Dodaj do ulubionych

Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach internetu

27.03.11, 13:29
Pan Bachmann powinien pamiętać zamieszki w Iranie gdy obalano Mohammada Reza Pahlawiego w 1979.

Skutki ówczesnego "demokratycznego zrywu" są widoczne do dzisiaj - Iran jest wszak ostoją demokracji i nowoczesności - prawda? :D
Obserwuj wątek
    • Gość: kinga Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte IP: *.wroclaw.mm.pl 27.03.11, 13:48
      Zwykle zryw służy innym celom niż oficjalnie podaje się "ciemnemu ludowi". Wystarczy popatrzeć na wywalczone swobody przez tzw. solidarność.
      • Gość: sceptyk Bachmann to sam jest nędza dziennikarstwa IP: *.opera-mini.net 27.03.11, 20:40
        A przypomnijcie sobie, jakie dyrdymały sam Bachmann wypisywał w tym miejscu jeszcze kilka tygodni temu. Jak był przezywany Bałwanem, Bachłamem, opluwany za swoje naiwne sądy, przekręcanie faktów, niezrozumienie istoty rzeczy, płytkość felietonów i ogólnie żenujący poziom własnych wypocin. Zwróćcie uwagę, że Bachmann to nie jest zwykły dziennikarz, tylko profesor zajmujący się dziennikarstwem, który przez pewien czas sam kształcił dziennikarzy na uniwersytecie.

        Skąd nagle takie biczowanie własnego środowiska przez Bachmanna? Może... skończyły mu się inne tematy, więc pisze autobiografię?
        • Gość: ABO STOP!!! Własnie dlatego ja abonamentu nie płacę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 01:56
          Nie mam zamiaru dokładać się do pensji durnowatej panienki odzianej na różowo i bujającej się na huśtawce, pohukującej od czasu do czasu głupkowatym śmiechem. Nigdy!
    • m1chnik Na szczęście mamy jeszcze Al-Jazeerę 27.03.11, 13:48
      Polecam bardzo pouczający komentarz: english.aljazeera.net/indepth/opinion/2011/03/2011320131934568573.html
      • Gość: babkazwroclawia Re: Na szczęście mamy jeszcze Al-Jazeerę IP: *.sip.mia.bellsouth.net 27.03.11, 18:44
        W stanach jest pare zrodel jak CNN, NBC, i inne kiepskie zrodla. Podlozem wiadomosci zawsze jest jakis nurt poityczny. Al jazeera (redaktor Kanadyjczyk) takze ma nutry polityczne ale jest jednym z mniej skrajnych zrodel ktora podaje wybalansowany obszar informacji. Gazety i media staly sie po prostu bardzo nudne, cechuje je niski poziom etyki dziennikarsiej, SA INSTRUMENAMI POLITYKI A NIE DEMOKRACJI. Nawet BCC jest kiepski. Warto zauwazyc ze wiele agentow (reprezentujacych Bog wie kogo") pracuje w gazetach. W tej tutaj nimi sa np. Michnik i Hajdarowicz, ale sa in inni, mozna popatrzec sie w ich zyciorysy i ich skrajne poglady. To nie sa ludzie neutralni. Wiec jak mozna zaufac takim zrodlom informacji. Nie mozna, po prostu nie mozna. Nie mozna zaufac i trzeba samemu szukac gdzie indziej informacji. Innych zrodel poniewaz te ktore byly powszechnie uwazane i sprzedawane nam jako godne zaufania naprawde nie sa. Po prostu nie mozna ufac. TRzeba byc poinformowanym konsumentem i krytycznie przyjmowac nie tylko to co jest napisane w artykule ale takze nawet zastanawiac sie dlaczego dany artykul jest napisany w pierwszym miejscu.

        Tak ja sie zastanawiam dlaczego Bachman napisal ten artykul. Co, kto jego poruszyl do podwazenia tego tematu :)
        • Gość: dziadekzwroclawia Re: Na szczęście mamy jeszcze Al-Jazeerę IP: *.chi.clearwire-wmx.net 27.03.11, 23:11
          Babkozwroclawia, bardzo podobaja mi sie Twoje poglady! Uwazam juz od dawna, ze bez czegos w rodzaju "wizytowki" danego autora nie ma wielkiego sensu czytac czegokolwiek. Do tego dochodzi oczywiscie wizytowka portalu/gazety/srodka przekazu plus kontekst czasowo-przestrzenny, o ktorym piszesz.

          Na swoj uzytek widzac gadajaca glowe w telwizorze, sluchajac w radio czy czytajac gdziekolwiek probuje sobie odpowiedziec na pytanie, gdzie tez dany autor wroci na noc do domu? Jak ten jego dom wyglada? Jakie meble w nim stoja? Kim jest jego najblizsza rodzina i kim sa jego dalsi krewni? Jakiego sa wyznania, jezeli w cos wierza? Kto placi mu pensje? Kto mu bedzie placil emeryture? Do jakich szkol chodza jego dzieci? W jakim jezyku pobieraja nauke? Ile maja kieszonkowego? Czy po szkole pracuja? Jak spedza urlop dany autor? Jakim jezdzi samochodem? Itd., itp. Oprocz tego nalezaloby znac dorobek danego autora w dziedzinie, o ktorej pisze. W najbardziej prymitywnej formie np cos takiego: "6 artykulow pozytywnie o Izraelu, 1 artykul pozytywnie o Palestynczykach". Nie mam pojecia weglug jakich kryteriow oceniac, ale najlepiej jakos automatycznie (slowa-klucze?, sztuczna inteligencja lingwistyczna bedzaca w stanie rozumiec kontekst?) W kazdym razie bez takich metryczek i wizytowek bardzo ciezko jest cokolwiek rozumiec.

          Hej, babkozwroclawia, moze i mnie uda sie cos tutaj upiec ptrzy okazji,- czy masz ochote na "chwileczke ....mnienia" z dziadkiemz wroclawia? Tak zadko spotyka czlowiek swoje wlasne mysli wyrazone przez drugiego "ludzia"...
          • Gość: babkazwroclawia Re: Na szczęście mamy jeszcze Al-Jazeerę IP: *.sip.mia.bellsouth.net 28.03.11, 02:54
            Akuratnie mnie nie obchodzi kim autor jest prywatnie, ale interesuje mnie kto jemu placi, na zyjej jest on pensji i kto utrzymuje GW? Poniewaz ciezko jest mi uwierzyc ze Polacy jeszcze wydaja kase na tak nedzne dziennikarstwo szczegolnie wiedzac ze redaktorem jest Michnik-Schechter i znajac jego poglady jak i powiazania polityczne i inne. Wiec albo Polacy zupelnie oglupieli pod wplywem wieloletniego prania mozgu wlasnie takimi wiadomosciami jakie rozpowszechnia ta gazeta lub ktos inny sponsoruje te gazete. Poniewaz ja wierze ze Polacy sa madrym narodem ktory chroni swoich praw i spraw i interesow i oszczednymi ludzmi ktorzy na takie GW no grosza by nie wydali, jestem bardziej przychylna myslec ze ta gazeta jest sponsorowana przez kogos innego. Wiec kogo? Z czegos sie musi utrzymywac. Ten lokal wroclawski spogladajacy na plac solny, nie jest tani i pewnie Michnik niezle zarabia, tylko kto jemu kase w lapy wklada, no i temu Bachmanowi tez?
          • Gość: babkazwroclawia Re: Na szczęście mamy jeszcze Al-Jazeerę IP: *.sip.mia.bellsouth.net 28.03.11, 03:08
            Dziadku jest mi przykro ale ja trzymam sie daleko od gramatykow i ortografow, chociaz przyznam ze filologia jak i etymologia slow podoba mi sie ale to jest odrebna dziedzina, wyzsza pulka slownictwa. A gramatycy i ortografi jakos mnie nie kreca. Sorka. Ale z tego co czytam to tutaj widze duzo ludzi oceniajac po pewnych komentarzach ktorzy chetnie omawiaja ortografie wiec prubuj dalej a niewatpliwie znajdziesz bratnia dusze i bedziesz mogl spedzic mily wieczur przy slowniczku wspominajac wieczory z podstawuwki spedzone nad nauka gramatyki.
            • Gość: asdf Re: Na szczęście mamy jeszcze Al-Jazeerę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.11, 03:53
              babkazwroclawian tutaj masz trochę o mediach polskojęzycznych w USA. Dokument "New Poland"www.youtube.com/watch?v=OgCryl2Rocs
    • Gość: chór wujów Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte IP: *.internetia.net.pl 27.03.11, 13:50
      Wypowiedź kompletnie nie na temat, drogi Nikodemie... Muszę pogratulować panu Bachmannowi trafnego podsumowania kondycji dziennikarstwa - ja zaobserwowałem to samo podczas trzęsienia ziemi w Japonii, ale sądziłem, że to tylko odosobniony przypadek...
      • nikodem_73 Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte 27.03.11, 15:41
        Och - na temat - na temat naiwnego postrzegania świata przez pana Bachmanna. W jego wieku naiwność przestaje być cnotą.

        Co do mojej opinii nt. dziennikarzy - patrz sygnaturka.
    • fumi-komi Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach internetu 27.03.11, 14:54
      Większość współczesnych korespondentów wojennych nie wychodzi poza hotel, w którym mieszka. Korespondenci którzy już wyszli w teren poruszają się wraz z wojskami i oficerem ich prowadzącym. Dostają ochronę póki są u boku. Zatem relacjonują sprawy z jednej strony (najczęściej amerykańskiej).

      W Libanie nie ma wojsk, pod które można się podczepić.... Bezpieczniej jest zapytać kogoś, najlepiej o znajomo brzmiącym, niż wystawiać się na bomby. To robią tamtejsi mieszkańcy, dla których nie ma różnicy czy są to bomby Kadafiego czy NATO-wskie. I te i te zabijają.

      ---
      czaty, parkingi, parking lotnisko Wrocław
      • Gość: Redaktor Jak się pracuje w gazecie? IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.11, 15:04
        Dziś pracuje się tak:
        1. Masz zlecić tekst najtańszemu autorowi
        2. Masz zredagować jak największą liczbę stron w jak najkrótszym czasie.
        3. Masz znaleźć w internecie darmowe zdjęcia.

        No i efekt jest taki jaki jest. Owszem, można zlecić tekst specjaliście, skonfrontować jego opinię z dwoma innymi specjalistami, nagrać to, spisać, wysłać wszystkim do autoryzacji. Ale to czas, pieniądze itd.
    • Gość: art Co ma Iran do wiatraka? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.11, 14:58
      Prędzej do Polski, miała być demokracja, a klechy porozwieszały wszędzie swoje krzyże, ciągną z państwa ogromną kasę, indoktrynują dzieci, wpływają na kształt prawa. Jest szansa, że nie wszędzie klechy aż tak dominują i bardzo możliwe, że w którymś z tych krajów mniej niż na przykład u nas czy w Iranie.
    • wielki_czarownik Ale czy to dotyczy tylko aspektów arabskich? 27.03.11, 15:14
      Popatrzmy na nasze podwórko i np. poziom dziennikarstwa lokalnego w Wyborczej. Ile jest dobrych, dogłębnych, przedstawiających sprawę z kilku stron artykułów? Z reguły GW serwuje nam krótką notkę (ile razy okraszoną kwiatkami w stylu kapitana pchającego barkę), która często w połowie składa się z wypowiedzi rzecznika. Jeżeli zaś dziennikarz chce napisać coś od siebie, to zbyt często otrzymujemy arcydzieła na poziomie ostatniego artykułu o wyroku w sprawie kopnięcia tego dzieciaka z Legnicy - czyli "niezbyt rozumiem o co chodzi, ale coś napiszę". Wystarczyło przecież przejść się do dowolnego prawnika czy choćby na WPAiE, poprosić jakiegoś karnistę o wyjaśnienie i można było zrobić całkiem niezły kawałek dziennikarstwa w którym omówione zostałyby ustalenia sądu, komentarz prawnika i punkt widzenia człowieka z zewnątrz, który w prawie niezbyt się orientuje.
      Smutnym jest, że wśród lokalnych dziennikarzy poziom trzymają jeszcze tylko p. Maciejewska i p. Rybak. A reszta? Żeby tylko wspomnieć znanego nam "najlepszego dziennikarza śledczego we Wrocławiu"...
      • Gość: qwe Re: Ale czy to dotyczy tylko aspektów arabskich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.11, 15:55
        Bachmann, a czemu Ty nie jedziesz do Egiptu czy Libii i nie relacjonujesz "na żywo"??
        Milewicz wychodził do ludzi i nie za ciekawie skończył. Kiedyś(za czasów Kapuścińskiego) tłum nie atakował dziennikarzy, teraz to się zminiło. Skąd mają byc informacje skoro nikt nie chce narażac życia?!
        • Gość: a Re: Ale czy to dotyczy tylko aspektów arabskich? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.03.11, 16:33
          Upraszczasz za bardzo sprawę jedynie do korespondencji wojennych a tymczasem straszna dziennikarska bieda panuje na naszym "podwórku". Tak się składa, że jestem z specjalistą w jednej z dziedzin i czytając niekiedy wypociny współczesnych pismaków (celowo unikam słowa "dziennikarz") włos jeży mi się na grzbiecie. Nie oczekuję technicznego podejścia do tematu ale jedynie rzetelności - prostego pokazania problemu z różnych perspektyw bo nigdy nie jest tak, że jedno ze źródeł ma 100% racji. Niestety większość artykułów pisana jest chyba na podstawie wikipedii, okraszona na deser słowami typu "dramatyczny", "ekstremalny" i innymi tego typu hasełkami (moje ulubione to "droga kończąca się w lesie/polu") i ciemny lud to niestety kupuje.

          Szanowane kiedyś media (bo nie chodzi tu tylko o gazety) zamieniły się w informacyjny rynsztok. Brak informacji nadrabiają ubieraniem wszystko w emocje i nadawaniem sztucznego dramatyzmu. Media się ubrukowiły - prezentują informacje w treści i formie, która najzwyklej w świecie mnie obraża bo zakłada się, że każdy czytelnik to kompletny idiota.
      • Gość: babkazwroclawia Re: Ale czy to dotyczy tylko aspektów arabskich? IP: *.sip.mia.bellsouth.net 27.03.11, 19:24
        Dziennikartwo jedynie zapewnia dostep do masy ludzi, i ten kto zapewni wiekszy dostep ma przewage. Jak ten dostep sie udostepnia? Kiedys zanim internet byl powszechny odbywalo sie to przez radio, telewizje. To znaczy zeby dowiedziec sie kto kontrolujei filtruje jak ainformacja dochodzi do mas ludzi trzbea bylo dojsc do zrodla. Teraz warto sie zapytac do kogo naleza wlasnie te zrodla ktore udostepniaja dostep to wielu ludzi naraz. Np. w mediach, w stanach wiadomomo do kogo nalezy FOX news. W Polsce warto zapytac sie takie same pytania. Do kogo naleza kompani kablowe, kto udostepnia satelity i inne wazne pytania. Rzecz jest taka ze interent jest za darmo i tutaj niema filtrow politycznych ale jest otwarta i demokratyczna wymiana ktora jest dostepna dla wielu wileu ludzi. :) I to wlasnie niepodoba sie wladzom. Ich kontrola wymknela sie z ich chciwywych lap. Wiec beda debate naciagac na to jak taka demokratyczna wymiana informacji zagraza bezpieczentwu, to znaczy niebezpieczenstwo ktore oni stwarzaja dla nas. :)

        a tutaj jest ciekawy artykul o negocjacji i dyplomacji w tych czasach gdzie konflikty i wojny sie oplacaja naszym wladzom:
        english.aljazeera.net/indepth/opinion/2011/01/20111241084358958.html
        • Gość: babkazwroclawia Re: Ale czy to dotyczy tylko aspektów arabskich? IP: *.sip.mia.bellsouth.net 27.03.11, 19:46
          Tak naprawde gdyby ktos chcial, np. ktos komu sie nie podoba jak wladze cos robia to bardzo latwo jest to cos co sie nie podoba zmienic. Np. jezeli ludzie chcieli by miec wieksze emerytury to bardzo latwo jest rozpowszechnic, odbyc to sie moze blyskawicznie, latwo jest sie zorganizowac, latwo jest dac nacisk na odpowiednie organy prawa i wladze. I to sie wldzom nie podoba, taki poziom demokracji nie podoba sie wladzom poniewaz "we the people" stajemy sie za mocni ani oni za slabi, w koncu ich sila jest odwlekania, klepanie o byle czym, odwracanie uwagi, czarna retoryka, i klamstwo. Internet temu zagraza poniewaz, latwo jest wylapac klamstwo i je ujawnic, latwo jest roztrzaskac ich czarna retoryke, latwo jest przywrucic uwage na istotne rzeczy, internet takze zagraza ich odwlekaniu poniwaz latwo jest dac nacisk na dana istotne sprawe teraz. Po prostu internet nie podoba sie wladza i poitykom bo jest za bardzo demokratycznym instrumentem w rekach ludzi. Wladze nie uznaja ze "government is for the people by the people." Niestety.

          english.aljazeera.net/indepth/opinion/2011/03/2011320131934568573.html#
    • korcia2000 Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach internetu 27.03.11, 17:09
      Bardzo słuszne uwagi. Mam identyczne odczucia. Dużo gadania, z którego nic nie wynika.
      • Gość: babkazwroclawia Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte IP: *.sip.mia.bellsouth.net 27.03.11, 18:32
        Co cechuje terazniejsza komunikacje to jest: blyskawiczna szybkosc przekazu. Jak ktos powiedzial "umysl jest biologiczna machineria' wiec processing informacji przez ludzi szczegolnie informacji budzacych "shock and awe" nie rowna szybkosci przekazu informacji. Druga rzecz ktora cechuje komunikacje poza szybkoscia przekazu, to dostep to wielkiej liczby sluchaczy. Nastepna rzecz ktora cechuje internetowa komunikacje to latwy dostep to komuptera ktory mozna uzywac do takiej komunikacji. Twitter i facebook sa niesamowitymi "live" rospraszaczami informacji jak i miejscem zbiorowej reflesji nad nadchodzacymi falami informacji. Internet jest srodowiskiem otwartym, transglobalnym gdzie panuje "live" transglobalna wymiana informacji. Kiedys "dyplomacja" i "negocjacja" zajmowala wiele czasu, miesiecy lub lat. Odbywala sie za zamknietymi drzwiami. Teraz "dyplomacja" i "negocjacja" i "polityka" nie nadaza za predkoscia transglobalnej wymiany informacji dostepnej nawet do miejsc ktore kiedys byly odrebnymi odizolowanymi zakatkami swiata. Internet to stalo sie miejscem przewagi przez "we the people" ponad politykami. Ludzie moga latwo i szybko wziasc sprawy w swoje rece. Wydaje mi sie ze "dyplomacja" i "negocjacja" w polityce musza sie adaptowac. Internet powinien pozostac otwartym miejscem wymiany informacji. Chociaz wydaje mi sie ze w obronie swojej wladzy politycy raczej beda dazyli do cenzury jako instrumentu kontroli. Wydaje mi sie ze polaczenie dostepu portali z numerami telefonow da wladzom rece mozliwosc lokalizacji nie tylko serwera ale i uzytkownika. I co to wszystko ma wspolnego z dziennikarstwem? Wydaje mi sie ze taka transglobalna wymiana informacji podwaza dziennikarstwo. Dziennikarstwo padlo ofiara spektakularyzmu, niskiej etyki, i checi manipulowania tego jak ludzie odbieraja informacje i jak ainformacja jest dla nich dostepna. Dziennikarswto zamiast byc rzetelnym zrodlem informacji stalo sie politycznie uwarunkowanym filtrem informacji dostepnej dla ludzi, teraz jest nie tylko filtrem informacji ale takze opuznionym filtrem informacji i ludzie to wiedza i stronia dalej od powszechnych gazet do innych zrodel na internecie po informacje. Takze dziennikartwso jak ten artykul pokazuje stalo sie miejscem nie przekazu informacji ale miejscem rozpowszechniania skrajnych opinini redaktorow gazet (czesto politycznie i nawet posune sie theologicznie uwarunkowanych). Jak widac gazety takie jak ta staly sie instrumentem politycznym. I to jest kleska dziennikarstwa ktora dorpwadza ludzi od stronienia po inne srodki rzeelnej informacji. Wiec jak ten artykul jest dowodem i ten komentarz jest dowodem to tutaj jestesmy swiadkami kleski dziennikartwa. Podoba mi sie ze Bachman i gazeta wyborcza sie przyznaja do tego jak doprowadzaja poprzez zawieszenie etyki dziennikarskiej, dziennikarstwo do kleski.
    • zetkaf Powrot durnej cenzury z komuny??? 27.03.11, 17:30
      Kiedys, za komuny, podobno artysta mial wielkie problemy z cenzura, wiec albo musial wyciac, albo tak przerobic, zeby cenzura nie zrozumiala.
      Widac, ze Bachmann wlasnie do takiego myku zostal przymuszony, i pod pretekstem Iraku i innej Libii mogl powiedziec to, co sadzi o "dziennikarstwie" uprawianym m.in. przez GW. Jakby sie kapneli, jak bardzo sobie kopia w kolana, zapewne by tego nie puscili, ale tak, to rownie malolotny jak cenzura motloch nie zauwazy, wiec strat wielkich nie ma ;)
    • wkurzanie Jaki popyt, taka podaż 27.03.11, 17:37
      Oczywiście można zrobić mądrą minę i udawać, że szalenie obchodzi nas każde kolejne starcie w Libii albo poziom promieniowania w Japonii. Można to udawać i można wypierać się czegoś, co bardzo ludzkie: koszuli bliższej ciału.

      Być może p. Bachmann nie ma większych zmartwień niż libijska rewolta, być może z braku codziennych trosk pasjonuje go Bliski Wschód, Afryka, Azja i Bóg wie jaki jeszcze kawałek ziemi.

      Ale Bachmannów jest w Polsce niewielu. Miażdżąca większość ma tę Libię, Japonię, Palestynę itp. itd. serdecznie gdzieś, bo na co dzień musi się martwić, jak przeżyć tu, w Polsce, choć tu nikt do nikogo nie strzela, a jeśli nawet, to tylko sporadycznie.

      Nie martwi mnie więc to, że z Bengazi nadaje jakiś facet, który jest tam pierwszy raz w życiu i de facto nic nie wie. Martwi mnie, gdy dziennikarze, a przynajmniej ludzie za dziennikarzy się podający, nie umieją tu, w Polsce, zdobyć informacji istotnych dla milionów ludzi, nie umieją rozmawiać z decydentami ani z politykami, są naiwni, bezmyślni lub wprost na usługach tej czy innej opcji.

      Każdy ma swoje pchły, jak mawiał pies Fafik...
      • Gość: itonai Re: Jaki popyt, taka podaż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.11, 17:59
        CYTAT:
        "Rzadko nędza medialna w naszych internetowych czasach była bardziej widoczna niż teraz".

        Gdyby Pan czytywał Gazetę Wyborczą, w której Pan pisuje, zauważyłby Pan nędzę medialną już dużo, dużo wcześniej.
    • timoszyk Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte 27.03.11, 18:12
      Ja bym w ogole ograniczyl role dziennikarzy do wygladzania tekstow pisanych przez specjalistow w danej dziedzinie.
      Niechaj wiec o sytuacji w krajach arabskich pisza ludzie majacy o tych krajach gleboka wiedze. Podobnie o promieniowaniu bedacym skutkiem trzesienia ziemi w Japonii.
      Obecnie skazani jestesmy na czytanie czesto kompletnych bzdur. Pismakom myla sie nawet miliony z miliardami, moce z energia, Libia z Libanem.
      Gazeta powinna wiec zwracac sie do specjalistow z prosba o teksty, etatowi dziennikarze te teksty redagowac i dawac specjalistom do koncowej autoryzacji.


      Waclaw Timoszyk

      VOX POPULI - VOX DEI
      POLSKA POTRZEBUJE TYLKO JEDNEGO PRAWA - PRAWA DO REFERENDUM
      Dolacz do nas: www.demokracjabezposrednia.pl
      Bierzmy przyklad ze Szwajcarow!
      • Gość: ciekawska Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte IP: *.opera-mini.net 27.03.11, 18:22
        A ilu ludzi rozumie, o czy Bachman napisal ?
        Czternastu, siedemnastu, dwudziestu ?
        Manipulacja na coraz wieksza skale. Dziennikarze na uwiezi wlascicieli stacji, redaktorzy na uwiezi reklamodawcow, wydawcy na uwiezi slupkow ogladalnosci, kanaly telewizyjne na uwiezi konkurencji, ..
        Kazdy kazdego chce i oszukuje. Nie wiecie jeszcze o tym ? Jeszcze zescie sie nie zorientowali ?
        Redaktorzy i dziennikarze codziennie decydują o tym, co zostanie wydrukowane lub
        wyemitowane i trafi do powszechnej świadomości. Coraz szerzej znane jest takze zjawisko
        inforozrywki (łączenie wartości informacyjnej z walorami rozrywkowymi), które materializuje
        się w prasie w postaci tabloidów, zdominowanych zdjęciami, krzykliwą kolorystyką oraz
        szokującymi tytułami, a w przypadku telewizji – modyfikacją funkcji przekazu informacyjnego z
        „czystej” informacji na hybrydy informacyjno-perswazyjne bądź informacyjno-manipulacyjne.
        Przekaz medialny zaczyna być postrzegany jako towar, a jego odbiorca
        jako klient. W takim kontekście przekaz medialny staje się bardzo często nośnikiem intencji
        nadawczej, a to juz prosta droga do manipulacji.
        Wystarczy obejrzeć dowolny program informacyjny, aby dostrzec teatralizację przekazu
        (dziennikarze często występują razem, prowadzą swobodny dialog, korzystają z prezentacji
        komputerowych wyświetlanych na telebimie). Prowadzący dzienniki telewizyjne komentują
        zapowiadane treści, opatrzone zdjęciem i często – zgraficyzowanym nagłówkiem. Zmianie ulega takze rodzaj newsów wprowadzanych do serwisów. Obok typowych informacji „twardych” pojawiają się tematy „miękkie”. W serwisach informacyjnych bardzo często prezenterzy „przemycają” formy reklamowe, zapowiadając inne programy tej samej stacji.
        Zmiany, jakie zachodzą w konstruowaniu przekazu pierwotnie informacyjnego, są znakiem czasu oraz odpowiedzią na modyfikację oczekiwań odbiorców. Współczesny widz/czytelnik/słuchacz nie chce być juz tylko informowany – chce być prowokowany, zaciekawiany i intrygowany formą i treścią.
        Perswazja jest jawnym oddziaływaniem nadawcy na odbiorcę w celu zdobycia
        jego przychylności oraz nakłonienia odbiorcy do zmiany poglądów oraz/lub postępowania
        wedle woli nadawcy. Manipulacja jest zjawiskiem psychologicznym i, podobnie jak
        inne formy nakłaniania, opiera się na skomplikowanych procesach umysłowych. Manipulator
        sprytnie wykorzystuje ludzkie skłonności do myślenia magicznego, czyli redukowania
        wewnętrznych sprzeczności. Jego działania bazują na konformizmie społecznym, uległości
        oraz autoperswazji. Manipulacja językowa jest rozumiana bardzo podobnie. Polega na
        językowym działaniu perswazyjnym mającym wpłynąć na postawy odbiorców przy
        załoŜeniu nieznajomości stosowanych przez nadawcę zabiegów.
        Wymienione powyzej mechanizmy bez problemu mozemy zaobserwować nie tylko w
        serwisach informacyjnych, ale takze w programach publicystycznych, debatach, wywiadach.
        Dlatego istotna jest umiejętność obrony przed próbą manipulacji [w mediach].
        Media nieustannie decydują, o czym powinniśmy myśleć, starają się równiez
        wskazać, jak mamy myśleć. Jedynie krytyczne podejście do oceny działania środków masowego przekazu jest gwarancją, ze tak się nie stanie.
        No to ilu ludzi ma krytyczne podejscie do mediow ? Znajdzie sie dwudziestu ?
    • krasnaladamu Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach internetu 27.03.11, 18:30
      Ja głównie w dziennikarstwie muzycznym siedzę, ale widzę w nim mniej-więcej to samo. Zleca się gościowi, żeby napisał coś o takim a takim artyście, on wprawdzie nic o nim nie wie, mimo że to gwiazda, ale pisze, tylko że bzdury jakieś, odwala straszną fuszerkę i to idzie do druku, jeszcze z kupą błędów, bo korekta leży, polega chyba tylko na sprawdzaniu fragmentów, które Word podkreśli na czerwono. Ręce opadają. Tymczasem w internecie... wcale nie jest lepiej, ale te wołające o pomstę do nieba wypociny mogę przynajmniej czytać za darmo.
      Na szczęście są jeszcze dobrzy dziennikarze, ale w mniejszości.

      Dziennikarstwo "ogólne" natomiast... W nim również korekta leży, trochę mnie dziwi, że głównie w druku, a nie w internecie. Do tego w miejsce poważnego dziennikarstwa wchodzi coś na poziomie serwisów plotkarskich. Ma być lekko, szybko, prosto i poruszająco. I "dowcipnie". Do tego dochodzą dziennikarze telewizyjni robiący z siebie gwiazdy.

      Fotografia reporterska też umiera. Teraz wystarczy "japoński turysta" - gość z byle jakim aparacikiem i już jest zdjęcie. Owszem, to też jest źródłem informacji, ma swoją wartość, ale...

      Czasy się zmieniły. Kiedyś dziennikarstwo było innym zawodem. Teraz dociera do nas nadmiar informacji i sami musimy umieć wyłowić z nich coś wartościowego, sami musimy umieć je ocenić, sami musimy się informować.
    • tomek854 Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte 27.03.11, 19:10
      Chyba ostatnia ostoja porządnego dziennikarstwa to BBC World, ale i oni tną na potęgę...
    • a_a_adam_michnik Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach internetu 27.03.11, 20:14
      Klaus, dziekuję za złożenie samokrytyki.
      Też mnie wkurzają moi dziennikarze na tym portalu. Ten brak profesjonalizmu i obiektywizmu.
      Zamknąłbym już dawno w diabły tę stronę ale sporo siana z reklam na nim zarabiam...
    • pssz Znak czasu 27.03.11, 21:46
      Źródłem informacji jest internet, więc dziennikarze z niego korzystają. Więc po co trzymać w takim Egipcie korespodenta, który po długim pobycie ma wyrobione kontakty? W czasie wojny domowej takie kontakty nie są wiele warte. A o co chodzi w Egipcie albo w Libii? Inna ekipa chce się dorwać do władzy i do konfitur. I to wszystko. Prawie nikt z nas nie zna się na tamtejszych układach politycznych, więc sprawdzone informacje o np: libijskich, zwalczających się, ugrupowaniach nie będą interesujące dla czytelników.
      Dla większości ludzi najważniejsze są informacje lokalne. A Wyborcza słabiej zajmuje się takimi sprawami niż Gazeta Wrocławska. Za to bardziej się zajmuje zwalczaniem PiSu.
      No i temat rzeka: "katastrofa smoleńska". O tym, codziennie, piszą wszystki media.
      Może obecnie dziennikarze bardziej zajmują się robieniem polityki niż informowaniem.
      • Gość: chyży ruj S. Mrożek IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.03.11, 22:02
        Polecam świetną miniaturę prozatorską S. Mrożka na temat korespondentów zagranicznych (opublikowane najpierw w TP a potem w Małych prozach).
    • gratmat Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach internetu 27.03.11, 22:56
      tutaj jest o ekonomi w "Post-Qaddafi Libya" www.foreignpolicyjournal.com/2011/02/26/post-qaddafi-libya-on-the-globalist-road/
    • Gość: Rady Kał Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.11, 23:34
      W internecie to trzeba umieć szukać informacji. Jeśli Panu Bachmanowi brakuje informacji na temat Bliskiego Wschodu polecam
      english.aljazeera.net/watch_now/?
      jest pod tym linkiem jej aż za dużo.
    • map4 Re: Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach inte 28.03.11, 09:59
      nikodem_73 napisał:

      > Skutki ówczesnego "demokratycznego zrywu" są widoczne do dzisiaj - Iran jest ws
      > zak ostoją demokracji i nowoczesności - prawda? :D

      Wybór systemu politycznego jest wewnętrzną sprawą każdego narodu. Chyba, że jedni zaczynają drugich ostrzeliwać z czołgów - to już co innego.

      Artykuł red. Bachmanna opisuje stan dziennikarstwa w erze internetu a nie skutki demokratycznych na początku rewolucji. Era internetu rozpoczęła się w Polsce moim skromnym zdaniem w bodajże 1994 roku, kiedy to po błędzie pilota samolot Lufthansy wrył się w wał okalający pas startowy Okęcia. Obrazki z tego zdarzenia TVP kupiła u ... Reutersa.
      Bo wysłanie na miejsce ekipy reporterskiej było ponad możliwości centrali TVP.

      W 1997 roku do Wrocławia zalewanego powodzią przybyła specjalna wysłanniczka "wiadomości", niejaka Warakomska.
      Stała gdzieś na wałach, aby woda płynąca jej za plecami była w kadrze dobrze widoczna a słoneczko świeciło. Warakomska nadawała na żywo do centrali, mówiła jak zwykle, czyli brak wiedzy przykrywała ekscytacją. Dokładnie według wzoru red. Bachmanna.

      W końcu ze studia we Wszawie padło pytanie: "które części Wrocławia są pod wodą ?"
      Odpowiedź: "nie wiem, nie jestem stąd"

      Skoro TVP, firma (wtedy) potężna i bogata nie zechciała postawić przed kamerą pracownika lokalnej redakcji, który przynajmniej wiedziałby, o czym mówi, skoro TVP nie jest w stanie wysłać jednego wozu na lotnisko odległe od centrali firmy może o 10 kilometrów to czego wymagać od mniejszych, nie tak bogatych środków masowego przekazu ?

      Swoją drogą to bardzo ciekawe, że TVP ma pieniądze na nowy biurowiec, ale na utrzymywanie sieci korespondentów rozrzuconych po Polsce już nie.
      • Gość: z ukosa Rola TV. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.03.11, 10:53
        Rola telewizji jako medium nie jest informowanie o faktach i zdarzeniach
        w sposob bezstronny i neutralny.

        Telewizja jako medium sluzy do rozpowszechniania informacji "zredagowanych", co oznacza, ze sa one skutkiem dzialalnosci zespolu ludzi, ktorym polecono opracowywanie
        materialu zgodne z "duchem" zalecen kierownictwa, a kierownictwo to tez nie dziala
        samodzielnie wg swoich wlasnych wytycznych.

        Pod tym wzgledem wszystko dziala tak samo jak za komuny.

        Wprawdzie nie ma urzedu cenzury w sensie formalnym, jednak role cenzury i propagandy spelniaja redaktorzy odpowiedzialni reprezentujacy interesy narzucone przez
        gremia zarzadzajace.

        I tak jest wszedzie.
        • Gość: babkazwroclawia Re: Rola TV. IP: *.sip.mia.bellsouth.net 28.03.11, 17:28
          Niedawno byla afera w Stanach szczegolnie wzruszeni byla tym mniejszosc (to znaczy tak naprawde wiekszosc) ludzi w stanach z korzeniami z poludniowej ameryki. Ich ulubioby i charyzmatyczny przedstawiciel w mediach zostal zwolniony z pracy w CNN po pwenych komentarzach:
          www.huffingtonpost.com/2010/10/01/rick-sanchez-fired-from-c_n_747607.html
          Rzecz jest taka ze jak sie porozmawia z przecietna osoba w stanach, z jakiego kolwiek srodowiska, czy to Hispanics, czy African-Americans, czy nawet White Americans to powiedza to samo o mediach. Wydaje mi sie ze media zaczely same wierzyc w to co muwia wiec tym same siebie doprowadzaja to autodestrukcji poniewarz naprawde zyja w swojej skrajnej rzeczywistosci ale ludzie muwia co innego. Wszystko nie jest cacy jak media to przekazuja. Nawet w US ludzie po cichu, na razie, sie buntuja. Nie ma jawnych opresji ale jest kumulacja wielu nie jawnych opresji i powiem szczerze ze obserwujac co sie dzieje nie w mediach ale rozmawiajac z ludzmi to pewnego dnia te "simmering tensions eventualy will cause the pot will boil over" i nawet media tego nie beda w stanie ani stlumic ani przekrecic. Media odbiegaja daleko od rzeczywistosci, nie tylko w stanach, ale ja i widze to tutaj w Polsce.
          Ludzie w stanach potracili majatki, domy samochody, wszystko nadczym pracowali cale zycie zostalo przejete przez banki ale ludzie zostali zredukowani do roboli pracujacych na splaty odsetek dla kredytow i pozyczek dla bankow, ktore pookradaly spoleczenstwo z bilionow (nie miliinow) a potem jeszcze na to poprzez opodatkowanie byly ocalone przez panstwo. Ludzie nie maja zludzen, widza co sie dzieje nie tylko w mediach ale na ich kontach, na stacjach benzynowych, w szkolach ktore nie maja kasy na jakosc, i wszedzie indziej. Ale w mediach sa pajace ktorzy sie ladnie smieja i pluja zartobliwie o bardzo powaznych sprawach, tylko jakos widze ze ludziom jest mniej i mniej do smiechu. Daleko nie musza szperac nawet po internecie zeby wiedziec co sie dzieje. Ludzie nie maja zaufania do medii. A to co media robia przestalo byc zabawne. Wydaje mi sie ze media same siebie poprzez brak etyki i neutralosci i rzetelnego przedstawienia sytuacji doprowadzaja siebie do autodestrukcji.
          • Gość: z ukosa I dobrze,niech media popelnia zbiorowe samobojstwo IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.03.11, 18:47
            Bedzie wreszcie troche spokoju w tym naszym kraju.

            Najwiekszy problem to to, ze populacja zmanipulowanych uzytkownikow mediow
            znajdzie sie wtedy w sytuacji kryzysowej.

            Nie bedzie nikogo, kto by tej populacji wsadzil do lba gotowe poglady.
            A populacja nie jest przyzwyczajona do samodzielnego myslenia.
            I to moze przyniesc nieoczekiwane skutki.

          • map4 Re: Rola TV. 28.03.11, 18:57
            Gość portalu: babkazwroclawia napisał(a):

            > Ludzie w stanach potracili majatki, domy samochody, wszystko nadczym pracowali
            > cale zycie zostalo przejete przez banki ale ludzie zostali zredukowani do robol
            > i pracujacych na splaty odsetek dla kredytow i pozyczek dla bankow,

            czy w stanach zjednoczonych ameryki północnej istnieje ustawowy obowiązek życia na kredyt ?

            Model życia na kredyt to była ich własna i świadoma decyzja. Bo dla amerykanów jasne i oczywiste było, że dom kupiony dzisiaj za 100k USD, z dodatkowym obciążeniem hipoteki na 30k USD kredytu na domu tego urządzenie to normalka. Bo za 10 lat sprzeda się go za 300 k USD.

            Amerykanie padli ofiarą własnej głupoty, ignorancji, debilizmu i niczym nieuzasadnionego optymizmu. A wraz z nimi co poniektórzy zaślepieni mamoną bankierzy, nie rozumiejący kompletnie, w jakiej branży pracują.
            • Gość: babkazwroclawia Re: Rola TV. IP: *.sip.mia.bellsouth.net 29.03.11, 02:56
              Polacy takze ta droge przejda i szybciej niz myslisz. Powiem jedno ze w stanach za studia sie placi i to nie jest mala suma, nie jest to rzadkoscia ze osoby po ukonczeniu sidza na dlugu od 100 250 tysiecy. Nawet jezeli dostanie sie stypendium nieunikalne jest podobne zadluzenie. Po drugie medycyna w stanach jest niesamowicie droga, przecietnie ubezpieczenie kosztuje od 200-500 $ na miesiac. Zanim osoba po studiach dostanie prace o dobrej placy najpierw przechodzi okres kiedy otrzymuje niska place. Wiec np. mlody lekarz konczy studia i ma zadluzenie 250 tysiecy na rok, ktore zaraz po ukonczeniu studii musi splacac, pierwsze lata jak sie specjalizuje moze liczyc na zarobki do 40 tysiecy rocznie, to moze trwac od 3-5 lat po studiach. Nastepnie amerykanie zadko dziedzicza mieszkania. Zanim bedzie ich stac to wynajmuja lub biora na nie kredyt. Wiec wyobraz sobie tak gleboko zadluzona osobe po studiach, ktora chce zalozyc rodzine i miec swoje miejsce. Zanim powiesz ze to glupota doprowadza maerykanow do pobierania kredytow to sie dobrze zastanow jak tam system dziala. To nie jest glupota, to po prostu jest jedyne wyjscie w systemie gdzie edukacja jest platna, gdzie medycyna jest droga, i gdzie mieszkania nie sa za darmo. Powiem szczerze ze wydaje mi sie ze w Polsce panuje euforia, obserwuje ze ludzie sa rozzutni z kasa, nie tylko na poziomie indiwidulanym ale takze w firmach wydajac niesamowita kase na kosmetyke a nie infrastrukture, w koncu to drugie zapeni przetrwanie i ciaglosc dobrobytu.

              W Ameryce ludzie zaciskaja pasy i to widac. Nie tylko sie oswajaja z idea oszczedzania ale wdrazaja to w swoje dzienne zycie. To nie jest tylko kleska dolara ktory stal sie slabszy ale wydaje mi sie ze to jest cos co bedzie dluzej trwalo. Wlasciwie Amerykanie historycznie naleza do ludzi oszczednych, jedynie ostanie 20-30 lat staly sie okresem duzej rozrzutnosci a szczegolnie w ostatnich latach 1990tych zaraz przed Sept. 11.

              W Polsce poza euforia ktora moze jest bardziej widoczna u ludzi mlodych to widac pewna obojetnosc i podejscie do finansow ktore polega na carpe diem, a co potem?

              Mozna liczyc ze w najblizszych latach studia beda odplatne, koszta medycyne beda rosly, i coraz mniej ludzi bedzie dziedziczylo mieszkania, beda musieli wynajmowac a koszta wynajecia beda coraz drozsze. To bedzie rzeyczywistosc w bliskich latach, tylko kiedy terazniejsza mlodziez sie do tych reali obudzi? Wiec w odpowiedzi na twoje pytanie glupota teraz moze Polska mlodziez tak duzo kosztowac jak Amerykanow i zostana niewolnikami bankowych odsetek, splacania dlugow, i koczowania od wynejmowanego mieszkania do innego.
    • watashi-no 10/10 28.03.11, 15:27
      tez mimo sledzenia bacznie publikacji nt rozruchow w krajach arabskich nie byłam w stanie sie dowiedziec, kto za tym stoi, o co chodzi, nie znalazłam analiz co dalej. zero zrodeł za granicą, zero kontaktów, zero korespondentow z prawdziwego zdarzenia. podobnie w przypadku trzesienia ziemi w Japonii- ile mozna słuchac rozmow z mieszkajacymi w Japonii polakami, ktorzy ciagle mowia, ze trzęsło? media stały sie tak zenujące, ze mimo uzaleznienia od informacji, zaczynam kompletnie z nich rezygnowac- najpierw wywaliłam 10 lat temu TV, potem zaczełam słuchac tylko prII PR, GW tylko przegladam (z wyjatkiem Duzego Formatu), własnie przestaje czytac Przekroj. zostaje tylko Polityka i brytyjskie media.
      • Gość: z ukosa Tylko biegla znajomosc min. 2 obcych jezykow. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.03.11, 16:22
        Samodzielnosc w mysleniu + umiejetnosc uzywania wyszukiwarek odpowiednio do jezyka
        i naszych krajowych pismakow mozesz skreslic na zawsze.

        Powodzenia.
    • alekssy Bachmann: Nędza dziennikarstwa w czasach internetu 29.03.11, 11:52
      Mam jedną generalną uwagę, bo chyba umknęła uwadze Pana Redaktora Bachmanna, który skoncentrował się na węższym zagadnieniu nierzetelności internetowego dziennikarstwa (choć prawdę powiedziawszy nie widzę związku między nośnikiem a etyką zawodową, może to jedynie kwestia odpowiedniego przygotowania do zawodu): Gdyby nie amatorskie dziennikarstwo w internecie, filmiki z komórki i relacje nauczycielki z tego, co dzieje się za oknem, tej rewolucji w ogóle by nie było. Czyż nie?
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka