misiak-pysiak 05.07.12, 17:26 A kim jest Alicja dla pani Lucynki? Sernik bez sera = porażka... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oelefante Co trzeba zrobić, żeby nowo założona firma miała 05.07.12, 17:44 taką reklamę w jednym z największych portali w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Telkom. Re: Co trzeba zrobić, żeby nowo założona firma mi IP: *.tktelekom.pl 06.07.12, 07:49 Zależy jaka firma. Jak założysz firmę EKO, to na pewno ją tutaj zasponsorują, a ja chętnie o niej poczytam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cbmxvnm Re: Co trzeba zrobić, żeby nowo założona firma mi IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 10:07 czasami trzeba mieszkać trochę na skłocie i być synkiem senatora. tutaj pewnie podobnie... Odpowiedz Link Zgłoś
guest077 Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic 05.07.12, 17:53 Zawsze po tych wegetariańskich akcjach mam sraczkę taką, że ledwo żyję. Nie wiem jak można jeść sernik bez sera. Albo jogurt bez jogurtu. Zresztą ser i jogurt są też niedobre dla wegetarian ? Kiedyś w Green Way podali mi gołąbki z kaszą jęczmienną zamiast ryżu. Ryż też be ? Makabra. Rozumiem ograniczać mięso - sam jem głównie ryby + rzadziej mięso, ale to już jest jakiś rodzaj aberracji umysłowej. Odpowiedz Link Zgłoś
nostalgiczna.emigrantka Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic 05.07.12, 18:43 Po artykule, ktory stwierdzil ze w polskich parowkach nie ma miesa, to sernik bez sera albo jogurt bez jogurtu jakos nie dziwi. A co do negatywnych reakcji systemu trawiennego na takie nowosci, to zupelnie zrozumiale. Serdecznie wspolczuje,i na przyszlosc prosze unikac jedzenia bez jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kalfiorowydzem Re: Może żołądek przyjął w życiu za dużo MOMu ;) 06.07.12, 01:49 Ser i jogurt dla wegetarian są zwykle ok, ale są jeszcze weganie. Z drugiej strony sery w Polsce przeważnie są na podpuszczce, więc wegetarianie wpieprzający goudę z promocji w markecie równie dobrze mogą go zagryzać parówkami z MOMu a na deser ciastko z żelatynową galaretką - i tak zwierzaki są zarzynane, choć to nie mięso. Aberracja umysłowa? A ja się zastanawiam czy to przyzwyczajenia tworzą uprzedzenia czy uprzedzenia determinują nasze przyzwyczajenia? Mam wrażenie, że gdybyśmy jedli w domach od małego tylko wege to dziś większość by patrzyła na mięsożerców jak na pomyleńców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vgn, Re: Może żołądek przyjął w życiu za dużo MOMu ;) IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 10:08 bzdury- teraz się stosuje wegetariańską podpuszczkę, tańsza i lepsza od bydlęcej Odpowiedz Link Zgłoś
nabati picie mleka = jedzenie mięsa 06.07.12, 11:47 Co z tego,ze uzyja do sera "wegetarianskiej" podpuszczki... jak cielak krowy, od ktorej pijesz mleko zostaj krowie juz dawno odebrany i jesli byl facetem to zabity (cięlęcina). Polecam film, ktory moze otworzy ci oczy: www.alterkino.org/ekologia/krolestwo-spokoju-podroz-do-domu/ Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: picie mleka = jedzenie mięsa 06.07.12, 20:08 nabati napisał: > Polecam film, ktory moze otworzy ci oczy: > > www.alterkino.org/ekologia/krolestwo-spokoju-podroz-do-domu/ i.wp.pl/a/f/jpeg/28709/hardkorowy_koksu_miesny_jez.jpeg :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maq Re: Może żołądek przyjął w życiu za dużo MOMu ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 11:21 Właśnie, założe się że z 95% najtańszych serów jest na podpuszcze mikrobiologicznej która jest dużo tańsza od tej zwierzęcej. Natomiast w cukiernictwie najczęściej przy produkcji galaretek stosuje się agar czy też pektynę, żelatynę można spotkać w proszkowanych galaretkach ze sklepu oraz w żelkach A takie rzeczy jak galaretka w cukrze czy gotowe ciastka czy ciastka z cukierni są najczęściej zrobione na bazie roślinnej. Co do jogurtów, a raczej "deserów mlecznych" (vel Gratka, Serduszko etc.) to wiele jest zagęszczanych przy pomocy żelatyny. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Może żołądek przyjął w życiu za dużo MOMu ;) 06.07.12, 22:57 kalfiorowydzem napisał: > Aberracja umysłowa? A ja się zastanawiam czy to przyzwyczajenia tworzą uprzedz > enia czy uprzedzenia determinują nasze przyzwyczajenia? Mam wrażenie, że gdyby > śmy jedli w domach od małego tylko wege to dziś większość by patrzyła na mięsoż > erców jak na pomyleńców. Jakbyśmy jadali pożywne smażone łajno jaków z Tybetu pewnie też byśmy tak patrzyli. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic 05.07.12, 18:05 Kolejny artykuł sponsorowany, tym razem nawet z linkiem do oficjalnego, promocyjnego konta na facebooku. Gazeto, może w ramach "przybliżania czytelnikom ciekawych inicjatyw" zaczniecie po prostu drukować ulotki i karty menu zaprzyjaźnionych biznesów? Zaoszczędzicie na wierszówce... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: organ leptyczny polactwo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.07.12, 20:24 czepiaja sie, zazdroszcza, podJUDZaja, knuja... zamiast sie cieszyc,ze powstaja nowe ciekawe biznesy, ktore nie sa tylko kebabami czy nowymi mcdonaldsami. Glupi narod zawsze bedzie biedny. Potrafimy byc "patryjotami" gdy graja nasze łamagi na stadionie, a tak JUDZIĆ!!!!!! fak w wasza strone! Gazeto pisz o wszystkich takich (eko/vege/artystyczne/hipsterskie) inicjatywach! Nie zawsze czlowiek jest na biezaco co sie dzieje na miescie!!! Nie dajcie sie tym trollom z onetowego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weganin sernik z sera tofu to tofurnik IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.07.12, 19:57 > Sernik bez sera = porażka... Porazka jest twoj ograniczony mozg ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DIETETYK Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic IP: *.wroclaw.mm.pl 05.07.12, 21:40 Olaboga! Fajna knajpa, hehe! Będę ją omijać szerokim łukiem. Będzie tam pełno pseudoartystów z ASP i pseudointelektualistów. Będą popijać wino i cytować Paulo Coelho :D Większość z nich będzie miała fantazyjnie zawiązane chustki i awangardowe fryzury. A każdy z nich będzie doskonale znał się na zdrowym żywieniu. Pani Alicjo, polecam dokształcić się z technologii żywności, bo te Pani "enzymy" śmiesznie brzmią. Obecnie panuje moda na zdrową żywność, ale bez przesady. Mięso jeść trzeba, bo ma (jeśli w ogóle Pani wie) odpowiedni skład aminokwasowy. Przy czym wzorcem jest oczywiście jajko (bożyszcze składników odżywczych!). To jest zgodne z naszą naturą i łańcuchem pokarmowym. A jak widzę jak jakiś wegan katuje swoje dziecko dietą bezmięsną i bezjajeczną to mi się słabo robi. Poczytajcie trochę literatury fachowej!!! Podpisano - dietetyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weganin dietetyk starej daty IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.07.12, 22:38 > Mięso jeść trzeba, bo ma (jeśli w ogóle Pani wie) odpowiedni skład aminokwasow Nie trzeba. Nie jem miesa/jajek/swinskiego mleka (albo krowiego... coz za roznica?) ode lat conajmniej 14stu. Miesa od 20 i co... dietyetyku? Mam wzorcowe wyniki krwii. Wszystkie aminokwasy potrzebne do zycia pobieram laczac np. soczewice z ciemnym pieczywem albo hummus czyli maslo sezaomwe z grochem cieciorka. Nie musze tego robic od razu. Wystarczy,ze zjem rozne dania zawierajace rozne aminokwasy w ciagu kilkudziesieciu godzin (tu sa rozne teorie - jedni mowia o 24 godzinach inni daja wiecej czasu). Organizm sobie wszystko posklada do kupy (doslownie i w przenosni ;) Dietetykiem to ty jestes... hobbystycznie ;) POLECAM - STUDIA CHINSKIE. Doskonale jest to wszystko zobrazowane. Taka ciekawostka... najwiecej osteoporozy jest w USA/EUROPIE czyli krajach gdzie lansuje sie krowie (w zasadzie czemu nie psie???) mleko jako "niezbedny" do zycia produkt dla DOROSLYCH osobnikow. RTam gdzie mleka sie nie pija (Japonia/Chiny) o osteoporozie to niewiele osob slyszalo. Podobnie jest z miesem i umieralnoscia na RAKA ODBYTU. Dietetyku...doczytaj, nie rob z siebie anonimowego idioty. GO VEGAN! Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: dietetyk starej daty 06.07.12, 01:23 Gość portalu: weganin napisał(a): > Nie trzeba. Nie jem miesa/jajek/swinskiego mleka (albo krowiego... coz za rozni > ca?) ode lat conajmniej 14stu. Miesa od 20 i co... dietyetyku? Mięso zawiera leucynę i walinę - dwa aminokwasy, które mózg aktywnie pobiera, gdyż są mu potrzebne do rozwoju. Są to białka zwierzęce, a sam sobie ich nie wytworzysz (wbrew temu co twierdzisz).. Rozwinięty mózg dorosłego to jednak coś z goła innego niż mózg dziecka, który się rozwija. Dlatego dorosły może sobie pozwolić na życie o pietruszce w zgodzie z kolejną z rzędu modą, ale dziecku (a konkretnie jego rozwojowi) to nie służy. > Mam wzorcowe wyniki krwii. Gratuluję. Ale nie ma to nic wspólnego z mózgiem. > POLECAM - STUDIA CHINSKIE. Polecam studia biochemiczne. > GO VEGAN! Go home. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weganin nie musimy jesc miesa - obalmy ten mit IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.07.12, 01:46 fenyloalanina - w większości produktów zbożowych, warzywach i owocach; izoleucyna - w kukurydzy, ziemniakach, kaszach, ryżu, owsie; leucyna - w kukurydzy, ziemniakach, kaszach, ryżu; lizyna - w soi, komosie ryżowej, amarantusie (szarłat); metionina - w brukselce, brokułach, szpinaku, grochu, fasoli i soi , komosie ryżowej, amarantusie; treonina - w ziarnach pszenicy, owsa, orzechach, innych ziarnach i roślinach strączkowych; tryptofan - w bananach, kaszy jaglanej, soi (ma więcej tryptofanu niż mleko), amarantusie; walina - w ryżu, orzeszkach ziemnych, ziarnie sezamu, migdałach i siemieniu lnianym. Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Oczywiście, że nie - dlatego żyjesz. 06.07.12, 02:28 Gość portalu: weganin napisał(a): > leucyna - w kukurydzy, ziemniakach, kaszach, ryżu; Dzienne zapotrzebowanie na leucynę - 10 do 50 mg/kg. Weźmy średnio 30 i gostka ważącego 100 kg - 3g leucyny na dzień. Zawartość leucyny w ryżu - 0,18 g/100g. Czyli jak wychodzi elegancko - wystarczy dziennie zjadać 1,66 kg ryżu. Smacznego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kalfiorowydzem Re: Czy to kompleksy? 06.07.12, 01:33 Weganin - dobrze gadasz! (piszesz he he) Dietetyk - co za teksty? "Olaboga"! Przeterminowane! Kiedyś ludzie wierzyli, że faktycznie mięso musi być, ale to dawno obalone. Coelho? Owszem, sentencjo-kleta i marketingowa wydmuszka, ale łączenie tej postaci np. ze studentami ASP to chyba pomyłka albo złośliwość. Znam sporo ludzi z/po ASP i Coelho to dla tych postaci obciach intelektualny. I się zastanawiam, czy to jakieś ukryte kompleksy czy młodzieńcze niespełnienia motywują do pisania takich postów, że miejsce błe, ludzie tacy czy owacy też są błe, dieta też błe, bo co - jak ktoś żyje trochę inaczej niż większość, to od razu idiota, śmieszny itp? Może cyklista i bikiniarz? :) :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gj, Re: dietetyk starej daty IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 10:09 pan kochający zwierzątka poleca studia CHIŃSKIE? LOL!!! W chinach zwierzęta to warzywa- syfiasty kraj syfiaści ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
nabati Re: dietetyk starej daty 06.07.12, 11:38 CHINA STUDY - to tylko taka nazwa jełopie... badania prowadził T. C. Campbell AMERYKANIN jesli to ci pomoże... CYTUJE: W swojej książce Campbell, który ma za sobą 40 lat bycia biochemikiem żywienia, przywołuje i interpretuje wyniki największego na świecie badania dotyczącego odżywiania, jakie kiedykolwiek przeprowadzono – autor przeanalizował dietę 6,5 tysiąca osób w 65 chińskich i tajskich prowincjach. Następnie porównuje opartą głównie na roślinach dietę badanych osób z bogatą w mięso i nabiał dietą Zachodu. Campbell zachęca czytelników i czytelniczki do wykluczenia z diety produktów odzwierzęcych, gdyż – jak dowodzi – będą mogli w ten sposób cieszyć się zdrowszym i dłuższym życiem. W przekonujący sposób dowodzi, że żywność pochodzenia zwierzęcego jest odpowiedzialna za coraz częstsze występowanie chorób cywilizacyjnych, takich jak choroby serca, cukrzyca, nowotwory, otyłość czy choroba Alzheimera. Swoją pracą kontruje panujące od dawna przekonanie o korzyściach płynących ze spożywania produktów odzwierzęcych i wykazuje ogrom mylących, nierzadko sprzecznych ze sobą informacji, jakimi żywi konsumentów przemysł spożywczy. Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: dietetyk starej daty 06.07.12, 19:48 nabati napisał: > występowanie c > horób cywilizacyjnych, takich jak choroby serca, cukrzyca, nowotwory, otyłość c > zy choroba Alzheimera. Zastanówmy się - gdzie człowieka może bardziej kopnąć w dupę cywilizacja stylem życia. W mieście, czy na chińskiej prowincji. Było robione badanie, które jasno wykazało, że zakonnice żyjące wedle doktryny klasztornej miały niższe ciśnienie, niż ludzie żyjący w tych samych miastach, ale poza murami zakonnymi. Zaproponuj zatem wszystkim życie zakonne geniuszu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weganin vege = zdrowie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.07.12, 22:25 od kiedy to OSTEOPOROZA czy RAK ODBYTU jest choroba cywilizacyjna? nikomu nie proponuje zycia zakonnego... białko zwierzęce to dla nas trucizna. Ani nie jesteś krową, ani wiecznym cielakiem - NIE MUSISZ PIĆ MLEKA CAŁE ŻYCIE NIE JESTEŚ MIĘSOŻERNY - jesli uwazasz,ze jestes... zjedz surowego szczura... flaki ociekające krwią - wszystko na surowo. Odzywiaj sie tak przez tydzien... Ja jako naturalnie roslinozerna istota nie pogardze surowa marchewka, mango czy truskawkami... przezyje taki "eksperyment" 7, 14... lata! sprawdz co wybierze do jedzenia nieskazone cywilizacyjna papka dziecko: talerz ociekajacych krwia flakow czy talerz owocow. Potem sprawdz to samo na miesozernym psie. Sprawdz czy jestes w stanie swoimi "kłami" (notabene konie czy lamy też mają kły i są roślinożerne) rozgryźć skórę krowy, zmiażdzyć kości i zjeść wszystko w NATURALNY czyli SUROWY sposob. zalozymy sie,ze nie przezyjesz 7 dni? Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: vege = zdrowie 06.07.12, 22:49 Gość portalu: weganin napisał(a): > od kiedy to OSTEOPOROZA czy RAK ODBYTU jest choroba cywilizacyjna? > > nikomu nie proponuje zycia zakonnego... białko zwierzęce to dla nas trucizna. Bredzisz. Białko zwierzęce jest dla człowieka przyswajalne od ręki. Natomiast spróbuj sobie bez SZTUCZNEJ OBRÓBKI przyswoić ziemniaka, albo soję. Albo chociażby pszenicę. > Ani nie jesteś krową, ani wiecznym cielakiem - NIE MUSISZ PIĆ MLEKA CAŁE ŻYCIE Owszem, mleko nie jest dla człowieka naturalnym pokarmem. W odróżnieniu od mięsa krowy. > NIE JESTEŚ MIĘSOŻERNY - jesli uwazasz,ze jestes... zjedz surowego szczura... fl > aki ociekające krwią - wszystko na surowo. Odzywiaj sie tak przez tydzien... No i czego oczekujesz po tym eksperymencie? Nic mu nie będzie. Przyswoi i szczura, i flaki. > Ja jako naturalnie roslinozerna istota nie pogardze surowa marchewka, mango czy > truskawkami... przezyje taki "eksperyment" 7, 14... lata! Odżywiaj się tydzień SUROWYMI ZIEMNIAKAMI. Albo SUROWĄ SOJĄ, bo to bardziej trendy. > sprawdz co wybierze do jedzenia nieskazone cywilizacyjna papka dziecko: talerz > ociekajacych krwia flakow czy talerz owocow. Potem sprawdz to samo na miesozern Moje dzieci wybierają krwiste befsztyki, a co? > ym psie. Sprawdz czy jestes w stanie swoimi "kłami" (notabene konie czy lamy te > ż mają kły i są roślinożerne) rozgryźć skórę krowy, zmiażdzyć kości i zjeść wsz > ystko w NATURALNY czyli SUROWY sposob. Boszszsz, faktycznie coś jest na rzeczy z tymi niedoborami które się rzucają na mózg, bo kompromitujesz się strasznie. Kły nie służą do łamania kości ani do przegryzania skóry. Kły służą do przytrzymania zdobyczy. W tatara bardzo chętnie. Albo wątrobę na surowo. Widzisz w tym coś dziwnego? > zalozymy sie,ze nie przezyjesz 7 dni? A co by mu się miało stać? Bo Ty, jak przez siedem dni będziesz próbował się żywić surowymi roślinami strączkowymi to umrzesz na sraczkę, to akurat wiadomo. Ale żywienie się surowym mięsem? W czym problem. Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: vege = zdrowie 07.07.12, 00:00 Gość portalu: weganin napisał(a): > od kiedy to OSTEOPOROZA czy RAK ODBYTU jest choroba cywilizacyjna? Pomyślmy.. jednym z czynników ryzyka raka jelita grubego jest czerwone mięso, a choroba ta częstotliwość ma większą w krajach rozwiniętych.. pomyślmy... tzn. pomyŚL! > nikomu nie proponuje zycia zakonnego... białko zwierzęce to dla nas trucizna. Tlen również jest trucizną dla organizmu. Nie oddychaj zatem. > Ani nie jesteś krową, ani wiecznym cielakiem - NIE MUSISZ PIĆ MLEKA CAŁE ŻYCIE Bardzo odkrywcze, nie powiem. Zachwycić się już, czy po kolejnym poście? > NIE JESTEŚ MIĘSOŻERNY - jesli uwazasz,ze jestes... zjedz surowego szczura... fl > aki ociekające krwią - wszystko na surowo. Odzywiaj sie tak przez tydzien... > Ja jako naturalnie roslinozerna istota nie pogardze surowa marchewka, mango czy > truskawkami... przezyje taki "eksperyment" 7, 14... lata! > sprawdz co wybierze do jedzenia nieskazone cywilizacyjna papka dziecko: talerz > ociekajacych krwia flakow czy talerz owocow. Potem sprawdz to samo na miesozern > ym psie. Sprawdz czy jestes w stanie swoimi "kłami" (notabene konie czy lamy te > ż mają kły i są roślinożerne) rozgryźć skórę krowy, zmiażdzyć kości i zjeść wsz > ystko w NATURALNY czyli SUROWY sposob. > > zalozymy sie,ze nie przezyjesz 7 dni? Nudzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xfgnhm Re: vege = zdrowie IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.12, 15:53 a co z psam i kotami? wybijmy je- one są mięsożerne! Dla nich trzeba zabijać drób, krowy, ryby.. Cuchniecie mi na kilometr hipokryzją Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dgn Re: vege = zdrowie IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.12, 15:55 dlatego ja kocham psy, koty i dzielimy się z nimi mięsem innych zwierząt. life is life Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: vege = zdrowie 08.07.12, 11:43 Gość portalu: weganin napisał(a): > NIE JESTEŚ MIĘSOŻERNY - jesli uwazasz,ze jestes... zjedz surowego szczura... fl > aki ociekające krwią - wszystko na surowo. Odzywiaj sie tak przez tydzien... > Ja jako naturalnie roslinozerna istota nie pogardze surowa marchewka, mango czy > truskawkami... przezyje taki "eksperyment" 7, 14... lata! Bardzo mi się podoba wybiórczość Twoich przykładów. To ja mam inną propozycję: ja sobie zjem tatara a Ty surowe kartofle. Ja sobie zrobie kogiel mogiel, a ty wciągniesz woreczek fasoli - także bez żadnej obróbki.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kitix aminokwasy IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.07.12, 08:27 Zgadzam się, że jak kulą w płot rzucili tymi cudami o niesamowitych enzymach (heheh) zabijanych brutalnie temperaturą (ciekawe, jak te cudo enzymy przechodzą przez układ pokarmowy nietknięte i są cudem absorbowane w calości;D), ale jeśli chodzi o aminokwasy w pokarmach roślinnych, to wychodzi tutaj brak wiedzy "dietetyka". www.biologie.uni-hamburg.de/b-online/e19/19e.htm Przykład białka roślinnego zawierającego leucynę: www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15066372 leucyna jest niezbedna do regulacji transkrypcji większości organizmow eukariotycznych, czyli musi być też w roslinach. Odpowiedz Link Zgłoś
mirrandel Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologiczna 05.07.12, 22:41 Brzmi bardzo przyjemnie :) Lubię jak Gazeta zamieszcza artykuły na temat lokalnych inicjatyw, dla mnie wielki plus. Rzecz lokalna, miejsowa, oryginalna i wyróżniaaca się z komerchy- warto promować takie rzeczy! Gorzej, gdy leci trzeci artykuł o nowym Starbucksie... Co do knajpki- jak tylko wrócę do Wrocławia, pozycja obowiązkowa! Obecnie jestem w Wielkiej Brytanii, tu szał na zdrową żywność trwa od jakiegoś czasu i można się spokojnie przekonać, że wegańskie spagetti czy sojowy "kurczak" mogą być równie pyszne, a czasem nawet fajniej przyrządzone co mięsne wersje potraw :) Za bardzo lubię mięso by dać się "nawrócić" ale zawsze chętnie skosztuję czegoś nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
da3lek Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic 05.07.12, 22:41 byłem, próbowałem, jadłem. Wystrój faktycznie przyjemny, jedzenie niestety już mniej. Bardzo lubię jadać w Nalandzie, Vedze czy Złym Mięsie i chętnie próbuję nowe miejsca, ale w tym przypadku po prostu się zawiodłem. Problemem nie jest wielkość porcji, ale po prostu fakt, że to jest niesmaczne. Szkoda, bo zapowiadało się super :/ Odpowiedz Link Zgłoś
kalfiorowydzem Powodzenia i dużo klientów!!! 06.07.12, 01:10 Wegański lokal na Dolnym Śląsku chyba był tylko w Świdnicy (Loving Hut)? Wreszcie coś we Wrocławiu! Życzę dużo klientów, wytrwałości i finansowego sukcesu! Gazeta niech reklamuje takie lokale, ile wlezie, właśnie za to, że nie idą z prądem gó...a~ch kebabów, zapiekanek czy banalnej pizzy (w normalnych pizzeriach na życzenie też można dostać wegańską, bo to żadna sztuka), ale propagują zdrowe jedzenie. Zdrowe i do tego wege! Niebanalne wege! Super! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weganin Re: Powodzenia i dużo klientów!!! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.07.12, 01:48 jeszcze jeden weganski lokal sie otwiera w tym miesiacu chyba. Znajomy mi mowil: Najadacze.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weganin Re: Powodzenia i dużo klientów!!! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.07.12, 01:50 .... no i 2 weganskie kawiarnie sie otwoeraja: Na Wlodkowica kawiarnia przy wydawnictwie Format (weganska), Na Krasinskiego Trzy Świnki (weganska), Koło Bunkra CAFE PESTKA (wegetarianska), ...a ja juz mialem sie do UK przeprowadzac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Powodzenia i dużo klientów!!! 06.07.12, 22:51 Gość portalu: weganin napisał(a): > .... no i 2 weganskie kawiarnie sie otwoeraja: Z bezmięsną kawą? Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: Powodzenia i dużo klientów!!! 07.07.12, 00:16 45rtg napisała: > Z bezmięsną kawą? Kawa pewnie też jest "fe". Też pewnie mają na nią jakiś substytut. Odpowiedz Link Zgłoś
kalfiorowydzem Re: dobrze, dobrze, zawsze lepszy jest jakiś wybór 06.07.12, 01:55 Dobre wiadomości :) Dwa lokale z wegańskim menu, no no, trzeba będzie częściej wpadać do Wrocka! Dzięki za info i podam to dalej, bo warto się dzielić takimi adresami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: video Re: Powodzenia i dużo klientów!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.07.12, 15:39 Loving Hut rządzi! Odpowiedz Link Zgłoś
twoboredmen Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologiczna 06.07.12, 09:12 Wszystko cool i ekstra, jednakże zostaniemy raczej przy Złym Mięsie. Za dużo udziwnień to też niezdrowo ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gn, m Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.12, 15:54 pozdrowienia dla pana senatora i synka. A czyją córucią jest córeczka- właścicielka? Odpowiedz Link Zgłoś
twoboredmen Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologiczna 06.07.12, 09:15 A swoją drogą wolę czytać o nowym eko jedzeniu na mieście niż wynurzenia dziennikarzy/czytelników na temat stanów emocjonalnych jakie ogarniają ich kiedy myślą o budkach z knyszami na dworcu pkp ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ebum Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologiczna 06.07.12, 14:08 Jestem celiakiem. W artykule jest napisane, że w ofercie są potrawy bezglutenowe. No nie sądzę. Lokal nie przystąpił do programu "Menu bez glutenu", nie byli zainteresowani współpracą ze Stowarzyszeniem Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej czyli nie mogą zadeklarować, że potrawy są rzeczywiście wolne od glutenu. To, że się komuś wydaje, że w potrawie nie ma zboża nie znaczy, że nie ma w nim glutenu. Produkty "naturalnie bezglutenowe" często są zanieczyszczone i potrawy z nich siłą rzeczy również. Żaden bezglutenowiec nie zje w miejscu, które nie ma certyfikatu bezpieczeństwa. Gastronom, który takiego certyfikatu nie ma nie powinien deklarować, że jego potrawy są bezglutenowe. To się wiąże z wyższymi kosztami czego nie można uniknąć, jeśli się chce rzeczywiście żywić zdrowo. Wybieram się właśnie do Wrocławia i będę się jeść w lokalach, których adresy wezmę ze strony Stowarzyszenia bo wiem, że tam personel został przeszkolony i mogę zjeść bezpiecznie. I mogę zjeść prozaicznie i niemodnie, trudno :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weganin Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.07.12, 14:59 przesadzasz.... po co certyfikat dla soku z pomaranczy???? albo ryzu z marchewka... wiekszosc takich certyfikatow to NACIAGANIE ludzi na kase (patrz certyfikat "rzetelna firma") ;) Twoj post zakrawa o spam - reklame. Gluten = białko!!!! yeah.... sejtan burgery rządzą! Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic 06.07.12, 23:41 Gość portalu: weganin napisał(a): > przesadzasz.... > po co certyfikat dla soku z pomaranczy???? > albo ryzu z marchewka... > > wiekszosc takich certyfikatow to NACIAGANIE ludzi na kase (patrz certyfikat "rz > etelna firma") ;) > Twoj post zakrawa o spam - reklame. > > Gluten = białko!!!! yeah.... sejtan burgery rządzą! Widzisz, buraku (nie wątpię że Cię to nie obraża, przecież jesteś tym co jesz, nie?), nie rozumiesz kompletnie co to znaczy nietolerancja jakiegoś składnika pożywienia. Po pierwsze gluten nie "równa się" białko. Jesteś albo analfabetą matematycznym, albo biochemicznym, w każdym razie gluten należy do białek, a nie "równa się". Po drugie certyfikaty są po to, żeby człowiek dla którego kwestia spożycia lub nie tego przykładowego glutenu jest sprawą może nie życia i śmierci, ale na pewno poważnego pogorszenia stanu zdrowia nie musiał kombinować jak koń pod górę i żebrać o recepturę, tylko mógł zamówić wszystko z menu bez obawy o swoje zdrowie. A to że ci się nie mieści w łepetynce że jedna potrawa z dodatkiem składnika zawierającego gluten może chorego na celiakię zwalić z nóg, to niestety nie zaskakuje. Całość twoich wypłodów świadczy o tym że masz sporą wiedzę na temat ideologii wegetarianizmu, ale zerową na temat dietetyki i zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ebum Re: Nowa knajpka we Wrocławiu. Zielona i ekologic IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.12, 12:40 Do ryżu z marchewką już tak. To, że sam ryż jest bezglutenowy nie znaczy, że potrawa z niego też. Sam ryż może być zanieczyszczony innymi ziarnami, w dodatkach może być skrobia pszenna, słód jęczmienny, syrop glukozowo-fruktozowy produkowany ze zboża glutenowego. Jak się nie siedzi w temacie to się nie ma pojęcia jakie są zasadzki. Jeśli personel zostanie przeszkolony przez wolontariuszy Stowarzyszenia - a to nie kosztuje - i wywiesi znaczek "Menu bez glutenu" to mam pewność, że personel sobie z tych zasadzek zdaje sprawę i nie zatruję się. Przestrzeganie czystości przygotowania posiłków bezglutenowych - np. żeby nie przygotowywać w oparach mąki glutenowej, nie używać tych samych noży do pieczywa bezglutenowego i glutenowego, tych samych łyżek do nakładania, nie piec w tym samym piecu, nie smażyć na tej samej patelni - o, chociażby reklamowany olej z trzech składników m.in. pszenicy, też jest glutenowy, przyszłoby Ci to do głowy? Pewnie nie. Taką wiedzę szczegółową trzeba skądś mieć, nie tylko ogólne pojęcie, że ryż jest cacy a pszenica be. Przygotowywanie posiłków bezglutenowych wymaga w dzisiejszym świecie żywności przetworzonej - dużej wiedzy i PRZEDE WSZYSTKIM - sporego wysiłku. Rozumem restauratorów, którym się nie chce brać sobie dodatkowej pracy. OK. Ale wtedy niech nie sugerują, że takową wykonują. Nie ma znaczka Menu bez glutenu - pytam czy mogę wejść do kuchni i porozmawiać szczegółowo o potrawie, którą chcę zamówić. Nie mogę - nie jem. Jeśli mam 2 dni na zwiedzenie Wrocławia nie będę mieć czasu na tego rodzaju testy bo żywiąc się wyłącznie w domu u znajomych zobaczę niewiele. Zaglądam na stronę Stowarzyszenia i patrzę, które lokale są pewne i tam idę. Ten taką reklamą uwiedzie nie mających pojęcia o celiakii. Zainteresowani i ich bliscy wiedzą jak się choruje (i w pierwszym rzucie i w dalszej konsekwencji) i nie zostaną zachęceni. "gluten=białko" to duże uproszczenie. To ogólna nazwa na białka czterech zbóż, każde białko w innym zbożu ma inną nazwę. Reklama? Czego? Choroby? Jeśli szerzenie wiedzy o celiakii to tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wto Weganki mają małe cycki IP: *.play-internet.pl 08.07.12, 13:55 i pipki w poprzek. Odpowiedz Link Zgłoś
45rtg Weganin jak zwykle wymiękł... 10.07.12, 21:57 No i taka fajny flejm mógł być, a skończyło się jak zwykle z wegetarianami: przyleciał koleś, rzucił z wyższością parę, nomen omen, głodnych kawałków, po czym dostał na klatę konkretne odpowiedzi i zniknął, podwijając ogon. Ech, brak mięsa w diecie to się jednak odbija na umiejętności merytorycznego bronienia swoich racji. Odpowiedz Link Zgłoś