kklement 12.06.12, 13:24 Chłosta i resocjalizacja poprzez ciężką pracę. Tak byłoby kiedyś. Dziś będzie kurator, no w najgorszym razie poprawczak, gdzie personelowi nawet lekko w łeb dać jednemu czy drugiemu degeneratowi nie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: morol Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.12, 14:21 > w najgorszym razie poprawczak, gdzie personelowi nawet lekko w łeb dać jednemu czy drugiemu degeneratowi nie wolno. A od dania w łeb przestanie być degeneratem? Czy chodzi tylko o to, by personel mógł wyładowywać swoje frustracje - temu ukradli lusterka, tamtemu stara nie daje od pół roku, kopnąć psa głupio, to przynajmniej palnę w łeb tego młodego w poprawczaku. Dawanie w łeb utwierdzi go jedynie w tym, co już wie i co wykorzystywał - że silniejszy może dać w łeb słabszemu. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Do morol 12.06.12, 15:33 Piszesz : " .... że silniejszy może dać w łeb słabszemu. " Taak, to słuszna zasada , ale wtedy , kiedy tym silniejszym zawsze i szybko okazuje się państwo . Ale kiedy państwo można lekceważyć to taki bandyta czuje się bezkarny i robi to , na co ma ochotę . Dawniej w szkole tym silniejszym - deo pewnej klasy - był zawsze nauczyciel i on wymierzał karę za przestępstwo - tzw łapy . Łapy bolały każdego i wielu potencjalnych chuliganów wolało tego uniknąć i nie szła w ślady urodzonego bandyty ( urodzonego , bo to się ma w genach w sporej części ) . Ale postępaki - czyli mieszanina lewaka i liberała , którzy zarządzają oświatą od lat , uznali tę skuteczną i prostą karę za agresję . No to widać teraz jak się agresja wśród uczniów rozrosła - bo nikt tego skutecznie nie hamował . Czym hamować ? Wpisem do dziennika , obniżeniem stopnia z zachowania ? Na niektórych to działa ale na kilka procent - zwykłych degeneratów i bandytów genetycznych - nie . Im trzeba zaserwować znacznie ostrzejsze środki i zawsze szybko i publicznie, żeby było wiadomo - jako przykład - że takie zachowanie źle się kończy . Póki co jednak rządzą postępaki - od " postępowej , nowoczesnej " oświaty . Skutki są aż nadto widoczne . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibuc Re: Do morol IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.12, 15:54 Ja podziękuję za życie w państwie, którego rolą jest dawanie po łbie obywatelom. Jest jeszcze kilka takich na świecie i ich przykład jest dla mnie wybitnie zniechęcający. Moim zdaniem kary fizyczne nie wychowują w poczuciu szacunku dla zasad współżycia społecznego, jedynie w strachu przed złapaniem. Owoc takiego podejścia jest grzeczny i miły - dopóki ktoś patrzy. A gdy nikt nie widzi i kara nie grozi - hulaj dusza. Bo czemu by nie? Nikt mu nie powiedział, dlaczego łamanie podstawowych zasad społecznych jest niewłaściwe - wie jedynie, że jak zostanie złapany na ich łamaniu, weźmie po łbie. Sam byłem wychowywany w ten sposób i tak funkcjonowałem. Obecnie jestem po kilku latach pracz wewnętrznej nad sobą i nie łamię tych zasad, bo wiem, że jest to dla mnie niekorzystne - w społeczeństwie respektującym te zasady żyje mi się lepiej, niż w tym, które ich nie przestrzega. Nie ma więc znaczenia, czy ktoś mógłby mnie przyłapać na występku i ukarać, czy nie - wykraczając poza określone ramy, szkodzę społeczeństwu, w którym żyję, więc w efekcie szkodzę sam sobie. Podoba mi się, jak szybko przyswajają ten przekaz moje dzieci - i to też wiążę z brakiem kar cielesnych, zamiast których moje dzieci doświadczają naturalnych konsekwencji postępowania: urwały lalce głowę, to mają lalę bez głowy; zabierały innym dzieciom zabawki, to te dzieci nie chciały się więcej z nimi bawić; starsza córka mimo ostrzeżeń biegała w kaloszach - i doznała bolesnego zderzenia z rzeczywistością (i krawężnikiem).W naszej rodzinie to działa. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Do kibuca 12.06.12, 16:03 Piszesz : "Ja podziękuję za życie w państwie, którego rolą jest dawanie po łbie obywatelom. Jest jeszcze kilka takich na świecie i ich przykład jest dla mnie wybitnie zniechęcający. Moim zdaniem kary fizyczne nie wychowują w poczuciu szacunku dla zasad współżycia społecznego, jedynie w strachu przed złapaniem. Owoc takiego podejścia jest grzeczny i miły - dopóki ktoś patrzy." A mi obojętne jest dlaczego ktoś nie dokuje przestępstw , byle ich nie robił . I dlatego wolę coś skutecznego . Bo twoje : "Obecnie jestem po kilku latach pracz wewnętrznej nad sobą i nie łamię tych zasad, bo wiem, że jest to dla mnie niekorzystne" Jest bardzo rzadkie . tacy bandyci pracują nad sobą jak skuteczniej kraść i nie dać się złapać . Powiadasz, że temu gościowi nikt nie mówił, że nie należy kraść . To gdzie on się wychowywał, gdzie mieszkał i chodził do szkoły ? W kibucu ? Bo w Polsce od początkowych lat szkolnych uczęszcza się na religię a tam propaguje dekalog. Ja mam dość takich kibuców, którzy może i chęci mają dobre ale żadnych dobrych skutków po ich działaniu nie ma . Odpowiedz Link Zgłoś
piotr_ze_wsi Re: Do kibuca 12.06.12, 17:38 Małych bandytów należy zabijać zanim zostaną wielkimi bandytami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibuc Re: Do kibuca IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.12, 21:28 > A mi obojętne jest dlaczego ktoś nie dokuje przestępstw , byle ich nie robił . > I dlatego wolę coś skutecznego . Rozumiem, ale właśnie staram się pokazać, że owa skuteczność zależy od motywacji. Jeśli ktoś nie dokonuje przestępstw jedynie pod groźbą kary, to gdy kary nie będzie na horyzoncie (bo nikt nie patrzy), co powstrzyma go przed wykroczeniem? Motywacja wewnętrzna jest jedyną, która działa niezależnie od tego, czy ktoś widzi, czy nie. Rozumiem karę jako metodę na odseparowanie jednostek aspołecznych od społeczeństwa po to, by rzeczonemu społeczeństwu żyło się lepiej, ale jako do metody wychowawczej podchodzę do niej z dużą rezerwą. > Bo w Polsce od początkowych lat szkolnych uczęszcza się na religię a tam propa > guje dekalog. > > Ja mam dość takich kibuców, którzy może i chęci mają dobre ale żadnych dobrych > skutków po ich działaniu nie ma . Dekalog to kolejny zbiór zakazów pod groźbą kary - nie rób tego, nie rób tamtego, a dlaczego? Bo Bóg widzi i wymierzy karę. Czyli problem zostaje - jeśli człowiek zakwestionuje bądź samo istnienie Boga, bądź jego zainteresowanie naszymi czynami, motywacja do życia w zgodzie z dekalogiem (groźba kary) znika. A co zamiast niej? A skutki mojego działania, w przeciwieństwie do Ciebie, oceniam codziennie na własne oczy, więc rozumiem, że masz dosyć co najwyżej swoich wyobrażeń o tych skutkach - bo rzeczywistych nigdy nie widziałeś. Życzę więcej otwartości na odmienne punkty widzenia, a mniej pędu do ferowania wyroków. Odpowiedz Link Zgłoś
zgagusia Re: Do kibuca 13.06.12, 21:40 Gość portalu: kibuc napisał(a): > > A mi obojętne jest dlaczego ktoś nie dokuje przestępstw , byle ich nie ro > bił . > > I dlatego wolę coś skutecznego . > > Rozumiem, ale właśnie staram się pokazać, że owa skuteczność zależy od motywacj > i. Jeśli ktoś nie dokonuje przestępstw jedynie pod groźbą kary, to gdy kary nie > będzie na horyzoncie (bo nikt nie patrzy), co powstrzyma go przed wykroczeniem > ? Powstrzyma go wyrobiony karaniem odruch warunkowy- w najgorszym razie. Bo w najlepszym zrozumie ze kara ma mu uświadomić jak bardzo dokuczliwe jest jego zachowanie dla reszty społeczeństwa. I wtedy możesz to nazywać motywacja wewnętrzna ;) A kara jest po prostu kolejnym etapem do którego się przechodzi jeśli wielokrotne tłumaczenie, prośby czy apelowanie do poczucia przyzwoitości itd. okazało się nieskuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Do morol 13.06.12, 14:35 Tylko zrozum, że rolą państwa jest właśnie dawanie tym i innym po łbie. Czy to za pomocą katowskiego topora, czy policyjnej pałki czy klawisza zamykającego celę. Za każdym razem jest to przemoc i przymus. Pytanie, czy kary powinny uczyć szacunku. Nie - to nie jest rolą kary. Rolą kary jest spowodowanie dolegliwości, która między innymi ma zabezpieczyć społeczeństwo przed tym, by ktoś łamał prawo. Kara musi być więc i dotkliwa i jednocześnie nieuchronna. Bardzo fajnie jest, kiedy ktoś nie łamie zasad z powodów "dobrowolnych" - nie dlatego, że boi się kary. Niestety nie wszyscy ludzie tacy są i nie do wszystkich da się przemówić słowem czy przykładem. Pozostaje w społeczeństwie pewna grupa osobników, którą kontroluje się za pomocą kija. Smutne to, ale czasami tylko porządny wp!3rd0l potrafi spowodować, że człowiek zaczyna chodzić jak należy. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Coś w tym jest. 13.06.12, 14:29 Dlatego trzeba degeneratowi uzmysłowić, że jest nikim i nie wolno mu na nikogo ręki podnieść. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Już w marcu 12.06.12, 15:25 ale teraz mamy czerwiec . Tak to jest z tą szybkością eliminacji patologii wśród młodocianych . A przecież wszystkiego nie wiemy . Ile i co ten bandyta zrobił w szkole, podczas lekcji . Taak, tak wielkie poczucie bezkarności , że inni boją się nawet wspomnieć o tym . No ale wg Tuska państwo zdaje egzamin . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LOL Re: Już w marcu IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.12, 15:26 To co, wszyscy srali w majty ze strachu przed tym gnojkiem???? Chore to jakieś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Już w marcu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.12, 15:44 Najgorsze , że nie ma co z tym zrobić . Polski system prawny po prostu nie działa ! Można gnoja najwyżej wsadzić do poprawczaka , a po ukończeniu 18 lat trzeba go wypuścić . I co dalej ??? Będziemy czekać aż kogoś zarżnie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 15:39 Świetne podejście do zagadnienia, typowe dla pewnej grupy lekarzy psychiatrów. Może dziecko jest zaburzone i tak naprawdę potrzebne jest mu leczenie, a nie chłosta? Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 16:34 Tak się zabawnie składa, że w trakcie dyżurów przyjmuję czasami pacjentów na oddział dziecięco - młodzieżowy. Oczywiście są to głównie dzieci chore, ale jakoś żadne z tej akurat grupy nie prezentowało się tak jak ten degenerat z artykułu. Natomiast jemu podobni się zdarzają, i owszem. Ale prawie zawsze są to dzieciaki - albo już młodociani kryminaliści - którym z takich czy innych powodów zabrakło w pewnym kogoś, kto nauczyłby ich takiego pięknego pojęcia jak "konsekwencje". Mamusia samotnie wychowująca dwunastoletniego synalka, który robi co chce, a mamusia się go po prostu boi, to klasyk gatunku. Na pytanie o kary, jakie stosuje w procesie wychowawczym (pytanie zadaję złośliwie, bo nie ma mowy o żadnym procesie wychowawczym), mamusia załamuje ręce - "a jakie ja mu mogę kary wymierzać??". "A pasem po dupsku albo w papę się odwinąć, jak już inne zawiodą", odpowiadam. Na to często mamusia - przypomnijmy - młodocianego bandziorka ! - unosi się z oburzeniem "NO JAK TO, DZIECKO BIIIIIIĆ ?!?!?". Dodajmy jednak uczciwie, że bardzo często trafiają do szpitala już wyrośnięte byczki, którzy nie przejęli od rodzicieli idei pacyfizmu i sami stanowią fizyczne zagrożenie dla opiekunów. Na szczęście trafiając do szpitala psychiatrycznego trafiają do instytucji, bądź co bądź, jednak nieco totalitarnej, a personel ma na podorędziu dopuszczalne prawem środki zabezpieczające, pozwalające - o ile okoliczności tego wymagają - spacyfikować rozrabiakę. I tylko od lekarza dyżurnego zależy ocena kiedy sytuacja do ich zastosowania dojrzała. Tym sposobem na moich dyżurach na oddziale dz.-mł. panuje spokój. I wiesz co? Dzieciaki to en masse akceptują, instynktownie przyjmując za słuszny pierwszy nieraz w swoim życiu przejaw konsekwencji w działaniu i dyscyplinowaniu (bo poniekąd z punktu widzenia pacjenta tak środki ZABEZPIECZAJĄCE bywają postrzegane. Odpowiedz Link Zgłoś
zgagusia Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 17:42 Wiesz co, sama jestem matka 13-latka, fizycznie w tej chwili już silniejszego (i cięższego) ode mnie; to już nie jest pora na klapsa w tyłek za złe zachowanie, bo jak jest to młody bandyta (o takich piszemy) to faktycznie matce odwinie i nic dziwnego ze ta się go boi. Żadna matka sobie sama ze zdemoralizowanym chłopakiem w tym wieku nie poradzi - pytanie gdzie jest ojciec? Lub gdzie byl do tej pory? I nie pozostaje nic innego jak oddać dziecko do instytucji która te role (wychowawczą) przejmie, ale musi mieć do tego środki i możliwości - tymi powinien dysponować poprawczak. I ja nie bardzo chce wnikać jakimi drogami ten cel (czyli wychowanie praworzadnego obywatela) zostanie osiągnięty - ważne zeby ten młody człowiek nigdy wiecej nie chciał do tego typu placówki trafić (poprawczak, więzienie) nawet jesliby w tym celu musiał zachowywać się wbrew swej 'naturze' ;) Ale zeby te role scedowac na szpitale psychiatryczne??!! Toż tam powinny trafiać osoby zaburzone, chore, a nie zwyczajnie niewychowane, ktorym pobłażano na kazdym kroku.... A. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 17:55 zgagusia napisała: > Ale zeby te role scedowac na szpitale psychiatryczne??!! Toż tam powinny trafia > ć osoby zaburzone, chore, a nie zwyczajnie niewychowane, ktorym pobłażano na ka > zdym kroku.... Zgadzam się z Tobą w zupełności. Przyjęcia, o których mówię, są ustalane nie przeze mnie, ja tylko wykonuję polecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 10:17 zgagusia napisała: > Wiesz co, sama jestem matka 13-latka, fizycznie w tej chwili już silniejszego ( > i cięższego) ode mnie; to już nie jest pora na klapsa w tyłek za złe zachowanie > , bo jak jest to młody bandyta (o takich piszemy) to faktycznie matce odwinie i > nic dziwnego ze ta się go boi. Bo wychowywać to trzeba od początku, a nie brać się za to jak dziecko jest już niemal ułożone. Wtedy to już zdecydowanie za późno. > Żadna matka sobie sama ze zdemoralizowanym chło > pakiem w tym wieku nie poradzi - pytanie gdzie jest ojciec? Lub gdzie byl do te > j pory? Oczywiście można zrzucić zaniechania matki na ojca bo faktycznie rolą mężczyzny jest kształtowanie pewnych zachowań u dziecka ale jesli tego ojca nie ma bo rozszedł się z matką dziecka, jesli nie ma wpływu na dziecko bo matka była zbyt zaborcza i zawsze kontrowała decyzje ojca w stosunku do dziecka to teraz sama sobie winna. Niemniej zaniechania jednego rodzica nie są usprawiedliwieniem zaniechań drugiego rodzica. > I nie pozostaje nic innego jak oddać dziecko do instytucji która te rol > e (wychowawczą) przejmie, ale musi mieć do tego środki i możliwości - tymi powi > nien dysponować poprawczak. Nieprawda. Pozostaje przede wszystkim jak najszybsze rozpoczęcie pracy nad sobą i nad dzieckiem. To dziecko jest rodzica a nie państwa, to rodzic odpowiada za to dziecko. Niech rodzic ruszy tyłek i uzyska wsparcie w kształtowaniu 13latka. A oddanie do poprawczaka to OSTATECZNOŚĆ. Pytanie czy poprawczak faktycznie poprawia młodych ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 15.06.12, 11:17 > A oddanie do poprawczaka to OSTATECZNOŚĆ. Pytanie czy poprawczak faktycznie pop > rawia młodych ludzi? No przecież dlatego nazywa się poprawczak. Kierowani są tam na "turnusy" ci niepoprawni i wychodzą poprawieni. Jeśli tak nie jest, to należy te placówki przemianować. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 15.06.12, 11:50 tbernard napisał: > > A oddanie do poprawczaka to OSTATECZNOŚĆ. Pytanie czy poprawczak faktyczn > ie pop > > rawia młodych ludzi? > > No przecież dlatego nazywa się poprawczak. Kierowani są tam na "turnusy" ci nie > poprawni i wychodzą poprawieni. Czyli uważasz, że po wyjściu z poprawczaka wszyscy są lepszymi ludźmi? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 19.06.12, 11:51 > Czyli uważasz, że po wyjściu z poprawczaka wszyscy są lepszymi ludźmi? No przecież gwarantują to podpisy i pieczątki specjalistów od poprawiania. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 19.06.12, 15:15 tbernard napisał: > > Czyli uważasz, że po wyjściu z poprawczaka wszyscy są lepszymi ludźmi? > > No przecież gwarantują to podpisy i pieczątki specjalistów od poprawiania. I wg Ciebie to wystarcza do twierdzenia, ze wychodzi lepszy człowiek? Zwracam uwagę na podkreśloną część zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Matka 13 latka 13.06.12, 14:28 Rozumiem, że dzieciak wczoraj miał roczek a dzisiaj już 13 lat? Wychowanie to proces ciągły. Poprawnie wychowane dziecko nie uderzy rodzica, bo mu się to po prostu w głowie nie będzie mieścić. Jeżeli matka 13 latka się boi własnego dziecka, to należy zadać pytanie (nie mówię o Tobie teraz): "Gdzie ty durna babo byłaś przez ostatnie 13 lat i co robiłaś, zamiast dziecko wychowywać?" Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
zgagusia Re: Matka 13 latka 13.06.12, 19:07 wielki_czarownik napisał: > Rozumiem, że dzieciak wczoraj miał roczek a dzisiaj już 13 lat? Wychowanie to p > roces ciągły. Poprawnie wychowane dziecko nie uderzy rodzica, bo mu się to po p > rostu w głowie nie będzie mieścić. Jeżeli matka 13 latka się boi własnego dziec > ka, to należy zadać pytanie (nie mówię o Tobie teraz): > > "Gdzie ty durna babo byłaś przez ostatnie 13 lat i co robiłaś, zamiast dziec > ko wychowywać?" > > Tyle. Ty się, matolku, naucz czytać ze zrozumieniem - ja nigdzie nie pisałam ze mam jakiekolwiek problemy z synem; a wręcz przeciwnie, mój syn jest fantastycznym chłopakiem, wiem ze jak byłaby potrzeba to będzie mnie na rękach nosił a nie rękę na mnie podnosil. Mój przykład z synem odnosił się do tego ze już większość 13 latków w dzisiejszych czasach (dzieci szybko dojrzewają) jest silniejszych od matek; a w artykule jest mowa o 14 latku. Skoro taki nie został wychowany do tej pory to nie ma co zostawiać go matce (rodzicom ?) bo czasu na to wychowanie jest już bardzo mało - kto sobie nie poradził przez lat 14 nie poradzi przez pozostałe 2. Stad uważam ze takiego trzeba umieścić w poprawczaku, a ta placówka powinna mieć środki i możliwości do skutecznego działania. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Matka 13 latka 13.06.12, 19:43 zgagusia napisała: > > wielki_czarownik napisał: > > to należy zadać pytanie (nie mówię o Tobie teraz): > > > > "Gdzie ty durna babo byłaś przez ostatnie 13 lat i co robiłaś, zamiast > dziecko wychowywać?" > > Ty się, matolku, naucz czytać ze zrozumieniem - ja nigdzie nie pisałam ze mam j > akiekolwiek problemy z synem; A teraz zgagusia się uspokoi, weźmie głeboki oddech i przeczyta to co powyżej, dla ułatwienia wyboldowałem. A jak już przeczytała to napisze o co jej chodziło z tym matołkiem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
zgagusia Re: Matka 13 latka 13.06.12, 20:09 urko70 napisał: > > A teraz zgagusia się uspokoi, weźmie głeboki oddech i przeczyta to co powyżej, > dla ułatwienia wyboldowałem. > A jak już przeczytała to napisze o co jej chodziło z tym matołkiem. :) Widzisz, ja jestem zupełnie spokojna, może aż za bardzo bo dyskusje netowe po mnie spływają a i czytam je jednym okiem ;) W związku z czym może i czasem dopuszczam się nadinterpretacji ;) Ale chodziło mi nie to co wyboldowales - tylko o tytuł postu, temat, w ktorym autor nie zwraca się do mnie moim nickiem ale nazywa 'matka 13 latka' po czym pisze o 13 latku sprawiajacym kłopoty wychowawcze. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Matka 13 latka 13.06.12, 20:20 zgagusia napisała: > urko70 napisał: > > > > > A teraz zgagusia się uspokoi, weźmie głeboki oddech i przeczyta to co pow > yżej, > > dla ułatwienia wyboldowałem. > > A jak już przeczytała to napisze o co jej chodziło z tym matołkiem. :) > > Widzisz, ja jestem zupełnie spokojna, może aż za bardzo bo dyskusje netowe po m > nie spływają a i czytam je jednym okiem ;) W związku z czym może i czasem dopus > zczam się nadinterpretacji ;) Ale chodziło mi nie to co wyboldowales - tylko o > tytuł postu, temat, w ktorym autor nie zwraca się do mnie moim nickiem ale nazy > wa 'matka 13 latka' po czym pisze o 13 latku sprawiajacym kłopoty wychowawcze. Nie wiem o co Ci chodziło, wiem, że on wyraźnie napisał, że nie chodzi mu o Ciebie, a mimo to pojechałaś po nim per "matołku". A w tytule nie ma zwrócenia się do Ciebie. BTW każdy z nas przewraca się, ważne czy i jak się podonosi :) Odpowiedz Link Zgłoś
zgagusia Re: Matka 13 latka 13.06.12, 21:13 urko70 napisał: > zgagusia napisała: > > > > temat, w ktorym autor nie zwraca się do mnie moim nickiem ale nazy wa 'matka 13 latka' po czym pisze o 13 latku sprawiajacym kłopoty wychowawcze. > > Nie wiem o co Ci chodziło, wiem, że on wyraźnie napisał, że nie chodzi mu o Cie > bie, a mimo to pojechałaś po nim per "matołku". > A w tytule nie ma zwrócenia się do Ciebie. > Jeszcze raz: temat postu czarownika brzmi "matka 13 latka" (odebrałam to jako zwrócenie się do mnie bo odpowiadał na mój post w ktorym deklaruję się jako matka 13 latka) po czym bezpośrednio zaczyna pisać kpiacym tonem "rozumiem ze dzieciak wczoraj miał rok a dziś 13 lat..." itd. O żadnym innym 13 latku poza moim synem w wątku nie było mowy [a ja o swoim dziecku wspomniałam tylko zeby przywołać jego fizyczne gabaryty ;)] - stad więc założyłam ze ta ironiczna uwaga odnosi się do mojego dziecka. Może rzeczywiście złe odczytalam intencje autora. Chciałeś zebym wyjaśniła - udało mi się? Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Matka 13 latka 13.06.12, 22:00 Napisałaś o 13 latku, który może odwinąć matce i ja ten wątek pociągnąłem abstrahując od Twojej osoby, ale nawiązując do sytuacji o której pisałaś. Wyraźnie to przecież zaznaczyłem. Czytanie ze zrozumieniem, to chyba poziom zerówki, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Matka 13 latka 14.06.12, 10:55 zgagusia napisała: > > Nie wiem o co Ci chodziło, wiem, że on wyraźnie napisał, że nie chodzi mu > > o Ciebie, a mimo to pojechałaś po nim per "matołku". > > A w tytule nie ma zwrócenia się do Ciebie. > > Jeszcze raz: temat postu czarownika brzmi "matka 13 latka" (odebrałam to jako z > wrócenie się do mnie bo odpowiadał na mój post w ktorym deklaruję się jako matk > a 13 latka) Proszę bardzo, jeszcze raz: 1. nie jesteś jedyną na świecie matką 13latka 2. nie ma zakazu odpowiadania na czyjś post ale odnoszenia się do problemu ogólnie 3. jego jasne, wyraźne "nie chodzi mi o Ciebie" trzeba było przeczytać, a nie pominąć. > Może rzeczywiście złe odczytalam intencje autora. > Chciałeś zebym wyjaśniła - udało mi się? Może? :) Opisałaś ale nie wyjaśniłaś. Moim zdaniem po prostu bezpodstawnie przypisałaś jego ogólną wypowiedź do siebie mimo, że wyraźnie wykluczył Twoją osobę. Następnie obraziłaś go matołkiem". Następnie powoli bo powoli niewprost opisujesz możliwość swojej pomyłki. Następnie nie zachowujesz się tak jak powinno się zachować. Powiesz, że się czepiam, a ja odpowiem: przecież mam rację, a na forum jest tak dużo pochopnych i bezpodstawnych ocen, osadów, obrażania, że na to trzeba reagować. Odpowiedz Link Zgłoś
zgagusia Re: Matka 13 latka 14.06.12, 11:47 urko70 napisał: > > > A w tytule nie ma zwrócenia się do Ciebie. Jak pokazuję ze jednak jest to pomijasz to milczeniem, dalej usiłując to uogolnic ze nie jestem przecież jedyna na świecie; No ale byłam jedyna w tym wątku stad wiadomo ze to MUSIAŁO być do mnie > > Proszę bardzo, jeszcze raz: > 1. nie jesteś jedyną na świecie matką 13latka > 2. nie ma zakazu odpowiadania na czyjś post ale odnoszenia się do problemu ogól > nie > 3. jego jasne, wyraźne "nie chodzi mi o Ciebie" trzeba było przeczytać, a nie p > ominąć. > Moim zdaniem po prostu bezpodstawnie przypisałaś j > ego ogólną wypowiedź do siebie mimo, że wyraźnie wykluczył Twoją osobę. Następn > ie obraziłaś go matołkiem". Tak, moja osobę wykluczył w DALSZEJ CZĘŚCI postu; bo nagłówek jest zwrotem do mnie choć teraz się tego będzie wypieral używając Twojego pkt. 1 > Powiesz, że się czepiam, a ja odpowiem: przecież mam rację, a na forum jest tak > dużo pochopnych i bezpodstawnych ocen, osadów, obrażania, że na to trzeba reag > ować. Powiem ze usilujesz odwrócić kota ogonem i wmówić mi za wszelka cenę ze nie przeczytałam ze słowa "durna babo itd..." nie odnoszą się do mnie. A mnie zupełnie nie o to chodziło. Zapewniam, ze gdybym te inwektywę uznała za skierowana do siebie zareagowała bym inaczej ;) Zwrot do mnie w nagłówku; potem ironiczne słowa o 13 latku (jedynym wspomnianym w wątku jest mój syn, a autor po bezpośrednim zwrocie w temacie do mnie nie wyjaśnia w żaden sposób ze nagle pisze o jakimś innym 13 latku) - czytaj o co mi chodziło - teraz ja wybolduję swoje słowa: Założyłam ze ta ironiczna uwaga odnosi się do mojego dziecka. A tu w kółko odpowiedzi ze to nie było o mnie ani do mnie, ze nie przeczytałam itd. Skad Ty to bierzesz? Na jakiej podstawie uznałes ze ja słowa o durnej babie wzięłam do siebie skoro nigdzie na nie NIE ODPOWIADAM ani się do nich NIE ODNOSZĘ??! Bo dopiero przed tymi slowami jest " nie mówię o Tobie TERAZ" co oznacza ze do tego momentu mówił.... Ehmmm... Nie otrzymałam odpowiedzi ze autorowi nie chodziło o moje dziecko w pierwszych słowach jego postu. Ale myśle ze ja wyjaśnilam już to dostatecznie. Kończę. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Matka 13 latka 14.06.12, 13:31 zgagusia napisała: > > > > A w tytule nie ma zwrócenia się do Ciebie. > > Jak pokazuję ze jednak jest to pomijasz to milczeniem, dalej usiłując to uogoln > ic ze nie jestem przecież jedyna na świecie; No ale byłam jedyna w tym wątku st > ad wiadomo ze to MUSIAŁO być do mnie Przepraszam, co pominąłem, które Twoje słowa wskazujące że tytuł jest zwróceniem się do Ciebie pominąłem? Nie, wcale nie musiało być do Ciebie, na świecie są miliony matek 13latków. > Tak, moja osobę wykluczył w DALSZEJ CZĘŚCI postu; bo nagłówek jest zwrotem do m > nie choć teraz się tego będzie wypieral używając Twojego pkt. 1 Dopóki nie wskażesz związku tytułu z Twoją osobą to wybacz ale to gołosłowie. > Powiem ze usilujesz odwrócić kota ogonem i wmówić mi za wszelka cenę ze nie prz > eczytałam ze słowa "durna babo itd..." nie odnoszą się do mnie. Hmm, byc może przeczytałaś, ale w takim razie czemu bez zrozumienia? > A mnie zupełnie > nie o to chodziło. Zapewniam, ze gdybym te inwektywę uznała za skierowana do s > iebie zareagowała bym inaczej ;) Czyli wiedziałaś, że to nie do Ciebie, a mimo to napisałaś "matołku"? > Zwrot do mnie w nagłówku; potem ironiczne sło > wa o 13 latku (jedynym wspomnianym w wątku jest mój syn, a autor po bezpośredni > m zwrocie w temacie do mnie nie wyjaśnia w żaden sposób ze nagle pisze o jakimś > innym 13 latku) - czytaj o co mi chodziło - teraz ja wybolduję swoje słowa: [ > b]Założyłam ze ta ironiczna uwaga odnosi się do mojego dziecka[/b]. Ale założyłaś to bezpodstawnie. > A tu w kółk > o odpowiedzi ze to nie było o mnie ani do mnie, ze nie przeczytałam itd. Skad T > y to bierzesz? Na jakiej podstawie uznałes ze ja słowa o durnej babie wzięłam d > o siebie Na podtawie tego, że użyłaś słowa "matołku" uznałem, że poczułaś sie urażona bo zakładam, że bezpodstawnie byś tak nie napisała. Ponadto sama piszesz "Założyłam ze ta ironiczna uwaga odnosi się do mojego dziecka", a ponieważ matką Twojego dziecka jesteś Ty to te słowa wzięłaś do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 23:20 Kklement, kklement, ja psychiatrą nie jestem, kiedyś na studiach miałem jeno jakieś zajęcia z psychologii, a wiem co nieco np. o zespole Aspergera. Więc uważasz, że np. dziecko z organicznym uszkodzeniem OUN przejawiającym się brakiem akceptacji norm społecznych należy chłostać? A co myślisz o elektrowstrząsach, jeśli już schodzimy na takie tematy? Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 10:26 Prezentujesz typowo lewacki kierunek myślenia - przestępca na pewno jest niewinny, na pewno ma zaburzenia psychiczne, albo czynniki zewnętrzne go do przestępstwa pchnęły. Prawda jest jednak taka, że nie każde zaburzenie psychiczne znosi odpowiedzialność karną i nawet osoby cierpiące na różne problemy z psychiką mogą i powinny być karane. Na przykład człowiek z osobowością dyssocjalną nie będzie sam z siebie miał poczucia, że normy prawne, obyczajowe czy zwyczajna ludzka przyzwoitość obowiązuje także i jego. Tylko kary, walenie po łapach, uczy go, że pewnych rzeczy robić mu nie wolno. Nazwijmy to terapią awersyjną :} Jeśli idzie o elektrowstrząsy, to jest to bardzo skuteczna, bezpieczna i w rzeczywistości w niewielkim tylko dla pacjenta stopniu uciążliwa metoda leczenia psychoz albo ciężkich depresji, gdy farmakologia zawodzi. Sam wykonałem (we współpracy z anestezjologiem) około 60 takich zabiegów. Jeszcze jakieś pytania ? Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 11:36 Wskaż mi, bardzo Cię proszę, gdzież to napisałem, jakoby przestępca jest na pewno niewinny. Pomogę Ci: nigdy takich bzdur nie pisałem. To są Twoje zmyślenia. Wmawianie, że oponent głosi idiotyczne poglądy, z których można się do woli ponatrząsać, jest dość popularnym chwytem erystycznym, mało jednak kulturalnym. Nie mam pojęcia, dlaczego jakiś młody człowiek zachowuje się w sposób aspołeczny, ale gdy lekarz zajmujący się psychiatrą, który również tego nie wie, zaczyna bredzić o chłoście, to narasta we mnie poczucie, że moje pieniądze (jako podatnika) zostały wydane niewłaściwe. Już nieraz pisałem Ci, że powinieneś zajmować się np. patologią. Martwym ludziom już nie zaszkodzisz. Reszta zaś Twoich dywagacji nie ma związku z tematem. Tzn. owszem, nie wszystkie zaburzenia psychiczne znoszą odpowiedzialność karną, ale są też takie, które znoszą. To zaś nie ma wiele do rzeczy z kwestią odpowiedzialności moralnej (tak jak moralność nie ma wielkiego związku ze wymiarem sprawiedliwości). Czy jednak z tego wszystkiego wynika, że na podstawie krótkiej notatki prasowej można stwierdzić, że należałoby kogoś wychłostać? Ja twierdzę (jako lewak - Twoim zdaniem, a moim po prostu jako człowiek przyzwoity i posiadający pewną empatię), że nie. Ty twierdzisz (jako prawak w swoim mniemaniu, a jako beznadziejny przypadek osobowości autorytarnej w moim), że owszem. Elektrowstrząsy - wiesz, jak kiedyś były aplikowane i w jakich przypadkach, więc wiesz, o co mi chodzi. Życzę wielu udanych lobotomii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trm Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p IP: *.play-internet.pl 13.06.12, 22:59 ja bym miała kilka pytań, tylko chyba mnie opierdańczysz i zgasisz na " dzień dobry". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.06.12, 08:34 A potem obrzucają Cię wyzwiskami, bo K. ( tu pada Twoje nazwisko) zapiął w pasy, kaftan czy dał zastrzyk... jak to jest? Ty uważasz, że zastosowanie środka jest konieczne, a pacjent ma inne zdanie... co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 10:21 Gość portalu: m. napisał(a): > A potem obrzucają Cię wyzwiskami, bo K. ( tu pada Twoje nazwisko) zapiął w pasy > , kaftan czy dał zastrzyk... > > jak to jest? Ty uważasz, że zastosowanie środka jest konieczne, a pacjent ma in > ne zdanie... co wtedy? I wtedy pacjent ma poczucie krzywdy, a na oddziale jest spokój. Bo chyba nie sugerujesz, że zapinanie w pasy powinno być wtedy i tylko wtedy kiedy pacjent się zgadza? Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 20:35 Do Urko70 : Urko70 napisał :"I wtedy pacjent ma poczucie krzywdy, a na oddziale jest spokój. Bo chyba nie sugerujesz, że zapinanie w pasy powinno być wtedy i tylko wtedy kiedy pacjent się zgadza? " Taak, podobne myślenie trzeba zastosować i w szkole . Dla mnie obojętne jest jak , byle taki chuligan , bandyta nie rozbijał mi lekcji , byle był spokój . A czy ten bandyta ucierpi , czy się zgadza to dla mnie 3 rzędna sprawa . Zdecydowana większość uczniów w klasie na takim podejściu do problemu zyska . No ale postępaki uważają inaczej i narzucają inne metody : pracy nad sobą ( zwiększenie moich kwalifikacji i nad uczniem ) - czyli wstawienie uczniowi uwagi za złe zachowanie , pogrożenie palcem , obniżenie stopnia z zachowania , rozmowa z pedagogiem szkolnym itp. A czas upływa , rok szkolny się kończy a chuligan i bandyta kpi w żywe oczy i rozrabia w szkole i terroryzuje swoich kolegów . Inni nauczyciele odwracają oczy i udają , że nie widzą problemu , bo trzeźwo oceniają skuteczność takich metod . Ale ciągle powtarzam : to postępaki narzucili takie metody . Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 21:10 angrusz1 napisał: > Do Urko70 : > > Urko70 napisał :"I wtedy pacjent ma poczucie krzywdy, a na oddziale jest spokój > . > Bo chyba nie sugerujesz, że zapinanie w pasy powinno być wtedy i tylko wtedy ki > edy pacjent się zgadza? " > > Taak, podobne myślenie trzeba zastosować i w szkole . Dla mnie obojętne jest ja > k , byle taki chuligan , bandyta nie rozbijał mi lekcji , byle był spokój . > A czy ten bandyta ucierpi , czy się zgadza to dla mnie 3 rzędna sprawa . > Zdecydowana większość uczniów w klasie na takim podejściu do problemu zyska . Nie wiem co dokładnie masz na myśli pisząc "podobne". Owszem karanie nigdy nie powinno uwzględniać czy karany zgadza się na daną karę czy nie, to samo tyczy się stosowania środków przymusu bezpośredniego: zakłada się komuś kaftan, żeby ani sobie ani innym nie zrobił krzywdy. Natomiast nie stawiał bym znaku równości pomiędzy uczniami i agresywnymi pacjentami oddziałów psychiatrycznych, a co z tym związane znaku równości między metodami stosowanymi. Dopowiem jeno, że za bezpieczeństwo pacjentów na psychiatryku odpowiada ordynator, więc jeśli jeden chory zrobi krzywdę drugiemu to odpowiada ordynator, jeśli chory sam sobie zrobi krzywdę podobnie - więc nic dziwnego, że w przypadku agresywnych stosuje się kaftan lub leki. > No ale postępaki uważają inaczej i narzucają inne metody : pracy nad sobą ( zwi > ększenie moich kwalifikacji i nad uczniem ) - czyli wstawienie uczniowi uwagi > za złe zachowanie , pogrożenie palcem , obniżenie stopnia z zachowania , rozmow > a z pedagogiem szkolnym itp. > A czas upływa , rok szkolny się kończy a chuligan i bandyta kpi w żywe oczy i r > ozrabia w szkole i terroryzuje swoich kolegów . > Inni nauczyciele odwracają oczy i udają , że nie widzą problemu , bo trzeźwo oc > eniają skuteczność takich metod . Metody powinny być dostosowane do sytuacji, jeśli nauczyciel zdzieli po łapach ucznia za to, że uczeń dyskutuje na dany temat, zadaje pytania mimo, że nauczyciel nie chce tego słuchać to sam trzasnę takim nauczycielem o podłogę bo nauczyciel jest tam po to aby uczyć i m.in. odpowiadac na pytania. Ale jeśli nauczyciel uderzy ucznia za to, że ten zagraża bezpieczeństwu innych a na uwagi nie reaguje ta ja nie mam nic przeciwko. TO OCZYWIŚCIE W WIELKIM UPROSZCZENIU. I generalnie powtarzam: reakcja powinna być proporcjonalna do "przewinienia". Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 12:03 Urko70 pisze : "Metody powinny być dostosowane do sytuacji, jeśli nauczyciel zdzieli po łapach ucznia za to, że uczeń dyskutuje na dany temat, zadaje pytania mimo, że nauczyciel nie chce tego słuchać to sam trzasnę takim nauczycielem o podłogę bo nauczyciel jest tam po to aby uczyć i m.in. odpowiadac na pytania. Ale jeśli nauczyciel uderzy ucznia za to, że ten zagraża bezpieczeństwu innych a na uwagi nie reaguje ta ja nie mam nic przeciwko " To oczywiste . Ale chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego , ile jest takich sytuacji niebezpiecznych , ba !!! zwykłego stadionowego zachowania , a stadionowe śpiewy to tylko łagodne zakłócanie lekcji . I nauczyciel ma tylko możliwość ... wpisać uwagę . Nawet niewiele ma wpływu na obniżenie stopnia z zachowania , bo tę ocenę sugeruje wychowawca a zatwierdza rada pedagogiczna - tu są różne układy i układziki . czyli od wczesnych lat szkolnych uczniowie uczą się bezkarności . Potem skutkuje to takich zachowaniem jak w wątku . Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 13:18 angrusz1 napisał: > To oczywiste . > Ale chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego , ile jest takich sytuacji niebezpie > cznych , ba !!! zwykłego stadionowego zachowania , a stadionowe śpiewy to tylko > łagodne zakłócanie lekcji . > I nauczyciel ma tylko możliwość ... wpisać uwagę . > Nawet niewiele ma wpływu na obniżenie stopnia z zachowania , bo tę ocenę sugeru > je wychowawca a zatwierdza rada pedagogiczna - tu są różne układy i układziki > . > czyli od wczesnych lat szkolnych uczniowie uczą się bezkarności . > Potem skutkuje to takich zachowaniem jak w wątku . Jakie znaczenie ma to czy zdaję sobie sprawę ze skali problemu czy nie? Tak jak mimo tego że wiem, że tak nie powinno być ale dopuszczam do użycia siły wobec ucznia w sytuacjach zagrożenia życia zdrowia, tak uważam, że nauczyciel powinien umieć zapanować na uczniami, tak umieć zapanować, zainteresować tematem a jeśli tego nie umie to widocznie nie powinien być nauczycielem. Na szacunek, respekt trzeba sobie zasłużyć. Być może to kwestia złego kształcenia nauczycieli. Ale błagam, nie usprawiedliwiaj nauczyciela tym że na RP są układy, to już sprawa nauczycieli. Wal oceny z zachowania i trzymaj się ich, a nie ogon pod siebie i jedyne co to kijem przez łeb za gadanie na sali. Dasz mu pałę z zachowania czy przedmiotu to ok pomęczysz się z nim w kolejnym roku ale opinia pójdzie że u Ciebie trzeba być conajmniej cicho. A jesli kazdy nauczyciel przepuszcza łobuzów to co się dziwić... Nie, nie bronię rozbrykanej młodzieży ale nie wylejmy dziecka z kąpielą, uczmy ją szacunku dając dobry przykład i przez twarde egzekwowanie zasad: przeszkadzasz: ocena w dól i nie ma zmiłuj na Radzie. Poza tym podobnież nauczyciele mają coś wspólnego z pedagogiką, a ta to jak przypominam traktuje o metodach nauczania, wychowywania. Coś pokręciłem? Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 16:03 Urko70 : Jak jest zagrożenie życia to każdy może użyć siły , by chronić życie , więc tu Hameryki nie odkrywasz . Dalej Urko 70 pisze : "Tak jak mimo tego że wiem, że tak nie powinno być ale dopuszczam do użycia siły wobec ucznia w sytuacjach zagrożenia życia zdrowia, tak uważam, że nauczyciel powinien umieć zapanować na uczniami, tak umieć zapanować, zainteresować tematem a jeśli tego nie umie to widocznie nie powinien być nauczycielem. Na szacunek, respekt trzeba sobie zasłużyć. Być może to kwestia złego kształcenia nauczycieli. " Hmm, a oglądałeś to, co było przed meczem Polska - Rosja ? Tam było tysiące policji uzbrojonej po zęby a nie potrafili uchronić przed zamieszkami . Zainteresowanie tematem ? Bzdura . Nauka jest przymusowa i uczeń musi interesować się , bo to jego psi obowiązek . A temat - np fizyka - może mało kogo interesować a zwłaszcza takich przygłupów jak ten w temacie wątku . Można się starać ale na pewno nigdy każdego się nie zainteresuje . Szacunek i respekt !! Co za durnota . Praca i działalność w szkole nie polega na indywidualnym szacunku i respekcie , tylko na przymusie - bo przypominam w Polsce jest przymus oświatowy do 18 roku życia i to uczeń musi , to uczeń musi respektować zasady szkolne i okazywać szacunek nauczycielowi . Dlatego podsumowując twoje pisanie w tym temacie : pierdoły opowiadasz . Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 15.06.12, 09:10 angrusz1 napisał: > "Tak jak mimo tego że wiem, że tak nie powinno być ale dopuszczam do użycia sił > y wobec ucznia w sytuacjach zagrożenia życia zdrowia, tak uważam, że nauczyciel > powinien umieć zapanować na uczniami, tak umieć zapanować, zainteresować temat > em a jeśli tego nie umie to widocznie nie powinien być nauczycielem. Na szacune > k, respekt trzeba sobie zasłużyć. Być może to kwestia złego kształcenia nauczyc > ieli. " > > Hmm, a oglądałeś to, co było przed meczem Polska - Rosja ? Tam było tysiące po > licji uzbrojonej po zęby a nie potrafili uchronić przed zamieszkami . Nie. Nie potrafili czy nie chcieli? > Zainteresowanie tematem ? Bzdura . > Nauka jest przymusowa i uczeń musi interesować się , bo to jego psi obowiązek . > A temat - np fizyka - może mało kogo interesować a zwłaszcza takich przygłupów > jak ten w temacie wątku . > Można się starać ale na pewno nigdy każdego się nie zainteresuje . > Szacunek i respekt !! Co za durnota . > Praca i działalność w szkole nie polega na indywidualnym szacunku i respekcie , > tylko na przymusie - bo przypominam w Polsce jest przymus oświatowy do 18 rok > u życia i to uczeń musi , to uczeń musi respektować zasady szkolne i okazywać s > zacunek nauczycielowi . > > Dlatego podsumowując twoje pisanie w tym temacie : pierdoły opowiadasz . No cóż, jeśli tak się wypowiadają/myślą nauczyciele to ja naprawdę nie dziwię się uczniom że nie mają szacunku do takich. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Do urko 70 14.06.12, 16:11 Urko 70 pisze : "Dasz mu pałę z zachowania czy przedmiotu to ok pomęczysz się z nim w kolejnym roku ... " Taak, można dać pałę . Jest egzamin poprawkowy na którym uczeń nie wykazuje żadnej wiedzy ale ty - nauczyciel - jesteś tylko jednym z członków komisji i możesz być przegłosowany . A nawet jeśli to jest przepis - a ostatnio ten sam przepis został rozciągnięty i na szkoły ponadgimnazjalny - że rada pedagogiczna może - poprzez głosowanie - przepuścić warunkowo takiego ucznia , który nie zdał egzaminu poprawkowego . Wiesz gościu , jesteś bardzo odległy od realiów szkolnych , dlatego tak fanzolisz . Ale masz racje , sporo nauczycieli w sposób niezasłużony przepuszcza takiego nieuka do następnej klasy . raz to ich wygodnictwo a dwa ... np klasa może stać się niekompletna - liczebność poniżej 25 osób - i wtedy nie ma podziału na grupy dla takich przedmiotów jak języki , informatyka i... kilku nauczycieli traci pracę . Takie są realia w szkole . Ja już nie mówię o tym, że można się narazić dyrektorowi i ten może nie podpisać umowy na kolejny rok - a umowa o pracę wygasa np 31.08. Powtórzę : takie są realia szkolne . Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Do urko 70 15.06.12, 09:03 angrusz1 napisał: > Urko 70 pisze : > > "Dasz mu pałę z zachowania czy przedmiotu to ok pomęczysz się z nim w kolejnym > roku ... " > > Taak, można dać pałę . Jest egzamin poprawkowy na którym uczeń nie wykazuje ża > dnej wiedzy ale ty - nauczyciel - jesteś tylko jednym z członków komisji i moż > esz być przegłosowany . > A nawet jeśli to jest przepis - a ostatnio ten sam przepis został rozciągnięty > i na szkoły ponadgimnazjalny - że rada pedagogiczna może - poprzez głosowanie > - przepuścić warunkowo takiego ucznia , który nie zdał egzaminu poprawkowego . Ale wtedy miej pretensje do swoich współczłonków z komisji, to tu jest nieprawidłowość. I z pewnością kumoterstwo, układziki i inne nieprawidłowości w członków komisji nie mogą być podtstawą do używania przemocy wobec ucznia. > Wiesz gościu , jesteś bardzo odległy od realiów szkolnych , dlatego tak fanzoli > sz . Jeśli takimi argumentami posługujesz się wobec uczniów to ja się wcale im nie dziwię. > Ale masz racje , sporo nauczycieli w sposób niezasłużony przepuszcza takiego ni > euka do następnej klasy . To może niech najpierw nauczyciele wezmą się za siebie? > Ja już nie mówię o tym, że można się narazić dyrektorowi i ten może nie podpisa > ć umowy na kolejny rok - a umowa o pracę wygasa np 31.08. Czym miałbyś się narazić dyrektorowi? > Powtórzę : takie są realia szkolne . Więc albo nie marudź albo niech nauczyciele zaczną używać przyznanych im uprawnień w ocenianiu, a przede wszystkim zaczną stosować właściwe metody dydaktyczno wychowawcze. Niech zainteresują przedmiotem. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Do urko 70 15.06.12, 12:49 Urko 70 pisze : "To może niech najpierw nauczyciele wezmą się za siebie? " Nie , żadne najpierw . Uczniowie mają psi obowiązek uczyć się , starać się ,wysilać i przyzwoicie zachowywać , bez względu na to jacy są nauczyciele . Tu nie ma żadnych warunków wstępnych . Co do innych twoich wpisów to dla obeznanego ze środowiskiem nauczycielskim jasne jest , że jesteś laik i bzdury albo tzw " głodne kawałki ' wypisujesz aż czytać chatko . Na odległość powtórzę czuć . Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Do urko 70 15.06.12, 13:14 angrusz1 napisał: > "To może niech najpierw nauczyciele wezmą się za siebie? " > Nie , żadne najpierw . Czemu? Czemu chcesz tolerować NIEużywanie przez nauczycieli dostępnych im środków i udupienia ucznia, który się nie uczy lub którego nauczyciel nie potrafił nauczyć? Zacznijcie stawiać im pały i nie przepuszczajcie do następnej klasy, wykonujcie swoje obowiązki i nie wypuszczajcie nieuków poza szkołę bo to również dla Was jest świadectwem. > Uczniowie mają psi obowiązek uczyć się , starać się ,wysilać i przyzwoicie zach > owywać , bez względu na to jacy są nauczyciele . > Tu nie ma żadnych warunków wstępnych . Bez względu? Twoja propozycja to krzyk rozpaczy nauczyciela który nie potrafi wychowywać, który nie potrafi nauczać, który nie potrafi zaciekawić uczniów swoim przedmiotem i tylko oczekuje milczenia i kiwania głową. :( Otóż uprzejmie Cie informuję, że ludzie myślący nie będą słuchali nudnego ględzenia, że ludzie myślący będą zadawali pytania, będą dyskutowali i będą zaginali nauczycioela który mało umie. Ponadto informuję Cię że to szkoła jest dla ucznia, nie uczeń dla szkoły tym samym nauczyciel jest dla ucznia a nie odwrotnie. > Co do innych twoich wpisów to dla obeznanego ze środowiskiem nauczycielskim jas > ne jest , że jesteś laik i bzdury albo tzw " głodne kawałki ' wypisujesz aż czy > tać chatko . > > Na odległość powtórzę czuć . Jakbyś miał coś konkretnego do zarzucenia to byś zarzucił a nie wypisywał ogólniki bez pokrycia. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Do urko 70 15.06.12, 22:10 Urko 70 pisze : "Zacznijcie stawiać im pały i nie przepuszczajcie do następnej klasy, wykonujcie swoje obowiązki i nie wypuszczajcie nieuków poza szkołę bo to również dla Was jest świadectwem." Głośniej , jeszcze głośniej , bo jak ja apelowałem na radzie pedagogicznej to jakby grochem o ścianę rzucał . Taka to postawa sporej części nauczycieli . Wolą się nie narażać : rodzicom, dyrektorowi i wkoło władzom , bo mogą stracić pracę . Dyrektor nie podpisze umowy na kolejny rok ( taaak, teraz znacznie rzadziej młody nauczyciel ma umowę o pracę na czas nieokreślony ) i powie , że musi poszukać lepszego nauczyciela - takiego , który stawia lepsze stopnie ( wszyscy są zadowoleni ) . Taka to ciemna strona oświaty . Dalej urko pisze " Otóż uprzejmie Cie informuję, że ludzie myślący nie będą słuchali nudnego ględzenia,... " Taak , może nie będą . Ale ludzie myślący będą się uczyć gdzie indziej , pochłaniać wiedzę z innego źródła . Taak , ale co zrobić jeśli w klasie takich myślących jest 20 % kolejne 20 % to lenie a reszta to przygłupy , których nic i nikt nie zainteresuje . Dalej : " Ponadto informuję Cię że to szkoła jest dla ucznia .... " Oczywiście , ale to nie należy rozumieć tak , że uczeń to pan i władca .Uczeń to materiał , który się obrabia , żeby wyszedł, że szkoły jako taki rozumny obywatel, wyborca no i najważniejsze - sprawna siła robocza . No, ale takiej sprawnej siły roboczej jest ok 20 % a reszta ....hmm, smutne to , kiepska przyszłość tego kraju . Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Do urko 70 18.06.12, 00:10 angrusz1 napisał: > "Zacznijcie stawiać im pały i nie przepuszczajcie do następnej klasy, wykonujci > e swoje obowiązki i nie wypuszczajcie nieuków poza szkołę bo to również dla Was > jest świadectwem." > > Głośniej , jeszcze głośniej , bo jak ja apelowałem na radzie pedagogicznej to j > akby grochem o ścianę rzucał . Przede wszystkim masz to robić, a ewentualne pretensje to do kolegów nauczycieli. > Taka to postawa sporej części nauczycieli . > Wolą się nie narażać : rodzicom, dyrektorowi i wkoło władzom , bo mogą stracić > pracę . No to macie za swoje. Sami przyczyniacie się do stanu, który krytykujesz. > Dyrektor nie podpisze umowy na kolejny rok ( taaak, teraz znacznie rzadziej mł > ody nauczyciel ma umowę o pracę na czas nieokreślony ) i powie , że musi posz > ukać lepszego nauczyciela - takiego , który stawia lepsze stopnie ( wszyscy są > zadowoleni ) . > Taka to ciemna strona oświaty . Ty jesteś tym młodym nauczycielem, czy tylko się za nimi chowasz? > " Otóż uprzejmie Cie informuję, że ludzie myślący nie będą słuchali nudnego glę > dzenia,... " > Taak , może nie będą . Ale ludzie myślący będą się uczyć gdzie indziej , pochła > niać wiedzę z innego źródła . > Taak , ale co zrobić jeśli w klasie takich myślących jest 20 % kolejne 20 % t > o lenie a reszta to przygłupy , których nic i nikt nie zainteresuje . Pytasz, odpowiadam, dwie rzeczy: 1. wesprzeć nauczyciela w metodach nauczania. 2. stawiać oceny proporcjonalne do wiedzy. > " Ponadto informuję Cię że to szkoła jest dla ucznia .... " > > Oczywiście , ale to nie należy rozumieć tak , że uczeń to pan i władca .Uczeń > to materiał , który się obrabia , żeby wyszedł, że szkoły jako taki rozumny oby > watel, wyborca no i najważniejsze - sprawna siła robocza . > No, ale takiej sprawnej siły roboczej jest ok 20 % a reszta ....hmm, smutne to > , kiepska przyszłość tego kraju . Jeśli "oczywiście" to bądź łaskaw nie pieprzyć dyrdymałów o tym, że nie ma znaczenia jaki jest nauczyciel "[...]bez względu na to jacy są nauczyciele[...]". Ale ja nigdzie nie napisałem ze uczeń ma być panem i władcą więc ... to Twoja projekcja. Nie wiem czy to 20 czy więcej czy mniej %. Wiem, że problem jest złożony i jednym z istotniejszych czynników to jakość nauczania, a to stosunkowo najłatwiej poprawić poprzez lepszą przygotowanie nauczycieli do pracy. Co ofc nie wyklucza innych czynników. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Do urko 70 18.06.12, 09:20 Urko 70 : Zacytował mnie i napisał : "Jeśli "oczywiście" to bądź łaskaw nie pieprzyć dyrdymałów o tym, że nie ma znaczenia jaki jest nauczyciel "[...]bez względu na to jacy są nauczyciele[...]". " Różnimy się w ocenie . Ty twierdzisz , że uczeń może się źle zachowywać , bo nauczyciel przynudza a ja twierdzę, że cokolwiek robi nauczyciel to uczeń ma spokojnie się zachowywać i nie przeszkadzać innym i słuchać tego , co nauczyciel mówi . ( oczywiście oprócz jakich rzadkich patologicznych przypadków , kiedy nauczyciel jest pijany ... tacy się także zdarzają ) Nauka w szkole jest w Polsce obowiązkowa - do 18 roku życia - i to nie uczeń wybiera czy będzie słuchał tego czy tamtego czy tylko tego , co go interesuje . Uczeń musi . I każde złamanie dyscypliny musi być karane . Jasne ? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Do urko 70 18.06.12, 09:57 angrusz1 napisał: > Urko 70 : > Zacytował mnie i napisał : > > "Jeśli "oczywiście" to bądź łaskaw nie pieprzyć dyrdymałów o tym, że nie ma zna > czenia jaki jest nauczyciel "[...]bez względu na to jacy są nauczyciele[...]". > " > > Różnimy się w ocenie . > > Ty twierdzisz , że uczeń może się źle zachowywać , bo nauczyciel przynudza a ja > twierdzę, że cokolwiek robi nauczyciel to uczeń ma spokojnie się zachowywać i > nie przeszkadzać innym i słuchać tego , co nauczyciel mówi . Nie, nie twierdzę, że uczeń może, wydaje mi się że nigdzie tak nie napisałem. Twierdzę natomiast, że w pewnych przypadkach jest to całkowicie zrozumiałe. Ponadto twierdzę, że jesli nauczyciel jest odpowiednio przygotowany do prowadzenia zajęć to takich przypadków nie powinno być. ALE jeśli są to od tego macie długopis bądź klawiaturę i dziennik aby właściwie ocenić zachowanie ucznia czego sam przyznajesz nauczyciele nie robią. > Uczeń musi . I każde złamanie dyscypliny musi być karane . > Jasne ? Czemu w takim razie nie karzecie? Piłeczka po Waszej stronie, uczeń pyskuje Ci to lufa z zachowania i do tablicy przepytujesz z materiału i lufa z materiału. I masz jak makiem zasiał. Zdaje się, że "uciekła" Ci odpowiedź na pytanie: "Ty jesteś tym młodym nauczycielem, czy tylko się za nimi chowasz? " :) Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Do urko 70 18.06.12, 13:03 Urko 70 pisze : "Nie, nie twierdzę, że uczeń może, wydaje mi się że nigdzie tak nie napisałem. Twierdzę natomiast, że w pewnych przypadkach jest to całkowicie zrozumiałe. Ponadto twierdzę, że jesli nauczyciel jest odpowiednio przygotowany do prowadzenia zajęć to takich przypadków nie powinno być. ALE jeśli są to od tego macie długopis bądź klawiaturę i dziennik aby właściwie ocenić zachowanie ucznia czego sam przyznajesz nauczyciele nie robią. " No i widzisz . Kiedy ciebie zagoniłem w kozi róg to już nie możesz się wykpić , nie ośmieszając się . Bo o to mi chodziło : o potwierdzenie , że bez względu na to jaki jest nauczyciel ( oprócz patologicznych przypadków np nauczyciel pijany w sztok ) to uczeń ma psi obowiązek przyzwoicie się zachowywać na lekcji , słuchać tego , co nauczyciel naucza i starać się nauczyć . O to mi chodziło . O resztę się nie spieram . To ty się ciągle ze mną spierałeś i przeciwstawiałeś . To widać , to bije z twoich postów . I cały problem w tym , że władze - państwowe ( to one uchwalają prawo ) , władze oświatowe na różnym szczeblu , dyrektorzy szkół, wychowawcy i sporo nauczycieli tego problemu nie widzi . Wyobraźmy sobie konia . Konia zaprzęgniętego do kieratu . Ktoś go popędza batem , koń idzie coraz szybciej . Ale ten nadzorca ciągle ma pretensję , że koń chodzi w koło a nie prosto . No ale jak ma iść prosto skoro jest zaprzęgnięty do kieratu . Tak samo jest i z nauczycielami : jak mają się inaczej zachowywać , skoro cząstką takiego mechanizmu , który wymusza tylko takie zachowanie . Ale to tzw " postępaki " czyli mieszanina lewaka i liberała , takie mechanizmy sprokurowali Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Do urko 70 18.06.12, 14:16 angrusz1 napisał: > "Nie, nie twierdzę, że uczeń może, wydaje mi się że nigdzie tak nie napisałem. > Twierdzę natomiast, że w pewnych przypadkach jest to całkowicie zrozumiałe. > Ponadto twierdzę, że jesli nauczyciel jest odpowiednio przygotowany do prowadze > nia zajęć to takich przypadków nie powinno być. > ALE jeśli są to od tego macie długopis bądź klawiaturę i dziennik aby właściwie > ocenić zachowanie ucznia czego sam przyznajesz nauczyciele nie robią. " > > No i widzisz . Kiedy ciebie zagoniłem w kozi róg to już nie możesz się wykpić , > nie ośmieszając się . > Bo o to mi chodziło : o potwierdzenie , że bez względu na to jaki jest nauczyci > el ( oprócz patologicznych przypadków np nauczyciel pijany w sztok ) to uczeń m > a psi obowiązek przyzwoicie się zachowywać na lekcji , słuchać tego , co nauczy > ciel naucza i starać się nauczyć . > > O to mi chodziło . > O resztę się nie spieram . Nic nie zrozumiałeś, może łatwiej zrozumiesz na przykładzie z rzeczywistości: sami się zapędziliście w kozi róg nie wystawiając właściwych ocen tak z zachowania jak i z przedmiotu. > To ty się ciągle ze mną spierałeś i przeciwstawiałeś . > To widać , to bije z twoich postów . Zwracam uwagę, że to Ty pierwszy odniosłeś się do mojej wypowiedzi proponując aby zachowania właściwe dla psychiatryka przenieść do szkoły. Podczas kiedy nauczyciele mają możliwości tylko z nich nie korzystają. Oczywiście, że się spieram i przeciwstawiam bo zdejmujesz jakąkolwiek odpowiedzialność, jakiekolwiek wymagania z nauczyciela, bo tolerujesz w znaczeniu usprawiedliwiasz niewystawianie negatywnych ocen bo i tak na radzie przejdą... > I cały problem w tym , że władze - państwowe ( to one uchwalają prawo ) , władz > e oświatowe na różnym szczeblu , dyrektorzy szkół, wychowawcy i sporo nauczycie > li tego problemu nie widzi . A tak konkretnie to napisz proszę jakiego typu zmiany w przepisach byś oczekiwał? > Wyobraźmy sobie konia . Konia zaprzęgniętego do kieratu . > Ktoś go popędza batem , koń idzie coraz szybciej . Ale ten nadzorca ciągle ma p > retensję , że koń chodzi w koło a nie prosto . > No ale jak ma iść prosto skoro jest zaprzęgnięty do kieratu . > > Tak samo jest i z nauczycielami : jak mają się inaczej zachowywać , skoro cząst > ką takiego mechanizmu , który wymusza tylko takie zachowanie . W większości zawodów człowiek musi lawirować między jednym przepisem, a drugim, między dwoma czy trzema przełożonymi na raz, jeden chce tego drugi tamtego, a trzeci jeszcze czegoś innego. Nauczyciel ma zasady dość jasne: uczeń wie uczeń dostaje promocje uczeń nie wie nie dostaje promocji uczeń zachowuje się źle dostaje złą ocenę z zachowania Macie narzędzie, zacznijcie je stosować, a nie tolerowac układy na radzie narzekając na uczniów. Zainteresujcie uczniów przedmiotem, posłużcie się metodami wychowawczymi jakich powinniście się nauczyć w szkołach. Kolejny raz unikasz odpowiedzi na moje pytanie: "Ty jesteś tym młodym nauczycielem, czy tylko się za nimi chowasz?" wybierasz sobie tylko to co Ci wygodne... :(, a może to Ty znasz szkołę tylko z opowiadań? Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Do urko 70 18.06.12, 16:57 Urko 70 napisał : Oto jego słowa ( piszę jego , bo kopiując moje posty nie zaznacza co jest jego tekstem zacytowanym przeze mnie a co moim tekstem ) "Nic nie zrozumiałeś, może łatwiej zrozumiesz na przykładzie z rzeczywistości: sami się zapędziliście w kozi róg nie wystawiając właściwych ocen tak z zachowania jak i z przedmiotu." Ot i widzisz jak ty daleko jesteś od realiów szkolnych !! Nauczyciel przedmiotu nie wystawia oceny z zachowania . Ocenę tę na koniec roku proponuje wychowawca a decyduje rada pedagogiczna poprzez głosowanie . Ja , jako nauczyciel przedmiotu , mogę sobie protestować a i tak chuligan może mieć ocenę dobrą z zachowania . Szkoda dalszej dyskusji , bo z laikiem trudno się dyskutuje o realiach z danej dziedziny . Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Do urko 70 19.06.12, 10:35 angrusz1 napisał: > Urko 70 napisał : > > Oto jego słowa ( piszę jego , bo kopiując moje posty nie zaznacza co jest jego > tekstem zacytowanym przeze mnie a co moim tekstem ) Kliknij "odpowiedz" a następnie skopiuj teskt spod okienka do pisania. U mnie działa. > "Nic nie zrozumiałeś, może łatwiej zrozumiesz na przykładzie z rzeczywistości: > sami się zapędziliście w kozi róg nie wystawiając właściwych ocen tak z zachowa > nia jak i z przedmiotu." > > Ot i widzisz jak ty daleko jesteś od realiów szkolnych !! To rzeczywistość, a Twoja wypowiedź nie ma nic wspólnego z merytorycznym argumentem. > Nauczyciel przedmiotu nie wystawia oceny z zachowania . > Ocenę tę na koniec roku proponuje wychowawca a decyduje rada pedagogiczna poprz > ez głosowanie . Nie możesz mu wystawić na swojej lekcji złej oceny z zachowania? Nie możesz go przepytać z z tego co właśnie mówiłeś? > Ja , jako nauczyciel przedmiotu , mogę sobie protestować a i tak chuligan może > mieć ocenę dobrą z zachowania . To miej pretensje do kolegów/koleżanek a nie do całego świata. Narzędzie macie, a że ich nie stosujecie to Wasz problem. > Szkoda dalszej dyskusji , bo z laikiem trudno się dyskutuje o realiach z danej > dziedziny . Realia są złożone ale czynniki je określające leżą tak po stronie uczniów jak i nauczycieli co dobitnie potwierdzasz pisząc że nie wystawiacie właściwych ocen. Jest tak powiedzenie "tak się gra jak przeciwnik pozwala" odnosi sie odno do wlasnie realiów. Pozwalacie im na to to macie problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.12, 08:34 oczywiście, że tak nie twierdzę. Chodzi tylko o sytuację, kiedy lekarzowi puszczą nerwy i zastosuje środek, żeby był spokój w momencie, gdy pacjent nie kwalifikuje się. A powiedzmy następnego dnia ten sam lekarz może mieć już inny humor i identyczne zachowanie puści płazem Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 17:40 pawel_zet napisał: > Świetne podejście do zagadnienia, typowe dla pewnej grupy lekarzy psychiatrów. > Może dziecko jest zaburzone i tak naprawdę potrzebne jest mu leczenie, a nie ch > łosta? Leczy się osobę chorą. Osobę, która za nic ma normy społeczne można a) odstrzelić b) wyizolować c) nauczyć tych norm. Dawniej na takich przypadki batem było wojsko, gdzie wpajano im niemal na zasadzie tresury pewne rzeczy. A wobec jakiegoś gnojka zastosowałbym miotłę - ale nie przez łeb, ale 200h robót publicznych za każde przewinienie. Jak wróci zmęczony jak pies do domu, marząc tylko o tym by się położyć - to powinny mu głupie pomysły z łba wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 23:17 Po pierwsze, zwracam uwagę, że na podstawie artykułu wiemy, że dziecko zachowuje się w sposób odbiegający od oczekiwań społeczeństwa, ale nie wiemy dlaczego. Teksty więc w rodzaju: "wychłostać gó...arza" uważam za przejaw autorytarnego skrzywienia osobowości, bardzo często niestety spotykanego w Polsce. Być może to prawda, że należałoby to dziecko przykładnie ukarać, ale na jakiej podstawie kklement - lekarz pracujący na oddziale psychiatrycznym - z góry zakłada, że temu dziecko potrzebna jest chłosta? Oczywiście na nijakiej, tzn. na podstawie swojego autorytarnego skrzywienia przejawiającego się obsesyjną chęcią karania. Tobie można w pewnym sensie wybaczyć, bo nie rozumiesz, o czym piszesz. Nie wiesz, nawet teoretycznie, jak się domyślam, wiele np. o zaburzeniach ze spektrum autyzmu. Kklement powinien zaś znać takie rzeczy z powodów zawodowych. Po drugie, mam nadzieję, że żartujesz z odstrzeleniem. Kara śmierci jest oczywistym barbarzyństwem nawet w przypadku wybitnie zdegenerowanych osobników, a co dopiero, gdy mowa o gó...arzu, który zastrasza kolegów ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 23:37 pawel_zet napisał: > Po pierwsze, zwracam uwagę, że na podstawie artykułu wiemy, że dziecko zachowuj > e się w sposób odbiegający od oczekiwań społeczeństwa, ale nie wiemy dlaczego. > Teksty więc w rodzaju: "wychłostać gó...arza" uważam za przejaw autorytarnego s > krzywienia osobowości, bardzo często niestety spotykanego w Polsce. Być może to > prawda, że należałoby to dziecko przykładnie ukarać, ale na jakiej podstawie k > klement - lekarz pracujący na oddziale psychiatrycznym - z góry zakłada, że tem > u dziecko potrzebna jest chłosta? Oczywiście na nijakiej, tzn. na podstawie swo > jego autorytarnego skrzywienia przejawiającego się obsesyjną chęcią karania. To > bie można w pewnym sensie wybaczyć, bo nie rozumiesz, o czym piszesz. Nie wiesz > , nawet teoretycznie, jak się domyślam, wiele np. o zaburzeniach ze spektrum au > tyzmu. Kklement powinien zaś znać takie rzeczy z powodów zawodowych. > Po drugie, mam nadzieję, że żartujesz z odstrzeleniem. Kara śmierci jest oczywi > stym barbarzyństwem nawet w przypadku wybitnie zdegenerowanych osobników, a co > dopiero, gdy mowa o gó...arzu, który zastrasza kolegów ze szkoły. Krótko, albowiem trzeba się wyspać do pracy: a) odstrzał oczywiście był ironiczny, ale nie żartobliwy - popieram karę śmierci; oczywiście nie za zabranie mp3ki.. b) kwestia poglądów kklementa jest sprawą, którą powinieneś z nim omawiać, a nie kierować wyrzuty pod jego adresem niby pisząc do mnie c) Psychiatrię zostawiam tym, którzy się nią pałają. Aczkolwiek coś mi mówi, że większość tzw. "degeneratów" to po prostu ludzie, którzy na pewnym etapie rozwoju nie mieli nad sobą żadnego autorytetu, a nie ludzie chorzy psychicznie. Podam ci zabawny przykład: mój ojciec miał dwóch praktykantów w pracy. Wchodząc kiedyś do zakładu widzi jak jeden leży na drugim i mu rękę wykręca.. Oboje dostali po miotle i sprzątali zakład niesprzątany od jakiś 10 lat. Więcej już nie rozrabiali (przynajmniej w pracy). Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 20:22 Do pawel_zet : Paweł zet napisał : " ...ale na jakiej podstawie ... " Gość napisał to na podstawie życiowego doświadczenia . Nie jest to w 100 % dobre narzędzie ale innego prostszego i tańszego nie ma . Dlatego ja też zalecam kary ... skuteczne , bolesne i nieuchronne . Taką były tzw łapy od początku kariery szkolnej . Postępaki - czyli mieszanina lewaka i liberała - to ci od " postępowej " i " nowoczesnej " oświaty wprowadzili nowe zasady - no już nie takie nowe , bo od ok. 23 lat - i skutki tego widzimy . Wg mnie pora tych postępaków odsunąć od władzy . Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 22:34 Nieprawda. Spór nie toczy się między lewakami (postępiakami) a prawakami (czy też prawymi), ale między ludźmi wrażliwymi, posiadającymi pewną empatię i poczucie sprawiedliwości a ludźmi o osobowości autorytarnej. Osobowość autorytarna występuje dziś w Polsce niezwykle często. Wynika to prawdopodobnie z naszej historii. Społeczeństwo polskie było od dawien dawna zamordystycznie rządzone. Chłop pańszczyźniany był praktycznie niewolnikiem. Car Polaków gnębił i brał w kamasze. Po I WŚ po krótkim okresie demokracji wprowadzono dyktaturę. Potem była komuna. Badania psychologów społecznych dawno temu wykazały związek przyczynowo-skutkowy między doświadczeniami autorytarnymi w dzieciństwie a autorytarną postawą w wieku dorosłym. Tzn. jeżeli ktoś dostawał cięgi w młodym wieku, na starość sam staje się często zwolennikiem surowego karania. Bardzo mnie smuci taka postawa, gdyż sądzę, że pewnego dnia może doprowadzić do oddania władzy w Polsce jakiemuś silnemu człowiekowi - lub doprowadzić do wtrącenia moich bliskich do więzienia lub zgoła zabiciu ich przez urzędników państwowych. Rzecz w tym, że człowiek o osobowości autorytarnej lubi karać - czy ma to racjonalne uzasadnienie czy nie. Ponieważ nie chce przyznać się sam przed sobą do swoich krwawych ciągotek, wymyśla pozorne uzasadnienia. Np. dziecko z artykułu to zdaniem niektórych młody degenerat, którego matka źle wychowała, nie bijąc go, więc poprzez pobicie dziecka należałoby je wychować. Jak jednak łatwo zauważyć, z treści artykułu nie wynika, jakoby problem dziecka wynikał z braku właściwego systemu wychowawczego w rodzinie. A zatem wniosek o potrzebie bicia jest bezzasadny. Jego przedstawienie i uporczywa obrona jest przejawem irracjonalnej chęci wymierzenia komuś razów - czy ma to sens czy nie. "Prawak" (osoba o osobowości autorytarnej) w swej własnej świadomości jest "prawy". Dla mnie jest natomiast biednym człowiekiem o dość odrażających zasadach moralnych. Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 13.06.12, 23:39 pawel_zet napisał: > Rzecz w tym, że czło > wiek o osobowości autorytarnej lubi karać Nie masz zielonego pojęcia co to jest autorytet. Myli ci się z sadyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 14:14 Nieprawda. Doskonale rozumiem tę różnicę, zresztą - jak łatwo zauważyć - w swoim poście nie napisałem niczego ani o autorytetach, ani o sadyzmie, nie rozumiem zatem, dlaczego czynisz mi taki zarzut. Domyślam się, że nie rozumiesz znaczenia terminu "osobowość autorytarna"? Ma ona tyle wspólnego z autorytetami, że człowiek o takiej osobowości rzeczywiście szuka sobie autorytetów, nie lubi myśleć samodzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 15:02 pawel_zet napisał: > Domyślam się, że nie rozumiesz znaczenia terminu "osobowość autorytarna"? Ma on > a tyle wspólnego z autorytetami, że człowiek o takiej osobowości rzeczywiście s > zuka sobie autorytetów, nie lubi myśleć samodzielnie. Nie, nie o tym tutaj rozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 19.06.12, 12:09 > Domyślam się, że nie rozumiesz znaczenia terminu "osobowość autorytarna"? Ma on > a tyle wspólnego z autorytetami, że człowiek o takiej osobowości rzeczywiście s > zuka sobie autorytetów, nie lubi myśleć samodzielnie. Przeciwieństwem jest zaś postawa "bohatera" całego zamieszania oraz podobnie samodzielnie "myślących". W skrócie: nikt mi nie będzie mówił co mi wolno a co nie wolno. Sam wiem lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 12:10 Do pawla_zet : Mam odmienne od ciebie zdanie . Wychowywać ... tak wychowywać to nauczyć pewnych zasad współżycia i egzekwowanie tych zasad . Natomiast sporo młodych nie jest wychowywanych . Oni sobie tak rosną , jak drzewa samosiejki . Te społeczeństwa , narody przetrwają , zwyciężą , które będą bardziej zdyscyplinowane . Jak to zrobić bez karania ? ja nie wierzę w inne " postępowe " metody . A mam już dość tego, co w szkole się dzieje . Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 14:22 > Te społeczeństwa , narody przetrwają , zwyciężą , które będą bardziej zdyscypli > nowane . Dziwna koncepcja historiozoficzna. Zgodnie z nią - jak łatwo zauważyć - powinni byli przetrwać rządzeni surową ręką Aztekowie, a wyginąć dość anarchistyczni Włosi. Rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Nie istnieją także jednostki, które nie są wychowywane. To tylko potocznie mówi się, że ktoś jest niewychowany. Oczywiście jest wychowany - tyle że niewłaściwie. > Jak to zrobić bez karania ? ja nie wierzę w inne " postępowe " metody . Oczywiście kara jest normalną metodą wychowawczą. Problem polega na tym, że w polskich domach każe się zbyt często. Jest to jeden z powodów, dla którego mamy opresyjne, autorytarne społeczeństwo. > A mam już dość tego, co w szkole się dzieje . A dzieje się coś niepokojącego? Dzieci zawsze rozrabiały. Po prostu kiedyś nie demonizowało się pewnych spraw. Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 15:43 pawel_zet napisał: > Dziwna koncepcja historiozoficzna. Zgodnie z nią - jak łatwo zauważyć - powinni > byli przetrwać rządzeni surową ręką Aztekowie, a wyginąć dość anarchistyczni W > łosi. Świetny przykład podałeś. Aztekowie padli, bo najlepsza nawet armia złożona z piechoty nie jest w stanie oprzeć się atakowi armii piechoty wspartej kawalerią. Poza tym porównanie broni opartej o drewno z bronią opartą o metal jest jednoznaczne. Dla powodzenia podboju azteków przez hiszpanów dodatkowo znaczenie odegrał fakt, że Cortes był na początku brany za miejscowego boga, co idealnie wpisuje się w strategię zasiania chaosu w szeregach przeciwnika, czyli taktyki bardzo wysoko cenionej już przez Sun Pina oraz Sun Tzu. Co do Włochów: dopóki armia imperium miała robotę, dopóty włosi mieli własne imperium. W tamtych czasach włosi byli doskonale zorganizowanym i jeszcze lepiej bo centralnie zarządzanym organizmem nakierowanym na handel i podbój. Potem im odbiło i zaczęli się zastanawiać czy nie lepiej byłoby imperium zamienić na republikę. Skutkiem tego z imperium w którym morze śródziemne było jego wewnętrzną sadzawką pozostał włochom tylko jeden but oraz utrzymujący się od jego upadku burdel. > A dzieje się coś niepokojącego? Dzieci zawsze rozrabiały. Po prostu kiedyś nie > demonizowało się pewnych spraw. Kiedyś tyranizowany uczeń zakładał związek zawodowy tyranizowanych uczniów i razem spuszczali łomot takiemu początkującemu bandziorowi. Nauka z tego była dla młodocianych taka, że "i herkules dupa, kiedy ludu kupa". Ponadto kiedyś nie zawracało się policji głowy takimi pierdołami jak pobicie i wymuszenie. Kiedyś z kolegami odbierało się własne zabawki siłą, przy okazji biorąc sobie co ciekawsze zabawki tego, który zaczął jako odszkodowanie. Dorośli zaś bogatsi o doświadczenia z dzieciństwa i ze szkoły samodzielnie i chętnie organizowali się w partie polityczne i związki zawodowe, skutecznie utrudniając życie rządzącym. Teraz wszyscy lecą od razu na policję, jakby nie mogli i nie chcieli załatwiać własnych problemów we własnym gronie. I rosną w ten sposób kolejne pokolenia ciamajgów i łamag, które z rozbitym nosem biegną do szpitala a skradzionym zegarkiem do prokuratora. Kochane dzieciaki: bierzcie swoje sprawy w swoje ręce a wyjdziecie na ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel_zet Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 16:34 > Świetny przykład podałeś. Też tak sądzę. Pokazuje, że głębokie historiozofie typu: "społeczeństwa scentralizowane o surowej moralności przetrwają, społeczeństwa luźno zorganizowane - nie" nie mają sensu. To, jakie społeczeństwo przetrwa, a jakie nie - to wynika ze splotu różnych przyczyn, w tym także posiadania lub nieposiadania oswojonych koni, wozów z kołami i broni stalowej. Mógłbym pewnie wymyślić inne porównanie i porównać w Włochami np. Polaków, byłoby to jednak bardziej dyskusyjne. Włosi, pewnie z powodu zamiłowania Polaków do oręża, nie cieszą się w Polsce szczególną estymą, a przecież Włochy to trzecia gospodarka Europy, członek grupy G8. Przy tym Włosi mają za sobą 2500 lat dziejów jako dość zorganizowany organizm państwowy (choć nie uniknęli swoistego "rozbicia dzielnicowego"). Podczas gdy Polacy w sensie politycznym istnieją od 1100 lat, przy czym przez 150 mieli przerwę w swojej państwowości. I to pomimo tego, że społeczeństwo włoskie było znacznie bardziej otwarte od polskiego. Co do szkół: myślę, że zmieniło się chyba jednak nie tak wiele. Po prostu teraz media robią wielotygodniowy raban wokół kosza na śmieci nasadzonego na głowę nauczyciela, a za czasów Edwarda Gierka w TVP dziennikarze karmili ludzi całkiem inną propagandą. Tak samo wielu ludzi myśli na podstawie relacji medialnych, że w ostatnich latach wzrosła znacząco przestępczość, a prawda jest taka, że znacząco wzrosła chyba jednak przede wszystkim ilość paradokumentalnych programów o przestępcach i obecność przestępstw w głównych dziennikarz telewizyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 16:16 Do pawel_zet : Powtórzę . Mam inne zdanie niż ty. W sumie potem to się przekłada na głosowanie podczas wyborów . Musi ktoś inny wygrać wybory, żeby nastąpiła zmiana wyznawanych wartości i zasad . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p IP: *.wroclaw.mm.pl 12.06.12, 17:21 NIszczycie przyszłość naszego narodu. Gnojek ma zadatki na biznesmena lub polityka, a wy sól tej ziemi prześladujecie. Przecież widać że młody dewiant jest jednostką zaradną i potrafi o siebie zadbać - państwo nie musi na niego łożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix-kiddo Młodociany przestępca terroryzował szkołę i pod... 12.06.12, 17:50 Niech żyje bezstresowe wychowanie! Teraz spokojnie poczekajmy, aż "milusiński" chowany bez stresu zadźga kogoś nożem. Odpowiedz Link Zgłoś
zgagusia Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 12.06.12, 17:59 O, tu jeszcze tak do poczytania dla przeciwników WYCHOWYWANIA poki jest jeszcze na to czas: mefi100.salon24.pl/425836,wiezienie-w-polsce-zabic-jest-latwo Odpowiedz Link Zgłoś
autocash Młodociany przestępca terroryzował szkołę i pod... 13.06.12, 11:59 Mnie zastanawia, dlaczego matka dopiero 14 ofiary zgłosiła sprawę na policję? A poza tym, nawet jeśli szkoła wiedziała o wybrykach tego 14-latka, to w zasadzie miała związane ręce. Nauczyciele często skarżą się, że mają związane ręce. Ciekawe, jak wyglądają takie procedury? --- http://www.wypozyczauto.pl/Wypozyczalnia_samochodow_Wroclaw Odpowiedz Link Zgłoś
map4 Re: Młodociany przestępca terroryzował szkołę i p 14.06.12, 15:17 kklement napisał: > Chłosta i resocjalizacja poprzez ciężką pracę. Tak byłoby kiedyś. A mi wydaje się, że ten młody człowiek ma przed sobą wielką karierę. Bo ma charakter i siłę a najnowsze zderzenie z t.z.w. organami da mu bezcenną na przyszłość wiedzę jak one działają. System hoduje sobie następnego wrzoda, na własne zresztą życzenie. Taka szkoła życia może zaprowadzić tego młodego człowieka na same szczyty. Kto wie, może założy kiedyś nawet następną "Samoobronę" i zostanie nawet wicemarszałkiem polskiego sejmu, a może i premierem ? Widać, że młoda wschodząca gwiazda polskiej polityki powinna popracować nad uciszaniem niewygodnych świadków, ale w końcu chłopak ma dopiero 14 lat. Uczy się dopiero. Po osiągnięciu pełnoletności powinien zapisać się na kurs samoobrony do Jackiewicza. Wierzę w niego. Będą z chłopaka ludzie, tfu, to znaczy politycy. Odpowiedz Link Zgłoś