teresa104
16.10.11, 11:04
Problem z gatunku "Teresa104 w drogerii", a Teresa w drogerii to jak małpa w Elektroworld.
Zęby mam raczej jasne, w karcie u dentysty stoi że A1, cokolwiek to znaczy. Jasne. Nie zwykłam ust krasić na czerwono, zazwyczaj kupuję pomadki i błyszczyki bezbarwne. I raz postanowiłam zaszaleć, z siedem minut stałam przed tymi regalikami, bojąc się coś zrzucić, wybrałam sobie błyszczyk do warg w kolorze beżowym ze złotawymi drobinkami za kwotę zupełnie niemoralną. Nakładam ci ja to cudo w domu, uśmiecham się do siebie i oniemiałam. Zęby miałam żółte jak hipopotam. Tragedia. Jakie zęby trzeba mieć, by w takim kolorze wyglądać dobrze, niebieskie?
I tu moje pytanie: czy kolor zębów jest dla wytrawnych nosicielek makijażu jakimś kryterium przy wyborze pomadek?
I drugie: czy nie chcąc nosić ust karminowych, jestem skazana na, nie wiem, na zimny róż?
I trzecie: a może ja się mylę, może ten błyszczyk wydobył z mojego uzębienia naturalne piękno?