Dodaj do ulubionych

Gazeta pisze

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 18:02
Dzisiaj przeczytane , za 2 miesiace slynna fontanna zostanie rozebrana .
Nasza miejska administracja podjela decyzje wystawienia fontanny za 2,5 mln
zlotych na okres 1 roku , brawa !!! prosimy o soczyste oklaski , nagrode dla
prazydenta i nowe zamowienie na nowa , aluminiowa, fontanne tyle ,ze za 2.6 mln.
(inflacja).Najlepiej powolajmy biuro do spraw fontanny z dyrektorem , skretarka
itp. Niech tam w swiecie wiedza ,ze my to nie kiepy jakies .
Prosze mi wyjasnic jak ludzie maja nie glosowac na Lepperow ?
Obserwuj wątek
    • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 11.03.02, 18:36
      Gość portalu: Stefano napisał(a):

      > Dzisiaj przeczytane , za 2 miesiace slynna fontanna zostanie rozebrana .
      > Nasza miejska administracja podjela decyzje wystawienia fontanny za 2,5 mln
      > zlotych na okres 1 roku , brawa !!! prosimy o soczyste oklaski , nagrode dla
      > prazydenta i nowe zamowienie na nowa , aluminiowa, fontanne tyle ,ze za 2.6 mln
      > .
      > (inflacja).Najlepiej powolajmy biuro do spraw fontanny z dyrektorem , skretarka
      >
      > itp. Niech tam w swiecie wiedza ,ze my to nie kiepy jakies .
      > Prosze mi wyjasnic jak ludzie maja nie glosowac na Lepperow ?


      Fontanna jest super, a poza tym Stefano jak zwykle Ci sie do konca nie doczytalo,
      bo widac liter bylo za duzo:

      "Zbudowana jest tak, że nawet jeśli będzie musiała zniknąć, urządzenia pod ziemią
      zostaną zachowane i wykorzystane przy budowie fontanny, która stanie w jej
      miejscu"

      Pozdrawiam! :)
      • Gość: tyrysek Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 18:42
        Gość portalu: wędzonka napisał(a):

        > Gość portalu: Stefano napisał(a):
        >
        > > Dzisiaj przeczytane , za 2 miesiace slynna fontanna zostanie rozebrana .
        > > Nasza miejska administracja podjela decyzje wystawienia fontanny za 2,5 ml
        > n
        > > zlotych na okres 1 roku , brawa !!! prosimy o soczyste oklaski , nagrode d
        > la
        > > prazydenta i nowe zamowienie na nowa , aluminiowa, fontanne tyle ,ze za 2.
        > 6 mln
        > > .
        > > (inflacja).Najlepiej powolajmy biuro do spraw fontanny z dyrektorem , skre
        > tarka
        > >
        > > itp. Niech tam w swiecie wiedza ,ze my to nie kiepy jakies .
        > > Prosze mi wyjasnic jak ludzie maja nie glosowac na Lepperow ?
        >
        >
        > Fontanna jest super, a poza tym Stefano jak zwykle Ci sie do konca nie doczytal
        > o,
        > bo widac liter bylo za duzo:
        >
        > "Zbudowana jest tak, że nawet jeśli będzie musiała zniknąć, urządzenia pod ziem
        > ią
        > zostaną zachowane i wykorzystane przy budowie fontanny, która stanie w jej
        > miejscu"
        >
        > Pozdrawiam! :)

        i to by pasowalo- znakomite warunki, by stawiac nowa- na rok 2002/03 moze byc
        aluminiowa!
        • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 11.03.02, 18:46
          Gość portalu: tyrysek napisał(a):

          > Gość portalu: wędzonka napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Stefano napisał(a):
          > >
          > > > Dzisiaj przeczytane , za 2 miesiace slynna fontanna zostanie rozebran
          > a .
          > > > Nasza miejska administracja podjela decyzje wystawienia fontanny za 2
          > ,5 ml
          > > n
          > > > zlotych na okres 1 roku , brawa !!! prosimy o soczyste oklaski , nagr
          > ode d
          > > la
          > > > prazydenta i nowe zamowienie na nowa , aluminiowa, fontanne tyle ,ze
          > za 2.
          > > 6 mln
          > > > .
          > > > (inflacja).Najlepiej powolajmy biuro do spraw fontanny z dyrektorem ,
          > skre
          > > tarka
          > > >
          > > > itp. Niech tam w swiecie wiedza ,ze my to nie kiepy jakies .
          > > > Prosze mi wyjasnic jak ludzie maja nie glosowac na Lepperow ?
          > >
          > >
          > > Fontanna jest super, a poza tym Stefano jak zwykle Ci sie do konca nie doc
          > zytal
          > > o,
          > > bo widac liter bylo za duzo:
          > >
          > > "Zbudowana jest tak, że nawet jeśli będzie musiała zniknąć, urządzenia pod
          > ziem
          > > ią
          > > zostaną zachowane i wykorzystane przy budowie fontanny, która stanie w jej
          >
          > > miejscu"
          > >
          > > Pozdrawiam! :)
          >
          > i to by pasowalo- znakomite warunki, by stawiac nowa- na rok 2002/03 moze byc
          > aluminiowa!


          Wszystko przemawia za tym by zostawic ta i kropka.
        • Gość: Jajaccek Re: Gazeta pisze IP: *.chicago-05-10rs.il.dial-access.att.net 11.03.02, 18:47
          Ja doczytalem do konca. Czy to znaczy, ze bedziemy mieli nowe fonntanny po
          kazdych wyborach.? Az do trafienia na taka pieknote, ktora sie stanie IX cudem
          Swiata Nowozytnego.
          • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 11.03.02, 18:48
            Gość portalu: Jajaccek napisał(a):

            > Ja doczytalem do konca. Czy to znaczy, ze bedziemy mieli nowe fonntanny po
            > kazdych wyborach.? Az do trafienia na taka pieknote, ktora sie stanie IX cudem
            > Swiata Nowozytnego.

            No wlasnie! Ta ma zostac bo piekna, oryginalna i przenosiny nieekonomiczne...
            • Gość: tyrysek Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 18:54
              dla mnie sa 2 opcje:
              1. zostawic
              2. zburzyc w pyl i zapomniec - ta jest niebezpieczna, bo za prae miesiecy ktos
              znow bedzie chcial budowac
              lepiej wiec nie ruszac
              • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 11.03.02, 19:02
                Gość portalu: tyrysek napisał(a):

                > dla mnie sa 2 opcje:
                > 1. zostawic
                > 2. zburzyc w pyl i zapomniec - ta jest niebezpieczna, bo za prae miesiecy ktos
                > znow bedzie chcial budowac
                > lepiej wiec nie ruszac


                A poza tym ZPAPowcy mowia ze "Jeśli faktycznie konserwator zabytków nie zmieni
                zdania, własną piersią będziemy bronić jej przed rozbiórką."!

                Czyli beda ofiary, nowi bohaterowie, i potrzeba kolejnych pomnikow...

                Trzeba zostawic!!! :)
            • Gość: Jajaccek Re: Gazeta pisze IP: *.chicago-05-10rs.il.dial-access.att.net 11.03.02, 19:01
              Ale z drugiej strony, jak sobie pomysle ile publicznych pieniedzy moglibysmy
              jeszcze utopic w kolejnych fontannch.A ile, niezaspokojonych finansowo
              brukarzy, hydraulikow, projektantow i radcow miejskich z rodzinami na
              utrzymaniu, bedzie sie musialo zaangazowac w inne, mniej smieszne
              przedsiewziecia?? Bo jak dotad , dziennikarze maja "mocny "temat.
              • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 11.03.02, 19:05
                Gość portalu: Jajaccek napisał(a):

                > Ale z drugiej strony, jak sobie pomysle ile publicznych pieniedzy moglibysmy
                > jeszcze utopic w kolejnych fontannch.A ile, niezaspokojonych finansowo
                > brukarzy, hydraulikow, projektantow i radcow miejskich z rodzinami na
                > utrzymaniu, bedzie sie musialo zaangazowac w inne, mniej smieszne
                > przedsiewziecia?? Bo jak dotad , dziennikarze maja "mocny "temat.

                To sie zajma zbieraniem znaczkow, a "mocny temat" dla dziennikarzy to najwieksza
                zaleta fontanny! :)
              • Gość: tyrysek Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 19:08
                fontanna- temat rzeka, ale ja mam juz dosc
                zostawic ja w spokoju i szukac nowych inspiracji!
    • Gość: bromden Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 19:32
      mowiac 'niech zostanie, skoro juz stoi' robicie dokladnie to, na co liczyli
      zwolennicy fontanny, czyli sankcjonujecie polityke faktow dokonanych,
      umowa powinna byc dotrzymana,

      mogloby w tym miejscu stanac cos 'nowoczesnego jak nasze miasto', ale niech
      bedzie to naprawde oryginalne i robiace wrazenie, a nie przecietny kicz
      • Gość: tyrysek Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 19:36
        masz racje- po prostu boje sie, ze jej miejsce moze zastapic jeszcze wiekszy
        kicz
        ona sie przynajmniej niektorym podoba ;-)
        • mastat Re: Gazeta pisze 11.03.02, 20:31
          Gość portalu: tyrysek napisał(a):

          > masz racje- po prostu boje sie, ze jej miejsce moze zastapic jeszcze wiekszy
          > kicz
          Np. Pałac Kultury ze Stolycy?;)

          • Gość: tyrysek Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 20:36
            chyba nikt nie ma na to wplywu- wszystko mozliwe- nawet karykatura palacu ;-)
      • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 11.03.02, 20:20
        Gość portalu: bromden napisał(a):

        > mowiac 'niech zostanie, skoro juz stoi' robicie dokladnie to, na co liczyli
        > zwolennicy fontanny, czyli sankcjonujecie polityke faktow dokonanych,
        > umowa powinna byc dotrzymana,

        Podpisuję się obiema rękami.
        A najciekawsze, że takie dziwne podejście do prawa prezentuje opcja określająca
        się jako prawicowa.
        Jeśli nawet zwolennicy fontanny uważają, że prawo dające taką władzę
        konserwatorowi zabytków jest niedobre, to mogliby się starać o zmianę tego prawa,
        a nie stosować politykę faktów dokonanych i jawnie kpić z prawa.
        Nieładnie panowie, a potem dziwicie się, że jakieś Leppery czy inni tak samo kpią
        z prawa.

        > mogloby w tym miejscu stanac cos 'nowoczesnego jak nasze miasto', ale niech
        > bedzie to naprawde oryginalne i robiace wrazenie, a nie przecietny kicz

        To już rzecz gustu, póki co prawo stanowi, że konserwator decyduje.
        Jurek
        • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 11.03.02, 20:43
          Gość portalu: Jureek napisał(a):

          > Gość portalu: bromden napisał(a):
          >
          > > mowiac 'niech zostanie, skoro juz stoi' robicie dokladnie to, na co liczyl
          > i
          > > zwolennicy fontanny, czyli sankcjonujecie polityke faktow dokonanych,
          > > umowa powinna byc dotrzymana,
          >
          > Podpisuję się obiema rękami.
          > A najciekawsze, że takie dziwne podejście do prawa prezentuje opcja określająca
          >
          > się jako prawicowa.
          > Jeśli nawet zwolennicy fontanny uważają, że prawo dające taką władzę
          > konserwatorowi zabytków jest niedobre, to mogliby się starać o zmianę tego praw
          > a,
          > a nie stosować politykę faktów dokonanych i jawnie kpić z prawa.
          > Nieładnie panowie, a potem dziwicie się, że jakieś Leppery czy inni tak samo kp
          > ią
          > z prawa.
          >
          > > mogloby w tym miejscu stanac cos 'nowoczesnego jak nasze miasto', ale niec
          > h
          > > bedzie to naprawde oryginalne i robiace wrazenie, a nie przecietny kicz
          >
          > To już rzecz gustu, póki co prawo stanowi, że konserwator decyduje.
          > Jurek


          Wciaz ma prawo decydowac, a chocby z racji wygranego konkursu my mamy prawo te
          ocene wlasnymi oczyma zweryfikowac! Tym bardziej ze wcale te nieszczesne koszty
          nie okazaly sie tu tak marnowane jak insynuowano, bo ich gro zostalo wydane na to
          do czego konserwator zastrzezen zadnych nie ma: jakas fontanna stac tu bedzie! A
          ta w najgorszym przypadku zostanie tylko przeniesiona, choc i to byloby skaza na
          wroclawskim honorze... :)
          • Gość: tyrysek Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 20:47
            przeniesc fontanne do galerii!
            a na jej miejsce postawic zegar sloneczny, albo klepsydre!
          • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 11.03.02, 20:58
            Gość portalu: wędzonka napisał(a):

            > Wciaz ma prawo decydowac, a chocby z racji wygranego konkursu my mamy prawo te
            > ocene wlasnymi oczyma zweryfikowac! Tym bardziej ze wcale te nieszczesne koszty
            >
            > nie okazaly sie tu tak marnowane jak insynuowano, bo ich gro zostalo wydane na
            > to
            > do czego konserwator zastrzezen zadnych nie ma: jakas fontanna stac tu bedzie!
            > A
            > ta w najgorszym przypadku zostanie tylko przeniesiona, choc i to byloby skaza n
            > a
            > wroclawskim honorze... :)

            Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi z honorem.
            Mógłbyś mnie objaśnić?
            A może to nie o honor Wrocławian chodzi, tylko bardziej o poprzedniego prezydenta?
            Jurek
            • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 13.03.02, 23:31
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > Gość portalu: wędzonka napisał(a):
              >
              > > Wciaz ma prawo decydowac, a chocby z racji wygranego konkursu my mamy prawo
              > > te ocene wlasnymi oczyma zweryfikowac! Tym bardziej ze wcale te nieszczesne
              > > koszty nie okazaly sie tu tak marnowane jak insynuowano, bo ich gro zostalo
              > > wydane na to do czego konserwator zastrzezen zadnych nie ma: jakas fontanna
              > > stac tu bedzie!
              > > A ta w najgorszym przypadku zostanie tylko przeniesiona, choc i to byloby
              > > skaza na wroclawskim honorze... :)
              >
              > Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi z honorem.
              > Mógłbyś mnie objaśnić?
              > A może to nie o honor Wrocławian chodzi, tylko bardziej o poprzedniego prezyden
              > ta?
              > Jurek

              Fontanna w pelni oddaje awangardowego ducha miasta, esencje przemian ostatnich
              dziesieciu lat!, wiec jesli ktos uwaza ze trzeba ja zlikwidowac tylko dlatego ze
              woli tu widziec raczej skansen, i to kiczowaty, to znaczy ze poniewiera to co w
              naszej wroclawskiej kulturze najcenniejsze!
              Zdrojewski o honor sie martwic nie musi bo juz dowiodl ze potrafi o tak wazna
              sprawe zadbac, oddajac decyzje praktycznie w nasze rece, czyli w rece najbardziej
              zainteresowanych! Pytanie czy my potrafimy wlasny oryginalny styl i dorobek
              dostatecznie cenic i bronic przed sztuczna, udawana przeszloscia? Budowanie od
              zera "zabytkowych" fontann to przeciez jak stawianie "zabytkowych" Zamkow
              Krolewskich - licuje najwyzej tym ktorzy niczym innym wlasnym poszczycic sie nie
              moga...
              To jest wiec sprawa naszego honoru! :)

              Pozdrawiam!
              • Gość: duzY Plis o objaśnienie mnie IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.03.02, 10:12
                "Fontanna w pelni oddaje awangardowego ducha miasta ... itd. itp."
                Szkoda, że wyjeżdzam,a le jak nie zapomne to postaram się odnaleźć to
                wyjasnienie.
                • Gość: wędzonka Re: Plis o objaśnienie mnie IP: 156.24.231.* 19.03.02, 10:29
                  Gość portalu: duzY napisał(a):

                  > "Fontanna w pelni oddaje awangardowego ducha miasta ... itd. itp."
                  > Szkoda, że wyjeżdzam,a le jak nie zapomne to postaram się odnaleźć to
                  > wyjasnienie.


                  Podpowiem Ci gdzie szukac: Mt 7, 6.
                  Sam rozumiesz DuzY ze w Twoim przypadku, na forum, nie jestem w stanie spelnic
                  tej biblijnej zasady :)

                  Pozdrawiam!
        • silencium Re: Gazeta pisze 12.03.02, 10:11
          No, to zachowanie "prawicowe" to chyba rezultat nauki u
          "mistrzow", ktorzy wlasnie od dluzszego czasu kombinuja
          jak tu np. zmienic Konstytucje aby dobrac sie do RPP.
          A tak przy okazji, konserwatorowi nie podoba sie
          fontanna w tym miejscu, czy tylo Ta fontanna?
          Pozdrawiam,
          • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 12.03.02, 10:52
            silencium napisał(a):

            > No, to zachowanie "prawicowe" to chyba rezultat nauki u
            > "mistrzow", ktorzy wlasnie od dluzszego czasu kombinuja
            > jak tu np. zmienic Konstytucje aby dobrac sie do RPP.

            Tym bardziej razi takie podejście do prawa. I nie jest żadnym usprawiedliwieniem,
            że inni też źle robią. Porządny prawicowiec albo stosuje się do prawa, albo stara
            się o jego zmianę w cywilizowany sposób.

            > A tak przy okazji, konserwatorowi nie podoba sie
            > fontanna w tym miejscu, czy tylo Ta fontanna?

            Z tego, co wiem, to konserwatorowi nie podoby się TA fontanna. Ale może się mylę.
            Pozdrawiam
            Jurek
            • silencium Re: Gazeta pisze 12.03.02, 13:13
              Czyli, to ze jakiemus gostkowi (konserwator) sie nie
              podoba ta fontanna - a tak sie nieszczesliwie sklada, ze
              to on ma wladze - to w "cywilizowany sposob" kaze ja
              rozebrac. Czyli akurat prawo nie ma nic z tym wspolnego
              tylko gust tego czlowieka. Fajnie...

              Pozdrawiam,
              • Gość: duzY Re: Gazeta pisze IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 13:44
                To nie konserwator każe ją rozebrać. To "budowniczowie" zaakceptowali czasowe
                pozwolenie, które się dla osób SZANUJĄCYCH prawo wiąże z koniecznościa
                rozbiórki po wygasnięciu czasowego zezwolenia.
                • silencium Re: Gazeta pisze 12.03.02, 14:01
                  Teraz juz mamy kolejna opinie prawna w tym zakresie.
                  Prosze forumowiczow o dalsze. Dla przypomnienia:
                  1. Fontanna nie moze tu stac - Konsterwator.
                  2. Fontanna moze tu stac, ale inna - Konsterwator.
                  3. Fontanna nie moze tu stac - wladze miasta.
                  4. Fontanna moze tu stac - wladze miasta.

                  Czekam na nastepne glosy.

                  Pozdrawiam,

                  PS.
                  A moze GD sprawdzi i opublikuje informacje na temat
                  "statusu prawnego" i przyszlosci fonatnny oraz planow
                  zagospodarowania pl. Golebiego?
                  • Gość: duzY silencjum IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 14:12
                    Konserwator to taki gość, który w imieniu społeczeństwa akceptuje lub nie cos
                    co sie w tzw. strefach ochrony konserwatorskiej chce zmieniać. I jesli
                    Konserwator mówi, że cos takiego NIE MOŻE TU STAC to to po prostu nie może. Tak
                    samo jak policjant może zabronic Ci gdzies wjechac. Jak konserwator powie, że
                    fontanna tak, ale oczekuje projektu zgodnego z historycznym ble ble ble... to
                    inwestor chcący odpoczywac w chłodzie fontanny MUSI spełnic wytyczne/żądania
                    konserwatora.
                    A jak chcesz zobaczyc jak wygląda miasto gdzie liczy sie blichtr i disco polo
                    to zapraszam do Warszawy.
                    • silencium Re: silencjum 12.03.02, 14:25
                      Dzieki za przyblizenie praw i obowiazkow konserwatora.
                      No ale wracajac do tematu dyskusji: problem w tym, ze
                      nie chodzi o fontanne w ogole, tylko o TA fontanne,
                      czyli nie o przestrzeganie prawa tylko o gust tego
                      urzednika.

                      Pozdrawiam,
                      • Gość: duzY Tak, o TĘ fontannę. IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 14:32
                        Konserwator uznał (to jego prawo i obowiązek), że na placu Gołębim ta fontanna
                        nie powinna stać. Taka fontanna. Zasugerował, że inna (pewnie ludzie optujący
                        za fontanną zostali poinformowani jaka) zyska jego akceptację. TAKIE JEST W
                        POLSCE PRAWO. I wszyscy mają sie mu podporządkowac, nawet Ci co się z nim nie
                        zgadzają. Ci niech walczą o zmiane prawa. Np. (pisałem w innym kawałku) o
                        zabudowie centrów bedzie decydowało losowanie. Jesli takie będzie prawo to
                        bedziemy losowali. A teraz mamy słuchac konserwatora.
                        A my ze swoją historyczna, urbanistyczna i architektoniczną wiedzą nadajemy sie
                        by wzajemnie poinformowac się o tym czy nam sie ta fonatanna podoba czy nie. Do
                        niczego więcej nie mamy kompetencji (przynjamniej ja) poza żądaniem
                        przestrzeganiem przez władze miasta prawa.
                        • Gość: wędzonka Re: Tak, o TĘ fontannę. IP: 156.24.231.* 14.03.02, 00:18
                          Gość portalu: duzY napisał(a):

                          > Konserwator uznał (to jego prawo i obowiązek), że na placu Gołębim ta fontanna
                          > nie powinna stać. Taka fontanna. Zasugerował, że inna (pewnie ludzie optujący
                          > za fontanną zostali poinformowani jaka) zyska jego akceptację. TAKIE JEST W
                          > POLSCE PRAWO. I wszyscy mają sie mu podporządkowac, nawet Ci co się z nim nie
                          > zgadzają. Ci niech walczą o zmiane prawa. Np. (pisałem w innym kawałku) o
                          > zabudowie centrów bedzie decydowało losowanie. Jesli takie będzie prawo to
                          > bedziemy losowali. A teraz mamy słuchac konserwatora.
                          > A my ze swoją historyczna, urbanistyczna i architektoniczną wiedzą nadajemy sie
                          > by wzajemnie poinformowac się o tym czy nam sie ta fonatanna podoba czy nie. Do
                          > niczego więcej nie mamy kompetencji (przynjamniej ja) poza żądaniem
                          > przestrzeganiem przez władze miasta prawa.


                          Tyle ze to wlasnie TA fontanna wygrala konkurs, TA fontanna zostala
                          zaprojektowana przez uznanego i utytulowanego wroclawskiego artyste, a wiec
                          aktywnego przedstawiciela wroclawskiej kultury, i stad bardziej kompetetnego w
                          wyrazaniu specyfiki i klimatu Wroclawia niz pierwszy lepszy urzednik bioracy
                          pensje za wydawanie decyzji administracyjnych, i w koncu TA fontanna zdala
                          egzamin stajac sie najbardziej charakterystycznym i ulubionym przez turystow
                          elementem miasta.
                          Dlatego tez wlasnie TA fontanna zasluguje na szczegolne traktowanie, a wiec
                          przynajmniej na moralna weryfikacje niekorzystnej decyzji urzednika przez samych
                          Wroclawian!

                          Oczywiscie, patrzac globalnie, odpowiednio skrojone prawo moze pozwolic
                          konserwatorowi na zburzenie fontanny, na wysadzanie bezcennych figur buddy, na
                          nakazanie noszenia brod, czy na usprawiedliwianie wzgledami kultury krwawych
                          lazni, ale sadze ze jednak lepiej by za wczasu otrzymywalo czytelne sygnaly od
                          tych ktorzy musza zyc zgodnie z jego litera, i by ewoluowalo w ich interesie
                          zamiast sie wynaturzac.
                          W naszym przypadku nie trzeba go jednak nawet zmieniac! W tej sprawie konserwator
                          ma w zakresie prawa nieskrepowana mozliwosc zmiany swej decyzji, oby tylko
                          otrzymal od Wroclawian czytelny sygnal!

                          Dzieki fontannie dowiemy sie wiec nie tylo czy potrafimy domagac sie prawa do
                          uznawania wlasnego dorobku, a wiec czy jestesmy jego godni - dowiemy sie tez czy
                          my i konserwator doroslismy do madrego stosowania demokracji... :)
                          • Gość: duzY A tos mnie rozśmieszył. IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.03.02, 10:07
                            Kim Ir Sen to przy Tobie mały i SKROMNY pikuś.
                          • Gość: bromden co za bzdury! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 11:11
              • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 12.03.02, 14:07
                silencium napisał(a):

                > Czyli, to ze jakiemus gostkowi (konserwator) sie nie
                > podoba ta fontanna - a tak sie nieszczesliwie sklada, ze
                > to on ma wladze - to w "cywilizowany sposob" kaze ja
                > rozebrac. Czyli akurat prawo nie ma nic z tym wspolnego
                > tylko gust tego czlowieka. Fajnie...

                Ależ prawo ma z tym wiele wspólnego. Właśnie prawo stanowi, że gust tego
                człowieka jest decydujący. I było to wiadomo budowniczym fontanny od samego
                początku. To nie konserwator jest winny temu, że wydano 2,5 mln zł na fontannę,
                którą za rok trzeba rozebrać.
                Zwolennicy fontanny po prostu pokpili sprawę. Nie zadbali ani o poparcie
                społeczne, ani o zgodę konserwatora. A teraz trzeba wypić to piwo, które się
                wtedy nawarzyło.
                Pozdrawiam
                Jurek

                • silencium Re: Gazeta pisze 12.03.02, 14:20
                  Gość portalu: Jureek napisał(a):

                  > Ależ prawo ma z tym wiele wspólnego. Właśnie prawo
                  stanowi, że gust tego
                  > człowieka jest decydujący.

                  Tak? Jak to prawo potem na weryfikowac poprawnosc decyzji
                  podjetej na podstawie gustu? Mam nadzieje, ze akurat w
                  tym miejscu troche sie tylko zapedziles i nie napisales
                  tego co myslisz...

                  I było to wiadomo budowniczym fontanny od samego
                  > początku. To nie konserwator jest winny temu, że wydano
                  2,5 mln zł na fontannę,
                  >
                  > którą za rok trzeba rozebrać.

                  Jesli mozesz, to trzymaj sie publicznie znanaych FAKTOW
                  dotyczacych ceny fontanny. Potem sobie podyskutujemy bez
                  zbednego oszukiwania sie nawzajem. OK?


                  > Zwolennicy fontanny po prostu pokpili sprawę. Nie
                  zadbali ani o poparcie
                  > społeczne, ani o zgodę konserwatora.

                  a) To ze tu o tej fontannie rozmawiam, jest wlasnie
                  zabieganiem o poparcie spoleczne (profesjonalny konkurs
                  odbyl sie wczesniej)
                  b) konserwator: de gustibus non disputandum

                  A teraz trzeba wypić to piwo, które się
                  > wtedy nawarzyło.
                  > Pozdrawiam
                  > Jurek
                  >

                  No i ja sie tym piwkiem bede dalej delektowal; a' propos:
                  polecam, jak juz bedzie cieplej, wybrac sie na piwko do
                  ogodka tuz przy fontannie! - wspaniale miejsce!


                  Pozdrawiam,
                  • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 12.03.02, 14:39
                    silencium napisał(a):

                    > Gość portalu: Jureek napisał(a):
                    >
                    > > Ależ prawo ma z tym wiele wspólnego. Właśnie prawo
                    > stanowi, że gust tego
                    > > człowieka jest decydujący.
                    >
                    > Tak? Jak to prawo potem na weryfikowac poprawnosc decyzji
                    > podjetej na podstawie gustu? Mam nadzieje, ze akurat w
                    > tym miejscu troche sie tylko zapedziles i nie napisales
                    > tego co myslisz...

                    Konserwator zabytków jest profesjonalistą i on decyduje, co może być wybudowane,
                    a co nie. Całkiem możliwe, że kieruje się własnym gustem przy podejmowaniu
                    decyzji.
                    A weryfikowanie jego decyzji? Nie wiem jak to dokładnie wygląda. Możliwe, że od
                    jego decyzji można odwołać się do sądu (uczyniły to władze miasta?). Możliwe, że
                    jego decyzje są ostateczne i nie można się od nich odwołać.
                    W każdym bódź razie nie jest prawnym sposobem na weryfikację jego decyzji
                    stosowanie polityki faktów dokonanych, tzn. postawimy i tak fontannę, a potem się
                    zobaczy.

                    > I było to wiadomo budowniczym fontanny od samego
                    > > początku. To nie konserwator jest winny temu, że wydano
                    > 2,5 mln zł na fontannę,
                    > >
                    > > którą za rok trzeba rozebrać.
                    >
                    > Jesli mozesz, to trzymaj sie publicznie znanaych FAKTOW
                    > dotyczacych ceny fontanny. Potem sobie podyskutujemy bez
                    > zbednego oszukiwania sie nawzajem. OK?

                    OK. Nie jestem pewien, ile kosztowała fontanna. O kwocie 2,5 mln zł słyszałem
                    prawie rok temu w "Trójce". Jeśli jest błędna, to proszę - popraw mnie.

                    >
                    > > Zwolennicy fontanny po prostu pokpili sprawę. Nie
                    > zadbali ani o poparcie
                    > > społeczne, ani o zgodę konserwatora.
                    >
                    > a) To ze tu o tej fontannie rozmawiam, jest wlasnie
                    > zabieganiem o poparcie spoleczne (profesjonalny konkurs
                    > odbyl sie wczesniej)

                    Nie uważasz, że trochę za późno? Dlaczego nie przed budową? Oj, niestety odnoszę
                    wrażenie, że w tym przypadku władze zachowywały się jak "wszystko wiedzący
                    lepiej".

                    > b) konserwator: de gustibus non disputandum

                    A czy zaproszono konserwatora do udziału w komisji konkursowej? To nie jest
                    pytanie retoryczne - pytam, bo nie wiem.

                    > A teraz trzeba wypić to piwo, które się
                    > > wtedy nawarzyło.

                    > No i ja sie tym piwkiem bede dalej delektowal; a' propos:
                    > polecam, jak juz bedzie cieplej, wybrac sie na piwko do
                    > ogodka tuz przy fontannie! - wspaniale miejsce!

                    Akurat nie za bardzo lubię piwne ogródki. To już wolę z butelką piwa
                    (bezalkoholowego, oczywiście) w ręku pospacerować sobie po rynku. A nuż jakiś
                    strażnik zareaguje? ;-)))
                    Pozdrawiam
                    Jurek
                    • silencium Re: Gazeta pisze 12.03.02, 14:57
                      OK. chodzilo mi o to, ze jesli ktos zaskarzy decyzje KM
                      do sadu, to na podstawie jakiego kryterium ma byc
                      oceniany? Jesli powie, ze taki ma gust - jak Ty to
                      sugerujesz -, to nie mozna mu nic zrobic. Nawet, jesli by
                      postawil najbardziej oblesny pomnik w Rynku. Taki ma
                      gust a o tym sie nie dyskutuje. Biorac pod uwage fakt
                      jego nieomlnosci (!!!) to moze nawet rozebrac Ratusz i
                      kamienice naokolo Rynku, bo taki ma gust. A co w sadzie?
                      No coz, pewnie mial racje, bo to przeciez Konsterwator.

                      Koszt fontanny ponizej 200.000 zl. Reszta to
                      infrastruktura, ktora i tak musi byc bo i tak jakas
                      fontanna ma tutaj stac.

                      KM byl zaproszony na obrady komisji ale nie przyszedl.

                      Pozdrawiam,
                      • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 12.03.02, 15:15
                        silencium napisał(a):

                        > OK. chodzilo mi o to, ze jesli ktos zaskarzy decyzje KM
                        > do sadu, to na podstawie jakiego kryterium ma byc
                        > oceniany? Jesli powie, ze taki ma gust - jak Ty to
                        > sugerujesz -, to nie mozna mu nic zrobic. Nawet, jesli by
                        > postawil najbardziej oblesny pomnik w Rynku. Taki ma
                        > gust a o tym sie nie dyskutuje. Biorac pod uwage fakt
                        > jego nieomlnosci (!!!) to moze nawet rozebrac Ratusz i
                        > kamienice naokolo Rynku, bo taki ma gust. A co w sadzie?
                        > No coz, pewnie mial racje, bo to przeciez Konsterwator.

                        Zauważ, że konserwator niczego nie stawia, ani nie burzy, wydaje tylko pozwolenia
                        na postawienie lub wyburzenie. Konserwator jest z natury rzeczy pasywny, nie do
                        niego należy inicjatywa.
                        Nie odpowiedziałeś, jak wygląda sprawa z zaskarżalnością jego decyzji.

                        > Koszt fontanny ponizej 200.000 zl. Reszta to
                        > infrastruktura, ktora i tak musi byc bo i tak jakas
                        > fontanna ma tutaj stac.

                        O.K. Czyli jednak nie wziąłem tych 2,5 mln. z powietrza. Bo już myślałem, że ci z
                        Trójki mnie okłamali.

                        > KM byl zaproszony na obrady komisji ale nie przyszedl.

                        A zaproszono go jako obserwatora bez prawa głosu, czy też jako pełnoprawnego
                        członka komisji?
                        Zresztą, jakby nie było, to nieładnie, że nie przyszedł. Ale przecież można to
                        użyć jako argument za jego odwołaniem. A tak w ogóle, to kto powołuje i odwołuje
                        konserwatora?
                        Pozdrawiam
                        Jurek
                        • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 14.03.02, 01:04
                          Gość portalu: Jureek napisał(a):

                          > silencium napisał(a):
                          >
                          > > OK. chodzilo mi o to, ze jesli ktos zaskarzy decyzje KM
                          > > do sadu, to na podstawie jakiego kryterium ma byc
                          > > oceniany? Jesli powie, ze taki ma gust - jak Ty to
                          > > sugerujesz -, to nie mozna mu nic zrobic. Nawet, jesli by
                          > > postawil najbardziej oblesny pomnik w Rynku. Taki ma
                          > > gust a o tym sie nie dyskutuje. Biorac pod uwage fakt
                          > > jego nieomlnosci (!!!) to moze nawet rozebrac Ratusz i
                          > > kamienice naokolo Rynku, bo taki ma gust. A co w sadzie?
                          > > No coz, pewnie mial racje, bo to przeciez Konsterwator.
                          >
                          > Zauważ, że konserwator niczego nie stawia, ani nie burzy, wydaje tylko
                          > pozwolenia na postawienie lub wyburzenie. Konserwator jest z natury rzeczy
                          > pasywny, nie do niego należy inicjatywa.

                          A skad wiesz ze np. nasz kosmonauta nie chce zbudowac balonodromu w miejscu
                          Ratusza? :) Jesli konserwator w obliczu dowolnosci swych decyzji pokaze ze ma
                          gdzies wole dzisiejszych mieszkancow, to czemuz nie mialyby sie znalezc argumenty
                          za wstawieniem miedzy bajki woli wszystkich dotychczasowych pokolen? Zdajesz
                          sobie przeciez sprawe ze kosmonauta moglby sie okazac facetem niezwykle
                          przekonujacym... :)

                          • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 14.03.02, 18:47
                            Gość portalu: wędzonka napisał(a):

                            > A skad wiesz ze np. nasz kosmonauta nie chce zbudowac balonodromu w miejscu
                            > Ratusza? :) Jesli konserwator w obliczu dowolnosci swych decyzji pokaze ze ma
                            > gdzies wole dzisiejszych mieszkancow,

                            Dlaczego powołujesz się na wolę mieszkańców? Czy pytał ich ktoś o zdanie?
                            Przestawiasz sprawę tak, jakby zdecydowana większość mieszkańców chciała TEJ
                            fontanny, a przecież nikt ich o to nie pytał.
                            Tylko proszę, nie powołuj się na demokrację przedstawicielską, bo to, że
                            głosowałem na tych, czy innych nie świadczy jeszcze, że w ciemno popieram każde
                            ich posunięcie.

                            > to czemuz nie mialyby sie znalezc argumen
                            > ty
                            > za wstawieniem miedzy bajki woli wszystkich dotychczasowych pokolen?

                            Ileż razy powtarzałem już. Jeśli rządzący Wrocławiem widzą aż tak wielkie
                            niebezpieczeństwo w obecnym zakresie władzy konserwatora, to dlaczego przez
                            swoich partyjnych kolegów w Sejmie nie wystąpią o zmianę istniejącego i
                            OBOWIAZUJACEGO prawa?

                            > Zdajesz
                            > sobie przeciez sprawe ze kosmonauta moglby sie okazac facetem niezwykle
                            > przekonujacym... :)

                            Zauważyłem uśmieszek. OK.
                            Pozdrawiam
                            Jurek
                            • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 19.03.02, 10:33
                              Gość portalu: Jureek napisał(a):

                              > Gość portalu: wędzonka napisał(a):
                              >
                              > > A skad wiesz ze np. nasz kosmonauta nie chce zbudowac balonodromu w miejscu
                              > > Ratusza? :) Jesli konserwator w obliczu dowolnosci swych decyzji pokaze ze ma
                              > > gdzies wole dzisiejszych mieszkancow,
                              >
                              > Dlaczego powołujesz się na wolę mieszkańców? Czy pytał ich ktoś o zdanie?
                              > Przestawiasz sprawę tak, jakby zdecydowana większość mieszkańców chciała TEJ
                              > fontanny, a przecież nikt ich o to nie pytał.

                              Wlasnie ich o to pyta: wystawiono fontanne by mieszkancy mogli wyrobic sobie o
                              niej zdanie. A wyrazaja je na wiele sposobow, wystarczy siasc w ogrodku naprzeciw
                              fontanny w piekny letni dzien...


                              > Tylko proszę, nie powołuj się na demokrację przedstawicielską, bo to, że
                              > głosowałem na tych, czy innych nie świadczy jeszcze, że w ciemno popieram każde
                              > ich posunięcie.

                              Jak widac powyzej, Twoje zyczenie jest dla mnie rozkazem! :)

                              > > to czemuz nie mialyby sie znalezc argumenty
                              > > za wstawieniem miedzy bajki woli wszystkich dotychczasowych pokolen?
                              >
                              > Ileż razy powtarzałem już. Jeśli rządzący Wrocławiem widzą aż tak wielkie
                              > niebezpieczeństwo w obecnym zakresie władzy konserwatora, to dlaczego przez
                              > swoich partyjnych kolegów w Sejmie nie wystąpią o zmianę istniejącego i
                              > OBOWIAZUJACEGO prawa?

                              Moze dlatego ze to prawo przy odrobinie dobrej woli moze niezle funkcjonowac: w
                              koncu zezwalajac na ekspozycje fontanny, konserwator pokazal ze nie zaniedbuje
                              zdania mieszkancow...

                              >
                              > > Zdajesz
                              > > sobie przeciez sprawe ze kosmonauta moglby sie okazac facetem niezwykle
                              > > przekonujacym... :)
                              >
                              > Zauważyłem uśmieszek. OK.
                              > Pozdrawiam
                              > Jurek

                    • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 14.03.02, 00:52
                      Gość portalu: Jureek napisał(a):

                      > silencium napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Jureek napisał(a):
                      > >
                      > > > Ależ prawo ma z tym wiele wspólnego. Właśnie prawo
                      > > stanowi, że gust tego
                      > > > człowieka jest decydujący.
                      > >
                      > > Tak? Jak to prawo potem na weryfikowac poprawnosc decyzji
                      > > podjetej na podstawie gustu? Mam nadzieje, ze akurat w
                      > > tym miejscu troche sie tylko zapedziles i nie napisales
                      > > tego co myslisz...
                      >
                      > Konserwator zabytków jest profesjonalistą i on decyduje, co może być wybudowane,
                      > a co nie. Całkiem możliwe, że kieruje się własnym gustem przy podejmowaniu
                      > decyzji. A weryfikowanie jego decyzji? Nie wiem jak to dokładnie wygląda.
                      > Możliwe, że od jego decyzji można odwołać się do sądu (uczyniły to władze
                      > miasta?). Możliwe, że jego decyzje są ostateczne i nie można się od nich
                      > odwołać.
                      > W każdym bódź razie nie jest prawnym sposobem na weryfikację jego decyzji
                      > stosowanie polityki faktów dokonanych, tzn. postawimy i tak fontannę, a potem
                      > się zobaczy.

                      Jureek, przeciez nie mozna nazwac polityka faktow dokonanych czegos co oficjalnie
                      zostalo postawione na czas okreslony! Spor o fontanne trwal dlugo, miala byc juz
                      na milenium! Jestem pewien ze wykorzystano wszelkie mozliwosci zgodne z prawem i
                      zdrowym rozsadkiem, bo np. przeciaganie procesow, nawet jesli byloby mozliwe, do
                      czasu az w naturalny sposob zmieni sie konserwator nie byloby w porzadku,
                      nieprawdaz?
                      Natomiast zaprezentowanie szerokiej publicznosci dziela tak waznego z punktu
                      widzenia jej wlasnej tozsamosci (bo to i szczegolny charakter i miejsce
                      nietuzinkowe) w celu podjecia swiadomej decyzji i zakomunikowania jej
                      konserwatorowi jest rozwiazaniem nie tylko uczciwym ale i calkiem rozsadnym!
                      Bedzie dzieki temu dysponowal bardzo istotnym argumentem, a nawet jesli wrzuci go
                      do kosza, to nie ucierpi na tym nic procz dumy mieszkancow, bo calkowity koszt
                      zagospodarowania placu Golebiego praktycznie sie nie zmieni...

                • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 14.03.02, 00:28
                  Gość portalu: Jureek napisał(a):

                  > silencium napisał(a):
                  >
                  > > Czyli, to ze jakiemus gostkowi (konserwator) sie nie
                  > > podoba ta fontanna - a tak sie nieszczesliwie sklada, ze
                  > > to on ma wladze - to w "cywilizowany sposob" kaze ja
                  > > rozebrac. Czyli akurat prawo nie ma nic z tym wspolnego
                  > > tylko gust tego czlowieka. Fajnie...
                  >
                  > Ależ prawo ma z tym wiele wspólnego. Właśnie prawo stanowi, że gust tego
                  > człowieka jest decydujący. I było to wiadomo budowniczym fontanny od samego
                  > początku. To nie konserwator jest winny temu, że wydano 2,5 mln zł na fontannę,
                  > którą za rok trzeba rozebrać.
                  > Zwolennicy fontanny po prostu pokpili sprawę. Nie zadbali ani o poparcie
                  > społeczne, ani o zgodę konserwatora. A teraz trzeba wypić to piwo, które się
                  > wtedy nawarzyło.
                  > Pozdrawiam
                  > Jurek
                  >

                  Wrecz przeciwnie! Przeciez zwolennicy fontanny zrobili wszystko, wlacznie z
                  umozliwieniem samym mieszkancom swiadomego wyrobienia sobie i wyrazenia swej
                  opinii co do fontanny! Decyzja konserwatora wciaz moze byc przeciez zmieniona
                  jednym pociagnieciem piora!
                  I co wazne: to co moze zostac ew. rozebrane warte jest ok 100 tys a nie 2.5 mln,
                  a i to nie zostanie zmarnowane bo najpewniej stanie w najgorszym przypadku w
                  innym, tylko mniej odpowiednim miejscu... :)

                  Jest to wiec element demokracji bezposredniej na ktory nas stac, i na ktory
                  zaslugujemy!

                  Pozdrawiam! :)
      • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 11.03.02, 20:38
        Gość portalu: bromden napisał(a):

        > mowiac 'niech zostanie, skoro juz stoi' robicie dokladnie to, na co liczyli
        > zwolennicy fontanny, czyli sankcjonujecie polityke faktow dokonanych,
        > umowa powinna byc dotrzymana,

        Przeciez to oczywiste ze fontanna nie musi byc rozbierana jesli spodoba sie
        mieszkancom! A jak mialaby sie spodobac bez ekspozycji? Przeciez jesli juz raz
        wygrala uczciwy konkurs ktorego wynik zbojkotowal tylko konserwator, to chyba
        zaslugiwalismy na to by miec szanse samemu wyrazic na jej temat swe opinie, nie?
        I jaki wynik? Wielu z nas ja docenia, turysci uwielbiaja sie przy niej
        fotografowac, jest tak oryginalna ze wywoluje dyskusje przez okragly rok, zamiast
        mgly zapomnienia niesie sie wiec po swiecie jej slawa, a na tym Wroclaw tylko
        korzysta! :)
        Czegoz moznaby wiecej oczekiwac od takiego dziela sztuki? A czy jest to kicz czy
        nie to wybacz, jej tworca sroce spod ogona nie wypadl, i trudno mu kompetencji
        odmowic! :)

        >
        > mogloby w tym miejscu stanac cos 'nowoczesnego jak nasze miasto', ale niech
        > bedzie to naprawde oryginalne i robiace wrazenie, a nie przecietny kicz

        O przecietnym kiczu juz dawno bysmy zapomnieli, wlasnie za to glownie cenie te
        fontanne ze obojetnie przejsc obok nikomu nie pozwala! Zreszta o czym tu mowa,
        czy Warhola ktos za kicz dzis smie pietnowac? Prawdziwa sztuka widac niejedno ma
        imie, czasem widocznie powinna jak pieprz w zupie posmakowac! :)
        • Gość: tyrysek Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 20:45
          Gość portalu: wędzonka napisał(a):
          >
          > O przecietnym kiczu juz dawno bysmy zapomnieli, wlasnie za to glownie cenie te
          > fontanne ze obojetnie przejsc obok nikomu nie pozwala! Zreszta o czym tu mowa,
          > czy Warhola ktos za kicz dzis smie pietnowac? Prawdziwa sztuka widac niejedno m
          > a imie, czasem widocznie powinna jak pieprz w zupie posmakowac! :)

          fontanna jest tak dobrze wkomponowana, ze gdybym nie wiedziala, ze tam stoi,
          nawet bym jej nie zauwazyla
          w Galerii ludzie tez sie tlocza i fotografuja przy wytryskach na dole ;-)

        • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 11.03.02, 20:47
          Gość portalu: wędzonka napisał(a):

          > Gość portalu: bromden napisał(a):
          >
          > > mowiac 'niech zostanie, skoro juz stoi' robicie dokladnie to, na co liczyl
          > i
          > > zwolennicy fontanny, czyli sankcjonujecie polityke faktow dokonanych,
          > > umowa powinna byc dotrzymana,
          >
          > Przeciez to oczywiste ze fontanna nie musi byc rozbierana jesli spodoba sie
          > mieszkancom! A jak mialaby sie spodobac bez ekspozycji? Przeciez jesli juz raz
          > wygrala uczciwy konkurs ktorego wynik zbojkotowal tylko konserwator, to chyba
          > zaslugiwalismy na to by miec szanse samemu wyrazic na jej temat swe opinie, nie
          > ?

          To co, proponujesz referendum?
          Szkoda, że wcześniej nikt o tym nie pomyślał. Może i konserwator zmieniłby
          zdanie, gdyby 90% mieszkańców poparło taką fontannę?
          Ale póki co, nie wolno kpić z prawa, bo skutki mogą być fatalne.
          Jurek

          • Gość: daag Re: Gazeta pisze IP: *.tlsa.pl 12.03.02, 12:42
            Gość portalu: Jureek napisał(a):

            > To co, proponujesz referendum?
            > Szkoda, że wcześniej nikt o tym nie pomyślał. Może i konserwator zmieniłby
            > zdanie, gdyby 90% mieszkańców poparło taką fontannę?
            > Ale póki co, nie wolno kpić z prawa, bo skutki mogą być fatalne.
            > Jurek

            konserwator nie jest od przyklaskiwania opinii społecznej ale o to by dbać o
            porządek architektoniczny w strefach objętych jego patronatem. to nie jest
            kwestia podejścia emocjonalnego. uchowaj mnie panie od zamieszkania w mieście
            gdzie o wyglądzie zabytkowego centrum będzie decydować nie profesjonalista ale za
            przeproszeniem tłum.
            • silencium Re: Gazeta pisze 12.03.02, 14:11
              A chodzi o strone prawna, architektoniczna czy
              artystyczna przesiewziecia?
              Bo jak pewnie wiesz, poza konserwatorem miejskim,
              glosno opowiadajacym sie przeciwko (jednak nie samej
              fontannie tylko akurat TEJ fontannie), inne "ciala"
              (wladze miasta, grupa artystow) jest za, nie
              wspominajac o autorze (chyba jest profesjonalista, czy
              moze ty masz na mysli profesjonalistow inaczej?). I
              nawet jak
              przeczytasz to forum to sie okaze, ze sa i przeciwnicy
              i zwolennicy. Wiec kto ma decydowac? Gust jednego
              konserwatora, opinia artystow, pracownikow naukowych
              Akademii Sztuk Plastycznych, wladz miasta,
              forumowiczow, czy kogo...?

              Ja tez nie chce mieszakac w miescie, w ktorym dziela
              sztuki sa burzone dlatego, ze komus sie one nie podobaja.

              Pozdrawiam,
              • Gość: duzY Nic prostszego jak zmienić IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 14:17
                prawo. O warunkach zabudowy centrów historycznych nie decyduje Wojewódzki
                Konserwator Zabytków a np. Zarząd Miasta, albo JW Prezydent Miasta.
                Ale póki prawo daje decyzje konserwatorowi to nawet tak nieomylni ludzie jak
                Zarząd Miasta Wrocławia Wszystkich Kadencji decyzjom tego pana musza sie
                podporządkowac.
                A jego gust (mający wpływ na jego decyzje) wypływa z wiedzy. Konserwatorem nie
                zostaje się z łapanki.
                • silencium Re: Nic prostszego jak zmienić 12.03.02, 14:39
                  Poniewaz akurat nie mam co w tym miejscu sie z Toba co
                  nie zgadzac, jednak jedna kwestia jest tutaj istotna:
                  otoz Bromdem i Ty macie zblizony punkt widzenia, jednak
                  opieracie sie na dokladnie odmiennych argumentach. Ty
                  piszesz, ze KM przez sam tylko wybor na to stanowisko
                  daje mu uprawnienia niemalze boskie, natomiast Bromden
                  uwaza, ze grupa profesorow to tylko towarzystwo
                  wzajemnej adoracji, ktorzy nie powinni sie wypowiadac.
                  No i gdzie tu miec jakis punkt odniesienia.

                  A wracajac do tematu: chyba nie ma co dalej dyskutowac
                  na ten temat, bo jesli Ty przyjmujesz, ze gust jednej
                  osoby (a nie wiedza merytoryczna!!!) moze bezwzglednie
                  decydowac o dziele sztuki, to przechodzimy na obszary
                  jalowej dysputy akademickiej.
                  Chyba lepiej poczekac co sie w koncu z ta fontanna
                  stanie...

                  Pozdrawiam,
                  • Gość: duzY Re: Nic prostszego jak zmienić IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 14:43
                    Napisałem, że jego gust wypływa z wiedzy. Konserwatorem nie zostaje się z
                    łapanki.
                    Myslę, że nadinterpretowałeś Brombdena.
                    • silencium Re: Nic prostszego jak zmienić 12.03.02, 15:00
                      A gust artysty wyplywa z czego? I czyj gust jest
                      wazniejszy, jesli chodzi o wartosci estetyczne
                      fontanny? Konsterwatora czy profesora Akademii Sztuk
                      Pieknych o zwiazku artystow nie wspominajac? Ale chyba
                      znam odpowiedz: wladza sie liczy, nieprawdaz?

                      Pozdrawiam,
                      • Gość: duzY Nie władza. IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 15:15
                        Konserwator dba o całość. Jednostkowe dzieło może być najładniejsze, ale np.
                        jakas barokowa fanaberia nie będzie pasowała do naszego Rynku.
                        Czy uważasz, że nie istnieje nic takiego jak historia sztuki, urbanistyka,
                        historiia etc. Są to nauki dające podstawy do sporów między różnymi mądrymi
                        głowami. I konserwator odrzucając jakąś koncepcje musi to uzasadnic. Nie
                        wystarczy, że napisze, że mu się to nie podoba. Widac drugiej stronie zabrakło
                        argumentów "za" tak by konserwator został przekonany.
                        • silencium Re: Nie władza. 12.03.02, 17:25
                          Taaaa, szczegolnie, ze nawet nie przyszedl na obrady
                          komisji oceniajacej projekty...

                          • Gość: duzY Popełnił błąd. IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 17:27
                            Usprawiedliwienia nie znajduję.
                            Ale jego nieobecnośc nie unieważnia zasad prawnych obowiązujących w Polsce.
                        • Gość: wędzonka Re: Nie władza. IP: 156.24.231.* 14.03.02, 01:16
                          Gość portalu: duzY napisał(a):

                          > Konserwator dba o całość. Jednostkowe dzieło może być najładniejsze, ale np.
                          > jakas barokowa fanaberia nie będzie pasowała do naszego Rynku.
                          > Czy uważasz, że nie istnieje nic takiego jak historia sztuki, urbanistyka,
                          > historiia etc. Są to nauki dające podstawy do sporów między różnymi mądrymi
                          > głowami. I konserwator odrzucając jakąś koncepcje musi to uzasadnic. Nie
                          > wystarczy, że napisze, że mu się to nie podoba. Widac drugiej stronie zabrakło
                          > argumentów "za" tak by konserwator został przekonany.


                          Fontanna byla projektowana dokladnie z mysla o naszym rynku, tyle ze przez
                          autorytety wyposazone w znacznie wieksze kompetencje merytoryczne, a znacznie
                          mniejsze prawne, w porownaniu z konserwatorem...
                          Widac wiec jakiej natury argumenty byly decydujace...
                          • Gość: duzY Jakie masz podstawy IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.03.02, 10:14
                            do autorytatywnych stwierdzeń o kompetencjach obu panów? Znasz ich? Wiesz cos o
                            ich wykształceniu, dorobku? Masz kompetencje merytoryczne do takiej oceny?
                            Brak skromności czy przesadna pewność siebie?
                            • Gość: wędzonka Solidne. IP: 156.24.231.* 19.03.02, 13:09
                              Gość portalu: duzY napisał(a):

                              > do autorytatywnych stwierdzeń o kompetencjach obu panów? Znasz ich? Wiesz cos o
                              > ich wykształceniu, dorobku? Masz kompetencje merytoryczne do takiej oceny?
                              > Brak skromności czy przesadna pewność siebie?


                              Po prostu chlodna ocena faktow: miedzy Andrzejem Kubikiem a Alojzym Grytem jest
                              taka roznica jak miedzy magistrem inzynierem a profesorem...

                              Pozdrawiam!
                              • Gość: Janek Re: Solidne. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 13:27
                                Ładnie napisane. Rozumiem, że chodzi o pana prof. Łosia i pana mgr inż. arch.
                                Dobrowolskiego. Jeden podpisuje decyzje o stawianiau blaszaków, a drugi nic nie
                                wie. Który jest który. Wszystko jedno.Pozdrawiam.
              • Gość: Jureek Re: Gazeta pisze IP: 62.8.156.* 12.03.02, 14:20
                silencium napisał(a):

                > A chodzi o strone prawna, architektoniczna czy
                > artystyczna przesiewziecia?

                Mi chodzi tylko i wyłącznie o stronę prawną (no i polityczną - wydawanie
                publicznych pieniędzy).

                > Bo jak pewnie wiesz, poza konserwatorem miejskim,
                > glosno opowiadajacym sie przeciwko (jednak nie samej
                > fontannie tylko akurat TEJ fontannie), inne "ciala"
                > (wladze miasta, grupa artystow) jest za, nie
                > wspominajac o autorze (chyba jest profesjonalista, czy
                > moze ty masz na mysli profesjonalistow inaczej?).

                Ale tym ciałom nie wolno forsować swoich pomysłów wbrew opinii konserwatora.
                Akurat ten "gostek" jest z mocy prawa ciałem najbardziej kompetentnym.

                > I
                > nawet jak
                > przeczytasz to forum to sie okaze, ze sa i przeciwnicy
                > i zwolennicy. Wiec kto ma decydowac? Gust jednego
                > konserwatora, opinia artystow, pracownikow naukowych
                > Akademii Sztuk Plastycznych, wladz miasta,
                > forumowiczow, czy kogo...?

                Według prawa gust konserwatora. A na gust społeczny niech się lepiej twórcy
                fontanny nie powołują, bo nie pytali wrocławian o zdanie.

                > Ja tez nie chce mieszakac w miescie, w ktorym dziela
                > sztuki sa burzone dlatego, ze komus sie one nie podobaja.

                Nie komuś, tylko osobie najbardziej kompetentnej.
                Uważam ponadto, że źle się dzieje, kiedy buduje się za niemałe pieniądze rzeczy o
                których wiadomo, że za rok mają zostać zburzone, a potem wylewa krokodyle łzy i
                udaje zaskoczonych.
                Pozdrawiam
                Jurek
                • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 14.03.02, 01:32
                  Gość portalu: Jureek napisał(a):

                  > silencium napisał(a):
                  >
                  > > A chodzi o strone prawna, architektoniczna czy
                  > > artystyczna przesiewziecia?
                  >
                  > Mi chodzi tylko i wyłącznie o stronę prawną (no i polityczną - wydawanie
                  > publicznych pieniędzy).

                  Strona prawna: poki nikt prawa nie zlamal, argument nie ma sensu...
                  Strona finansowa: wydatki i tak zostalyby poniesione, to co zostanie ew.
                  rozebrane warte jest raptem 4% calkowitych kosztow, a zmarnowane tez nie zostanie
                  bo miejsc wymagajacych upiekszenia jest jeszcze u nas nadmiar, wiec zostanie
                  najwyzej gdzies przeniesione.

                  >
                  > > Bo jak pewnie wiesz, poza konserwatorem miejskim,
                  > > glosno opowiadajacym sie przeciwko (jednak nie samej
                  > > fontannie tylko akurat TEJ fontannie), inne "ciala"
                  > > (wladze miasta, grupa artystow) jest za, nie
                  > > wspominajac o autorze (chyba jest profesjonalista, czy
                  > > moze ty masz na mysli profesjonalistow inaczej?).
                  >
                  > Ale tym ciałom nie wolno forsować swoich pomysłów wbrew opinii konserwatora.
                  > Akurat ten "gostek" jest z mocy prawa ciałem najbardziej kompetentnym.

                  Poki co i on sie zgodzil na ekspozycje czasowa, a wiec nikt niczego nie forsuje
                  wbrew jego opinii, bo pewnie i on sam byl zainteresowany opinia Wroclawian...

                  >
                  > > I
                  > > nawet jak
                  > > przeczytasz to forum to sie okaze, ze sa i przeciwnicy
                  > > i zwolennicy. Wiec kto ma decydowac? Gust jednego
                  > > konserwatora, opinia artystow, pracownikow naukowych
                  > > Akademii Sztuk Plastycznych, wladz miasta,
                  > > forumowiczow, czy kogo...?
                  >
                  > Według prawa gust konserwatora. A na gust społeczny niech się lepiej twórcy
                  > fontanny nie powołują, bo nie pytali wrocławian o zdanie.

                  Przeciez wlasnie sie ich zapytali o zdanie, i to za zgoda konserwatora! No i
                  dyskusja publiczna okazala sie nadspodziewanie zywa!
                  A bez ekspozycji bylaby niemozliwa, bo jak moznaby ocenic cos czego sie nie
                  widzialo?

                  >
                  > > Ja tez nie chce mieszakac w miescie, w ktorym dziela
                  > > sztuki sa burzone dlatego, ze komus sie one nie podobaja.
                  >
                  > Nie komuś, tylko osobie najbardziej kompetentnej.

                  Poprawka: osobie najbardziej umocowanej. W tym przypadku wieksze kompetencje
                  adwersarzy sa poparte tytulami naukowymi.

                  > Uważam ponadto, że źle się dzieje, kiedy buduje się za niemałe pieniądze rzeczy
                  > o których wiadomo, że za rok mają zostać zburzone, a potem wylewa krokodyle łzy
                  > i udaje zaskoczonych.

                  Z tym zburzeniem przesadzasz, sporna czesc fontanny stanowi drobny ulamek
                  kosztow, a bedzie najpewniej nie zniszczona tylko gdzies przeniesiona, wiec sie
                  nie zmarnuje...
                  Reszta fontanny, najkosztowniejsza, nigdy nie podlegala dyskusji, i zgodnie z
                  wszelkimi planami, uswieconymi rowniez przez konserwatora, ma z powodzeniem w
                  Rynku funkcjonowac...


                  > Pozdrawiam
                  > Jurek

                  Pozdrawiam!
        • Gość: bromden Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 23:07
          > Przeciez to oczywiste ze fontanna nie musi byc rozbierana jesli spodoba sie
          > mieszkancom!

          nie, to nie jest takie oczywiste, wlasnie ze wzgledu na prawo konserwatora do
          zablokowania takiego przedsiewziecia, jak rowniez nie jest oczywiste, ze fontanna
          spodobala sie wiekszosci mieszkancow,
          przyznaje, ze nie znam zadnych sondazy, czy byly robione?

          > I jaki wynik? Wielu z nas ja docenia,

          wielu z nas sie ona nie podoba,

          >turysci uwielbiaja sie przy niej

          nie maja zbyt wielkiego wyboru, to, ze sie przy niej fotografuja, nie znaczy, ze
          nie mogloby zamiast niej byc cos lepszego,

          > fotografowac, jest tak oryginalna ze wywoluje dyskusje przez okragly rok, zamia

          lepper, na swoj sposob, oryginalny tez wywoluje dyskusje ...

          > Czegoz moznaby wiecej oczekiwac od takiego dziela sztuki? A czy jest to kicz cz

          po prostu, uwazam, ze wroclaw zasluguje na cos lepszego,
          stosunkowo latwo jest postawic cos nowoczesnego, kontrowersyjnego i uchodzic za
          takiegoz artyste, znacznie trudniej zrobic cos oryginalnego, niebanalnego i
          wpasowujacego sie umiejetnie w historyczne otoczenie, to jest sztuka!

          > nie to wybacz, jej tworca sroce spod ogona nie wypadl, i trudno mu kompetencji

          a skad mozesz o tym wiedziec? moze ten caly zsyp (czy jak im tam) to klika
          pseudo-profesorkow wzajemnej adoracji,
          (nie wiem, czy tak jest naprawde, ale czy np. powiedzialbys o rektorze
          wroclawskiej akademii ekonomicznej, ze nie wypadl sroce spod ogona, tylko
          dlatego, ze jest rektorem? obawiam sie, ze bylbys w bledzie)

          > imie, czasem widocznie powinna jak pieprz w zupie posmakowac! :)

          ale oprocz samego pieprzu powinno jeszcze cos w niej byc,
          (sam pieprz - ok, ale nie w rynku)
          • silencium Re: Gazeta pisze 12.03.02, 10:22
            A powiedz, kto i na jakiej podstawie wybierze cos na
            miejsce fontanny, co bedzie sie podobalo WSZYSTKIM? Jak
            sobie wyobrazasz postawienie czekokolwiek w 700tys.
            miescie co sie spodoba wszystkim? A jeszcze do tego
            bedzie kontrowersyjne? Proponuje, zanim znowu zarzadasz
            rozbiorki tej fontanny, zaprezentuj nowy pomysl i
            poddaj pod dyskusje, ot chocby na tym forum. Zobaczymy
            jak Twoj pomysl uzyska "powszechna akceptacje i
            upodobanie" to podyskutujemy nad zmiana Zdroju Bogdana.
            Bo jak na razie, to uprawiasz kolego tandetne
            pokrzykiwanie w stylu leppera.

            No chyba, ze chcesz postawic MacFontanne, czyli cos
            takiego bez smaku, ktore nikomu nie niesmakuje...

            Pozdrawiam,
            • Gość: bromden Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 11:40
              jezeli chodzi o gust, to wyrazam swoja opinie,

              nie mowie, zeby rozebrac fontanne, dlatego, ze mi sie nie podoba, tylko dlatego, ze taka byla umowa i nalezy przestrzegac ustalen zawartych zgodnie z prawem

              (poza tym, kolego, siegnij do slownika ortograficznego)
              • silencium Re: Gazeta pisze 12.03.02, 13:28
                "po prostu, uwazam, ze wroclaw zasluguje na cos lepszego,
                stosunkowo latwo jest postawic cos
                nowoczesnego, kontrowersyjnego i uchodzic za
                takiegoz artyste, znacznie trudniej
                zrobic cos oryginalnego, niebanalnego i
                wpasowujacego sie umiejetnie w
                historyczne otoczenie, to jest sztuka!"

                No i masz jakas propozycje? I to, ktora sie WSZYSTKIM
                spodoba? Szczegolnie, ze kilkakrotnie slyszalem glosy,
                ze obecna fontanna jest "oryginalna i niebanalna".
                I kto ma decydowac o jej oryginalnosci i niebanalnosci
                - przeciwnicy czy zwolennicy obecnej fontanny? No moze
                Komisja? Tylko kto i na podstawie jakiego kryterium ja
                (komisje) wybierze, tak, zebys Ty lub inni znowu nie
                oglaszali wszem i wobec ze to spisek, zlodziejstwo,
                przekret, itp.? Zauwazyles juz czego sie domagasz?
                Zabawna jest ta argumentacja za budowa "bardziej
                oryginalnej, lepiej wpasowujacej sie" fonatnny....

                Pozdrawiam,
                • Gość: duzY Głos decydyjący ma IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 13:50
                  i mieć nadal powinien Wojewódzki Konserwator Zabytków. Żadne referenda ani inne
                  bolszewickie metody akceptacji stanu zastanego.
                  Podobnie jak sędziowie odpowiadają za egzekucje prawa tak konserwatorzy zostali
                  wykształceni i naznaczeni do oceny i akceptacji projektowanych inwestycji
                  w "strefie ochrony konserwatorskiej".
                  • silencium Re: Głos decydyjący ma 12.03.02, 15:17
                    Widzisz, sad opiera sie prawie, opisujacym konkretne
                    przypadki. Do tego ma dwie strony, przytaczajace
                    argumenty dwoch stron: prokurator i obronca. I mimo
                    tego sedziowie sie myla.

                    W przypadku fontanny, mamy kolesia, ktory - tak jak i
                    Ty - uwaza sie za nieomylnego. Ma decydujaca wladze;
                    opinie artystow natomiast w glebokim powazaniu. Jego
                    odczucia estetyczne sa najwazniejsze. I tylko jego.
                    Szkoda...

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: Jureek Re: Głos decydyjący ma IP: 62.8.156.* 12.03.02, 15:24
                      Oj, nie mów, że sędziowie nie orzekają często na podstawie subiektywnego jak
                      najbardziej sumienia. Nie zawsze przepisy są na tyle dokładne, żeby oddać każdą
                      sytuację. Gdyby tak było, nie trzeby by w ogóle sądów, wystarczyłby odpowiedni
                      program komputerowy.
                      Wiesz, zgadzam się z Tobą, że władza konserwatora zabytków bywa zbyt wielka
                      (ciągle nie wiem, jak z zaskarżalnością jego decyzji). Ale czy nienależałoby
                      wtedy raczej dążyć do zmiany przepisów, które mu taką władzę dają, a nie
                      stosować polityki faktów dokonanych, czyli kpin z prawa?
                      Pozdrawiam
                      Jurek
                      • Gość: daag Re: Głos decydyjący ma IP: *.tlsa.pl 12.03.02, 16:27
                        Gość portalu: Jureek napisał(a):

                        > Wiesz, zgadzam się z Tobą, że władza konserwatora zabytków bywa zbyt wielka
                        > (ciągle nie wiem, jak z zaskarżalnością jego decyzji).

                        szkoda, że mam braki czasowe, żeby trochę z wami podyskutować! dla jasności stoję
                        po stronie dużego, bromdena i wszystkich tych dla których polityka "faktu
                        dokonanego" nie wydaje się być przyzwoitą metodą załatwiania tego typu spraw.

                        co do kwestii poruszonej wyżej - posłużę się słowami mojego dobrego kolegi, który
                        na rzeczy zna się lepiej niż ja: na każdej decyzji jest pouczenie, do kogo należy
                        kierować odwoływanie od decyzji. z reguły do jednostki nadrzędnej w stos. do tej
                        wydającej decyzję, czyli sprawa może się skończyć na biurku głównego
                        (generalnego?) konserwatora zabytków w warszawie. a to znaczy, że jeśli
                        konserwator miejski wydał niewłaściwą, złą i krzywdzącą decyzję to go ktoś wyżej
                        przywoła do porządku. miasto o tym doskonale wiedziało i pewnie wyczerpało tą
                        procedurę. niestety (dla zwolenników fontanny) opinia konserwatora najwyraźniej
                        została potwierdzona przez kolejne szczeble decyzyjne. a jak jeszcze kolega
                        wspomniał nie jest trudne "uwalenie decyzji konserwatora". mam nadzieję, że w tym
                        przypadku to się nie uda. ha!
                        • Gość: Jureek Re: Głos decydyjący ma IP: 62.8.156.* 12.03.02, 17:11
                          Gość portalu: daag napisał(a):

                          > Gość portalu: Jureek napisał(a):
                          >
                          > > Wiesz, zgadzam się z Tobą, że władza konserwatora zabytków bywa zbyt wielk
                          > a
                          > > (ciągle nie wiem, jak z zaskarżalnością jego decyzji).
                          >
                          > szkoda, że mam braki czasowe, żeby trochę z wami podyskutować! dla jasności sto
                          > ję
                          > po stronie dużego, bromdena i wszystkich tych dla których polityka "faktu
                          > dokonanego" nie wydaje się być przyzwoitą metodą załatwiania tego typu spraw.

                          Czyli i mojej :-)

                          > co do kwestii poruszonej wyżej - posłużę się słowami mojego dobrego kolegi, któ
                          > ry
                          > na rzeczy zna się lepiej niż ja: na każdej decyzji jest pouczenie, do kogo nale
                          > ży
                          > kierować odwoływanie od decyzji. z reguły do jednostki nadrzędnej w stos. do te
                          > j
                          > wydającej decyzję, czyli sprawa może się skończyć na biurku głównego
                          > (generalnego?) konserwatora zabytków w warszawie. a to znaczy, że jeśli
                          > konserwator miejski wydał niewłaściwą, złą i krzywdzącą decyzję to go ktoś wyże
                          > j
                          > przywoła do porządku. miasto o tym doskonale wiedziało i pewnie wyczerpało tą
                          > procedurę. niestety (dla zwolenników fontanny) opinia konserwatora najwyraźniej
                          >
                          > została potwierdzona przez kolejne szczeble decyzyjne. a jak jeszcze kolega
                          > wspomniał nie jest trudne "uwalenie decyzji konserwatora". mam nadzieję, że w t
                          > ym
                          > przypadku to się nie uda. ha!

                          Dziękuję za wyjaśnienie. Szkosa, że masz mało czasu.
                          Jurek
                        • Gość: wędzonka Re: Głos decydyjący ma IP: 156.24.231.* 14.03.02, 03:25
                          Gość portalu: daag napisał(a):

                          > Gość portalu: Jureek napisał(a):
                          >
                          > > Wiesz, zgadzam się z Tobą, że władza konserwatora zabytków bywa zbyt wielka
                          > > (ciągle nie wiem, jak z zaskarżalnością jego decyzji).
                          >
                          > szkoda, że mam braki czasowe, żeby trochę z wami podyskutować! dla jasności
                          > stoję po stronie dużego, bromdena i wszystkich tych dla których polityka "faktu
                          > dokonanego" nie wydaje się być przyzwoitą metodą załatwiania tego typu spraw.
                          >
                          > co do kwestii poruszonej wyżej - posłużę się słowami mojego dobrego kolegi,
                          > który na rzeczy zna się lepiej niż ja: na każdej decyzji jest pouczenie, do
                          > kogo należy kierować odwoływanie od decyzji. z reguły do jednostki nadrzędnej w
                          > stos. do tej wydającej decyzję, czyli sprawa może się skończyć na biurku
                          > głównego (generalnego?) konserwatora zabytków w warszawie. a to znaczy, że
                          > jeśli konserwator miejski wydał niewłaściwą, złą i krzywdzącą decyzję to go
                          > ktoś wyżej przywoła do porządku. miasto o tym doskonale wiedziało i pewnie
                          > wyczerpało tą procedurę. niestety (dla zwolenników fontanny) opinia
                          > konserwatora najwyraźniej została potwierdzona przez kolejne szczeble
                          > decyzyjne. a jak jeszcze kolega wspomniał nie jest trudne "uwalenie decyzji
                          > konserwatora". mam nadzieję, że w tym
                          > przypadku to się nie uda. ha!


                          Nie sadze by sprawa toczyla sie na poziomie "uwalania" czy inszych pyskowek. Moze
                          tak zalatwia sie sprawy w waszych srodowiskach, ja jednak sadze ze w tym
                          przypadku jest zupelnie inaczej. Sprobuje to rozwinac.

                          Po pierwsze zastanawia mnie od dluzszego czasu niescislosc ktora Ty i
                          reszta "niezadowolonych" probujecie maskowac pod duzYm strumieniem "wody", ze sie
                          tak wyraze. Gdzie tu mianowicie "fakt dokonany", skoro obecna fontanne postawiono
                          oficjalnie z zastrzezeniem jej zamiany na inna? Postawiono ja w jakims celu, co
                          jednak wcale nie znaczy ze w zlej wierze, co staracie sie usilnie sugerowac. A
                          tym bardziej gdzie tu lamanie prawa? Im dluzej sie nad tym zastanawiam, tym
                          jasniej wylania mi sie taki oto obraz.

                          Otoz nawet decyzja o czasowej ekspozycji fontanny musiala byc podjeta przez
                          konserwatora, wiec jesli to taki fachowiec to chyba kierowal sie jakimis
                          racjonalnymi powodami, tak czy nie? Bo jesli dal sie poniesc jakims irracjonalnym
                          przeslankom, to nalezaloby mu raczej odebrac prawo podejmowania decyzji... W
                          koncu jak ustalilismy, nikt nie mial mozliwosci wywarcia na niego skutecznej
                          presji. I nadal nie ma. Jesli ktos mogl zastosowac polityke faktow dokonanych to
                          tylko konserwator sam wobec siebie :))

                          Jedyne rozsadne wytlumaczenie jest wiec takie ze on sam chcial sie przekonac o
                          odbiorze spolecznym dziela, prawdopodobnie w wyniku ewidentnej sprzecznosci
                          miedzy jego opinia a opiniami srodowiska artystycznego. Przystal wiec na nieco
                          odmienna procedure podejmowania decyzji co swiadczy o trzech rzeczach:
                          - jest to czlowiek potrafiacy krytycznie spojrzec na wlasne decyzje,
                          - u podloza decyzji o ekspozycji fontanny kryje sie zgoda na EWENTUALNE
                          pozostawienie jej, jesli okaze sie ze krytycyzm wobec wlasnej osoby okazal sie
                          uzasadniony,
                          - nawet konserwator ma watpliwosci co do negatywnej oceny dziela, wiec
                          kategoryczne potepianie fontanny jest najwyzej dowodem niekompetencji przy daleko
                          posunietym, nieuzasadnionym poczuciu nieomylnosci.

                          Do pewnego momentu burzyl ten obraz problem kosztow, ale gdy wyczytalem
                          wyjasnienie ze poniesione koszty nie sa praktycznie w ogole zagrozone decyzja
                          konserwatora, nawet jesli bylaby niekorzystna, to za przeproszeniem czego Wy
                          wlasciwie chcecie, Panowie??? Tylko poszumiec razem z fontanna? :)

                          Pozdrawiam! :)

                          P.S.
                          Fontanna oczywiscie stala sie najatrakcyjniejszym popularnym symbolem Wroclawia,
                          jesli wiec w dodatku tak ambitnym artystycznie - powinna koniecznie pozostac! :)
                          • Gość: daag Re: Głos IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.02, 20:25
                            Gość portalu: wędzonka napisał(a):

                            > Nie sadze by sprawa toczyla sie na poziomie "uwalania" czy inszych pyskowek. Mo
                            > ze
                            > tak zalatwia sie sprawy w waszych srodowiskach, ja jednak sadze ze w tym
                            > przypadku jest zupelnie inaczej. Sprobuje to rozwinac.
                            warto czasem zwrócić uwagę na coś takiego jak cudzysłów i nie brać w takim
                            przypadku wypowiedzi dosłownie. myślałem, że o tym już wiesz. ale żeby podkreślić
                            twój triumf nad naszymi środowiskami to podpowiem ci jeszcze, że prócz stosowania
                            słownictwa, które nie uchodzi, pijamy też różne alkohole(!), chodzimy bez czapki
                            w zimie, nie pytamy rodziców czy możemy jechać na narty i nie śpiewamy w chórze
                            kościelnym.


                            > Po pierwsze zastanawia mnie od dluzszego czasu niescislosc ktora Ty i
                            > reszta "niezadowolonych" probujecie maskowac pod duzYm strumieniem "wody", ze s
                            > ie
                            > tak wyraze. Gdzie tu mianowicie "fakt dokonany", skoro obecna fontanne postawio
                            > no
                            > oficjalnie z zastrzezeniem jej zamiany na inna? Postawiono ja w jakims celu, co
                            >
                            > jednak wcale nie znaczy ze w zlej wierze, co staracie sie usilnie sugerowac. A
                            > tym bardziej gdzie tu lamanie prawa? Im dluzej sie nad tym zastanawiam, tym
                            > jasniej wylania mi sie taki oto obraz.
                            człowieku ale napłodziłeś w tym wątku! tyle jednostajnych wypowiedzi, że coraz
                            bardziej jestem przekonany, że nie jesteś w stanie rozpatrywać tej sprawy
                            racjonalnie (już nawet nie chcę przywoływać twojego za przeproszeniem bredzenia,
                            kiedy starasz się zestawić w jeden szereg decyzję konserwatora w sprawie fontanny
                            i burzenie posągów w dolinie bamjan w połączeniu z jakimiś krwawymi łaźniami).
                            fakt dokonany polega m.in. na tym, że w co drugiej swojej wypowiedzi forsujesz
                            pogląd, że fontanna ma zostać, zdając sobie doskonale sprawę, że zgodnie z prawem
                            ona nie może zostać. bo skoro jest to niech już będzie! wbrew prawu ale co tam!
                            wiemy lepiej.



                            > Otoz nawet decyzja o czasowej ekspozycji fontanny musiala byc podjeta przez
                            > konserwatora, wiec jesli to taki fachowiec to chyba kierowal sie jakimis
                            > racjonalnymi powodami, tak czy nie? Bo jesli dal sie poniesc jakims irracjonaln
                            > ym
                            > przeslankom, to nalezaloby mu raczej odebrac prawo podejmowania decyzji... W
                            > koncu jak ustalilismy, nikt nie mial mozliwosci wywarcia na niego skutecznej
                            > presji. I nadal nie ma. Jesli ktos mogl zastosowac polityke faktow dokonanych t
                            > o
                            > tylko konserwator sam wobec siebie :))
                            nikt z nas nie zna kulisów wydania tej decyzji przez konserwatora. ekspozycje
                            artystyczne pojawiają się i znikają (także na wrocławskim rynku). a jeśli miasto
                            doszło do wniosku, że stać je na tą właśnie ekspozycję to już nie jest problem
                            konserwatora ale miasta, żeby zwinąć sklepik i nie robić niepotrzebnego
                            zamieszania.

                            >
                            > Jedyne rozsadne wytlumaczenie jest wiec takie ze on sam chcial sie przekonac o
                            > odbiorze spolecznym dziela, prawdopodobnie w wyniku ewidentnej sprzecznosci
                            > miedzy jego opinia a opiniami srodowiska artystycznego. Przystal wiec na nieco
                            > odmienna procedure podejmowania decyzji co swiadczy o trzech rzeczach:
                            > - jest to czlowiek potrafiacy krytycznie spojrzec na wlasne decyzje,
                            > - u podloza decyzji o ekspozycji fontanny kryje sie zgoda na EWENTUALNE
                            > pozostawienie jej, jesli okaze sie ze krytycyzm wobec wlasnej osoby okazal sie
                            > uzasadniony,
                            > - nawet konserwator ma watpliwosci co do negatywnej oceny dziela, wiec
                            > kategoryczne potepianie fontanny jest najwyzej dowodem niekompetencji przy dale
                            > ko
                            > posunietym, nieuzasadnionym poczuciu nieomylnosci.
                            jedyne rozsądne wytłumaczenie jest więc takie, że jeśli nie znasz go osobiście i
                            nie wiesz tego z pierwszej ręki to ssij dalej ten palec i napisz coś jeszcze.
                            dobrze ci idzie gatunek political fiction.


                            > Do pewnego momentu burzyl ten obraz problem kosztow, ale gdy wyczytalem
                            > wyjasnienie ze poniesione koszty nie sa praktycznie w ogole zagrozone decyzja
                            > konserwatora, nawet jesli bylaby niekorzystna, to za przeproszeniem czego Wy
                            > wlasciwie chcecie, Panowie??? Tylko poszumiec razem z fontanna? :)
                            jeśli mowa o kosztach (koncert tenora oczywiście też popierałem z całego serca).
                            po prostu doliczamy wydatki na następną fontannę, która jeśli nie ma wyglądać jak
                            dwie sklejone szyby plus kupa kamieni i rozrzucone lampki choinkowe dookoła
                            powinna swoje kosztować.
                            a propos tego wyjaśnienia. widziałeś kosztorys czy gdzieś w gazecie wyczytałeś?
                            ale fakt jak już wyczytałeś to jak nożem uciął.

                            >
                            > Pozdrawiam! :)
                            >
                            > P.S.
                            > Fontanna oczywiscie stala sie najatrakcyjniejszym popularnym symbolem Wroclawia
                            > ,
                            > jesli wiec w dodatku tak ambitnym artystycznie - powinna koniecznie pozostac! :
                            > )
                            a ja zawsze myślałem, że ogródki piwne są atrakcyjniejsze. tyle tam zawsze ludzi!
                            wolnego miejsca nie znajdziesz! a jeśli idzie o ambicje artystyczne, ktoś w
                            zachęcie kiedyś obierał ziemniaki. to też była sztuka (podobno)

                            aha i jeszcze przytoczę jedną twoją wypowiedź. perełka:

                            "Fontanna w pelni oddaje awangardowego ducha miasta, esencje przemian ostatnich
                            dziesieciu lat!, wiec jesli ktos uwaza ze trzeba ja zlikwidowac tylko dlatego ze
                            woli tu widziec raczej skansen, i to kiczowaty, to znaczy ze poniewiera to co w
                            naszej wroclawskiej kulturze najcenniejsze!"


                            serdecznie pozdrawiam
                            zwolennik i kiczowatego skansenu, i szacunku dla prawa - w jednej osobie ;o)

                            • Gość: wędzonka Re: Głos IP: 156.24.231.* 19.03.02, 15:25
                              Gość portalu: daag napisał(a):

                              > Gość portalu: wędzonka napisał(a):
                              >
                              > > Nie sadze by sprawa toczyla sie na poziomie "uwalania" czy inszych pyskowek.
                              > > Moze tak zalatwia sie sprawy w waszych srodowiskach, ja jednak sadze ze w tym
                              > > przypadku jest zupelnie inaczej. Sprobuje to rozwinac.
                              > warto czasem zwrócić uwagę na coś takiego jak cudzysłów i nie brać w takim
                              > przypadku wypowiedzi dosłownie. myślałem, że o tym już wiesz. ale żeby
                              > podkreślić twój triumf nad naszymi środowiskami to podpowiem ci jeszcze, że
                              > prócz stosowania słownictwa, które nie uchodzi, pijamy też różne alkohole(!),
                              > chodzimy bez czapki w zimie, nie pytamy rodziców czy możemy jechać na narty i
                              > nie śpiewamy w chórze kościelnym.

                              Nie mam nic przeciwko nawet jesli masz sklonnosci przestepcze - poki nie zlamiesz
                              prawa, jest OK. Nie to co z fontanna - czytam ponizej zarzuty o dzialaniach wbrew
                              prawu itp., mimo ze ani nikt tu prawa nie zlamal, ani nic nie wskazuje ze zrobic
                              to zamierza... Moze Cie to dotyka, ale tak to juz jest ze krzywdzace oceny
                              zwyklem pietnowac... :)


                              >
                              >
                              > > Po pierwsze zastanawia mnie od dluzszego czasu niescislosc ktora Ty i
                              > > reszta "niezadowolonych" probujecie maskowac pod duzYm strumieniem "wody",
                              > > ze sie tak wyraze. Gdzie tu mianowicie "fakt dokonany", skoro obecna fontanne
                              > > postawiono oficjalnie z zastrzezeniem jej zamiany na inna? Postawiono ja w
                              > > jakims celu, co jednak wcale nie znaczy ze w zlej wierze, co staracie sie
                              > > usilnie sugerowac. A tym bardziej gdzie tu lamanie prawa? Im dluzej sie nad
                              > > tym zastanawiam, tym jasniej wylania mi sie taki oto obraz.
                              > człowieku ale napłodziłeś w tym wątku! tyle jednostajnych wypowiedzi, że coraz
                              > bardziej jestem przekonany, że nie jesteś w stanie rozpatrywać tej sprawy
                              > racjonalnie (już nawet nie chcę przywoływać twojego za przeproszeniem
                              > bredzenia, kiedy starasz się zestawić w jeden szereg decyzję konserwatora w
                              > sprawie fontanny i burzenie posągów w dolinie bamjan w połączeniu z jakimiś
                              > krwawymi łaźniami).
                              > fakt dokonany polega m.in. na tym, że w co drugiej swojej wypowiedzi forsujesz
                              > pogląd, że fontanna ma zostać, zdając sobie doskonale sprawę, że zgodnie z
                              > prawem ona nie może zostać. bo skoro jest to niech już będzie! wbrew prawu ale
                              > co tam! wiemy lepiej.

                              Oczywiscie ze fontanna powinna zostac! :) I nie ma nic niezgodnego z prawem w tym
                              ze konserwator moze zmieniac swe decyzje - a w tym przypadku szczegolnie warto go
                              utwierdzac w tym przekonaniu, bo sa ku temu wazne powody: w koncu pozostawienie
                              fontanny lezy w najlepszym interesie Wroclawian! :)


                              >
                              >
                              >
                              > > Otoz nawet decyzja o czasowej ekspozycji fontanny musiala byc podjeta przez
                              > > konserwatora, wiec jesli to taki fachowiec to chyba kierowal sie jakimis
                              > > racjonalnymi powodami, tak czy nie? Bo jesli dal sie poniesc jakims
                              > > irracjonalnym przeslankom, to nalezaloby mu raczej odebrac prawo podejmowania
                              > > decyzji...
                              > > W koncu jak ustalilismy, nikt nie mial mozliwosci wywarcia na niego
                              > > skutecznej presji. I nadal nie ma. Jesli ktos mogl zastosowac polityke faktow
                              > > dokonanych to tylko konserwator sam wobec siebie :))
                              > nikt z nas nie zna kulisów wydania tej decyzji przez konserwatora. ekspozycje
                              > artystyczne pojawiają się i znikają (także na wrocławskim rynku). a jeśli
                              > miasto doszło do wniosku, że stać je na tą właśnie ekspozycję to już nie jest
                              > problem konserwatora ale miasta, żeby zwinąć sklepik i nie robić niepotrzebnego
                              > zamieszania.

                              Wrecz przeciwnie, to wlasnie konserwator zyskuje istotne informacje mogace
                              wplynac na zmiane jego decyzji. Fontanna swym krotkim ale jakze burzliwym zywotem
                              zdazyla juz zapracowac na swoje miejsce w historii Rynku, jest wiec zupelnie
                              naturalne ze powinna w nim pozostac... :)


                              > >
                              > > Jedyne rozsadne wytlumaczenie jest wiec takie ze on sam chcial sie przekonac
                              > > o odbiorze spolecznym dziela, prawdopodobnie w wyniku ewidentnej sprzecznosci
                              > > miedzy jego opinia a opiniami srodowiska artystycznego. Przystal wiec na nieco
                              > > odmienna procedure podejmowania decyzji co swiadczy o trzech rzeczach:
                              > > - jest to czlowiek potrafiacy krytycznie spojrzec na wlasne decyzje,
                              > > - u podloza decyzji o ekspozycji fontanny kryje sie zgoda na EWENTUALNE
                              > > pozostawienie jej, jesli okaze sie ze krytycyzm wobec wlasnej osoby okazal
                              > > sie uzasadniony,
                              > > - nawet konserwator ma watpliwosci co do negatywnej oceny dziela, wiec
                              > > kategoryczne potepianie fontanny jest najwyzej dowodem niekompetencji przy
                              > > daleko posunietym, nieuzasadnionym poczuciu nieomylnosci.
                              > jedyne rozsądne wytłumaczenie jest więc takie, że jeśli nie znasz go osobiście
                              > i nie wiesz tego z pierwszej ręki to ssij dalej ten palec i napisz coś jeszcze.
                              > dobrze ci idzie gatunek political fiction.

                              Nie trzeba wiedziec z kim sypia konserwator by oceniac jego publicznie znane
                              dzialania. To ze nie potrafisz logicznie podwazyc moich wnioskow jest marnym
                              powodem by je odrzucic :)

                              >
                              >
                              > > Do pewnego momentu burzyl ten obraz problem kosztow, ale gdy wyczytalem
                              > > wyjasnienie ze poniesione koszty nie sa praktycznie w ogole zagrozone decyzja
                              > > konserwatora, nawet jesli bylaby niekorzystna, to za przeproszeniem czego
                              > > Wy wlasciwie chcecie, Panowie??? Tylko poszumiec razem z fontanna? :)
                              > jeśli mowa o kosztach (koncert tenora oczywiście też popierałem z całego serca).
                              > po prostu doliczamy wydatki na następną fontannę, która jeśli nie ma wyglądać
                              > jak dwie sklejone szyby plus kupa kamieni i rozrzucone lampki choinkowe dookoła
                              > powinna swoje kosztować.

                              Jest prostsze rozwiazanie: zamiast fontanny nijakiej, ktora jednak "musi swoje
                              kosztowac", mozna pozostawic te ktora juz jest: oryginalna, lubiana, i niezwykle
                              inspirujaca. W koncu trzeba geniusza by "dwoma sklejonymi szybami i kamieniami"
                              wzbudzic tak gorace emocje! :)



                              > a propos tego wyjaśnienia. widziałeś kosztorys czy gdzieś w gazecie wyczytałeś?

                              Przeczytalem w Gazecie Wroclawskiej, zamiescili kiedys koszty poszczegolnych
                              czesci fontanny. Jak chcesz to moge ja w bibliotece odszukac...

                              >
                              > ale fakt jak już wyczytałeś to jak nożem uciął.
                              >
                              > >
                              > > Pozdrawiam! :)
                              > >
                              > > P.S.
                              > > Fontanna oczywiscie stala sie najatrakcyjniejszym popularnym symbolem
                              > > Wroclawia, jesli wiec w dodatku tak ambitnym artystycznie - powinna
                              > > koniecznie pozostac! :)
                              > a ja zawsze myślałem, że ogródki piwne są atrakcyjniejsze. tyle tam zawsze
                              > ludzi!
                              > wolnego miejsca nie znajdziesz! a jeśli idzie o ambicje artystyczne, ktoś w
                              > zachęcie kiedyś obierał ziemniaki. to też była sztuka (podobno)

                              Coz, sam przyznasz ze jesli dzielo sztuki tej klasy staje sie dla gawiedzi rownie
                              atrakcyjne jak popijanie piwka, to swiadczy to o jego prawdziwym geniuszu! :)


                              >
                              > aha i jeszcze przytoczę jedną twoją wypowiedź. perełka:
                              >
                              > "Fontanna w pelni oddaje awangardowego ducha miasta, esencje przemian ostatnich
                              > dziesieciu lat!, wiec jesli ktos uwaza ze trzeba ja zlikwidowac tylko dlatego
                              > ze woli tu widziec raczej skansen, i to kiczowaty, to znaczy ze poniewiera to
                              > co w naszej wroclawskiej kulturze najcenniejsze!"

                              Pokaz DuzYemu, bo nie kazdy potrafi docenic perly :)

                              >
                              >
                              > serdecznie pozdrawiam
                              > zwolennik i kiczowatego skansenu, i szacunku dla prawa - w jednej osobie ;o)
                              >

                              Pozdrawia Wedzonka - zwolennik sztuki przez duze S, i demaskator obludy :)
                              • Gość: daag Re: głos na zakończenie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 21:32
                                Gość portalu: wędzonka napisał(a):

                                > Nie mam nic przeciwko nawet jesli masz sklonnosci przestepcze - poki nie zlamie
                                > sz
                                > prawa, jest OK. Nie to co z fontanna - czytam ponizej zarzuty o dzialaniach wbr
                                > ew
                                > prawu itp., mimo ze ani nikt tu prawa nie zlamal, ani nic nie wskazuje ze zrobi
                                > c
                                > to zamierza... Moze Cie to dotyka, ale tak to juz jest ze krzywdzace oceny
                                > zwyklem pietnowac... :)

                                jesteś moim bohaterem!!



                                > Oczywiscie ze fontanna powinna zostac! :) I nie ma nic niezgodnego z prawem w t
                                > ym
                                > ze konserwator moze zmieniac swe decyzje - a w tym przypadku szczegolnie warto
                                > go
                                > utwierdzac w tym przekonaniu, bo sa ku temu wazne powody: w koncu pozostawienie
                                >
                                > fontanny lezy w najlepszym interesie Wroclawian! :)

                                ostatnia deska ratunku: konserwator zmienia zdanie. bez tego ani rusz. więc jak?
                                widzisz już na czym polega polityka faktu dokonanego? liczyć, że lód nie pęknie.


                                > Wrecz przeciwnie, to wlasnie konserwator zyskuje istotne informacje mogace
                                > wplynac na zmiane jego decyzji. Fontanna swym krotkim ale jakze burzliwym zywot
                                > em
                                > zdazyla juz zapracowac na swoje miejsce w historii Rynku, jest wiec zupelnie
                                > naturalne ze powinna w nim pozostac... :)

                                o jakie informacje chodzi? stoi to to od ładnych paru miesięcy i tak samo jak na
                                początku burzy ład architektoniczny, o który winien dbać konserwator. wiem, że
                                zwolennicy fontanny liczą na naciski opinii publicznej bo tylko to im pozostało
                                (w końcu przyzwyczajenie to naprawdę mocna rzecz). ale dwie sprawy: 1. tłum nie
                                powinien zabierać się za rzeczy o których nie ma pojęcia (o czym już wcześniej
                                pisałem), 2. to nieeleganckie ze strony miasta, że od początku nie włączyło w
                                swój projekt społeczności lokalnej (czy mieszkańcy mieli jakikolwiek wpływ na
                                fakt wystawienia i formę fontanny?) a teraz pozostało mu jedynie liczyć na jej
                                poparcie i jej naciski na konserwatora (w tym obłudy nie wyczuwasz wielki
                                demaskatorze?).


                                > Nie trzeba wiedziec z kim sypia konserwator by oceniac jego publicznie znane
                                > dzialania. To ze nie potrafisz logicznie podwazyc moich wnioskow jest marnym
                                > powodem by je odrzucic :)

                                ja ich nie podważam. nawet zachęcam abyś napisał więcej. to pasjonująca lektura
                                ale ma istotną wadę: prawdopodobnie mija się z prawdą. dlatego nie dziw się, że
                                nie przyjmuję za pewnik twoich hipotez tylko dlatego, że jesteś mighty-brighty-
                                motherfu**er-true-blue-wędzonka. tak jak już pisałem nie wydajesz się kimś, kto
                                racjonalnie podchodzi do tematu.
                                moja kontrhipoteza: miasto wyżebrało zgodę na roczną ekspozycję fontanny (nie
                                licząc się z kosztami) solennie zobowiązując się do usunięcia jej po terminie.
                                bezwarunkowo i bez zwłoki.



                                > Jest prostsze rozwiazanie: zamiast fontanny nijakiej, ktora jednak "musi swoje
                                > kosztowac", mozna pozostawic te ktora juz jest: oryginalna, lubiana, i niezwykl
                                > e
                                > inspirujaca. W koncu trzeba geniusza by "dwoma sklejonymi szybami i kamieniami"
                                >
                                > wzbudzic tak gorace emocje! :)

                                a zdajesz sobie jakie emocje wzbudziłaby wielka kupa łajna wysypana na placu
                                gołębim, w której dzień i noc taplałoby się czterech wyrobników i rzucało w
                                przechodniów własnoręcznie robionymi kulkami? 100 razy większe! a w środku tego
                                wielki napis ułożony ze starych kości: ekshumacja sumienia. do tego nazwisko
                                twórcy poprzedzone tytułem prof. i mamy sztukę. pisaliby o tym na całym świecie.


                                > Coz, sam przyznasz ze jesli dzielo sztuki tej klasy staje sie dla gawiedzi rown
                                > ie
                                > atrakcyjne jak popijanie piwka, to swiadczy to o jego prawdziwym geniuszu! :)

                                tego nie powiedziałem. ale skoro ty tak oceniasz wartość artystyczną fontanny to
                                gratuluję twórcom. faktycznie sztuka przez duże s.

                                > Pokaz DuzYemu, bo nie kazdy potrafi docenic perly :)
                                a ty z tych co w określonych i jednoznacznych sytuacjach sądzą, że to deszcz pada
                                czy jak?

                                > Pozdrawia Wedzonka - zwolennik sztuki przez duze S, i demaskator obludy :)

                                pozdrawiam i kończę. trochę wieje.
                                daag
                                • Gość: wędzonka Re: głos na zakończenie IP: 156.24.231.* 21.03.02, 09:27
                                  Gość portalu: daag napisał(a):

                                  > Gość portalu: wędzonka napisał(a):
                                  >
                                  > > Nie mam nic przeciwko nawet jesli masz sklonnosci przestepcze - poki nie z
                                  > > lamiesz prawa, jest OK. Nie to co z fontanna - czytam ponizej zarzuty o
                                  > > dzialaniach wbrew prawu itp., mimo ze ani nikt tu prawa nie zlamal, ani nic
                                  > > nie wskazuje ze zrobic to zamierza... Moze Cie to dotyka, ale tak to juz jest
                                  > > ze krzywdzace oceny zwyklem pietnowac... :)
                                  >
                                  > jesteś moim bohaterem!!

                                  Janek Cie uprzedzil...



                                  >
                                  > ostatnia deska ratunku: konserwator zmienia zdanie. bez tego ani rusz. więc jak?
                                  > widzisz już na czym polega polityka faktu dokonanego? liczyć, że lód nie pęknie.

                                  Nie ma "ani rusz". To tylko jedno ze sztubackich pojec od ktorych nie potrafisz
                                  sie uwolnic. Konserwator po okresie proby moze stwierdzic ze rzeczywiscie nie
                                  mial racji poddajac w watpliwosc wyniki konkursu, bo fontanna spelnia swe funkcje
                                  nawet lepiej niz sie spodziewal, i nie zezwolic na jej likwidacje. Alternatywa
                                  dla niego jest jedynie utrata reputacji profesjonalisty. Ot caly spisek... :)




                                  > o jakie informacje chodzi? stoi to to od ładnych paru miesięcy i tak samo jak na
                                  > początku burzy ład architektoniczny, o który winien dbać konserwator. wiem, że
                                  > zwolennicy fontanny liczą na naciski opinii publicznej bo tylko to im pozostało
                                  > (w końcu przyzwyczajenie to naprawdę mocna rzecz). ale dwie sprawy: 1. tłum nie
                                  > powinien zabierać się za rzeczy o których nie ma pojęcia (o czym już wcześniej
                                  > pisałem), 2. to nieeleganckie ze strony miasta, że od początku nie włączyło w
                                  > swój projekt społeczności lokalnej (czy mieszkańcy mieli jakikolwiek wpływ na
                                  > fakt wystawienia i formę fontanny?) a teraz pozostało mu jedynie liczyć na jej
                                  > poparcie i jej naciski na konserwatora (w tym obłudy nie wyczuwasz wielki
                                  > demaskatorze?).

                                  Dwie rzeczy:
                                  1. o ile "tlum" nie powinien zabierac sie za projekt ujecia wody, o tyle nikt
                                  lepiej od tlumu nie nadaje sie do oceny atrakcyjnosci urzadzen typu fontanna.
                                  2. projekt obecnej fontanny nie tylko wygral konkurs w ktorego jury zasiadali
                                  fachowcy (a wiec jego wartosc artystyczna jest potwierdzona przez ludzi
                                  kompetentnych), ale byl rowniez publicznie prezentowany w postaci makiety, i
                                  spotkal sie z entuzjastycznym przyjeciem publicznosci. O tym przeczytalem nawet
                                  na naszym forum! Byloby wiec nieeleganckie ze strony miasta pozwolic na
                                  zablokowanie projektu decyzja jedynie konserwatora, w dodatku zdawkowo
                                  umotywowana mglistym "burzeniem ladu architektonicznego" (co jest zreszta bzdura,
                                  patrz obok: gmach BZ). Wyrazajac poparcie dla opinii jurorow i publicznosci
                                  miasto zachowalo sie wiec odpowiedzialnie. Jak zachowa sie konserwator - dopiero
                                  zobaczymy. Na razie wykazal przynajmniej minimum samokrytycyzmu.

                                  >
                                  >
                                  > > Nie trzeba wiedziec z kim sypia konserwator by oceniac jego publicznie znane
                                  > > dzialania. To ze nie potrafisz logicznie podwazyc moich wnioskow jest marnym
                                  > > powodem by je odrzucic :)

                                  > ja ich nie podważam. nawet zachęcam abyś napisał więcej. to pasjonująca lektura
                                  > ale ma istotną wadę: prawdopodobnie mija się z prawdą. dlatego nie dziw się, że
                                  > nie przyjmuję za pewnik twoich hipotez tylko dlatego, że jesteś mighty-brighty-
                                  > motherfu**er-true-blue-wędzonka. tak jak już pisałem nie wydajesz się kimś, kto
                                  > racjonalnie podchodzi do tematu.

                                  Roznimy sie tylko tym ze ja uzasadniam to co mowie, a Ty jedynie zaprzeczasz.
                                  Nawet wiec nie pytam co rozumiesz przez "racjonalnosc"... :)


                                  > moja kontrhipoteza: miasto wyżebrało zgodę na roczną ekspozycję fontanny (nie
                                  > licząc się z kosztami) solennie zobowiązując się do usunięcia jej po terminie.
                                  > bezwarunkowo i bez zwłoki.

                                  Dosc medialna ale bezsensowna, bo oparta na razaco strywializowanym pojmowaniu
                                  procesu podejmowania decyzji urzedowej. W urzedowym obiegu dokumentow nie ma
                                  pojecia "żebrania". Oczywiscie mozemy sobie wyobrazic ze pod drzwiami
                                  konserwatora cala dobe waruje przedstawiciel miasta i przy kazdej okazji, nie
                                  odstepujac go na krok, blagalnym spojrzeniem wymusza zmiane decyzji. Ale w tym
                                  momencie zahaczamy o absurd, nie sadzisz, kolego rozsadny?

                                  Calkiem sensownie wyglada natomiast taki ciag wydarzen: konserwator stwierdza ze
                                  jest osamotniony w swej negatywnej decyzji, wiec by wybrnac z niej z twarza, bez
                                  narazania swego autorytetu, decyduje sie na ekspozycje fontanny, co da mu szanse
                                  uzasadnienia zmiany swego zdania "pozytywnym odbiorem spolecznym". Proste i
                                  klarowne...

                                  >
                                  >
                                  >
                                  > > Jest prostsze rozwiazanie: zamiast fontanny nijakiej, ktora jednak "musi swoje
                                  > > kosztowac", mozna pozostawic te ktora juz jest: oryginalna, lubiana, i
                                  > > niezwykle inspirujaca. W koncu trzeba geniusza by "dwoma sklejonymi szybami i
                                  > > kamieniami" wzbudzic tak gorace emocje! :)
                                  >
                                  > a zdajesz sobie jakie emocje wzbudziłaby wielka kupa łajna wysypana na placu
                                  > gołębim, w której dzień i noc taplałoby się czterech wyrobników i rzucało w
                                  > przechodniów własnoręcznie robionymi kulkami? 100 razy większe! a w środku tego
                                  > wielki napis ułożony ze starych kości: ekshumacja sumienia. do tego nazwisko
                                  > twórcy poprzedzone tytułem prof. i mamy sztukę. pisaliby o tym na całym świecie.

                                  Byc moze, ale Grytowi starczyly szyby i kamien, sam widzisz ze to nielatwe! :)
                                  Poza tym w miejscu publicznym mamy prawo przede wszystkim zadac uszanowania
                                  naszej nietykalnosci, oraz oczekiwac zachowan stonowanych conajmniej do poziomu
                                  powszechnie uznanego za granice dobrego smaku. Kupa lajna tu nie pasuje! W
                                  zasadzie sa to dla wiekszosci sprawy oczywiste, ale skoro nie wiedziales to
                                  dobrze zesmy to sobie wyjasnili.

                                  Ten Twoj rodzaj "sztuki" mozesz uprawiac na seansach zamknietych, przy
                                  publicznosci uprzedzonej o szczegolnym charakterze happeningu. Na pewno sie i
                                  taka znajdzie, wiec zycze powodzenia! :)

                                  >
                                  >
                                  > > Coz, sam przyznasz ze jesli dzielo sztuki tej klasy staje sie dla gawiedzi
                                  > > rownie atrakcyjne jak popijanie piwka, to swiadczy to o jego prawdziwym
                                  > > geniuszu!
                                  > > :)
                                  >
                                  > tego nie powiedziałem. ale skoro ty tak oceniasz wartość artystyczną fontanny t
                                  > o gratuluję twórcom. faktycznie sztuka przez duże s.

                                  Wrecz przeciwnie, zwracam Ci tu uwage raczej na rzadkosc wspolistnienia obu tych
                                  cech: wartosci artystycznej i popularnosci dziela. W przypadku fontanny obie maja
                                  swe osobne, mocne uzasadnienia, a to ze udalo sie je uzyskac jednoczesnie
                                  swiadczy o jej geniuszu!

                                  >
                                  > > Pokaz DuzYemu, bo nie kazdy potrafi docenic perly :)
                                  > a ty z tych co w określonych i jednoznacznych sytuacjach sądzą, że to deszcz pa
                                  > da czy jak?

                                  W tym przypadku oparlem sie na Twojej ocenie :)


                                  > pozdrawiam i kończę. trochę wieje.
                                  > daag

                                  Pozdrawiam! Docenisz wietrzenie, latwiej sie mysli! :)
                    • Gość: duzY Stajesz sie niegrzeczny. IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 15:29
                      Nie mam pewności czy Wojewódzki Konserwator Zabytków jest dla Ciebie "kolesiem".
                      Jakie masz podstawy wywodzić, że jego niezgoda na TĘ fontanne wynika z
                      jego "widzi mu się", a nie jest naukowo umotywowana i oparta o konsultacje z
                      innymi fachowcami?
                      ja akurat chcę wierzyć, że jesli kogos powołano na te funkcje to wypełni ja z
                      najlepszą starannością. Ty sadzisz inaczej. Na jakiej podstawie?
                      Gdzie dałem wyraz swojej nieomylności? Uroda tej (jak i każdej innej fontanny
                      czy innej budowli) nie ma znaczenia. Prawo sie liczy. Jak widze nie do końca.
                      Szczególnie u tak żarliwych prawa obrońców.
                      • Gość: wędzonka Re: Stajesz sie niegrzeczny. IP: 156.24.231.* 14.03.02, 03:36
                        Gość portalu: duzY napisał(a):

                        > Nie mam pewności czy Wojewódzki Konserwator Zabytków jest dla Ciebie "kolesiem".
                        > Jakie masz podstawy wywodzić, że jego niezgoda na TĘ fontanne wynika z
                        > jego "widzi mu się", a nie jest naukowo umotywowana i oparta o konsultacje z
                        > innymi fachowcami?
                        > ja akurat chcę wierzyć, że jesli kogos powołano na te funkcje to wypełni ja z
                        > najlepszą starannością.

                        Wiec jego zgoda na czasowa ekspozycje musiala byc uzasadniona jednak
                        watpliwosciami. Bo w swych decyzjach jest niezalezny! Dal szanse wypowiedziec sie
                        mieszkancom Wroclawia, co nalezy docenic! Wiec niniejszym wypowiadam sie:
                        fontanna mi sie podoba, podoba sie turystom, inspiruje grupy zagrozone
                        przestepczoscia do wyladowywania swej agresji w humorystyczny sposob (ot
                        szamponik czy rybki), jest wybitnym dzielem sztuki zaprojektowanym dla miejsca w
                        ktorym stoi, co potwierdzaja autorytety w dziedzinie sztuki, wzbudza nieustajace
                        internetowe dyskusje, promujac Wroclaw jak swiat dlugi i szeroki, a wiec krotko
                        mowiac: powinna w Rynku zostac! :)


                        > Ty sadzisz inaczej. Na jakiej podstawie?
                        > Gdzie dałem wyraz swojej nieomylności? Uroda tej (jak i każdej innej fontanny
                        > czy innej budowli) nie ma znaczenia. Prawo sie liczy. Jak widze nie do końca.
                        > Szczególnie u tak żarliwych prawa obrońców.

                        Znowu prawo... A kto i gdzie zlamal prawo? Czyzby decyzja o zgodzie na czasowa
                        ekspozycje stala z nim w sprzecznosci? Czyzbys wiec chcial powiedziec ze
                        decydentem powinien zajac sie prokurator? :)

                        Pozdrawiam! :)
                        • Gość: duzY Napisze duzYmi literami - może to pomoże: IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.03.02, 10:26
                          ZEZWOLENIE NA UŻYTKOWANIE FONTANNY WYGASLO. ZGODNIE Z OBOWIAZUJACYM PRAWM
                          NALEZY FONTANNE ROZEBRAC. UCHYLANIE SIE OD TEGO JEST LAMANIEM PRAWA.
                          • Gość: Pafik Re: Napisze duzYmi literami - może to pomoże: IP: 2.4.STABLE* / 10.101.1.* 15.03.02, 10:44
                            Gość portalu: duzY napisał(a):

                            > ZEZWOLENIE NA UŻYTKOWANIE FONTANNY WYGASLO. ZGODNIE Z OBOWIAZUJACYM PRAWM
                            > NALEZY FONTANNE ROZEBRAC. UCHYLANIE SIE OD TEGO JEST LAMANIEM PRAWA.

                            Jak to wygaslo? Dopiero wygasnie (ewentualnie) jakos w maju (dokladnej daty nie
                            pamietam).
                            • Gość: duzY Re: Napisze duzYmi literami - może to pomoże: IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.03.02, 10:48
                              Wydawało mi się, że było do końca 2001. Skoro do maja to poproszę o odczytanie
                              tego 1 czerwca.
                              Niemniej jednak chyba osoby odpowiedzialne w mieście powinny juz zająć sie
                              przygotowaniem do demontażu obiektu tymczasowego.
                              Pozdrawiam.
                              • Gość: Jureek Re: Napisze duzYmi literami - może to pomoże: IP: 62.8.156.* 15.03.02, 11:00
                                Gość portalu: duzY napisał(a):

                                > Wydawało mi się, że było do końca 2001. Skoro do maja to poproszę o odczytanie
                                > tego 1 czerwca.
                                > Niemniej jednak chyba osoby odpowiedzialne w mieście powinny juz zająć sie
                                > przygotowaniem do demontażu obiektu tymczasowego.

                                No, niekoniecznie. Może się przecież zdarzyć, że do tego czasu konserwator zmieni
                                swoją decyzję. Rozpoczęcie przygotowań do demontażu również kosztuje publiczne
                                pieniądze i wydawanie ich już teraz byłoby niegospodarnością.
                                Pozdrawiam
                                Jurek
                            • Gość: Jureek Re: Napisze duzYmi literami - może to pomoże: IP: 62.8.156.* 15.03.02, 10:50
                              Gość portalu: Pafik napisał(a):

                              > Jak to wygaslo? Dopiero wygasnie (ewentualnie) jakos w maju (dokladnej daty nie
                              >
                              > pamietam).

                              No właśnie. Kto pamięta dokładną datę? Może redakcja nas oświeci?
                              I jeszcze jednej daty byłbym ciekawy. Na jaki okres miasto zawarło umowę na
                              utrzymywanie fontanny?
                              Jurek
                              • Gość: Pafik Re: Napisze duzYmi literami - może to pomoże: IP: 2.4.STABLE* / 10.101.1.* 15.03.02, 10:55
                                Gość portalu: Jureek napisał(a):

                                > I jeszcze jednej daty byłbym ciekawy. Na jaki okres miasto zawarło umowę na
                                > utrzymywanie fontanny?

                                Ostatnio czytalem, ze ZDiK rozpisal przetarg na utrzymywanie fontanny do jesieni,
                                ale z opcja skrocenia tego czasu, gdyby fontanne wczesniej rozebrano.
                              • Gość: Pafik Re: Napisze duzYmi literami - może to pomoże: IP: 2.4.STABLE* / 10.101.1.* 15.03.02, 14:05
                                Gość portalu: Jureek napisał(a):

                                > Gość portalu: Pafik napisał(a):
                                >
                                > > Jak to wygaslo? Dopiero wygasnie (ewentualnie) jakos w maju (dokladnej dat
                                > y nie
                                > >
                                > > pamietam).
                                >
                                > No właśnie. Kto pamięta dokładną datę?

                                Mamy juz odpowiedz na to pytanie (uwaga na "zlamasa"):

                                http//:www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                                dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=1178126&aid=1379146
                                • Gość: Pafik Cos mi sie link zle wkleil - jeszcze raz IP: 2.4.STABLE* / 10.101.1.* 15.03.02, 14:10
                                  www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                                  dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=1178126&aid=1379146
                • Gość: bromden Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 13:54
                  na twoje pytania odpowiedzialem juz w poprzednim poscie
          • Gość: wędzonka Re: Gazeta pisze IP: 156.24.231.* 14.03.02, 02:19
            Gość portalu: bromden napisał(a):

            > > Przeciez to oczywiste ze fontanna nie musi byc rozbierana jesli spodoba sie
            > > mieszkancom!
            >
            > nie, to nie jest takie oczywiste, wlasnie ze wzgledu na prawo konserwatora do
            > zablokowania takiego przedsiewziecia,

            Wlasnie on ma prawo wziac pod uwage opinie mieszkancow... Pewnie po to zgodzil
            sie na ekspozycje fontanny, bo inaczej kto by mu mogl i z jakiej racji narzucic
            taka decyzje?

            > jak rowniez nie jest oczywiste, ze
            > fontanna spodobala sie wiekszosci mieszkancow,
            > przyznaje, ze nie znam zadnych sondazy, czy byly robione?

            Moze ktos wreszcie zrobi, ja wiem ze bardzo szerokiemu spektrum, bo co najmniej
            mnie, Silencjum, srodowisku artystow plastykow, ekstremom wpuszczajacym karpie,
            szampony i siebie samych, turystom, oraz wiekszosci moich przyjaciol sie podoba,
            stad uwazam ze bardzo dobrze sie stalo ze pozwolono nam bezposrednio wyrobic
            sobie zdanie na jej temat...

            >
            > > I jaki wynik? Wielu z nas ja docenia,
            >
            > wielu z nas sie ona nie podoba,

            Jakis maruda zawsze sie trafi! :)

            >
            > >turysci uwielbiaja sie przy niej
            >
            > nie maja zbyt wielkiego wyboru, to, ze sie przy niej fotografuja, nie znaczy,
            > ze nie mogloby zamiast niej byc cos lepszego,

            Wrecz przeciwnie, jednej dziesiatej takich tlumow turystow robiacych sobie
            zdjecia nie zalicza zadna z wroclawskich fontann, nawet pobliskich, nie mowiac
            juz o miejscach znacznie bardziej szacownych. Jesli natomiast sadzisz ze jest u
            nas maly wybor takich miejsc, to wypada miec tylko blada nadzieje ze konserwator
            ma wieksze pojecie o Wroclawiu, mimo ze gust Twojemu podobny... :)

            >
            > > fotografowac, jest tak oryginalna ze wywoluje dyskusje przez okragly rok,
            > zamia
            >
            > lepper, na swoj sposob, oryginalny tez wywoluje dyskusje ...

            Tyle ze geneza popularnosci Leppera tkwi raczej w agresywnej negacji wyzszych
            wartosci niz w ich dynamicznej afirmacji, czyli dokladnie odwrotnie niz w
            przypadku fontanny! :)


            >
            > > Czegoz moznaby wiecej oczekiwac od takiego dziela sztuki? A czy jest to ki
            > cz cz
            >
            > po prostu, uwazam, ze wroclaw zasluguje na cos lepszego,
            > stosunkowo latwo jest postawic cos nowoczesnego, kontrowersyjnego i uchodzic za
            > takiegoz artyste, znacznie trudniej zrobic cos oryginalnego, niebanalnego i
            > wpasowujacego sie umiejetnie w historyczne otoczenie, to jest sztuka!

            Skoro fachowe gremia potwierdzaja ze fontanna spelnia wszystkie Twoje kryteria,
            to jest to wlasnie to czego szukamy...
            Gdy do tego dodac szeroka akceptacje spoleczna wyrazajaca sie chocby w checi
            sfotografowania sie na tle czegos pieknego, to mamy potwierdzenie ze pozostala
            krytyka wynika raczej z egzotycznego gustu marginalnej, choc jak na
            niezadowolonych przystalo glosnej, grupy ludzi... Zadowoleni glosuja nogami! :)


            >
            > > nie to wybacz, jej tworca sroce spod ogona nie wypadl, i trudno mu
            > > kompetencji
            >
            > a skad mozesz o tym wiedziec? moze ten caly zsyp (czy jak im tam) to klika
            > pseudo-profesorkow wzajemnej adoracji,
            > (nie wiem, czy tak jest naprawde, ale czy np. powiedzialbys o rektorze
            > wroclawskiej akademii ekonomicznej, ze nie wypadl sroce spod ogona, tylko
            > dlatego, ze jest rektorem? obawiam sie, ze bylbys w bledzie)

            Profesorami zostaja ludzie w uznaniu ich wieloletniego, ponadprzecietnego
            dorobku, urzednikiem mozna zostac z wielu powodow, przy czym te merytoryczne
            rzadko okazuja sie u nas przewazajacymi...
            Latwiej wiec o zgraje niekompetentnych urzednikow niz o jednego profesora, a tu
            mamy do czynienia wrecz z cala elita wroclawskiego srodowiskia plastycznego.
            Jesli podejmujesz sie podwazenia ich kompetencji to chetnie o tym poczytam... :)


            >
            > > imie, czasem widocznie powinna jak pieprz w zupie posmakowac! :)
            >
            > ale oprocz samego pieprzu powinno jeszcze cos w niej byc,
            > (sam pieprz - ok, ale nie w rynku)

            Przeciez wiesz ze nie sam tylko w pysznej "zupie"! :)
            Gdyby ja postawic na pustkowiu to rzeczywiscie nie mialaby czemu dodawac smaku,
            ale kompozycja w Rynku okazala sie wyjatkowo trafna! :)

            Pozdrawiam! :)
            • Gość: duzY Postawmy przy fontannie IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.03.02, 10:28
              telebim i 24 h na dobe niech leci Polsat. Dopiero wędzonka będzie miał argument
              popularności.
    • szarykot Re: Gazeta pisze 11.03.02, 20:13
      > Prosze mi wyjasnic jak ludzie maja nie glosowac na Lepperow ?

      a kiedy Leper obiecywał, że postawione fontanny nie będą rozbierane? kurcze,
      przecież jakbym nie przeoczył to bym głosował na Samoobronę!!!
    • Gość: Irma Re: Gazeta pisze IP: 3.40.128.* 12.03.02, 10:37
      uwazam, ze Wspaniale Wladze naszego miasta powinny przeprowadzic glosowanie,
      czy my, WROCŁAWIANIE, chcemy fontanne, czy nie.

      ja chce, juz sie przyzwyczailam, przechodze kolo niej codzinnie w drodze do
      pracy i znowu cos mi chca przestawic!!!
      • wromario Re: Gazeta pisze 12.03.02, 14:31
        Gość portalu: Irma napisał(a):

        > uwazam, ze Wspaniale Wladze naszego miasta powinny przeprowadzic glosowanie,
        > czy my, WROCŁAWIANIE, chcemy fontanne, czy nie.
        >
        > ja chce, juz sie przyzwyczailam, przechodze kolo niej codzinnie w drodze do
        > pracy i znowu cos mi chca przestawic!!!

        Zgłaszam poparcie dla fontanny.
        To takie urokliwe miejsce (czasem się wpienia).
        Tylko apeluję, aby zdjąć z niej te behapowską tabliczkę zabraniającą wchodzenia
        do środka. Zabronić można także wielu innych rzeczy i będzie to we wszech miar
        słuszne, ale nie powstrzyma nikogo, komu przyjdzie chętka wyłamać się z kanonów
        przyzwoitości, więc po co wieszać takie prosotolinijne szkaradzieństwo.
        • Gość: duzY wromario - my w III RP IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.03.02, 14:35
          musimy jeszcze jakis czas "dorastać" do standardów. W Rzymie fontanny sa
          obsadzane dość szczelnie, u nas albo sie zakazuje albo wręcz konstruuje tak by
          siedzenie było co najmniej niewygodne. Brodzenie w fontannie to troche inna
          sprawa ale z tabliczka masz rację. To jak z zielenią. U nas trawnik jest do
          oglądania a np. w Stuttgarcie na Schlossplatz'u (centralny plac na
          Fussgaengerzone) w lecie pikniki odchodza w najlepsze.
          • Gość: cyfer Re: wromario - my w III RP IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 14:47
            a cyfer sobie tak czyta ten watek i czyta i mysli: "ile za te 2,5 miliona mozna byloby pozytecznych rzeczy zrobic dla miasta"... czy rzeczywiscie fontanna byla i jest nam niezbedna? duzy wspominal cos o rzymie... cyfer nigdy tam nie byl, ale sadzi, ze wloska stolica nie ma na przyklad tylu dziur w jezdniach co wroclaw i na fontanny rzym stac... cyfer co prawda nie wie ile dziur mozna byloby zalatac za ww. kwote ale sadzi, ze sporo...
            • silencium Re: wromario - my w III RP 12.03.02, 15:06
              Dlaczego ktos pojechal do Rzymu? Min. po to, aby
              zobaczyc te fontanny. A w Rzymie maja i miewali tez
              duzo innych wazniejszych problemow niz fontanny. Jednak
              je postawili i teraz maja z nich duzo pieniedzy (turysci).
              Pozdrawiam,
              • Gość: cyfer Re: wromario - my w III RP IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 15:13
                cyfer jednak uwaza, ze aby sciagnac turystow, to najpierw trzeba chyba jednak umozliwic im dojazd i poruszanie sie po miescie. a tak na marginesie: poza fontanna w rynku wroclaw ma chyba kilka innych atrakcji?
        • Gość: sew Re: Gazeta pisze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 14:47
          Tabliczkę zamontowano w określonym celu. Jak pan konserwator rozbierze teraz
          fontanę, skoro urzędnicy zakazali wchodzenia do niej? Wojna podjazdowa trwa.
          • wromario Re: Gazeta pisze 12.03.02, 17:02
            Gość portalu: sew napisał(a):

            > Tabliczkę zamontowano w określonym celu. Jak pan konserwator rozbierze teraz
            > fontanę, skoro urzędnicy zakazali wchodzenia do niej? Wojna podjazdowa trwa.

            Aaaa... chyba, że tak. To ja im nie podpowiem, że mogą do niej wskoczyć na
            rowerach, bo nie ma tabliczki zabraniającej tego...

            Tylko, musieliby do niej rowery doprowadzić, bo inna tabliczka zbarania jeżdżenia
            rowerem po rynku.

            Tak sobie pomyślałem teraz: a może zmusić jakiegoś bociana do założenia gniazda
            na fontannie? Bociany są pod ochroną chyba, nie? No to można by ekologiczną
            pikietę zorganizować!!! Zostawcie fontannę bocianowi!!!

            I jeszcze jeden pomysł: wpuścić do niej elektryczne węgorze - nikt już nie
            wejdzie, a jak wejdzie, to już nie wyjdzie.
    • Gość: Janek Re: Do Wędzonki. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.02, 01:06
      Jak widzę preferujesz politykę kroków dokonanych. W całej tej sprawie n/w
      rzeczy sa bezsporne:
      - przerżnięte koszty budowy fontanny, nie ośmielam się twierdzic, że była to
      rażąca niegospodarność,

      - stawianie się ponad prawem przez osobę decydującą o budowie.

      Czy to szklano-cementowe dzieło jest cudem artystycznym. Napewno takim samym
      jak Solpol 1 i Solpol 2.
      • Gość: wędzonka Re: Do Wędzonki. IP: 156.24.231.* 14.03.02, 02:40
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Jak widzę preferujesz politykę kroków dokonanych. W całej tej sprawie n/w
        > rzeczy sa bezsporne:
        > - przerżnięte koszty budowy fontanny, nie ośmielam się twierdzic, że była to
        > rażąca niegospodarność,

        Chetnie uslysze wylicznie kosztow ktore zostana jakoby zmarnowane, bo po glebszej
        lekturze prasy mam na ten temat dokladnie odmienne zdanie...


        > - stawianie się ponad prawem przez osobę decydującą o budowie.

        Obawiam sie ze konserwator mial jednak prawo zezwolic zarowno na ekspozycje
        fontanny, jak i ma prawo ew. zezwolic na jej pozostawienie. Bez jego zgody nikt
        by w Rynku nie machnal lopata... Skoro jednak to takie bezsporne ze postawil sie
        ponad prawem to moze zglos go do prokuratora? Bede sledzil sprawe z zapartym
        tchem! :)

        >
        > Czy to szklano-cementowe dzieło jest cudem artystycznym. Napewno takim samym
        > jak Solpol 1 i Solpol 2.

        Coz, to zdaje sie Roberto pisal kiedys ze wlasnie Solpol (a z nim Wroclaw!)
        wymieniany jest juz w katalogach swiatowej architektury. Domyslam sie wiec ze
        stad wynika Twoja subiektywna ocena Solpolu i fontanny - czyjs sukces moze bolec,
        i to pewnie ta jedyna "bezsporna" rzecz w calej tej sprawie. ... :)

        Pozdrawiam! :)
        • Gość: Janek Re: Do Wędzonki. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.02, 14:57
          Od kiedy to konserwator wykonawstwem się zajmuje? Co do Solpolu natomiast,
          jezeli uważasz to za cudo architektury to uważaj tak dalej. Mnie to już nie
          grzeje ani ziębi. Szok przeżyłem po zburzeniu XIX-sto wiecznych zakładów
          mięsnych i wstawieniu na ich miejsce supermarketu. Widzę, ze lubujesz się w
          blasze, szkle i cemencie. To też jest w pewnym sensie gust. Pozdrawiam. :)))
          • Gość: wędzonka Re: Do Wędzonki. IP: 156.24.231.* 14.03.02, 18:15
            Gość portalu: Janek napisał(a):

            > Od kiedy to konserwator wykonawstwem się zajmuje?

            Nie wiem, a zajmuje sie?

            > Co do Solpolu natomiast,
            > jezeli uważasz to za cudo architektury to uważaj tak dalej. Mnie to już nie
            > grzeje ani ziębi. Szok przeżyłem po zburzeniu XIX-sto wiecznych zakładów
            > mięsnych i wstawieniu na ich miejsce supermarketu. Widzę, ze lubujesz się w
            > blasze, szkle i cemencie. To też jest w pewnym sensie gust. Pozdrawiam. :)))


            Ja tam widzialem tylko jak burza te dwudziestowieczne kopie owych budynkow...
            Albo jestes tak bardzo stary ze pamietasz oryginaly, albo przezyles mylne
            wzruszenie :)

            Pozdrawiam!

            P.S.
            Czemu Marsha zakonczyla BEZSENNOSC?
            • Gość: Janek Re: Do Wędzonki. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.03.02, 22:41
              Ja jestem stary, bo z ubiegłewgo wieku. Ty natomiast chyba z aktualnego wieku
              się wywodzisz. Po argumentach to widać. Takie jakby dziecinne. To cieszy, ze
              nowe pokolenie rośnie. Pozdrawiam. :)))
    • Gość: bromden wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 17:22
      decyzja dolnoslaskiego konserwatora zabytkow o zburzeniu posagow Buddy w Bamjan
      (Afganistan) jest skandaliczna, dymisja to jedyne wyjscie
      • Gość: wędzonka Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: 156.24.231.* 20.03.02, 11:20
        Gość portalu: bromden napisał(a):

        > decyzja dolnoslaskiego konserwatora zabytkow o zburzeniu posagow Buddy w Bamjan
        > (Afganistan) jest skandaliczna, dymisja to jedyne wyjscie


        Ojej, Bromden, dzielnie walczysz, ale nie sadzisz ze czasami kazdemu przydalby
        sie odpoczynek? :)
        • Gość: bromden Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 12:24
          to jest wlasnie odpoczynek,

          ale tobie naprawde by sie przydal relaks i refleksja,
          bo zaczales siegac po absurdalne argumenty
          • Gość: Janek Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 12:52
            To się często zdarza zwolennikom sztuki przez duże S i demaskatorom obłudy. Tak
            o sobie pisze Wędzonka. Ja tej wielkiej sztuki nijak w fontannie dopatrzyć się
            nie mogę, twierdzę natomiast, ze kwota wydana na jej budowę z astronomią ma
            wiele wspólnego. :)))
            • Gość: wędzonka Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: 156.24.231.* 20.03.02, 14:57
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > To się często zdarza zwolennikom sztuki przez duże S i demaskatorom obłudy. Tak
              > o sobie pisze Wędzonka.

              Wiele Ci, Janek, zawdzieczam - na dostatecznie ciemnym tle nawet wedzonka moze
              emanowac blaskiem! :)


              > Ja tej wielkiej sztuki nijak w fontannie dopatrzyć się
              > nie mogę, twierdzę natomiast, ze kwota wydana na jej budowę z astronomią ma
              > wiele wspólnego. :)))

              Coz, to wlasnie klasyczne watpliwosci laika na widok rezultatow dowolnej aukcji
              dziel Sztuki...

              Pozdrawiam! :)
            • Gość: Pafik Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: *.kom-net.pl 20.03.02, 19:43
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > To się często zdarza zwolennikom sztuki przez duże S i demaskatorom obłudy. Tak
              >
              > o sobie pisze Wędzonka. Ja tej wielkiej sztuki nijak w fontannie dopatrzyć się
              > nie mogę, twierdzę natomiast, ze kwota wydana na jej budowę z astronomią ma
              > wiele wspólnego. :)))

              Tak to juz jest ze sztuka, Janku. Ja tez w wielu instalacjach nie moge sie
              dopatrzec zadnej sztuki (astronomicznie - wyslalbym je bez zalu na Marsa ;)), a
              co poniektorzy krytycy az pieja z zachwytu (inni z kolei tez nic nie widza).
              Wedlug definicji Wladyslawa Tatarkiewicza sztuka jest odtwarzaniem rzeczy,
              konstruowaniem form, wyrazaniem przezyc, pod warunkiem, ze ich efekt moze
              zachwycac, wzruszac lub wstrzasac. Wedzonke fontanna zachwycila, wiec nie
              odbieraj mu prawa do nazywania jej sztuka, nawet przez duze "S".

              Pozdrawiam!
              • Gość: bromden Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 20:06
                dlugo sie tu toczyla jalowa dyskusja,
                i niektorzy dotad nie zrozumieli, ze nie dotyczylo to sztuki,
                tylko prawa
                • Gość: wędzonka Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: 156.24.231.* 20.03.02, 20:16
                  Gość portalu: bromden napisał(a):

                  > dlugo sie tu toczyla jalowa dyskusja,
                  > i niektorzy dotad nie zrozumieli, ze nie dotyczylo to sztuki,
                  > tylko prawa


                  Poki co mamy prawo do fontanny!
                  :)
                  • Gość: bromden Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 21:16
                    > > i niektorzy dotad nie zrozumieli, ze nie dotyczylo to sztuki,
                    > > tylko prawa
                    >
                    > Poki co mamy prawo do fontanny!

                    juz na temat, ale jeszcze daleko od prawdy
                    • Gość: wędzonka Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: 156.24.231.* 20.03.02, 22:27
                      Gość portalu: bromden napisał(a):

                      > > > i niektorzy dotad nie zrozumieli, ze nie dotyczylo to sztuki,
                      > > > tylko prawa
                      > >
                      > > Poki co mamy prawo do fontanny!
                      >
                      > juz na temat, ale jeszcze daleko od prawdy

                      To powroc do tradycyjnej definicji prawdy, tej ktora oznacza zgodnosc ze stanem
                      faktycznym...
                • Gość: Pafik Re: wojewodzki konserwator zabytkow musi odejsc IP: *.kom-net.pl 20.03.02, 22:07
                  Gość portalu: bromden napisał(a):

                  > dlugo sie tu toczyla jalowa dyskusja,
                  > i niektorzy dotad nie zrozumieli, ze nie dotyczylo to sztuki,
                  > tylko prawa

                  Poskarz sie adminowi ;>
    • Gość: bromden Trybunal Konstytucyjny mowi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.03.02, 23:14
      gazeta: wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010301&xx=761195
      Wykrytych samowoli budowlanych raczej nikt i nic już nie uratuje - muszą być
      rozebrane! Ostatnią deską ratunku dla nielegalnych inwestorów miał być Trybunał
      Konstytucyjny, ale ten zdecydował we wtorek w pełnym składzie sędziowskim, że
      art. 48 ustawy Prawo budowlane, nakazujący bezwzględną rozbiórkę każdej
      nielegalnej budowli, jest zgodny z konstytucją.

      dla wedzonki cien nadziei:
      Samowolę można próbować zalegalizować tylko wtedy, gdy nadzór budowlany nie
      wykryje jej przez pięć lat.
      • Gość: wędzonka Poprosze jeszcze o wyjasnienie... IP: 156.24.231.* 27.03.02, 18:08
        Gość portalu: bromden napisał(a):

        > gazeta: <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010301&xx=761
        > 195"target="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010301&xx=761195<
        > /a>
        > Wykrytych samowoli budowlanych raczej nikt i nic już nie uratuje - muszą być
        > rozebrane! Ostatnią deską ratunku dla nielegalnych inwestorów miał być Trybunał
        >
        > Konstytucyjny, ale ten zdecydował we wtorek w pełnym składzie sędziowskim, że
        > art. 48 ustawy Prawo budowlane, nakazujący bezwzględną rozbiórkę każdej
        > nielegalnej budowli, jest zgodny z konstytucją.
        >
        > dla wedzonki cien nadziei:
        > Samowolę można próbować zalegalizować tylko wtedy, gdy nadzór budowlany nie
        > wykryje jej przez pięć lat.


        No ale my tu mowimy o legalnie zbudowanej fontannie, a nie o jakiejs samowoli
        budowlanej... Twoje pobozne zyczenia to jeszcze nie fakty, Bromden! :)
        • Gość: bromden Re: Poprosze jeszcze o wyjasnienie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.02, 21:58
          > No ale my tu mowimy o legalnie zbudowanej fontannie, a nie o jakiejs samowoli
          > budowlanej... Twoje pobozne zyczenia to jeszcze nie fakty, Bromden! :)

          jestem bogiem, uswiadom to sobie
          • Gość: wędzonka Re: Poprosze jeszcze o wyjasnienie... IP: 156.24.231.* 27.03.02, 22:01
            Gość portalu: bromden napisał(a):

            > > No ale my tu mowimy o legalnie zbudowanej fontannie, a nie o jakiejs samowoli
            > > budowlanej... Twoje pobozne zyczenia to jeszcze nie fakty, Bromden! :)
            >
            > jestem bogiem, uswiadom to sobie

            Ach, a ja myslalem ze to tylko poeta Bezdomny telefonuje... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka