zetkaf
06.01.12, 13:16
We wszelakich ocenach samochodziarzy, samochód często porównywany jest do średniowiecznej zbroi, która chroniła rycerza od ran. Zdaje się, że z tej samej epoki pochodzi określenie zakutego łba na osobę, powiedzmy to ładnie, o ograniczonych umiejętnościach umysłowych.
Niestety, widać porównanie do zbroi jest wyjątkowo trafne, bo dziś spotkałem zakutego łba.
Duży przemarsz ludzi (kilkaset osób, może i kilka tysięcy - nie umiem szacować), policja blokuje ruch na drodze, stojąc swoim radiowozem na sygnale w poprzek jezdni dojazdowej do skrzyżowania. Ze trzy samochody już grzecznie stoją, do miejsca podjeżdża kolejny, chwilowo grzecznie stoi. Zamiast jednak wyłączyć silnik, zostawić tylko światła drogowe (i ew. awaryjne), zresztą niechby nawet zawrócił i pojechać inną drogą - nie, kierowca włącza kierunkowskaz, po chwili zaczyna nerwowo coś pokazywać, jakby chciał, żeby jeszcze go przepuścili. To jeszcze nic. Jeszcze moment, i kierowca, mimo stojącego radiowozu, łukiem RUSZA. Policja szybko się zreflektowała, rusza próbując zablokować mu drogę (odblokowując drogę tym, którzy stali już wcześniej), gościu na chwilę staje (policja też), po czym agresywnie już rusza zacieśniając łuk. Że radiowozy trochę mocy chyba mają, to policja też dosyć dynamicznie rusza, gościu się zatrzymuje, już teraz poważniej, następnie jeden z nich wysiada blokując przejazd samochodu, dopiero po chwili wysiada policjant-kierowca i we dwójkę podchodzą do rozgorączkowanego idioty. A ten o dziwo jeszcze z pyskiem na nich. Aż się dziwię, że nie wylegitymowali, o porządnym mandacie nie wspominając. Tak jak ukaranie za niestosowanie się do sygnałów wydawanych przez policję (zdaje się, wysoko punktowane przewinienie) czy nieustąpienie pierwszeństwa pojazdowi uprzywilejowanymi (jak już ruszyli - ale nie mieli sygnału dźwiękowego) byłoby mocno kontrowersyjne i do obalenia w sądzie grodzkim (o ile kierowca nie przyjąłby mandatu), to z pewnością ukarać można było za jazdę pod prąd (kierowca wjechał na pas do jazdy w przeciwnym kierunku), jazdę po torowisku (bo już częściowo na nie wjechał), stworzenie zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym, pomijając już paragrafy z KK.
I jak tu nie nazwać takiego zakutym łbem?