
          > ;). Nawet jak bym miejskim rowerem jechał, też bym wygrał. Ciekawi
          mnie tylko
          > czy rowerzysta będzie zobowiązany do przestrzegana zasad ruchu
          drogowego.

          Rowerzysta? Jeszcze czego.
          • Gość: Michal Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.sdm.de 28.05.10, 11:00
            > Rowerzysta? Jeszcze czego.
            Mój kolega powiedział kiedyś złote zdanie "Rowerzystów nie obowiązują żadne przepisy ruchu drogowego" :D.
            Fajnie by było zrobić alley cata en.wikipedia.org/wiki/Alleycat_races i pościć więcej rowerzystów z pod Galerii do Magnolii. W sumie na tej trasie można by dołożyć jeszcze rolkarza.
            • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 12:15
              > Mój kolega powiedział kiedyś złote zdanie "Rowerzystów nie obowiązują żadne prz
              > episy ruchu drogowego" :D.

              Bo przepisy było tworzone dla samochodziarzy.
              Gdyby po ulicach jedziły tylko rowery żadnego kodeksu drogowego by nie było.
              Nie byłoby pasów na jezdni, nie byłoby świateł, nie byłoby znaków ograniczenia
              prędkości ani nakazów skrętu i zakazów parkowani itd.
              Przepisy dla rowerzystów są tylko po to aby nie przeszkadzali kierocwcom.

              Zauważ że nie ma przepisu mówiącego, która stroną ddr należy jeździć.
              Zauważ ze na egzaminach na kartę rowerową nie uczą 99% przepisów bo one są zbędne.
              W Europie zrobiono eksperyment i w 7 miastach zlikwidowano prawie wszystkie
              znaki czyli nakazano jeździć na zdrowy rozsądek.
              Ilość wypadków spadła o 30% .
              Przepisy są dla idiotów aby było wiadomo za co ich karać.
              Mądrzy ludzi i bez przepisów sobie poradzą.


          • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 12:08
            > > czy rowerzysta będzie zobowiązany do przestrzegana zasad ruchu
            > drogowego.
            >
            > Rowerzysta? Jeszcze czego.

            Przepisy ruchu drogowego przestają obowiazywać jak ruch na jedni ustaje :PPP
            Przecież ddr są po to aby auta rowerzystów nie rozjechały.
            Skoro auta stoją to głupotą jest jeździć po ddr po których piesi chodzą i co 10
            m stoi latarnia lub znak skoro obok asfaltowa jezdnia.
            Po co rowerem pchać się do podziemia pl.Jana Pawła II skoro wierzchem można
            przejechać w 15 sekund ?

      • Gość: tantus Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.pwrnet.pwr.wroc.pl 28.05.10, 09:29
        A ja jestem najbardziej ciekaw jak wypadnie w teście pasażer tramwaju. Biorąc
        pod uwagę liczbę świateł, na których na tej trasie tramwaj musi się zatrzymać i
        czasy oczekiwania na zielone, może się okazać, że zajmie ostatnie miejsce, co by
        mnie wcale nie zdziwiło...
    • Gość: Piotr A po co z G. Dominikańskiej do Magnolii w szczycie IP: *.54.16.203.static.telsat.wroc.pl 27.05.10, 21:17
      Przecież pielgrzymki galeriane odbywają się w soboty i niedziele, szczytu wówczas nie uświadczysz :)
      • Gość: wrowerzysta Re: A po co z G. Dominikańskiej do Magnolii w szc IP: *.182.1.31.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.05.10, 21:25
        No wszytsko fajnie, zgadzam się że rowerzyści czasem szaleją ale z
        tymi słuchwkami to przegięcie. To tak jakby kazac kierowcom
        wyłaczac radio bo się odcinają od hałasu na zewnątrz, podobnie z
        zestawem głóśnomówiacym bo odrywa kierowcę od koncentrowanie się na
        drodze. Generlanie to bym zakazał też palenia w aucie bo jak Ci
        fajka wypadnie miedzy nogi na fotel to wtedy dopiero jest
        niebzepieczeństwo i niekontrolowane ruchy. A i widoczność przez dym
        chyba mniejsza:)

        A co do ścieżek to postuluje takie obniżenie tych niskich
        krawężników żeby sie płynnie przejeżdżało - ktos juz tak zaczal
        robic na legnickiej. A że często droga jest równiejsza niż chodnik
        to i rowerzystów więcej. Ja tam jesli nie ma ścieżki jeżdżę zawsze
        po ulicy.
        • Gość: Jeremy Re: A po co z G. Dominikańskiej do Magnolii w szc IP: *.connecta.pl 27.05.10, 21:35
          Niezupełnie. Sam jestem rowerzystą, a z kolei chodząc albo jadąc
          tramwajem/pociągiem słucham muzyki ze słuchawek. W odróżnieniu od radia
          samochodowego słuchawki odcinają KOMPLETNIE. Dźwięk jest wszechobecny,
          orientacja przestrzenna zmienia się na tyle, że kierowanie rowerem
          staje się niebezpieczne. Próba zlokalizowania skąd dochodzą dźwięki
          zewnętrzne (o ile delikwent w ogóle je słyszy!) jest prawie niemożliwa.
          Do tego jeszcze błędnik działa nieco inaczej. Jazda na rowerze ze
          słuchawkami to narażanie siebie i innych.
          • Gość: charfa Re: A po co z G. Dominikańskiej do Magnolii w szc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 22:07
            Niezupełnie. Dużo zależy od rodzaju słuchawek i głośności. Ja wsiadając na rower
            zakładam słuchawki otwarte (pchełki), wpuszczające dużo dźwięków z otoczenia, no
            i słucham na tyle cicho, że bez problemu słyszę przejeżdżające samochody. Czasem
            słyszę nawet lepiej, bo przy założonych słuchawkach wiatr nie szumi w uszach tak
            jak bez nich.
            Natomiast rzeczywiście dziwią mnie rowerzyści jeżdżący w dużych, wokółusznych
            słuchawkach, bo tacy to wątpię, żeby coś słyszeli.
            A z tym błędnikiem, to chyba jakiś żart ;)
            • Gość: blecharz Re: A po co z G. Dominikańskiej do Magnolii w szc IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.10, 23:41
              Ja jezdze z tylko jedna sluchwka.
            • Gość: (p) Re: A po co z G. Dominikańskiej do Magnolii w szc IP: *.up.wroc.pl 28.05.10, 12:50
              > Natomiast rzeczywiście dziwią mnie rowerzyści jeżdżący w dużych, wokółusznych
              > słuchawkach, bo tacy to wątpię, żeby coś słyszeli.
              > A z tym błędnikiem, to chyba jakiś żart ;)

              Zależy czego się słucha. Jeśli w pełnych słuchawkach leci na fulla jakiś metal albo techno z dużym udziałem cieżkiego basu, to przy okazji wygładzania zwojów mózgowych zaburza też działanie błędnika.
        • Gość: benek Re: A po co z G. Dominikańskiej do Magnolii w szc IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 12:32
          > No wszytsko fajnie, zgadzam się że rowerzyści czasem szaleją ale z
          > tymi słuchwkami to przegięcie. To tak jakby kazac kierowcom
          > wyłaczac radio bo się odcinają od hałasu na zewnątrz, podobnie z
          > zestawem głóśnomówiacym bo odrywa kierowcę od koncentrowanie się na
          > drodze. Generlanie to bym zakazał też palenia w aucie bo jak Ci
          > fajka wypadnie miedzy nogi na fotel to wtedy dopiero jest
          > niebzepieczeństwo i niekontrolowane ruchy. A i widoczność przez dym
          > chyba mniejsza:)
          >
          > A co do ścieżek to postuluje takie obniżenie tych niskich
          > krawężników żeby sie płynnie przejeżdżało - ktos juz tak zaczal
          > robic na legnickiej. A że często droga jest równiejsza niż chodnik
          > to i rowerzystów więcej. Ja tam jesli nie ma ścieżki jeżdżę zawsze
          > po ulicy.

          Podpisuję się pod wszystkim
      • Gość: Jeremy Re: A po co z G. Dominikańskiej do Magnolii w szc IP: *.connecta.pl 27.05.10, 21:32
        Też się zgodzę, że trasa b. nieszczęśliwie dobrana. Jeżeli celem jest
        pokazanie praktyki codziennej pt. "dom-praca", to należałoby wybrać
        trasy od jakiegoś większego osiedla mieszkalnego do jakiegoś punktu w
        centrum. Moje trzy propozycje: biskupin-magnolia, oporów-rynek,
        kozanów-plac grunwaldzki.
        • Gość: benek Ta trasa to fory dla tramwaju i auta IP: *.e-wro.net.pl 02.06.10, 12:43
          > Też się zgodzę, że trasa b. nieszczęśliwie dobrana. Jeżeli celem jest
          > pokazanie praktyki codziennej pt. "dom-praca", to należałoby wybrać
          > trasy od jakiegoś większego osiedla mieszkalnego do jakiegoś punktu w
          > centrum. Moje trzy propozycje: biskupin-magnolia, oporów-rynek,
          > kozanów-plac grunwaldzki.

          Trasa jest tak dobrana aby była najszybsza dla samochodu.
          Każda inna trasa i samochód więcej traci no chyba że to jakaś lica na peryferiach.
          Zatem jeśli na tej trasie z wydzielonym torowiskiem i z przejściami podziemnymi
          auto i tramwaj przegrywają z rowerem to jest to zachęta do korzystania z roweru.
    • Gość: misiek TRamwAJ spokojnie wygra tę rywalizację IP: *.wroclaw.mm.pl 27.05.10, 21:27
      tylko czy zdobędą się na pasażera do tramwaju czy autobusu?
    • Gość: artek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.10, 21:40
      theotterus napisał:

      > Rower w mieście fajna sprawa, ale nie w ruchu ulicznym wśród
      > samochodów! Podstawową sprawą jest zorganizowanie wydzielonych
      > ścieżek rowerowych, lub chociażby jakiś ich substytutów.

      śmieszne to ...

      jak większość nie przyjmujesz do wiadomości nader prostej prawdy, że czas
      wreszcie przestać traktować samochody jak święte krowy o nienaruszalnym prawie
      własności i wyłączności użytkowania wszystkich jezdni, chodników, a nawet i
      trawników (o, sorry, trawniki dzielone są przez zaparkowane samochody z psimi
      gównami).

      czas wreszcie nauczyć się współużytkować i współdzielić miejskie
      drogi z innymi ich użytkownikami - z pieszymi, z rowerzystami. gdy tę prosta
      prawdę pojmiesz i ... po prostu zwolnisz, to szybko się okaże że żadne
      wydzielone drogi dla rowerów nie są potrzebne. bo rowerzysta na jezdni będzie
      się czuł równie bezpiecznie, jak na chodniku - na który jest skutecznie od lat
      przepędzany. zresztą, podobnie pieszy będzie pewnie i bezpiecznie przez jezdnię
      przechodził, nie czekając na czyjeś zmiłowanie aż do usranej śmierci i a nie
      przebiegając w strachu, że jakiś dupek na drugim pasie na niego wjedzie.

      rozpisujesz się o tych strasznych przewinieniach tych strasznych rowerzystów. to
      typowe, źdźbło trawy zobaczysz a belki w oku nie ...
      nie chcę twierdzić, że rowerzyści są niewinni, o nie, to chodnikowe bydło czasem
      wkurza mnie niemożebnie. ale to co wyprawiają kierowcy to istna tragedia i
      rowerzyści przy tym to przedszkolaki przy kryminalistach! i dla mnie takie twoje
      pojękiwania to czysta żywa hipokryzja!
      • Gość: as Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 21:58
        sam piszesz śmieszne rzeczy, nie dociera do Ciebie, ze samochód jest w stanie
        zabić Cie w ułamku sekundy, z prostej przyczyny - jest większy i zawsze auto
        będzie większe i cięższe od roweru, nie zatrzyma się w miejscy, albo nie zrobi
        nagłego uniku.
        Z tej prostej przyczyny piesi nie chodzą po jezdni tylko mają chodniki. To samo
        powinno się tyczyć rowerów. No ale to właśnie rowerzyście chcą być traktowani
        jak święte krowy.
        • Gość: artek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.05.10, 22:23
          Gość portalu: as napisał(a):
          > sam piszesz śmieszne rzeczy, nie dociera do Ciebie, ze samochód
          > jest w stanie zabić Cie w ułamku sekundy, z prostej przyczyny -
          > jest większy i zawsze auto będzie większe i cięższe od roweru, nie
          > zatrzyma się w miejscy, albo nie zrobi nagłego uniku.

          bzdura! to nie samochód zabija a dupa kierowca! jak się nie potrafi jeździć, jak
          się nie potrafi zdjąć nogi z gazu, to owszem, do takich wypadków się doprowadza.
          przyczyny od lat ciągle te same - brawura, nadmierna i nieprzepisowa prędkość
          (wiesz to doskonale - dopuszczalna plus 20-30 km/h, nieprawdaż?), wymuszanie
          pierwszeństwa na innych użytkownikach drogi.
          a sama obecność roweru na jezdni nie ma z tym nic wspólnego.

          > Z tej prostej przyczyny piesi nie chodzą po jezdni tylko
          > mają chodniki.

          i przejścia dla pieszych przez jezdnię na których są przez kierowców namiętnie
          rozjeżdżani (czytaj mordowani). policyjne statystyki sa w tej kwestii jednoznaczne

          > To samo powinno się tyczyć rowerów.

          owszem, na drogach szybkiego ruchu o dopuszczalnych prędkościach >50 km/h. ale
          już niekoniecznie w mieście, a już szczególnie na ulicach w strefie ruchu
          uspokojonego 50 czy 30 km/h.

          > No ale to właśnie rowerzyście chcą być traktowani jak
          > święte krowy.

          o, w kwestii świętych krów wszystko jest jasne i niestety nieco inaczej niż ty
          sam chciałbyś to widzieć. prawdziwe wrocławskie święte krowy masz tu:

          swietekrowy.pl/gallery.php?city=Wroc%C5%82aw
          taka jest świętokrowia rzeczywistość. tak, wiem, prawda w oczy kole.

          zaś rowerzyści jak sądzę, chcieliby być po prostu traktowani jak inni, a nie jak
          przeszkadzający wszystkim natręci, których się ciągle przegania to tu, to tam.
          • Gość: as Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 22:34
            > [...]się nie potrafi zdjąć nogi z gazu, to owszem, do takich wypadków się
            doprowadza[...]

            No to po co się pchać na siłę z rowerem na jezdnię? Rowerzyści (nie wszyscy
            oczywiście) uważają kierowców za morderców w puszkach, jeżdżących za szybo,
            wymuszających pierwszeństwo, rozjeżdżających pieszych... ale koniecznie chcą
            jezdnią, gdzie logika?

            • Gość: szmatan Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 22:59
              logika jest taka, że dojechać trzeba. proste ?
              • Gość: as Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 23:16
                masz chodnik - tam Cie nie potrąci morderca w aucie. proste?
                • Gość: szmatan Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 23:25
                  na ulicy też mnie nikt nie trąca. proste.
                • Gość: rt Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.tpnet.pl 28.05.10, 07:10
                  Gość portalu: as napisał(a):
                  > masz chodnik - tam Cie nie potrąci morderca w aucie. proste?

                  Chodnik jest dla pieszych. Kropka.
                • chaha Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 08:33
                  w londonie jazda chodnikiem kosztuje £30 (w city 50). a ja w tym miescie robie
                  jako kurier i igram ze smiercia i policja w kazdej chwili.
                  • chaha Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 08:46
                    chaha napisał:

                    > w londonie jazda chodnikiem kosztuje £30 (w city 50). a ja w tym miescie r
                    > obie
                    > jako kurier i igram ze smiercia i policja w kazdej chwili.

                    poza tym mysle, ze z kazdym autem dalbym rade, moge sie zalozyc (tylko gdzie
                    jest 'magnolia', oj daaawno nie bylem we wro!)
                    • lasart75 Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 14:11
                      > (tylko gdzie
                      > jest 'magnolia', oj daaawno nie bylem we wro!)

                      tereny dawnej "rzezni" na ul. Legnickiej
                • Gość: Jarek G Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.as.kn.pl 28.05.10, 10:14
                  Co do chodnika,to może poczytasz najpierw "Prawo o Ruchu Drogowym"
                  Jak widać kodeks w określonych warunkach obliguje cię do korzystania z jezdni.
                  Art. 33.
                  1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
                  rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
                  16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
                  5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
                  jednośladowym jest dozwolone "wyjątkowo", gdy:
                  2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
                  prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
                  drogi dla rowerów.
          • dydelf1973 Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 09:25
            Artek kompletnie jak widze ni ekumasz jednej rzeczy. rowerzysta
            jadący po jezdnie zajmuje kupe miejsca i spowalnia ruch. To juz ktos
            napisał. Ty piszesz, że samochodziarze powinni jeździc przepisowo
            (mając na myśli glównie prędkośc) to by się wszyscy zmieścieli. To
            źle piszesz. Mówisz dopuszczalne a mieście 50 km/h? OK. A le nie
            wszędzie. Kierowcy nie przestrzegaja? Też zgoda. Powinni. Ale pokaż
            mi rowerzystę który jeździ 50 km/h. NIe da rady - fizycznie chyba że
            na bardzo krótkim odcinku. Dlatego ścieżki ścieżki i jeszcze raz
            ścieżki i to tylko dla rowerzystów. Na jezdni w miescie ZAWSZE będą
            zawadzać i nie ma a to rady innej niż wyniesieni rowerzystow na ich
            własne drogi. Do tego jeszcze zauważ że idiotyczne manewry jakie
            czasem wykonują rowrzyści (kierowcy też) moga się dla nich skończyć
            tragicznie i to bez względu na to jak szybko jedzi samochód.
            Uderzenie przy 50 potrafi zabić tak samo dokładnie jak przy 70. A
            jak rowerzysta będzie miał pecha - to nie go zabije - ale skończy
            przykuty do wózka. I do tego czasem szczęśliwy że w ogole zachował
            jakąkolwiek sprawność. Zastanawiam się która alternatywa lepsza.
            Może więc lepiej jeśli jezdnie pozostawimy samochodom a rowerzystow
            przeniesemy na drogi dla nich przeznaczone.
            • Gość: szmatan Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: 195.116.30.* 28.05.10, 09:50
              > Może więc lepiej jeśli jezdnie pozostawimy samochodom a rowerzystow
              > przeniesemy na drogi dla nich przeznaczone.

              to ślepy zaułek. nie da się wybudować ścieżki wszędzie, a rowerzyści potrzebują dojechać praktycznie wszędzie. dlatego DDR powinny być budowane przy ruchliwych magistralach, aby nie zaburzać płynnego przepływu dużej ilości aut, ale na pozostałych drogach powinień być tylko wydzielony pas oraz śluzy - oczywiście, tam gdzie jest na to miejscie. tam gdzie miejsca brak, rowery razem z autami po drogach - dzięki temu kierowcy oswoją się z rowerami, a rowerzyści z autami - co zaowocuje większą świadomością obu grup względem siebie (znajomość zachowań, częstych miejsc skrętów, gdzie się wpuszczać, itd)
            • Gość: artek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 10:42
              dydelf1973 napisał:

              > Artek kompletnie jak widze ni ekumasz jednej rzeczy. rowerzysta
              > jadący po jezdnie zajmuje kupe miejsca i spowalnia ruch.

              biedaku, rowerek na jezdni ci zawadza ... żenujące.
              dlatego jak napisałem wcześniej - kazdy kierowca powinien nauczyć się
              współdzielić i współużytkowac drogę z innymi - pieszymi, rowerami, a nawet
              samochodami.
              a ty sprowadzasz jazdę po jezdni do walki o swój kawałeczek asfaltu - rowerze
              spierdalaj z drogi bo jedzie pan król szofer, władca kazachstańskich szos!
              i druga sprawa - jeśli jesteś świadom że samochód potrafi wyrządzić takie
              szkody, to ty sam masz zadbać o to, aby nikogo nie zabić, nikogo nie uszkodzić!
              w tym - dostosować prędkość do warunków jazdy, w szczególności do prędkości
              wyprzedzanego roweru.
              to jest miasto, a nie trasa szybkiego ruchu. w terenie zamieszkałym z natury
              rzeczy pojawiają się i piesi, i rowerzyści, i to twój psi obowiązek jako
              kierowcy, respektować ich prawo użytkowania wspólnej bądź co bądź drogi.
              to ty masz zadbać o bezpieczeństwo swoje i innych, a nie zrzucać ten obowiązek
              na innych.
              • dydelf1973 Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 12:16
                O proszę. Kierowca ma zadbać. Bardzo ciekawe się robi twoje (skoro
                piszesz do mnie z małej - bardzo proszę) podejście. Z jednej strony
                piszesz, że mamy "współdzielić i współużytkować", ale z drugiej to
                już tylko jedna strona ma o coś dbać. A rowerzysta to już nie musi?
                Dlaczego? No i kto tu jest w takim razie świętą krową? Czyżby jednak
                rowerzyści? Pisząc twoim językiem. Rowerzyści? OK! Proszę bardzo!
                Tyle, że ich psim obowiązkiem jest respektować także moje prawo do
                drogi. Bo akurat ono jest dokładnie identyczne. Dlaczego miałbym
                wobec tego traktować rowerzystę inaczej niż on mnie? Nigdzie w
                przepisach nie znajdziesz uprzywilejowania rowerzysty. Ten jest na
                jezdni takim samym uczestnikiem ruchu jak inni. Uprzywilejowania dla
                rowerzystów NIE MA. I w ten oto sposób ładne dochodzimy do punktu
                wyjścia - o to ci szło? Chyba nie.
                • Gość: szmatan Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: 195.116.30.* 28.05.10, 13:44
                  tak, kierowca ma zadbać. ma zadbać o to żeby przestrzegać zasad i uważać na innych uczestników. dotyczy to kierowcy samochodu i roweru
          • 45rtg Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 10:52
            Gość portalu: artek napisał(a):

            > przyczyny od lat ciągle te same - brawura, nadmierna i
            nieprzepisowa prędkość
            > (wiesz to doskonale - dopuszczalna plus 20-30 km/h, nieprawdaż?),

            Nie, nieprawdaż. Typowa prędkość w ruchu miejskim, bez korków, to 50-
            60 km/h WEDŁUG LICZNIKA. Czyli de facto góra 55 km/h.

            > i przejścia dla pieszych przez jezdnię na których są przez
            kierowców namiętnie
            > rozjeżdżani (czytaj mordowani). policyjne statystyki sa w tej
            kwestii jednoznac
            > zne

            Tak, tylko ty nie umiesz czytać statystyk. Pewnie z 95% pieszych w
            miastach chodzi przez przejścia, bo niby gdzie indziej? oczywiste
            jest więc że na przejściach będzie najwięcej wypadków, bo tam
            właśnie najłatwiej się pieszemu spotkać z samochodem.

            • Gość: artek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 11:56
              > Nie, nieprawdaż. Typowa prędkość w ruchu miejskim, bez korków, to 50-
              > 60 km/h WEDŁUG LICZNIKA. Czyli de facto góra 55 km/h.

              jeśli już, to prędkość średnia a nie maksymalna. a ograniczenie dotyczy właśnie
              maksymalnej. nagminna jest np. jazda z prędkością >=50 km/h w strefie
              ograniczonego ruchu 30 km/h - jadąc na rowerze mniej więcej z taką prędkością
              nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, aby jakiś kierowca jechał grzecznie za
              mną. wszyscy wyprzedzają! nawet w strefie zamieszkania, choćby na słynnym
              skrócie przez drogę dla działkowców wzdłuż klecińskiej - tu jazda z prędkościami
              >40 km/h jest zjawiskiem normalnym - wśród pieszych i jeżdżących w obu
              kierunkach rowerzystach.

              zresztą zajrzyj na traxdata, tam są dikładne pomiary ruchu z wrocławskich stacji
              meteo, z gądowianki, paru mostów itd. poniżej dozwolonej 50 czy 60 km/h mało kto
              jeździ ...
              • dydelf1973 Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 13:08
                A dlaczegóż to mialby za tobą grzecznie jechać jeśli akurat nie ma
                znaku zakazu wyprzedzania? Jeśli jesteś wolniejszy ro w czym problem
                żeby wyprzedzić o ile ni enaruszy sięprzy tym przepisów? Przy
                przeciętnej w mieście na rowerze ok. 17 km/h (wątpię żeby ktoś
                jeździ ciągle szybciej. Patrzę po sobie bo wbrew pozorom na rowerze
                jeżdzę choć tylko rekreacyjne i jakoś szybciej niż 12-13 km/h nie
                wyciągam jadąc normalnie. Są ludzie bardziej wysportowani ode mnie
                więc dodaję te 4 km/h) rezerwa nawet przy strefir uspokojonego ruchu
                (organiczenie do 30) to ok. 13 km/h. Żaden problem wyprzedzic
                rowerzystę bez łamania jakichkolwiek przepisów.
                • Gość: szmatan Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: 195.116.30.* 28.05.10, 13:21
                  ja jeżdżę 30-40 km/h, o ile oczywiście warunki na to pozwalają.
                  • Gość: dydelf1973 Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.getin.pl 28.05.10, 14:13
                    Gratuluję. Poważnie. Bo jeśli tak szybko jedziesz cały czas tzn.
                    przez cały zaplanowany dystans (oczywiście założenie teoretyczne, bo
                    nie da sie po mieście po ulicach w szczycie komunikacyjnym
                    przejechać 4-5 kilometrów ze stałą prędkością 30-40 km/h - ale
                    hipotetycznie - na trasie) to całkiem poważnie i proponuję Ci udział
                    np. w TdF.
                    • dydelf1973 Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 14:23
                      OK. TdF to przegiąłem trochę, ale coś bliżej wyścigów ze słabsza
                      obsadą to bym się na Twoim miejscu zastanowił.
                      • Gość: szmatan Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: 195.116.30.* 28.05.10, 14:34
                        jeździłbym, ale brak mi czasu i konsekwencji.
                        pracuję jako informatyk, i nienawidze komputerów. rowerów nie mam zamiaru znienawidzić ;) a profesjonalizacja hobby to dobry sposób na jego obrzydzenie (wiem od amatorów foografii - fotografować też lubię)
                    • Gość: artek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 15:13
                      na 5 km taka prędkość to nic specjalnego, nawet dla mnie z 5 krzyżykiem na
                      karku. wczoraj zaliczyłem średnią 30 km/h na 25 km pętli za miasto i z powrotem
                      (w tym zakorkowane klecińska, krzemieniecka, stanisławowska). bynajmniej nie na
                      lekkiej szosówce, acz faktycznie na cienkich szosowych oponach.
                      hint: jezdnia i szosa prawie non stop (z wyjątkiem klecińskiej).
                      ja nie mam problemów z jazdą po szosie i dużym ruchu ulicznym, i wcale nie
                      jestem wyjątkiem. a średnia 25 z jazdy w mieście też jest spokojnie do
                      wyrobienia, niestety, nie jest to jazda non stop - skrzyżowania i fatalnie
                      zaprogramowana sygnalizacja na przejazdach dla rowerzystów skutecznie to
                      uniemożliwia
        • Gość: Bartek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: 91.150.140.* 27.05.10, 22:29
          Szczególnie szybko zabija, gdy kierowca rozjeżdża rowerzystę przekraczającego jezdnię w miejscu, gdzie kierowca się tego nie spodziewa - o dziwno na przejeździe dla rowerów.
          • Gość: as Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 22:35
            miałeś na myśli przejście dla pieszych - tak chętnie przekraczane przez
            rowerzystów jadąc (a nie schodząc z roweru)
          • Gość: blecharz Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.10, 23:45
            Nie, mial na mysli przejazd dla rowerow gdzie kierowca ma obowiazek sie
            zatrzymac jak widzi dojezzdajacy rower. Cos jak zielona strzalka gdzie trzeba
            sie musowo zatrzymac przed dalsza jazda. Ale gdzie tam krowa w samochodzie
            bedzie przepisy przestrzegac. I notoryczne przejezdzanie na czerwonym - jeszzce
            zdaze.
            A tacy to rowerzysci zli.

            Moze o parkowaniu gdzie popadnie wspomniec ?
            • Gość: as Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 00:17
              tak tak tak, cała noc możemy wypominać grzechy rowerzystów i kierowców... ah tak
              zapomniałem, rowerzyści nie popełniają wykroczeń na drodze...
              • wyksztalciuch.jeden Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 00:42
                Nie napisał, że nie popełniają. Różnica jest taka, że błąd rowerzysty może
                kosztować siniaka, w najgorszym wypadku złamanie. Błąd kierowcy samochodu może
                kosztować życie.
            • 45rtg Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 11:08
              Gość portalu: blecharz napisał(a):

              > Nie, mial na mysli przejazd dla rowerow gdzie kierowca ma
              obowiazek sie
              > zatrzymac jak widzi dojezzdajacy rower. Cos jak zielona strzalka

              A od kiedy to taka nowelizacja weszła?

              gdzie trzeba
              > sie musowo zatrzymac przed dalsza jazda. Ale gdzie tam krowa w
              samochodzie
              > bedzie przepisy przestrzegac. I notoryczne przejezdzanie na
              czerwonym - jeszzce
              > zdaze.

              Oj kochaaaaaaany, no to z tą jazdą na czerwonym to się, jako
              rowerzysta, strasznie podłożyłeś :-> Nikt z taką premedytacją nie
              wjeżdża na czerwone jak rowerzyści. Kierowca przynajmniej jedzie na
              zasadzie "jeszcze zdążę". Rowerzysta po prostu wali przez
              skrzyżowanie kiedy tylko uzna że jest jakieś miejsce.
              Nie widziałem jeszcze żeby kierowca *ruszył* na czerwonym świetle.
              Rowerzysta tak.

              > A tacy to rowerzysci zli.
              >
              > Moze o parkowaniu gdzie popadnie wspomniec ?
              • Gość: artek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 11:48
                > Oj kochaaaaaaany, no to z tą jazdą na czerwonym to się, jako
                > rowerzysta, strasznie podłożyłeś :-> Nikt z taką premedytacją nie
                > wjeżdża na czerwone jak rowerzyści. Kierowca przynajmniej jedzie na
                > zasadzie "jeszcze zdążę". Rowerzysta po prostu wali przez
                > skrzyżowanie kiedy tylko uzna że jest jakieś miejsce.

                to prawda. ale prawdę mówiąc nie ma się co dziwić, biorąc pod uwagę jak we
                wrocławiu są ustawione cykle sygnalizacji świetlnej. nie jest przecież
                tajemnicą, że sygnalizacja ustawiona jest wyłącznie pod samochody - 8-10 sek
                zielonego dla rowerów i pieszych raz na dwie minuty - to po prostu chore! i tu
                jest właściwa przyczyna ...
              • Gość: Bartek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 13:00
                > A od kiedy to taka nowelizacja weszła?
                Co najmniej od 2002 r.
      • nikodem_73 Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 01:22
        Gość portalu: artek napisał(a):

        > czas wreszcie nauczyć się współużytkować i współdzielić miejskie
        > drogi z innymi ich użytkownikami - z pieszymi, z rowerzystami.

        Tak jest! Wprowadzić podatek drogowy pieszym i rowerzystom!
    • tylko_bez_inwektyw Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 27.05.10, 21:58
      Taki jednorazowy test nie jest miarodajny. Jak wiadomo w występowaniu korków we Wrocławiu nie ma żadnej regularności. Może się zdarzyć, że akurat w ten piątek droga od placu Strzegomskiego do skrzyżowania Ruska / Kazimierza III będzie wolna, wtedy kierowca wygra w cuglach. Prawdopodobne jest jednak wystąpienie zatoru i konieczność stania w miejscu przez 45 minut. Dla mnie, gdy chcę się przedostać z miejsca na miejsce, liczy się to, ile czasu muszę przeznaczyć na dojazd, żeby na 99% tam zdążyć. Tu się przejawia wyższość roweru: swoją codzienną drogę na uczelnię pokonuję w czasie 35 +- 2 minuty, podczas gdy jadąc autem muszę wychodzić z domu około pół godziny (albo i więcej, żeby mieć większą pewność) wcześniej, bo należy się liczyć z korkami i brakiem miejsca parkingowego - nawet jeśli średni czas przejazdu samochodem wynosi mniej niż te 35 minut.
      • nikodem_73 Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 01:23
        Przecież ten test nie ma być miarodajny. Ma pokazać, że najlepiej jeździć
        rowerem. I tyle.
        • Gość: kierowca Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.181.188.85.static.crowley.pl 28.05.10, 08:27
          Nie mam nic przeciwko takiemu testowi, tylko niech rowerzysta nie
          jedzie po chodniku rozpędzjac pieszych, niech na przejściach dla
          pieszych nie przejeżdża na rowerze a przechodzi, chyba że jest
          ścieżka rowerowa. Ogólnie niech jedzie zgodnie z przepisami -
          dotyczy to również omijania pojazdów stojących przed światłami.
          • Gość: Bartek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 13:38
            A co z omijaniem? Zupełnie legalne.
    • Gość: E Z domu do pracy piechotą szybciej niż autem i MPK IP: *.adsl.inetia.pl 27.05.10, 22:05
      Jeszcze 4 lata temu z domu do pracy 3km przemierzałem autem. Zajmowało to 7 - 15
      min. zależnie od pory. Później zaczęły się korki... W czasie, kiedy jade do/z
      pracy, autem zajmuje to 15-30min, a w dużych korkach, które pojawiają się 3-4
      razy w miesiącu (nie wiadomo skąd), może to być nawet 1 godz! Do tego zużycie
      benzyny w takich warunkach ekstremalnie rośnie. MPK - tragedia, nieprzewidywalny
      czas przyjazdu autobusu - nawet do 30 min spóźnienia i podróż 15 - 40 min + 5
      minut na dojście do/z przystanku na miejsce! Kiedyś 3 km wydawało mi się za dużo
      na piechotę, jednak spróbowałem i trzeci rok chodzę. Przynajmniej czas podróży
      jest przewidywalny - zawsze 30 min.
      • Gość: Roman Re: Z domu do pracy piechotą szybciej niż autem i IP: 79.110.195.* 27.05.10, 22:13
        > na piechotę, jednak spróbowałem i trzeci rok chodzę. Przynajmniej
        czas podróży
        > jest przewidywalny - zawsze 30 min.
        A rowerem byłoby ok. 10 min.
    • prosiaczkowa Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rowerzysty 27.05.10, 22:25
      a moze nalezaloby przeprowadzic akcje, by uswiadomic rowerzystow, ze musza
      rowniez przestrzegac przepisow ruchu drogowego oraz ze wyciagniecie reki
      sygnalizujace skret tak wiele nie kosztuje, a moze zapobiec tragedii!!! na
      sciezki rowerowe za szybko nie licze:(
      • Gość: szmatan Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.10, 23:27
        > ze wyciagniecie reki
        > sygnalizujace skret tak wiele nie kosztuje, a moze zapobiec
        > tragedii!!!

        popieram. wśród rowerzystów zanika sygnalizowanie zamiarów. wśród kierowców dopiero od niedawna widać poprawę, ale to nadal rzadki zwyczaj
      • Gość: musio Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: 90.156.120.* 28.05.10, 12:14
        I to że kierowca powinien wyprzedzać rowerzystę w metrowej odległości anie jak
        to jest powszechne 10 cm.
    • yanuszka drogą rowerową.. taa.. 27.05.10, 22:53
      trochę mnie śmieszy dyskusja o tym, czy rowerem powinno się jeździć po jezdni,
      ścieżce czy chodniku. taka dyskusja we Wrocławiu?? no wybaczcie..

      jeżdżę do pracy codziennie przez pół miasta, staram się ścieżkami, ale..
      ścieżkami można jechać tylko wtedy gdy są. gdy nie ma - jadę jezdnią (o ile
      jej jakość na to pozwala..), gdy zaczyna się niebezpiecznie - wskakuję na
      chodnik, na którym zachowuję najwyższą ostrożność. tak, wychodzę z założenia,
      że pieszy mniej ucierpi, jeśli go potrącę, niż jeśli mnie potrąci auto. po
      Pomorskiej jadę jezdnią jeszcze, ale przez most Pomorski nie odważę się.
      wynika to tylko z tego, że kierowcy jadą tam szybciej, niż pozwalają przepisy.

      dla niewtajemniczonych - polecam plan dróg dla rowerów we Wrocławiu i zagadka:
      jak legalnie i bezpiecznie przejechać przez centrum miasta?

      jeszcze jedno - to nie jest tak, że miasto wybuduje ścieżki, a potem będziemy
      mogli wsiąść na rowery i sobie spokojnie jeździć. niestety, musi być presja,
      musi być dyskusja, musi być w mieszkańcach potrzeba taka - im więcej
      mieszkańców taką potrzebę poczuje, wyrazi; tym władze zauważą potencjał
      elektoratu i kolejne metry ścieżek przybędą. tak to chyba działa.

      pozdrawiam,
      y.
      • Gość: karr Re: drogą rowerową.. taa.. IP: 188.141.16.* 27.05.10, 23:46
        Całkowicie się z Tobą zgadzam. Mieszkałem we Wrocławiu, obecnie w Dublinie i
        tutaj w naprawdę nie wielu miejscach są ścieżki rowerowe - pewnie porównywalnie
        z Wrocławiem. Jeździ się ulicami, kierowcy jeżdżą dużo wolniej i uważniej. Nie
        ma po co się wywyższać takim samym użytkownikiem drogi jak inne pojazdy. Nie ma
        się też co łudzić, że rowerzyści będą jeździć zgodnie z prawem. Takie jest już
        prawo roweru, że przejedzie w takiej sytuacji w której samochód nie może i musi
        czekać. I jak widać to funkcjonuje - jestem informatykiem, w firmie pracuje
        około 200 osób - 1/3 dojeżdża rowerem do pracy.

        Mam nadzieje, że jak wrócę do Wrocławia to dużo innych osób będzie miało podobne
        zdanie jak Ty i uda nam się wspólnie przekonać innych użytkowników dróg i
        włodarzy do naszych racji. Gdyby 20-30% wszystkich pracowników tak jak to jest
        tutaj przesiadła się na rowery bo będą się czuli bezpiecznie jadąc normalnie po
        ulicy zaś inna cześć do komunikacji miejskiej - taniej i czystej to może się
        okazać, że wolniej będzie znaczyć szybciej - przede wszystkim dla samochodów.

        Pozdrawiam wszystkich i kierowców i rowerzystów!
        • nikodem_73 Re: drogą rowerową.. taa.. 28.05.10, 01:26
          Ale przecież to jest bardzo proste - wystarczy, że rowerzyści się opodatkują i
          za zebrane pieniądze wybudują drogi rowerowe.
          • Gość: artek Re: drogą rowerową.. taa.. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.05.10, 06:33
            nikodem_73 napisał:

            > Ale przecież to jest bardzo proste - wystarczy, że rowerzyści się
            > opodatkują i za zebrane pieniądze wybudują drogi rowerowe.

            sugerujesz, że rowerzyści nie płacą podatków? hint: część pit trafia do
            miejskiej kasy, zaś z podatku drogowego płaconego przez kierowców nic nic! to
            psi obowiązek miejskich urzędników, aby wybudować w mieście infrastrukturę
            odpowiednią dla ludzi, a nie tylko dla samochodów.

            a ja sam w ubiegłym roku zapłaciłem samego pit więcej niż wart jest niejeden
            jeżdżący po wrocławskich drogach samochód.
            • tbernard Re: drogą rowerową.. taa.. 28.05.10, 10:12
              > sugerujesz, że rowerzyści nie płacą podatków? hint: część pit trafia do
              > miejskiej kasy, zaś z podatku drogowego płaconego przez kierowców nic nic!

              Podatek w paliwie ma być na drogi. Jeśli osoby sprawujące władzę część tych
              pieniędzy na inne cele przeznaczają, to zwyczajnie kradną.
              • Gość: artek Re: drogą rowerową.. taa.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 10:33
                > Podatek w paliwie ma być na drogi. Jeśli osoby sprawujące władzę
                > część tych pieniędzy na inne cele przeznaczają, to zwyczajnie kradną.

                na drogi krajowe. miasto z tej kasy nic nie dostaje. miasto drogi miejskie
                finansuje ze swoich własnych środków budżetowych, od czasu do czasu dostając
                celowe dofinansowania, głównie unijne.
                nawiasem mówiąc droga jak sama nazwa wskazuje, to nie jest li i jedynie
                jezdnia.
            • nikodem_73 Re: drogą rowerową.. taa.. 30.05.10, 04:34
              O przepraszam - chcesz powiedzieć, że kierowcy PIT *nie* płacą?

              To, że "aż" 12% podatku drogowego jest przeznaczana zgodnie z przeznaczeniem
              (mam dane sprzed paru lat, więc mogło się coś zmienić) i służy do budowania
              (hehe) dróg i autostrad (hehe) zamiast (także) ulic to świadczy jedynie o tym,
              że kierowcy są bezczelnie okradani.

              Jeżeli rowerzyści pragną mieć ścieżki rowerowe (przeznaczone *dla rowerów*, a
              nie dla rowerów, samochodów i pieszych) to niech się opodatkują. Póki co płacą
              takie same podatki jak kierowcy i dlatego nikt nie postuluje aby np. zakazać
              jazdy rowerem po ulicy.
    • januszz4 Jaki rower? 27.05.10, 23:40
      Tylko rowerzysta powinien jechać zwykłym miejskim rowerem typu "holender".
      Ja dość często pokonuję te trsę, nawet dalej bo z Pl.Grunwaldzkiego na
      Bajana (Gądów). Przez Centrum przejeżdżam nie jezdnią Kazimierza Wlk, bo
      zbyt duże ryzyko i nieprzyjemnie wsród spalin. Natomiast jadę przejściem
      pod Oławską, koło Wzgórza Partyzantów i aleją Podwala do Pl. JP II, a
      póżniej ścieżką rowerową wzdłuż Legnickiej
      • Gość: szalek Re: Ścieżka po co ? IP: *.devs.futuro.pl 28.05.10, 05:58
        Powinno się karać rowerzystów którzy jadą jezdnią mając obok
        ścieszkę rowerową. Sam osobiście korzystam z roweru ale w tym
        przypadku nie będę bronił cyklisów.
        • Gość: sprintek Re: Ścieżka po co ? IP: *.internetunion.pl 28.05.10, 08:38
          We Wrocławiu na większość "ścieżek" nie da się wjechać na nią z jezdni. Więc jak
          ma tam się dostać rowerzysta? Skoczyć ze spadochronu? Po drugie rowerzysta jest
          zobowiązany do jazdy drogą rowerową leżącą po jego prawej stronie. Tak jest na
          Legnickiej-rowerzysta może jechać ulicą.
      • czechofil Re: Tylko rower, ale... 28.05.10, 06:00

        Każdy w miarę rozsądny człowiek wie, że rower jest
        najskuteczniejszym środkiem lokomocji na terenie miasta. Nie
        wyobrażam sobie, żebym dla własnej pseudowygody pchał się autem do
        roboty, kiedy mogę uczynić to na rowerze. Niestety czasami człowiek
        musi do tego całego auta wsiąść, żeby przewieźć gdzieś rodzinę albo
        dziecko na basen i wtedy go szlag jasny trafia, bo musi stać w
        korkach z ludźmi, którzy gdyby mogli, to autem wjechaliby do
        własnego łóżka. Zawsze kiedy mijam na rowerze kierowców stojących w
        piątkowe popołudnie w korku na Strzegomskiej zastanawiam się, ile
        jeszcze więcej czasu musiałby taki jeden z drugim spędzić w
        samochodzie wracając z pracy, żeby do niego wreszcie dotarło, że
        auto w mieście to totalna porażka kominikacyjna. Wy powinniście
        oszołomy blachosmrodowe dziękować nam rowerzystom za rezygnację z
        korzystania z auta, bo byście stanęli w takim korku, że do domu
        byście z pracy nie godzinę, ale z dobre trzy wracali. Czego zresztą
        wam serdecznie życzę, może wtedy choć część z was się wreszcie
        zreflektuje i pójdzie po rozum do głowy...
        • Gość: Juras Re: Tylko rower, ale... IP: *.chello.pl 28.05.10, 10:20
          Wycisz się trochę, bo z tych nerwów ewidentnie ci psychika siada.
        • tbernard Re: Tylko rower, ale... 28.05.10, 13:49
          Gdy jest brzydka pogoda, to sporo takich rowerzystów z wyboru wraca do auta i
          faktycznie korki są większe. Ale skala tego zwiększenia nie jest aż taka jak
          piszesz, że z jednej godziny robi się trzy. Chyba, że jakieś dodatkowe pułapki
          się pojawią.
    • wroclawskaryba Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rowerzysty 28.05.10, 07:29
      Na bank się na rower przesiądę :] Żeby nie czasem. Najważniejszym problemem
      jest brak odpowiednio zabezpieczonych miejsc do parkowania rowerem.
      Przepraszam, ale nie zostawię mojego roweru za 2 wypłaty przypiętego do
      jakiejś rury. Parkingi powinny być w deseń garażu: wprowadzasz do boksu,
      zamykasz drzwi i masz spokojną głowę. Wiem, że jak mają ukraść to ukradną, ale
      przynajmniej dzieciaki mi nie podpieprzą koła, ani siodełka.
    • Gość: . Ja też wiem jak ustawić wyścig! IP: *.multimo.pl 28.05.10, 08:17
      Wyścig jest tak ustawiony, żeby rower wygrał - waidomo, że z tej
      części miasta jedzie się dłużej (chociaż szczerze mówiąc chętnie bym
      spróbowł, bo wydaje mi się do wygrania). Ale może coś bardziej z
      życia. W końcu ludzie do pracy nie jadą z jednej galerii do drugiej.
      Może by tak Galeria Dominikańska - osiedle Żerniki, albo Bielany?
      Kiedy pasażer będzie po godzinie w bladej dupie, rowerzysta zlany
      potem będzie sobie flaki wypruwał, to człowiek w samochodzie będzie
      dawno na miejscu. A jak chcecie murowanego zwycięzcę, to do
      jakiegokolwiek z tych wyścigów dajcie skuter albo motocykl...
      • Gość: szmatan Re: Ja też wiem jak ustawić wyścig! IP: 195.116.30.* 28.05.10, 09:13
        ile czasu zajmie ci dojazd z pilczyc na plac Dominikański samochodem o godzinie 8:00 ?? mi rowerem 15-20 minut
        • Gość: . Re: Ja też wiem jak ustawić wyścig! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 10:31
          Szczerze mówiąc: mi tyle samo (z Żernik, w więc kawałek dalej), z tym,
          że ja mogę jechać (i jadę!) w garniturze. No i nie mam wielkiego SUVa
          tylko auto miejskie :)
          • Gość: szmatan Re: Ja też wiem jak ustawić wyścig! IP: 195.116.30.* 28.05.10, 11:11
            jak z żernik, to współczucia od września. dużo pasażerów tramwaju przesiądzie się wtedy do aut, oraz zaczną owe auta być blokowane przez autobusy. ja mam zamiar w tym roku śmigać rowerem nawet jak będzie padać śnieg.

            no ale z garniturem to już inna bajka. ja mam w pracy prysznic, a jakby założył garnitur to zaraz by się zaczęli pytać gdzie na rozmowę kwalifikacyjną idę :)
      • Gość: o!o Re: Ja też wiem jak ustawić wyścig! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.10, 09:16
        proponuję bardziej poglądową trasę: Leśnica-Dw. Głowny - pl.
        Grunwaldzki.
        A z drugiej strony mam wrażenie, że mentalnie jestesmy już w XXIV
        wieku, kiedy dostepna będzie teleportacja. Zwyczjanie nie znam
        ludzi, którzy w swoich planach życiowych uwzględnialiby trasę i czas
        dojazdów do pracy/do domu.
    • Gość: JM Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.srv.volvo.com 28.05.10, 08:23
      Zgadzam się z tymi uwagami. Ja jeżdżę na przemian rowerem i autem i wiem, że
      rowerzysta w starciu z samochodem jest na straconej pozycji (kierowca ma guza,
      rowerzysta złamany kręgosłup).
      Szczytem głupoty rowerzystów jest jechanie po ruchliwej ulicy, kiedy obok jest
      wygodna ścieżka rowerowa (np, ulica Mickiewicza).
      • Gość: . Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.multimo.pl 28.05.10, 08:33
        To nie tylko szczyt głupoty, ale i łamanie obowiązujących przepisów, o
        czym rowerzyści zdają zapominać.
        • embriao Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 08:45
          Czasami ścieżki są tak zakonspirowane, że bez mapy Zdiumu ani rusz. A
          odnośnie mickiewicza to zobaczmy to:
          rowery.eko.org.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=8&kat=14&art=980
      • Gość: sprintek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.internetunion.pl 28.05.10, 08:42
        Mickiewicza nie jest wygodna. Raz, że wąsko i można spaść na jezdnię, dwa, że
        nierówno i łatwo złapać kapcia, trzy, że często Mickiewicza to parking, cztery,
        że ruch na tej ulicy jest bardzo mały. Pięć, ulica jest szeroka i pozwala na
        wyprzedzenie rowerzysty przez inne pojazdy samochodowe.
        • Gość: artek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.10, 09:12
          no i ddr jest tylko po jednej stronie, na dodatek jednokierunkowa ...
    • Gość: baba-za-kierownicą Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.lanet.net.pl 28.05.10, 09:43
      Tak się składa, że dość często siadam za kierownicę dużego busa. Kto takimi
      jeździ, ten wie, że martwy kąt jest akurat taki, że roweru tulącego się do busa,
      po prostu nie widać.

      Nie wiem ile razy miałam do czynienia z taką niby banalną sytuacją, że dojeżdżam
      sobie do prawoskrętu, rozglądam się, zaczynam skręcać, a 10 cm od prawego
      lusterka wyrasta mi nagle głowa rowerzysty, który ma gdzieś
      1.to, że byłam w kolejce pierwsza,
      2.to, że z prawej strony nie ma prawa mnie wyprzedzać (jeden pas ruchu i skręcam
      w prawo)
      3.zachowanie bezpiecznej odległości - 1 m na zdrowy rozum i zgodnie z kodeksem -
      prawo o ruchu drogowym, Art 24, p.2

      Jestem wyczulona na rowerzystów, choć też z roweru korzystam. Ale z głową!
      • Gość: realista sami przegrani, bo nie budujecie nic nowego IP: *.opera-mini.net 28.05.10, 10:09

        Kochane wrocławskie ludki.

        Dyskutujecie i będzie dyskutować do końca Świata o wyższości-niższości roweru, samochodu, tramwaju, autobusu.

        Macie problem, którego nie jesteście w stanie rozwiązać. Macie problem jak przemieścić
        własną d....ę z punktu A do B, potem do C, objeżdżając przy okazji D, E i F, aby wrócić do A.

        Macie problem i jak do tej pory nikt tego skutecznie nie rozwiązał.

        Narody praktyczne i zasobne w środki inwestycyjne, a jedno wynika z drugiego, potrafią przynajmniej usunąć część problemów komunikacyjnych.

        Najczęściej robi się to przez:
        - budowę nowych dróg i ulic
        - budowę wiaduktów i skrzyżowań wielopoziomowych
        - budowę kolei dojazdowych
        - budowę metra
        - budowę ścieżek rowerowych
        - budowę lotnisk
        - budowę stacji kolejowych
        - budowę obwodnic
        - budowę parkingów w systemie Park+Ride
        - budowę stojaków rowerowych

        Waszym głównym problemem, jest to, że macie problem i nie macie i chyba nie będziecie mieli środków na budowę tego co powyżej.

        Bo budujecie:
        - centra handlowe
        - budujecie dzielnice mieszkaniowe
        - budujecie kościoły
        - budujecie stadiony ( na 2, 3 mecz EURO i kilkanaście meczów skórokopaczy wiecznych amatorów )
        - budujecie domki pod miastem
        - budujecie fontanny
        - budujecie rozpadające się ronda
        - budujecie krzywe tory tramwajowe na średniowiecznych, wąskich uliczkach
        - budujecie deptaki
        - budujecie wąskie ulice, stosując przy ich budowie ŚREDNIOWECZNE TECHNOLOGIE ( świetnie widoczne przy budowie zatoczek autobusowych na Karmelkowej. Już właśnie remontowanych. 10-12 ludzi, ręczne narzędzia brukarskie, 2 miesiące, 150metrów kwadratowych ułożonej kostki granitowej. Kto za to zapłaci ? )
        - budujecie szerokie chodniki ( dotowane z funduszy europejskich )
        - budujecie tam, gdzie nikt po tych chodnikach nie chodzi i prawie nikt nie jeździ ( Karmelkowa, ul. Kwiatkowskiego na tyłach Oporowa i Kleciny )
        - korzystacie z wielkich parkingów pod centrami handlowymi ( wliczonymi w ceny towarów jakie tam kupujecie )

        Nie kojarzycie skutków i przyczyn. I to jest wasza podstawowa słabość logiki.

        Sprawy i tak pozostaną niezmienione. Bo amator ( dopóki go nie przejadą , nie zranią ) , będzie używał roweru, kierowca który poznał uroki własnego samochodu, będzie jeździł ( często stał ) nadal swoimi czteremi kółkami ( dopóki to będzie w jego opinii ekonomiczne )

        Z harcerskim A-hoj, pozdrawiam
        • Gość: benek Re: sami przegrani, bo nie budujecie nic nowego IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 17:56
          > Najczęściej robi się to przez:
          > - budowę nowych dróg i ulic
          od tego się odchodzi na zachodzie bo aby poszerzać drogi musieli najpierw
          wyburzyć kamienice i dziś tego ząłuja bo ruch aut zmniejszył się w stosunku do
          lat 70-tych.



          > - budowę wiaduktów i skrzyżowań wielopoziomowych
          Od tego tez się odchodzi bo takie koniczynki za dużo miejsca zabierają.
          Takie skrzyżowania robi się między miastami a nie w nich.



          > - budowę kolei dojazdowych
          Co tu budować ?
          Wrocław ma jedną z najgęstszych sieci kolejowych i dwie estakady bezkolizyjne .

          > - budowę metra
          Prędzej auta będą w muzeum stały koło dyliżansów niż we Wrocławiu metro powstanie.

          > - budowę ścieżek rowerowych
          ddr na chodnikach to inwestycja na 70 lat.
          Dlatego na świecie buduje sie system ddr w 20-30 lat wyznaczając je w jezdni.



          > - budowę lotnisk
          Najwiecej aut oło wrocławskiego lotniska.
          Przejazd przez rondo na Granicznej to koszmar.
          Lotnisko ma byc budowane pod Środą Ślaską .
          To dopiero ludziska nakupują się aut aby tam dojechac.


          > - budowę stacji kolejowych
          Mamy we Wrocławiu 21 stacji kolejowych z których większość zarasta trawą



          > - budowę obwodnic
          Niewiele to pomoze .
          Korki nie robią TIRy
          Obwodnica wydłuzy tylko czasy meidzyremontowe ulic.

          > - budowę parkingów w systemie Park+Ride
          namów kierowce aby zostawił auto na peryferiach.
          Przeciez nie po to je kupił.


          > Sprawy i tak pozostaną niezmienione.
          nie byłbym tego taki pewien.
          Zbliza się przepełnienie układu komunikacyjnego.



          >Bo amator ( dopóki go nie przejadą , nie z
          > ranią ) , będzie używał roweru,

          kierowcy po wypadkach korzystają dalej z auta i znam wielu rowerzystów którzy po
          wypadku nie zrezygnowali z roweru.
          Len nie będzie pedałował a ten kto poznał zalety roweru nie da się wcisnąć do
          blachosmroda.




          > kierowca który poznał uroki własnego samochodu,
          > będzie jeździł ( często stał )

          Często , coraz częściej aż trudno będzie to nazwać jazdą.



          >nadal swoimi czteremi kółkami ( dopóki to będzi
          > e w jego opinii ekonomiczne )
          Nie jest to takie proste.Wielu kierowców już widzi ze auto traci sens ale nie
          tak łatwo zrezygnować : z klimy , radia , schowka an kosmetyki itd.
          Auto nie służy tylko do jeżdżenia.
          Auto służy coraz częściej do satnia.
          A jak się stoi to potrzeba wielu rzeczy , których do roweru nie schowasz :PPPP

          Jak pojeździsz autem i będziesz miał zanik mięśni to żadne ekonomiczne argumenty
          nie wsadza cie na rower , szczególnie w szpilkach gdy codziennie jeździsz do
          galerii handlowych.
          Podobnie z mężczyznami , mają wielkie brzuchy i pala na okrągło fajki.
          Takiemu jak się zepsuje winda to czeka na dole aż ją naprawią.




          >
          > Z harcerskim A-hoj, pozdrawiam
      • 45rtg Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower 28.05.10, 11:03
        Gość portalu: baba-za-kierownicą napisał(a):

        > Tak się składa, że dość często siadam za kierownicę dużego busa.
        Kto takimi
        > jeździ, ten wie, że martwy kąt jest akurat taki, że roweru
        tulącego się do busa
        > ,
        > po prostu nie widać.
        >
        > Nie wiem ile razy miałam do czynienia z taką niby banalną
        sytuacją, że dojeżdża
        > m
        > sobie do prawoskrętu, rozglądam się, zaczynam skręcać, a 10 cm od
        prawego
        > lusterka wyrasta mi nagle głowa rowerzysty, który ma gdzieś
        > 1.to, że byłam w kolejce pierwsza,

        Zaraz się dowiesz że rower jest po to żeby być szybszym od
        samochodów - więc trzeba im to za wszelką cenę udowadniać. (Rower
        omijający samochody przed światłami, chociaż zaraz wszystkie będą go
        potrzebowały wyprzecić - cacy. Samochód wyprzedzający rower blisko
        świateł, chociaż rower zaraz go pod tymi światłami dogoni - a fuj)

        > 2.to, że z prawej strony nie ma prawa mnie wyprzedzać (jeden pas
        ruchu i skręca
        > m
        > w prawo)

        Zaraz się ktoś czepi że on nie wyprzedzał, tylko omijał - co
        formalnie wolno z prawej, więc zagrożenie nie ma znaczenia.

        > 3.zachowanie bezpiecznej odległości - 1 m na zdrowy rozum i
        zgodnie z kodeksem
        > -
        > prawo o ruchu drogowym, Art 24, p.2

        Zaraz się dowiesz że to samochód ma zachować odległość, a rowerzysta
        może sobie jechać jak chce.

        > Jestem wyczulona na rowerzystów, choć też z roweru korzystam. Ale
        z głową!
        • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:00
          > Zaraz się dowiesz że rower jest po to żeby być szybszym od
          > samochodów - więc trzeba im to za wszelką cenę udowadniać. (Rower
          > omijający samochody przed światłami, chociaż zaraz wszystkie będą go
          > potrzebowały wyprzecić - cacy. Samochód wyprzedzający rower blisko
          > świateł, chociaż rower zaraz go pod tymi światłami dogoni - a fuj)

          Widzę ze zrozumiałeś :)
          Wszytko co piszesz jest prawda która ci niejednokrotnie tłumaczono aż zapamietałeś.
          Teraz wystarczy stosować te wiedzę na drodze i kierowca busa nie będzie się
          stresował , że może kogoś nie zauważyć i zabić.
        • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:04
          > Zaraz się ktoś czepi że on nie wyprzedzał, tylko omijał - co
          > formalnie wolno z prawej, więc zagrożenie nie ma znaczenia.

          I tu lekcja odrobiona :)
          Powinieneś jeszcze dodać, ze każde auto na skrzyżowaniach z jednym pasem ruchu
          może omijać inne auta z lewej co zapewne ta pani kierująca busem czyni
          codziennie i rozmiary busa jej w tym nie przeszkadzają.
          Idę o zakład, że lekko skręca i omija z lewej, a nie czeka aż auto blokujące
          skrzyżowanie w oczekiwani na możliwość skrętu w lewo .
        • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:14

          > Zaraz się dowiesz że to samochód ma zachować odległość, a rowerzysta
          > może sobie jechać jak chce.

          Ta pani jest niedouczona i nie potrafi czytac tego co cytuje ale i ty nie znasz
          POoRD czym naraząsz się na śmiesznośc



          art 424.2..... W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych
          odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.

          JAk widac rowerzysta nie mmusi ani wyprzedzać ani omijac w odległosci większej
          niz 1 metr a kierowca busa musi czego w praktyce prawie nigdy nie robi.
          Z tego powodu rowerzysci wyprzedzją -omijaja z prawej bo jakby robili to z lewej
          to auta ocierały by się o nich z obu stron.
          Dlatego w prawie europejskim dopuszczone jest wyprzedzanie rowerem z prawej bo
          Polska jest zacofana do zachodu o kilkadziesiąt lat wiec i regulacje prawne się
          spóźniają.
          PoRD jest co kilka lat zmieniane a warto przypomnieć ze liczba aut od roku 2005
          lawinowo wzrosła co skutkuje tym że nie zdążono z nowelizacją bo przecież nie
          będą PoRD zmieniać co roku skoro proces legislacyjny trwa ok 2 lat.
          Prawo jest po to aby poprawiac bezpieczeństwo.
          Jeśli dla bezpieczeństwa rowerzyści wyprzedzają z prawej to prawo musi ten
          manewr zalegalizować bo to norma i nie wiadomo o co tej pani chodzi.
          Mówi że to banalna sprawa a jednak ma problem z dostosowaniem się .






      • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 17:04
        > Tak się składa, że dość często siadam za kierownicę dużego busa.
        Załoze się ze parkujesz go czesto na chodniku i zapene nawet nie wiesz ze to
        zabronione ?


        >Kto takimi
        > jeździ, ten wie, że martwy kąt jest akurat taki, że roweru tulącego się do busa
        > ,
        > po prostu nie widać.
        Popularne sa kamery podłączane do nawigacji , bardzo rprzydatne w ruchu i przy
        cofaniu.
        Gdzie ci się te rowery tulą ?
        Nie masz prawego lusterka ?
        Chyba wiesz ze rower w mieście jedzie szybciej niż auto i musisz się spodziewać
        rowerzystów.
        Chciałabyś aby cie wyprzedzali z lewej ?
        To wtedy będzie z prawej auta stojącego na lewym pasie.
        To może jak rowerzysta chce skręcić w prawo a Ty mu zastawiasz drogę to ma
        zjechać na lewy pas i na dodatek lewą jego stronę ?
        A czy Ty jeżdżąc prawym pasem wyprzedzasz auta zwalniające na lewym?
        Wyprzedzanie z prawej jest powszechne w prawie europejskim i w nowym PoRD będzie
        poprawka usuwająca ten zakaz.
        Zresztą ten przepis jest martwy bo dziś trudno ustalić czy to było wyprzedzanie
        czy omijanie z lewej.
        Dobra rada dla ciebie .
        Jak skręcasz w prawo to nie właczaj migacza jak ruszasz tylko jak stoich w korku.
        Jak rowerzysta tam się wepcha to będzie jego wina.
        Kup porządne lusterko bo wielki bus to nie to samo co autko osobowe.
        Kamerka kosztuje 100 zł wiec to chyba nie za drogo dla waszej firmy ?
      • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 17:14
        > Nie wiem ile razy miałam do czynienia z taką niby banalną sytuacją, że dojeżdża
        > m
        > sobie do prawoskrętu, rozglądam się, zaczynam skręcać, a 10 cm od prawego
        > lusterka wyrasta mi nagle


        A co z migaczem , nie zapomniałaś?
        Gdzie się rozgladasz zamiast patrzyć w prawe lusterko ?
        Może w lewe patrzysz ?
        Co to znaczy nagle ?
        Nie patrzyłaś wcześniej w lusterko ?
        Prawda jest taka ze kierowców zaskakują sytuacje które są rzadsze do innych.
        Im większym autem jeździsz tym na inne zagrożenia zwracasz uwagę
        Idę o zakład ze wypatrujesz TIR-ów.
        Nie ty jedna tak się zachowujesz :P
        Idę o zakład ze jak potracisz rowerzystę to od tego czasu już ci nie będą
        wyskakiwać bo zawsze ich będziesz widzieć .
        Wisz dlaczego ?
        Bo to będzie dla ciebie zagrożenie.
        Zagrożenie odwieszenia zawiasów itp.
        Zatem jak się jedzie to trzeba się spodziewać wszystkich uczestników ruchu a nie
        tylko aut.
        Im masz większe auto i gorszą widoczność tym bardziej musisz uważać.
        Niestety wieli przesiadając się z osobówki do busa o tym zapomina.
        Wiem co piszę bo jeździłem wiele lat blaszakiem i wiem jak się trzeba rozglądać.
        Jeśli cię te manewry rowerzystów denerwują to postudiuj sobie co to są śluzy i
        pasy dojazdowe bo niedługo będzie cię to obowiązywać.
      • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 17:38
        >...który ma gdzieś
        > 1.to, że byłam w kolejce pierwsza,

        A to cham .
        Wybrała najwolniejszy pojazd a on najszybszy do jazdy w mieście i on śmie cię
        wyprzedzać jak przecież ty byłaś pierwsza ?



        > 2.to, że z prawej strony nie ma prawa mnie wyprzedzać (jeden pas ruchu i skręca
        > m
        > w prawo)

        Taaa a rowerzysta widząc Twój migacz chce abyś go rozjechała.
        Nie ściemniaj bo za długo jeżdżę autem i rowerem.
        Najczęstszym powodem takich sytuacji jest wrzucanie migacza dopiero w momencie
        skręcania.
        A kiedy sprawdzałaś żarówki w migaczach ?
        Może wyjaśnienie jest prostsze niz myślisz ?




        > 3.zachowanie bezpiecznej odległości - 1 m na zdrowy rozum i zgodnie z kodeksem
        > -
        > prawo o ruchu drogowym, Art 24, p.2
        >
        Kiedy ty tym wielki busem wyprzedzałaś w odległości 1 metra ?
        Poprawiam minimum jednego metra ?
        musiałabyś tym swoim wielkim pudłem wjeżdżać na sąsiedni pas.
        Przyjrzyj się który kierowca mniejszym autem zmienia pas przy wyprzedzaniu
        rowerzysty .
        Rusz głową albo lepiej siądź na rower i postaraj się omijać auta jadąc miedzy
        pasami albo przy lewym kawezniku tak aby bys legal i jak przeżyjesz to wróć i
        napisz o wrażeniach.

        Gdybys jechała tym busem a nie zatrzymywała sie w korku to rowerzysta by cię nie
        próbowala omijać z prawej.
        Skoro cię dogonił to nie było to wyprzedzanie a omijanie .
        Zatem z pewnością zanim skręciłąś to się zatrzymałaś .
        Trudno aby stać z rowerem za busem i wachać spaliny z twojej rury.
        Nie po to się ktoś wybiera rowerem aby stać w korkach bo rower służy do omijania
        korków.
        Nie ma zakazu omijania z prawej , jest zakaz omijania z lewej jak auto w lewo
        skręca.
        Sytuacja na drogach tak się szybko w ostatnich latach zmieniła ze PoRD nie
        nadąża ze zmianami.
        Nowelizacja była już czytana w sejmie ale to jeszcze kilak miesięcy potrwa.
        Uważaj abyś w tym czasie nikogo nie zabiła.


        > Jestem wyczulona na rowerzystów, choć też z roweru korzystam.
        Brak tu logiki.
        Ci co nie korzystają z roweru są zupełnie niewyczuleni na rowerzystów.


        >Ale z głową!
        Jeździsz z głową ?
        Uważaj bo jak trafisz na kierowce Busa co za krótko patrzy w lusterko to możesz
        głowę stracić.
        Ciekawe jak wyprzedzasz auta stojące w korku ?
        Czy stosujesz się do art 24.2 (?) to znaczy wyprzedzasz pojazdy w odległości
        większej niż metr ?
        To w praktyce nie możliwe więc nie zalewaj.
        Skoro wiesz ze 99,99% rowerzystów wyprzedza a raczej omija z prawej to patrz w
        prawo a nie w lewe lusterko.
        Gdybyś miała wsteczne to byś rowerzystę widziała wcześniej.
        Skoro nie masz to albo kamera albo dostosuj swoje zachowanie do warunków
        panujących na jezdni.
    • uther_pendragon Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rowerzysty 28.05.10, 10:59
      Nie ma sensu się kłócić kto bardziej łamie przepisy, bo łamią
      przepisy kierujący pojazdem a nie pojazdy.
      Rowerzyści powinni się nauczyć kodeksu ruchu drogowego (we własnym
      zakresie i dla swojego bezpieczeństwa) - bo nikt tak na prawdę
      znajomości tych przepisów u rowerzystów nie weryfikuje.
      Natomiast kierowcy samochodów powinni przypomnieć sobie ten kodeks
      (bo pewnie trochę z niego zapomnieli od czasu egzaminu na prawo
      jazdy) i uświadomić sobie, że rowerzysta to wyjątkowo upierdliwy, ale
      jednak uczestnik ruchu i tak należy go traktować.

      Przykładów na głupie i nieprzepisowe zachowanie obu stron jest całe
      mnóstwo więc chyba nie ma sensu pisać.
      • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:27
        > Nie ma sensu się kłócić kto bardziej łamie przepisy, bo łamią
        > przepisy kierujący pojazdem a nie pojazdy.
        > Rowerzyści powinni się nauczyć kodeksu ruchu drogowego (we własnym
        > zakresie i dla swojego bezpieczeństwa) - bo nikt tak na prawdę
        > znajomości tych przepisów u rowerzystów nie weryfikuje.

        Znajomość przepisów nie gwarantuje bezpieczeństwa rowerzysty.
        Policja to dawno zrozumiała i dlatego zwolniono dorosłe osoby z obowiązku
        posiadania karty rowerowej.
        Wiekszość kieroeców nie zna większości przepisów .
        Rowerzystę najlepiej chroni zdrowy rozsądek.
        Często gdyby rowerzysta stosował się do przepisów np do pierwszeństw to by
        zginął bo druga strona albo ich nie zna albo nie chce do nich się stosować.
        Często nieznajomość przepisów powoduje zagrożenie u rowerzysty i on zachowując
        się nadostrożnie unika bliskiego kontaktu z autami np przeprowadzając rower
        przez przejazdy rowerowe czy unikając lewoskrętów.

        >...bo nikt tak na prawdę
        > znajomości tych przepisów u rowerzystów nie weryfikuje.
        a kto weryfikuje u kierowców .
        Zatrzymam ci 100 kierowców i 99 na podstawowe pytania ni e odpowie a będą się
        tłumaczyć ze prawko robili ponad 5 lat temu.
        No chyba ze jesteś tak naiwny że myślisz ze dziecko w wieku 13 lat odpytane w
        szkole z 3 pytań jest już bezpieczne na jedni bo dostało kartę rowerową.



        > Natomiast kierowcy samochodów powinni przypomnieć sobie ten kodeks
        > (bo pewnie trochę z niego zapomnieli od czasu egzaminu na prawo
        > jazdy) i uświadomić sobie, że rowerzysta to wyjątkowo upierdliwy, ale
        > jednak uczestnik ruchu i tak należy go traktować.
        Ale ilu kierowców ma kodeks ?
        A ilu kierowców z tych co kodeks mają wie czy on jest aktualny ?
        Nie sądzę aby rowerzysta był bardziej upierdliwy od kierowców.
        wszystkie problemy wynikają z różnic prędkości , różnic gabarytów itp

        > Przykładów na głupie i nieprzepisowe zachowanie obu stron jest całe
        > mnóstwo więc chyba nie ma sensu pisać.
        szczególnie bez sensu pisze ta pani która jest bezpieczna w swoim busie i wpiera
        ze rowerzysta nic innego nie robi tylko marzy aby go rozjechać.

        Zatem zamiast pyskować należy sobie uzmysłowić ze aut przybywa a rowerzystów nie .
        Z tego powodu coraz mniej kierowcy zwracają uwagę na rowerzystów bo tych jest za
        mało aby o nich pamiętać.
        Dobry kierowca to ten co zwraca uwagę nie na to co widzi ale na to czego nie widzi.
        No ale kierowcą nikt się nie rodzi ani nie staje z otrzymaniem prawka.
        To trzeba trochę pojeździć.
        Wcześniej jest się tylko kierującym pojazdem :)






        >
        > Przykładów na głupie i nieprzepisowe zachowanie obu stron jest całe
        > mnóstwo więc chyba nie ma sensu pisać.
    • mesde Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rowerzysty 28.05.10, 15:24
      Drodzy, ależ wy się kłócicie :)
      Jestem kierowcą, rowerzystą i pieszym. (We wro: kierowca - osiedla 35km/h,
      miasto jak inni, jak pusto i droga prosta do 70-80; rowerzysta - chodnik ~20,
      ścieżka do 30, ulica najlepiej za autobusem, do 40; pieszy - 5 :) I zgadzam
      się całkowicie z artkiem:

      >czas wreszcie nauczyć się współużytkować i współdzielić miejskie
      >drogi z innymi ich użytkownikami.

      Najprawdopodobniej zatwardziali przeciwnicy rowerzystów sami nie jeżdżą do
      pracy na rowerze, bo nie potrafią dostrzec rzeczy uciążliwych dla rowerzystów,
      natomiast denerwują ich bardzo typowe przewinienia rowerzystów (będąc na
      miejscu rowerzysty często/czasem sami zrobiliby to samo).
      Z drugiej strony rowerzyści nie rozumieją, dlaczego kierowców tak bardzo
      denerwują ich zachowania.

      Ja osobiście nie mam zaufania do żadnej grupy spośród kierowców,
      rowerzystów i pieszych. Najlepiej po prostu patrzeć, co się dzieje na drodze i
      nie jechać na pamięć.

      Biorę samochód po to, by przejechać szybciej przez miasto albo kogoś/coś
      przewieść. Oczywiście mijanie jadącego prawym pasem rowerzysty nie należy do
      najprzyjemniejszych rzeczy, w szczególności, gdy jest tłok na obydwu pasach i
      wszyscy jadą 60-70km/h. Kto by się chciał nagle zwalniać do 20-30km/h? W końcu
      po to mam ten samochód, by jechać szybciej, nie? Poza tym nigdy nie wiadomo,
      co taki rowerzysta może nagle zrobić. Ale i tak, będąc kierowcą, bardziej
      denerwują mnie inni kierowcy. Wpychający się, wjeżdżający na skrzyżowanie, gdy
      korki są duże i nie ma już miejsca, jadący 50km/h lewym pasem, jak go tu teraz
      wyprzedzić?(! tak, to każdego denerwuje) itd. Te problemy zazwyczaj nie
      dotyczą rowerzysty, ponieważ rowerzysta tak dużo miejsca nie zajmuje, i w
      ostateczności na jednym pasie z samochodem się zmieści.

      Z punktu widzenia rowerzysty to denerwujący są i kierowcy, i piesi. Kierowcy,
      bo denerwują ich moje zachowania. Bo w końcu jak wszyscy stoją na tych
      światłach, to ja na początek bym chciała, nie po to mam ten rower, by stać
      gdzieś na końcu. Nie da się przejechać? To na chodnik. Dalej jest wolna
      jezdnia? To z powrotem. Itd. Wjeżdżać pod samochód nie będę, ale jak da się
      jechać do przodu, to jadę. Oczywiście jak są ścieżki rowerowe, to jeżdżę po
      ścieżkach. No chyba, że nie ma ładnego zjazdu z ulicy, to zjadę dopiero, gdy
      będę miała okazję (tj. mój zjazd z ulicy na ścieżkę nie zburzy ciągłości mojej
      jazdy). Czasem, jak rodzina niejeżdżąca na rowerze przeklina na widok
      rowerzysty jadącego po ulicy zamiast po ścieżce, to zazwyczaj pytam się, gdzie
      miał na nią wjechać? Poza tym, jak ścieżka urywa się co 200m to sorry, ale to
      to samo, co chodnik. Poza tym ścieżka rowerowa przy głównej ulicy, gdzie co
      100m jest skręt, czyli ścieżka przechodzi przez przejazd dla rowerzystów, też
      nie jest fajna z mojego punktu widzenia, ponieważ mogę w końcu jechać główną
      drogą i nie zatrzymywać się co 100m, bo jakiś kierowca chce skręcić i nie
      patrzy, czy jedzie rower. (ja tam dbam o swoje bezpieczeństwo i nie będę się
      wpychać pod koła, a imo dla rowerzysty najniebezpieczniej jest na przejazdach
      dla rowerzystów/pieszych, bo nikt się ich tam nie spodziewa i nie odwraca
      głowy, by spojrzeć przez ramię, czy jedzie rowerzysta). A piesi? No chodzą po
      tych chodnikach na całej szerokości i przejechać nie mogę, i zwalniać
      muszę,itd. :D I jeszcze krzyczą, żeby na ulicę spadać, bo chodnik dla
      pieszych, nie dla rowerzystów. I zawsze mam problem, czy lepiej przejechać
      obok takiego pieszego 'po cichu', czy zerwać go już moim dzwonkiem ;) No i
      oczywiście po chodniku to ciężko jechać 25-30km/h, bo jednak nikogo przez
      przypadek rozjechać nie chcę, a dla pieszego 30km/h to bardzo dużo (sam idzie
      około 5km/h). A, jeszcze samochody, często wyprzedzają 'na styk', nie
      zjeżdżąjąc do lewej krawędzi pasa (I co z tym argumentem o spowalnianiu
      ruchu??). Jak jedzie do 50km/h to okej, niewiele szybciej niż ja na ulicy, ale
      60 lub więcej?! Strach w oczach.

      Pieszym też sporo czasu jestem, bo chodzić lubię i przejście dalekich odcinków
      nie jest dla mnie problemem. (No może do Leśnicy to bym nie chciała iść ;) ).
      Dla pieszego największym problemem są rowerzyści, jak taki śmignie obok to aż
      można się przestraszyć. A człowiek by myślał, że na takim chodniku to
      bezpiecznie jest. A samochody? Też złe, wjeżdżają na zielonym na pasy dla
      pieszych i jeszcze trąbią.

      Na szczęście ja wiem, jak to jest przynależeć do każdej z tych grup, i jak
      ktoś musi stanąć na trawie, bo miejsca nie ma to nie krzyczę. Krzycząc
      problemu nie rozwiążemy, a zaognimy. Oczywiście rozwiązanie problemu głównie
      rowerzystów chyba(kierowca na pasach-baran, pieszy na drodze-idiota,
      rowerzysta na jezdni-niech idzie na chodnik, rowerzysta na chodniku-niech
      idzie na jezdnię), być może w ogóle nie istnieje i trzeba się z tym pogodzić i
      nauczyć się z nimi żyć na drodze.
      • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:31
        > Z drugiej strony rowerzyści nie rozumieją, dlaczego kierowców tak bardzo
        > denerwują ich zachowania.

        Alez ja rozumiem.
        Kieroca się denerwuje bo cos go zaskakuje i wie że byłby współwinny wypadku a w
        anjlepszym razie tułłby sie po sadach.

        Drugi poówd do zdenerwowania to to że rowerem się jezi szybciej.Z tego powodu po
        wyprzedzeniu roweru czesto keiroca zjedża do kraweznika.


        Ludzi sie denerwują jak ich cos zaskoczy bo ich ogarnia strach i oblewa pot.
        Swój błąd w takiej sytuacji starają sie przerzucić na drugą stronę i to
        prowadzi do zdenerwowania.
      • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:33
        > Ja osobiście nie mam zaufania do żadnej grupy spośród kierowców,
        > rowerzystów i pieszych. Najlepiej po prostu patrzeć, co się dzieje na drodze i
        > nie jechać na pamięć.


        I to wie każdy dobry kierowca i rowerzysta oraz pieszy.
        Z tą wiedzą nigdy nie miałem wypadku ani stłuczki .
    • byrcyn11 Tajemnica poliszynela stanie sie jawna, 28.05.10, 18:34
      dlaczego ludzie niechętnie jeżdżą MPK. W normalnym kraju, po wydzielonych
      pasach i torowisku MPK powinno być najszybsze, Ale może o to chodzi, - ile
      taboru trzeba by wtedy dokupić.
      • Gość: benek Re: Tajemnica poliszynela stanie sie jawna, IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:38
        > dlaczego ludzie niechętnie jeżdżą MPK. W normalnym kraju, po wydzielonych
        > pasach i torowisku MPK powinno być najszybsze, Ale może o to chodzi, - ile
        > taboru trzeba by wtedy dokupić.

        Niekoniecznie. Dużo można zrobić wyznaczając buspasy, eliminując ruch z torowisk
        , zmieniając cykle sygnalizacji, robiąc podwójne przystanki itd.
        Bardzo łatwo zrobić aby się szybciej jeździło MPK niż autem.
        Ale nasz prezydent jest wrogiem MPK i rowerów a Rada Miasta nie może go
        przywołać do rozsądku.
    • Gość: GOŚĆ S Czemu na ścieżkach rowerowych parkują samochody ?? IP: *.e-wro.net.pl 28.05.10, 21:37
      CZEMU TYM PROBLEMEM SIĘ NIKT NIE ZAJMIE? ZAPRASZAM NA NOWY DWÓR WE
      WROCŁAWIU ! PIEKNY SZEROKI CHODNIK PRZEDZIELONY NA CZĘŚĆ DLA
      PIESZYCH I ROWERZYSTÓW I CO? SAMOCHODY ! PIEKNIE SIĘ MÓWI I NIC NIE
      ROBI ! BRAWO !!! O TO POLSKA NASZA !
      • Gość: fizykdomowy przyroda nie znosi prozni IP: *.opera-mini.net 28.05.10, 22:26
        jedno z podstawowych praw przyrody:
        - przyroda nie znosi prozni

        nieuzywany chodnik i nieuzywana sciezka rowerowa przeksztalca sie w parking

        przyroda nie znosi porzadku. dazy do maksymalnej entropii ( poczytaj czym jest entropia, to zrozumiesz w czym rzecz )
        to nie tylko polska. tak jest od zawsze w calym przeogromnym universe, czyli wszechswiecie
        pilnowanie i karanie aby tam nie bylo aut, wymaga czasu i energii, a to jest wbrew prawom przyrody. i na dodatek ktos musi za to zaplacic.

        proste ? zrozumiale ?
        • Gość: gość S Re: przyroda nie znosi prozni IP: *.e-wro.net.pl 28.05.10, 23:08
          wszędzie na świecie ścieżka rowerowa jest dla rowerów a nie dla
          samochodów
          chodnik dla pieszych a nie dla samochodów
          w innych krajach na świecie nie zauważyłam żeby po chodnikach i
          ścieżkach rowerowych jeżdziły samochody
          nie zauważyłeś?
          i co ma do tego prawo przyrody?
          • Gość: fizykdomowy Re: przyroda nie znosi prozni IP: *.opera-mini.net 29.05.10, 10:50

            co to znaczy wszedzie ( ?? )
            prosze konkretnie o okreslenie WSZEDZIE

            mamy kilka kontynentow na ziemi, ale tylko w kilku europejskich panstwach istnieja i sa uzywane sciezki rowerowe. w kilku.
            czy ktos widzial sciezki w afryce, azji, ameryce poludniowej, ameryce polnocnej, arktyce, antarktydzie, australii ? prosze o szczegoly.

            nie stawia sie samochodow tam, gdzie sa stosowne przepisy prawa
            i co najwazniejsze mozliwa jest EGZEKUCJA tych przepisow. egzekucja prawa jest niezgodna z prawem przyrody jakim jest dazenie do maksymalnej entropii ( stad staly, coraz szybszy proces rozszerzania wszechswiata. ). aby zrobic porzadek, czyli zmusic parkujacych do stawiania samochodow gdzie indziej, nalezy wyslac straz miejska, policje, dac im bloczki mandatowe, wyslac mandaty, poczekac na efekt. i robic to ciagle, dlugo i systematycznie. a to wszystko kosztuje i zabiera energie.

            tyle teorii, ktora potwierdza praktyke i rzeczywistosc

            sciezka rowerowa zajmuje okreslona powierzchnie. czyli odbywa sie to kosztem innych uzytkownikow, mieszkancow.

            jaka jest intensywnosc uzytkowania sciezek rowerowych ?
            przejezdzac czesto Karmelkowa, Kwiatkowskiego. ile rowerow tam jezdzi. ilu ludzi tam jezdzi rowerami ? w tym samym czasie w obu kierunkach jedzie samochod za samochodem. i nie ma mozliwosci, aby ci ktorzy jada samochodami, wsiedli na rowery. bo gdyby to mogli zrobic, i uwazaliby to za lepszy sposob przemieszczania, to dawno by to zrobili.

            nadal twierdze. przyroda nie znosi prozni.
            gdyby na nowym dworze istnial duzy ruch rowerzystow, to posiadacze samochodow napewno nie zostawialiby swoich samochodow na takim "parkingu". poniewaz rowerzystow jest ino ino, czyli tyle co nic, to przyroda pokazuje swoje prawa. przyroda nie znosi prozni !!
            • Gość: biker Re: przyroda nie znosi prozni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.10, 11:05

              Dlatego też, skoro SM się tym nie interesuje, ja staram się sam
              wypełnić tę twoją próżnię w przyrodzie i upierdalam takim gnojom
              parkującym na ścieżkach lusterka, a jak mam więcej czasu to
              spuszczam im powietrze z kół. I z tego co czytam na forum jest
              więcej rowerzystów tak czyniących. Także zgadzam się z tobą
              całkowicie, przyroda próżni nie znosi. Skoro SM się tym nie
              interesuje, ludzie biorą sprawy w swoje ręce.
              • Gość: studPPa Re: przyroda nie znosi prozni IP: 188.122.4.* 29.05.10, 12:17
                Spuszczasz powietrze z kol - brawo - chyba tylko po to zeby samochod stal tam dluzej, i dluzej blokowal ruch :-)
              • Gość: fizykdomowy Re: przyroda nie znosi prozni IP: *.opera-mini.net 29.05.10, 14:32
                dokladnie tak jest
                urywanie lusterek, spuszczanie powietrza, miesci sie w zasobie czynnosci POWIEKSZAJACYCH ENTROPIE. czyli czynnosci powiekszajacych maksymalnie mozliwy balagan, nieuporzadkowanie.
                kolo napompowane jest niezgodne z prawami przyrody. wtloczenie powietrza do kola to efekt zaplanowanej czynnosci, przy ktorej zuzyto energie zmniejszajaca entropie ukladu. to wbrew przyrodzie !
                aby zabronic albo wymusic niestawianie samochodow, trzeba wlozyc w to energie ( zastosowac srodki przymusu wynikajacych z ustalonych przepisow i ich egzekwowania ). to zmniejszenie entropii niezgodne z prawami przyrody.

                to zjawiska przyrody robia dziury w jezdniach.
                to zjawiska przyrody wlewaja wode tam gdzie jest nizej.
                to zjawiska przyrody doprowadzaja do obsuniec ziemi

                kazdy uklad w ktorym jest wiekszy balagan i wyzszy poziom entropii jest zgodny z duchem przyrody.
                a czlowiek ten odwieczny nieporzadek chce uporzadkowac. raz wygrywa, czesciej przegrywa. a jesli chce utrzymac porzadek, to musi ciezko nad tym pracowac, wydatkowac duzo energii, duzo kasy.
                proste ? zrozumiale ?
            • Gość: benek Re: przyroda nie znosi prozni IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 19:31
              > mamy kilka kontynentow na ziemi, ale tylko w kilku europejskich panstwach istni
              > eja i sa uzywane sciezki rowerowe. w kilku.
              > czy ktos widzial sciezki w afryce, azji, ameryce poludniowej, ameryce polnocnej
              > , arktyce, antarktydzie, australii ? prosze o szczegoly.

              Alez oczywiście że w cywilizowanych krajach jak USa czy Kanada sa ddr.
              W necie jest sporo zdjęć rozwiazań .

              Nie pisz o krajach mniej cywilizowanych niz Polska.



              > nie stawia sie samochodow tam, gdzie sa stosowne przepisy prawa


              No przeciez piszą że w Polsce sie stawia bo u nas prawo stosuje się inaczej niz
              w Niemczech.


              > i co najwazniejsze mozliwa jest EGZEKUCJA tych przepisow.
              No Polska to kraj gdzie nie ma mozliwosci egzekucji prawa, to wszyscy wiemy.
              Ale to dlatego ze policja i SM nie stosuje się do prawa.




              egzekucja prawa jest
              > niezgodna z prawem przyrody jakim jest dazenie do maksymalnej entropii ( stad s
              > taly, coraz szybszy proces rozszerzania wszechswiata. )



              >egzekucja prawa jest
              > niezgodna z prawem przyrody jakim jest dazenie do maksymalnej entropii ( stad s
              > taly, coraz szybszy proces rozszerzania wszechświata. )
              Fałszywa teza. Świat się rozszerza ale wcale nie znaczy ze to proces stały i
              coraz szybszy.
              Masa wszechświata jest obliczana przez naukę i od niej zależy kiedy wszechświat
              zacznie się kurczyć i czy w ogóle zacznie.


              by zrobic porzadek, c
              > zyli zmusic parkujacych do stawiania samochodow gdzie indziej, nalezy wyslac st
              > raz miejska, policje, dac im bloczki mandatowe, wyslac mandaty, poczekac na efe
              > kt. i robic to ciagle, dlugo i systematycznie. a to wszystko kosztuje i zabiera
              > energie.
              Ale Polacy to wiedzą.
              Lepij siedzieć i pierdzieć w stołek.
              Ale na to tez jest prawo.
              jak się zaczną redukcje w SM bo kosztuje UM 15 mln a przynosi z mandatów tylko 4
              to zaraz się okaże że SM potrafi się z mandatów utrzymać.
              Trzeba znaleźć tylko taką liczbę strażników aby nie podcinali gałęzi na której
              siedzą bo jak piszesz przyroda lubi równowagę .



              > jaka jest intensywnosc uzytkowania sciezek rowerowych ?
              > przejezdzac czesto Karmelkowa, Kwiatkowskiego. ile rowerow tam jezdzi
              Musisz zrozumieć ze ddr nei są po to aby w peryferyjnych dzielnicach ludzie
              przesiedli się z aut na rowery.
              Intensywność używania ddr zależy od odległości od centrum .Niestety ddr nie
              buduje się w centrum tylko przy okazji budowy nowych dróg a te buduje się na
              peryferiach .
              Rowerzyści są przeciwni budowaniu ddr w obecnym kształcie bo one spowaniają jazdę.
              Godzą się na budowanie tych ddr bo one poprawiaja bezpieczeństwo rowerzystó
              którzy nie porafią zadbac o włassne życie na jedzni.
              Ddr tak naprawdę buduje się dla kierowców.

              >i nie ma mozliwosci, aby ci ktorzy jada samochodami, wsiedli na row
              > ery. bo gdyby to mogli zrobic, i uwazaliby to za lepszy sposob przemieszczania,
              > to dawno by to zrobili.
              jest możliwośc.
              Po pierwsze trzeba zrozumieć co to znaczy dawno.Kiedyś na zachodzie też tak
              myśleli jak ty ale dawno u nich to około 35 lat.Auto jest do jazdy po peryferiach.
              Podórz ma dwa końce. Jesli mozesz jedzić po peryferiach autem to nie znaczy ze
              mozęsz nim wjechc do centrum.
              Zatem jeśli najednym końcu poródyz auto stanie sie bezużyteczne to korzysć z
              szykniego poruszania sie na początku podróży nie ma uzasadnienia.
              Zatem ludzie przesiadą sie na rowery jak auto straci sens.
              ale jak mądrze piszesz przyroda to reguluje i nie wszyscy się przesiądą bo jak
              to zrobi cześć to pozostali zaczną szybciej jeździć.
              Aby się to wyregulowało potrzeba czasu.
              W Kopenhadze robili to 42 lata od 1968 roku i dziś 57% podróży do pracy odbywa
              się rowerem .
              Aut we Wrocławiu przybywa 30.000 rocznie ile przybywa parkingów w roczne w centrum?
              Już wkrótce prawa przyrody wyregulują tempo przyrostu aut.
              Predkość podróżna auta wkrótce nie tylko do rowerów przekona ale i do chodzenia
              piechotą.

              poniewaz rowerzy
              > stow jest ino ino, czyli tyle co nic, to przyroda pokazuje swoje prawa. przyrod
              > a nie znosi prozni !!
              Umeisz wyciagać wniski ale nie bierzesz wszystkich czynników przy ich wyciaganiu.
              Nie wiesz dlaczego ludzie wybrali auta.
              Bo taniej niz bilet MPK.
              Bo ożna nielagalnie parkować.
              Bo jest wygodniej.
              Bo w korku żadko kiedy traci sie wiecej nizi godzinę.
              Po dziakei tao mażyli o aucie ale sie nei dorobili.
              Bo.....
              Nie ma czasu tego pisac bo jest tego dużo.
              Tak samo mzoan napisac dlaczego cześc bo nie wszyscy przesiadą się na rowery.
              Podam jeden powod .
              Bo c co przez bum motoryzacyjny rpzeszli sie rpzesiadaja.
              Una s wszsytko jest z opóźnieniem.
              Można przeanalizowac błedy jakie robił zachód i wykazać ze te same błędy robimy my .
              Zatem jak ktoś pyta jak to się skończy to krótka odpowiedź .
              Jedź na zachód i się przypatrz.
              Pytasz o liczb e rowerzystów ?
              Jest nim każdy bo każdy dostaje rower na komunię.
              Dlaczego tak mało rowerów ?
              Duzo by pisac .
              Jeden z powodow to takie myślenie jak twoje.
              Dziwisz się na na ul.Kwitkowskiego mało rowerzystów jakbyś sam sobie nie
              potrafił odpowiedzieć dlaczego.

              Ta twoja entropia nie podpowiada ci ze jeździsz po tych samych ulicach ktore
              brukowano 160 lat temu ?
              Podaj nazwę jednej nowej ulicy w meiście.
              teraz poónaj to ze wzrostem ilosci aut.
              W Sopocie jest wiecej aut niz mieszknców wliczajć w to bacie i oseski.
              U nas tez liczba auta wzrośnie prawie dwukrotnie zanim takcy jak ty zrozumieją z
              czym to się będzie wiazać.
              Na razie dostajemy złom z zachodu za 100 euro bo utylizacja aut kosztuje.
              Potem my bedziemy to upychać do Chin.

              Dlaczego rower
              Odpowiedz nr 2
              Bo ropa się kończy.
              Entropia spowoduje ze nigdy się nie skończy.
              Dlatego że cena będzie lawinowo rosnąć aż żużycie zmaleje .
              Benzyna za 20 zł za litr spowoduję ze tylko cześć będzie chciała z auta
              korzystać. Naukowcy się spierają czy to będzie za 30 czy za 50 lat.














          • Gość: benek Re: przyroda nie znosi prozni IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:51
            > wszędzie na świecie ścieżka rowerowa jest dla rowerów a nie dla
            > samochodów
            > chodnik dla pieszych a nie dla samochodów
            > w innych krajach na świecie nie zauważyłam żeby po chodnikach i
            > ścieżkach rowerowych jeżdziły samochody
            > nie zauważyłeś?
            > i co ma do tego prawo przyrody?

            Prawa przyrody są takie ze konieczna jest ewolucja a ta musi trwać.
            #0-35 lat zapóźnienia motoryzacyjnego powoduje ze na zachodzie już wymyślono
            skuteczne metody walki z bucami a u nas to przed nami.
            Zatem zgodnie z prawami przyrody tam już się dopasowano do zmian a u nas jeszcze
            ewolucja nie spowodowała, że na te negatywne czynniki się uodporniliśmy.

        • Gość: benek Re: przyroda nie znosi prozni IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:48
          > jedno z podstawowych praw przyrody:
          > - przyroda nie znosi prozni
          >
          > nieuzywany chodnik i nieuzywana sciezka rowerowa przeksztalca sie w parking
          >

          Nieużywany znaczy niezastawiony autami ?
          Nie masz pojęcia ile mandatów jest wypisywanych.
          To ze widzisz auta to jak piszesz przyroda nie zna próżni.
          Usunięci jedni głupcy są zamienieni przez nowych, którzy myślą, że miejsce na
          ddr zrobiło się wolne bo poprzednim kierowcom znudziło się tam parkować.


          > pilnowanie i karanie aby tam nie bylo aut, wymaga czasu i energii, a to jest wb
          > rew prawom przyrody. i na dodatek ktos musi za to zaplacic.
          >
          > proste ? zrozumiałe ?
          Płaci UM i rząd ale aby nie dokładać do interesu należy wypisać odpowiednią
          ilość mandatów.
          We Wrocławiu wypisuje się za mało mandatów.
          Wiesz dlaczego ?
          Bo jakby mandatów było za dużo to niedługo nie byłoby komu ich wypisywać i
          "wypisujący" okazaliby się zbędni.
          Na zachodzie to niezły interes. Laweta ma dźwig aby jak najszybciej auto zabrać
          i często bierze na motylka drugie auto.
          Kilkaset euro za jeden kurs to niezła fabryczka pieniędzy.



      • Gość: benek Re: Czemu na ścieżkach rowerowych parkują samocho IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 18:40
        > CZEMU TYM PROBLEMEM SIĘ NIKT NIE ZAJMIE? ZAPRASZAM NA NOWY DWÓR WE
        > WROCŁAWIU ! PIEKNY SZEROKI CHODNIK PRZEDZIELONY NA CZĘŚĆ DLA
        > PIESZYCH I ROWERZYSTÓW I CO? SAMOCHODY ! PIEKNIE SIĘ MÓWI I NIC NIE
        > ROBI ! BRAWO !!! O TO POLSKA NASZA !

        Są już plany wyrzucenia tych aut z chodnika trawnika i drogi dla rowerów.
    • Gość: benek Re: Miejski wyścig kierowcy, pasażera MPK i rower IP: *.e-wro.net.pl 01.06.10, 16:55
      > Rower w mieście fajna sprawa, ale nie w ruchu ulicznym wśród samochodów!

      Wrecz odwrotnie po co tracić pieniadze na przestawianie latarni , montaż
      dodatkowych sygnalizatorów , obniżanie kraweżników, eliminowanie konfliktów w
      okolicy przystanków jak wystarczy wydzielić pas do ruchu rowerów w jezdni tak
      jak to się czyni na świecie .
      Źle zrobione ścieżki a takich we Wrocławiu sporo powodują ze jazda rowerem staje
      się wolniejsza więc część rowerzysto wybiera jazdę po jezdni. Po co zganiać
      rowerzystów z jezdni aby co kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund wjeżdżali na
      nią na przejazdach ?
      Jak potem ustalić pierwszeństwo ?
      Jak się zbuduje ddr na chodnikach to gdzie będą parkowali kierowcy :).
      Pewnie na jezdni.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka