Dodaj do ulubionych

Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pracy?

08.11.10, 07:53
Ja też po szkoleniu BHP, przed podjęciem pracy w biurze, poczułem się nieswojo, bo uswiadomiono mi w jak bardzo niebezpiecznej sytuacji się znajdę. :))) A jakie ryzykowne jest parzenie herbaty w czajniku słuzbowym! ;) A parzenie kawy!! WOOW! A jak trudno jest bezpiecznie przekładać papiery na biurku! A praca przy kompie- to bardziej niebezpieczne niż sport ekstremalny. ;)

.


Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 08:26
      Można te absurdy obśmiać, ale chyba ktoś powinien zastanowić się ile to kosztuje: koszt pracy urzędników, szkoleniowców, pracowników naukowych, którzy siedzą na bezsensownych szkoleniach, ... A podobno Uniwersytet ma mało pieniędzy na badania. Nie było go stać na remont budynku Instytutu Historycznego. Przez pięć lat na pensjach BHP-owców i kosztach druku idiotycznych dokumentów pewnie połowę brakujących pieniędzy dałoby się zaoszczędzić. A naukowcy zwolnieni ze szkoleń, w zaoszczędzonym czasie zdobyliby drugą połowę. Ciekawe, czy dałoby się ocenić koszty absurdu w Polsce? Może to mniej niż dofinansowanie PKP, ale pewnie nie jedną drogą można by za to zbudować.
      • Gość: olek barbara labuda z narkotykowej mafii? IP: 149.156.14.* 08.11.10, 13:45
        czy barbara labuda, wprowadzając w polsce wojnę z narkotykami, działała na rzecz mafii narkotykowej? tyle ludzkich nieszczęść, aby baronowie i słuzby specjalne moglby zarabiac pieniadze na uzaleznionych.

        nie dla labudów w mediach, niszczycie ludzi!
        • Gość: mama Re: barbara labuda z narkotykowej mafii? IP: *.wroclaw.mm.pl 08.11.10, 14:39
          Rozwiedli się, może właśnie z tego powodu?
          • Gość: Seweryn Re: barbara labuda z narkotykowej mafii? IP: *.internetunion.pl 08.11.10, 17:58
            Rozwiedli się , bo może b. opozycjonista Alek nie chciał nosić tej łopaty na przejściach dla pieszych?
    • Gość: ania Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 09:18
      A mnie humor się poprawił z samego rana :). Bezcenne :).
    • maksiu73 Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pracy? 08.11.10, 11:20
      A uwzgledniono przy tym, ze kubek ze szkla moze sie pobic i pracownik moze sie skaleczyc??? Koniecznie dopisac!!!
      • olias Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 17:32
        Ty lepiej zostaw ten cholerny kubek w spokoju. Bo potem jest cdn. - najpierw się odhacza kubek że niebezpieczny. potem są coroczne przeglady i koniecznie propozycje poprawy bezpieczeństwa. i już widzę ten wniosek - zastąpić szkło kubkiem plastykowym. udręczona dusza ma widzi to ... prof od kultury siorbie kawę z plastykowego kubka ...
        • zetkaf Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 17:39
          > ę odhacza kubek że niebezpieczny. potem są coroczne przeglady
          JAKIE PRZEGLADY? Zabrac kubek, wymienic na nietlukacy...
          widzisz, wlasnie przez TAKIE podejscie, z BHP robi sie hydre o 100 glowach... a wystarczy pomyslec, POSTEPOWAC ZGODNIE Z ZASADMI BHP (twoj pomysl byl niezgodny!) i mnostwo paradoksow znika ;)

          > i koniecznie propozycje poprawy bezpieczeństwa.
          Z natychmiastowym skutkiem, a nie po 100 kontrolach ;)
          ps. nie wniosek - DZIALANIE. Od wnioskow ilosc wypadkow sie nie zmniejsza ;)

          > zastąpić szkło kubkiem plastykowym.
          upierdliwy bhpowiec zakaze uzywania wlasnych kubkow - ale to nie bhpowcow nalezy nie lubic, ale UPIERDLIWCOW ;)

          > udręczona dusza ma widzi to ... prof od kultury siorbie kawę z pl
          > astykowego kubka ...
          no dobrze, jak sobie popracujesz 5 lat przy kompie bokiem, bo bhpowiec nie przypilnowal, zebys mial miejsce odpowiednie... to my nie pogadamy, pogadasz sobie z lekarzem... a jak bhpowiec nie upilnuje, ze na podlodze leza kable, albo gdzies chamsko na wierzchu sa elementy metalowe pod napieciem (gdyby nie bhpowcy, bylby to czesty widok w polskich fabrykach), to juz byc moze nie z lekarzem, ale z Panem Bogiem sobie porozmawiasz...

          ps. a za tego golebia, to bhpowiec powinien sobie pogadac z inspektorem z PIPu... na temat wysokosci kary... maksymalna, czy bedzie rabat 10% ;)
    • bioeko Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pracy? 08.11.10, 11:43
      Witam! Widzę, że świetnie się Bawicie... Chciałbym tylko uzmysłowić Wszystkim, że w momencie powstania wypadku przy pracy np. poparzenia, skaleczenia, potknięcia się itp. w czasie wykonywania czynności służbowych, każdy z Was będzie stwierdzał, że nie miał pojęcia o takich zagrożeniach. Będziecie się upominali o zasiłek chorobowy, odszkodowanie a może i rentę wypadkową. I wtedy to nie będzie do śmiechu ani Wam ani pracodawcy. Cywilizowane kraje od Naszego mają jeszcze bardziej rozbudowany system BHP i nie słychać aby narzekali na koszta... Życzę miłych przemyśleń w tym temacie...:)
      • Gość: gość Niestety na uniwersytecie czycha... IP: 156.17.92.* 08.11.10, 12:06
        Pracowałem w tak zwanych przez ciebie cywilizowanych krajach (aż czterech) na uczelniach przez ponad 6 lat. Nigdy nie miałem do czynienia z takimi bzdurami do czytania czy podpisania.
        Instrukcje tzw. BHP były jasne proste i opisywały rzeczywiste zagrożenia w tym konkretnym miejscu pracy.
        Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo reagowały natychmiast na każdą informację telefoniczną o potencjalnym zagrożeniu a nie po miesiącu i dziesięciu pismach.
        Dla przykładu jeden z doktorantów wywąchał nietypowy zapach w nawiewie klimatyzacji.
        Po 30 min była ekipa od BHP. Po godzinie pomieszczenia zamknięto i prowadzono pomiary.
        Po 6 godzinach badań znaleziono usterkę (dwa piętra niżej). Następnego dnia wszystko było OK.
        Jako ciekawostkę mogę podać historię jak w jednym z budynków Uniwersytetu do przewodu wentylacyjnego wpadł gołąb. Cuchnął niemożebnie przez całą wiosnę i lato. Gdzieś koło póżnej jesieni przestał bo zgnił kompletnie. A służby jak zwykle nic...
        Pozdrawiam
        • jacgg Re: Niestety na uniwersytecie czycha... 08.11.10, 16:35
          Cha - czy ha?... :)))

          Tym niemniej historyjka z gołębim truchłem przednia - podobnie, jak komentowany na forum artykuł...:)))

          Ja się chyba przeniosę do Wrocławia - to jest nowe Leopolis (Budzyńskiego, Wajdy i Vogelfängera)! :)))
      • 45rtg Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 12:09
        bioeko napisał:

        > Witam! Widzę, że świetnie się Bawicie... Chciałbym tylko uzmysłowić Wszystkim,
        > że w momencie powstania wypadku przy pracy np. poparzenia, skaleczenia, potknię
        > cia się itp. w czasie wykonywania czynności służbowych, każdy z Was będzie stwi
        > erdzał, że nie miał pojęcia o takich zagrożeniach. Będziecie się upominali o za

        Jeżeli prawo jest tak debilne że odszkodowanie można dostać tylko jak się nie wiedziało o zagrożeniu, to trzeba zmienić to prawo, a nie rozbudowywać spisy z d*py wziętych zagrożeń. Przez takie bzdury nikt nie traktuje BHP poważnie.

        > siłek chorobowy, odszkodowanie a może i rentę wypadkową. I wtedy to nie będzie
        > do śmiechu ani Wam ani pracodawcy. Cywilizowane kraje od Naszego mają jeszcze b
        > ardziej rozbudowany system BHP i nie słychać aby narzekali na koszta... Życzę m
        > iłych przemyśleń w tym temacie...:)

        Przemyślenia są takie, że ten system trzeba uprościć, a nie rozbudowywać biurokratycznie w kretyńskich kierunkach. Albo wypadek jest w oczywisty sposób przy pracy, albo nie. A jak sprawa jest niejasna i nie można się dogadać, to od stwierdzenia tego jest sąd. A nie przypasowywanie do pokiranych tabelek z milionami przypadeczków.

        • zdzisiek66 ale nie ma w tym nic śmiesznego 08.11.10, 15:39
          Pewnie jest za dużo papierologii i niby bardzo zabawne, jak człowiek od bhp pyta, czy ludzie zostali zapoznani z ryzykiem używania czajnika. Jak się jednak coś komuś stanie, to przestaje być zabawne.
          Pracowałem kiedyś (w biurze) z bardzo sympatyczną kierowniczką, dość upierdliwą akurat w temacie bhp. Zasugerowałem delikatnie, czy nie jest za bardzo przewrażliwiona. Odpowiedziała, że możliwe, ale bardzo zwraca na to uwagę, od kiedy jej pracownik miał w pracy wypadek śmiertelny.
          Pamiętam też, jak tylko refleks uchronił mnie od złamania ręki przy zwykłym zapalaniu światła w biurowym pokoju.
          • Gość: malignans tak, to żałosne IP: 83.238.100.* 08.11.10, 16:14
            Ja też uważam, że nauka prawidłowego posługiwania się czajnikiem elektrycznym jest bardzo istotna i trzeba zwracać uwagę na związane z tym zagrożenia. Tyle, że dotyczy to moich kilkuletnich dzieci, a nie ludzi po studiach.
            • olias Re: tak, to żałosne 08.11.10, 17:41
              idę przeszkolić moją żonę z obsługi czajnika bezprzewodowego. z żelazka się nie odważę, bo musiałbym potem sam koszule prasować.
              a! coś mi się zdaje że rozwiązałem właśnie problem z prawem do obsługi pilota od tv ... po prostu cała rodzina obleje egzamin z obsługi tegoż.
        • olias Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 17:45
          bo widzisz - tu biega o szalenie prosta rzecz. prostą jak myśl Lenina. Jeśli instrukcja przewidzi wszystkie możliwe przypadki urazów to od tej pory ZAWSZE winny będzie pracownik. Cokolwiek się stanie - podpisał się - zapoznał się i naruszył instrukcję. Winny.
          • zetkaf Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 18:16
            > to od tej pory ZAWSZE winny będzie pracownik.
            Nie, NIE ZAWSZE. Jak pracodawca zostawi niezabezpieczony kabel i polozy karteczke "nie ruszac", to prokurator pierwsze co spyta: A CZEMU ZOSTAWIL?

            > Cokolwiek się stanie - podpisał się - zapoznał się i naruszył instrukcję.
            A malo to przypadkow, kiedy sady, mimo winy pracownika, obalaly taka interpretacje i pracodawca okazywal sie winny? Przepis mowi, ze odszkodowanie sie nie nalezy w przypadku WYLACZNEJ WINY pracownika, i zazwyczaj sie daje znalezc JAKAS WINE pracodawcy. W ostatecznosci... nie zapoznanie pracownika z ryzykiem, nie napisanie instrukcji. Tak wiec to zabezpieczenie sie zaledwie przed SKRAJNA GLUPOTA.
            ps. juz przytaczalem przyklad elektryka Z UPRAWNIENIAMI, ktory probowal wmawiac swiatu, ze nie wiedzial, ze prad go moze kopnac. Sad nie uznal, przeciez byly dowody (uprawnienia), ze WIEDZIAL ;)
        • dixtar74 Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 18:09
          Bo tu się wraca do średniowiecznej kazuistyki. I zamiast rzecz uogólnić - dzieli g*no na atomy.
          • zetkaf Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 18:55
            > Bo tu się wraca do średniowiecznej kazuistyki. I zamiast rzecz uogólnić - dziel
            > i g*no na atomy.
            A potem elektryk z uprawnieniami powie: a ja nie wiedzialem, ze w czajniku tez jest prad ;)
      • Gość: malignans teraz rozumiem IP: 83.238.100.* 08.11.10, 16:00
        ach, więc te opasłe instrukcje pisane jakimś koszmarnym slangiem przez osoby będące na bakier z filologią polską nie mają, broń Boże, na celu ochrony niczego nieświadomych profesorów, tylko zabezpieczenie pracodawcy na wypadek roszczeń związanych z wypadkiem. No to ja mam dla takich inspektorów BHP serdeczną prośbę, żeby sobie te swoje wypociny wsadzili głęboko w ... buty, to będą wyżsi i może wreszcie osiągną niebotyczne wyżyny zdrowego rozsądku.
        • olias Re: teraz rozumiem 08.11.10, 17:48
          niestety, wsadzenie sobie przez inspektorów bhp instrukcji głęboko w ... (już my wiemy gdzie) jest naruszeniem $ 34, p. 5 podpunkt 4.a niniejszej instrukcji.
        • tomek854 Re: teraz rozumiem 08.11.10, 18:42
          Gość portalu: malignans napisał(a):

          > ach, więc te opasłe instrukcje pisane jakimś koszmarnym slangiem przez osoby bę
          > dące na bakier z filologią polską nie mają, broń Boże, na celu ochrony niczego
          > nieświadomych profesorów, tylko zabezpieczenie pracodawcy na wypadek roszczeń z
          > wiązanych z wypadkiem.

          Oczywiście że tak. Tak jest np. w UK gdzie pracuję i gdzie to się rozdęło do granic absurdu dzięki popularności prawników "no win-no fee". I jest to oczywiste i nikt się z tym nie kryje. Przykład:
          Na budowę zajeżdża ciężarówka z ładunkiem szkła budowlanego zabezpieczonego pasami. Kierowca wspina się na pakę, żeby odbezpieczyć, przychodzi BHPowiec i mówi, ze mu nie wolno być na pace, bo nie ma tam poręczy ani drabiny żeby się wspiąć. Kierowca pyta: jak więc mam to odbezpieczyć? BHPowiec odpowiada: NIe obchodzi mnie to, byle nie na moim terenie. Kierowca wyjeżdża na ulicę, odbezpiecza ładunek stojąc na ruchliwym chodniku po czym duszą na ramieniu wjeżdża po wertepach na budowę. BHPowiec zadowolony - bo jak by kierowca spadł z cięzarówki, to by było na niego. A jak się cały ładunek fiknie przy wjeżdzaniu po wertepach to będzie na kierowcę, bo przyjechał z niezabezpieczonym...

          Inny przykład: w Glasgow na stacji metra (na powierzchni) są trzy kioski. Dwa ze słodyczami i gazetami, jeden z biletami na metro. W tym kiosku z biletami pani siedzi w odblaskowej kamizelce, w pozostałych dwóch panie ubrane są normalnie. Dlaczego tak? A bo pani sprzedająca bilety pracuje "na kolei" więc jest zagrożona że ją przejedzie pociąg (jadący pod ziemią, kilkadziesiąt stopni niżej) a pani od gazet po prostu pracuje w sklepie...

          Dalej tak róbmy, doprowadźmy do tego, co jest na zachodzie, ze wymysły głupich BHPowców znacząco zmniejszają produktywnośc...
          • zetkaf Re: teraz rozumiem 08.11.10, 19:06
            > , ze mu nie wolno być na pace, bo nie ma tam poręczy ani drabiny żeby się wspią
            > ć. Kierowca pyta: jak więc mam to odbezpieczyć?
            Oczywiscie, winny BHPowiec. A nie kierowca/jego pracodawca, bo przycwanil na BHP i nie dal ani drabiny, ani poreczy???



            > y było na niego. A jak się cały ładunek fiknie przy wjeżdzaniu po wertepach to
            > będzie na kierowcę, bo przyjechał z niezabezpieczonym...
            to po dupie BHPowca, ze wpuscil pojazd na budowe ;)
            widzisz, popracujesz dla PORZADNYCH firm, to sie nauczysz... wozic drabine, albo dospawasz porecz. Jeszcze sam przylecisz spytac, czy takie uprawnienia spawacza wystarcza, czy musisz brac lepszego fachowca ;)

            > . Dlaczego tak? A bo pani sprzedająca bilety pracuje "na kolei" więc jest zagro
            > żona że ją przejedzie pociąg
            zawsze mowie, ze nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu. Ewidentnie bhpowiec dal du..., ze kazal tej pani w kamizelce, a tamtym pozwolil bez. Zaleznie od stopnia strachliwosci bhpowca, powinny albo wszystkie, albo zadna (na szybko, sklaniam sie ku drugiej wersji ;)

            > Dalej tak róbmy, doprowadźmy do tego, co jest na zachodzie, ze wymysły głupich
            > BHPowców znacząco zmniejszają produktywnośc...
            a co, lepiej jak kiedys, ze brak wymyslow glupich bhpowcow zmniejszal ilosc palcow u rak? i ilosc zywych?
      • Gość: gość Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.10, 17:17
        jak się ktoś do niczego nie nadaje to zostaje behap...
      • olias Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 17:36
        bo ludność cywilizowanych krajów od dawna ma te procedury - jak to się teraz modnie nazywa - "zarządzania zagrożeniami". A my dopiero głupiejemy i potrzebujemy lat by osiagnąć ich poziom błogiego zadowolenia (czyli głupoty właśnie). Dlatego ich nie dziwi info w instrukcji żelazka że nie wolno dawać dzieciom do lizania i gryzienia, a nas takie coś jeszcze szokuje.
    • emer04 Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pracy? 08.11.10, 12:33
      Nareszcie ktoś pomyślał jak zapewnić bezpieczeństwo w szkolnictwie. Przecież wiadomo w sprawach bezpieczeństwa "trzeba myśleć, to nie uniwersytet"
    • zetkaf Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 17:34
      Ciekawe, czy artykulik tak tendencyjnie napisany, ze pan profesor nie potrafil calosci przytoczyc, a jedynie wybrane, co soczystsze fragmenty zapamietal.
      Wiec moze ktos powie, jakie wyszlo P (prawdopodobienstwo) dla potencjalnego uderzenia w kant? No, ile? Jak powyzej jednosci, to moze pora zastanowic sie nad zmiana BHPowca? A potencjalne efekty takiego uderzenia ile??? No, wiec jak mu wyszlo powyzej 21 (do 20 jest ryzyko pomijalne, ten jeden punkt sprawia, ze male ;) to widzicie, ze ryzyko jest, ale ZNIKOME. Znaczy, chyba nikt nie dyskutuje, ze mozna sie obic o kant stolu, ale nie stanowi to powaznego zagrozenia?
      A ze pracodawca musi poinformowac pracownika o potencjalnych zagrozeniach? No niestety, wielu ludzi jest naprawde glupich, i jakos trzeba sie przed glupota zabezpieczyc. Wspomniec trzeba chociazby o elektryku, POSIADAJACYM AKTUALNE UPRAWNIENIA!!!, ktory, jak go kopnal prad, to podal pracodawce do sadu, bo uznano wine pracownika i mu odszkodowania nie przyznali. Argumentowal tym, ze... W RYZYKU NIE WPISANO, ZE MOZE GO KOPNAC PRAD. Czlowiek o tyle szalony, ze pisal kolejne apelacje, az sprawa oparla sie o Sad Najwyzszy. Na szczescie, choc "sadowi nie jest znane pojecie zdrowego rozsadku" (autentyczny cytat z wyroku NS), to sad orzekl, ze posiadanie uprawnien wiaze sie ze znajomoscia akurat tego jednego ryzyka ;)
      A co powiecie o tej pani z Ameryki, co polala sie Z WLASNEJ WINY* goraca kawa, po czym zazadala I WYGRALA** odszkodowanie, bo na kubeczku nie napisano, ze kawa jest goraca?
      Wiec biorac pod uwage zwlaszcza polska chciwosc, polska zdolnosc do kombinowania, i normalna ludzka glupote, dziwicie sie, ze ludzi trzeba poinformowac? Moze nie pomyslal, ze moze spasc ze schodow i sie zabic?
      ps. jak bym sie mial czepic, to raczej bym przejrzal dokladnie to ryzyko i sprawdzil, czy uwzgledniono AGRESJE STUDENTOW. Sam osobiscie mialem do czynienia z nauczycielem, ktory SYSTEMATYCZNIE (po wystawieniu ocen na polrocze) ulegal wypadkom, na szczescie odwracalnym (zmiana koloru skory wokol oczu na fioletowy ;)

      * podobno wsiadla za kierownice samochodu, postawila kubeczek miedzy nogami, i po krotkim czasie musiala ostro hamowac
      ** Ameryka to dziwny kraj ;)
      • Gość: ja Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 21:42
        Pracowałem na uniwersytecie w Danii, gdzie sprawy BHP są dobrze rozwiązane. Przez tydzień miałem szkolenia z BHP: filmy, wykłady, warsztaty - wszystko po angielsku. Dostaliśmy też (było nas troje) 2 podręczniki (około 250 stron każdy) i 3 filmy instruktażowe na dyskietkach do pracy w domu. Po tygodniu sześciogodzinny egzamin (część pisemna w wersji komputerowej, oceniana przez system i część praktyczna filmowana z dwóch kamer, która została odesłana do Ministerstwa do oceny. Po sześciu tygodniach otrzymałem certyfikat uprawniający mnie do korzystania z komputera, drukarki i toalety w instytucie. Niestety nie zdałem części uprawniającej do korzystania z kserografu i ekspresu do kawy (automatycznego) w pokoju socjalnym ani do korzystania z windy. Muszę chodzić na siódme piętro piechotą, lub korzystać z okazji (windostop).
    • Gość: hector Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr IP: 79.110.198.* 08.11.10, 17:46

      My, kierowcy wrocławscy wyrażamy głęboką wdzięczność i podziw dla błyskotliwego intelektu twórców nowych rozwiązań komunikacyjnych w naszym mieście. Brawurowe wydzielenie torowisk tramwajowych, np. w okolicy Mostu Uniwersyteckiego, znacząco poprawiło bezpieczeństwo ruchu: wszyscy kierowcy jadą z bezpieczną prędkością 2 km/h, zlikwidowano szczególnie niebezpieczne skręty w lewo, świetnie zestrojona sygnalizacja świetlna pozwala zaoszczędzić czas i paliwo. Także wyrafinowane przejście dwóch pasów ruchu w jeden na ul. Pomorskiej przed Mostem Pomorskim przyczynia się do zwiększenia płynności ruchu i poprawy bezpieczeństwa, zwłaszcza kierowców spoza Wrocławia.
      Jednocześnie zwracamy uwagę na fakt istnienia w naszym mieście niewydzielonych jeszcze torowisk oraz licznych skrętów w lewo. Zachęcamy do dalszych, jeszcze śmielszych decyzji, analogicznych do przedstawionej poniżej propozycji zmian na osi centrum – północ miasta. I tak - na przykład - wydzielenie torowiska na Moście Trzebnickim i wyłączenie go z ruchu kołowego połączone z wydzieleniem torowiska na Moście Osobowickim spowoduje dalszą poprawę bezpieczeństwa kierowców, którzy poruszać się będą wyłącznie jednym, jakże bezpiecznym pasem na Moście Osobowickim. Jednoczesne wprowadzenie ciągu znaków „zakaz skrętu w lewo” na skrzyżowaniach z ulicami przyległymi spowoduje przeniesienie tego niebezpiecznego manewru na bezpieczne skrzyżowania, np. rondo przy obwodnicy śródmiejskiej, rondo przy obwodnicy autostradowej, rondo w Obornikach Śląskich czy rondo w Rawiczu.
      Na zakończenie proponujemy zgłoszenie do Sejmu RP projektu nowego znaku „strefa zakazu skrętu w lewo” – analogicznego w formie np. do znaku strefa ograniczenia prędkości. Idealnym rozwiązaniem byłoby ustawienie takiego znaku przy każdym wjeździe do naszego miasta.
    • zetkaf Re: Co czyha na spokojnego profesora w miejscu pr 08.11.10, 19:18
      > Miasto jest dla ludzi, a NIE dla samochodow!
      A kierowca to niby kto, ciele? ;)
      ps. no dobra, jak widze niektorych, to tez sie zastanawiam ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka