Dodaj do ulubionych

Pomadka a żółte zęby

16.10.11, 11:04
Problem z gatunku "Teresa104 w drogerii", a Teresa w drogerii to jak małpa w Elektroworld.

Zęby mam raczej jasne, w karcie u dentysty stoi że A1, cokolwiek to znaczy. Jasne. Nie zwykłam ust krasić na czerwono, zazwyczaj kupuję pomadki i błyszczyki bezbarwne. I raz postanowiłam zaszaleć, z siedem minut stałam przed tymi regalikami, bojąc się coś zrzucić, wybrałam sobie błyszczyk do warg w kolorze beżowym ze złotawymi drobinkami za kwotę zupełnie niemoralną. Nakładam ci ja to cudo w domu, uśmiecham się do siebie i oniemiałam. Zęby miałam żółte jak hipopotam. Tragedia. Jakie zęby trzeba mieć, by w takim kolorze wyglądać dobrze, niebieskie?
I tu moje pytanie: czy kolor zębów jest dla wytrawnych nosicielek makijażu jakimś kryterium przy wyborze pomadek?
I drugie: czy nie chcąc nosić ust karminowych, jestem skazana na, nie wiem, na zimny róż?
I trzecie: a może ja się mylę, może ten błyszczyk wydobył z mojego uzębienia naturalne piękno?
Obserwuj wątek
    • ciociazlarada Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 11:18
      Oczywiście, że jest kryterium:) Mam naturalnie żółto-sinawe zęby (i takimi je kocham), nie mogę nosić żadnych szminek pomarańczowych i miedzianych, czerwieni tej niekarminowej też:) Ponieważ w zimnych i różowych wyglądam jak galopujący suchotnik, pozostają mi beże, fiolety, śliwkowe oraz (w młodości) odpały typu zielony...
      Tego i podobnych kolorów po prostu unikaj. Zjawisko jest dość częste.
      • izas55 Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 11:24
        Dziewczynki, na kosmetyczne proszę ;-)
        A tak poza tym, gdyby teresa zobaczyła mnie w ciepło czekoladowej szmince to na widok moich zębów uciekła by gdzie pieprz rośnie.
        • teresa104 To tu taka specjalizacja 16.10.11, 11:31
          że nie wystarczy jednego forum śledzić, trzeba 4...

          Nie wiem, jak ja to robię, łapamy pewno, ale jak się wysmaruję pomadką z drobinkami, to po paru godzinach te drobinki błyskają mi na czole, na szyi. Gdybym pomalowała się szminką czekoladową, to wyglądałabym zapewne jakbym się z gównem biła, jak mawiają starożytni Słowianie.
    • pierwszalitera Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 12:06
      Dziwne. U mnie zęby żółknieją przy chłodnych, intensywnych różach, tzw. pinkach i zawsze myślałam, że to na zasadzie powiększenia kontrastu, zęby nigdy nie są idealnie białe. Przy beżach na ustach znika mi najwyżej dolna część twarzy, łącznie z zębami. ;-) Najbardziej białe stają się u mnie zęby przy koralu, to kolor już prawie wpadający w pomarańcz:
      https://media.douglas.de/medias/sys_master/8451276941407424.png
      Ach, u dentysty mam też A1. Więc jak to jest z tymi kolorami?
      • ciociazlarada Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 12:15
        Ja mam A3, na niektórych zębach A3.5 i takiego koralu jak zalinkowałaś nosić nie mogę. Wygląda to naprawdę koszmarnie razem.
        • teresa104 Korolu kolarowego 16.10.11, 12:27
          Ja bym nie mogła tego koralu też z innego powodu (choć nie wiem, czy też, bo nie wiem, czy moje zęby wyglądałyby z nim na żółte, zdaje mi się, że tak) - mam dość wąskie usta i w ciemnych kolorach byłyby jeszcze węższe. Już pomijam efekt cepeliowski, jaki w moim przypadku bankowo dałaby czerwoność ust.
          • pierwszalitera Re: Korolu kolarowego 16.10.11, 12:42
            teresa104 napisała:

            > Ja bym nie mogła tego koralu też z innego powodu (choć nie wiem, czy też, bo ni
            > e wiem, czy moje zęby wyglądałyby z nim na żółte, zdaje mi się, że tak) - mam d
            > ość wąskie usta i w ciemnych kolorach byłyby jeszcze węższe. Już pomijam efekt
            > cepeliowski, jaki w moim przypadku bankowo dałaby czerwoność ust.

            Koralowy nie jest ciemny i noszę go właśnie w celu powiększenia ust. To chyba właśnie najlepszy kolor do powiększania ust. A w beżach usta ci nie znikają? W błyszczących beżach moim zdaniem wyglądają najlepiej kobiety typu J.Lo, egzotyczne, z dużymi ponętnymi ustami.
            • teresa104 W beżach 16.10.11, 12:56
              jak na razie udowodniłam, że w złotawym beżu hipopotamieją mi zęby.

              Nie, usta mi nie znikają, w każdym razie nie czuję dyskomfortu z tego powodu, że moje usta nie są na pierwszym planie. Poszczególne elementy twarzy mam wyraziste, tak łatwo nic nie znika. Z czerwonymi ustami zupełnie się nie lubimy. Dają efekt buzi w ciup, a w połączeniu z okrągłymi oczkami i prostą fryzurą zyskujemy panienkę zestresowaną spóźnieniem na próbę tańców ludowych w świetlicy.
        • pierwszalitera Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 12:28
          Podobno przeciętna biel zębowa w społeczeństwie jest w okolicach piątki, więc A3 to jeszcze te jaśniejsze regiony. Ale jak to jest z tym kontrastem, bo moim zdaniem im chłodniejsza szminka, tym żółciejsze zęby. Po to zaczęto chyba stosować w latach 80-tych profesjonalny bleaching, bo pink, fiolet i podobne kolory były niesamowicie modne. ;-)
          • teresa104 Dlatego też 16.10.11, 12:34
            ja bym chciała tylko nieco podkręcić swój naturalny blady kolor ust, zatuszować ewentualną siność z zimna, dodać błysku. Takiego mazidła do warg szukam.
            • pierwszalitera Re: Dlatego też 16.10.11, 12:55
              teresa104 napisała:

              > ja bym chciała tylko nieco podkręcić swój naturalny blady kolor ust, zatuszować
              > ewentualną siność z zimna, dodać błysku. Takiego mazidła do warg szukam.

              Podsumujmy:Kolor ma nie być za ciemny, nie za cepeliowski, raczej neutralny i dobry dla raczej chłodnego typu urody i nie robić żółtych zębów. Moim zdaniem powinnaś szukać odcieni chodzących na rynku kosmetycznym pod ogólną kategorią old rose. To taki ani za chłodny, ani za ciepły, bezpieczny kolor, prawdopodobnie będzie tylko lekkim pogłębieniem naturalnego koloru ust.
              https://2.bp.blogspot.com/_cQvlfHoQk0o/TNwVP5t0JhI/AAAAAAAAGeM/kamprzdYm-I/s1600/YSL%2BRouge%2BPur%2BCouture%2B-%2BRose%2BBergamasque%2B%25284%2529.JPG
              • teresa104 Pewno jest niezły, 16.10.11, 13:14
                zwrócę uwagę przy kolejnej wizycie w Elektroworld.

                Oczywiście wydaje mi się zbyt ciemny, ale może są odcienie bardziej rozbielone.
                • pierwszalitera Re: Pewno jest niezły, 16.10.11, 14:09
                  teresa104 napisała:

                  > zwrócę uwagę przy kolejnej wizycie w Elektroworld.
                  >
                  > Oczywiście wydaje mi się zbyt ciemny, ale może są odcienie bardziej rozbielone.
                  >

                  Za ciemny? Ja myślałam, że będzie za jasny. Pamiętaj, że szminki w opakowaniu wyglądają nieco inaczej niż na ustach, szczególnie te jaśniejsze. One nigdy nie kryją aż tak bardzo, więc kolor wyjdzie też jaśniejszy. Nie bój się też próbować nawet takich trochę babcinych, nudnych na półce kolorów. Nam podobają się zwykle wyraziste, nasycone i czyste kolory, ale to nie znaczy, w takich nam do twarzy. Jeżeli nie traktujesz makijażu jako zabawy w wesołe farbki, to próbuj kolorów stonowanych, właśnie lekko przybrudzonych różów. Beże nie każdemu pasują.
                  • teresa104 Beże 16.10.11, 15:48
                    Jesli masz dostęp do Metakobiety, to jest tam moja fizys. Możesz zobaczyć, czy pasują mi mocne usta, ciemne usta, czerwone /karminowe /koralowe usta. Według mnie nie. I to nie tylko typ urody, układ twarzy, to też kwestia noszenia się, sposobu bycia, wreszcie częstości praktykowania makijażu i makijażowych preferencji.

                    "Beże nie każdemu pasują". Na pewno nie każdy beż pasuje każdemu. Ten błyszczyk jest bardzo ładny sam w sobie, podoba mi się efekt na ustach, na moich nawet, nie szkodzi mi jego ubytek, bo kolor zlewa się z kolorem warg, nie widać, że się "zjadł", mogę go nakładać bez lęku, że zrobię to niedokładnie, lustro zbyteczne. Tylko ten hipopotam mnie uderzył. Nie spodziewałam się takiego efektu.
              • zenobia44 Re: Dlatego też 16.10.11, 20:06
                Mam zęby w kolorze A1 i najlepiej mi w czymś co zalinkowała pierwszalitera, zimnym różu. One się rzeczywiście nazywają jakoś podobnie coś jak vintage pink, rose petal, roasted rose itp. Dobrze mi też w śliwkach, tylko już za stara na to jestem. Czerwień też dobra, ale chłodna.
              • kizombalover Re: Dlatego też 19.10.11, 09:46
                TAkie odcienie też lubię najbardziej, a maluję się z rzadka, bo zęby żółtawe... Nazywam ten kolor "SZYNKOWYM" :)
          • kasiamat00 Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 12:48
            www.fabdent.pl/img/vita.JPG - piąty od lewej tutaj jest A2, faktycznie możliwe że to jest najpopularniejsze. A3.5 to już są naprawdę ciemne zęby, zresztą jest taki kolor na obrazku, piąty od prawej.
            • mszn Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 12:53
              Oooo, nawet nie wiedziałam, że są takie tabelki i oznaczenia. Jedyne, co usłyszałam od dentysty, to że zęby, owszem, żółte, ale to znaczy, że mocno zmineralizowane i to dlatego tak trudno mi je zepsuć. Od tamtej pory lubię ten swój żółty, chociaż zupełnie nie pasuje mi do typu urody. Ust po prostu nigdy nie maluję i problem rozwiązał się sam. Jak jeszcze tańczyłam, to musiałam mieć czerwone usta na scenę i wyglądało to fatalnie, a tu jeszcze trzeba się było uśmiechać.
              • pierwszalitera Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 13:00
                mszn napisała:

                > Oooo, nawet nie wiedziałam, że są takie tabelki i oznaczenia. Jedyne, co usłysz
                > ałam od dentysty, to że zęby, owszem, żółte, ale to znaczy, że mocno zmineraliz
                > owane i to dlatego tak trudno mi je zepsuć.

                Kolor zębów zależy od indywidualnego koloru kości i nie ma wiele wspólnego z zaniedbaniami. Z czasem mogą robić się przyciemniające osady, które można naturalnie usuwać u dentysty, ale w ten sposób nie wybieli się lekko żółtawych z natury zęów do białych. I podobno bardzo jasne zęby są bardziej podatne na próchnicę. Ale nie zawsze.
              • kasiamat00 Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 13:04
                Ja zaczęłam gmerać w internecie po tym jak pierwszy usłyszałam jak dentystka wypełniając mi ubytki prosi pomoc dentystyczną raz o A2, a raz o A3. No musiałam sprawdzić o co chodzi i już :)
            • ciociazlarada Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 20:17
              To się stopniuje + literki określają również różne odcienie. A są żółto-sine, C szare, a D pomarańczowe. B nie wiem, słyszałam tylko co dentysta mówił. Kły są zwykle ciemniejsze od reszty zębów.
      • teresa104 Istnieje na Ziemi człowiek o zębach białych 16.10.11, 12:31
        Jest to Cezar zaklinacz psów. Dla niego róże i miedzie.
        • zmijunia.lbn Re: Istnieje na Ziemi człowiek o zębach białych 16.10.11, 22:35
          teresa104 napisała:

          > Jest to Cezar zaklinacz psów.

          W starszych seriach ma jeszcze niewybielone ;D
    • besame.mucho Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 13:38
      Ja bym dobierała przede wszystkim do karnacji. Co z tego, że jak się wyszczerzysz, to zęby będą super, jeśli przez resztę czasu będziesz wyglądała fatalnie w szmince gryzącej się z Twoim kolorem twarzy.
      U mnie (ciemna i bardzo ciepła karnacja, usta duże, zęby w miarę jasne, ale zdecydowanie nie idealnie białe) sprawdza się jasna, prawie pomarańczowa czerwień. Wszelkie inne czerwienie (ze szczególnym uwzględnieniem bardzo ciemnych i bardzo chłodnych) to kompletna pomyłka. Może i zęby wyglądają mi bardzo jasno i pięknie przy ciemnobordowej szmince, ale ja wyglądam tak, że wybucham śmiechem przy każdym lustrze.

      Ty masz naturalnie usta chyba raczej w różowym niż czerwonym odcieniu, więc jeśli chcesz naturalnie wyglądającą szminkę to poszłabym w coś takiego, jak zalinkowała Pierwszalitera. Jakiś taki delikatny róż. Przejdź się do jakiejś sensownej drogerii gdzie nie każą Ci się paciać bez dezynfekowania szminką, którą się dziennie pacia sto osób, poproś o zapas różowawych delikatnych szminek i szukaj. A, i bardziej polecam sklepy gdzieś przy ulicy niż w centrach handlowych - w tych przy ulicy możesz podejść z lusterkiem do okna, gdzie masz normalne światło, a w centrach walą tymi chłodnymi halogenami tak, że trudno cokolwiek zobaczyć.
      • teresa104 No właśnie brzydzę się wszelkich testerów 16.10.11, 14:04
        To dezynfekowanie polega na szybkim starciu z siebie próbowanej rzeczy, czy też są jakieś sposoby dezynfekowania testera?

        Jakoś tak mi wychodzi, że zęby mam przeważnie na wierzchu. W pracy wynika to z charakteru pracy (trener wilczej sfory), poza pracą staram się uśmiechać, bo furda wszelkie makijaże i picerunki, kiedy na twarzy ma się odstręczający mars. Wargi mam zasklepione tylko na jałowych przebiegach. Dlatego nie chciałabym, żeby było tak, że jeśli muszę wybrać, do czego ma pasować pomadka: do zębów w rozwartych ustach czy do twarzy przy ustach zamkniętych, to wybrać pasowanie do twarzy.

        Im dłużej wałkuję zagadnienie, tym bardziej absurdalne mi się zdaje. To mój wątek?
        • besame.mucho Re: No właśnie brzydzę się wszelkich testerów 16.10.11, 14:16
          Twój Twój!

          Ja nie lubię się mazać np. Sephorze, bo nie widziałam, żeby ktoś tam czyścił testery. Ale nie prosiłam - może jak się poprosi, to mają do tego jakiś sprzęt. Za higienę lubię MACa, jak testowałam szminki to każdą z nich pani przed moim użyciem i po nim psikała jakimś dezynfekującym bajerem i porządnie ścierała górę szminki o chusteczkę (porządnie, a nie jedno maźnięcie, żeby się przypadkiem za dużo testera nie marnowało). Podobnie z podkładami - nie zachęcają do testowania "niech pani sobie teraz weźmie na brudnego palucha trochę podkładu ze słoiczka, w którym już dziesięć takich paluchów dziś było i pomazia po gębie", tylko biorą gąbeczkę, która albo jest jednorazowa, albo na tyle dobrze czyszczona, że nie widać po niej, żeby ktoś jej kiedyś używał, na gąbeczkę pompują trochę podkładu z opakowania, więc paluchami nikt go nie dotykał, i tym smarują.

          Myślę, że jak popróbujesz to znajdziesz jakiś kolor, który Ci gra i z twarzą i z zębami.
          • teresa104 Zakończmy zatem na tym ten arcyważny temat, 16.10.11, 15:26
            gorąca woda została wynaleziona.
    • bebe.lapin Re: Pomadka a żółte zęby 16.10.11, 16:41
      Ha, nie pomoge, moge jedynie doradzic skorzystanie z pomocy konsultantki przy zakupie. Moja jedyna czerwona szminka, przy ktorej moje zeby wygladaja ok to ta, ktora dobrala mi pani w Sephorze; przy samodzielnych probach doboru koloru zawsze dochodzi do "efektu olsniewajacej zolci".
    • pinupgirl_dg Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 13:19
      Eh, nie wiem, co Wy kobity macie z tymi beżami i jasnymi, zimnymi różami :). Moim zdaniem te kolory naprawdę mało komu pasują i, uwaga, bardzo się rzucają w oczy, gdy są niedobrane. Widzę wiele kobiet pomalowanych tymi kolorami i według mnie w znakomitej większości bardzo nienaturalnie to wygląda, jeśli do tego dodać połysk błyszczyka, to już wcale. Do tego zęby zazwyczaj wyglądają przy takich odcieniach na ciemniejsze. Jedną z takich kobiet jest moja prywatna mama, która niby szuka szminki w kolorze swoich ust i zawsze wybiera takie ze 2 tony jaśniejsze, nigdy tego nie zrozumiem :). Jeśli już chcę mieć usta w kolorze nude, to najpierw korektor czy coś, co zabije mój naturalny kolor. A jeśli chcę mieć w naturalnym kolorze moich ust, to stosuję bezbarwną pomadkę :).
      Kolor linkowany przez Pierwsząliterę wydaje mi się bezpieczny, sama takie pomadki bardzo lubię. Moim zdaniem podstawowy błąd polega na tym, że wiele osób dobiera szminkę oceniając jej kolor w opakowaniu, a nie na ustach. Taki old rose na pewno nie wyjdzie ciemny, jak sobie dobrze dobierzesz, to i bez lusterka można się pomaziać. Możesz też pomyśleć o różnych koloryzowanych balsamach do ust, mam taki z l'Occitanne, już go wycofali, ale może mają coś nowego podobne. Nakladam palcem bez patrzenia w lustro, usta mają lekki połysk, trochę podrasowany kolor i są nawilżone. Po prostu są to produkty z małą zawartością pigmentu, jak rozsmarujesz na kartce, to prawie nie widać. Za to odcienie "rozbielone" jak to nazywasz, czyli kryjące i jasne, to naprawdę wyższa szkoła jazdy. Tak jak i przy paznokciach, najtrudniejsze do nałożenia są niby bezpieczne, kryjące beże i mleczne odcienie.
      Dodam jeszcze, że nie jestem fanką błyszczyków właśnie dlatego, że mam je potem rozmazane na czole, dekolcie i jeszcze we włosach. Wolę albo pomadki, albo takie właśnie balsamy ochronne z kolorem.
      • pierwszalitera Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 13:49
        pinupgirl_dg napisała:

        > Kolor linkowany przez Pierwsząliterę wydaje mi się bezpieczny, sama takie pomad
        > ki bardzo lubię. Moim zdaniem podstawowy błąd polega na tym, że wiele osób dobi
        > era szminkę oceniając jej kolor w opakowaniu, a nie na ustach. Taki old rose na
        > pewno nie wyjdzie ciemny, jak sobie dobrze dobierzesz, to i bez lusterka można
        > się pomaziać.

        Ten kolor jest bezpieczny, bo wbrew temu, co napisało tu kilka osób, nie jest to zimny róż. Old rose to kolor neutralny, pomiędzy ciepłym i zimnym, dlatego dobrze w takim kolorze praktycznie każdemu typowi, jeżeli wybierze tylko odpowiednie do ust nasycenie koloru.
        Bardzo łatwo jednak kolory pomylić i sięgnąć po róż wpadający w kategorię pink. Takie są po prostu ładniejsze w opakowaniu, ale u wielu na ustach wyglądają sztucznie. Ja nie wierzę też, że większość kobiet w Polsce to chłodne typy, preferencję do chłodnych kolorów (w makijażu, a także w bieliźnie) tłumaczę sobie kierowaniem się przyzwyczajeniem i przekonaniem, że w kolorze, który uważamy za ładny i modny, powinno być nam ładnie. A tak nie jest. Moim zdaniem można maznąć sobie na usta wszystko, nawet ciemne fiolety robiące z nas zombie, ale trzeba się zdecydować, czy używamy makijażu jako modny statement, czy chcemy, by podkreślił on naszą indywidualną urodę.
        • kis-moho Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 13:58
          > Ten kolor jest bezpieczny, bo wbrew temu, co napisało tu kilka osób, nie jest t
          > o zimny róż. Old rose to kolor neutralny, pomiędzy ciepłym i zimnym, dlatego do
          > brze w takim kolorze praktycznie każdemu typowi, jeżeli wybierze tylko odpowied
          > nie do ust nasycenie koloru.

          U mnie szminki typu old rose podkreslaja wszystkie zaczerwienienia na policzkach i wokol oczu... Jak na razie tylko zimny roz wpadajacy w fiolet tego nie robi (nie wiem, czy dobrze opisuje kolor, cos w rodzaju koloru Lobby po prawej stronie ekranu, tylko ciemniejsze i mniej krzykliwe), we wszystkich innych kolorach, ktore probowalam, wygladalam, jakbym miala tradzik i obite oczy. Ale fakt, ze nie probowalam bardzo duzo, bo na codzien uzywam raczej tylko balsamu, ewentualnie lekko zabarwionego.
          • pierwszalitera Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 15:42
            kis-moho napisała:

            > U mnie szminki typu old rose podkreslaja wszystkie zaczerwienienia na policzkac
            > h i wokol oczu... Jak na razie tylko zimny roz wpadajacy w fiolet tego nie robi

            Widocznie w zimnym różu ci dobrze. U mnie pinki i fiolety wywołują śmiertelną bladość i właśnie żółte zęby. A już najgorzej wyglądam w kolorze, który był modny w latach 80-tych, wściekły róż z chłodnym metalicznym połyskiem. Matko jedyna, musiałam mieć chyba wielką urodę, bo nosiłam tą grozę, nie tylko na ustach, a w kompletnym looku, a chłopcy się mną jeszcze interesowali. ;-)))
        • pinupgirl_dg Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 14:53
          > Bardzo łatwo jednak kolory pomylić i sięgnąć po róż wpadający w kategorię pink.

          Ja sobie old rose wyobrażam jak coś w tym stylu, co ma na ustach małobiuściasta effuniakowa modelka Edyta, jeśli mnie monitor nie oszukuje
          www.ewa-michalak.pl/product-pol-214-PL-Atrament.html
          • pierwszalitera Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 15:32
            pinupgirl_dg napisała:

            > Ja sobie old rose wyobrażam jak coś w tym stylu, co ma na ustach małobiuściasta
            > effuniakowa modelka Edyta,

            Nie, nigdy w życiu! Przecież ona ma na ustach czerwień. Old rose to jest delikatny kolor angielskiej róży, coś pomiędzy ciepłą brzoskwinią, a chłodnym różowym.

            https://www.kutami.de/bilder/produkte/klein/Model-Color-039-Old-Rose.jpg
            Naturalnie ten kolor może mieć nieco odmian i wypaść jaśniej, ciemniej, odrobinę bardziej chłodno, albo nieco cieplej, wtedy każdy dobierze coś dla siebie. Nie uważam go za jedyny możliwy kolor, ja noszę na przykład chętnie koralowy i czystą oraz miedzianą czerwień, a czasem nawet kolor rodzynkowy. Ale te są bardziej widoczne, a teresa chciała coś jasnego i o mniej cepeliowskim efekcie. ;-)
            • ciociazlarada Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 15:44
              Edyta to ta najmniej biusciasta i ona ma taki kolor na ustach jak wlasnie zalinkowalas.

              Ja tez taki roz bardzo lubie. Ale jak dla mnie, to on ma akcenty bezowe (lekko bezowe i brak polskich liter:))
              • pierwszalitera Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 16:09
                ciociazlarada napisała:

                > Edyta to ta najmniej biusciasta i ona ma taki kolor na ustach jak wlasnie zalin
                > kowalas.

                Ach, jak kliknęłam i zobaczyłam tylko pierwsze zdjęcie. Faktycznie Edyta ma coś podobnego na ustach.


                > Ja tez taki roz bardzo lubie. Ale jak dla mnie, to on ma akcenty bezowe (lekko
                > bezowe i brak polskich liter:))

                Masz na myśli beżowe? To masz rację, trochę beżu w tym jest, ja ten beżowo -żółty element dający efekt przybrudzenia różu określam jako brzoskwinię.
                A tak zupełnie OT, jaka to trudność w zainstalowaniu polskich liter?
                • pinupgirl_dg Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 17:02
                  > Ach, jak kliknęłam i zobaczyłam tylko pierwsze zdjęcie. Faktycznie Edyta ma coś
                  > podobnego na ustach.

                  Niestety, nie umiem dodać linka wprost do zdjęcia w przyzwoitej wielkości, żeby było widać szczegóły makijażu modelki :). A chciałam, żeby Teresa mogła zobaczyć efekt "na żywo", że to wcale nie musi być ciemny kolor. Swoją drogą nie ma co się ciemnych bać. Sądzę, że wiele kobiet ocenia swoje usta jako jaśniejsze niż w rzeczywistości i sięga po zbyt jasne, błyszczące pomadki, oczekując naturalnego efektu.
                  Bardzo polecam ten film
                  www.lisaeldridge.com/video/17770/no-make-up-make-up/
                  szczególnie od 8 minuty mniej więcej
                • ciociazlarada Re: Pomadka a żółte zęby 20.10.11, 08:54
                  pierwszalitera napisała:

                  > A tak zupełnie OT, jaka to trudność w zainstalowaniu polskich liter?

                  W pracy nie mam takiej możliwości. W domu jak widać mam takie litery, jakie tylko sobie zamarzę:-)
        • teresa104 Naprawdę w Polsce mamy takie zimne preferencje? 19.10.11, 23:13
          Ostatnio sklepy wyglądają jakby zardzewiały, brązy, pomarańcze, miedzie, żółte żółtkowe, wielbłądzie, sarnie, beże. To nie są zimne kolory. I taka jest teraz (chyba) moda w Polsce.

          Kiedy szukałam po Twojej poradzie mazidła do ust w takim różu, jakieś 70% pokazywanych mi przez ekspedientkę pomadek było pomarańczowawych, złotawych. Następnie przemocą chciała mnie pomalować na brązowo. To była wojowniczka ciepła. A ja mam czarne włosy, żółtą skórę (i zęby), piwne źrenice w szarych obwódkach.
          • turzyca Re: Naprawdę w Polsce mamy takie zimne preferencj 19.10.11, 23:25
            To jak sie maziasz testowo, to wyprobuj moze ten:
            www.yves-rocher.com.pl/makijaz/couleurs_nature/blyszczyk_do_ust w odcieniu rose des sables. Powinien Ci pasowac i do twarzy i do stylu zycia.
            Tylko pamietaj, zeby sie wyszczerzyc do lusterka!
            Choc moich zebow on nie wyzolca. Ale moze to kwestia nie tylko intensywnosci, ale tez tonacji. Nie wiem, jaka mam tonacje zebow, reszte mam w tonacji zimowej.
      • teresa104 Nie wiem, co mają inne kobiety z beżami, 19.10.11, 20:28
        mogę mówić jedynie o sobie. Otóż jestem diablo seksowna. Tak normalnie, z natury. I chciałabym sobie trochę tego seksu odjąć maskując na blado pulsujące krwią gorące wargi. Inaczej wciąż jestem przyczyną zdarzeń drogowych i spadku powołań do zakonów.
        • pinupgirl_dg Re: Nie wiem, co mają inne kobiety z beżami, 19.10.11, 21:54
          Aaa, no rozumiem, mam ten sam problem ;). W takim razie noś ten złoty beż na zdrowie ;).

          > I chciałabym sobie trochę tego seksu odjąć maskując na blado pulsujące krwią gorące wargi.

          Ok, tylko wtedy efekt musi być naprawdę kryjący. Coś takiego:
          talanteastyle.socjum.pl/galeria/foto/7
          błyszczykiem raczej trudne do osiągnięcia, naturalny kolor prześwituje spod mazów i to nie to samo. Wtedy wygląda to raczej na grubą warstwę kremu Nivea, no i zęby - wiadomo.
        • turzyca Re: Nie wiem, co mają inne kobiety z beżami, 19.10.11, 23:36
          Ale to nie wargi sa winne tym spadkom powolan, to nos, kochana, to nos. Takiego nosa sie nie zapomina, on sie sni po nocach i jawi po dniach. A jak mozna isc do zakonu rozmyslajac bez przerwy o kobiecym nosie? ;)



          A zupelnie serio to moze umow sie z ktoras z naszych makijazystek? Bo ktos kto ma wprawe w mazaniu znacznie lepiej wie, czego proby mozna sobie podarowac.
          Ja mam w Lubece taka genialna makijazystke, ktora pokazala mi, ze potraktowanie seksownych ust bezem rowniez bedzie powodowac liczne wypadki, ludzie ogarnieci zgroza nie dzialaja normalnie. Ale zamiast eksponowania na maksa mozna je zgasic nudnym, neutralnym rozem i sa, a jakoby ich nie bylo. Jakbys przypadkiem odwiedzala Szlezwik-Holsztyn, to moge Cie z pania umowic. Ale mysle, ze Iza poradzi sobie rownie doskonale. :)
    • indigo-rose Re: Pomadka a żółte zęby 19.10.11, 16:22
      Ja mam zęby dość żółte. Czy tam kremowe. Chociaż mogę nie mieć obiektywnego podejścia do nich, bo mam kompleks "niedomytych" zębów, a tymczasem dentysta na pytanie dotyczące wybielania złapał się za głowę: "no nie, następna" cokolwiek to znaczyło.
      Z tej zalinkowanej tabelki oceniłabym się chyba dość bezpiecznie na A2.

      W każdym razie, do czego zmierzam: są one sobie żółtawe, te moje ząbki. A jedyna szminka w mojej kosmetyczce to ciemnokoralowy Inglot, przy czym na moich ciemnych ustach wychodzi ona nieco bardziej czerwona - taka retro czerwień :) i przy takim kolorze moje zęby lśnią perlistą bielą. Noo... prawie ;)
    • 3_asiunia Re: Pomadka a żółte zęby 20.10.11, 18:29
      Ja w standardzie mam jasno-żółtawą skórę i ciemne włosy, ogólnie zimny tym. Jak się opalę mam leciusieńki brązik podszyty czerwonym beżem ;P Zęby a3 od zawsze, plus nie popsute, ale zaczernione w bardzo głębokich bruzdach-zaciemnienia zrobiły mi się prawie od razu po urośnięciu stałych zębów, więc jakoś z nimi żyję, ale też mam kompleks nieumytych zębów.
      a teraz szminki:
      -próby z czerwienią, jakąkolwiek, żywą,mniej żywą, ciemną, jasną, krwistą ;0 zakończone niepowodzeniem, wyglądam albo wulgarnie, albo mocno prowincjonalnie ;) Za to w intensywnie zimno czerwonych ubraniach, mówiąc nieskromnie, bardzo mi ładnie.
      -beż-miałam czas,że bardzo mi się podobał, ale: zęby żółte jakbym paliła więcej lat niż mam i ich nie myła, plus cera żółtawego trupka
      -fuksja- intensywny zimny róż- dawkuję sobie kolor poprzez grubość warstwy nałożonej ;) bardziej spektakularny efekt-grubiej, na co dzień jedno pociągnięcie plus pomadka bezbarwna, jestem zachwycona, nie chcę już innej i dzięki niej zaczęłam używać szminki :)
      -naturalny róż- fajny na co dzień, ale trudno mi utrafić w odcień, a lekkie pociągnięcie pomadką z poprzedniego punktu wygląda lepiej, więc został zdetronizowany ;)
      -zimny blady róż- wyjątkowo, jak jestem opalona, wygląda super i świeżo, chociaż rzeczywiście nie całkiem naturalnie;), ale podkreśla opaleniznę i subiektywnie go lubię :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka