Dodaj do ulubionych

Wesole nazwiska

01.03.02, 05:02
Gosc mial na nazwisko sie Niczyj. Na zajeciach z histologii z jedna ostra babka
p. Peryt - moze ktos zna) do rytualu nalezalo sprawdzanie zeszytow z
rysunkami. P. Peryt sprawdza kupke zeszytow przy studentach pod koniec cwiczen,
kresli na czerwono po zeszytach, bluzga, atmosfera ogolnie zla.
W koncu dochodzi do zeszytu ze szczegolnie zle narysowanymi tkankami, krzyczy,
kresli, patrzy na okladke i krzyczy "nawet nie potrafi podpisac sie ten balwan!
Czyj to zeszyt?" i rzuca go przez stol w kierunku studentow.

Koles podpisuje duzymi czarnymi literami "NICZYJ" i zeszyt odrzuca.

Wszyscy na podlodze ze smiechu. Sprawa oparla sie o profesora, gosc zachowal
spokoj wodza "dobrze, pani Doktor, chodzmy do pana Profesora...."
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka