kubamp
30.03.11, 07:15
DLA mnie MPK nie istnieje już jakieś pięć lat. Odkąd straciłem parę godzin tłumacząc kanarom, że jedyne drobne przeznaczone na bilet, zostały w ich automatach... Nie bardzo chcieli się ze mną wrócić parę przystanków, żeby zobaczyć, że ktoś zapchał wlot do monet (prawdopodobnie MPK bo komu by innemu zależało. Pomijam kulturę kierowców, kiedy to widząc biegnącą osobę, zamykają drzwi i odjeżdżają i smród (ale to już wina ludzi)
Od tamtej pory z Kleciny do rynku do pracy jeżdżę rowerem albo wolę iść PIECHOTĄ (to tylko godzina drogi) Co równa się z tempem dojazdu autobusem.
Pozdrawiam MPK
I NIGDY NIE BĘDĘ Z WAS KORZYSTAŁ