Dodaj do ulubionych

Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwia?

01.07.11, 11:21
Bez kieszeni ?? No cóż, trzeba było rozdać, te strasznie uciążliwe kawałki metalu, okolicznym ludziom posiadającym kieszenie. Wtedy byłaby i ulga dla nieistniejącej kieszeni i zadowolenie na twarzach ludzi. A tak tylko narzekanie.
Obserwuj wątek
    • luznylori Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwia? 01.07.11, 11:21
      "A ja nie miałem kieszeni" - jak się z gołą dupą po mieście biega to zawsze będą problemy...
      • Gość: Wykrywacz chamstwa Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: 195.116.95.* 01.07.11, 16:06
        chamskilori?
      • Gość: karolowiak Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 17:09
        To jak nie miałeś kieszeni to gdzie trzymałeś kartę do bankomatu, chyba nie chcesz powiedzieć, że całą drogę trzymałeś ją w rękach i kusiłeś złodzieji by ci ją ukradli
        • Gość: burek Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.11, 03:41
          Może w zębach?

          Jak pies.
    • Gość: o!o umiejętność przewidywania jest "powszechna" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 11:39
      jeżeli bilet miał kosztować 48zł, to po co wypłacałeś z bankomatu 100 zł?
      • Gość: Marta Re: umiejętność przewidywania jest "powszechna" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.11, 12:28
        Być może miał tak jak ja kiedyś, że bankomat nie miał banknotów 50zł? Albo bankomat nie wypłacał mniej niż 100zł?
        Albo po prostu nie wiedział, ile go to wyniesie ;)
        • zetkaf Re: umiejętność przewidywania jest "powszechna" 01.07.11, 17:45
          > Albo bankomat nie wypłacał mniej niż 100zł?
          A moze bankomat zmusil go (pod presja broni) do wyplacenia takiej a nie innej kwoty? Sorry, ale troche z bankomatow korzystam, i jeszcze zaden nie byl ograniczony technicznie do kwot mniejszych, niz 100 zl, co wiecej, podobno sa i takie, ktore niekoniecznie upieraja sie przy wielokrotnosciach 50zl (choc osobiscie nie widzialem).

          > Albo po prostu nie wiedział, ile go to wyniesie ;)
          Wiekszosc bankomatow jak ma wydac 100zl, to wydaje 2x50. Poza tym, zawsze mozna dokonac dwoch wyplat, jak sie chce 100zl...
          A co do urbanomatu - no coz, z jednej strony POWINIEN wydac 50+2, z drugiej strony, jesli wiekszosc osob placi monetami za bilety jednorazowe, to ciezko wymagac od niego, zeby przetapial te monety na bankomaty. Albo wyskoczyl do kiosku obok zamienic na grubsze ;)
          • Gość: Beata Re: umiejętność przewidywania jest "powszechna" IP: *.finemedia.pl 02.07.11, 17:19
            No patrz, a ja wielokrotnie byłam "poproszona" przez bankomat, żeby wybrać inną kwotę, bo akurat nie miał banknotu 20 czy 50 (sic!) zł. Fakt, mogłam się wówczas obrazić i pójść do innego, tylko że wówczas tracę czas, a do tego muszę się nachodzić za kolejnym bankomatem i wcale nie mam pewności, że i on mnie nie poprosi o wybranie "grubszej" kwoty.

            > Wiekszosc bankomatow jak ma wydac 100zl, to wydaje 2x50.

            Proszę jakieś badania statystyczne na ten temat, bo większość moich bankomatów, jak chcę 100 zł, to wypłaca w banknocie 100 zł. Nie wiem, czy banknoty myślą tak samo, jak panie w sklepie, w każdym razie powinny. Bo po co komuś, kto chce 200 zł wypłacać 2x100 lub 4x50 i ryzykować, że gdy ktoś przyjdzie po 50, to tych 50 już nie będzie?
    • map4 Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 01.07.11, 11:40
      silic napisał:

      > Bez kieszeni ??

      Nawet gdyby redaktor kieszenie miał - to waga tych monet mogłaby mu je pourywać. Tak naprawdę bowiem pytanie, którego redaktor nie śmiał zadać brzmi: dlaczego automat nie wydał mu reszty w banknotach ? Ciekawe, dlaczego redaktor nie zadał pytania wprost: czyżby strach przed najlżejszą nawet krytyką wspaniałego systemu UrbanCard, jego operatora oraz system ten zamawiąjącego był na Solnym aż tak wielki ?
      • Gość: gee Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.07.11, 13:26
        Hehe, z tymi biletami to istna udręka, a emeryci to w ogóle "cieszą" się najbardziej:

        www.wroclawek.com/news,single,init,article,10430
        • manyquid Re: Mgr bajkopisarstwa u steru.... 01.07.11, 15:43
          To jest paradoks niemały. Facet który sam pyszni sie rzekomo scisłym umysłem, logicznym myśleniem i wykształceniem matematycznym tak naprawdę dobry jest tylkow obietnicach,projektach gruszek na wierzbie, jakiś odległych w czasie i nienamacalnych profitach - vide: ESK 2016. No fajnie, to za 5 lat i na pewno się uduchowimy

          Tylko że tutaj: w kwestiach codziennych, przyziemnych, tyczących pragmatycznego planowania i egzekwowania najbardziej oczywistych dla mieszkanców spraw - jest totalna klęska.

          Mgr logiki czy matematyki nie tego nie rozumie.Ważniejsze sa dyrdymały o galerii jako wehikule finansowym (dziura w ziemi), Narodowym forum Muzyki (dziura w ziemi), tramwaju plus (doopa kompletna) czy "usprawieniu" komunikacji miejskiej poprzez UrbanCard (tutaj to już słów brakuje).

          Ale cieszmy się, przeciez fontanna tryska na kolorowo i zastąpi nam paraliż możliwości kupna biletu
    • wonderdummy Mobilne automaty bez wsadu 01.07.11, 11:49
      Ostatnio coraz częściej się zdarza, że automaty mobilne nie wydają biletów. Transakcja przebiega normalnie, należność jest pobierana z rachunku karty a bilet nie jest drukowany. Nie wiadomo jaka jest tego przyczyna, bo automat nie wyświetla informacji o awarii lub braku blankietów/papieru. Ciekawe czy w razie kontroli taka sytuacja zostanie uwzględniona. Niby da się sprawdzić z którego automatu i o której transakcja została dokonana ale regulamin publikowany na stonach UrbanCard w ogóle nie uwzględnia takich sytuacji. Nie ma też opisanej procedury reklamacyjnej, co jest niezgodne z prawem.
      Dlaczego w automatach mobilnych nie można wybrać opcji "Drukuj bilet skasowany"? Kiedy nazbiera się kilku chętnych, ich obsługa trwa dość długo. Można przejechać nawet ze dwa przystanki czekając na kolejkę. Następnie bilet należy skasować, co w tłoku bywa niekiedy dość uciążliwe.
      • Gość: PS Re: Mobilne automaty bez wsadu IP: *.um.wroc.pl 01.07.11, 12:14
        Też miałem taką sytuację, w autobusie nr 8087, biletomat pożarł mi 4,80 ale dwóch biletów nie wydał. Gratulujemy takie Stolicy Kultury. Wstyd mi, że jestem Wrocławianinem.
        • Gość: wasz Sternik Nam nie wstyd - jesteśmy z Mikstatu IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.11, 13:42
          Nasza Osoba tu tylko przejazdem :)
      • Gość: Łukasz Re: Mobilne automaty bez wsadu IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.11, 09:53
        a dla mnie jest dziwne ze nie mozna biletu jednorazowego zapisac od razu na urbancard ze statusem skasowany - wtedy nie ma problemu z brakiem papieru w automacie a człowiek ma wybór...
    • alienka_x Miałam to samo :/ 01.07.11, 12:01
      Za każdym razem, jak próbuję zapłacić kartą w biletomacie, wyskakuje właśnie ten błąd - one chyba wszystkie nie są popodłączane i ta opcja płatności kartą to jakaś ściema.

      W tych w tramwajach czasem działa, ale to też ruletka jest. Bez sensu z taką "wygodą"..

      Może jakby zgłaszać każdą taką sytuację na ich infolinie, to w końcu ruszyliby d... i naprawili...
      • Gość: Z Re: Miałam to samo :/ IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.11, 15:24
        Nie ściema a raczej jakaś grubsza awaria, gdyż sam nieraz płaciłem za bilet miesięczny kartą.
    • wari Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwia? 01.07.11, 12:07
      Miasto podpisało niekorzystną umowę z firma zarządzającą, która nie ponosi praktycznie żadnej odpowiedzialności za ten stan rzeczy, tak samo zresztą jak miejscy urzędnicy.
      • Gość: jawa Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.wroclaw.mm.pl 01.07.11, 12:40
        Od poczatku nie podobał mi sie ten pomysł z "urbanacart" - ale pomyślałam - poczekam, zobaczę jak działa u innych. Teraz juz wiem, że NIGDY nie wyrobię sobie tego badziewia, która monopolizuje cały transport publiczny w mieście. Jest to mój osobisty protest obywatelski - i wkurza mnie, że czy tego chcemy czy nie jesteśmy coraz bardziej zmuszani do ich wyrobienia albo korzystania z biletomatów mennicy, która za tym stoi. Wycofywanie biletów z kiosków (za mała marża), brak innej alternatywy (samochód nie jest alternatywą dla np. emerytki itp), jest nabijaniem kasy paru kolesi. Zrobiono niezły interes na "Urbanacart" -, zresztą nie tylko na tym. Pierd....lę całą tą mennicę i się z tego wypisuję.
        • Gość: antyurban Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.11, 14:15
          Popieram przedmiotowy protest. Biznesik kręci nie tyle grupka kolesi, co określona nacja, która widać dobrze nadal się miewa i w poważaniu ma dobra obywateli (zresztą tak,jak to zwykła była robić od stuleci).
    • Gość: ula Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.143.242.6.ultranet.net.pl 01.07.11, 12:47
      W leginsach byłeś?
      • c2h6 Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 01.07.11, 12:59
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > W leginsach byłeś?

        Pewnie rowerzysta. Taki strój, zachowanie...
        • Gość: smieszek Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: 195.117.216.* 01.07.11, 13:10
          z rowerem do tramwaju... bez komentarza.
          • Gość: miś Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 15:28
            zbierajcie dowody, róbcie zdjęcia, filmy, zapamiętujcie - wszystko się przyda przez Prokuratorem. Ktoś dopiero zatrzęsie gaciami jak się okaże że dowodów na kradziez pieniędzy i sabotaz normalnego korzystania z MPK jest bez liku. Wystarczy pójść - opisać, daty, godziny, numery wozów, wszamane kwoty, potwierdzenia potrącenia z konta bez wydania biletu itp. To są wszystko normalne dowody w procesie karnym w jakim normalny Kowalski już dawno by siedział za wyłudzenie, defraudację publicznych pieniedzy itp. NIE MA ŻADNEGO POWODU aby cwaniaczków z magistratu którzy są za to odpowiedzialni traktować inaczej....
            • passenger_stach_paluch Re: Bilety MPK tylko w 1-szy czwartek miesiąca 04.07.11, 22:50
              Spieszysz się rano do pracy na tramwaj np.: 6? Złóż pisemne podanie o bilet w UM - pierwszy czwartek miesiąca między 5:55 a 5:56 i czekaj 30 dni narozpatrzenie
    • Gość: mikser Ja bym tych wszystkich pajacyków od tego Urbana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 12:59
      i tych z ratusza, i tych z mennicy przykuł łańcuchami do biletomatów stojących w głównych punktach miasta. Takie bym zrobił "urbanopręgierzomaty".
    • Gość: zenon bez kieszeni? IP: *.centertel.pl 01.07.11, 13:03
      a gdzie szanowny Pan trzymal wspomniane karty i banknot?
      jesli odpowiedz brzmi "w portfelu" to drugie pytanie:
      a gdzie szanowny Pan trzymal portfel? w reklamówce? w damskiej torebce?

      naciagane bzdury, szkoda ze banknotem 200zl nie zaplacil
      • krasnaladamu Re: bez kieszeni? 01.07.11, 13:16
        Taaak, urbancard, karta kredytowa, karta do bankomatu... A reszty dostał pewnie dziesięć monet 5-złotowych i jedną 2-złotową. Co by było, gdyby musiał nosić ze sobą jeszcze np. dowód osobisty lub telefon komórkowy?!
    • radeberger w kwestii braku kieszeni.. 01.07.11, 13:14
      .. to przemytnicy już dawno opracowali odpowiednie wzorce. Wybór strony przewodu pokarmowego do lokalizacji depozytu zostawiam autorowi ;-)
    • Gość: John kupno biletu - osiagniecie ludzkosci IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.11, 13:46
      takich jaj z kupnem biletu na autobus miejski to chyba nie ma nigdzie w cywilizowanym swiecie. nie dosc ze punktow sprzedazy jest teraz malo, to jeszcze w roznych punktach mozna zaplacic innymi metodami: gotowka, karta platnicza, karta kredytowa, komorka... brak mozliwosci zaplaty gotowka w automacie w pojezdzie jest skandalem. dlatego przestalem jezdzic komunikacja miejska. takich to juz dozylismy czasow, ze kupno biletu na autobus miejski jest trudniejsze niz... kupno wycieczki dookola swiata. taki oto dynamizm mamy we Wroclawiu, metropolii, stolicy regionu, i europejskiej stolicy kultury.
      • map4 Re: kupno biletu - osiagniecie ludzkosci 01.07.11, 14:17
        Gość portalu: John napisał(a):

        > takich jaj z kupnem biletu na autobus miejski to chyba nie ma nigdzie w cywiliz
        > owanym swiecie.

        No ale Saad Noor przesiąkł atmosferą. I to się liczy, a nie jakieś tam jaja z jakimiś tam biletami.
        • such-a-klacz Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 01.07.11, 15:16
          Ponieważ jest bez liku bezspornych dowodów, namacalnych przykładów niedziałającego systemu za dziesiątki milionów PLN pięniędzy podatnika...

          Czas naprawdę wziąć za ryj tę hołotę która zafundowała nam sabotaż komunikacji miejskiej (vide: brak biletów w kioskach, nie działające maszyny do sprzedaży) i postawić przed Sądem. Nie ma żadnych świetych i jak życie pokazuje im bardziej ktoś jest o tym przekonany tym prędzej kończy w ławie oskarzonych.

          Jaką w ogóle czelność i bezczelność musza mieć władze naszego miasta odpowiedzialnego za tego Urban-gniota aby cały czas wbrew faktom nie reagować, udawac że wszystko jest w porządku i jeszcze promować się "na tym" watpliwym osiągnieciu. Podobnie jak 33+...
          .... tory te same, skrzyżowania te same a jakieś przygłupy wciskały nam ze bedzie EXPRESSSSS
          • Gość: wiktor Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 15:27
            such-a-klacz napisała:


            > Jaką w ogóle czelność i bezczelność musza mieć władze naszego miasta odpowiedzi
            > alnego za tego Urban-gniota aby cały czas wbrew faktom nie reagować, udawac że
            > wszystko jest w porządku i jeszcze promować się "na tym" watpliwym osiągnieciu.
            > Podobnie jak 33+...
            > .... tory te same, skrzyżowania te same a jakieś przygłupy wciskały nam ze bedz
            > ie EXPRESSSSS

            To niewątpliwie FENOMEN ilu w tę ciemnotę uwierzyło!!! Jak można uwierzyć, że 33+ będzie szybszy, skoro jeździ po tych samych torach??? Przecież nie przefrunie i nie wyminie wlokących się przed nim innych tramwajów. Jeśli nawet na jakimś skrzyżowaniu dostanie szybciej zielone światło to i tak dogoni zwykły tramwaj i będzie się za nim wlókł.

            Europejska stolica.. ciemnota i zacofanie
          • map4 Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 01.07.11, 15:46
            such-a-klacz zatytułowała swój post następująco:

            "Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura?"

            Prokuratura, CBA, NIK i inne instytucje państwa nie zostały powołane do tego, aby wyręczać wyborców. Zaręczam Ci, że wszystkie kwity dotyczące karty wiceprezydenta Urbana są w porządku. Chodzi mi o to, że na drodze odpowiedzialności karnej nie jesteś wesołym kolegom Rafałka nic zrobić. Może rzeczywiście zgodzili się na nieco krzywe zapisy w umowie, może niezbyt pilnowali interesów miasta, ale wszystko to działo się w ramach obowiązującego prawa.

            Zupełnie inną sprawą jest odpowiedzialność polityczna: tylko lemingi są władne zorganizować referendum i za chaos z Urbanem i za kpinę z komunikacji zbiorowej pod nazwą tramwaj plus odwołać Rafałka ze stanowiska ("od tej chwili sprawy komunikacji są sprawami szefa" - Rafał Dutkiewicz wczesną jesienią 2009 roku). Mam przypomnieć problemy z przedszkolami ? Żłobkami ? Jedną pękniętą rurą, która wysusza krany w całym mieście ?

            Żaden urząd nie jest w stanie dopilnować, żeby samorząd dobrze pracował. To jest wyłączna kompetencja wyborców. W Polsce istnieją miasta w których mieszkają obywatele z prawdziwego zdarzenia. W miastach tych odwołano prezydentów w referendum przed końcem ich kadencji. Za złą pracę, na przykład, za nadmierne zadłużanie miasta też. Zwolniono nierobów lub nieudaczników. Pogoniono ich z ratuszów. Wylano na pysk.

            Jednym z tych miast nie jest Wrocław. Zamiast wzywać na pomoc wszystkich świętych, zorganizujcie referendum i pogońcie Dutkiewicza z gabinetu. Tak bowiem działa demokracja.
            Wystarczy raz przegnać prezydenta z gabinetu, żeby żaden następca nigdy więcej nie odważył się wyciąć mieszkańcom takiego numeru jaki wyciął Dutkiewicz z Urbankartą.
            To kwestia zasiania strachu na najwyższych piętrach władzy: strachu przed wyrokiem świadomych wyborców.
            • na100procent map4 - idealista 01.07.11, 15:52
              map4 to idealista, kazda nowa władza, robiłaby to samo, grecy kilka razy zmieniali rzady, tylko po to, by każda nowa ekipka robiła to samo: kradła i leciała w ch.uja

              obecny system jest nienaprawialny, musimy wymysleć coś lepszego.

              co do prokuratury: prokuratura jest nasza, dawida - mordercę, nawet nie spytali, która jest godzina

              • map4 Re: map4 - idealista 04.07.11, 09:40
                na100procent napisała:

                > map4 to idealista, kazda nowa władza, robiłaby to samo, grecy kilka razy zmieni
                > ali rzady, tylko po to, by każda nowa ekipka robiła to samo: kradła i leciała w
                > ch.uja
                >
                > obecny system jest nienaprawialny, musimy wymysleć coś lepszego.

                Wystarczy odrobina stanowczości ze strony wyborców: dawno temu demokratyczny gubernator Kalifornii podniósł podatki. Poddani się wkurzyli i odwołali go w referendum ze stanowiska. Jego następcą został średniozdolny aktor grający w drętwych filmach akcji, których główną fabułą było wyeksponowanie jego wspaniałej muskulatury. I ten aktor - imigrant z Austrii - przez dwie pełne kadencje nie odważył się podnieść podatków ponownie. Jak myślisz, dlaczego ?

                Obecny system jest całkiem w porządku. Ba, samorządy stoją pod bezpośrednią kontrolą wyborców, bowiem szefa lokalnego samorządu można odwołać w referendum przed zakończeniem kadencji, czego o pośle czy innym premierze powiedzieć się nie da.

                System jako taki działa, tylko wyborcy we Wrocławiu nie potrafią go obsługiwać. W przeciwieństwie do mieszkańców Olsztyna, Łodzi i Częstochowy. Tamtejsi mieszkańcy mogliby wrocławianom udzielić korepetycji z demokracji stosowanej.
            • such-a-klacz Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 01.07.11, 15:53
              map4 jesteś w błędzie ogromnym. Zapewniam cię że świat ludzi którzy jeszcze parę miesięcy temu uważali się za ompipotentnych bonzów bardzo szybko zamienia się w ławe oskarzenia: Tymoszenko, Mubarak, Mladić, za chwilę Kadafi a u nas może Kaczyński, Ziobro albo paru genrałów po raporcie.To się wszystko dzieje, trzeba tylko chcieć.

              Zapewniam cię że jeslibyś trafił na upartego jegomościa który doniósł by na policję że go oszukałeś przy sprzedaży pietruszki, to zdziwiłbyś się ile paragrafów i jakie kary grożą za nabijanie ludzi w butelkę.

              Uważasz, żecodzienna kradzież setek lub tysięcy 2,5,10 PLNów od mieszkańców miasta i zmuszanie ich do robienia cyrku by skorzystać z MPK naprawde nie podelga odpowiedzialnosci zarówno karnej jak i dyscyplinarnej????

              Trzeba tylko chcieć, nie takie rzeczy świat widział,widzi i bedzie widzieć. Wystarczy by jedna osoba poszła do Prokuratur np.: z dowodami pobrania z konta ROR, jeśliuzbiera się już tego w miarę solidna sumka (no powiedzmy nie 5 PLN) a lawina ruszy. Tutaj nie ma sie co patyczkować. Kradzież, oszustwa, wyłudzanie kasy przez nieskoordynowany przez nikogo system za który ponoszą odpowiedzialność określone osoby to jest fakt. A z faktami się nie dyskutuje
              • na100procent Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 01.07.11, 16:02
                chyba sobie żartujesz, Tymoszenko?

                Pozorowane ruchy wobec Tymoszenko


                Mubarak? Wypuszczony, dalej ma miliardy na kontach. Kadafi? To wyłącznie gra o przejęcie szybów. Mladić? To nikt, zero, nikt za nim nie stoi. Dawid? Wypuszczony bez zarzutów. Bankowcy nakradli tryliony i co? Nico, dalej kradną.

                W PL nikt nie został jeszcze skazany przez trybunał stanu. Sprawiedliwość dotyczy dzieciaka bez biletu w MPK, ale nie możnych tego świata.
                • such-a-klacz Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 01.07.11, 16:35
                  nie schlebiaj panu DuDu. Wszyscy których wymieniłeś właśnie mieli o sobie samych mniemanie przynajmniej 100x większe niż Dudu. Wbrew t emu co piszesz niektórych czeka szubienica a innych kratki. Jeśli wobec doniesienia (a tym bardziej zbiorowego z setkami) dowodów Prokuratura będa ca u boku rodziny króliczka ośmieli się zlekcewazyć, to zapewniam cię że w innym mieście albo wyższej instancji sie nie ośmieli. Są pewne brzegowe warunki po przekroczeniu których, przy nagłośnieniu prasy, mediów, apelach ludzi - lawiny ruszają z wielką siłą. Mafia pana fryzjera, sedziów i kopaczy też miała się świetnie a już są wyroki i setki oskarżonych. Można mieć takie mniemanie jak Ty - ale w takim przypadku po co w ogóle wałkowac temat? Po co bez sensu po raz 100-ny pisac o tym w gazecie? Spuścić uszy po sobie i zapitalać z buta wzdłuż przystanku ze świadomoscia że automaciki już 10 x cię okradły.... Jesli lepiej - OK, poczekajmy na kolejne ustyskiwania gazetowe za pół roku i rok
                  • pawel_zet Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 01.07.11, 22:22
                    Organizacje międzynarodowe mają w nosie przekręty i nieudaczność Dutkiewiczowych.
                    Mogą zabrać im co najwyżej kasę, jak w przypadku remontu wiadomego mostu. Kogo to obchodzi?
                    Wyborcy Dutkiewicza i kumpli uwielbiają. Jasno pokazują to badania opinii. Myślę, że z dwa pokolenia muszą przeminąć, by wyborcy w Polsce zaczęli racjonalnie rozliczać polityków.
                    • such-a-klacz Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 02.07.11, 12:21
                      bez sensu jest ta gadka. Na zawiadomienie do Prokuratury z kwitami dokumentującymi kradzież/oszustwo ona musi zareagować. Jesli zrobić to z głowa, przy poparciu oczywistych dowodów i przy mnogości poszkodowanych - będa musieli wzywac na przesłuchania ludzi z Me3nnnicy, magistratu itp. Wtedy rura zmięknie, bo doprawdy ta sprawa to pipka w porównaniu do innych gdzie więksi "bonzowie" srali w gacie gdy wychodziły na jaw dowody marnotrawienia publicznych pieniędzy i przekrety. Trzeba tylko chcieć. To jest rola prasy, zamiast bez sensu mielić ozorem na łamach "drukowanej" wersji swych dzienników winni zadbać o skuteczne poinformowanie organów. Oni przy samym powzięciu wiedzy o możliwości popełnienia przestępstwa muszą z ustawy zaczać działać..

                      No ale OK.... po co? W końcu pismaki z tego żyją że biją pianę
                      • Gość: KRK Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? IP: 149.156.14.* 02.07.11, 14:06
                        "Na zawiadomienie do Prokuratury z kwitami dokumentującymi kradzież/oszustwo ona musi zareagować." - to pokaż nam tę reakcję, czekamy :)
                        • such-a-klacz Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 02.07.11, 22:47
                          słuchaj ja mam to głęboko w d..., używam samochodu, nóg i roweru bo skutecznie przez lata nabawiłem sie odrzutu do MPK.ale zapewniam że gdy będe musiał skorzystać udokumentuję ewentualne wszamanie nawet 2 PLN i załatwię sprawe cywilnie bądź/i karnie.Wystarczy mi opowwieści przy piwie od wpienionych znajomych i to co czytam w gazetach. lekko szacując te codzienne "wszamy" systemu Urban ida w parę tysięcy PLN jeśli nie więcej skoro ludzi z połkniętymi pięniędzmi, bez reszty, bez wydrukowanego biletu bądź z ubytkiem na koncie a braku biletu codziennie może być kilkuset lub kilka tysięcyMnie drażni tylko tylko bezsensowne pie...enie na łamach gazet od dobrego pół roku.zamiast ruszyć 4 litery, wolą w kółko drukowac listy wpienionych czytelników. Zawsze to wyręcza robotę dziennikarską.....czyż?
                          • Gość: KRK No to czekamy IP: 149.156.14.* 03.07.11, 00:48
                            czekamy, skoro morderstwem dokonanym przez dawida sie nie zajęła, to na pewno zajmie sie biletami...
                          • map4 Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 04.07.11, 09:50
                            such-a-klacz napisała:

                            > słuchaj ja mam to głęboko w d..., używam samochodu, nóg i roweru bo skutecznie
                            > przez lata nabawiłem sie odrzutu do MPK.

                            Robisz zatem dokładnie to, czego pragnie od Ciebie Dutkiewicz.
                            Dynamicznym z magistratu dokładnie o to chodzi. Jeśli korzystasz z komunikacji zbiorowej, to zapewnienie działającego systemu, czyli infrastruktury, biletów, pojazdów i systemu opłat jest zmartwieniem magistratu. Kiedy korzystasz z własnego pojazdu dynamicznym na głowie pozostaje wyłącznie kwestia ulic, o które muszą się martwić tak, czy tak.

                            Ten sposób gospodarowania jest wspólny dla wrocławskiej komunikacji zbiorowej oraz firmy PKP. Planowe dławienie strumienia pasażerów, planowe szykany prowadzą do stopniowej redukcji zainteresowania ofertą. Malejące zainteresowanie jest (uzasadnionym ekonomicznie!) powodem cięcia oferty.

                            Dutkiewicz zarządza komunikacją zbiorową we Wrocławiu tak, jak PKP zarządza koleją żelazną w Polsce.

                            To nie jest problem prokuratury, duszenie komunikacji zbiorowej to polityka. A prokuratura jest od przestępstw, a nie od polityki.

                            Zadanie zmiany polityki transportowej gminy Wrocław to zadanie dla wyborców. Wyłącznie.
                            Tak bowiem działa demokracja.
                            • such-a-klacz Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 04.07.11, 15:20
                              dobrze, nie stawiajmy sprawy na głowie jeszcze bardziej niż jest. Wybory takie jak np.: samorządowe czy władz miast anie dają zadnego immunitetu i nie zastępują odpowiedzialnosći karnej za pospolite przestępstwa. Nie jest wyjściem w stosunku do np.: przekrętów, marnotrawienia kasy lub jazdy po pijaku władców miasta robić po to referendum tylko od tego sa służby ścigania i wymiar sprawiedliwości. Cechy obecnego systemu zwanego Urbanatorem w wielu miejscach nosza wyraźne znamiona oszustwa, kradzieży w stosunku do mieszkańców i to na dużą skalę i powtarzanych w tysiącach przypadków. Uniemożliwia się i sabotuje normalne funkconowanie komunikacji i normalną moźliwość zakupu i kasowania biletów - to jest obowiązek.

                              Jeśliby pociagnąć na przesłuchania osoby z magistratu i męczennicy polskiej zapewne szybko dałoby się ustalić kto i dlaczego nie potrafi sobie z problemem poradzić, kto podpisął takie umowy i komu obecny stan rzeczy jest na rękę
                              • map4 Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 04.07.11, 17:47
                                such-a-klacz napisała:

                                > Jeśliby pociagnąć na przesłuchania osoby z magistratu i męczennicy polskiej zap
                                > ewne szybko dałoby się ustalić kto i dlaczego nie potrafi sobie z problemem por
                                > adzić, kto podpisął takie umowy i komu obecny stan rzeczy jest na rękę

                                Bluj podpisał umowę, jego przesłuchujcie.
                                • pawel_zet Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 04.07.11, 18:54
                                  :) Prokuratura właśnie umorzyła postępowanie wobec pewnego decyzyjnego urzędnika państwowego, który grożąc pewnemu przedsiębiorcy uprzykrzaniem życia poprzez kontrolę organów państwowych próbował wymusić podwyżkę dla narzeczonej. W naszym kraju prokuratura ściga bezwzględnie osoby, które podpiszą się za brata na umowie kupna-sprzedaży samochodu fso1500 lub kupią za 150 złotych stary odtwarzacz samochodowy na Allegro od drobnego złodziejaszka. Decydentów nie dotyczy odpowiedzialność karna.
                                  • such-a-klacz Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 04.07.11, 19:34
                                    niedorzecznie prawisz przy poparciu anonimowego i jednostkowego przykładu, Skazują bez rozgłosu setki i urzędników i policjantów umoczonych w gangi, przestępstwa pospolite itp.Lepiej przeciez siedzieć i pieprzyć że jakiś tam Bluj czy ludzie z Mennicy są "w układzie" czyli teoria spiskowa JarosławaK
                                    • map4 Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? 04.07.11, 21:02
                                      such-a-klacz napisała:

                                      > niedorzecznie prawisz przy poparciu anonimowego i jednostkowego przykładu,

                                      Jakie zarzuty i komu z magistratu postawiono za podpisanie umowy na wywóz śniegu w której zawarta była z jednej strony klauzula, że miasto płaci ryczałtem przez całą zimę, a z drugiej strony, że firma nie musi wywozić śniegu, kiedy go naprawdę napada ?

                                      Skaz
                                      > ują bez rozgłosu setki i urzędników i policjantów umoczonych w gangi, przestęps
                                      > twa pospolite itp.Lepiej przeciez siedzieć i pieprzyć że jakiś tam Bluj czy lud
                                      > zie z Mennicy są "w układzie" czyli teoria spiskowa JarosławaK

                                      Jaką odpowiedzialność karną poniesie ten urzędnik, który odpowiada za nieprzygotowanie na czas dokumentacji do podłączenia automatów biletowych do sieci energetycznej ? Gmina Wrocław zobowiązała się do zaplanowania i podłączenia biletomatów do prądu. Nie wywiązała się z tego obowiązku. Powstały straty spowodowane wyłączaniem się urządzeń pracujących na akumulatorach.
                                      Ktoś z magistratu usłyszał zarzuty ? Prokuratura prowadziła jakieś czynności wyjaśniające ?

                                      Kto odpowiada za dopuszczenie do dewastacji basenu na Ślężnej ?
                                      Kto podjął decyzję o odroczeniu remontu tak długo, aż nie było już czego remontować ?

                                      Kto osobiście odpowiada za doprowadzenie do ruiny zabytkowego zestawu tramwajowego Jaś i Małgosia ? Nie chodzi mi przy tym o sam wypadek - to akurat jest już przedmiotem procesu. Kto odpowiada za brak decyzji o remoncie tego tramwaju, którego skutkiem jest postępująca degradacja stanu technicznego tego zabytku techniki ?

                                      Kto odpowiada za pozostawienie na rynku koniopoju pod nazwą fontanna po wygaśnięciu tymczasowego pozwolenia na jej użytkowanie ?

                                      Kto i jaką odpowiedzialność poniósł za błędy projektowe, które doprowadziły do ponownego remontu placu grunwaldzkiego ?

                                      Jaką odpowiedzialność i kto poniósł za torowisko tramwajowe na Szewskiej, z którego notorycznie na łukach wyskakiwały tramwaje ?

                                      Jaką odpowiedzialność i kto poniósł za brak doprowadzenia zasilania do torowiska z podstacji transformatorowej na Szewskiej, czego efektem było rozrycie dopiero co położonej nawierzchni (3 mln publicznych złotych poszły się walić) ?

                                      Kto i jaką odpowiedzialność poniósł za wydanie pozwolenia na budowę Solpolu-1 sąsiadującego z zabytkowym kościołem ?

                                      Kto i jaką odpowiedzialność poniósł za dopuszczenie do użytkowania Solpolu-1 w sytuacji, w której w wypadku pożaru drogi ewakuacyjne nie zapewniają ewakuacji klientów ? Kto to odbierał, kto poniósł za ten odbiór odpowiedzialność ?

                                      Kto i jaką odpowiedzialność ponosi za dewastację stadionu olimpijskiego, który kupiony w (bodajże, dokładnie już nie pamiętam) 2008 roku za 13,5 miliona publicznych złotych nadal sobie w spokoju niszczeje ?
                                      Czy stadion olimpijski zostanie planowo doprowadzony do stanu technicznego basenu na Ślężnej, aby konserwator zabytków zgodził się wreszcie na jego wysadzenie w powietrze z paragrafu "grożąca katastrofa budowlana" ?
                                      Kto za to po stronie właściciela obiektu (magistrat) beknie ?

                                      Kto odpowie za zniszczenie zabytkowej rzeźni miejskiej ?

                                      Zaprawdę, jednostkowe i anonimowe są to przypadki ...
          • Gość: Skarga Re: Kiedy zajmie się tym CBA, NIK, Prokuratura? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.07.11, 20:02
            Wspólnie z prawnikiem przygotowuję stosowne pisma do właściwych organów w sprawie łamania praw obywatelskich, konsumenckich, bardziej szczegółowych spraw, typu lobbowanie sektora bankowego, dowodów wiele, szanse duże. Zachęcam innych do podjęcia podobnych działań w przedmiotowej, komunikacyjnej sprawie, macie prawo ,piszcie pisma, skargi ,wnioski, petycje. Przestańcie biadolić o niskiej skuteczności reakcji, ja mam zgoła inne doświadczenia, bezprawie ma swoje granice.
    • Gość: gosc Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.centertel.pl 02.07.11, 17:08
      To sa zlodzieje! Gdzies czytalem, ze jest pula ze "zjedzonych" pieniedzy (ok 4tys - tylko tyle?) i, ze kazdy kto sie zlosi, poda gdzie, jak i kiedy to otrzyma zwrot. Ja wrzucilem 10zl, i nie otrzymalem ani biletu ani kasy. Dodzwonic sie na infolinie probowalem 2 dni i ciagle byla zajeta! Napisalem maila i otrzymalem odpowiedz, ze mozna odebrac gotowke tylko osobiscie u nich w siedzibie!!! A kto mi odda pieniadze, za dojechanie tam (paliwo lub co najmniej 2 dodatkowe bilety)?
      Ja leje na nich, pewnie inni ktorym zabralo mniejsze kwoty nawet sie tym nie interesowali! Kto i jak w takim razie zarzadza tymi pieniedzmi? Radze lepiej nie korzystac z tego pseudo ulatwienia! ZLODZIEJE!
      • Gość: Irek Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.11, 20:05
        Ja też straciłem, ale za jeden bilet tylko. Nie chciało mi się zgłaszać, ale widzę, że to błąd.
        Wykorzystują to, że rzadko komu e chce się walczyć o kilka złotych. Trzeba tępić kaszaniarzy.
        • Gość: gosc Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.centertel.pl 02.07.11, 22:16
          Niby jeden bilet, ale wiecej stracisz na dojazd i czasu niz to wszystko warte... Ale az sie wk... jak mi odpisywali, ze tylko osobiscie mozna odebrac, bo nawet numer konta im podawalem. W zaprzyjaznionej kancelarii adwokackiej podpowiedzili, ze moge napisac, zadanie zaplaty i postraszyc ich sadem. Ale jakos mi sie odechcialo w to bawic, bo sie za bardzo denerwowalem na zlodziei. Wczesniej czy pozniej ktos pewnie jednak zglosi sprawe do sadu! ZLODZIEJE
      • Gość: logik Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.07.11, 09:05
        Powinni pieniądze na własny koszt odsyłać na konto, lub na adres poszkodowanego. Umowa powinna to gwarantować.
        • Gość: Gosc Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi IP: *.centertel.pl 03.07.11, 09:33
          Oczywiscie, tak byc powinno. Dla nich to czysty pieniadz. Wiedza, ze ulamek procenta sie zglosi po zwrot jesli zostanie "zjedzona" wieksza kwota, a tak to nikt im nie udowodni ile pieniedzy maja nielegalnie.
    • ciezby Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwia? 03.07.11, 19:09
      Jestem posiadaczem karty URBANCARD wydanej przez bank CITI. Kontrolerzy mają problem z odczytaniem biletów zakodowanej na tej kacie. Nie wiem czy to wina ich urządzeń czy czegoś innego, ale jak sprawdzam w biletomatach URBANCARD to bez problemu mogę sprawdzić swoje bilety. Moja znajoma ostatnio dostała mandat bo kontroler nie mógł odczytać biletu. Proponowała podejście do automatu w autobusie aby tam sprawdzić, ale kontroler odmówił i wypisał mandat. Bilet oczywiście na karcie miała co potwierdziła w BOK URBANCARD na Grabiszyńskiej. Odwołała się, ale oczywiście wszystko musi potrwać ustawowe 30 dni. A przecież można było sprawdzić na miejscu.
    • Gość: KRK Stop piractwu ślimaków! IP: 149.156.14.* 03.07.11, 19:32
      Najgorszą zakałą są ślimaki ogrodowe, wychodzą na ulicę i się wleką.
    • raafaello1982 Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwia? 04.07.11, 14:36
      kiedys dzialala platnosc karta, teraz tez zauwazylem ze znowu wracamy do pkt.wyjscia i ciezko znalesc taki ktory pozwoli zaplacic karta, co jednka gdy sie spieszymy np.potrzebuje kupic bilet czasowy i automat nie dziala a w tramwaju nie ma biletomatu badz tez nie funkcjonuje - nikogo to nie obchodzi - wlasnie wszystko w kwestii zle podpisanej umowy UrbanCard z miastem ktora dala im totalnie wolna reke. A takie pyt.z innej beczki, jesli kasuje bilet ie nie dziala kasownik to zgodnie z prawem moge jechac za darmo - powolujac sie na fakt nei dzialajacego kasownika? MPK jako rpzewosnik ma w obowizkach wypuszcac w pelni sprawne tramwaje i autobusy a pasazer chcecy dokonac operacji kasowania biletu w przypadku gdy przewoznik nie daje mu takiej mozliwosci w tym przypadku nie lamie prawa?a
      • pawel_zet Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 04.07.11, 18:48
        Nie. Zgodnie z prawem masz obowiązek bezzwłocznego skasowania biletu po wejściu do pojazdu. Niedziałające kasowniki nie stanowią powodu do anulowania opłaty dodatkowej. Nie podoba Ci się takie coś, masz wybór: możesz nie korzystać z komunikacji miejskiej. Biorąc pod uwagę, że teoria rozwinięta w tym wątku przez mapa (wygaszanie popytu przez utrudnianie dostępu do usług) wygląda dość dorzecznie. Można się spodziewać, że w następnym ruchu magistrat zamówi w Mennicy Polskiej superhipernowoczesne kasowniki, które - dziwnym trafem - na ogół nie będą działały. Następnie wystarczy rzucić na ludzi nową armię kontrolerów i tylko zdeterminowani będą korzystali z komunikacji zbiorowej.
        • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 04.07.11, 19:37
          Na gębę umowy się nie zawiera tym bardziej musząc rzekomo w domyśle znac warunki (kompletnie niekorzystne dla pasażera). To po co sa te automaty w pojazdach skoroz zasady (umowy) nie ma żadnego sensu by tam były. Stoi sobie automacik a cwany fachura zwany kontrolerem może przecież egzekwowac karę w momencie zakupu biletu bo przeciez na daną chwilę - jeszcze go nie posiadam.

          Obecna sytuacja z Urbansystemem, to jest zwykła granda i nawet nie próbuj idiotycznie tego rozgrzeszać i usprawiedliwiać. Dowodem jest kolejna absurdalna akcja że w jednym miejscu będa seniorów uczyć kupowac bilet.Seniorzy oczywiście muszą tam dojśc na piechotę. Bo jak inaczej?
          • pawel_zet Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 04.07.11, 21:14
            Stosowne rozporządzenie wrocławskiej Rady Miejskiej jest publicznie dostępne, podobnie jak Prawo Przewozowe wraz z towarzyszącymi aktami prawnymi. Masz do tych pawnych aktów dostęp np. w internecie. Zresztą jest oczywiste, że korzystając z przejazdu musisz płacić za to. Z drugiej strony zaś jest przecież prawdą, że możesz kupić bilet MPK. A że jest to skrajnie trudne - cóż, żaden akt prawny - o ile mi wiadomo - nie nakazuje przewoźnikom udostępniania możliwości zakupu biletów w łatwy sposób. Nie podoba się - nie musisz korzystać. Tak stanowi prawo.
            Prezydenta Wrocławia mogą rozliczyć wyłącznie wyborcy, a ci - o czym świadczą wyniki wyborów i sondaży - dażą go uwielbieniem. Należy zatem przyjąć do wiadomości, że typowy wrocławski leming lubi być w dupsko kopany - i jakoś trzeba z tym żyć.
            • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 04.07.11, 22:23
              niestety zgodzić się z Tobą nie mogę. Usługa komunlana jaką jest komunikacja miejska jednak zasadniczo różnisie od każdej usługi komercyjnej - bo utrzymana jest z naszych pieniędzy i ma w założeniu służyć szerokiej rzeszy mieszkańców.W związku z tym umożliwienie bardzo szerokiego (powszechnego) dostępu do biletów i ich zakupu biletów jest OBOWIĄZKIEM świadczącego usługę a nie wydumanym przywilejem pasażera - mieszkańca. Sytuacja gdzie bilet - jego zakup,skasowanie, bezproblemowe nabycie bez bycia okradzionym przez maszynerię - staje się ekskluzywna daje wszelkie podstawy korekcji warunków umowy bądź niestosowania się do nich. W umowie obowiązki mają obie strony. Obowiązkiem miasta i operatora uczynić wszystko by bilety były łatwo nabywalne, tak jak były przez 20 lat wolnej Polskii 44 lata PRL-u. Argument, że jak nie możesz zdobyć biletu - nie jedziesz jest wobec powyższego zupełnie pozbawiony sensu,ponieważ MPK to nie przewoźnik komercyjny ale miejski. I jeszcze raz zadam pytanie: po co i dla kogo wobec tego automaty na pokładach tramwajów?
              • pawel_zet Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 04.07.11, 23:10
                Mylisz kwestie prawne z moralnymi. To prawda, że moralnie dziwne wydaje się sponsorowanie z podatków, które musi zapłacić każdy wrocławianin, czegoś, co działa źle i z czego trudno zgodnie z prawem korzystać, jednakże prawo ma się do moralności zupełnie nijak. Zgodnie z prawem za przejazd musisz zapłacić. I prawodawcy zupełnie nie obchodzi to, że masz ochotę zapłacić, ale nie masz jak tego zrobić.
                Dla kogo są mobilne urbanatory montowane w pojazdach? To oczywiste przecież - dla tych, którzy już mają bilety. Zgodnie z obowiązującym prawem bilet należy skasować bezzwłocznie po wejściu do pojazdu. Nie ma mowy w stosownych przepisach o zwłoce na kupowanie biletu. Kontroler zgodnie z prawem może wypisać wezwanie do zapłaty komuś, kto wsiądzie bez biletu do pojazdu, a będzie chciał go kupić w urbanatorze zamontowanym w środku.
                • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 10:11
                  Moralność nie ma tu nic do rzeczy, mylisz rzeczy już u podstaw....

                  1) Kryterium dostępności biletów - jak osądzać wystarczające zaspokojenie? Ot choćby brak skarg, desperackich listów do gazety i artykułow na ten temat. W zapyziałym PRL i nigdy nie było to problemem a wiec horrendalnie droga akcja "usprawnienia" która przynosi skutek odwrotny jest dowodem na paraliż

                  2) Miasto rzekomo promouje komunikację miejską jako panaceum na korki - jak się do tych deklaracji ma owa ekskluzywnośc biletów?

                  3) Miasto poprzez komplikację możliwości legalnego przejazdu i stosując rozumienie "umowy przewozu" tak jak ty to czynisz naraża nas na podwójne straty. Ponieważ oprócz strat ludzi zmuszonych biegać w poszukiwaniu biletu bądź zmuszonych tolerować tolerowac okradanie siebie by ten bilet zdobyć, taką polityką miasto i operator przyczyniają sie do spadku ilości pasażerów a więc w efekcie gorszego bilansowania samego MPK poprzez spadek wpływów z biletów, zmniejszenie obłożenia poszczególnych linii a więc relatywnie "puste przewozy".

                  4) Zastawiamie rodzaju pułapki na ludzi - w postaci czyhania na wpadkę braku biletu, w sytuacji - chyba celowego - utrudniania dostępu doń jest działaniem skandalicznym na pograniczu wymuszenia, oszustwa bądź niekorzystnego rozporządzenia. MPK to nie jest przywilej i rodzaj eksluzywnej TAXI ale najtańszy, powszechny i komunalny środek transportu.
                  Robienie więc ludziom wody z mózgu, że bez biletu mieszkaniec/turysta/obywatel wsiąść nie ma prawa bo dodatkowo wzmożono system represji - kar z jednoczesnym znacznym utrudnieniem nabycia biletu powinno się po prostu skończyć w sądzie.
                  • map4 Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 14:32
                    such-a-klacz napisała:

                    > Moralność nie ma tu nic do rzeczy, mylisz rzeczy już u podstaw....

                    Komunikacja zbiorowa jest luksusem. Tak naprawdę bowiem obywatel pragnący się przemieścić się pomiędzy dwoma miejscami zakłada buty i idzie piechotą.

                    Niektórzy Wrocławianie najwyraźniej nie rozumieją, że Wrocławia nie stać na zapewnienie mieszkańcom luksusów w postaci działającej komunikacji zbiorowej, redundantnych sieci wodociągowych, dopasowanej do liczby dzieci liczby miejsc przedszkolnych i tak dalej.

                    Problemem są wrocławianie: im się wydaje, że oni czegoś mogą od samorządu wymagać.
                    • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 14:42
                      map4 napisał:

                      > Komunikacja zbiorowa jest luksusem. Tak naprawdę bowiem obywatel pragnący się p
                      > rzemieścić się pomiędzy dwoma miejscami zakłada buty i idzie piechotą.
                      >
                      > Niektórzy Wrocławianie najwyraźniej nie rozumieją, że Wrocławia nie stać na zap
                      > ewnienie mieszkańcom luksusów w postaci działającej komunikacji zbiorowej, redu
                      > ndantnych sieci wodociągowych, dopasowanej do liczby dzieci liczby miejsc przed
                      > szkolnych i tak dalej.
                      >
                      > Problemem są wrocławianie: im się wydaje, że oni czegoś mogą od samorządu wymag
                      > ać.

                      Jakiej zbędnej sieci wodociagowej mapku? Używaj anglizmów zgodnie z semantyką tego jezyka albo nie używaj :)

                      Komunikacja zbiorowa jest oczywistym musem ze strony włodarzy miasta. Tak jest od początku XX wieku gdy miasta porozrastały się na tyle że odległosci parunastu kilometrów na trasach dom-praca-zakupy sa dla współczesnego człowieka niewykonalne "z buta"
                      • miejski_glupek Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 15:05
                        > Używaj anglizmów zgodnie z semantyką tego jezyka albo nie używaj :)

                        Ależ redundantny znaczy również zapasowy, awaryjny, na wszelki wypadek itp. Tak jak redundantny powinien być system dystrybucji biletów, żeby pozostać w temacie wątku. Jak biletomat nie działa - idę do kiosku.
                        Różne teorie wysnuwane są w kwestii dostępności biletów. Może pytanie cui prodest ułatwi odpowiedź? Im więcej biletów sprzeda się poza urbankartą i biletomatami, tym mniej zarobi mennica?
                        • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 15:33
                          ? redundant oznacza po angielsku wyłącznie: zbędny i nie kombinuj semantycznie. Nigdy w życiu nie spotkałem innego znaczenia a znam ten język na wylot. Rzuciłem dla pewności okiem w kilka eng-eng Oxfordów i tak właśnie jest
                          • miejski_glupek Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 16:13
                            Gratuluję znajomości angielskiego, ale miałem na myśli język polski.

                            I jeszcze z mało wiarygodnego źródła.
                            • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 16:35
                              miejski_glupek napisał:

                              > Gratuluję znajomości angielskiego, ale miałem na myśli język polski.
                              >
                              > I jeszcze z mało wiarygodnego źró
                              > dła
                              .

                              :) w mordę jeża - to słowo "redundantny" jest polskie? hoho a może łacińskie? mniejsza o to - wikipedia to żadne źródło a jedyna korekta semantyczna jaka mi przychodzi do głowy z angielskiego to "nadprogramowy" i tak w rozumieniu "niepotrzebny"

                              Wracając więc do reduntantnych wodociagów - zdanie brzmiało bez sensu zupełnie
                              • map4 Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 17:12
                                such-a-klacz napisała:

                                > Wracając więc do reduntantnych wodociagów - zdanie brzmiało bez sensu zupełnie

                                zgadzam się, "redundantne wodociągi" to nie było po polsku.

                                ALE: "nadprogramowe" bądź też "zbędne" to wcale nie jest poprawne tłumaczenie pojęcia "redundancy". Właściwe tłumaczenie to coś w rodzaju "zwielokrotniony" lub "równolegle istniejący". Awaria jednej rury wodociągowej sprzed kilku tygodni która powoduje, że miasto pozostaje bez wody udowodniła najlepiej, że odporność wrocławskich wodociągów na awarie wynosi zero. Że w sieci występują SPOF ("single point of failure").

                                Jak przetłumaczyć termin "SPOF" na język polski ?
                                • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 18:23
                                  SPOF? - no normalnie: punkt krytyczny, zapalny, słaby punkt etc.

                                  redundancy to jest noun rzeczownik wyrazony jako "niepotrzebność" "zbędność".Nigdy w życiu nie słyszałem Anglika mówiącego o jakimś duplikowaniu jakiejkolwiek funkcji jako redundant/redundancy, także w jezyku pisanym i technicznym.
                                  • map4 Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 19:01
                                    such-a-klacz napisała:

                                    > .Nigdy w życiu nie słyszałem Anglika mówiącego o jakimś duplikowaniu jakiejkolwiek
                                    > funkcji jako redundant/redundancy, także w jezyku pisanym i technicznym.

                                    RAID = "redundant array of independent disks", chociażby.
                                    pl.wikipedia.org/wiki/RAID
                              • miejski_glupek Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 17:12
                                > jedyna korekta semantyczna jaka mi przychodzi do głowy z angielskiego to "nadprogramowy" i tak w rozumieniu "niepotrzebny"

                                W takim razie nie znasz angielskiego na wylot, jak twierdzisz.
                                Serving as a duplicate for preventing failure of an entire system upon failure of a single component;
                                duplicated or added as a precaution against failure, error, etc.
                                to tylko dwie definicje, które potwierdzają, że redundantny system wodociągów to zdanie z sensem i ułatwia życie, tak jak redundantny system dystrybucji biletów.



                                • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 18:25
                                  dobra nie pitol,to jest ten sam poziom abstrakcji co akademicki profesor Miodek - on tez ci udowodni że nie znasz polskiego stosując jakies formalizmy których normalny człowiek urodzony w Polsku nie słyszał.
                                  • pawel_zet Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 18:35
                                    E tam. Po prostu słowo "redundantny" jest słowem z języka specjalistycznego. Jako architekt rozwiązań IT rozumiem, że chodziło mapowi o instalację zapasową, zbędną w warunkach normalnej eksploatacji, ale używaną w razie awarii. Map też jest informatykiem, więc rozumiemy się doskonale. Osoba z boku, która nie zna takich pojęć jak "serwery redundantne", może rzeczywiście nie rozumieć, o co chodzi.
                      • map4 Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 17:05
                        such-a-klacz napisała:

                        > Jakiej zbędnej sieci wodociagowej mapku? Używaj anglizmów zgodnie z semantyką
                        > tego jezyka albo nie używaj :)

                        Użyłem jednego ze słowników on-line, i tak mi on to przetłumaczył.
                        sjp.pwn.pl/slownik/2573618/redundancja
                        > Komunikacja zbiorowa jest oczywistym musem ze strony włodarzy miasta. Tak jest
                        > od początku XX wieku gdy miasta porozrastały się na tyle że odległosci parunast
                        > u kilometrów na trasach dom-praca-zakupy sa dla współczesnego człowieka niewyko
                        > nalne "z buta"

                        Wrocław jest inny, magiczny, niepowtarzalny. Komunikacja zbiorowa jest przeżytkiem, we Wrocławiu ton nadaje Zipser z jego zapatrzeniem się w Amerykę. A w Ameryce komunikacją zbiorową jeżdżą murzyni i inni bezrobotni.
                    • pawel_zet Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 14:43
                      > Problemem są wrocławianie

                      Niektórzy wrocławianie, dodajmy, tak zwani malkontenci. Zdrowa większość wrocławian (tzw. prawdziwi wrocławianie) kocha Dutkiewicza i jego ekipę i rozumie, że znacznie ważniejsze od dystrybucji biletów problemy to np. wygrana w spółzawodnictwie z innymi miastami o możliwość organizacji olimpiady niepełnosprawnych w 2016. Przez wygraną w takich współzawodnictwach pokazujemy swoją wielkość, a nie przez zapewnienie dzieciom miejsc w przedszkolach czy przez sprawną sieć dystrybucji biletów komunikacji zbiorowej.
                      • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 14:56
                        w dychę trafiona konkluzja :) Ciekawostką jest to że sternik nieudacznik wszem i wobec reklamuje się jako matematyk i umysł ścisły. Dziwne więc ze sprawy przyziemne - realne równania go przerastają na wielu frontach a matematyk jest dobry w romantyźmie i majakach jakie przeciętnego mieszkańca nie za bardzo obchodzą.

                        Tutaj rysuje się wszak rozwiązanie: przy 70% poparcia ma on mieszkańców i sprawy matematyczne (przyziemne, ścisłe) w poważaniu natomiast zrobi wszystko aby jego PR nie ucierpiał wobec weryfikacji spektakularnych wtop przy okazji najazdu turystów. Jest więc szansa że kubłem zimnejwody na nieudacznika i ekipę będzie dopiero wielka wtopa biletowa za rok - na Euro 2012 lub weryfikacja innych porażek w 2016 roku.

                        Ludzie zróbmy wszystko aby ten łamag az kolegami nie dostał sie do Senatu. My naprawdę do not love you Dutti
                        • map4 Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 05.07.11, 17:24
                          such-a-klacz napisała:

                          > Ludzie zróbmy wszystko aby ten łamag az kolegami nie dostał sie do Senatu. My n
                          > aprawdę do not love you Dutti

                          "My" to znaczy kto ? Ty z kolegą i paroma innymi "malkątętami" ? Wyrok wyborców był jednoznaczny: dwóm z pięciu wyborców chciało się w ogóle głosować, siedmiu na dziesięciu głosujących pragnie Dutkiewicza.
    • raafaello1982 Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwia? 05.07.11, 10:45
      such-a-klacz: co kwestii 2) jesli MPK ma byc panaceum na korki to powinno zrobic tak jak w innych cywilizowanych krajach miasto chcece rozladowac korki daje bezplatna komunikacje - ponadto z tego co wiem i tak maisto doplaca do tego interesu pare mln, eliminujac darmozjadow typu kontrolerzy troche byz aoszczedzili i o taka kwote mieliby pomniejszone koszty jesli w rpzyslsoci maisto rzeczywiscie a nei fikcyjnie zecydowalo sie na rozladowanie korkow we wrocku, bo ejsli komuikacja miejska bylaby przyajzna mysle ze wiele osob nie zatruwaloby srodowiska spalinami z aut ktore sa juz antykami a kupionymi niegdys za granica sciaganymi lawetami, bo teraz taka moda kazdy musi miec po kilka aut w rodzinie. Nie dosc ze MPK sie placi to jeszcze niemile wspomina, liczba przesiadek bywa imponuja by gdzies dojechac. Kolejna kwestia juz z innej beczki, platne toalety w Polsce np.nad morzem a potem mowimy o zasmieconych lasach czy bsikanych blokach posesjach etc. Niemcy jakos nei maja z tym problemu - tam sa darmowe toalety bo oni chca miec czyste miasto w przeciwienstwie do Polski, no ale my zawsze bedziemy 100 lat za murzynami - chocby poruszone te 2 kwestie poakzuja to dosc dobitnie
    • raafaello1982 Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwia? 06.07.11, 07:41
      Dzis nasunelo mi sie bardzo fajne pytanie praktyczne przy okazji, Pani wsiada do autobusu i probuje kasowac bilet - jednak w zadnym z kasownikow nie udajej jej sie to - tu pytanie czy takie autobus powinien wyjechac na maisto? Skoro jak pisalismy wczesniej nie mozna jechac autobusem bez skasowanego biletu, a co gdyby nie bylo biletow okresowych dziennych etc. i kazdy musialby bilat kasowac i z zalozenia jest uczciwy wowczas taki autobus musilaby pojechac bez zadnych pasazerow. Czy to nei jest absurd??????????
      • passenger_stach_paluch Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 06.07.11, 11:14
        tutaj nasuwa się oczywiste pytanie o równawagę obowiązków obydwu stron umowy: usługodawca i usługobiorca. Autobus komunikacji miejskiej bez działajacych kasowników jest oczywiście wypuszczony "na wabia" po to by zdezorientowac ludzi a najlepiej z kanarami przyczajonymi w środku i nie uznajacymi tłumaczeń wobec oczywistych faktów. Bloczki wypiszą, kary wlepią w setkach a kto i jak? potem bedzie miał ochotę tkwic w kolejkach na Grabiszyńskiej bądź infolinii która nie odpowiada..... inna sprawa
        • map4 Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 06.07.11, 12:00
          passenger_stach_paluch napisała:

          > tutaj nasuwa się oczywiste pytanie o równawagę obowiązków obydwu stron umowy: u
          > sługodawca i usługobiorca. Autobus komunikacji miejskiej bez działajacych kasow
          > ników jest oczywiście wypuszczony "na wabia" po to by zdezorientowac ludzi a na
          > jlepiej z kanarami przyczajonymi w środku i nie uznajacymi tłumaczeń wobec oczy
          > wistych faktów.

          W tym momencie powinien się w wątku wypowiedzieć prokurator. Działanie z premedytacją, czyli wypuszczenie na miasto pojazdu z niesprawnymi kasownikami podpada pod paragraf "wyłudzenie", ewentualnie "oszustwo". Korzyść majątkowa jest jasna - kary są dotkliwsze, niż dochód z biletów. Winni też pewnie by się znaleźli, tylko trzeba byłoby pogrzebać i na przykład wydział transportu w magistracie przeszukać, jego kierownictwo aresztować (aby uniemożliwić podejrzanym mataczenie) i przesłuchać. O kierownictwie zajezdni nie wspomnę, bo to oczywistość.

          Ale nie ma się co podniecać. Prokuratura we Wrocławiu jest bardzo ludzka i wobec lokalnych polityków wyrozumiała. Świecącą latarnią prokuratorskiej uczciwości jest Anna Molik, prokuratorka, która nie znalazła powodów, aby sprzeciwić się puszczeniu Jackiewicza wolno.

          Anna Molik jest przyszłością prokuratury i wzorem dla innych. No bo jeśli z ręki polityka ginie menel, to nic złego się przecież nie stało.
          • such-a-klacz Re: Jak urbancard życie ułatwia, skoro nie ułatwi 06.07.11, 12:43
            he no właśnie. Dowolność ocen i koniunkturalność zachowań ścigania przestępstw jest ostatnio zdumiewająca. Z jednej strony zasługuje na pochwałę, że ścigają i karzą tych co np.: zabili psa lub doprowadzili do wychudzenia koni. I wszystko byłoby OK, bo dla wsiowych i nie tylko wsiowych jest to zamach na przynależne im z natury prawa - ot, burka strzelić szpadlem w łeb jak szczeka za dużo i spokój. Z drugiej strony Prokuratura mogłaby być równie gorliwa w stosunku do masarzy i innych człowieków np.: wybijających kury na rosół, krowę na kotlety itp. Rozmowa na pryczy: za co siedzisz 3 miesiące? Za rosół!

            Co do Jackiewicza nalezy pamiętać że było to wtedy gdy partyjny kolega Ziobro wcielał swoje mniemanie o "porządku prawnym". Porządek prawny jednak też jest zwiewny jak sukieneczka na wietrze i już poddaje w wątpliwośc zdrowie Najjaśniejszego Prezesa

    • Gość: marduk A można inaczej... IP: *.man.tk-internet.pl 01.08.11, 22:49
      www.ztz.rybnik.pl/index.php?page=e-karta-w-rybniku
      • na100procent Re: A można inaczej... i taniej... 01.08.11, 23:03
        w rybniku: 5mln. w lemingogradzie: 180mln
        • miejski_glupek Re: A można inaczej... i taniej... 01.08.11, 23:42
          Jak oni to zrobili? Ale nie mają biletomatów. Więc Wrocław po raz kolejny jest lepszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka