Gość: olesia
IP: *.olsz.gazeta.pl
03.12.02, 12:12
Jan Masurzik, historyk z Niemiec zajmujący się historią Mazur, a szczególnie
problemem cygańskim poszukuje informacji na temat romskiej rodziny
Broschinski. Śledzi jej losy od 1922 r., po wojnie ślad urwał się.
Broschinski pochodzą z Orzechowen (seit 1924 Nuberg)w okolicach Ełku (dawniej
Lyck). Rodzina Broschinski zawierała mniejsze rodziny Florian, Kerzberg. Po
1938 r. byli włascicielami kawałka ziemi. Dwa członkowie tej rodziny po 1938
r. zostali wysłani do obozu i zamordowani. Parę tygodni póxniej ich blicy
otrzymali urnę z prochami. W tym samym roku gospodarstwo Broschinski zostało
strawione przez pożar. Wszyscy członkowie rodziny trafili do domu dla
biednych.
W 1943 r. rodzina trafiła do Auschwitz. Z tego co udało się ustalić
historykowi trzech członków ocalało. Trafili do Buchenwaldu i prawdopodobnie
Ravensbruck.Jedynie Richard Broschinski w 1944 r. został odstawiony do
Auschwitz.Dalsze jego losy nie są znane.
Czy przeżył ktoś z rodziny narodowosocjalistyczną maszynę zabijania? Może
ktoś trafił na ślad rodziny Broschinski?