mongrovia
14.09.10, 07:55
To prawda,że z zapisu ustawy o szkolnictwie Pani Hall cichaczem w okresie wakacji usunęła zapis , który obligował nauczycieli do takiego doboru podręczników szkolnych aby uczniom umożliwiały kontynuację nauki poprzez kupno podreczników używanych od starszych kolegów, ale nie nakazała także zmiany podręczników każdego roku.
Co robia tymczasem "autorytety" nauczycielskie we wrocławskich ogólniakach? Wprowadzaja nowe ksiazki w cenie ponad 100 zl ( nowa matura z angielskiego, kurs podstawowy) i inne. Czy zmieniły się treści programowe nauczania z angielskiego? NIE. Czy przez ostatni rok , nawet 10 lat język angielski tak sie zmienił ,ze potrzebujemy nowych książek?NIE! Dlaczego zatem mamy co roku nowe ksiazki?
Pisze o tym portal MONEY PL, skad dowiadujemy sie jakie korzyści maja nauczyciele z wprowadzenia nowych ksiazek. Naleza do nich wycieczki, gotówka, darmowe szkolenia i kursy i inne. Rodzice biegaja po ksiegarniach i kupuja. Zapewne nie wiedza o tym, ze w przypadku kupna ksiazki przez nauczyciela czy szkole obowiazuje w POLANGLO 20% znizka! Ale jak szkola ma kupic skoro Pani Hall wyciela takze z ustawy zapis o tym, ze szkola ma zapewnic dzieciakom podręczniki. Kolo sie zamyka. Wydawnictwa kreca lody a rodzice placa. patrząc na to z innej strony mozna sie zapytac po cholere te podreczniki. Kilka dni temu bylem swiadkiem na poczcie w Rynku jak Wloch staral sie wyslac list do swojego kraju. Zalezalo mu na szybkim dostarczeniu. Chlopina nie wiedzial za ile ma nakleic znaczek i jaki to ma byc list. Pani w okienku mowila lamana polszczyzna z 3 klasy podstawowki a w dlugiej kolejce NIKT nie potrafil wydukac slowa po angielsku. W oczach Wlocha pojawil sie strach i obled. Postanowilem , choc nie bez obaw, pomoc . facet byl tak wdzieczny, ze zaprosil mnie na kawe do kawiarni w Rynku. Skorzystalem, nie dla kawy, ale dla jego angielskiego, ktorym wladal biegle. Mial może okolo 25-27 lat i jak sie okazalo byl studentem Universytetu w Bari. Mowił takze plynnie po francusku. Studiowal chemię. I tak sie zastanawiam, po cholere tym naszym cool orłom podreczniki, oni sa niewyuczalni! A moze to kochani belfrzy olewaja wszystko. Ucza sie angielskiego minimum 9 lat! Osła nauczy sie mowic przez taki okres czasu!