piobug
19.06.11, 22:18
Szczerze zazdroszczę Panu Januszowi pasji, którą w obie od najmłodszych lat rozwija. Ja, wychowując się w zasadzie w domu, gdzie książka była tylko niechcianym zbieraczem kurzu nie zinternalizowałem sobie szacunku do niej. Teraz sam staram się rozwijać w sobie literackie potrzeby i namawiać do czytania rodziców, co przychodzi z ogromnym trudem. Na nadrobienie książkowych zaległości chyba już nie ma szans.
W Literatce byłem tylko raz i nie wiedziałem, że można stamtąd książki wynosić. Fajnie.