Gość: zwako IP: *.uc.nombres.ttd.es 25.05.02, 00:42 Jeszcze istnieje ta szkola??? Kiedys co chwile sie zakochywalem w urszulankach. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kinga Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.02, 01:22 szkoła stoi, zwyczaje przetrwały... w których rocznikach sie tak kochałeś:)? Pozdr. Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.06.02, 21:01 Gość portalu: kinga napisał(a): > szkoła stoi, zwyczaje przetrwały... w których rocznikach sie tak kochałeś:)? > Pozdr. > Kinga Moja ostatnia milosc... to (-,+) rocznik (urodzenia) 1970. Moze 71-szy. Na imie miala Ania. Choc dlugo ze soba nie bylismy, to zostawila po sobie slad nie do zapomnienia.:) pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: im Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: 217.153.106.* 13.06.02, 16:30 > Moja ostatnia milosc... to (-,+) rocznik (urodzenia) 1970. Moze 71-szy. > Na imie miala Ania. to kochałeś się w moich rocznikach :))))). Czyzbyś był z EZN-u? Zresztą w tamtych czasach wielbiciele zmieniali sie wraz ze szkołami męskimi, z którymi miałysmy organizowane w danym półroczu dyskoteki. To były czasy! Pozdrawiam wszystkich, także te roczniki, oraz szczególnie gorąco naszych ówczesnych wielbicieli :). im. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: *.uc.nombres.ttd.es 13.06.02, 17:43 Gos´c´ portalu: im napisa?(a): > to kocha?es´ sie˛ w moich rocznikach :))))). Czyzbys´ by? z EZN-u? Niestety nie. Uczylem sie w "dwójce", a Anie po raz pierwszy zobaczylem w teatrze na spotkaniu z Wajda i Zachwatowicz. Wiem, ze pózniej studiowala skandynawistyke. Wczesniej jeszcze kochalem sie w ...(nie pamietam imienia), dziewczyna z dlugimi, czarnymi wlosami. Ja poznalem na pielgrzymce do Czestochowy. (rocznik: chyba 68 (+, -)) pozdr:) Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: im Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: 217.153.106.* 14.06.02, 08:36 no tak, teatr to drugie ( właściwie pierwsze) "żelazne" miejsce zakochiwań urszulanek. W ramach akcji "młodzież poznaje teatr". Miałysmy wiele szczęścia, żeby obejrzeć najlepszych polskich aktorów i reżyserów. Na moim roku było 7 Ań w jednej i 2 w równoległej klasie. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich, z którymi się spotykałyśmy we wrocławskich (i nie tylko) teatrach. IM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: *.uc.nombres.ttd.es 14.06.02, 18:17 Gos´c´ portalu: im napisa?(a): Na moim roku by?o 7 An´ w jednej i 2 w równoleg?ej klasie. Ta jedna, byla Aniá M. i mieszkala na drukarskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: 217.153.106.* 21.06.02, 13:01 Ania M. to nawet była w mojej klasie ;))). Rzeczywiście często bywała w teatrze. Dzisiaj pracuje w jednej z najlpeszych firm międzynarodowych, które mają swoją siedzibę w naszym pieknym mieście. Pozdrawiam. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: *.uc.nombres.ttd.es 21.06.02, 13:32 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): > Ania M. to nawet by?a w mojej klasie ;))). Rzeczywis´cie cze˛sto bywa?a w > teatrze. Dzisiaj pracuje w jednej z najlpeszych firm mie˛dzynarodowych, które > maja˛ swoja˛ siedzibe˛ w naszym pieknym mies´cie. Jezeli ja spotkasz, pozdrów ja serdecznie w moim imieniu. (a nawet ucaluj:) Wspominam milo nasze pogawedki. Szczegulnie te, które odbyly sie juz po tym, jak mnie zostawila (rzucila, zdruzgotala, prawie zniszczyla, [chyba nie bylo to jej zamiarem] , itd...:( :) pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: a urszulanki-niezniszczalne IP: 217.153.106.* 25.06.02, 09:03 Jezeli ja spotkasz, pozdrów ja serdecznie w moim imieniu. (a nawet ucaluj:) > Wspominam milo nasze pogawedki. Szczegulnie te, które odbyly sie juz po > tym, jak mnie zostawila (rzucila, zdruzgotala, prawie zniszczyla, [chyba nie > bylo to jej zamiarem] , itd...:( :) Postaram sie. Troche sie pogubilam w kojarzeniu, ktorym z jej wielbicieli jestes, bo pamietam, ze kiedys jednego rzucila "przez pomylke", a kilku to i owszem, chciala zdruzgotac, etc. :)))) czy ja dobrze widze, ze wynioslo Cie tak daleko od kraju? Pozdrawiam. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako urszulanki-niezniszczalne-(uwaga moga zniszczyc!) IP: *.uc.nombres.ttd.es 25.06.02, 13:36 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): > Postaram sie. Troche sie pogubilam w kojarzeniu, ktorym z jej wielbicieli jestes, bo pamietam, ze kiedys jednego rzucila "przez pomylke", a kilku to i owszem, chciala zdruzgotac, etc. :)))) > czy ja dobrze widze, ze wynioslo Cie tak daleko od kraju? > Pozdrawiam. > IM Taaak! Mieszkam sobie tutaj w Katalonii juz od 11-tu lat. Mam zone Katalonke i dwa male bachorki (polsko-katalonskie) i Ty mi piszesz, ze moja wielka milosc, moze rzucila mnie "przez pomylke"?!!! Oooo nie !!!:) Chyba jednak, nie bylem tym od "pomylki". Nie mniej, a moze tym bardziej, ucaluj ja w moim imieniu. Historie o Ani kiedys moze opisze na forum: "opowiesci romantyczne". pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki-niezniszczalne-(uwaga moga zniszczyc!) IP: 217.153.106.* 26.06.02, 10:41 ze kiedys jednego rzucila "przez pomylke" To chyba dobrze, że nie byłeś "przez pomyłkę".Chyba nie chciałbym sama czegos takie odkryć juz po ułozeniu zycia;))) > Mieszkam sobie tutaj w Katalonii juz od 11-tu lat. Mam zone Katalonke i dwa > male bachorki (polsko-katalonskie) Ja tam (w Hiszpanii) byłam przed laty 13, miałam okazje odwiedzić kilka miast (Barcelona, San Sebastian, Loyola, Santiago De Compostella, innych nazw nie pamiętam) i o ile podobali mi się ludzie, to jednak zycia w kraju o tak południowym podejściu do życia była dla mnie "całościowo" nie do przyjęcia. Jak sobie z tym radzisz? Nie mniej, a moze tym bardziej, > ucaluj ja w moim imieniu. Obiecuję. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako urszulanki-niezniszczalne IP: *.uc.nombres.ttd.es 26.06.02, 11:34 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): > Ja tam (w Hiszpanii) by?am przed laty 13, ... i o ile podobali mi sie˛ ludzie, to jednak zycia w kraju o tak po?udniowym podejs´ciu do z˙ycia by?a dla mnie "ca?os´ciowo" nie do przyje˛cia. Jak sobie z tym radzisz? Szczeze mówiac, nie wiem co to jest: "poludniowe podejscie do zycia" Jesli Ci chodzi o "byki, wino, siesta, flamenco....", to tylko slogany turystyczne. To troche tak, jak tu istnieje opinia, ze w Polsce wszyscy pija wódke, wszyscy sa bardzo wierzacy i katoliccy, jest bardzo zimno i ludzie sa bardzo zamknieci w sobie.... Troche inaczej sie to widzi, kiedy sie tu mieszka. Niewiele sie zmienil mój styl zycia (pomijajac wiek, rodzine, prace) i nie widze tak wielkiej róznicy miedzy radosciami i problemami ludzi w Polsce i w Hiszpanii. Jak widzisz nie musze z niczym "sobie radzic". pozdr. PS. Pamietaj o calusach.:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki-niezniszczalne IP: 217.153.106.* 27.06.02, 12:39 > Szczeze mówiac, nie wiem co to jest: "poludniowe podejscie do zycia" > Jesli Ci chodzi o "byki, wino, siesta, flamenco....", To sprecyzuje, bo rzeczywiscie ogolniki nie wyjasnialy dobrze tego, o czym mysle. Co prawda, oprocz tego dlugiego pobytu w Hiszpanii (jak na mnie 2 m-ce to sporo) oraz krotszego we Wloszech, reszta moich kontaktow z ludzmi hiszpansko-jezycznymi pochodzi z Montrealu. I tu przechodze do sedna. Kraje jest piekny, ludzie sprawiaja wrazenie bardzo milych, ale mnie osobiscie doprowadzalo do szalu, ze umawiali sie ze mna i nie przychodzili (bylo dobrze, jesli przychodzili spoznieni). Ponadto, jestem blondynka, wiec to juz wlasciwie drobiazg, ze z jednej strony okazywali mi zainteresowanie, a z drugiej notorycznie lgali, uwazali sie (faceci) za Bog wie, jakie cudo. NIE JESTEM feministka, ale ich seksizm nadwerezal moje zyczliwe o nich myslenie. Podkreslam, wspaniale sie z nimi bawilo, ale kleska konczyly sie wszelkie proby panowania nad jakims porzadkiem w tych kontaktach. Nie wiem, czy wyrazilam sie precyzyjnie? Oczywiscie, masz racje wytykajac mi oddzielelnie faktow od stereotypow. Moj problem polega na tym, ze mam sporo doswiadczen potwierdzajacych te stereotypy. Tyle, ze nie mozna tych ludzi nie lubiec, chociaz szybko wyleczyli mnie z checi zakochania sie w jednym z nich (w czasach, kiedy moglam sobie na to pozwolic;))). Pozdrawiam. > PS. Pamietaj o calusach.:)))) Sluchaj, mam tyle lat co Ty (okolo), wierz mi, ze w tym wieku jeszcze nie ma zanikow pamieci ;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki-niezniszczalne IP: *.uc.nombres.ttd.es 27.06.02, 14:55 Gość portalu: IM napisał(a): ...mnie osobiscie doprowadzalo do szalu, ze umawiali sie ze mna i nie przychodzili (bylo dobrze, jesli przychodzili spoznieni). To fakt. Chyba sie juz przyzwyczailem. Ponadto, jestem blondynka, wiec to juz wlasciwie drobiazg, ze z jednej strony okazywali mi zainteresowanie, a z drugiej notorycznie lgali, uwazali sie (faceci) za Bog wie, jakie cudo. No te gusta "el macho iberico"?:))))) Na szczescie, ja nie jestem blondynka, wiec nie mam (mialem) tych samych problemów. Podkreslam, wspaniale sie z nimi bawilo, ale kleska konczyly sie wszelkie proby panowania nad jakims porzadkiem w tych kontaktach. Nie wiem, czy wyrazilam sie precyzyjnie? Z tego co opisujesz, jest to typowe zachowanie "wakacyjne". W codziennym zyciu sprawa sie troche zmienia. (przynajmniej ja tak to odbieram) Oczywiscie, masz racje wytykajac mi oddzielelnie faktow od stereotypow. Moj problem polega na tym, ze mam sporo doswiadczen potwierdzajacych te stereotypy. Tyle, ze nie mozna tych ludzi nie lubiec,... Mam takie wrazenie, ze Twoje problemy wynikaly z tego, ze bylas dla nich kims nowym (Polka-dla nich to egzotyczny kraj, o którym malo, badz nic nie wiedza. No i jeszcze blondynka....):) PS. Pamietaj o calusach.:)))) Sluchaj, mam tyle lat co Ty (okolo), wierz mi, ze w tym wieku jeszcze nie ma zanikow pamieci ;). Ja zaczynam juz miec te problemy.:) pozdr. I calusy, tym razem dla Ciebie. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki-niezniszczalne IP: 217.153.106.* 27.06.02, 15:27 Gość portalu: zwako napisał(a): > To fakt. Chyba sie juz przyzwyczailem. Uuuuu, a ja sie nigdy nie przyzwyczje. Koszmarny nawyk, nawet na randki nie umialam sie spozniac ;))))) > Z tego co opisujesz, jest to typowe zachowanie "wakacyjne". W codziennym zyciu > sprawa sie troche zmienia. (przynajmniej ja tak to odbieram) Codziennego bylo wiecej w Montrealu. Ostatecznie, umawialismy sie czasem w wiekszej grupie przyjaciol, fakt, ze zwykle w celach rozrywkowych, ale zycie nie sklada sie z samej nauki lub pracy, czyz nie mam racji??? > Mam takie wrazenie, ze Twoje problemy wynikaly z tego, ze bylas dla nich kims > nowym (Polka-dla nich to egzotyczny kraj, o którym malo, badz nic nie wiedza. N > o > i jeszcze blondynka....):) To, ze oni byli dla mnie egzotyczni nie uposledzalo mojego poczucia czasu (najwyzej wypracowanym "urszulanskim" ;))) sposobem pozbywalam sie niechcianego adoratora)... Jedno im przyznaje, to jak tancza oraz adoruja kobiete (szczegolnie jasnowlosa;)))- jesli juz sie pojawia nawet prawie nie spoznieni- bardzo dobrze robi na poczucie wlasnej wartosci, kiedy ma sie chandre. Tak przynajmniej dzialalo to na mnie (o, kobieca proznosci!) ze w tym wieku jeszcze nie ma > zanikow pamieci ;). > > Ja zaczynam juz miec te problemy.:) Moze odrobina magnezu....? > > pozdr. > > I calusy, tym razem dla Ciebie Bardzo dziekuje, wzajemnie. Pozdro. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki-zniszczalne w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 27.06.02, 19:54 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): > Codziennego bylo wiecej w Montrealu. Ostatecznie, umawialismy sie czasem w wiekszej grupie przyjaciol, fakt, ze zwykle w celach rozrywkowych, ale zycie nie sklada sie z samej nauki lub pracy, czyz nie mam racji??? Przyznaje, masz troche racji. Chyba, jednak, trafilas na takich ludzi. Bardzo jest mi trudno uogólniac, tak jak Ty to robisz. Mówisz o "Ispanach" w calosci, a ja czesto widze wielkie róznice miedzy Katalonczykami a np. Andaluzyjczykami, miedzy Baskami a np. Latynosami, czy "Sudakami" (poludniowa Ameryka). Widzac te róznice, i tak, staram sie nie przypisywac jakis szczególnych cech danej nacji, czy regionowi. Mozna popasc w stereotypy, z których ciezko jest sie pózniej "wyleczyc". > Jedno im przyznaje, to jak tancza oraz adoruja kobiete (szczegolnie jasnowlosa;)))- jesli juz sie pojawia nawet prawie nie spoznieni- bardzo dobrze robi na poczucie wlasnej wartosci, kiedy ma sie chandre. Tak przynajmniej dzialalo to na mnie (o, kobieca proznosci!) Widzialem, tez takich, którzy w ogóle nie potrafia tanczyc, nie mówiac juz o adorowaniu kobiet. I jesli juz znam jakiegos "latynowskiego amanta", to czesto jego adorowanie konczy sie dosc szybko, a zaczyna sie zazdrosc i lekcewazenie plci przeciwnej. Jak sie troche zastanowisz, to zobaczysz, ze w Polsce jest podobnie, z ta róznica, ze nie mamy milionów turystek szukajacych na plazach "polish lovers".:))) > > Ja zaczynam juz miec te problemy.:) > Moze odrobina magnezu....? Dzieki za rade. Musze to zapisac, bo zapomne.:))) pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki-zniszczalne w Hiszpanii IP: 217.153.106.* 28.06.02, 08:43 Gość portalu: zwako napisał(a): > Chyba, jednak, trafilas na takich ludzi. > Bardzo jest mi trudno uogólniac, tak jak Ty to robisz. Mówisz o "Ispanach" w > calosci, a ja czesto widze wielkie róznice miedzy Katalonczykami a np. > Andaluzyjczykami, miedzy Baskami a np. Latynosami, czy "Sudakami" > (poludniowa Ameryka). Zdecydowanie brakuje mi doswiadczen z zycia codziennego doroslych (dojrzalych) ludzi. Jednoczesnie podkreslam, ze nie biegala szukajac "spanish lovers all around the place". Trafialam na ludzi o takich korzeniach w grupach, ktore znaly sie ze szkoly, pracy oraz "znajomi znajomych". > I jesli juz znam jakiegos "latynowskiego amanta", to czesto jego adorowanie > konczy sie dosc szybko, a zaczyna sie zazdrosc i lekcewazenie plci > przeciwnej. Oj, oj, tu masz niekojaco duzo racji. Ale mam wrazenie, ze ta sytuacja powtarza sie niezaleznie od narodowosci "amanta" ;))). Tu przemawia przeze mnie troche goryczy. > Jak sie troche zastanowisz, to zobaczysz, ze w Polsce jest podobnie, z ta > róznica, ze nie mamy milionów turystek szukajacych na plazach "polish > lovers".:))) Nie, one lapia "polish husbands" np. w Montrealu, bo nasi Panowie bywaja swietnie wyszkoleni przez Mamusie. > Dzieki za rade. Musze to zapisac, bo zapomne.:))) Uwazam, ze zapomina sie tylko to, co chce sie zapomniec ;)))- ze nie wspomne o "ojej, zapomnialam :-o". ewentualnie informacje otrzymywane w stanie silnego stresu. Dobrze, ze "widze" Cie w dobrym zdrowiu, bo wczoraj mowiono u nas o zbiorowym zatruciu salmonella wlasnie w Katalonii ;). Pozdr. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki-zniszczalne w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 28.06.02, 12:25 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): > Nie, one lapia "polish husbands" np. w Montrealu, bo nasi Panowie bywaja swietnie wyszkoleni przez Mamusie. Dzieki MAMO!!! "Moja" Zuzia, chyba sie zakochala we mnie, dzieki mojej mamie. Koniecznie musze jej to powiedziec. (mamie, nie Zuzi) Bardzo sie ucieszy.:)))) > Dobrze, ze "widze" Cie w dobrym zdrowiu, bo wczoraj mowiono u nas o zbiorowym zatruciu salmonella wlasnie w Katalonii ;). Mówia o 1200 osobach!!!! Jest tu taki zwyczaj. W noc swietojanska, zjada sie wielkie ilosci pewnego ciasta ("coca"- nie mylic z koka). Co ciekawe, wszystkie zatrute ciastka pochodza z jednego sklepu. Ja ich nie zjadlem:) pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki-zniszczalne w Hiszpanii IP: 217.153.106.* 28.06.02, 13:55 Gość portalu: zwako napisał(a): > Dzieki MAMO!!! Z iwelkim bukietem kwiatow oraz dedykacja na pierwszej ksizce, ktora wydasz :))) "Moja" Zuzia, chyba sie zakochala we mnie, dzieki mojej > mamie. Koniecznie musze jej to powiedziec. Pewnie, wszystkim Mamom takie podziekowania dobrze robia - ja tez mam synka (i coreczke), wiec wiem. (mamie, nie Zuzi) Zuzi to lepiej nic nie mow, bo lepiej nie wiedziec, czemu sie wkims zakochalo ;) > Mówia o 1200 osobach!!!! No, wlasnie slyszalam... wierzyc sie nie chce, a myslalam, ze to tylko u nas (w Polsce - kolejny stereotyp ;)) sie zdarza. ("coca"- nie mylic z koka) > Co ciekawe, wszystkie zatrute ciastka pochodza z jednego sklepu. Ale ono wygladalo calkiem ladnie. > Ja ich nie zjadlem:) Jak widac...nie lubisz? Jak one smakuja? Pozdr. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 28.06.02, 16:31 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): ja tez mam synka (i coreczke) ja mam córeczke (i synka) {4 i 1 rok} .Jak masz jakis adres, to ci je pokaze.(jestem z nich bardzo dumny) > > Ja ich nie zjadlem:) > Jak widac...nie lubisz? Jak one smakuja? Troche przypomina(coca) placek drozdzowy z Polski. Calkiem dobry z szynka.(ta, która sprzedaja razem z noga - "pata negra") pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: 217.153.106.* 01.07.02, 08:57 Gość portalu: zwako napisał(a): > ja mam córeczke (i synka) {4 i 1 rok} . No, gratulacje... Moje sa w odwrotnej kolejnosci (chlopiec 9 lat i dziewczynka 6,5) Jak masz jakis adres, to ci je > pokaze. mgocalek@hotmail.com (jestem z nich bardzo dumny) To dosc rozpowszechnione uczucie wsrod ojcow ;)))) > Troche przypomina(coca) placek drozdzowy z Polski. > Calkiem dobry z szynka.(ta, która sprzedaja razem z noga - "pata negra") Mam trudnosci z wyobraznia, tj. placek drozdzowy tak, ale szynka ???? Tu moj brat moglby sie nadac jako urodzony eksperymentator - byly niejadek, obecnie zjadajacy stek o srednicy25-30 cm i popijajacy go mlekiem.... brrrrrrrrrrrrr,..... Pozdr. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 01.07.02, 18:01 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): ... Moje sa w odwrotnej kolejnosci (chlopiec 9 lat i dziewczynka 6,5) Tez ladnie:) Gratulacje. > mgocalek@hotmail.com Juz Ci wysylam. > (jestem z nich bardzo dumny) > To dosc rozpowszechnione uczucie wsrod ojcow ;)))) I matek chyba tez:) > Mam trudnosci z wyobraznia, tj. placek drozdzowy tak, ale szynka ???? Tu moj brat moglby sie nadac jako urodzony eksperymentator - byly niejadek, obecnie zjadajacy stek o srednicy25-30 cm i popijajacy go mlekiem.... brrrrrrrrrrrrr,..... Ja tez tak myslalem, ale juz nie. Czesto podaje sie szynke z ananasem, z melonem ... Wierz mi, jest bardzo dobre. Tutaj, czesto patrza sie na mnie, jak na wariata, kiedy przyrzadzam twaróg z cebulka. (jedze go tylko z miodem, albo dzemem) Ale jak spróbuja, to pózniej chca przepis.:)))) pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 01.07.02, 18:38 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): ... Moje sa w odwrotnej kolejnosci (chlopiec 9 lat i dziewczynka 6,5) Tez ladnie:) Gratulacje. > mgocalek@hotmail.com Juz Ci wysylam. > (jestem z nich bardzo dumny) > To dosc rozpowszechnione uczucie wsrod ojcow ;)))) I matek chyba tez:) > Mam trudnosci z wyobraznia, tj. placek drozdzowy tak, ale szynka ???? Tu moj brat moglby sie nadac jako urodzony eksperymentator - byly niejadek, obecnie zjadajacy stek o srednicy25-30 cm i popijajacy go mlekiem.... brrrrrrrrrrrrr,..... Ja tez tak myslalem, ale juz nie. Czesto podaje sie szynke z ananasem, z melonem ... Wierz mi, jest bardzo dobre. Tutaj, czesto patrza sie na mnie, jak na wariata, kiedy przyrzadzam twaróg z cebulka. (jedze go tylko z miodem, albo dzemem) Ale jak spróbuja, to pózniej chca przepis.:)))) pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: 217.153.106.* 02.07.02, 08:37 Gość portalu: zwako napisał(a): > Juz Ci wysylam. Zaraz pedze sprawdzic. Hm, ja swoich nie mam zeskanowanych, bo mam ich na "zywca" i obrazki, na ktorych wygladaja grzecznie, uroczo i slodko uwazam za wprowadzajace w blad... staram sie ostrzegac niewprawionych, bo moje "slodkie" malenstwa nawet przez 2 godziny potrafia byc wzorem kindersztuby. Potem nalezy blyskawicznie zakonczyc wizyte, aby dobre wrazenie pozostalo. Tak wlasnie stalo sie 4 lata temu w Montrealu. Do dzis cala prowincja Quebec oraz pol Kanady uwaza moje dzieci za najgrzeczniejsze i najlepiej wychowane (o, zgrozo!!!!) :)) Tylko ja znam prawde, ktora jest zupelnie, ale to zupelnie inna. > > (jestem z nich bardzo dumny) > > To dosc rozpowszechnione uczucie wsrod ojcow ;)))) > > I matek chyba tez:) Chyba tez, chociaz zaczynam rozumiec, gdzie jest roznica... A jest. > Czesto podaje sie szynke z ananasem, z melonem ... > Wierz mi, jest bardzo dobre. Wiem, wiem, ale jednak sa rzeczy, ktore bardzo lubie jesc. Do dzisaj czuje smak ciasta drozdzowego pieczonego przez moja Mame i jako zywo, zadnej szynki do tego nie dopasuje, bo ten smak jest jedyny na swiecie. Sama zas probowalam innych eksperymentow (oczywiscie moim zdaniem, bo dla kanadyjczykow to normalka) zwiazanych z polewaniem polowy potraw syropem klonowym. Nie wszystkie przyjelam za swoje, ale syrop klonowy pokochalam. > Tutaj, czesto patrza sie na mnie, jak na wariata, kiedy przyrzadzam twaróg z > cebulka. (jedze go tylko z miodem, albo dzemem) Lubisz robic wrazenie, prawda ;)))) > Ale jak spróbuja, to pózniej chca przepis.:)))) No, pewnie. O Boze, nie jadlam sniadania, zaraz pojde cos sobie kupic i twarozek z cebulka to swietny pomysl, szczegolnie, ze dzionek mi sie szykuje przy komputerku, wiec monitor na cebulke nie zareaguje ;))) pozdr. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 02.07.02, 16:46 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): >..., ale syrop klonowy pokochalam. Przez pierwsze 8 miesiecy, pracoealem u Amerykanów. Cos niecos, wiem na temat syropu klonowego. Jednak, zdecydowanie wole potrawy na slono. pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: 217.153.106.* 03.07.02, 07:29 Gość portalu: zwako napisał(a): Cos niecos, wiem > na temat syropu klonowego. Ale naprawde zalezy od umiejetnosci gotujacego, czy polubisz syrop jako dodatek od czasu do czasu do NIE wszystkich ptraw. :))) > Jednak, zdecydowanie wole potrawy na slono. Moze nie tyle wole, co jestem bardziej przyzwyczajona i sa one bardziej "moje". pozdr. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 03.07.02, 12:37 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): > > Jednak, zdecydowanie wole potrawy na slono. > Moze nie tyle wole, co jestem bardziej przyzwyczajona i sa one bardziej "moje". Przyzwyczajenia sie nabiera przez cale zycie. Moje ( zwyczaje kulinarne ) sa wynikiem mieszanki; kuchni polskiej i katalonskiej. Np.: Juz od bardzo dawna, nie jadam masla, ni margaryny. Tutaj, chleb smaruje sie pomidorem i polewa olejem z oliwek. ("pa amb tomaquet" ). Ja pozostalem gdzies w srodku; czasami jedno, czasami drugie, a czasami smaruje chleb serkiem "bialym". pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: 217.153.106.* 03.07.02, 16:34 Gość portalu: zwako napisał(a): > Przyzwyczajenia sie nabiera przez cale zycie. To prawda, ja moge tylko dodac, ze spedzilam ponad dziesiec lat zycia testujac na sobie rozne potrawy i warunki ich jadania (np. potrawka chinska-GORACA na wynos w Anglii bez lyzki i widelca, bo za duzo bylo mil do przejscia, zeby miec szanse na cieply posilek. Nota bene, niewiele rzeczy w zyciu bardziej mi smakowalo ;)) > Moje ( zwyczaje kulinarne ) sa wynikiem mieszanki; kuchni polskiej i > katalonskiej. > Np.: Juz od bardzo dawna, nie jadam masla, ni margaryny. > Tutaj, chleb smaruje sie pomidorem i polewa olejem z oliwek. ("pa > amb tomaquet" ). > Ja pozostalem gdzies w srodku; czasami jedno, czasami drugie, Tzn., albo pomidor, albo oliwa z oliwek? Podobno to bardzo zdrowy zwyczaj. Maslo jednak, im bardziej na polnoc tym bardziej witaminka D z masla jest potrzebna A czy lubiles zwykle pierogi ruskie, kiedy mieszkales w Polsce? Jesli tak, to jak sobie radzisz teraz? Przyuczyles Zuzie? pozdr. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 03.07.02, 16:49 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): > A czy lubiles zwykle pierogi ruskie, kiedy mieszkales w Polsce? Jesli tak, to jak sobie radzisz teraz? Przyuczyles Zuzie? Tu zrobilo mi sie smutno:(( Pierogi ruskie, golabki, chrzan, golonka z musztardka, (ach.... ta musztardka sarepska) flaki, szczypiorek,.-.....itd., itd..... Tego poprostu tego NIE MA. O zgrozo!!:(( Od czasu, do czasu dostaje "kontyngent" z Polski.....i .... jakis miesiac zajadam sie szynka, kabanosami, sledzikami..... Z sledzikami, czasami, sa duze problemy. Czesto docieraja juz nadpsute... Ale, co tam... smacznego. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: urszulanki - w Hiszpanii IP: 217.153.106.* 04.07.02, 09:04 Gość portalu: zwako napisał(a): > Tu zrobilo mi sie smutno:(( No, ja mysle. Moja Mama spedzila dwa lata w Montrealu na poszukiwaniu takiego sera, z ktorego da sie zrobic pierogi ruskie. I przyrzadzanie tych naszych ulubionych dan przekazala nam "z mlekiem matki" :)))). Smiem twierdzic, ze robie juz porownywalnie smaczne pierozki, co jest doceniane przez moja rodzine (dzieci moge jesc je na kazdy posilek w ciagu dnia). > Pierogi ruskie, golabki, chrzan, golonka z musztardka, (ach.... ta musztardka > sarepska) flaki, szczypiorek,.-.....itd., itd..... > > Tego poprostu tego NIE MA. O zgrozo!!:(( Widze, jak Ci przelatuja przed oczami kolejno te smakolyki. Ogorkow malosolnych nie lubisz, czy zapomniales?;))) > Od czasu, do czasu dostaje "kontyngent" z Polski.....i .... > jakis miesiac zajadam sie szynka, kabanosami, sledzikami..... > Z sledzikami, czasami, sa duze problemy. Czesto docieraja juz nadpsute... > Ale, co tam... Zgadzam sie. Tez bym tak robila, kiedy "kontyngent" bylby jedynym zrodlem smakolykow. No, smacznego, smacznego.... tylko mam wrazenie, ze sie troche znecam nad Toba.. pozdr. IM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: urszulanki IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.07.02, 19:21 Gos´c´ portalu: IM napisa?(a): > Widze, jak Ci przelatuja przed oczami kolejno te smakolyki. Ogorkow malosolnych nie lubisz, czy zapomniales?;))) Malosolne, wiecejsolne, juz kwasne; wszystkie bardzo lubie. Próbowalem nawet sam zrobic, ale mi nie wyszly. Zuzia stwierdzila, ze sa zepsute...... > No, smacznego, smacznego.... tylko mam wrazenie, ze sie troche znecam nad Toba. I owszem, jest w tym troche sadyzmu.:) pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re:do urszulanki IrMo IP: *.uc.nombres.ttd.es 11.07.02, 20:42 Co tam slychac u wspólnej znajomej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re:do urszulanki IrMo IP: *.uc.nombres.ttd.es 22.07.02, 10:42 Wlasnie dostalem paczke z Polski: "krakowska", chrzan, kabanosy, ogórki kiszone. Jeden sloik juz nie istnieje. mniam, mniam pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re:do urszulanki IP: *.uc.nombres.ttd.es 24.09.02, 19:41 Ja juz dawno zjadlem smakolyki z Polski. Co tam slychac Aniu? pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
asia_16 Zapraszam na nowe forum urszulanek 18.08.04, 14:24 Zapraszam na nowe forum urszulanek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html? f=22864 Tutaj możemy pisać co chcemy , możemy trochę poskarżyć sie na nauczycieli, obgadać ważne wydarzenia itd. Zapraszam do udzaiłu w dyskusjach Aska S. z I przyrodniczej:P Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Ciekawosc mnie zre 14.06.02, 09:37 Szkola urszulanek sasiadowala z Wydzialem Filologicznym , na korym pobieralma nauki, ale wtedy w ogole nie odroznialam habitow roznych zgormadzen. A jakie to byly/są urszulank? Bo szare na swojej stonie - patrz ponizej - tej szkoly nie wymieniaja. www.sjk.pl/page.php?nr=adresy/dziela.php&id=pld Natomiast czarne urszulanki nie maja swojej strony. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: Ciekawosc mnie zre IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 00:12 Te z pl. Nankiera to nie "czarne" (w szarych habitach też chodzą!!) tylko Urszulanki Unii Rzymskiej. "Szare" to zupełnie inne zgromadzenie. A poza tym niestety nie łapię się na roczniki-ale ze mnie "młodzież"!!- matura '93. Ale pozdrawiam wszystkie absolwentki i wielbicieli-za moich czasów śródlądówka i lotnicy... ech, to były czasy:) Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Re: Ciekawosc mnie zre 17.06.02, 09:29 Gość portalu: kinga napisał(a): > Te z pl. Nankiera to nie "czarne" (w szarych habitach też chodzą!!) tylko > Urszulanki Unii Rzymskiej. Czyli czarne. Skrot OSU. Szare habty to w wielu zgromadzeniach habity letnie (na wlasne oczy widzialam u betanek i zmartwychwstanek) Wiele zgormadzen oprocz nazwy ofialnej ma tez skrocona. Urszulanku czarne to Unia Rzymska Siostr sw. Urszuli. Ktoby to spamietal i powtarzal! > "Szare" to zupełnie inne zgromadzenie. Zgadza sie, szare urszulanki to urszulanki Serca Jezusa Konajacego, skrot SJK, oficjalna nazwa Zgromadzenie Urszulanek Serca Jezusa Konajacego. Podobno to byla (moze i jest) bardzo dobra szkola. Po latach zaluje, ze tam nie chodzilam, ale w owych czasach nawet do glowy mi nie przyszlo. Przy okazji spytam Cie jeszcze o jedna rzecz. Szkole prowadzi katolickie zgromadzenie. Czy to bylo odczuwalne? Czy osoba z niewierzacej rodziny moglaby sie tam odnalezc? Zadaje to idiotyczne byc moze pytanie, ale moja kolezanka, deklarujaca sie jako niewierząca, swoja corke posylala do szkoly katolickiej (wysoko poziom). Podobno katolickosci szkoly nie dawalo sie specjalnie odczuc. Co mnie troche zdziwilo, bo przeciez szkola wyznaniowa daje nie tylko wiedze, ale jaka formacje duchowa. W Bawarii to bylo. A jak bylo we Wroclawiu? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IM Re: Ciekawosc mnie zre IP: 217.153.106.* 21.06.02, 13:12 Co prawda pytanie zostało skierowane do kogoś innego, ale... ponieważ tez inny rocznik, to może zainteresują Cię różne opinie. Za moich czasów zdarzały się uczennice niewierzące, a w latach wcześniejszych także zupełnie innego wyznania (mojżeszowego). Wszystko zależało od ustaleń rodziców, które powinny były poprzedzić wysłanie dziecka do tej szkoły. Niestety, rodzice nie zawsze zadbali o tę stronę, często nawet nie byli świadomi, że "pociecha" deklaruje się jako niewierząca, a jeśli nawet, to wysyłali ją tam dlatego, że oczekiwali, iż szkoła naprawi błędy, jakie oni popełnili w wychowaniu dziecka - to najgorszy scenariusz, jaki znam. Też niestety się zdarzał. Wniosek: Jeśli wszystko zostało dopięte przed rozpoczęciem szkoły - wszystko było OK. Jesli zaś oczekiwania rodziców stały w sprzeczności z ocekiwaniami dziecka.... to scenariusz był nieciekawy. Pozdrawiam.IM Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Re: Ciekawosc mnie zre 21.06.02, 15:51 A czy szkola jakos spejalnie obchodzila swieta koscielne, rocznice wazne dla zgromadzenia? CO wtedy robily uczennice innych wyznan czy niewierzace? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga Re: Ciekawosc mnie zre IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 00:31 Jestem, jestem... Za moich czasów (1989-1993) szkoła była katolicka i jest taka do dziś. Wiąże sie to faktem przymowania do szkoły uczennic z rodzin wierzących i praktykujących (jednym z warunków przyjęcia było świadectwo chrztu, I Komunii i świadectwo ukończenia religii). Szkoła obchodzi swoje święto, jak i święta kościelne bardzo uroczyście, religia jest w planie zajęć obowiązkowa... Myślę, że jeśli ktokolwiek trafił tam tylko dlatego, że tak chcieli rodzice, to bardzo dużo musiało go to kosztować, nawet nie ze względu na te obowiązkowe mundurki i msze, ale poczucie, że inność tej szkoły mocno ograniczała zachowania nawet ogólnie przyjęte za dopuszczalną normę i nie będace "rażącymi". Pozdr. K. Co do wysokiego poziomu... można podyskutować, ja nie trafiłam najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
rezurekcja Re: Ciekawosc mnie zre 24.06.02, 09:28 Gość portalu: Kinga napisał(a): > że jeśli ktokolwiek trafił tam tylko dlatego, że tak chcieli rodzice, to bardzo > dużo musiało go to kosztować, nawet nie ze względu na te obowiązkowe mundurki i Mnie sie mundurki podobaly i podobaja. Natomiast tez slyszalam, ze do szkol prowadzonych przez zakonnice rodzice posylaja dzieci, z ktorymi nie umieja sobie poradzic. I oczekuja cudu od szkoly, bo nawet nie od Pana Boga. > msze, ale poczucie, że inność tej szkoły mocno ograniczała zachowania nawet > ogólnie przyjęte za dopuszczalną normę i nie będace "rażącymi". Masz to szkole za zle? Czy uwazasz, ze to nie bylo dobre? Kilka lat temu w Magazynie Wyborczej byl spory artykul o szkole wroclawskich urszulanek. Przewazala opinia pozytywna. Mnie utkwilo w pamieci takie zdanie, ze "siostry zawsze mialy dla nas czas". To rzadkie w dzisiejszych czasach: tracic swoj czas dla drugiego czlowieka. > Co do wysokiego poziomu... można podyskutować, ja nie trafiłam najlepiej Wysokosc pozimu mierzy sie poziomem dostawalnosci na studia. 20 lat temu wskaznik byl bardzo wysoki (ok.90%). Ale przy takiej ocenie nIe bierze sie pod uwage krwawicy uczniow, przypisuje sie wszystko szkole. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: Do Zwaka - a pamietasz Patrycje? IP: *.uc.nombres.ttd.es 08.07.02, 16:37 janek.p napisa?(a): > Z Akademii Medycznej? Pamietam jedna, ale ona chyba chodzila do XIV LO. Dlaczego pytasz? pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
janek.p old love 14.07.02, 02:09 Strasznie byla w Tobie zakochana. Wzdychala nam na zajeciach, a ze masz oryginalne pseudo, wiec Cie zapamietalem. Z tego co wiem Patrycja nadal mieszka we Wroclawiu, skonczyla medycyne, chyba pracowala w firmie farmaceutycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: old love IP: *.uc.nombres.ttd.es 15.07.02, 11:34 janek.p napisa?: > Strasznie byla w Tobie zakochana. Wzdychala nam na zajeciach... To ja jej jakies polityczne "farmazony" opowiadalem.... Tez bylem w niej zakochany, ale sie nie odwazylem...:(( O jaki glupi bylem (i pewnie dalej jestem)!! > Z tego co wiem Patrycja nadal mieszka we Wroclawiu, skonczyla medycyne, chyba pracowala w firmie farmaceutycznej. Pamietam, ze sie ozenila dosc szybko z jednym lekarzem. I wydawalo mi sie, ze wyjechala do Szwecji, albo Norwegii...., ale moze tylko chwilowo. Tak, czy owak, pozdrów ja serdecznie, (Jak bedziesz mial okazje) Chetnie bym odnowil stare znajomosci.:)) pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
zwako Re: old love 20.07.02, 01:24 Zaraz, zaraz.... Co ma wspólnego Patrycja z "urszulankami"?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: Nic.... IP: *.uc.nombres.ttd.es 22.07.02, 10:48 A pametasz kolezanke Patrycji; Alicje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: Nic.... IP: *.uc.nombres.ttd.es 22.07.02, 10:58 Gos´c´ portalu: zwako napisa?(a): > A pametasz kolezanke Patrycji; Alicje. Wlasnie, otrzymalem Twój mail. Znam juz wiec odpowiedz. pozdr. Pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: a 'urszulanki' IP: *.uc.nombres.ttd.es 28.12.02, 14:47 Nie ma tu wiecej "urszulanek"?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: natasha Re: a 'urszulanki' IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 16:20 Gość portalu: zwako napisał(a): > Nie ma tu wiecej "urszulanek"?? no sa.....alez sa.... tyle ze takie z rocznika matury 99...hihihi.... pozdrawiam wszystkich a szczegolnie klase Siostry Haliny a pozniej Emanuelli..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanja Re: ania m? IP: *.ppp.get2net.dk 24.04.03, 19:11 czy chodzi o anie matkowska czy tez markiewicz?to byly moje kolezanki napisz zwako pamietam anie markiewicz i jej siostre chociaz nie widzialam ich chyba z 15 lat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: ania m? IP: *.uc.nombres.ttd.es 24.04.03, 22:23 Gość portalu: sanja napisał(a): > czy chodzi o anie matkowska czy tez markiewicz?to byly moje kolezanki napisz > zwako pamietam anie markiewicz i jej siostre chociaz nie widzialam ich chyba z > 15 lat markiewicz. owszem, miala bardzo ladna i fajna siostre. tez bardzo dawno ich nie widzialem. ania matkowska, pewnie tez ladna, ale... nie znam. pzdr. pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanja Re: ania m? IP: *.ppp.get2net.dk 25.04.03, 19:25 anie markiewicz pamietam jako pulchna dziewczynke z warkoczem jeszcze z czasow podstawowki ,na pewno sie zmienila ...jej siostra byla starsza od nas i bardzo ladna.pozdr kimkolwiek jestes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: ania m? IP: *.uc.nombres.ttd.es 29.04.03, 16:28 Gość portalu: sanja napisał(a): > anie markiewicz pamietam jako pulchna dziewczynke z warkoczem jeszcze z czasow > > podstawowki ,na pewno sie zmienila ...jej siostra byla starsza od nas i bardzo > ladna.pozdr kimkolwiek jestes Jej warkoczyków nie pamietam, jej siostre i owszem (jak wczesniej wspominalem). Ja tez, jestem troche starszy od ani i poznalem jak miala jakies 16 lat (-, +) pzdr. kimkolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanja Re: ania m? IP: *.ppp.get2net.dk 30.04.03, 19:08 zdaje sie ze Ania byla z 71 rocznika ale chodzila z nami do klasy bo poprostu przeskoczyla klasy.gdyby wiedziala ze powstal o niej watek mialaby powod do dumy pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: ania m? IP: *.uc.nombres.ttd.es 02.05.03, 18:35 Gość portalu: sanja napisał(a): > zdaje sie ze Ania byla z 71 rocznika ale chodzila z nami do klasy bo poprostu to by sie zgadzalo ja jestem '68 > przeskoczyla klasy.gdyby wiedziala ze powstal o niej watek mialaby powod do > dumy pozdr to zalezy, czy podobalaby sie jego tresc pzdr pawel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanja Re: ania m? IP: *.ppp.get2net.dk 04.05.03, 13:45 nie ma nic zdroznego w tej pisaninie, rownie dobrze moglabym opisac moja milosc z wczesnych lat osiemdziesiatych-Piotrka Wozniaka z Wielkiej,rocznik 70.moze tez go ktos tutaj zna? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: ania m? IP: *.uc.nombres.ttd.es 05.05.03, 11:16 Gość portalu: sanja napisał(a): > nie ma nic zdroznego w tej pisaninie, rownie dobrze moglabym opisac moja > milosc z wczesnych lat osiemdziesiatych-Piotrka Wozniaka z Wielkiej,rocznik > 70.moze tez go ktos tutaj zna? > pzdr zgadza sie. nie ma nic zdroznego, tylko chyba na poscie "urszulanki" go nie znajdziesz;) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanja Re: ania m? IP: *.ppp.get2net.dk 05.05.03, 19:13 tytul mnie zaciekawil -zawsze sie slyszalo o urszulankach ,ale ja jakos nie mialam z nimi doczynienia,nie nalezalam tez do oazy... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stirlitz Re: ania m? IP: 195.116.183.* 07.05.03, 11:09 Wprawdzie 'znam go' to za dużo powiedziane, ale mój ojciec i jego ojciec to kumple z pracy. Piotrek skończył politechnikę, ma żonkę i dwójkę dzieci. UWAGA: dalej mieszka na Wielkiej! PS A ze zwako, jak się okazuje, chodziłem do szkoły (patrz post o II LO). Wrocław to mała wioska! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanja piotrek w. IP: *.ppp.get2net.dk 07.05.03, 19:19 Piotrek na cale zycie pozostal dla mnie idealem urody i w ogole idealem pod kazdym wzgledem,nie wiem ale zawsze tak bylo.nawet meza wybralam sobie troche do niego podobnego.zapamietalam go jako nastolatka ,potem go juz nie widzialam bo wyjechalam . mial wtedy ciemne wlosy,orli nos ,byl wysoki ,b.inteligentny .wiem ze jego tato byl adiunktem i mieszkali z babcia ,mial tez mlodszego brata.jestem raz na rok w Polsce przechodze nieraz Wielka , wspominam czasy gdy zaczepial mnie na religi lub na przerwach-mialam wtedy nascie lat ,ale do dzisiaj pamietam to uczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stirlitz Re: piotrek w. IP: 195.116.183.* 08.05.03, 15:59 Taaak... No coś w tym (w nim) jest. Mój ojciec również twierdzi, że chłopak jest NIEBAGATELNY. Jego brat też już skończył studia (prawo), mieszka z rodzicami na Stabłowicach (tam się wyprowadzili z Wielkiej). No, ale to Cię już pewnie mniej interesuje... PS Mam nadzieję, że z tym mężem się udało :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanja Re: piotrek w. IP: *.ppp.get2net.dk 08.05.03, 19:47 tak Piotrek byl niebagatelny tak wlasnie tak i ja to zauwazylam majac ok. 12 lat.pamietam kiedys siedzial przede mna na religi ciagle sie odwracal i mi przeszkadzal(mielismy moze z 13 lat).na stolach mielismy kartki z imionami napisal ,zabral mi te kartke i napisal do rymu do mojego imienia k.... ma syna. tak sie sklada ze mam syna ,a Piotrka nigdy nie zapomnialam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cichobiore Re: piotrek w. IP: 212.160.119.* 14.02.05, 11:07 urszulanki- cichodajki ale przemiłe Odpowiedz Link Zgłoś
asia_16 Re: ania m? 27.03.05, 22:39 O jak miło ze na moim forum odnajduja sie starzy przyjaciele :) szkoda ze nie Urszulanki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mira Re: ania m? IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.03.06, 11:24 na tym forum chętnie pipisałybyśmy z urszulankami a tu jakis zwako się wchrzanił i plecie nie na temat nie ten post głąbie nie ciebie tu oczekujemy i tobie podobnych belmondo się znalazł chciałam z koleżankami pipisać i powspominać żeby młodsze które stoją przed wyborem tej szkoły miały wyobrażenie po co nam wspomnienia jakiś bawidamków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henry Re: ania m? IP: *.production / 209.245.22.* 20.03.06, 15:56 Widze ze tutaj tez mozna spotkac tych samych dwojkowiczow co na forum naszego liceum. Ja tez kochalem sie w Urszulankach. Moja kuzynka, Ilona byla tam uczenica. Ja jako juz pelnoletni czasem ja odbieralem z internatu i odwozilem do jej rodzicow. Co to bylo za przezycie , czekanie w zamknietym zakratowanym pomieszczeniu. Jedna z urszulanek ktora znalem i znam do dzisiaj jest dyrektorka ogolniaka w Ziebicach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwako Re: ania m? IP: *.Red-81-42-174.staticIP.rima-tde.net 22.03.06, 00:24 henry.. hehe... to ja zalozylem ten watek....ladnych pare lat temu... ale widze, ze chyba nic tu nie odnajde... Odpowiedz Link Zgłoś