embriao 06.06.11, 12:13 Dostanie zawiasy i będzie nadal sobie spokojnie pracował w ARAW. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
masofrev Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urban... 06.06.11, 12:17 [..]nie miał świadomości, by były to dane objęte ochroną danych osobowych. A to dobre doprawdy, ustawa o ochronie danych osobowych obowiązuje w Polsce od lat 14 a pan Jan Ż. - urzędnik samorządowy, zapewne z wyższym wykształceniem - myśli sobie: "O, nazwiska, adresy, PESELE... To przecież nic takiego, na pewno nie podlegają te dane ochronie... Wezmę je sobie i przekażę innej firmie..." Akurat, już ci kolego wierzymy! A poza tym na szczęście Ignorantia iuris nocet Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: damian Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.11, 12:24 czy Magdalena K., jako kierownika projektu "Wrocławskiej Karty Miejskiej" to Dyrektor Wydziału Finansów w urzedzie? Gazeta wrocławska, nie wiem czy to pomyłka, podaje całe nazwisko tej osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
malko9 Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 23:50 Tak, w nagrodę za przygotowanie projektu sławetnej karty została dyrektorem. Nie ma to, jak być przydupasem pana D. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 12:32 masofrev napisał: > [i][..]nie miał świadomości, by były to dane objęte ochroną danych osobowych.[/ > i] Też mnie to zastanowiło. W urzędzie miejskim Wrocławia nowi pracownicy kiedyś przechodzili obowiązkowe szkolenie, w którym przyswajali sobie podstawy prawne pracy w samorządzie. Czy pan Jan Ż. zaliczył to szkolenie, zwane bodajże aplikacją samorządową ? Jeśli tak - kto egzaminował pana Jana Ż. i jakie poniesie konsekwencje ? Pytanie kieruję do pana Rafała D. byłego przełożonego oskarżonego Jana Ż. Czy Rafał D. został w sprawie przesłuchany ? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 13:00 > Jeśli tak - kto egzaminował pana Jana Ż. i jakie poniesie konsekwencje ? Niech zgadnę: jeżeli jakiś lekarz popełnia błąd w sztuce lekarskiej, to powinni zwolnić z pracy wszystkich jego wykładowców? A jeżeli policjant przyjmuje łapówkę, to do zwolnienia osoba, która go szkoliła z zakresu prawa? Pytam z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRK magdalena k. IP: 149.156.14.* 06.06.11, 13:32 a magdalena k. nic nie przekroczyła? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRK magdalena k. raz jeszcze IP: 149.156.14.* 06.06.11, 17:57 a czemu magdalena k. nie ma nazwiska? czy dlatego, ze jej tez postawiono zarzuty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jkhjhfjfhjf nie gadaj glupot IP: *.e-wro.net.pl 06.06.11, 13:50 Żle dobrales przyklady sverir napisał: > > Jeśli tak - kto egzaminował pana Jana Ż. i jakie poniesie konsekwencje ? > > Niech zgadnę: jeżeli jakiś lekarz popełnia błąd w sztuce lekarskiej, to powinni > zwolnić z pracy wszystkich jego wykładowców? NIE. Wykładowców nie. Ale ordynador jego oddziału powinien się podac do dymisji. > A jeżeli policjant przyjmuje łapówkę, to do zwolnienia osoba, która go szkoliła > z zakresu prawa? Nie. powinien poleciec jego bezposredni przełozony. > Pytam z ciekawości. A Ty jesteś pracownikim urzędu miasta. Pytam z ciekawosci. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: nie gadaj glupot 06.06.11, 14:01 > Żle dobrales przyklady "Jeśli tak - kto egzaminował pana Jana Ż. i jakie poniesie konsekwencje ?" Źle dobrane przykłady? To jakie przykłady będą dobrze oddawały pytanie Mapa? > Pytam z ciekawosci. Tak, właśnie tak. Prawdopodobnie nawet to ja egzaminowałem pana Jana Ż. i bronię teraz swojej pozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autochton do Pana Sverir IP: *.e-wro.net.pl 06.06.11, 14:29 Umyślenie odwracasz kota ogonem i co gorsza wyjąłeś z kontekstu inne wypowiedzi. Map nie pisał o wykładowcach ze studiów (a takie przykłady podajesz) tylko o egzaminujących w urzędzie gdzie ten spamer pracował a to chyba różnica, no nie? Map4 napisał: W urzędzie miejskim Wrocławia nowi pracownicy kiedyś przechodzili obowiązkowe szkolenie, w którym przyswajali sobie podstawy prawne pracy w samorządzie. Czy pan Jan Ż. zaliczył to szkolenie, zwane bodajże aplikacją samorządową ? Jeśli tak - kto egzaminował pana Jana Ż. i jakie poniesie konsekwencje ? Tu wiadomo na razie o jednym przypadku. Ale jeżeli było by takich więcej, to myślę, że jednak ze szkoleniem musiało by być coś nie tak. Sverir napisał: Tak, właśnie tak. Prawdopodobnie nawet to ja egzaminowałem pana Jana Ż. i bronię teraz swojej pozycji. To ironia czy naprawdę szkoliłeś tego gościa? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: do Pana Sverir 06.06.11, 14:50 > Umyślenie odwracasz kota ogonem i co gorsza wyjąłeś z kontekstu inne wypowiedzi. Znaczy się osobne potraktowanie pytania o konsekwencje wobec egzaminatora wypacza jego kontekst? Sorry, nie wydaje mi się. > Map nie pisał o wykładowcach ze studiów (a takie przykłady podajesz) tylko o > egzaminujących w urzędzie gdzie ten spamer pracował a to chyba różnica, no nie? Gwoli ścisłości, to podałem tylko jeden taki przykład (lekarz). Przykład z policjantem jest adekwatny. Chyba nie uważasz, że każdy policjant jest szkolony z prawa zanim w ogóle wstąpi do policji choćby na służbę kandydacką (czy jak się tam ona zwie?). Tak czy inaczej, pan jkhjhfjfhjf udzielił mi już odpowiedzi: odpowiedzialność powinien ponieść bezpośredni przełożony, a nie egzaminator. > To ironia czy naprawdę szkoliłeś tego gościa? Jak dla Ciebie może to być najprawdziwsza prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hndhjg fgsgsfgsfdgfdg IP: *.e-wro.net.pl 06.06.11, 14:56 Prawdopodobnie nawet to ja egzaminowałem pana Jana Ż. i bronię teraz swojej pozycji. to po kiego grzyba w czasie godzin pracy siedzisz na necie? i to za publiczne pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: fgsgsfgsfdgfdg 06.06.11, 15:17 Zapomniałem dodać, że poza tym, że egzaminowałem Jana Ż., to właśnie ja nim jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
pingwiniarz Re: fgsgsfgsfdgfdg 06.06.11, 18:20 sverir napisał: > Zapomniałem dodać, że poza tym, że egzaminowałem Jana Ż., to właśnie ja nim jes > tem. Nie wiem kim jesteś, ale wiem że Twoje pozowanie na forumowego mędrka staje się męczące. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 15:44 sverir napisał: > Niech zgadnę: jeżeli jakiś lekarz popełnia błąd w sztuce lekarskiej, to powinni > zwolnić z pracy wszystkich jego wykładowców? Nie wykładowców, tylko egzaminatora. Rozpatrzmy inny przykład: jadę sobie moim czterokołowym rzęchem po ulicy. Zatrzymuje mnie policja i stwierdza, że: 1) żarówki są przepalone, 2) amortyzatory wyklepane, 3) mój rzęch zostawia cztery ślady, choć powinien zostawiać dwa, 4) tarcze hamulcowe są popękane a z klocków zniknęły okładziny cierne, 5) układ wydechowy jest nieszczelny, dzięki czemu akustyka jest wprost nieziemska. 6) głębokość bieżnika opon kwalifikuje je jako "slicki". A co najciekawsze, przed zaledwie tygodniem mój pojazd pomyślnie przeszedł okresowe badanie techniczne. Czy dobry policjant - oprócz zabrania mi dowodu rejestracyjnego, wypisania potężnego mandatu, opieprzenia z góry na dół i odholowania samochodu na parking policyjny celem porządnego sprawdzenia pojazdu nie powinien się dokładnie przyjrzeć gościowi, który zaledwie tydzień wcześniej dopuścił mojego rzęcha do ruchu po drogach publicznych ? W końcu co jest ważniejsze ? Wyeliminowanie z ruchu jednego gościa jeżdżącego rzęchem, czy też zapuszkowanie oszusta, który być może za wziątki dopuszcza setki rzęchów do ruchu ? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 17:13 > W końcu co jest ważniejsze ? Wyeliminowanie z ruchu jednego gościa jeżdżącego rzęchem, > czy też zapuszkowanie oszusta, który być może za wziątki dopuszcza setki rzęchów do > ruchu ? Stara dobra demagogia, prawda? Co to oznacza "być może za wziątki dopuszcza"? Albo dopuszcza, albo nie. "Być może" to podstawa do obserwacji czy śledztwa, ale nie do zamykania w więzieniu. Jeżeli egzaminator zaliczył Janowi Ż. aplikacje pomimo niezdanego egzaminu, to powinien ponieść konsekwencje dyscyplinarne i prawdopodobnie karne nawet (choć nie znam tu obowiązujących przepisów). Jeżeli osoba prowadząca zajęcia w ogóle nie poruszyła tematu ochrony danych osobowych, a są one w programie, to powinna ponieść konsekwencje dyscyplinarne. Jeżeli natomiast ta sama osoba przeprowadziła zajęcia z zachowaniem tzw. należytej staranności a jakiś egzamin kończący aplikacje sprawdzała rzetelnie, to nie ponosi winy za działania Jana Ż. A jest jeszcze jeden aspekt. Przewija się teraz nazwisko pani kierownik projektu. Wcześniej ktoś sugerował, że urzędniczka udostępniła dane Janowi Ż. z powodu strachu przed zwolnieniem z pracy - w końcu asystentowi prezydenta się nie odmawia. Teraz okazuje się, że dane te Jan Ż. uzyskał od osoby o wystarczająco szerokich plecach, żeby prowadzić tak ważny dla prezydenta projekt. Jeżeli ktoś, poza prezydentem (jako administratorem danych osobowych), Janem Ż. (jako sprawcą czynu) powinien ponieść konsekwencje, to właśnie ta pani kierownik projektu. Nie egzaminator. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 17:48 Święte słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
pingwiniarz Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 07.06.11, 18:40 sverir napisał: > Stara dobra demagogia, prawda? Co to oznacza "być może za wziątki dopuszcza"? A > lbo dopuszcza, albo nie. "Być może" to podstawa do obserwacji czy śledztwa, ale > nie do zamykania w więzieniu. Obaj niepotrzebnie "filozofujecie", a w tym akurat przykładzie diagnosta który dopuścił trupa do ruchu z miejsca traci uprawnienia i koniec. Ewentualnie potem szuka się dowodów na łapówkarstwo jeśli są takie podejrzenia i ciągnie sprawę dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Max Administratorem danych jest Prezydent Dutkiewicz . IP: 79.139.99.* 06.06.11, 17:43 Nikt inny tylko administrator danych w Urzędzie Miejskim Wrocławia odpowiada za swoje nieróbstwo i brak nadzoru nad prawidłowym zabezpieczeniem danych ! W Urzedzie Miasta Wrocławia jest nim Prezydent Miasta Dutkiewicz, który swoje kompetencje w tym zakresie przekazał Sekretarzowi Miasta i to tylko Oni dwaj powinni zostać pociągnieci do odpowiedzialności karnej !! Ludzie to jakaś farsa !!! przecież na tę okoliczność są dokumenty w postaci decyzji !! Żarski bierze na siebie odpowiedzialność za posadę jaką otrzymał w innej jednostce miejskiej !! Ręka rękę myje !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pingwiniarz Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 06.06.11, 21:39 Za mało chyba wiemy o tej sprawie, nie wiemy też, zdaje się, jak naprawdę prokuratura zakwalifikowała postępęk Janka Ż. Najprawdopodobniej uznała, że nie doszło do wycieku danych osobowych. Art. 6 ust. 1 ww. ustawy o ochronie danych osobowych stanowi, że za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Taka była od samego początku (oprócz odcięcia się od Janka) linia obrony magistrackich. Dziennikarze zostali zapewnieni, że Żarski wyniósł z urzędu listę zawierającą wyłącznie imiona i nazwiska użytkowników urbancard oraz ich adresy e-mailowe. - Nie wyciekły więc dane personalne - stwierdził Dutkiewicz. Gdyby stwierdzono, że doszło do wycieku danych osobowych, nie dałoby się nie zastosować przepisów karnych z ustawy o ochronie danych osobowych. Dla przypomnienia: Zgodnie z art. 52 ustawy o ochronie danych osobowych: z 29 sierpnia `97 roku, (Dz.U. 2002 nr 1010 poz 926) "kto administrując danymi narusza choćby nieumyślnie obowiązek zabezpieczenia ich przed zabraniem przez osobę nieuprawnioną, uszkodzeniem lub zniszczeniem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku". Wtedy beknąłby sam Dutkiewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
soul_coffin Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 06.06.11, 21:55 Wedlug gazety wroclawskiej Janowi Z. zostanie postawiony zarzut naduzycia uprawnien (zapewne chodzi o przekroczenie). Zeby Jan Z. mogl przekroczyc uprawnienia, to najpierw musial jakies posiadac. Jezeli je posiadal, to nie byl osoba nieuprawniona w rozumieniu ustawy, a w takiej sytuacji, nie mozna panu prezydentowi postawic zarzutu naruszenia obowiazku zabezpieczenia danych przed zabraniem ich przez osobe nieuprawniona. Odpowiedz Link Zgłoś
pingwiniarz Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 06.06.11, 22:15 soul_coffin napisał: > Wedlug gazety wroclawskiej Janowi Z. zostanie postawiony zarzut naduzycia upraw > nien (zapewne chodzi o przekroczenie). Zeby Jan Z. mogl przekroczyc uprawnienia > , to najpierw musial jakies posiadac. Jezeli je posiadal, to nie byl osoba nieu > prawniona w rozumieniu ustawy, a w takiej sytuacji, nie mozna panu prezydentowi > postawic zarzutu naruszenia obowiazku zabezpieczenia danych przed zabraniem ic > h przez osobe nieuprawniona. Z całym szacunkiem, ale wiesz że wypisujesz straszne bzdury ? :) Zwłaszcza to Zeby Jan Z. mogl przekroczyc uprawnienia, to najpierw musial jakies posiadac. Jezeli je posiadal, to nie byl osoba nieuprawniona Przykład ciekawej logiki w połączeniu z niewiedzą, co znaczy "przekroczenie uprawnień". Z przekroczeniem uprawnień mamy do czynienia wtedy, gdy sprawca podejmuje czynności nieleżące w granicach jego kompetencji. Jan Ż. nie miał żadnych kompetencji, żadnego prawa dostępu do danych użytkowników karty miejskiej. Tylko w przypadku, gdyby prokuratura uznała że jednak nie doszło do wycieku danych osobowych, tzn. że dane pozyskane przez Jana Ż. ich nie stanowią, Dutkiewicz mógłby spać spokojnie. I tak prawdopodobnie było. Odpowiedz Link Zgłoś
soul_coffin Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 07.06.11, 00:09 > Przykład ciekawej logiki w połączeniu z niewiedzą, co znaczy "przekroczenie uprawnień". Cytat z komentarza do art. 231 kodeksu karnego (A.Marek, Kodeks karny. Komentarz, Lex 2007, wydanie IV): "Z przekroczeniem uprawnien mamy do czynienia przede wszystkim wtedy, gdy funkcjonariusz publiczny podejmuje czynnosc wykraczajaca poza jego uprawnienia sluzbowe (np. decyzje pozostajaca w kompetencji kierownika organu lub urzedu). Przekroczeniem uprawnien jest rowniez czynnosc mieszczaca sie wprawdzie w zakresie uprawnien funkcjonariusza, ale do podjecia ktorej nie bylo podstawy faktycznej lub prawnej; jest nim takze wykonanie czynnosci, ktore stanowilo wyrazne naduzycie tych uprawnien". Fragment tezy (zdanie drugie) z wyroku z dnia 28 listopada 2006 r. (III KK 152/06) - Sad Najwyzszy: "Przekroczenie uprawnien moze polegac takze na podjeciu dzialania w ramach kompetencji, lecz niezgodne z ich prawnymi uwarunkowaniami". Casusy: Urzednik decyzyjny w przedmiocie zatrudnienia w komorce organizacyjnej urzedu, uzalezniajacy zatrudnienie od otrzymania korzysci majatkowej, oskarzony z art. 231 kk. Urzednik skarbowy odpowiedzialny za wymiar grzywny skazany za zmniejszenie wymiaru grzywny po otrzymaniu korzysci majatkowej od przedsiebiorcy skazanego za platna protekcje. Dosc znany przypadek policjantow, po ktorych interwencji zmarl obywatel Niemiec. Obaj skazani za przekroczenie uprawnien. Jeszcze bardziej znany przypadek wydania polecenia sluzbowego przez bylego dyrektora departamentu bezpieczenstwa publicznego MSWiA i bylego szefa komisariatu kolejowego w Warszawie (policjanci wyslani w "podroz sluzbowa" zgineli w wypadku"). Do rozwazenia na dobranoc: Policjant dokonujacy zatrzymania moze kiedykolwiek odpowiadac za przekroczenie uprawnien? Policjant uzywajacy broni moze kiedykolwiek odpowiadac za przekroczenie uprawnien? Urzednik odpowiedzialny za wydawanie zezwolen na sprzedaz alkoholu moze odpowiadac za przekroczenie uprawnien, wydajac zezwolenie dla osoby niedysponujacej zadnym prawem do lokalu, w ktorym ma byc prowadzona sprzedaz? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 07.06.11, 09:19 Ale to wszystko i tak nie wyklucza tego, że Jan Ż. mógł nikomu żadnych danych osobowych nie przekazywać, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pingwiniarz Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 07.06.11, 19:02 W pierwszym swoim poście wykazałeś, że nie wiesz o czym piszesz, mojej odpowiedzi nie zrozumiałeś i znów piszesz coś nie na temat. Udowodniłeś, że umiesz googlować, kopiować i wklejać. Być może dzięki temu rozumiesz trochę na czym polega przestępstwo przekroczenia uprawnień. Ale nie o to chodzi przecież! Pokaż mi w którym miejscu zanegowałem, że Jan Ż. dopuścił się przekroczenia uprawnień? Odnosiłem się do Twojej, przepraszam, absurdalnej logiki , że „jeśli przekroczył uprawnienia to musiał jakieś posiadać a tym samym Dutkiewicz nie odpowiada za niezabezpieczenie danych przed zabraniem przez osobę nieuprawnioną”. Odniosłem się w ten sposób, bo z powyżej cytowanej Twojej wypowiedzi rozumować można, że nie do końca rozumiesz na czym polega „przekroczenie uprawnień”. Przestępstwo przekroczenia uprawnień może polegać zarówno na tym, że sprawca (funkcjonariusz publiczny) dopuścił się działania wykraczającego poza uprawnienia jakie posiada, jak i na działaniu które zupełnie nie wchodzi w zakres kompetencji danego funkcjonariusza. W przypadku Jana Ż. mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem. Otóż, powtarzam raz jeszcze, Jan Ż. nie posiadał żadnych uprawnień i kompetencji w zakresie dostępu do danych osobowych, a zebrał i przekazał część z nich na zewnątrz - tym samym doszło do popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień bo nie posiadał on prawa dostępu do tych danych, co gorsza wyniósł je na zewnątrz. Pies pogrzebany jest właśnie w tym, że najprawdopodobniej nie ma dowodów że dostał i wyniósł komplet danych, z adresem, nr telefonu itp. Bo wtedy zarzut byłby inny, w tym również musiałby pojawić się zarzut dla Dutkiewicza. Tymczasem, to co napisałeś, a co wyżej cytowałem, sugerowało że „jakieś uprawnienia musiał posiadać” i „tylko je przekroczył” zatem „Dutkiewicz nie odpowiada za brak zabezpieczenia”. A takie zdanie i ta logika jest bez sensu. Tym co chroni Dutkiewicza jest nie to, że Jan Ż. „musiał posiadać jakieś uprawnienia skoro je przekroczył” (bo w zakresie dostępu do danych nie posiadał żadnych) tylko to, że nie udowodniono (prawdopodobnie) że doszło do przekazania kompletu danych (przede wszystkim z adresem ) i uznano, że te które wyciekły nie stanowią danych osobowych , bo nie pozwalają na identyfikację konkretnej osoby. Tym samym (prawdopodobnie) stwierdzono, że nie mają zastosowania przepisy karne ustawy o ochronie danych osobowych. Więc twoje wklejanie przepisów i orzeczeń dot. przestępstwa przekroczenia uprawnień jest bez sensu, bo nie o to tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 08.06.11, 10:53 pingwiniarz napisał: > Tym co chroni Dutkiewicza jest nie to, że Jan Ż. „musiał posiadać jakie > ś uprawnienia skoro je przekroczył” (bo w zakresie dostępu do danych nie > posiadał żadnych) tylko to, że nie udowodniono (prawdopodobnie) że doszło do > przekazania kompletu danych (przede wszystkim z adresem ) i uznano, że te które > wyciekły nie stanowią danych osobowych , bo nie pozwalają na identyfikację kon > kretnej osoby. Tym samym (prawdopodobnie) stwierdzono, że nie mają zastosowani > a przepisy karne ustawy o ochronie danych osobowych. Jeśli ktoś miał adres mailowy w formie imie.nazwisko@domenamailowa.com to chyba jest to dana osobowa umożliwiająca jego identyfikację, prawda ? Jeszcze gorzej jest, jeśli ktoś podał firmowy adres e-mailowy. Czy w czasie śledztwa wykluczono, że na podstawie przekazanych adresów e-mailowych można zidentyfikować obywatela ? Identyfikacja obywatela a ustalenie jego miejsca zamieszkania to nie to samo. Poza tym obywatel nie musi być nigdzie zameldowany, może przecież spać pod mostem. Zmierzam do wykazania, że na podstawie e-maila można jednoznacznie zidentyfikować obywatela, nawet jeśli adresy zamieszkania nie wyciekły. Mam uzasadnione wątpliwości, że prokuratura wykazała się należytą starannością w trakcie śledztwa. W jaki sposób można skontrolować działania prokuratury w tym akurat śledztwie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRK email IP: 149.156.14.* 08.06.11, 11:09 di.com.pl/news/33218,0,Adres_e-mail_jako_dana_osobowa.html prawo-autorskie.wieszjak.pl/prawa-autorskie-w-sieci/250837,Kiedy-adres-e-mail-moze-byc-dana-osobowa.html jesli prokuratura rzeczywiscie nie uznala tej kradziezy za kradziez danych osobowych, to oznacza, ze prokuratura postepuje identycznie jak z posłem-mordercą. czyli nie postępuje. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 08.06.11, 12:11 > W jaki sposób można skontrolować działania prokuratury w tym akurat śledztwie? Jeżeli to akurat Ty dostałeś feralnego e-maila, to mógłbyś się zgłosić do prokuratury jako świadek i pewnie (ale tu ktoś znający się na prawie karnym musiałby się wypowiedzieć) otrzymałbyś status pokrzywdzonego, co upoważnia przynajmniej do wglądu w akta, a chyba także do odwoływania się od postanowień wydawanych w śledztwie. Odpowiedz Link Zgłoś
pingwiniarz Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 08.06.11, 17:40 > Jeśli ktoś miał adres mailowy w formie imie.nazwisko@domenamailowa.com to chyba > jest to dana osobowa umożliwiająca jego identyfikację, prawda ? > Jeszcze gorzej jest, jeśli ktoś podał firmowy adres e-mailowy. > Czy w czasie śledztwa wykluczono, że na podstawie przekazanych adresów e-mailow > ych można zidentyfikować obywatela ? > > Identyfikacja obywatela a ustalenie jego miejsca zamieszkania to nie to samo. P > oza tym obywatel nie musi być nigdzie zameldowany, może przecież spać pod moste > m. > > Zmierzam do wykazania, że na podstawie e-maila można jednoznacznie zidentyfikow > ać obywatela, nawet jeśli adresy zamieszkania nie wyciekły. Ja nie wiem jak było, co wyciekło co nie. I nie wiem jak zakwalifikowała to prokuratura. To co pisałem to moje przypuszczenia i dywagacje. Próba wyjaśnienia, skąd taki właśnie zarzut dla Jana Ż. Bo gdyby ustalono, że wyciekły dane osobowe, zarzuty musiałby być inne (przepisy karne ustawy o ochronie danych osobowych) i lista podejrzanych szersza. No chyba że prokurator pojechał po całości i mamy do czynienia z przypadkiem takim jak sprawa Jackiewicza. A w to nie dowierzam tym razem. Prędzej uwierzę, że przymknięto oko na jednostkowe zapewne przypadki służbowych adresów mailowych zawierających imię i nazwisko. Myślę że były nieliczne bo nikt rozsądny dla takich celów nie używałby służbowego. A na pewno nie wnosiłby zażaleń do prokuratury. Odpowiedz Link Zgłoś
soul_coffin Re: Administratorem danych jest Prezydent Dutkiew 08.06.11, 19:23 Przyznaje sie do bledu. Twoje slowa odebralem jako stwierdzenie, ze tylko i wylacznie w tym przypadku moze dojsc do przekroczenia uprawnien sluzbowych. Moje komentarze byly wiec strata czasu. Natomiast jezeli chodzi o reszte Twojej wypowiedzi, w tym i w kolejnych postach, to wypada mi sie zgodzic, a konkretnie w tym fragmencie, ze byc moze postawiono takie, a nie inne zarzuty, poniewaz zwyczajnie nie doszlo do wycieku danych osobowych. Poniewaz chyba sie zgadzamy, przejde do tego, gdzie zgody nie ma:) Artykul 52 ustawy o ochronie danych osobowych, ten ktory cytujesz, sankcjonuje naruszenie obowiazku zabezpieczenia danych przed ich zabraniem przez osobe nieupowazniona (takze zniszczeniem lub uszkodzeniem). W tym przypadku nie ma znaczenia czy doszlo do jakiegokolwiek wycieku, czy nie. Artykul, ktory moglby miec tutaj zastosowanie, to raczej art. 51 tej samej ustawy. Na jego podstawie odpowiedzialnosc ponosi osoba, ktora udostepnila lub umozliwila dostep do danych osobowych osobom nieupowaznionym, czyli nie musi to byc adminsitrator danych osobowych. Jezeli nie udalo sie zebrac dowodow na to, zeby to prezydeent Dutkiewicz wydal polecenie sluzbowe lub zasugerowal pracownicy wykonanie okreslonych czynnosci, to ani nie udostepnil, ani nie umozliwil udostepnienia. Logiczne wiec jest, ze albo adresy e-mail nie naleza do danych osobowych, albo - mimo wszystko - dane osobowe otrzymala osoba upowazniona do ich otrrymania. O tym czy e-mail nalezy do danych osobowych mozna toczyc dlugie spory. Jednak zgodnie z definicja ustawowa, adres e-mail bedzie nalezal do danych osobowych, jezeli umozliwi lub wrecz zidentyfikuje osobe fizyczna. Adres glupianazwa@poczta.pl raczej nie zidentyfikuje, ale imie.nazwisko@nazwafirmy.pl juz tak. A adresow mailowych bylo 15 tysiecy. Trudno mi uwierzyc w to, zeby nie bylo wsrod nich ani jednego sluzbowego maila, nawet jezeli wiekszosc osob zakladala celowo osobne konto wlasnie na potrzbey urbancard. Jezeli chodzi o upowaznienie, to najwyrazniej Ty masz pewnosc, ze Jan Z. nie posiadal upowaznienia do dostepu do danych osobowych. Nie wiem skad ta pewnosc, ale ja szanuje. W gruncie rzeczy cokolwiek teraz nie napiszemy, to faktycznie dywagacje i wypada poczekac czy dziennikarze w ogole zacytuja uzasadnienie wyroku:) Odpowiedz Link Zgłoś
kreto-zwierz Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urban... 06.06.11, 12:21 "Otoczenie prezydenta odcięło się od akcji Jana Ż., który w atmosferze skandalu został zwolniony z pracy..." a zaraz potem pojawi się w innej zależnej on miasta spółce. Takie kary to ja bym chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtas71 Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urban... 06.06.11, 13:21 Pan Ż. oczywiscie juz pracuje za swoje wysokie kompetencje w innej miejskiej spolce. Przypadek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: on Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb IP: *.com 06.06.11, 14:56 Raczej nagroda, że trzyma język za zębami. Może sam "mistrz" załatwił mu inną pracę, poza urzędem. Całość winy spada tylko na Jana Ż. Kto uwierzy w to, że nikt inny nie brał udziału w tym cyrku? Dziwnie mało oskarżonych w tej sprawie. Ponadto, odpowiedzialnym za dane osobowe powierzone urzędowi jest sekretarz (administrator danych osobowych). Ale to są za duże cwaniaki. I o jakich informatykach mowa w tym artykule? Może urzędowych? To wtedy jeszcze dyrektor informatyków może coś w tej sprawie ma do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 15:05 Gość portalu: on napisał(a): > Ponadto, odpowiedzialnym za dane osobowe powierzone urzędowi jest sekretarz (admi > nistrator danych osobowych). Tu nie byłbym tego taki pewien. Co prawda prezydent powierzył wykonywanie obowiązków sekretarzowi miasta, ale mimo tego nadal pozostaje administratorem danych osobowych w świetle ustawy. Ujmując inaczej: prezydent może delegować zadania, ale w świetle prawa nie może delegować odpowiedzialności. I dlatego we wniosku o UrbanCard czarno na białym napisano: "Prezydent Wrocławia, plac Nowy Targ 1/8, 50-141 Wrocław informuje, że jest administratorem danych osobowych [...]" - www.urbancard.pl/web/file/wniosekfinal3.pdf Prezydentem Wrocławia jest Rafał Dutkiewicz a nie Włodzimierz Patalas. To Rafał Dutkiewicz odpowiada przed prawem za ochronę danych osobowych. Sam tak we wniosku o UrbanCard napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb IP: *.com 06.06.11, 16:31 Wrocławskie sądy to Panu Prezydentowi mogą ... skoczyć:-) Odpowiedz Link Zgłoś
echoforever Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urban... 06.06.11, 14:06 Pamiętam tego agitacyjnego maila. No cóż. powiedzmy szczerze, to było działanie ŻENUJĄCE. Nie chciałbym, aby urzędnicy pracowali w ten sposób na rzecz mieszkańców swojego miasta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bistor Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.11, 14:32 A ta firma zewnętrzna to jakoś się zwie? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 16:31 Ja całkiem niedawno ustaliłem, że w UM nie znają ustawy o ochronie danych osobowych. Zażądałem od administratora danych osobowych informacji, które zgodnie z ustawą powinny mi zostać udostępnione - i spotkałem się z odmową. Nie chce mi się skarżyć do GIODO, ale moim zdaniem wiedza urzędników miejskich o ochronie danych osobowych jest na ogół niewielka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gnago Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.06.11, 18:06 "Ja całkiem niedawno ustaliłem, że w UM nie znają ustawy o ochronie danych osobowych. Zażądałem od administratora danych osobowych informacji, które zgodnie z ustawą powinny mi zostać udostępnione - i spotkałem się z odmową. Nie chce mi się skarżyć do GIODO, ale moim zdaniem wiedza urzędników miejskich o ochronie danych osobowych jest na ogół niewielka" Biurwy są po szkoleniu i wiedzą: petenta z buta się traktuje, a "lepszych od siebie (wyżej w biurw stadzie)" po zadzie całuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb IP: 156.17.73.* 06.06.11, 16:37 Czegoś tu nie rozumiem: asystent prezydenta był równocześnie administratorem bazy danych? Bo to chyba administrator odpowiada za udostępnienie danych, które są pod jego kontrolą? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb 06.06.11, 16:46 Nie. Asystent prezydenta wziął sobie dane od MP, a MP wydała te dane na polecenie koleżanki asystenta prezydenta z UM, która była upoważniona do wydania MP takiego polecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Akt oskarżenia w sprawie wycieku danych z urb IP: 156.17.73.* 07.06.11, 09:23 W takim razie odpowiedzialność ponosi przede wszystkim administrator bazy w MP oraz kierownik Projektu w UM, który musiał być zorientowany co do stopnia ochrony gromadzonych danych. Sam asystent - moim zdaniem - miał prawo być osobą niezorientowaną - po prostu jego prośba nie miała prawa być zrealizowana przez osoby zawiadujące danymi. Odpowiedz Link Zgłoś
consuela8 co to są dane osobowe? prawnik 06.06.11, 18:17 A czy szanowni forumowicze studiowali kiedyś ustawe o ochronie danych osobowych - dane osobowe to informacja IDENTYFIKUJĄCA TOŻSAMOŚĆ osoby fizycznej...... adres emawiowy - nie jest daną osobową bo nie określa tożsamości - każdy z nas sam tworzy sobie nazwę swojego adresu i nikt tego nie ma prawa zweryfikować ... A druga sprawa - istnieje po pierwsze domniemanie niewinności ( do momentu prawomocnego wyroku) a po trzecie "skazywanie winy" człowieka tylko w oparciu o medialne informacje przez osoby nie znające okoliczności, fakty - jest nienieprzyzwoite (delikatnie mowiąc). PRAWNIK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kruger. Re: co to są dane osobowe? prawnik IP: *.e-wro.net.pl 06.06.11, 18:29 co ty prawniczku , nie powiesz. jakie medialne doniesienia? dowód to spam w mojej skrzynce jaki dostałem. pozatym kolo sam sie przyznał. w tych danych co sobie przekazywali oprocz emaili byly tez adresy zameldowania. przeciez jak sie wypelnia wniosek o urban card to sie tez imie nazwisko i adres zostawia. poza tym jezeli chodzi o spam to byla pozniejsza ustawa (sama ochrona danych juz byla wczesniej). wiec idz sie dokształć a potem zabieraj glos na forum. baj. Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: co to są dane osobowe? prawnik 06.06.11, 20:36 A czy szanowni forumowicze studiowali kiedyś ustawe o ochronie danych osobowych > - dane osobowe to informacja IDENTYFIKUJĄCA TOŻSAMOŚĆ osoby fizycznej W danych, które pan Ż. otrzymał, były także imiona i nazwiska oraz God-knows-what-else... Tymczasem dane te powinny być chronione. > res emawiowy - nie jest daną osobową bo nie określa tożsamości - każdy z nas sa > m tworzy sobie nazwę swojego adresu i nikt tego nie ma prawa zweryfikować ... Ciekawa teoria... Podam Ci przykład: jan.zarski@araw.pl A teraz napisz z czystym sumieniem, że nie wiesz, o kogo chodzi... > druga sprawa - istnieje po pierwsze domniemanie niewinności ( do momentu prawo > mocnego wyroku) a po trzecie "skazywanie winy" człowieka tylko w oparciu o medi > alne informacje przez osoby nie znające okoliczności, fakty - jest nienieprzyzw > oite (delikatnie mowiąc). A czy ktoś tu napisał, że pan Ż. jest winien przestępstwa? My tylko mówimy o tym, co - jak sam się przyznał - zrobił, rozpatrując to raczej w kategoriach nieprzyjemnej rzeczy, jaka przydarza się naszym czterem literom. Piszemy o tym, bo mamy dosyć robienia nas w bambuko przez władzę. Piszemy o tym, bo mamy dosyć nepotyzmu (bo niby jak inaczej wyjaśnisz zatrudnienie pana Ż. w spółce miejskiej). I jeszcze kilka innych spraw... Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: co to są dane osobowe? prawnik 06.06.11, 21:28 > A czy szanowni forumowicze studiowali kiedyś ustawe o ochronie danych osobowych > - dane osobowe to informacja IDENTYFIKUJĄCA TOŻSAMOŚĆ osoby fizycznej...... A czy szanowna forumowiczka sama przeczytała? Dane osobowe to wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej, a nie informacja identyfikująca. > adres emawiowy - nie jest daną osobową bo nie określa tożsamośc(...) Imię i nazwisko także, samo w sobie, nie musi być daną osobową. Ale podanie imienia i nazwiska wraz z adresem, to już dane osobowe. Podobnie z adresem e-mail. A wątpię, by mennica nie przekazała wraz z adresami e-mail innych danych o wnioskodawcach urbancard. > istnieje po pierwsze domniemanie niewinności ( do momentu prawo mocnego wyroku) Po pierwsze, domniemanie niewinności nie oznacza, że nie mogę prywatnie uważać jakiejś osoby za winną. Jeżeli ktoś złapie mnie na kradzieży, to nie sądzę, żeby mnie domniemanie niewinności chroniło na tyle, by nikt nie mógł nazwać mnie złodziejem. > a po trzecie "skazywanie winy" człowieka tylko w oparciu o medialne informacje przez > osoby nie znające okoliczności Przyznanie się do dysponowania adresami e-mail jest kaczką dziennikarską? Odpowiedz Link Zgłoś
obi80 Grubo 06.06.11, 18:33 Magdalena Komers Dyrektor Wydziału Finansowego UM Wrocław...no ładnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michael Re: Grubo IP: *.218.151.21.static.telsat.wroc.pl 06.06.11, 18:52 heh:-). Tylko jej nic nie zrobią bo gadają ciągle o Jańciu. To Jańciu będzie oskarżony a nie ona. Odpowiedz Link Zgłoś
insiderum Na szafot! 06.06.11, 21:09 No to kolesia ugotowali...co tam, ze ludzie mowia o tym,ze nikogo nie prosil o zadne maile z bazy urbancard. Sam znam 2 osoby,ktore go znaja i wiedza kto za tym stoi.tylko w urzedzie nikt nie odwazy sie publicznie mowic.Poszli na krycie najwyzszych urzedasow i boja sie o swoje stolki, pewnie zbiorowa amnezja wszystkich ogarnie niedlugo.Dyrektorka um wyciaga maile z mennicy nie pytajac do czego sa potrzebne?niezly urzad!chyba,ze Preziowi duzo wiecej osob chcialo przysluge zrobic.Podobno jego kult jest coraz wiekszy,troche to jakies dziwne wydaje mi sie.czy zwerzchnikiem Komersowej nie jest sam skarbnik miejski? chcialbym zobaczyc podanie jakie wystosowal ten asystent do tej zagubiuonej dyrektorki.Kilka osob na szafot trafic powinno!I prezio biedny nic nie wiedzial... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obserwator Re: Na szafot! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.11, 22:48 Janek Ż. nie był dysponentem danych osobowych. Ktoś mu je nielegalnie przekazał. Czy gdyby ta pani wysłała mi kopię bazy danych, to ja byłbym przstępcą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Raio Re: Na szafot! IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.11, 13:10 Nikt Go nie ugotował, raczej ustawił. Jeżeli zbieżność nazwisk jest nie przypadkowa to gość, jak na osobę, która utraciła zaufanie nieźle się urządził. Tekst linka "Specjalista - Jan Żarski opis » Jan Żarski - absolwent Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Stypendysta na East Carolina University, Humboldt Universität zu Berlin oraz Ruhr Universität Bochum. Studiował tam m.in. PR, HR, stosunki międzynarodowe, marketing i negocjacje biznesowe. Brał udział w modelu ONZ w Charlotte. Ukończył studia podyplomowe "Zarządzanie projektami" w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu oraz kurs dla członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Brał udział w licznych szkoleniach m.in. z zakresu protokołu dyplomatycznego. Jest absolwentem Szkoły Młodych Liderów. Przez 4 lata pracował w Biurze Prezydenta Wrocławia. Przez lata był aktywnym członkiem: grupy „2Wrocław" (wolontariatu opiekującego się zagranicznymi studentami na Uniwersytecie Wrocławskim), AEGEE i Erasmus Student Network Absolutnie zakochany we Wrocławiu. Uwielbia góry, podróże, żeglarstwo, pływanie, taniec towarzyski i snowboard." Odpowiedz Link Zgłoś
masofrev Re: Na szafot! 07.06.11, 13:24 Studiował tam m.in. PR, HR, stosunki międzynarodowe, marketing i negocjacje biznesowe. Brał udział w modelu ONZ w Charlotte. Ukończył studia podyplomowe "Zarządzanie projektami" w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu oraz kurs dla członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. No i proszę, tyle się gościu nastudiował, a ochronie danych osobowych dalej nic nie wie? Czego uczą na tych kursach i studiach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Re: Na szafot! IP: *.dynamic.chello.pl 08.06.11, 13:29 widzisz ktos kto ostro nawalił w UM jest przenoszony do innej komórki UM. Krzywdy nie ma, a moze nawet lepiej wylądował. ARAW to tez fajne miejsce pracy. Ciekawe czy dostał dyscyplinarke, ale z tego co sie domyslam to nie. A i ciekawe jak dostal ta nowa prace? Bo konkursow, naborow oficjalnych sobie nie przypominam... Odpowiedz Link Zgłoś
soul_coffin Re: Na szafot! 07.06.11, 17:40 A Ty naprawde wierzysz, ze Jan Z. nic nie wie o danych osobowych? To normalne, ze do niczego sie nie przyzna. Juz na studiach prawniczych niektorzy wykladowcy pouczaja, zeby nigdy sie nie przyznawac, bo wtedy sad nie bedzie mial zadnych watpliwosci i na pewno skaze:) Odpowiedz Link Zgłoś