Moralnośc "belfra"

14.09.10, 07:55
To prawda,że z zapisu ustawy o szkolnictwie Pani Hall cichaczem w okresie wakacji usunęła zapis , który obligował nauczycieli do takiego doboru podręczników szkolnych aby uczniom umożliwiały kontynuację nauki poprzez kupno podreczników używanych od starszych kolegów, ale nie nakazała także zmiany podręczników każdego roku.
Co robia tymczasem "autorytety" nauczycielskie we wrocławskich ogólniakach? Wprowadzaja nowe ksiazki w cenie ponad 100 zl ( nowa matura z angielskiego, kurs podstawowy) i inne. Czy zmieniły się treści programowe nauczania z angielskiego? NIE. Czy przez ostatni rok , nawet 10 lat język angielski tak sie zmienił ,ze potrzebujemy nowych książek?NIE! Dlaczego zatem mamy co roku nowe ksiazki?
Pisze o tym portal MONEY PL, skad dowiadujemy sie jakie korzyści maja nauczyciele z wprowadzenia nowych ksiazek. Naleza do nich wycieczki, gotówka, darmowe szkolenia i kursy i inne. Rodzice biegaja po ksiegarniach i kupuja. Zapewne nie wiedza o tym, ze w przypadku kupna ksiazki przez nauczyciela czy szkole obowiazuje w POLANGLO 20% znizka! Ale jak szkola ma kupic skoro Pani Hall wyciela takze z ustawy zapis o tym, ze szkola ma zapewnic dzieciakom podręczniki. Kolo sie zamyka. Wydawnictwa kreca lody a rodzice placa. patrząc na to z innej strony mozna sie zapytac po cholere te podreczniki. Kilka dni temu bylem swiadkiem na poczcie w Rynku jak Wloch staral sie wyslac list do swojego kraju. Zalezalo mu na szybkim dostarczeniu. Chlopina nie wiedzial za ile ma nakleic znaczek i jaki to ma byc list. Pani w okienku mowila lamana polszczyzna z 3 klasy podstawowki a w dlugiej kolejce NIKT nie potrafil wydukac slowa po angielsku. W oczach Wlocha pojawil sie strach i obled. Postanowilem , choc nie bez obaw, pomoc . facet byl tak wdzieczny, ze zaprosil mnie na kawe do kawiarni w Rynku. Skorzystalem, nie dla kawy, ale dla jego angielskiego, ktorym wladal biegle. Mial może okolo 25-27 lat i jak sie okazalo byl studentem Universytetu w Bari. Mowił takze plynnie po francusku. Studiowal chemię. I tak sie zastanawiam, po cholere tym naszym cool orłom podreczniki, oni sa niewyuczalni! A moze to kochani belfrzy olewaja wszystko. Ucza sie angielskiego minimum 9 lat! Osła nauczy sie mowic przez taki okres czasu!
    • Gość: jk Re: Moralnośc "belfra" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.09.10, 08:23
      dziecko nie wiesz, co piszesz, ale piszesz.

      > Co robia tymczasem "autorytety" nauczycielskie we wrocławskich ogólniakach? Wpr
      > owadzaja nowe ksiazki w cenie ponad 100 zl ( nowa matura z angielskiego, kurs p
      > odstawowy) i inne. Czy zmieniły się treści programowe nauczania z angielskiego?
      > NIE.

      A co, chcesz odkupić wypełnione przez starszego kolegę Repetytorium z gotowymi odpowiedziami do ćw. z listening'u i reading'u? Po co? Po to, żeby zamiast słuchać i czytać ze zrozumieniem, pisać sms-sy z kolegami, a potem grzecznie podnieść łapkę, że już "rozwiązałeś" zadania?

      Poza tym, żadne repetytorium nie kosztuje 100zł, wszystkie mieszczą się w cenie poniżej 50zł.

      > Pisze o tym portal MONEY PL, skad dowiadujemy sie jakie korzyści maja nauczycie
      > le z wprowadzenia nowych ksiazek. Naleza do nich wycieczki, gotówka, darmowe sz
      > kolenia i kursy i inne.

      Uczę języka od 12 lat w życiu nie słyszałam większej bzdury! Jedyne rzeczy "darmowe" jakie dostałam od wydawnictwa, to plakat i kalendarz na ścianę, które właśnie wiszą w pracowniach językowych w szkołach. Nie ma żadnych wycieczek, a kursy, jakie robią wydawnictwa zawsze są za darmo i każdy student anglistyki lub nauczyciel języka może na nie wejść bez jakiegokolwiek zaproszenia poświęcając swój wolny czas popołudniu lub w sobotę- wtedy są one organizowane w danych miastach. Rozkład szkoleń jest jawny i do obejrzenia na stronach wydawnictwa.

      >Zapewne nie w
      > iedza o tym, ze w przypadku kupna ksiazki przez nauczyciela czy szkole obowiazu
      > je w POLANGLO 20% znizka!

      Zniżka jest dla wszystkich! Wystarczy, że nauczyciel rozda Wam na lekcji kupony z taką zniżką i każdy może z niej skorzystać w księgarni, która ten kupon udostępniła nauczycielowi.

      A gdybyś był taki "oblatany" jak próbujesz siętu przedstawić, ze jesteś, to byś wiedział, że parę lat temu weszło rozporządzenie ZAKAZUJĄCE szkole i nauczycielom zakupu zbiorowego podręczników i rozprowadzania ich na terenie szkoły. Tu podziękuj MEN, a nie pisz na nauczycieli.


      • mongrovia Re: Moralnośc "belfra" 14.09.10, 13:36
        To nie sa repetytoria i nie zawieraja zadnych cwiczen ,ktore nalezy wypelniac. Po drugie kurs przygotowawczy do matury o ktorym pisalem a kazano go kupic w I LO na Poniatowskiego kosztuje 120 zl. Po trzecie jestem pracownikiem Wydzialu Informatuki Politechniki Wroclawskiej i wykladam od ponad 10 lat logike matematyczna po angielsku. Za saba mam ponad 12 lat pobytu na stazach i praktykach w USA. Tak wiec jezeli Pan "uczy" angielskiego w szkole mozemy sobie porozmawiac. Tylko nie wiem o czym. Jestem tez tlumaczem przysieglym i bieglym sadowym. Z kim Pan chce sie porownywac?
        Pozdrawiam
        • tbernard Re: Moralnośc "belfra" 14.09.10, 13:56
          Nawet skłonny jestem uwierzyć w zarzuty odnośnie książek.
          Odnośnie megalomańskich przechwałek.
          Chyba Politechnika Wrocławska na Wydziale Informatyki ma małe wymagania w stosunku do przynajmniej jednego zatrudnionego tam logika. Ma on na przykład trudność z wywnioskowaniem, czy odpowiada kobiecie czy mężczyźnie, pomimo posiadania ku temu potrzebnych przesłanek.
          • mongrovia Re: Moralnośc "belfra" 14.09.10, 16:23
            W dobie dzisiejszego zachwytu nad homosiami, doprawdy cieżko jest z góry wyrokowa WHO IS WHO.
            • jureek Re: Moralnośc "belfra" 14.09.10, 16:57
              mongrovia napisała:

              > W dobie dzisiejszego zachwytu nad homosiami, doprawdy cieżko jest z góry wyroko
              > wa WHO IS WHO.

              Widzę, że nie potrafisz przyznać się do błędu i próbujesz jeszcze dorabiać do tego ideologię. Żałosne.
              Jura
        • Gość: jk Re: Moralnośc "belfra" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.09.10, 14:01
          t o witaj w klubie, nie Ty jeden jesteś tłumaczem przysięgłym.

          A w ogóle o jakim Ty kursie przygotowawczym do matury mówisz? Bo nie bardzo rozumiem.
        • zla_wiedzma Re: Moralnośc "belfra" 14.09.10, 14:02
          mongrovia napisała:

          > Tylko nie wiem o czym. Jestem tez tlumaczem przysieglym i bieglym sadowym. Z ki
          > m Pan chce sie porownywac?
          > Pozdrawiam


          Tu już nawet nie idzie o megalomanię ale o zwykły brak "klasy"...
          • jureek Re: Moralnośc "belfra" 14.09.10, 14:35
            zla_wiedzma napisała:

            > Tu już nawet nie idzie o megalomanię ale o zwykły brak "klasy"...

            Brak klasy z obu stron, bo wcześniej nauczycielka też potraktowała go jak niesfornego uczniaka. To już chyba taka przywara zawodowa nauczycieli to traktowanie wszystkich z góry jak uczniów.
            Mnie jednak ciekawiłaby merytoryczna odpowiedź, dlaczego tak często trzeba zmieniać podręczniki. Angielski tak szybko się rozwija, że podręczniki już po 2-3 latach się dezaktualizują?
            Jura
            • Gość: z ukosa To bardzo proste... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.10, 14:59
              Autorzy podrecznikow lubia zarabiac.
              Wydawcy podrecznikow tez lubia to samo.
              Ksiegarnie lubia miec obrot we wrzesniu.
              Nauczyciele lubia uczestniczyc w konferencjach na temat podrecznikow,
              najlepiej w jakims znanym kurorcie.
              No i z tego "lubienia" to wszystko, prosze wysokiego sadu.

              Niczym nie rozni sie to od rynku farmaceutycznego.
              Po swinskiej grypie bedzie z pewnoscia cos nowego.
              Tylko poczekac.

              Jeszcze jakies naiwne pytania?
              • map4 Re: To bardzo proste... 14.09.10, 15:09
                Gość portalu: z ukosa napisał(a):

                > Jeszcze jakies naiwne pytania?

                Ile kosztuje bilet w jedną stronę ?
                • Gość: z ukosa Malo precyzyjne pytanie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.09.10, 15:32
                  A skad? A dokad? A jakim srodkiem lokomocji? i t.d.

                  Pytanie spelnia wiec warunek konieczny, aby bylo ono naiwne.

                  Wracajac do podrecznikow:
                  Z pewnoscia interes podrecznikowy nie jest ZADNA forma dzialalnosci charytatywnej.
                  "To widac, slychac i czuc."
              • jureek Re: To bardzo proste... 14.09.10, 15:11
                Ja nie mam nic przeciw zarabianiu pod warunkiem, że odbywa się to uczciwie. A rzeczą państwa jest przypilnować, żeby odbywało się to uczciwie. Tylko niestety funkcjonariusze tego państwa też lubią zarabiać. A może by tak zamiast zajmować się krzyżami, pomnikami, stadionami zająć się tą sprawą? No ale to chyba mało medialne jest.
                Jura
        • Gość: ania mongrovia powiedz proszę.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.10, 19:31
          "Postanowilem , choc nie bez obaw, pomoc "

          Jeśli tak biegle władasz angielskim, to skąd te obawy???
          Jesteś tłumaczem i biegłym sądowym i obawiałeś się, że nie podołasz w doradzeniu kupna znaczka pocztowego??
    • Gość: o!o dwa problemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.10, 15:47
      1. dlaczego taką popularność mają podręczniki jednorazowe? do wypełniania i mazania? Jeżeli jeden z drugim przepisze kilka słów do zeszytu to i dysgrafie poćwiczy, wzrokowo słówka zapamięta, a czysta książka posłuży następcom. Dotyczy to nie tylko języków - wszystkich książek szkolnych tzw. "zeszytów ćwiczeń". to ~40% wydatów na książki we wrześniu. Żeby było zabawniej w czercu okazuje się, że są wypełnione tylko w 20-30%.
      2. jak to jest, że nauczanie języka ciuągle oscyluje wokół poziomu początkującego. Starter w 4 klasie SP. starter w 1 kl. Gimnazujm, stufe eins w 1 kl. liceum.... a na kursach językowych "nauczymy cie języka w 50 godzin!". Wychodzi na to, że najlepszy interes to uczyć. Nie NAUCZYĆ, tylko uczyć. i dalej jest jak jest po prostu - byle jak. I tak pójdą na kurs, zapłacą....
      • mongrovia Re: dwa problemy 14.09.10, 16:29
        Na kursach niestety takze nie naucza. Poza tym po cholere nauczyc np. angielskiego. Z takim poziomem wiedzy jaki wynosza mlodzi ludzie ze studiow mozna wylacznie gary zmywac.
        Pozdrawiam
        PS. Prosze zobaczyc mature podstawowa z matematyki z 2010. Tam sa 4 zadania na poziomie dawnej 4-5 klasy podstawówki. Politechnika przyjmie i takich. Powiem wiecej. Oni skoncza studia.
    • Gość: JaS Re: Moralnośc "belfra" IP: 87.105.189.* 14.09.10, 16:45
      Nic dodać, nic ująć. Niestety nauczyciele to jedna z najbardziej sku***lych kast zawodowych w Polsce. Nie jedyna, niestety.
      • mongrovia Re: Moralnośc "belfra" 14.09.10, 21:22
        Wracajac jeszcze do studiow. Spotkalem sie tutaj , gdzies na forum, ze tylko frajerzy studiują bo i tak po studiach pracy nie ma. Jest w tym wiele prawdy, ale tylko wiele a nie cala. Jezeli studiujesz a nie balujesz zajdziesz najprawdopodobniej daleko. Oczywiscie, ze w Polsce pracy nie ma a jezeli jest to programista po studiach (mowie tutaj o tych bardzo zdolnych i wiele już potrafiących) zarobi w takim SIEMENSIE około 3 tys na reke. Ale jest grupa mlodych ludzi ktora wyjezdza do Limerick. Kazdego roku przedstawiciele Analog Devices werbuja najlepszych. na początek 1700 euro netto a po roku okolo 3 tys. To juz pozwala na calkiem inna jakosc zycia. Sa i tacy (nieliczni) bardzo dobrzy np. w assemblerze którzy dostaja 350-400 euro dziennie. My jako pracownicy poswiecamy chetnie swoj wolny czas na dodatkowe kształcenie tych najzdolniejszych. Niestety, sa to jednostki, 2-4 osoby na roku.
        Wracajac jeszcze do bandy zawodowej ktorej na imie "BELFER". Juz sie strasznie zmeczyli. Ucza kilka dni i zaczynaja sie wycieczki. II LO z ul. Parkowej jedzie na 4 dni na paintball za 350 zl do Glucholazow. za to tez belfrom zaplaca pensje. To sa po prostu kpiny. Klasa druga o profilu mat-fiz uczy sie rozwiazywania rownania kwadratowego na 1,5 roku przed matura! Potem przyjda na Politechnike i o czym mam z nimi rozmawiac? Chyba o "tancu z gwiazdami". jestem z tego tematu jednak bardzo slabiutki bo TV set stoi od 7 lat w szafie.
        Pozdrawiam
        • Gość: \jk Re: Moralnośc "belfra" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.09.10, 07:51
          ale nauczyciele realizują programy dopuszczone przez MEN, więc nie mają zbyt wielkiego wyboru co do np. równania kwadratowego, w której klasie wprowadzać.
          A te wycieczki, to niestety najczęściej na żądanie rodziców zatroskanych o swe dzieci, że tylko w szkole siedzą. Nie wiem, czy też byś uważał wyjazd na 4 dni (3 noce) z młodymi ludźmi, którzy tylko myślą o tym, jak poszaleć w nocy, czyli 3 noce nieprzespane, za super rozrywkędla siebie. I nie zapominaj, że ci BELFRZY też mają rodziny i w tym czasie, ktoś musi zająć się ich dziećmi całodobowo x4.

          A co do poziomu na uczelni, to zaniża się on co roku i to nie przez nauczycieli, ale przez kolejne rozporządzenia i pomysły MEN. W tym r. szk. np można przejść do kolejnej klasy z oceną ndst. kiedyś była amnestia maturalna i np. u was lub na UWr studiowały osoby, które oblały polski (wstyd i kpina, nie móc zdać matury na 30%), bo nie był on uwzględniany przy rekrutracji np. na kierdunek zwany Biologią.
          Ponadto, chyba mało który wykładowca odmówi współpracy z uczelnią prywatną i dajecie zaliczenia za uśmiech, bo z takiej uczelni nikt nie wylatuje, bo przepadną pieniądze, które wpłaca jako czesne, a wiadomo, jacy kandydaci trafiają na takie wspaniałe uczelnie, o ile w ogóle powinno się tak nazywać (może z nielicznymi wyjątkami).
        • tbernard Re: Moralnośc "belfra" 15.09.10, 08:43
          Też uważam, że takie obniżanie poziomu powiązane z masówką jest skandaliczne. Ale czy przypadkiem nie przykładają do tego ręki także nauczyciele akademiccy? Wystarczy zrobić pierwszy semestr jako przedłużenie szkoły średniej i przerobić cały mat-fiz a potem egzamin na poziomie dawnej matury. Tylko co potem robić, gdy nieliczna garstka zostanie? Dlatego przepycha się dalej tą masówkę obniżając poziom.
          Tak na marginesie to gdy ja studiowałem to przedmioty matematyczne zaczynały się od aksjomatów, pojęć pierwotnych i definicji i w zasadzie formalnie wystarczyła wiedza na poziomie wczesnej podstawówki (czyli pisanie, czytanie i proste liczenie). Ale fakt, że tempo było takie, że tylko geniusze z tylko taką wiedzą początkową dali by sobie radę. No i wracamy znowu do dylematu: czy studia dla wybitnych, czy masowe?
          • mongrovia Re: Moralnośc "belfra" 15.09.10, 09:15
            Całkowicie zgadzam sie z moimi dwoma poprzedmówcami. To,że jest jak jest to konglomerat wielu czynników. Pozostaje tylko pytanie, o czym ja mam rozmawiac ze studentami 1 roku? Skoro wywalono z materialu matematyki podstawowej prawie wszystko a pole pod parabola licza dodajac kratki !!!!!!!!!!!!!!!!! Ci z matura podstawową z matematyki stanowią około 80% studentów 1 roku !!! Nawet dzialania na potegach sprawiaja im trudnosci. Nie wolno mi uziemnic 99% studentów a tak powinienem robic. Zalicza u mnie i u kolegow okolo 80%. Reszte czekaja kursy powtorkowe. To fakt,ze wiekszosc moich kolegow "uczy" na prywatnych uczelniach. Co maja zrobic skoro za 1 godzine wykladu otrzymuja znacznie mniej niż szkolny belfer! My nie mamy po 3 godz zegarowe zajec dziennie jak nauczyciele w szkolach. W ubieglym roku np. mialem w poniedzialek i wtorek po 9 godzin zajec !!!! Te 2 dni to już wiecej niz pensum nauczyciela w szkole. Nie ma czasu na konsultacje ani na prace naukowa. Wszystko staje sie powoli fikcja. Wiele do zyczenia pozostawia nabor nowej kadry. sa to w wiekszosci przypadkow ludzie z rodzinnych klanow politechnicznych. W duzej mierze polglowki, gdzie rozgarniety student zagnie ich pierwszym lepszym pytaniem. To temat rzeka. Pozostaje tylko pytanie , dlaczego tak sie dzieje. mam wrazenie a nawet pewnosc, ze przygotowujemy milionowe kadry roboli do walenia mlotkiem na azjatyckiej tasmie. Tam znajomosc szeregow Fouriera nie jest potrzebna. jest rzecza calkowicie normalna ,ze zwlaszcza w piatki na ostanich zajeciach czesc studentow siedzi w ostatnich lawkach i pije piwo. Dwa albo trzy lata temu Prof.AAA z Uniwersytetu Wrocławskiego na pierwszym spotkaniu od razu na poczatku zajec powiedzial-" panie w rozowych bluzeczkach i panowie w dresach prosze wyjsc". Glupki poszli do dziekana oskarazajac prowadzacego o brak poszanowania zasady rownosci i za 4 tygodnie wszyscy wylecieli. Ow Prof.AAA jest takze profesorem Uniwersytetu Harvad i Przewodniczącym Miedzynarodowego Stowarzyszenia Matematyki Stosowanej. Kilka kartkowek, ktore widzialem pokazalo, ze dresiarze i milosniczki rozowych bluzeczek nie potrafili nawet liczyc rownan logarytmicznych.
            Pozdrawiam
            • yoka1 Re: Moralnośc "belfra" 15.09.10, 09:32
              smutne, ale prawdziwe. Mnie też przeaża ta głupota, która się szerzy za pozwoleniem i przyklaskiem urzędników MEN dzięki ich wspaniałym pomysłom na "ulepszenie" edukacji. Czerpią najgorsze wzorce z zachodu i USA i jeszcze są z tego dumni, a większość z tych rzeczy w imię tzw. "bezstresowego wychowawnia" i oby szkoła była miła i przyjemna, a niekoniecznie tylko uczyła.
              No to powodzenia, ale aż strach pomyśleć, ile budynków, mostów itp. zawali się, po tym, jak ci bezstresowo wychowani inzynierowie je zaprojektują, albo ilu z nas będzie kalekami, bo ci bezstresowi i przebojowi lekarze będą rzekomo nas leczyć.
            • tbernard Re: Moralnośc "belfra" 15.09.10, 10:20
              Pokazałeś dwie skrajności.
              Z tym piwem to wykładowca powinien dyskretnie wezwać policję. Gdyby z kajdankami na izbę wytrzeźwień trafili a potem zostali skreśleni z listy studentów, to innym już podobne pomysły do głowy by nie przyszły.

              Co do profesora który wyrzuca, bo mu się ubranie czyjeś nie podoba to też świadczy o nim samym nie za dobrze. Coś mi tu zresztą nie gra. Na pierwszym wykładzie ich wywalił bo mu się ich ubranie nie podobało, potem tamci się poskarżyli, potem po 4 tygodniach z powodu słabo napisanych kartkówek wylecieli? Przecież semestr chyba trwa dłużej. Dopiero po nie zdanych egzaminach jest sens wywalania. Chcesz powiedzieć, że profesor powiedział dziekanowi lub rektorowi: jestem bardzo ważny, bo byłem w Harvardzie i rozkazuję wam wywalić tych których ubranie mi się nie podoba i władze uczelni go posłuchały? Jeśli tak to ładnie się młodzież wychowuje dając sygnał: można gnoić innych z powodów widzimisię, na przykład nie pasuje mi jak się ktoś ubiera. W zasadzie profesor zniżył się do poziomu kibola który napada na kogoś, bo ma inny szalik klubowy. Wprawdzie napaść tu nie była fizycznie bezpośrednia ale merytorycznie niewiele się różni.
              • tomek854 Re: Moralnośc "belfra" 15.09.10, 13:53
                No kolega mongorvia trochę się zapędził w tych swoich historiach i poczuciu posiadania absolutnej racji, ale generalnie pokazuje dużo istotnych rzeczy.

                Ja studiowałem astronomię, u nas też z 29 osób które zaczęły do pierwszej sesji dotrwało 11 a na drugim semestrze zostało nas pięciu - pierwsza kartkówka to często właśnie taki prysznic na głowę że to już nie ogólniak i że tu się tego będzie trzeba nauczyć. Dana osoba widząc, że materiału przybywa, kartkówka pozostaje do zaliczenia a przy tym żeby dalej się nie zapóźniać trzeba się szybko nauczyć całej matmy ze szkoły średniej po prostu się poddaje i przestaje przychodzić na zajęcia.

                Teraz natomiast pracuję i studiuję w UK (gdzie również jestem tłumaczem, na wypadek, gdyby chciano się ze mną porównywać :D ) i chciałbym dodać jeszcze jedno spostrzeżenie: techniczne kierunki na mojej uczelni są zdominowane przez azjatów - Chińczycy, Hindusi, Pakistańczycy - rzadko kiedy widać tam białą twarz.

                Za to na wydziałach humanistycznych sami biali...

                Tak będzie jak on mówi - wszyscy biali będą zasuwać w chińskich fabrykach.
            • levack.levack Re: Moralnośc "belfra" 15.09.10, 14:17
              mongrovia napisała:

              > rkowe. To fakt,ze wiekszosc moich kolegow "uczy" na prywatnych uczelniach. Co m
              > aja zrobic skoro za 1 godzine wykladu otrzymuja znacznie mniej niż szkolny belf
              > er! My nie mamy po 3 godz zegarowe zajec dziennie jak nauczyciele w szkolach. W
              > ubieglym roku np. mialem w poniedzialek i wtorek po 9 godzin zajec !!!! Te 2 d
              > ni to już wiecej niz pensum nauczyciela w szkole. Nie ma czasu na konsultacje a

              A nie łżesz czasem?
              Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym z dnia 27 lipca 2005 stanowi w sprawach
              dotyczących pensum dydaktycznego:
              Art. 130.

              3. Roczny wymiar zajęć dydaktycznych wynosi:
              1) od 120 do 240 godzin dydaktycznych - dla pracowników naukowo-dydaktycznych;


              Zakładając 240 godzin/9 miesięcy - wychodzi 26 godzin miesięcznie, czyli niecałe 7 godzin w tygodniu. Czyli robisz to swoje pensum do 16 w poniedziałek. Za resztę uczelnia płaci Ci już extra. I to na pewno więcej niż nauczyciel w liceum za 19 godzin pensum, czy jego nadgodziny.
              Nie jeździsz z bachorami na wycieczki, generalnie pracujesz z trochę bardziej rozgarniętymi osobami.
              I pamiętaj nierobie, że Ty masz 3 miesiące wakacji - zaprotestujesz? Tak samo nauczyciele mogą zaprotestować, że nie mają 2 miesięcy wakacji, bo nie mają.
              Nie masz czasu na pracę naukową? To co robisz w środę, czwartek i piątek? Odpoczywasz po wyczerpujących zajęciach z logiki... Jeśli ta logika na pwr jest na takim poziomie , jak ja studiowałem te parenaście lat temu (a może o Ty mnie nawet uczyłeś, miło wspominam te zajęcia, bo pierwszą rzecz, której w lo nie miałem była pod koniec semestru) to faktycznie jest się czym przepracować...
              • mongrovia Re: Moralnośc "belfra" 18.09.10, 23:34
                Widac, ze nigdy nawet nie otarles sie o Uczelnie! 6-7 godzin dziennie to norma. Nie dyskutuje z mlotkowymi.
                • levack.levack Re: Moralnośc "belfra" 20.09.10, 13:12
                  mongrovia napisała:

                  > Widac, ze nigdy nawet nie otarles sie o Uczelnie! 6-7 godzin dziennie to norma.
                  Otarłem się o uczelnię. Nie PWr i nie na etacie, ale parę lat temu prowadziłem zajęcia na jednej z uczelni i dostawałem 50 zł brutto/45 min. Teraz pewnie stawki są większe.

                  Ja piszę o tym, że masz 7 godzin pensum, a za resztę dostajesz ekstra kasę. I po pierwsze za te 7 godziny tygodniowego pensum dostajesz większą kasę niż nauczyciel w liceum za 19 godzin pensum, a za każdą nadgodzinę dostajesz większą kasę niż nauczyciel. Masz w dodatku 3 miesiące wakacji a nie 2 jak nauczyciel liceum.
                  Jak jesteś przepracowany, to idź do pracy do liceum. Może gdzieś szukają wybitnych matematyków. Może dzięki takim jak Ty podniesie się poziom matematyki.
                  Ale uważaj, bo nauczyciel matematyki robi więcej sprawdzianów niż jedno kolokwium w semestrze (tzn. nie wiem jak teraz, ale ja pamiętam całą masę klasówek, kartkówek, testów), więc trochę tego sprawdzania jest. Ale może w nagrodę pojedziesz na zieloną szkołę i tam wypoczniesz. No, i możesz jeszcze dorobić na sprawdzaniu matur z matematyki. Pod warunkiem, że kurs sprawdzacza skończysz.

                  > Nie dyskutuje z mlotkowymi.
                  Zachowujesz się jak wyborca PiS/Kaczyńskiego, albo innej prawicy. Jak nie ma argumentów to zaczynają się wyzwiska. Jakieś kompleksy wychodzą czy co?
        • tomek854 Re: Moralnośc "belfra" 15.09.10, 13:47
          > Wracajac jeszcze do bandy zawodowej ktorej na imie "BELFER". Juz sie strasznie
          > zmeczyli. Ucza kilka dni i zaczynaja sie wycieczki. II LO z ul. Parkowej jedzie
          > na 4 dni na paintball za 350 zl do Glucholazow. za to tez belfrom zaplaca pens
          > je. To sa po prostu kpiny.

          Pewnie, że są. Bo nauczyciele mają płaconą pensję za te, jak się im często wypomina 18 godzin, a potem muszą jechać z uczniami na wycieczkę i użerać się z nimi przez 24 godziny na dobę w ramach tego pensum właśnie...
          • Gość: maniek Re: Moralnośc "belfra" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.10, 19:52
            To nie zawsze jest tak jak mówisz Tomek. Moje dziecko pojechało na zieloną szkołę w V kl SP. Pani wychowawczyni wzięła ze sobą swojego synka z II klasy SP. Mojego syna rola niańki ominęła, ale dziewczyny miały przechlapane. Codziennie inny pokój musiał się synkiem zajmować!! Któregoś dnia, żeby go czymś zająć nakupili mu czipsów i coli. Mały nażarł się i wymiotował całą noc. Pani bardzo zniesmaczona w szóstej klasie wycieczki już nie zorganizowała.. z takimi nieodpowiedzialnymi dziećmi!! nie potrafili zająć się synkiem.
            • tomek854 Re: Moralnośc "belfra" 19.09.10, 18:24
              No widzisz. A ja o ile tego nie pochwalam, to się nauczycielce nie dziwię.

              Na wycieczkę klasową jak nie pojedzie to zła nauczycielka jest. A tymczasem jej nikt nie pyta czy ma z kim dziecko zostawić, ani nie płaci jej ekstra żeby mogła wynająć sobie opiekunkę...

              Wyobraź sobie, że Ty nie masz z kim zostawić dziecka a Twój pracodawca wymyśla sobie, że masz pojechać na kilka dni na konferencję i nie dostajesz za to ani grosza ekstra...
    • Gość: angrusz1 Re: Moralnośc "belfra" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.10, 23:11
      Do Mongrovia :

      Co do podręczników masz rację .

      Ale jesli piszesz "Osła nauczy sie mowic przez taki okres czasu! " to juz nie całkiem .


      Trzeba chcieć uczyć ale i chcieć się nauczyć .
      W tym problem, że i są nauczyciele , którzy wolą popijać kawę ale i są uczniowie, którzy wolą zakładać nauczycielowi kosz na głowę albo w inny sposób rozbijać lekcję a nawet jak już cicho siedzi , to myślami jest bardzo daleko od szkoły a w domu zamiast ryć , ryć słówka , słuchać i oglądać bbc ( choćby tylko po to by nasłuchać się akcentu a czasem jakieś słówko czy proste zdanie zrozumieć ) to ogloąda różne tefałeny albo ćpa .
      • mongrovia Re: Moralnośc "belfra" 18.09.10, 23:56
        Zgadzam sie calkowicie z Tiba ANGRUSZ1. Pozostaje pytanie dlac zego tak jest ze wszystkimi przedmiotami a przede wszystkim dlaczego ta banda tumanow jest promowana z klasy do klasy!?. Popatrz doodola, jaki debilizm kwitnie wsrod uczniow (z nielicznymi wyjatkami).
        Pozdrawiam
        • yoka1 Re: Moralnośc "belfra" 19.09.10, 18:48
          dołóżmy kolejny pomysł władzy z tego r. szk. że z oceną ndst z jednego przedmiotu się przechodzi do kolejnej klasy.

          To dopiero będą geniusze!
        • levack.levack Re: Moralnośc "belfra" 20.09.10, 13:20
          mongrovia napisała:

          > Zgadzam sie calkowicie z Tiba ANGRUSZ1. Pozostaje pytanie dlac zego tak jest ze
          > wszystkimi przedmiotami a przede wszystkim dlaczego ta banda tumanow jest prom
          > owana z klasy do klasy!?. Popatrz doodola, jaki debilizm kwitnie wsrod uczniow
          > (z nielicznymi wyjatkami).
          > Pozdrawiam

          Dokładnie z tego samego powodu, z którego Ty uwalasz na egzaminie tylko 20%, chociaż, jak sam gdzieś wyżej napisałeś, powinieneś znacznie więcej.
    • truten.zenobi Re: Moralnośc "belfra" 19.09.10, 18:44
      masz rację! powiem tylko tak że każdy rozsądny człowiek to wie (podobnie przecież jest np. w "lecznictwie" )

      "jak se wybraliśmy takse mamy"
      od 20 lat wybieramy polityków dla których "nie ważne biedna czy bogata ważne by była katolicka"... tak więc nie ma co się dziwić że jest biedna, skorumpowana, chamstwo, bandytyzm i złodziejstwo na każdym kroku ale katolicka...
      mamy to co chcieliśmy...
      • mongrovia Re: Moralnośc "belfra" 21.09.10, 11:10
        To pociagnijmy temat "moralnosci belfra" tylko, ze "akademickiego belfra" Nikt nie wygra z ta banda idiotow, dyletantow, lapowkarzy itd bo kryje ich REKTOR i czynniki wyzsze a Prawo jest dla maluczkich. Kiedys bylem blisko tego co dzialo sie na Dyrekcyjnej z racji tego, ze pracowala tam moja siostra. teraz juz jest w prywatnej klinice jak wiekszosc jej kolegow i kolezanek. kto ma cierpliwosc niech przeczyta jeden z najwiekszych przekretow piecdziesieciolecia.
        www.forumakad.pl/archiwum/99/11/artykuly/10-zycie_akad.htmPozdrawiam
        • truten.zenobi Re: Moralnośc "belfra" 21.09.10, 21:35
          jak złamać owczy pęd?
          myślę że nie potrafimy sie zorganizować i stąd cały problem
      • Gość: angrusz1 Re: Moralnośc "belfra" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.10, 16:34
        Widzisz trutniu , nie zrozumiesz katolików jak jesteś niewierzący .

        Dla katolika jest najważniejsze by Polska była katolicka , bo jak będzie katolicka to będą realizowane zasady wiary katolickiej .

        A według tej wiary , która m. in. opiera się na ewangelii bogactwo materialne tu na ziemi nie jest najważniejsze .
        Dlatego też ci politycy nie zabiegają przede wszystkim , by ludzie byli coraz bogatsi , bo politycy katoliccy uznają , że bogactwo materialne nie jest najważniejsze .

        Twój zarzut wobec nich jest mało istotny , dlatego takich trutni olewają .
        • truten.zenobi Re: Moralnośc "belfra" 21.09.10, 21:39
          że bogactwo materialne nie jest najważn
          > iejsze .

          to znaczy bogactwo materialne zwykłych ludzi nie jest najważniejsze... wszak o swoje bogactwo potrafią zadbać...

          co do reszty pewnie masz rację...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja