Dodaj do ulubionych

Podatek od deszczu.

29.04.12, 13:30
Gratuluję Wrocławianom kreatywnej i pomysłowej władzy : nowy podatek. Nie znam szczegółów uchwały, dlatego pytam : a co w przypadku gdy np. wystąpi półroczna susza ?
Obserwuj wątek
    • map4 Re: Podatek od deszczu. 29.04.12, 13:41
      mateusz572 napisał:

      > Nie znam szczegółów uchwały, dlatego pyt
      > am : a co w przypadku gdy np. wystąpi półroczna susza ?

      Nowy podatek ma formę flat-rate. Płacisz niezależnie od tego, czy pada, czy też nie. Zresztą to bardzo rozpowszechniony w Polszy sposób na okradanie obywateli, wystarczy wspomnieć podatek za oglądanie telewizji niezależny od tego, czy się ją ogląda.
      • 1410_tenrok popieram 29.04.12, 15:22
        tu mamy absurd rozwiązać prawnych!!! Jeżeli pada deszcze, to się odprowadza ścieki i ktoś musi za to płacić, że prywatna firma - MPWiK - przyjmuje deszczówkę. Czyż nie debile???
        Jak długo prawników kretynów będziemy znosić???

        Jak mówią w Kaliforni: "10.000 prawników zatopionych w Pacyfiku na dobry początek"
        • Gość: stop debilom Re: popieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.12, 21:02
          Większego DEBILA niż tenrok1410 na forum nie spotkałem. Amen!!! I tyle w temacie debili i tenroka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: lol Re: Podatek od deszczu. IP: *.w81-249.abo.wanadoo.fr 29.04.12, 17:23
      Ten podatek jest tylko we wroclawiu czy tez w okolicznych gminach? Jak go naliczaja?
      • wrednywroclawianin Sprawa jest banalnie prosta 29.04.12, 20:11
        Oficjalne źródła magistrackie zaraz powołają się na casus niepierwszeństwa Wrocławia, bo podobne wynalazki wprowadzono miesiąc wcześniej chociażby w Bytomiu, a od kilku lat znany jest też w Poznaniu, Koszalinie i Bielsku-Białej, w ślady wymienionych ma pójść Kraków, Warszawa i Toruń. Tyle statystyk i urzędniczej nowomowy, w istocie chodzi o przyziemny brak kasy w kasie miast i szukanie frajerów do pokrycia dziur przez następne obciążenie mieszkańców.
    • zetkaf Polakom gratulujemy Żywca.... 29.04.12, 20:56
      i cwaniaczków, którzy zawsze znajdą sposób na wydojenie tych na dole.
      POLAKOM a nie Wrocławianom, bo pomysł zdaje się wszedł w życie nie tylko we Wrocławiu, ale także bodajże w Poznaniu, a ktoś (dla niedomyślnych podpowiem: USTAWODAWCA) musiał wpaść na pomysł podatku od deszczu (także tego nie padającego) i wpisać go w ustawę.
      A władze Wrocławia co najwyżej mogły pomysł wdrożyć (czyt. skopiować), więc raczej lepiej tu mówić o plagiacie niż o kreatywności.
    • ddyzma5 Re: Podatek od deszczu. 29.04.12, 22:35
      W jednych krajach wprowadzają podatek za używanie deszczówki , a w innych za to, że deszcz pada .
      Co za paranoja. Niedługo będziecie chyba płacić podatek za oddychanie powietrzem.
      W Boliwii bank światowy zmusił rząd do wprowadzenia opłat za wżywanie deszczówki przez miejscowych gospodarzy, którzy łapali deszczówkę do pojenia zwierząt i do użytku w gospodarstwie.
      Sześć miesięcy trwały demonstrację w których byli zabici i ranni, kordony policji były wysłane przeciwko biednym rolnikom chcącym korzystać z dobra natury.
      W końcu rolnicy wygonili z Boliwii tych kryminalistów z banku światowego i mogli tak jak wcześniej korzystać bezpłatnie z wody deszczowej.



      Deszcz jest jednym z największym dobrem natury , wprowadzanie podatku za deszczówkę, jest po prostu śmiechu warte oszustwo polityków, szukających metod okradania społeczeństwa.
      Woda deszczowa w wielu dzielnicach nie przyczynia się do obciążenia kanalizacji miejskiej , spływa bowiem z rynny bezpośrednio na chodnik . A nawet np. na Sępolnie , woda deszczowa z ulic płynie bezpośrednio do kanału Odry.
      A tam gdzie deszczówka płynie bezpośrednio do kanalizacji miejskiej, nie wymaga ona żadnego oczyszczania , ale wprost przeciwnie. Przyczynia się ona do większego rozcieńczenia ścieków kanalizacyjnych z domostw , co w sumie ma bardzo pozytywny efekt w biologicznym procesie oczyszczania ścieków.
      Jakie jest więc uzasadnienie wprowadzenia podatku za wodę deszczową ?
      • urko70 Re: Podatek od deszczu. 30.04.12, 09:05
        ddyzma5 napisał:

        > Woda deszczowa w wielu dzielnicach nie przyczynia się do obciążenia kanalizacji
        > miejskiej , spływa bowiem z rynny bezpośrednio na chodnik .

        A z chodnika na ulicę, a na ulicy do wlotu do kanalizacji burzowej.
        Pytanie co z sytuacjami kiedy rynna jest tak umiejscowiona, że jest małe prawdopodobieństwo, że woda z niej wylatująca jakkolwiek dojdzie/dopłynie do wlotu kanalizacji.

        > A nawet np. na Sęp
        > olnie , woda deszczowa z ulic płynie bezpośrednio do kanału Odry.
        > A tam gdzie deszczówka płynie bezpośrednio do kanalizacji miejskiej, nie wymaga
        > ona żadnego oczyszczania , ale wprost przeciwnie. Przyczynia się ona do większ
        > ego rozcieńczenia ścieków kanalizacyjnych z domostw , co w sumie ma bardzo pozy
        > tywny efekt w biologicznym procesie oczyszczania ścieków.

        Kwestia czy deszczówka wchodzi do kanalizacji ściekowej (?) jeśli tak to jest to logiczne rozumowanie, jesli nie, to jest to kwestia kosztów utrzymania kanalizacji "burzwej".

        > Jakie jest więc uzasadnienie wprowadzenia podatku za wodę deszczową ?

        Bardzo proste: potrzeba kasy w miejskim budżecie, tym razem wymyślono utrzymanie kanalizacji burzowej.
        • ddyzma5 Re: Podatek od deszczu. 30.04.12, 09:47
          Cytat: _____________________________________________
          A z chodnika na ulicę, a na ulicy do wlotu do kanalizacji burzowej.
          Pytanie co z sytuacjami kiedy rynna jest tak umiejscowiona, że jest małe prawdopodobieństwo, że woda z niej wylatująca jakkolwiek dojdzie/dopłynie do wlotu kanalizacji.
          ___________________________________________________

          Np. na Sępolnie woda z ulic spływa grawitacyjnie do kanału Odry na wysokości głównego wejścia na cmentarz .
          Poza tym konsumując wodę z wodociągów miejskich płaci się za 1 m3 około czterech złotych plus prawie tyle samo za wylanie tej Woydo ścieków miejskich.
          Co to oznacza ?
          A to , że płacąc rocznie kilkaset złotych za wodę w mieszkaniu połowa tej sumy jest przeznaczona na kanalizację odprowadzającą tą wodę.
          Gdybyśmy zsumowali całą dzielnicę, to otrzymalibyśmy bardzo znaczną sumę pieniędzy na utrzymanie i renowację kanalizacji ściekowej. Sumę , która jest znacznie większa jak wydatki w tej dzielnicy na ten cel. A więc kto mówi o podatku od deszczu , jest krętaczem narzucającym filozofię republiki bananowej.
          Nie jestem polskim podatnikiem , ale tam gdzie płacę podatki takie krętactwa by nie przeszły.
          To jest nic innego jak oszustwo władzy prowadzące do kolejnych obciążeń podatników, którzy muszą płacić za nieudolność swojej władzy .
          Współczuję Wam.
          • urko70 Re: Podatek od deszczu. 30.04.12, 10:05
            ddyzma5 napisał:

            > Cytat: _____________________________________________
            > A z chodnika na ulicę, a na ulicy do wlotu do kanalizacji burzowej.
            > Pytanie co z sytuacjami kiedy rynna jest tak umiejscowiona, że jest małe prawdo
            > podobieństwo, że woda z niej wylatująca jakkolwiek dojdzie/dopłynie do wlotu ka
            > nalizacji.
            > ___________________________________________________
            >
            > Np. na Sępolnie woda z ulic spływa grawitacyjnie do kanału Odry na wysokości gł
            > ównego wejścia na cmentarz .

            Powtarzasz się.
            Do tego przykładu odniosłem się w drugim zdaniu powyższej mojej wypowiedzi. Poza tym w skali miasta to jakie to ma znaczenie?
            A Ty nie odniosłeś się do mojego ww pierwszego zdania.

            > Poza tym konsumując wodę z wodociągów miejskich płaci się za 1 m3 około czterec
            > h złotych plus prawie tyle samo za wylanie tej Woydo ścieków miejskich.
            > Co to oznacza ?
            > A to , że płacąc rocznie kilkaset złotych za wodę w mieszkaniu połowa tej sumy
            > jest przeznaczona na kanalizację odprowadzającą tą wodę.
            > Gdybyśmy zsumowali całą dzielnicę, to otrzymalibyśmy bardzo znaczną sumę pienię
            > dzy na utrzymanie i renowację kanalizacji ściekowej. Sumę , która jest znacznie
            > większa jak wydatki w tej dzielnicy na ten cel. A więc kto mówi o podatku od
            > deszczu , jest krętaczem narzucającym filozofię republiki bananowej.

            Zdaje się nie przeczytałeś mojej poprzedniej wypowiedzi, zacytuję:
            "Kwestia czy deszczówka wchodzi do kanalizacji ściekowej (?) jeśli tak to jest to logiczne rozumowanie, jesli nie, to jest to kwestia kosztów utrzymania kanalizacji "burzwej". "
            Więc jeszcze raz: czy deszczówka wchodzi do kanalizacji ściekowej?


            Dla jasności, ja oczywiście zamiast wprowadzania kolejnego podatku wolałbym aby na bieżące/eksploatacyjne potrzeby wydatkowano pieniądze, które już są w kasie miasta, a ewentualne nadwyżki przeznaczano na fajerwerki typu fontanny, stadiony etc.
            • ddyzma5 Re: Podatek od deszczu. 30.04.12, 19:33
              Cytat: --------------------------------------------
              czy deszczówka wchodzi do kanalizacji ściekowej?
              -----------------------------------------------------

              A więc nie wchodzi deszczówka do kanalizacji, bo i jak.
              Z tyłu budynków rynny odprowadzają wodę za dom, a z przodu rynny wychodzą przed dom . Co niektórzy porobili przedłużki do ogrodów, aby wodę odprowadzić od fundamentu.
              A więc na Sępolnie deszczówka z powierzchni dachu budynku raczej nie ma szans dostać się do kanałów, które są na ulicach.
              Czy w takich przypadkach ludzie też muszą płacić podatek ?

              Cytat:------------------------------------------------------------------
              ……aby na bieżące/eksploatacyjne potrzeby wydatkowano pieniądze, które już są w kasie miasta
              -------------------------------------------------------------------------
              Pobożne życzenie. Z tego co mi wiadome to w kasie miasta jest wiele dziur, którymi uciekają pieniądze z oprocentowania długów wziętych na inwestycje związane z Euro 2012.
              Dla jasności, nie mam nic przeciwko podatkom, ale podatek od deszczówki to kpina ze społeczeństwa.
    • Gość: ele wstyd ! Re: Podatek od deszczu. IP: *.199.110.109.in-addr.arpa 30.04.12, 19:37
      forum.gazeta.pl/forum/w,73,135481108,135519752,Re_oczywiscie_ze_warto_.html
      • Gość: lol Zbiornik na deszczowke IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 30.04.12, 21:15
        A jeżeli zainstaluje sobie zbiornik na deszczówkę w ogrodzie? Będę miał do podlewania grządek, mycia samochodu itp. to chyba płacić nie będę musiał? Malo tego nie będę zużywał drogocennej wody pitnej do tych czynności i jej marnował, wiec jakaś ulgę podatkowa powinienem dostać ;)
    • Gość: cookie Re: Podatek od deszczu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.12, 07:48
      No dobra, pośmialiśmy się z rana, a teraz spróbujmy się zastanowić z czysto praktycznego punktu widzenia. Pomijając wrocławską specyfikę spieprzenia wszystkiego, co się da.

      1. Część deszczówki wsiąka w glebę. Z nią problemu nie ma.
      2. Coraz większe powierzchnie są zadaszone/brukowane/asfaltowane i woda z nich trafia do kanalizacji deszczowej.
      3. Utrzymanie i budowa nowej kanalizacji deszczowej kosztuje, co gorsza niezależnie od tego, czy pada, czy nie.
      4. Byłoby dobrze, gdyby za to utrzymanie infrastruktury płacili właściciele tych nieruchomości, którzy z niej korzystają. Często bardzo intensywnie.

      Zatem rozpoczynamy polowanie na kandydatów od tych, którzy mają na swoich działkach największe hale i parkingi i kasujemy od powierzchni "niewsiąkliwej" niewielką kwotę, parę groszy rocznie za mkw. To się robi bardzo prosto, podnosząc przedsiębiorcom podatek od nieruchomości, ewidencja jest prowadzona raczej rzetelnie, więc koszt jest niewielki.

      Przypuszczam, że dalej nie trzeba szukać. Gdyby jednak, to w następnej kolejności ewentualnie można by się zająć blokowiskami, kasować od powierzchni dachu. Wtedy podatek rozkładałby się na wiele osób i byłby praktycznie niezauważalny. Można by wyznaczyć jakąś graniczną powierzchnię dachu, np. 200-300mkw, by nie babrać się w drobnicę, gdzie koszt naliczenia podatku byłby wyższy od samego podatku. O kosztach społecznych nie wspominając.
      • ddyzma5 Re: Podatek od deszczu. 01.05.12, 08:55
        ---------------------------------------------------------------
        4. Byłoby dobrze, gdyby za to utrzymanie infrastruktury płacili właściciele tych nieruchomości, którzy z niej korzystają. Często bardzo intensywnie.
        ---------------------------------------------------------------

        A tak nie jest ?
        Policz sobie przyjacielu. Na osiedlu Sępolno jest ponad 3000 mieszkań i ponad 250 domów.
        Każde mieszkanie opłaca rachunki miesięczne za wodę, i połowa tej sumy jest przeznaczona na odprowadzenie tej wody , która po użyciu wraca do ścieków miejskich.
        A więc w sumie tylko jedno osiedle przyczynia się do powstanie poważnej sumy pieniędzy w skali roku. Pieniądze te powinny być przeznaczone na kanalizację .
        W więc w skali roku , czy kilku lat, za te pieniądze powinno wszystko działać jak w szwajcarskim zegarku . Tak jednak nie jest.
        Jeśli jest awaria ściekowa np. w piwnicy czy mieszkaniu, to ta awaria jest usuwana za pieniądze tzw. funduszu remontowego, który jest co miesiąc opłacany przez mieszkańców domostw.
        A więc co się dzieje z pieniędzmi w wysokości 4zł za m 3 wylanej wody , przecież w skali roku jest to suma nie mała ??
        Kto zabiera te pieniądze , skoro mieszkańcy ekstra ponoszą koszta za reperatury instalacji ściekowej ??
        Nie mieszkam już na Sępolnie , ale tam gdzie mieszkam dostaję rachunek raz w roku, na którym są wyliczone każde wydatki czy reperatury , czy koszt dozorcy , czy wymiana żarówki, koszta administracji …..
        Niejednokrotnie bywało tak , że koszta utrzymania domu były mniejsze niż opłaty miesięczne .
        W takim przypadku pieniądze są po prostu zwracane mieszkańcom.
        Jak widać w Polsce akceptujecie jak was rząd oszukuje , i dlatego tolerujecie takie głupkowate podatki od deszczu.
        Rządowi nie wystarczy już , że przy kupnie byle czego musicie płacić 23% podatku.
        • Gość: cookie Re: Podatek od deszczu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.12, 10:14
          Odpowiem ci, przyjacielu, tak. Pieprzysz jak potłuczony. Nie odróżniasz kanalizacji sanitarnej, za którą płaci się razem z opłatą za wodę od kanalizacji deszczowej, za którą nie płaci się miastu osobno, więc opłata za nią idzie ze wspólnej kasy. O ile pamiętam twoje różne nicki, to trolujesz z Austrii. Spróbuj łaskawie dopytać się, czy u nich przypadkiem nie płaci się miejskiego podatku "od dachu" albo "od podjazdu do garażu"
          • ddyzma5 Re: Podatek od deszczu. 01.05.12, 13:05
            Cytat:-------------------------------------------------------------
            Odpowiem ci, przyjacielu, tak. Pieprzysz jak potłuczony.
            ___________________________________________

            Nie oczekuję tu na tym forum normalnej formy dyskusji, wiem bowiem jakie towarzystwo tutaj bywa. Twoja forma wypowiedzi świadczy o Twojej kulturze dyskusji , i jak widać masz tu sporo deficytu.
            Cytat:______________________________________
            Nie odróżniasz kanalizacji sanitarnej, za którą płaci się razem z opłatą za wodę od kanalizacji deszczowej, za którą nie płaci się miastu osobno, więc opłata za nią idzie ze wspólnej kasy.
            __________________________________________

            No widzisz przyjacielu, Twoja świadomość dyktuje Tobie jak Ty to rozumiesz . I ta Twoje świadomość
            Jest dla Ciebie miarą wszystkich wypowiedzi.
            Nie wpadło Tobie nawet na myśl , że to była tylko dygresja pokazująca jak oszukuje się mieszkańców.
            Z jednej strony płacą oni sami za remont układu kanalizacyjnego , z drugiej strony pobierane są opłaty w wysokości 50% w rachunku za wodę, właśnie za kanalizację , którą grawitacyjnie spływa woda.
            Twoja świadomość nie ogarnia faktu, że każdy podatek czy opłata , jest ściśle związana z celem na jaki ten podatek czy opłata jest pobierana. Kanalizacja ściekowa na ulicach Sępolna była zbudowana w 1929 roku , i nie ma potrzeby jej co kilka lat na nowo budować. Po co ?
            Wystarczy tylko o nią dbać, czyścić . I też tak się dzieje . Co kilka lat przepuszczany jest przez nią tzw. nurka na linach, który oczyszcza.

            Cytat:_________________________________________
            O ile pamiętam twoje różne nicki, to trolujesz z Austrii. Spróbuj łaskawie dopytać się, czy u nich przypadkiem nie płaci się miejskiego podatku "od dachu" albo "od podjazdu do garażu"
            -----------------------------------------------------------------------

            Chyba piszesz o sobie inteligentny przyjacielu , ja bowiem korzystam z jednego niku już chyba od pięciu lat, jak nie dłużej. A właściwie tu bywam bardzo rzadko , czasami nawet pół roku nie zaglądam, bowiem tu nic ciekawego się nie dzieje. Poza tym tu gromadzi się środowisko używające brukowy język, jak Ty przyjacielu.

            Co do podatku w Austrii , to Austrii daleko od naśladowania bananowej republiki.
            Nastawienie rządu austriackiego do podatków obrazuje dobrze przykład z opłatami za samochód.
            Możesz mieć kilka samochodów zameldowanych na siebie , a płacisz ubezpieczenie tylko za jeden, ten co ma największą pojemność silnika. Nasz rząd wychodzi bowiem z założenia , że to okradanie obywateli płacenie za każdy samochód. Dostajesz jeden komplet tablic rejestracyjnych , i przypinasz go do samochodu , którego chcesz dziś używać.
            Nasz rząd jest przez nas wybrany i nas reprezentuje dbając o nasze portfele.
            Być może dla Ciebie przyjacielu to abstrakcja, bo jesteś przyzwyczajony do polskich chorych realiów.
            Czy Ty naprawdę nie widzisz , że społeczeństwo jest ogłupiane przez rząd i panujący układ w Polsce.
    • mateusz572 Re: Podatek od deszczu. 02.05.12, 10:40
      Inne ciekawe podatki wprowadzone dla zaspokojenia potrzeb władzy :
      "W roku 70 cesarz Wespazjan opodatkował mocz i tym samym sprawił, że słynne powiedzenie „pecunia non olet" (pieniądze nie śmierdzą) nabrało nowego znaczenia (dobrze, że nie poszedł dalej, nakładając podatki na inne fizjologiczne „produkty" ludzkiego ciała). Rosyjski car Piotr I, zwany Wielkim, w 1695 r. nałożył podatek na brody. To natchnęło jego kolegę po fachu brytyjskiego króla Wilhelma III Orańskiego do opodatkowania w 1696 r. okien."

      "W lipcu 2005 roku w bardzo konserwatywnym stanie Utah zamieszkiwanym przez lud Mormonów wprowadzono podatek od świadczenia usług przez nagich ludzi. Podatek ten wzbudził wiele kontrowersji bowiem jego głównym celem było ściąganie większych należności od nocnych klubów ze striptizem. Pod wpływem niezadowolenia miejscowych przedsiębiorców tej branży podatek ten trafił przed Sąd Najwyższy, który utrzymał go w mocy prawa."

      "I na koniec coś, co dziwi chyba najbardziej – podatek od oszczędności. Podstawowa zasada fiskalna głosi, że wszystko powinno być opodatkowane tylko raz. No i dobrze, osiągamy pewien dochód i płacimy podatki. Kiedy jednak pójdziemy do sklepu i kupimy cokolwiek, zapłacimy VAT (kupując benzynę, alkohol, papierosy i parę innych produktów – także akcyzę), czyli nasz dochód będzie opodatkowany powtórnie. Można by zakładać, że w takim podwójnym opodatkowaniu chodzi o to, aby zniechęcić nas do rozrzutności. Ale od 2001 r. płacimy także „podatek Belki", który karze nas za oszczędzanie. Wychodzi zatem, że przepić jest źle, a zaoszczędzić jeszcze gorzej."
      • ddyzma5 Re: Podatek od deszczu. 02.05.12, 11:28
        Cytat:-------------------------------------------------------------
        Rosyjski car Piotr I, zwany Wielkim, w 1695 r. nałożył podatek na brody. To natchnęło jego kolegę po fachu brytyjskiego króla Wilhelma III Orańskiego do opodatkowania w 1696 r. okien.
        ----------------------------------------------------------------------

        Zgadza się, był też podatek od szyb w oknach, które z reguły były obciągnięte skórą.
        Był też podatek od schodów przy wejściu do domu.
        To były bowiem w tych czasach oznaki zamożności.
        Jednak podatek od wody deszczowej , która powinna być widziana jako kosztownym dar natury , bez której nie ma życia, nie było by obiegu woda w rzekach ………….
        Taki podatek ma bardzo negatywny wpływ na psychiczne nastawienie człowieka do natury.
        • nazimno Zapomniales o cesarzu Wespazjanie. 02.05.12, 11:33
          Tego podatku brakuje

          N_A_J_B_A_R_D_Z_I_E_J

          we Wroclawiu.

          Mozna byloby go zastapic podatkiem od "pozostawionych w stanie otwarcia" bram budynkow.
          Jakosc powietrza w centrum porawilaby sie zdecydowanie.

          A zamiast publicznych toalet - automaty do sprzedazy pampersow dla turystow w Rynku
          finansowane z podatku od otwartych bram.




          • ddyzma5 Re: Zapomniales o cesarzu Wespazjanie. 02.05.12, 19:18
            -------------------------------------------------------------
            Jakosc powietrza w centrum porawilaby sie zdecydowanie.
            ----------------------------------------------------------------
            Tak , ale co z tego jak jakość wody potnej się pogorszyła.
            Za komuny woda śmierdziała , potem był czas że woda była przez kilka lat dobra, a od jakiegoś czasu woda znów śmierdzi. W każdym razie do celów spożywczych ta woda się nie nadaje.
            No ale ta gorsza jakość może jest związana z podwyżką ceny wody za jeden metr sześcienny.
            • nazimno Jest (podobno) ciekawostka geologiczna to, ze... 03.05.12, 09:55
              ...Wroclaw moglby miec doskonala wode pitna z glebokich ujec.
              Slyszalem to dawno temu od pewnego geologa.

              W Europie np. Luksemburg posiada ujecia glebinowe i woda nie jest poddawana ZADNEJ obrobce.




              • ddyzma5 Re: Jest (podobno) ciekawostka geologiczna to, ze 03.05.12, 11:07
                To prawda w latach siedemdziesiątych były wiercenia w okolicy południowo wschodniej części Wrocławia, gdzieś w okolicy Bajkału. Którejś zimy był tam wybuch studni artezyjskiej .
                Zdaje się, że jest studnia ta została zaplombowana.
        • mateusz572 Re: Podatek od deszczu. 03.05.12, 13:08
          ddyzma5 napisał:

          > Jednak podatek od wody deszczowej , która powinna być widziana jako kosztownym
          > dar natury , bez której nie ma życia, nie było by obiegu woda w rzekach …
          > ;……….
          > Taki podatek ma bardzo negatywny wpływ na psychiczne nastawienie człowieka do n
          > atury.

          Zgadza się. Tym bardziej, że właściciele domów z działkami ( oni płacą najwięcej) najczęściej mają rozwiązany problem z odprowadzaniem deszczówki. Po prostu odprowadzają ją na działkę, gdzie naturalnie wsiąka w glebę lub posiadają specjalne zbiorniki gdzie gromadzą ją i wykorzystują do podlewania ogrodów, a także innych gospodarskich celów odciążając tym sposobem swoje rachunki za wodę i ścieki.
          Budują także specjakne studzienki połączone z rynnami spustowymi, których dno jest wyściełane doskonale przepuszczalną warstwą magazynującą ( np.piasek ) najbardziej gwałtowny opad i następnie oddającą glebie zgromadzoną wodę deszczową.
          Tak więc ten podatek w większości przypadków jest krzywdzący dla właścicieli domów.
          • ddyzma5 Re: Podatek od deszczu. 03.05.12, 17:46
            To się zgadza.
            Rozumie , że miasto ma długi , ale niemożna w taki sposób , za takimi komicznymi podatkami, chować nieudolność władz w rozwiązywaniu problemów. Moim zdaniem poziom świadomości społecznej nie jest na zbyt wielki . Ludzie powinni zareagować śmiechem na taki podatek od deszczówki i pogonić te całe towarzystwo do pracy nad rozwiązywaniem problemów w sposób aktywny, a nie w sposób pasywny dodatkowymi obciążeniami społeczeństwa. Społeczeństwo ma zdecydować czy taki podatek za deszczówkę jest zwykłym błazeństwem i czy chce identyfikować się z rozwiązaniami republik bananowych.
    • Gość: z ukosa A propos... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.12, 10:48
      Na szczescie waaadza dynamizmu nie siega az tam:

      www.ap.krakow.pl/ptg/index_pliki/czasopismo/tom_4/artykuly_4/winniarczyk_razniak_atacama.pdf
    • Gość: wania raport UOKiK IP: *.internetia.net.pl 03.05.12, 18:41
      UOKiK ponarzucał kary min. za bezprawne obciążanie kosztami za przyłączenie do sieci.
      Czy ja dobrze pamiętam jak w gazetach tłuma,czyli się z podwyżek dla mieszkanców bo remontowali wodociągi, zrobili oczyszczalnie, podłączyli osiedle (np. ołtaszyn) do sieci?


      biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/nie-daj-sobie-narzucic-tych-oplat,1791935
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka