Gość: !
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
15.06.04, 21:42
Emigracja korporacji
Maciej Kuźmicz 15-06-2004, ostatnia aktualizacja 15-06-2004 19:02
Odbieramy pracę Irlandczykom? Tak, to możliwe. Dziś prawie połowa
największych europejskich firm chce dziś przenieść - jeżeli nie całość, to
przynajmniej część swej działalności. Co piąta z nich myśli o tym, czy nie
wyprowadzić się z Irlandii osiąść w Polsce, Rumunii czy na Węgrzech!
Największe firmy zaczynają szukać nie tylko dostawców najtańszych surowców,
ale i usług. To szansa dla krajów Europy Wschodniej i Centralnej - uważają
ekonomiści Konferencji ONZ ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) i firmy doradczej
Roland Berger. Wspólnie opracowały one raport o kupowaniu usług za granicą
przez firmy.
Jak wynika z opracowania, cztery na dziesięć największych firm Europy już
przeniosło część swych operacji za granicę. Dalsze 39 proc. zrobi to za
chwilę.
Dlaczego firmy się przenoszą? Bo szukają najlepszych warunków do rozwoju. Ich
centra księgowe czy telefoniczne wędrują tam, gdzie to dla firm najbardziej
korzystne - ze względów prawnych, podatkowych, czy po prostu ceny jaką płacą
np. za godzinę pracy księgowego.
W poszukiwaniu oszczędności
- Firmy szukają podwykonawców usług, bo zmusza je do tego konkurencja u
siebie na rynku, ale również coraz lepsza infrastruktura i warunki w krajach,
do których usługi wędrują - uważa Thomas Eichelmann, partner w firmie Roland
Berger.
Ponad 90 proc. wszystkich usług zlecanych jest do krajów rozwijających się
przez firmy z Wielkiej Brytanii, krajów Beneluksu i Niemiec. Ile można
zaoszczędzić na zleceniu usług za granicę?
- Od 20 do 40 proc. tego, co płacą u siebie np. za usługi księgowe - uważają
konsultanci Roland Berger. Tylko co piąty przedsiębiorca jest niezadowolony z
tego, że zlecił wykonywanie części usług dla swojej firmy w krajach takich
jak Polska.
Gdzie pójdzie firma?
Jak uważają konsultanci, przedsiębiorcy najchętniej migrują do Azji (Indii w
szczególności), Europy Zachodniej oraz Europy Centralnej i Wschodniej.
Jak w praktyce wygląda przeprowadzka firm? British Telecom już przeniosło
swoje call centers do Bangalore w Indiach. Hindusi zajmują się obsługą
infolinii, oferują usługi telemarketingu. W sumie BT ma zatrudnić w Indiach
ponad 2,2 tys. osób.
Płace w tym kraju są kilkakrotnie niższe w porównaniu z pensjami z Wysp, a
dobrze wykształceni mieszkańcy Indii mówią po angielsku. Oznacza to
oczywiście zwolnienia w BT w Wielkiej Brytanii. Protestowały przeciwko nim w
ub.r. związki zawodowe.
W ciągu ub.r. miesięcy firmy z branży ubezpieczeniowej Aviva i Prudential
również przeniosły tam część swych usług "telefonicznych". Prudential
(otworzył centrum telefoniczne w Bombaju)deklaruje, że po przeprowadzeniu
operacji udało mu się zaoszczędzić 22,5 mln euro rocznie. W ub.r. dołączyło
do nich Tesco (uruchomiło call center w Bangalore).
Nad Wisłę i Odrę
Globalny trend nie omija Polski, która przez autorów raportu została uznana
za jedną z najbardziej obiecujących lokalizacji dla biznesu.
- Co piąta firma, która chce się przeprowadzić, myśli o Polsce, Węgrach lub
Rumunii. Te kraje oferują najlepszą kombinację ceny, jakości siły roboczej i
usług, a także odległości od rynku - uważa UNCTAD.
Komu Polacy zabierają pracę? Na razie Irlandczykom. W Łodzi holenderski
potentat elektroniczny Philips chce zbudować Europejskie Centrum Finansowe -
zastąpi ono podobne centrum, które działa w Irlandii. Centrum będzie
świadczyło usługi księgowe dla ponad stu zakładów europejskich zakładów
firmy. Projekt ma być gotowy za dwa lata, ale już teraz Philips przenosi swe
usługi księgowe do Łodzi (pracują w nim absolwenci łódzkich uczelni).
W ub.r. zagraniczne firmy ulokowały u nas ponad 6,4 mld dol. - tak wynika z
informacji Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Według
PAIiIZ, w tym roku ich napływ może wynieść 8 mld dol., w przyszłym - nawet 10
mld. Swe zaangażowanie w Polsce zapowiedziały Whirlpool i Gilette.