Dodaj do ulubionych

Wrocławianin zaproszony przez Google do współpracy

31.01.11, 18:46
gratulacje dla tego pana.
oby udalo mu sie jeszcze skonczyc doktorat
moze kiedys wroci jeszcze do Wroclawia z wlasnymi projektami i klientami.
moze kiedys uda sie tak ze Wroclaw nie bedzie tylko dostawca taniej, miernej szarosci i wybitnych jednostek na eksport. oby.

pozdr z daleka.
- M.
Obserwuj wątek
    • Gość: . Ale mu zazdroszczę :( IP: *.tvk.wroc.pl 31.01.11, 18:57
      A ja głupi siedzę i piszę na jakimś marnym forum zamiast się uczyć.
      • Gość: gosc nie tylko w dolinie krzemowej IP: *.e-wro.net.pl 31.01.11, 21:04
        wrocławski oddział tez istnieje i zatrudnia wielu ludzi, zamiast marudzic przejrzyj oferty pracy w google na całym swiecie i aplikuj
        • Gość: . Re: nie tylko w dolinie krzemowej IP: *.tvk.wroc.pl 31.01.11, 21:09
          Nie! Wolę siedzieć na forum i korespondować z innymi przygłupami.
          • Gość: DNA Re: nie tylko w dolinie krzemowej IP: 193.57.67.* 01.02.11, 12:05
            Gratulacje!
            Zobaczysz czym jest prawdziwy swiat a nie kupy na chodnikach, smierdziace autobusy i placa 1600zl na reke.
        • xp17 Re: nie tylko w dolinie krzemowej 01.02.11, 11:47
          Przeciez on powiedzial do czego sluzy wroclawski oddzial google? Nie doczytales, czy moze jestes analfabeta funkcjonalnym?
          • Gość: najmądrzejszy Re: nie tylko w dolinie krzemowej IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 11:53
            Trochę to dziwne, ale jak można zgodzić się na pracę i wyjazd kiedy nawet nie wie się na czym praca będzie polegała?
            Ja rozumiem Google, renoma i tajemnica, ale to jest trochę jak jazda 'w ciemno'.
            • Gość: DNA Re: nie tylko w dolinie krzemowej IP: 193.57.67.* 01.02.11, 12:06
              No w Google to raczej nie bedzie gosc pracowal na zmywaku.
              • lemingogrod makumba w google 01.02.11, 12:23
                na zmywaku nie, ale na tasmie - tak - no i malo placa. ale na pierwszy dzob - spoko.
    • Gość: gosc Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.115.226.125.homesurf.pcl-ag03.dyn.plus.net 31.01.11, 19:13
      Blagam, tylko nie wpadajcie zaraz w euforie ze jeden czlowiek z Wroclawia zostal wylapany przez Google Research - pociesze wszystkich ze sa naukowcy w Polscy w Google w Krzemowej Dolinie (np. Grzesiek Malewicz), i zreszta nie tylko w Google. Co oczywiscie nie umniejsza sukcesu osobistego p. Krystiana - osobiscie gratuluje i zycze udanego rozwoju zawodowego!
      • Gość: ślązak jaki on wrocławianin pochodzi z Olsztyna (ponoć) IP: *.xdsl.centertel.pl 01.02.11, 01:39
        sama pycha pcha sie z jego ust (z krzywymi zębami). jeśli na uczelni, której jest wykładowcą przez lata nie potrafił "zrobić" doktoratu to jakie są jego możliwości. Jedno widać jeszcze niewypłynął a już kale gniazdo, które dało mu pracę. A pensja roczna równa wartości mieszkania jest dostępna dla wielu chcących pracować. jesteś chłoptaś bez polotu. zostań tam i nie wracaj googlusiu
        • Gość: HM_ Re: jaki on wrocławianin pochodzi z Olsztyna (pon IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.02.11, 09:46
          Taką osobowość da się wyleczyć. Potrzeba będzie dużo czasu, wysiłku i pieniędzy ale za jakieś kilkanaście lat możesz stać się człowiekiem, którego bez obaw można będzie wypuścić po bułki o 7.00. :-)
        • marko_uk Re: jaki on wrocławianin pochodzi z Olsztyna (pon 01.02.11, 11:38
          Oto przykład zawistnego Polaka, nienawidzącego wszystkich innych, samego siebie chyba zresztą też:

          Gość portalu: ślązak napisał(a):
          > sama pycha pcha sie z jego ust (z krzywymi zębami). jeśli na uczelni, której je
          > st wykładowcą przez lata nie potrafił "zrobić" doktoratu to jakie są jego możli
          > wości. Jedno widać jeszcze niewypłynął a już kale gniazdo, które dało mu pracę.

          Krystian, trzymaj się i powodzenia. Robisz najlepszą rzecz na świecie spieprzając z grajdołu pełnego zawistnych i zakompleksionych ludzi, takich jak autor cytowanego postu. Znajomości zawrzesz nowe, odetchniesz pełnią płuc. A komentarzami w stylu pajaca "ślązaka" się nie przejmuj, to tylko potwierdzenie teorii Rafała Ziemkiewicza (weź sobie do samolotu książkę "Polactwo" - nostalgia i patriotyzm Ci miną jeszcze zanim wylądujesz w Uesie...).

          --
          kabaretoweperelki.pl
          dbamokomputer.pl
          • xp17 Re: jaki on wrocławianin pochodzi z Olsztyna (pon 01.02.11, 11:51
            Sukces nie sukces, ale to raczej google w tej chwili jest w dupie. Wszystkich najlepszych podebral mu facebook, stad te nerwowe poszukiwania tanich (w ich rozumieniu, dla polaka to fortuna) pracownikow z 3 swiata.
            • Gość: t Re: jaki on wrocławianin pochodzi z Olsztyna (pon IP: *.ethz.ch 01.02.11, 12:10
              Kolejny zazdrośnik ;)

              Nie takich znowu tanich. Wszyscy, którzy mają tylko małe pojęcie o tej tematyce wiedzą, że Google w każdym kraju płaci bardzo dobrze.
              • xp17 Re: jaki on wrocławianin pochodzi z Olsztyna (pon 01.02.11, 12:44
                Jaki zazdrosnik? W grudniu google podnioslo wszystkim place, wlasnie ze wzgledu ma masowe ucieczki z tej firmy. Czy napisalem, ze chlopak zle robi?
        • Gość: cocojumbo Re: jaki on wrocławianin pochodzi z Olsztyna (pon IP: 195.235.15.* 01.02.11, 12:04
          Czy jestes czlonkiem RAS???)
          Tak sie tylko pytam, ta wypowiedz idealnie do paru znanych mi czlonkow pasuje...
    • Gość: marduk Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.219.146.194.generacja.pl 31.01.11, 19:21
      Trudno, żeby nie być zniechęconym pracą dla dużych integratorów. Inna sprawa, że twierdzenie o braku pomysłu, gdzie go wynaleźli, mając w cv "google summer of code" jest chyba trochę bezpodstawne.

      Gratulacje z powodu zmiany pracy, choć mi nie przyszłoby na myśl, aby oznajmiać o tym wszem i wobec za pomocą wywiadu na gazecie...

      Ciekawe, czy rodzinę zabiera ze sobą?
      • niestaly_czytelnik Mam taką spiskową teoryjkę 31.01.11, 19:30
        że ten wywiad to ... reklama. Zresztą kolejna tej firmy w tej gazecie i w tej stylistyce.

        Prawdę o pracy w google można poznać przeszukując internet na własną rękę. Krótko mówiąc - zawłaszczają całego człowieka, włącznie z jego życiem prywatnym. Pranie mózgów to chcleb codzienny.

        Zastanawiam się tylko, ile taka promocja w GW kosztuje. I czy płatne "od sztuki" czy za cały rok z góry.

        Aha, nie przyjmuję uwag, że jestem sfrustrowanym bezrobotnym bez wykształcenia i że zazdroszczę lepszym. Nie przeczę - może i ten koleś jest lepszy.

        • Gość: studencik Re: Mam taką spiskową teoryjkę IP: *.internetia.net.pl 31.01.11, 19:59
          "Krótko mówiąc - zawłaszczają całego człowieka, włącznie z jego życiem prywatnym. Pranie mózgów to chcleb codzienny."
          Powiedział jeden z wielu pracowników Google.

          Klub piłkarski też promuje się w gazecie, jeśli pojawi się artykuł o transferze jakiegoś dobrego zawodnika?
          Skoro Google jest jedną z najlepszych firm informatycznych na świecie, to dlaczego nie napisać w Gazeta Wrocław, że to właśnie człowiekowi z Wrocławia firma ta ZAPROPONOWAŁA pracę?!

          "Aha, nie przyjmuję uwag, że jestem sfrustrowanym bezrobotnym bez wykształcenia i że zazdroszczę lepszym."
          Zagranie w stylu: ja tu sobie pokrytykuję, ale mnie proszę nie krytykować...
          • Gość: lucas Re: Mam taką spiskową teoryjkę IP: 89.174.56.* 01.02.11, 08:18
            "to dlaczego nie napisać w Gazeta Wrocław, że to właśnie człowiekowi z Wrocławia firma ta ZAPROPONOWAŁA pracę?! "

            Może dlatego, że nie jest pierwszym który dostał taką propozycję - są przynajmniej 2 inne osoby które znam, które odrzuciły propozycję pracy ponieważ miało rodzinę i nie chciało się przenosić. Różnica polega tylko na tym, że nie byli na tyle nadęci aby od razu biec z tym go gazety. Dodatkowo, osoby otrzymały propozycję kilka lat temu, wtedy kiedy Google jeszcze szukało najlepszych, a nie prowadziło masowe rekrutacje jak teraz.

            Najbardziej mi się podoba tekst, że Amerykanie są tacy mądrzy, nie to co my. Chłopak jeszcze nie zaczął pracy, jeszcze nie poznał środowiska, a już wypowiada się o tym jakimi genialnymi programistami są Amerykanie. Z tym, że u nas to chłam i ok. tylko 5% wartościowych ludzi przychodzi na rozmowy to się jak najbardziej zgodzę, ale sądzę, że to samo jest w USA. Dlaczego? Inaczej Google by nie musiało szukać po całym świecie programistów. Poza tym będąc w branży, poznałem także sporo Amerykanów programistów i niewielu z nich nazwałbym "wymiataczami".

            Niemniej jednak, życzę jednak chłopakowi powodzenia. Życzę mu także więcej pokory i zdrowego rozsądku. O tym, jaka ta praca wspaniała i o tym w jak wspaniałych projektach uczestniczy, niech zacznie lepiej się wypowiadać dopiero po kilku latach pracy, a nie teraz, gdy jeszcze nawet nie wie co będzie robił. Obawiam się jednak, że po jakimś czasie bugfixingu czar w końcu pryśnie.
            • Gość: London_citizen Re: Mam taką spiskową teoryjkę IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.02.11, 22:43
              To chyba za mało siedzisz w branży. Prawda jest taka, że tych z ivy league(o ile wiesz co to) czy innych stanowych uniwersytetów ciężko dogonić. Tak samo jak ciężko jest dogonić ludzi którzy skończyli czołowe brytyjskie uczelnie. Także prawdę mówi. Pogratulować, że chłopak będzie mógł się rozwijać dzięki kontaktowi z nowymi technologiami. Jednak przyznam wielu osobom rację, to, że facet dostał pracę w google nie jest powodem, żeby umieszczać to w gazecie. Natomiast gdyby jego artykuł naukowy, publikacja znalazła się w "Science" albo "Nature", nie mówiac o tym, żeby znalazl sie na okladce tych magazynów to wtedy mogliby o nim nawet mówic w telewizji. Może i w Polsce to jest swego rodzaju sensacją, ale tutaj gdzie mieszkam i są pieniądze na badania, rozwój takie rzeczy są normą więc nikt o tym nie mówi. Jeszcze co do zarobków, jak na polskie warunki to są one ogromne, jednak ktoś dobrze napisał ,że taka pensja nie jest duża jak na amerykańskiego inżyniera, bo z paroletnim doświadczeniem taki człowiek może zarobić ponad 80 tyś dolarów. Tak czy siak fajnie, że dostał "robotę" i gratuluje, ale lecieć z tym do gazety? Trochę śmieszne: )
              • Gość: lucas Re: Mam taką spiskową teoryjkę IP: *.209.16.62.customer.cdi.no 02.02.11, 02:44
                "To chyba za mało siedzisz w branży. Prawda jest taka, że tych z ivy league(o ile wiesz co to) czy innych stanowych uniwersytetów ciężko dogonić."

                No cóż, to, że Tobie jest ich ciężko dogonić, nie znaczy to, że i wszystkim. Miałem okazję robić projekty z osobami po Princeton i CU i szczerze mówiąc, nie zauważyłem nic niezwykłego w nich. Oczywiście, jak wszędzie, są i wybitniejsze jednostki i mniej wybitne. To samo jednak jest u nas, są lepsi i gorsi. Jeżeli chłopaka szczytowym osiągnięciem była praca w Tieto czy NK, to się nie dziwię, że ma złe przekonanie o polskich programistach - firmy te elity bynajmniej nie zatrudniają. Więc z informacją dla ciebie - tak, branżę znam, nawet bardzo dobrze. Nie jestem jednak na tyle naiwny, aby klękać i kłaniać się przed kimś tylko dlatego, że jest z USA albo kończył uniwersytet w USA. Wszystko zależy wyłącznie od ludzi, ich zaangażowania i chęci rozwoju.
              • Gość: fromWroclaw Re: Mam taką spiskową teoryjkę IP: *.static.tvk.wroc.pl 08.12.12, 14:39
                dostał ~ 100-120 usd na początek, jest w miarę kumaty, ale i trochę hermetyczny,
                w jego mniemaniu 5% jest na pewnym poziomie i w sumie to moze miec racje, ale tyczy sie to ogolu ludzkosci. Są wieksze hardkory od niego.
        • xp17 Re: Mam taką spiskową teoryjkę 01.02.11, 11:55
          Ciekawe kiedy przejda mu te pralnie, restauracje i ekologiczne pralnie. Czlowiek jest tam niewolnikiem zajetym sprawami firmy przez caly aktywny czas.

          Pisze tak nie z zawisci, tylko dlatego, ze tez tak kiedys pracowalem. Zmarnowalem tak najlepsze lata.

          Potem nie piszcie, ze nikt nie ostrzegal...
    • wesoly_emigrant Gratuluje ale bez zazdrosci 31.01.11, 19:51
      jestem po 5 latach pracy za granica, pracowalem tez w stanach i powiem jedno, praca jak praca, ale zyje sie lepiej w Polsce, za 10000 pln mozna spokojnie i pobawic sie zyc na poziomie, podobno jestem jednym z najlepiej zarabiajacych w firmie i moje odejscie wywolalo spore zamieszanie, ale odchodze, w marcu wracam do kraju, wierze ze bedzie dobrze

      praca za granica to duze wyzwanie i obciazenie psychiczne, jezeli ktos to lubi to gratulacje, ale ani kasa 100k$, apartament czy jakies tam inne pierdoly nie wynagrodza straconych lat, mozna za mniej ale wsrod swoich, rodziny i zainteresowaniem co sie dzieje na okolo, za granica tego nie ma, czlowiek inteligentny a z pewnoscia bohater artykulu nim jest, po jakims czasie zdaje sobie sprawe czym jest zycie i po co jest praca

      tak czy inaczej, GRATULACJE i zycze powodzenia i silnej woli!
      • Gość: Łukasz Re: Gratuluje ale bez zazdrosci IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 20:45
        bo praca jest żeby żyć :) ale któż nie poświęciłby 3 lat życia dla pracy żeby się jako tako ustawić :)
        • wesoly_emigrant Re: Gratuluje ale bez zazdrosci 31.01.11, 21:08
          dokladnie, dobre na chwile, ale zyc tak sie nie da, no chyba, ze ktos zemieni priorytety, zycie za granica to dobre doswiadczenie, ale tylko doswiadczenie, no i troche kasy, na ustawienie sie
          • Gość: z Re: Gratuluje ale bez zazdrosci IP: *.tpnet.pl 01.02.11, 00:09
            Każdy kto posmakuje emigranckiego chleba ten wie, jaki gorzki smak potrafi mieć. I żadne pieniądze tego nie zagłuszą. Trzeba sobie zadać uczciwe pytanie, czy odcięcie się na zawsze od przyjaciół, rodziny i dotychczasowego życia to jest cena, którą warto zapłacić za realizację własnych marzeń.
            • Gość: DNA Re: Gratuluje ale bez zazdrosci IP: 193.57.67.* 01.02.11, 12:12
              Ani rodzina, ani przyjaciele nie zapewnia mi za 30 lat emerytury.

              Nie mam ochoty biegac po karpia w markecie za 6.99zl na starosc.
              • jpsi Wyjezdzajac wczesnie, nie ma takiego problemu 01.02.11, 12:47
                Za granica mozna znalezc nowych znajomych i zalozyc rodzine, jezeli wyjedzie sie dostatecznie wczesnie.

                Dla ludzi w wieku 20 kilku lat, to raczej proste.
            • Gość: Somebody Re: Gratuluje ale bez zazdrosci IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.02.11, 22:53
              Z takim podejściem to na pewno emigracja nie jest przyjemna. Kto broni Ci zdobyć znajomych, żonę, dzieci za granicą? Jeżeli te ostatnie masz to nowych przyjaciół? Ja tam wolę emigrację i multikultorowe środowisko aniżeli zawistnych Polaków. Poza tym w Polsce nie spotka się tylu pięknych kobiet z różnych części świata co np w UK czy w USA.
    • kagan.blox Wrocławianin zaproszony przez Google do współpracy 31.01.11, 20:49
      I co z tegp? Coz jest takiego dzis specjalnego w USA? Ten kraj upada na naszych oczach...
      • Gość: zima Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.11, 22:51
        Może to że średnia cena domu jest podobna do średniej ceny klity 60 metrów w Warszawie, a zarobki są cztery razy wyższe. Może to że apartament w Miami z widokiem na ocean można kupić za równowartość 60 metrowego "apartamentu" z widokiem na Puławską.
        Może to że taka firma jak Google daje ogromne możliwości rozwoju i dobrą kasę ludziom takim jak bohater artykuły, a rodzimy przedsiębiorca umowę o pracę na 800 brutto + umowę o dzieło tłumacząc że to dla ich dobra żeby mogli wyciągnąć 5k na rękę :) Może w końcu to że większość najlepszych uniwersytetów na świecie znajduje się w USA, a my piszemy na forach jaki tam śmiesznie niski poziom edukacji ( poniżej studiów to faktycznie niski).

        Skoro ten kraj upada na naszych oczach to co powiesz o Polsce?
        • mcov to slawny "Kagan", uber troll na Wyborczej 01.02.11, 02:19
          To slawny "Kagan", uber troll na Wyborczej. Nie karm trolla.
        • lemingogrod google i kasa??? 01.02.11, 12:25
          "dobrą kasę"? chyba naczytales sie reklam :) google placi mniej niz srednia, a wysysa twoj czas wolny jak kazda korporacja. leca na marce, ale w polsce wiadomo - liczy sie marka, jakosc niewazna.
        • Gość: zz Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.play-internet.pl 01.02.11, 20:47
          Niestety do pracy w Google nie będzie jeździł z Florydy.
      • Gość: Pinezka Sam upadasz. Na głowę. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.11, 06:28
        Bezinteresowna zawiść? Frustracja nieatrakcyjnością intelektualno-narodową?
    • Gość: x Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: 78.158.98.* 31.01.11, 21:18
      widac ze google podupada skoro juz szukają do pracy polaków, juz nie są tak atrakcyjnym pracodawca dla amerykanow, anglikow itp jak kiedys...
      • Gość: x Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: 78.158.98.* 31.01.11, 21:21
        sam potwierdził to o czym wczesniej napisalem - wypowiedz jegomośćia: Świetnie wykształceni polscy informatycy to mit. Byłem rekruterem w pewnej firmie, odpytywałem kilkudziesięciu informatyków i było tam może z pięć procent sensownych osób. Nie byli w stanie uporać się z prostymi problemami. Amerykanie są lepsi od nas, bez dwóch zdań.
        - tylko zdaje się do najmądrzejszych on też nie należy skoro sam o sobie tak mówi...

        pracuje dla konkrencji, żeby nie było że się czepiam
        • Gość: z Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.tpnet.pl 01.02.11, 00:04
          Też mi się to nie spodobało. Nie wiem, czy facet ma jakieś kompleksy, czy też po prostu mało wierzy w siebie, czy też rzeczywiście trafił na cały team lepszych od siebie ;)
          Miałem okazję pracować w niezłych firmach informatycznych w UK i w US i jakoś nie nabawiłem się kompleksów.
    • konradrod Amerykanie przyjmijcie nasz wszystkich !!! 31.01.11, 21:41
      Polskę w ramach wiecznych odszkodowań zostawmy żydom, cyganom, murzynom i arabom, jako gratis dorzucamy 800 miliardów złotych długu publicznego i obsrane chodniki !!
      • Gość: faraway Re: Amerykanie przyjmijcie nasz wszystkich !!! IP: *.ext.ti.com 01.02.11, 11:06
        gosciu chyba nie widziales obsranych chodnikow ..
        albo masz tak zmielona czesc wizyjna w mozgu ze ciagle wlazisz w jakies gowno ..
        .. zapraszam do Paryza albo Marsylii jezeli chcesz pocwiczyc na prawdziwym poligonie ..
    • stalob3 Geniusz z syndromem niewolnika 31.01.11, 22:09
      Szkoda że ten zdolny Wrocławianin nie przeczytał historii realizacji swojego pomysłu twórców GOOGLE. Mógł przecierz pójśc w ich ślady i realizowac swoje pomysły w "ciasnym Wrocławiu "szukając sposora, wspólnika. Jedyny pozytyw tego wyjazdu to doktorat.
    • maly_zlosliwiec Wrocławianin zaproszony przez Google do współpracy 01.02.11, 03:23
      Wielkie gratulacje !

      Naprawde sie ciesze. Mam tylko jedna uwage. Te kosmiczne pieniadze to w Kalifornii przecietna kasa. I zanim wszyscy zjedza z butami naszego bohatera, to niech sobie doczytaja, jak sie tam zyje. Powodzenia w Dolinie.
    • Gość: lthx Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: 01.02.11, 07:40
      Mozna koledze jedynie pogratulowac euforii po, jak sie wydaje, spelnieniu swojego marzenia o pracy w tej a nie innej firmie!

      Nie jest to juz jednak to samo Google co pare lat temu, a i Polakow sie po korytarzach biur Google na calym swiecie kreci calkiem sporo. Swoja droga wymienione procedury rekrutacyjne sa dosc typowe dla wielu firm, bonusy socjalne - tez! Powodzenia w pracy!
    • Gość: v666 Artykuł o tym, że facet dostał etat w korporacji.. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.11, 08:32
      Nie rozumiem :)
      Jak ktoś dostaje pracę w nestle, fordzie albo nike to też o tym piszecie wywiady?
    • wojtas71 Wrocławianin zaproszony przez Google do współpracy 01.02.11, 08:53
      karierowicz kolejny i nic wiedzej. żenada.
      • Gość: Jan Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.11, 09:08
        Gratulacje dla bohatera artykułu, ale żeby pisać wrocławianin ? Eee to przesada.
      • Gość: Antek67 Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: 193.111.166.* 01.02.11, 10:23
        Puknij się w łeb debilu..
    • wybitniemadry gratulacje dla rodzicow baclawka 01.02.11, 09:12
      wy patologiczne muly zwani rodzicami, zobaczcie co normalne wychowanie daje dzieciom
    • Gość: X Wrocław - ważne żeby robić, a nie myśleć! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.11, 09:36
      No i co z tego, że jednemu na kilka tysięcy się udało?!? Czy to kolejny element propagandy wrocławskiego sukcesu? Tysiące młodych naiwnych będzie marzyć o wielkiej karierze i wpadnie w sidła Miasta Sukcesu, potrzebującego świeżej krwi!

      Niestety, Wrocław to współczesna Ziemia Obiecana. Miasto swoją propagandą ściąga młodych naiwnych ludzi, kusząc ich możliwościami rozwoju w branżach nowych technologii, zrobieniu kariery w wielkich międzynarodowych korporacjach, itd, itp. Brutalna prawda jest taka, że w 99% kończą na "taśmie", gdzie wykonuje się prace powtarzalne, odtwórcze, no i w związku z tym przeciętnie płatne...
      • Gość: bcx Re: Wrocław - ważne żeby robić, a nie myśleć! IP: *.internetia.net.pl 01.02.11, 09:47
      • Gość: krytix Re: Wrocław - ważne żeby robić, a nie myśleć! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.02.11, 11:48
        Pracuje się za 1500 zł, a ta wymarzona praca w nowych technologiach okazuje się być pracą w call-center, albo przy pierdołach typu mapa google.
    • js181065 Zadna sensacja 01.02.11, 09:57

      Co za zalosny artykul... GW zachwyca sie ze jakis gosciu dostal prace w Google. Doprawdy, szczyt marzen! Studiowalem na uniwersytecie w Warszawie i tez dostalem zaproszenie z Googla w Mountain View na rozmowe o pracy. Dwoch kolegow z UW z reszta pracuje w Googlu w Kalifornii. Dlaczego GW nie mogla do nich dotrzec i napisac ciekawszego artykulu? Mnostwo Polakow pracuje w firmach miedzynarodowych.
      • Gość: Max Re: Zadna sensacja IP: *.dyn.iinet.net.au 01.02.11, 10:06
        Zadna sensacja, ale ty gosciu nie dostales tam pracy... Brawo dla tych, co dostali... to jest + dla Polski...
        • Gość: marduk Re: Zadna sensacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.12, 13:06
          Gość portalu: Max napisał(a):
          > Zadna sensacja, ale ty gosciu nie dostales tam pracy... Brawo dla tych, co dost
          > ali... to jest + dla Polski...

          Faktycznie plus: wykształcili się za niewielkie pieniądze w kraju, ale teraz podatki i składki emerytalne będą płacić gdzie indziej, a po paru latach może nawet nazwisko sobie 'zangielszczą', żeby się lepiej wymawiało.

      • Gość: szczota Re: Zadna sensacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 11:12
        I dlatego teraz zapewne piszesz z Kalifornii, mając przerwę?
        Fajnie że mu się udało, jestem pod wrażeniem. Oby dobrze mu się wiodło. Jak jest dobry, to sobie poradzi.
        • Gość: gosc Re: Zadna sensacja IP: *.juniper.net 01.02.11, 11:35
          Fajnie, że zatrudniają Polaka tyle, że jak zwykle w polskiej prasie wybiera się temat pod publiczkę. Sam byłe w Google w Irlandii na rozmowie kwalifikacyjnej - mimo, że wcale nie potrzebowałem tej pracy. Nalegali i przyjechałem. Moje wrażenie było nieciekawe. Inteview wyglądało tak: przychodzili przypadkowi ludzie o różnych specjalnościach i pytali o rzeczy z bardzo różnych dziedzin technicznych. Wcale nie interesował ich mój profil specjalizacji a sami nie potrafili odpowiedzieć jednoznacznie jaka wiedza i umiejętności są potrzebne na tym stanowisku. Na koniec z ich opisu stanowiska wyglądało tak, że chcą faceta z doktoratem do wkładania kabli sieciowych do serwera ...
          • lemingogrod Zadna sensacja - calkowita zgoda 01.02.11, 12:29
            totalnie smieszni sa w tym google, calkowicie sie zgadzam. praca na tasmie, od rana do wieczora. za male siano na dodatek.

            ale w porownaniu z wroclawskim oddzialem kappo gerenium albo zimen alles - placa nie moze byc gorsza.
        • jpsi Re: Zadna sensacja 01.02.11, 12:40
          Ja teraz pisze z kalifornii, czytajac publikacje, i tracac czas na forum, zamiast isc spac jak czlowiek, i mowie, ze to nie jest sensacja. Dlatego, ze jest tutaj mnostwo Polakow.

          Jakkolwiek jest to swietna okazja do rozwoju swoich umiejetnosci i zainteresowan dla bohatera artykulu, i bardzo sie ciesze, ze udalo mu sie osiagnac marzenie, to uwazam, ze gazeta wyborcza partaczy prace reporterow.

          Wybrali pojedynczy przypadek i skroili artykul na podstawie swojej minimalnej wiedzy.
          I stad sie bierze frustracja komentujacych. Nikt nie ma nic przeciwko informatykowi z wroclawia. Natomiast mysle, wielu ludzi ma problem z gazetowymi redaktorami ktorzy nie przygotowuja sie do pisania artykulow w rzetelny sposob.


      • jpsi Sa dziesiatki takich przypadkow... 01.02.11, 12:25
        np. co roku 1-2 osoby z Polski ida na MIT, i wielu z nich studiuje informatyke (jezeli dobrze licze 8/11 w ciagu ostatnich 5 lat studiowalo course 6 albo 18C).

        Srednio polowa z nich idzie do badan, a druga polowa idzie pracowac wlasnie dla google albo microsoft. W stanach jest pewnie z 10 innych podobnych uniwersytetow, wiec daje to dobre kilkanascie-dziesiat osob.

        Z Polskich uczelni bedzie mniej, ale tez widze ludzi ktorzy przyjezdzaja do pracy.

        Tak czy inaczej, gratulacje oferty pracy. Campus google jest super, a sama firma inwestuje w bardzo innowacyjne rozwiazania. To swietne miejsce do rozwojowej pracy.


        js181065 napisał:

        >
        > Co za zalosny artykul... GW zachwyca sie ze jakis gosciu dostal prace w Google.
        > Doprawdy, szczyt marzen! Studiowalem na uniwersytecie w Warszawie i tez dostal
        > em zaproszenie z Googla w Mountain View na rozmowe o pracy. Dwoch kolegow z UW
        > z reszta pracuje w Googlu w Kalifornii. Dlaczego GW nie mogla do nich dotrzec i
        > napisac ciekawszego artykulu? Mnostwo Polakow pracuje w firmach miedzynarodowy
        > ch.
      • Gość: miś Re: Zadna sensacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.11, 13:40
        Dlatego, geniuszu, że w tym kraju sprzedaje się w mediach obecnie tylko jeden temat: katastrofa smoleńska. I każdy artykuł o czymś innym, a do tego pozytywynym jest wartościowy. Zrób coś pozytywnego to i o Tobie napiszą. Ale zaraz zaraz - nieobecni racji nie mają, o Tobie nikt nie napisał. No to Twój problem. Skoro gość w ten sposób się wypromował, obojętnie czy sam dotarł do GW czy do niego dotarli - to w jakiś sposób wygrał, plus pięć punktów do autopromocji. Nikt Ci nie każe czytać GW, sam portalowi nabijasz wejścia na strony. A Twój problem jest dokładnie jak jajko Kolumba.
        • jpsi Re: Zadna sensacja 01.02.11, 13:53
          Widzisz, akurat o mnie juz pisali w gazetach i nadal uwazam, ze artykul to bullshit.

          I jak podkreslam w co drugim poscie, nie ze wzgledu na goscia ktory odniosl sukces
      • Gość: Bohdan Re: Zadna sensacja IP: *.nsystem.pl 01.02.11, 14:36
        Dokładnie, sam słyszałem o trzech osobach które dostały propozycję pracy w Googlu, wszyscy odmówili. Jedną z nich był mój opiekun z praktyk studenckich, genialny gość idealnie by się nadał, ale facet ma, żonę, dwójkę dzieci i masę znajomych w Krakowie. Dostawał też taką kasę, że spokojnie mógł żyć i zapewnić dostatnie życie rodzinie. Prawda jest taka, że na całym świecie na 1 takiego co leci do USA, przypada 20 którzy im odmawiają, bo cenią rodzinę i przyjaciół bardziej niż pracę.
        • Gość: gosc Re: Zadna sensacja IP: *.juniper.net 01.02.11, 15:05
          W Polsce także można dostać pracę - może nie ma tylu ofert i tylko w głównych miastach i płaca mniejsza ale to zawsze rodzina i kraj ojczysty. Oczywiście praca w Kalifornii jest interesująca (może nobilitująca) ale jest tam duża rotacja kadr - pojawia się mnóstwo firma typu "start up" kuszącymi udziałami w akcjach (jak przedsięwzięcie wypali) ale często nie wypala i za 0.5 roku trzeba zmieniać pracę - jest też duża konkurencja mnóstwo Hindusów i Chińczyków po studiach - pracujących ciężko i generalnie za mniejsze pieniądze. Jak porównam stawki płac w $ i EUR w mojej działce to raczej wskazuje na Europę - a i podatki wcale nie są takie małe w USA. Krótko mówiąc przygoda warta spróbowania - nowe doświadczenia zawodowe - ale chyba na stałe to nie jest dobry pomysł.
        • Gość: DNA Re: Zadna sensacja IP: 193.57.67.* 01.02.11, 16:10
          A potem wraca i mercedesem mija stojacych w kolejce do Kauflandu.
    • fotel_bujany Wrocławianin zaproszony przez Google do współpracy 01.02.11, 10:10
      Ludzie, co z Wami??? Człowiek robi to co lubi, coś go pasjonuje, docenili go, a Wy - karierowicz... To ma siedzieć w Polsce, bo ktoś się poczuje urażony?
      Gratuluję szansy i życzę powodzenia p. Krystianowi, niech mu się wiedzie w życiu. Uczcie się, jak spełniać swoje marzenia, jemu się udało więc może lepiej wziąć się za swoje niż siedzieć na forum i marudzić.
      • Gość: hal2000 Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 10:59
        To moze i ja sie dolacze-kilka uwag
        Oczywiscie gratuluje dostania sie do wymarzonej pracy ale:

        1)W artykule jest napisane, ze "Amerykanie sa lepsi, bez dwoch zdan". Coz-sa tacy sami, prawdopodobnie. Kogo porownywal autor? "Przesianych" juz z ludzi, ktorzy go testowali (Amerykanow), a wiec ludzi prezentujacych jakis poziom z osobami "z ulicy", ktorych pewnie sam mial okazje testowac w innych firmach. Malo to miarodajne. A o tym, ze mnostwo ludzi aplikuje do prac do ktorych kompletnie sie nie nadaje-czy to specyfika kraju, nacji?

        2)Tak jak juz ktos powiedzial-to nie pierwszy Polak ktory dostal prace w Google-wiec o co robic tyle szumu?. Zreszta, tak jak w kazdej dziedzinie sa ludzie, ktorzy zwyczajnie nie chwala sie, nie opowiadaja na prawo i lewo ze dostali gdzies propozycje pracy, a juz na pewno nie ida z tym do gazety (tutaj moge akurat sie mylic-moze dziennikarz sam go znalazl). Pan bedzie pracowal w duzej, dobrze platnej korporacji bedacej jednym z filarow branzy IT obecnie i co? Jest juz troche Polakow zarabiajacych podobne pieniadze (>100k $), w (tez) duzych firmach, w tej samej branzy-o nich artykulow sie nie robi. Zreszta fakt, ze JEDNA osoba dostala gdzies prace? O czym to swiadczy? O niczym. Rozumiem euforie przyjetego Wrocławianina, ale dziennikarz powinien spojrzec na cala sprawe z lekkim dystansem, jako osoby, ktorej to bezposrednio nie dotyczy.

        3)Z jednym niestety musze sie zgodzic-PL obecnie, jesli chodzi o technike z IT wlacznie (ale tez przemysl samochodowy, telekomunikacje itd itp) to jedna wielka montownia i inzynier tutaj wykonuje odtworcze prace, ktore normalnie moglyby byc robione przez srednio rozgarnietego absolwenta technikum (elektrycznego, elektronicznego, informatycznego etc). Dobrze, ze w ogole ktos tutaj inwestuje. Zle, ze na dalszy rozwoj juz "swojego" przemyslu sie w PL nie zanosi (tak jak np w Korei Pd). Polacy, przynajmniej jego zatrudniona w "wielkich zachodnich korporacjach" czesc pracuje naprawde ciezko w porownaniu z innymi nacjami (przyklad Fiata sie klania), tyle, ze cala smietanka spijana jest przez zagranice.


        W ogole caly artykul pisany w jakby troche przez osobe z mentalnoscia niewolnika-"przyjeli Polaka do do dobrej firmy z Zachodu-dzieki, dzieki calujemy raczki ze sie zlitowaliscie".

        Ja bym chcial zobaczyc artykul-polska firma IT dostala propozycje przejecia od Googla a oni sie na nich wypieli i na swoim (malym, zakladamy ze sie w czyms specjalizuja) polu w branzy rzuca im rekawice-to byloby prawdziwie pozytywne !


        PS: Anyway, na razie nie jest jeszcze tak zle-granice otwarte, u nas tez (bardzo powoli) coraz lepiej, generalnie winszuje Panowi z Wrocławia i sukcesów zycze.
    • xp17 Wrocławianin zaproszony przez Google do współpracy 01.02.11, 11:46
      "Świetnie wykształceni polscy informatycy to mit. Byłem rekruterem w pewnej firmie, odpytywałem kilkudziesięciu informatyków i było tam może z pięć procent sensownych osób. Nie byli w stanie uporać się z prostymi problemami. Amerykanie są lepsi od nas, bez dwóch zdań."
      Wreszcie ktos to powiedzial.
      Dodabym rowniez cytat z za grubym tramwajem na nowej petli, ale to byloby kopanie lezacego.
    • ive_got_5_on_it Wrocławianin zaproszony przez Google do współpracy 01.02.11, 12:07
      Wszystko pieknie, koles ma poczucie wartosci (brawo), tylko jedna rzecz sie nie zgadza:

      "- Jak Google znalazło 29-latka z Wrocławia?
      - Naprawdę nie wiem. Nie jestem anonimowy w sieci, mam tam swoje projekty.(...)
      pół roku temu przyszedł do mnie e-mail (...) Wkrótce po zapraszającym e-mailu na moją komórkę zadzwonił rekruter z Google (...) Po tygodniu były kolejne dwie rozmowy telefoniczne (...) We wrześniu dostałem zaproszenie do ich oddziału w Zurychu i tam już była rzeź"

      a tutaj ekstrakt z goldenline

      "Firma: Google Inc. (od 2010-05 do 2010-08)
      Stanowisko: Google Summer of Code 2010 Student"

      No to jak, koles dostal oferte z nikad czy tez zaproponowali mu prace po stazu w Google. Sklonnosc do fantazjowania very much?
    • jpsi Jest mnostwo Polakow w glownej siedzibie google... 01.02.11, 12:16
      Musialbym przejsc przez znajomych na facebook, ale bedzie przynajmniej kilka osob.
      Zakladam, chyba logicznie, ze musi tam byc ich wiecej.

      Stosunkowo rzadko sie zdarza, ze idzie ktos bezposrednio z Polski, ale to nie jest az takie cudo, zeby wypisywac kilkustronnicowy artykul.

      cheers
      • Gość: mis Re: Jest mnostwo Polakow w glownej siedzibie goog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.11, 13:46
        > ale to nie jest az takie cudo, zeby wypisywac kilkustronnicowy artykul.

        Słusznie, lokalne gazety nie są od przekazywania pozytywnych informacji. To powinno być wręcz surowo zabronione. A ponieważ każdy dorosły człowiek ma za sobą rozmowę o pracę w Google, a najciekawsze są transmitowane 24h na żywo w telezakupach Mango, więc oczywiście też nie ma sensu pisać, jak taka rozmowa wygląda.
        • jpsi Re: Jest mnostwo Polakow w glownej siedzibie goog 01.02.11, 13:51
          Rzetelny artykul mialby wiecej niz jedna opinie. I statystyki. I mozliwosci zdobycia kontaktow.


          Artykul jest napisany tak, ze sugeruje, ze jest to jedna osoba z calego kraju. Co jest kompletna nie prawda, i na pewno nie udziela uzytecznych informacji ludziom ktorzy mysleli o pracy w google. Wielu z nich uzna, ze ze wzgledu na to, ze dostanie sie do google to wielkie wydarzenie
    • jpsi dokladnie tak 01.02.11, 12:16
      jw
    • Gość: zcb Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 12:33
      Sądząc po coraz większej ilości crapu jakim upstrzony jest StreetView to ilość geniuszy w Google musi chyba gwałtownie spadać. Każdego miesiąca nowa opcja, durniejsza od poprzedniej i niemożliwa do wyłączenia.
      • Gość: stopers Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.11, 16:24
        przeciez wszyscy wiedza ze nikt nie lubi pracowac, w google sie kruszylo bo lepsi znalezi lepsza prace to kierownictwo kazalo cos poszukac na miejsce tych co odeszli, wiec co sie mieli ludzie trudzic i szukac mega gwaizdy jak wystarczylo kilka klikniec i wziac pierwszego lepszego dla poszukiwacza to jedno i to samo czy wezmie takiego krzyska z wrocka czy jadzke z poznania

        a tak w ogole to pewnie sie srasznie rozczaruje jak bedzie mial sasiadow milionerow (gwiazdy sportowe, wlasciciele mega firm, muzycy piosenkarze) z grubymi portfelami a on bedzie biednym pracownikiem wroci szybciej niz mu sie wydaje
    • 1stanczyk doktorat ? a niby po co ? to jest takie nasze 02.02.11, 18:51
      zaściankowe.
      Niedługo, po tym co przez dwadzieścia lat wyprawiały i wyprawiają profesorskie palanty w naszym kraju, doktoratów tez przyjdzie się niedługo wstydzić ..

      Może kiedyś wróci ?

      Wróci na na pewno jak nie on to inni, nie gorsi ( a wyjechało przez dwadzieścia lat niekoniecznie do Google /bo dwadzieścia lat temu nie było Google/ jeśli nie dziesiątki tysięcy to na pewno tysiące) pod warunkiem, że w kraju będzie miał cień podobnej jak w Google szansy.

      Ale tak jak od dwudziestu lat maja się sprawy w naszym kraju nic nie zapowiada, jeśli te dotychczasowe postokrągłostołowe szmatławe wzorce będą nadal obowiązujące, by taka sytuacja mogla w ogóle zaistnieć za kilka wieków.

      Wszystko wskazuje, że tego naszego "kiedyś" po prostu nie dożyje.

      Bo w naszym kraju jeśli komuś się do czegoś spieszy to jeśli już nie do szabrowniczego złodziejstwa (nazywanego ładnie transformacją własnościową), do darmowych pieniędzy (jak te unijne), to co najwyżej, jak tej otumanionej większości co niedziele do kościoła, albo jak naszym durnym kierowcom na cmentarz, albo jak pajacom politycznym na Wawel czy do Alei Zasluzonych :) :) :)

      "moze kiedys uda sie tak ze Wroclaw nie bedzie tylko dostawca taniej"

      Udać to się może niemowlakowi zrobić kupę: do tego trzeba głownie trzech rzeczy pracy, pracy i pracy i mądrych rządów, a nie jak dotychczas w naszym kraju odmozdzonych postokrągłostołowych kretynów.

      Re: Wrocławianin zaproszony przez Google do współ
    • nazimno Gratulacje. Praca tam Pana czeka. 10.05.12, 14:09
      Dobrze zorganizowana z dobra przyszloscia.
      Warto.
    • tomaszkonrad Wrocławianin zaproszony przez Google do współpracy 20.05.12, 21:17
      Jeżeli ktoś chciałby spróbować swoich sił to może rozwiązać 15 typowych pytań zadawanych na rozmowie kwalifikacyjnej przez Google - tutaj:

      www.careego.pl/829/15-najczestszych-pytan-zadawanych-na-rozmowach-o-prace-w-branzy-it/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka