Dodaj do ulubionych

Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt...

12.07.12, 13:52
Aha. A kto zmusza rowerzystów do ucieczki ze ścieżek rowerowych?
Obserwuj wątek
    • elektryczny.klecznik Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 13:53
      Ja się boję tylko tego, że akcja policyjna w rodzaju "bezpieczna ścieżka rowerowa" skończyłaby się zatrzymywaniem rowerzystów i kontrolami stanu hamulców, oświetlenia i udźwiękowienia roweru. Zapomnijcie o pouczaniu pieszych na ścieżkach (pouczaniu, nie mandatach - przecież chodzi o jakiś umiar i rozsądek w tych akcjach).
    • czechofil Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 14:06
      svarte_sjel napisał:

      > Aha. A kto zmusza rowerzystów do ucieczki ze ścieżek rowerowych?

      Zmusza ich do tego fatalna jakość tych "ścieżek", bezsensowne, nielogiczne często usytuowanie, a przede wszystkim... ich brak przy większości ciągów komunikacyjnych we Wrocławiu...
      • urko70 Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 15:58
        czechofil napisał:

        > svarte_sjel napisał:
        >
        > > Aha. A kto zmusza rowerzystów do ucieczki ze ścieżek rowerowych?
        >
        > Zmusza ich do tego fatalna jakość tych "ścieżek", bezsensowne, nielogiczne częs
        > to usytuowanie, a przede wszystkim... ich brak przy większości ciągów komunikac
        > yjnych we Wrocławiu...

        Jak nie pasuje to niech chodzą piechotą albo korzystają z MPK.
        Kierowcami jakos nikt sie nie przejmuje zwężając ciągle dostępne ulice czy zabierając miejsca parkingowe, co sie proponuje w zamian... komunikację zbiorową.
        • rraleighh Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 16:25
          Czy trzeba jak do głupiego?

          Rowerzysta musi się dostać z punktu A do B. Zrobi to tak czy siak, niezależnie od wszelkich głupawych mandatów. Jeśli po drodze nie ma zdatnej do użytku ścieżki rowerowej, to będzie jechał po chodniku, ponieważ większość rowerzystów to amatorzy, a po ruchliwych ulicach mogą się poruszać wyłącznie zawodowcy, tzn. kurierzy, inni mają się trzymać daleko, bo nie ma tam miejsca na naiwną panienkę na rowerze stylowym (zostania szybciej lub później potrącaną przez jakiegoś debila pędzącego 150 na godzinę).

          Szkoda jest czasu na te dyskusje, równie produktywne co odnośnie parkowania na chodniku. Oczywiście, fajnie byłoby zabronić parkowania na chodnikach, ten zakaz obowiązuje we wszystkich cywilizowanych krajach, ale gdzie by można wtedy parkować? Po prostu infrastruktura jest słaba i ludzie korzystają i będą korzystać z tego co jest pod ręką.

          Co do akcji policyjnych, jest to kompletny absurd, ktokolwiek to wymyślił, niech się stuknie w czoło. Przecież mundurowi na ulicach wstydzą się wlepiać te mandaty. Cytuję tu wiernie rozmowę: "pan wie, ja wolałbym zajmować się kierowcami, a nie rowerzystami, ale rozkaz to rozkaz, mam tu stać cały dzień w ramach akcji".
          • zigzaur Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 09:10
            Rowerzysta nic nie musi. Ma ścieżki rowerowe, zresztą wybudowane z podatków płaconych przez zmotoryzowanych.
            150 km/h w mieście? To jest fizycznie i technicznie niemożliwe.
            • tbernard Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 09:43
              > 150 km/h w mieście? To jest fizycznie i technicznie niemożliwe.

              Ale 100km/h jak najbardziej możliwe i praktykowane. Wystarczy aby zabić.
            • czechofil Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 10:47
              > Rowerzysta nic nie musi. Ma ścieżki rowerowe, zresztą wybudowane z podatków pła
              > conych przez zmotoryzowanych.

              Wielokrotnie na tym forum było to podważane, więc nie wiem, po co powtarzasz te kłamstwa? Tzw. ścieżki rowerowe budowane są za pieniądze miasta, a te biorą się z podatków PIT i CIT płaconych przez wszystkich mieszkańców Wrocławia. Odwracając sytuację można więc stwierdzić, że drogi dla kierowców na terenie miasta remontowane i budowane są z pieniędzy wszystkich mieszkańców, niezależnie czy posiadają samochód, czy nie posiadają...
              • zigzaur Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 13:08
                A kto dziś nie ma samochodu? Chyba tylko urzędas mieszkający 500 m od biura i jeżdżący na wakacje pociągiem do jakiegoś FWP.
        • czechofil Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 20:59

          > Jak nie pasuje to niech chodzą piechotą albo korzystają z MPK.

          Jak ci nie pasuje, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach, to po tych chodnikach nie chodź... Widzisz, jak można twoje debilne komentarze odwrócić przeciwko tobie...?

          • Gość: A. Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.12, 09:22
            Nie Czechofil... nie można tego komentarza odwrócić.
            Zgodnie z panującym stanem prawnym, czy to się komuś podoba, czy nie, na chodniku pieszy ma pierwszeństwo. I tyle. Zacznijcie to szanować, a nikt nie będzie się pienił. Zresztą, jak na razie, to najbardziej pienią się rowerzyści wg których wszyscy są winni oprócz nich.
            Wykupić OC, zdać egzamin i być dopuszczonym do ruchu po ulicach i ścieżkach rowerowych. Tak to powinno wyglądać.
            I jeszcze jedno- dzieci maja to do siebie, że po chodnikach biegają "śladem" węża, ludzie starsi chodzą powoli, bo nie mogą zasuwać u uciekać z drogi, jak rącza łania, polska baba z zakupami sunie po chodniku zabierając "światło", a psy są prowadzone na smyczy, która tez przeszkadza... więc pora zacząć myśleć.
            Brawo dla tych wszystkich, którzy jeżdżą z rozwagą i rozmysłem, niezależnie od tego, czy jadą rowerem, motocyklem, czy samochodem. Oby więcej takich.
            • czechofil Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 10:54
              > Zgodnie z panującym stanem prawnym, czy to się komuś podoba, czy nie, na chodni
              > ku pieszy ma pierwszeństwo. I tyle.

              Odkryłeś Amerykę...

              >Zacznijcie to szanować, a nikt nie będzie s
              > ię pienił.

              Nie jeżdżę po chodnikach, więc daruj sobie te porady...

              >Zresztą, jak na razie, to najbardziej pienią się rowerzyści wg który
              > ch wszyscy są winni oprócz nich.

              Mas jakieś dane na temat, kto "najbardziej się pieni"? Bo z tego, co ja obserwuję, to jest dokładnie na odwrót, czyli najbardziej pienią się kierowcy i piesi, którzy próbują na zmianę wyrzucać rowerzystów z chodników na jezdnię oraz z jezdni na chodniki...

              > Wykupić OC, zdać egzamin i być dopuszczonym do ruchu po ulicach i ścieżkach row
              > erowych. Tak to powinno wyglądać.

              Na szczęście o tym decydują ludzie obeznani w temacie komunikacyjnym, a nie jacyś dyletanci wylewający swoje żale na forum...

        • Gość: Maja Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: 212.160.139.* 13.07.12, 08:14
          Otóż to! Na Borowskiej od skrzyżowania z Armii Krajowej do Akademii Medycznej jest niezła ścieżka rowerowa, a rowerzyści i tak jeżdżą po drugiej stronie po chodniku.
      • svarte_sjel Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 17:09
        czechofil napisał:
        > > Aha. A kto zmusza rowerzystów do ucieczki ze ścieżek rowerowych?
        > Zmusza ich do tego fatalna jakość tych "ścieżek", bezsensowne, nielogiczne częs

        Rozumiem, że nowiutka, równiutka asfaltobetonowa ściezka z łagodnymi zakrętami i innymi bajerami ma fatalną jakość, w przeciwieństwie do chodnika z polbruku, który o zakrętach o mniej niż 90 stopni może pomarzyć.
      • zetkaf Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 03.08.12, 22:50
        > Zmusza ich do tego fatalna jakość tych "ścieżek", bezsensowne,
        Czechofilu, już ci kiedyś tłumaczyłem... jeśli uważasz za uzasadnione jeździć po chodnikach bo ddr-y są w kiepski stanie, to czy zgadzasz się na jazdę samochodów po ddr-ach, bo stan dróg w Polsce jest tragiczny? Przecież to dokładnie to samo...
        • czechofil Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 03.08.12, 23:06
          > Czechofilu, już ci kiedyś tłumaczyłem... jeśli uważasz za uzasadnione jeździć p
          > o chodnikach bo ddr-y są w kiepski stanie, to czy zgadzasz się na jazdę samocho
          > dów po ddr-ach, bo stan dróg w Polsce jest tragiczny? Przecież to dokładnie to
          > samo...

          Jest wiele miejsc we Wrocławiu, gdzie obok gładkiej asfaltowej jezdni istnieje nierówna ddr z polbruku, dlatego nie rozumiem twojego pytania. Żaden kierowca nie zamieni w takiej sytuacji jezdni na ddr. Pisałem też wielokrotnie na tym forum, że z chodników korzystam sporadycznie. Ddr-y też nie są mi do niczego potrzebne. Jeżdżę po jezdni, ponieważ jest to rozwiązanie najszybsze, najbardziej ergonomiczne oraz najbezpieczniejsze.
    • Gość: w Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.my-it-solutions.net 12.07.12, 14:25
      wiesz ze we wroclawiu 90% rowerzystow nie jest w stanie jechac do miejsca docelowego podrozy korzystajac ze sciezek, bo ich ilosc jest tak znikoma???
    • Gość: rowero-samochodowy Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 14:33
      Rowerzyści święte krowy, nikt nie ma prawa ich kontrolować bo to zamach na dogmat.
      Policja jest od egzekwowania prawa, koniec kropka. Tak samo zatrzymuje kierowców, jak pieszych czy rowerzystów.
      Bardzo dobra akcja, oby takich więcej, może się swołocz nauczy chociaż sygnalizowania zamiaru skrętu.
      • czechofil Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 14:42
        Widać, że policja uległa efektowi potwierdzania, ale coś, co można jeszcze jakoś tolerować u nawiedzonych cyklofobów, u stróżów porządku normalnym się nie wydaje...
        • Gość: rowero-samochodowy Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 14:52
          O czym ty mówisz? Jak kierowca mam mandat, jako rowerzysta nie. Na kogo się tu uwzięli?
        • zetkaf Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 03.08.12, 22:53
          > Widać, że policja uległa [url=http://ibikekrakow.com/2012/07/11/efekt-potwierdz
          > ania-czyli-dlaczego-nie-zauwazamy-wykroczen-kierowcow/]efektowi potwierdzania[/
          > url], ale coś, co można jeszcze jakoś tolerować u nawiedzonych cyklofobów, u st
          > różów porządku normalnym się nie wydaje...
          Problem z osobami chorymi psychicznie polega na tym, że same nie postrzegają swojego szaleństwa, a to innych uznają za psychopatów... a policja wystawia mandaty zarówno pieszym, jak i kierowców - i jak wreszcie uwzględniła w swych działaniach łamiących prawo rowerzystów, to durne krowy muczeć zaczęły, że im niedobrze...
          • czechofil Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 03.08.12, 23:11
            > Problem z osobami chorymi psychicznie polega na tym, że same nie postrzegają sw
            > ojego szaleństwa, a to innych uznają za psychopatów... a policja wystawia manda
            > ty zarówno pieszym, jak i kierowców - i jak wreszcie uwzględniła w swych działa
            > niach łamiących prawo rowerzystów, to durne krowy muczeć zaczęły, że im niedobr
            > ze...

            Problem z takimi jełopami jak ty polega na tym, że nie masz pojęcia o rzeczywistości. Gdzie to policja wystawia mandaty w tym mieście kierowcom? Informacje o rozstawianiu fotoradarów podaje się w prasie kilka dni naprzód, a patrolu z suszarką nie widziałem na wrocławskich ulicach od dobrych kilku lat. Skutkuje to tym, że na Legnickiej albo Klecińskiej nominalna prędkość to fikcja. Prawie nikt jej nie przestrzega, a rekordziści potrafią na tych ulicach przekraczać 100 km/h...
    • wielki_czarownik Ciekawe, ciekawe... 12.07.12, 14:57
      Weźmy na warsztat kilka fragmentów tej wypowiedzi.

      "nie ma zbytnich podstaw do osądzania zachowań zwierzyny zaszczutej na chodniki."

      Rozumiem więc, że jeżeli widząc rowerzystę jadącego chodnikiem włożę mu kij w szprychy a leżącego dobiję to nie będzie podstaw do osądzania mnie, jako zaszczutego przez rowerzystów pieszego? Wielce bowiem strachliwy jestem i widok cyklisty na chodniku wprowadza u mnie stan paniki, jaką ma zając widząc ogara. Zareagować więc mogę, niczym zaszczute zwierzę - ucieczką bądź atakiem. Uciec nie mam gdzie, więc atakować mi jeno zostaje.

      "To zagrożenie ze strony kierowców nagminnie łamiących przepisy zmusza rowerzystów do ucieczki z jezdni."

      Proszę udowodnić tę tezę. Szczególnie w kontekście rowerzystów jadących ulicą bądź chodnikiem, gdy tuż obok jest droga dla rowerów. Także w kontekście rowerzystów jadących chodnikiem, gdy ddr jest po przeciwnej stronie jezdni.

      "Na Zachodzie kierowców traktuje się jak potencjalnych zabójców; kluczyki do auta = broń."

      To już jest delikatnie mówiąc mało eleganckie panie Radosławie. Nie życzę sobie bycia nazywanym potencjalnym mordercą. Idąc dalej w myśl pańskiej logiki obydwoje jesteśmy potencjalnymi gwałcicielami i powinniśmy wystąpić o pozwolenie na penisy.
      Wielce szanowny panie - traktowanie ludzi, jak potencjalnych przestępców jest immanentną cechą systemów totalitarnych. Stąd też pańskie słowa są nie dość, że całkowicie sprzeczne z prawdą, to jeszcze obraźliwe dla wielu. Takimi wypowiedziami nie zaskarbi pan sobie szacunku ani sympatii.

      "Ktoś, kto biega z odbezpieczoną bronią po ulicach, powinien być eliminowany ze społeczeństwa."

      Nawiązując do mojej powyższej wypowiedzi każdy mężczyzna, który rano nie dokona aktu seksualnego (i przez to nie wystrzeli swojego "magazynka") powinien być eliminowany ze społeczeństwa, jako gwałciciel?

      "U nas jest to niestety norma: to kierowcy zabijają, a mimo to mają przyzwolenie społeczne na speedowanie - główną przyczynę wypadków."

      Jam prosty chłop ze wsi. Nie rozumiem, co oznacza słowo speedowanie. To coś związanego ze spedycją?

      "Jest powszechnie wiadome, że 99 proc. kierowców łamie przepisy ograniczeń prędkości"

      Proszę o źródło tych rewelacji. Jakie badania pan przeprowadził? Na jakiej grupie kierowców? Jakiej metodologii pan użył? Jako człowiek poważny ma pan oczywiście dowody na potwierdzenie tych słów?
      • Gość: qwerty Re: Ciekawe, ciekawe... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.12, 15:15
        Już się nie mogę doczekać jak to Czesio skomentuje :D
        • wielki_czarownik Re: Ciekawe, ciekawe... 12.07.12, 15:22
          Pewnie powoła się na niepodważalny autorytet Benka. Wtedy będę zgubiony!
      • rraleighh Re: Ciekawe, ciekawe... 12.07.12, 16:39
        Pierniczysz, dziadek! Problemem jest słaba infrastruktura. Mandaty za "brak dzwonka" nic tu nie zmienia. Trzeba się pogodzić z rowerzystami na chodniku tak samo jak z samochodami zaparkowanymi na chodniku (jedno i drugie to jest polskie barbarzyństwo, ale zanim się z niego wydobędziemy upłynie jedno czy dwa pokolenia, bo to kosztuje sporo pieniędzy).
      • Gość: Dobre! Dobre! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 18:43
        Brawo czarownik! Jak cie nie lubie z twoimi pogladami tak musze przyznac ze tym razem dobrze pojechales z komentarzem. Dziwie sie zas gw ze puscila tekst z przyrownywaniem kierowcow do mordercow. To moim zdaniem bylo przegiecie tego kolesia od rowerow i to spore przegiecie. Gosc powinien przeprosic bo ten fragment jego wypowiedzi byl po prostu chamski i calkowicie nie na miejscu. Nie wiem czy to nie podpada pod mowe nienawisci z ktora wyborcza tak usilnie walczy.
        Panie Lesisz za te tekst o mordercach i eliminowaniu kierowcow to pan sie powinienes wstydzic. Takie poglady to nie w europie i nie w 21 wieku.
        • Gość: kk Re: Dobre! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.12, 09:52
          W mojej ocenie ?Gazeta nie walczy z szerzeniem nienawiści, lecz raczej twierdzi, że walczy.
      • Gość: bezsens Re: Ciekawe, ciekawe... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.12, 19:06
        dobrze napisane, niemniej jednak dopiero przy pozwoleniu na penisa ryknąłem śmiechem.

        A rowerzysta we wrocławiu to ZUO, przykro mi. Sam próbowałem kilka razy jeździć jak te bęcwały - chodnikami, pod prąd i rzeczywiście - się nie da. Natomiast bardzo dobrze się da ścieżkami rowerowymi lub zgodnie z przepisami przy krawędzi jezdni z rozsądną prędkością i redukcją przerzutek na te 'szybsze do startu' przed planowanym zatrzymaniem się na światłach.

        O tym trzeba wiedzieć, trzeba się do tego stosować. Pomimo tego, że muszę mieć samochód to jednak trochę hobbystycznie jeżdżę po wrocławiu rowerem i zgroza mnie obejmuje, gdy widzę, jakie cyrki 'amatorzy rowerzyści' wyprawiają czy to na chodnikach, czy na ścieżkach czy też na ulicach.

        Apogeum to są kontrapasy. Ma rowerzysta PAS JEZDNI - specjalnie dla niego, idealny, asfaltowy, widoczny, elegancko namalowany. 99% rowerzystów (parafrazując autora wcześniejszego posta) wybiera w takiej sytuacji chodnik, bo się KONTRApasu boją lub nie wiedzą jak z niego korzystać. No śmiech na sali. I jeszcze mają czelność mieć pretensje o mandaty.

        Rower to nie jest zabawka, a jazda po mieście, w ruchu - to nie jest rekreacja czy rozrywka. To jest normalna 'funkcja' i albo się ją włącza, albo nie.

        Im więcej nagonek na rowerzystów tym lepiej, jak będą jeździć 'z głową na karku a nie blisko siodełka' to ja ich bardzo polubię.

        Pół życia spędziłem w Holandii - można naturalnie mi zarzucić stronniczość dot. infrastruktury, ale nauczyłem się 'szanować' rowerzystów od razu, pierwszego dnia za kółkiem. Bo tam znają przepisy, trzymają się zasad i ZAWSZE wiedziałem co robią - np. byłem pewny, że sobie rower przez pasy przeprowadzą a nie przejadą jak nie było w tym miejscu ścieżki - to jest ich mentalność, wychowanie w poczuciu bezpieczeństwa - ja postępuję zgodnie z przepisami i ty postępujesz zgodnie z przepisami - jedziemy gdzieś razem i sobie nie przeszkadzamy.

        Natomiast w Polsce mamy sytuację, w której rowerzyści usilnie starają się 'wymusić' wypadek na znającym przepisy kierowcy samochodu bądź autobusu. Nieraz widziałem taką sytuację. Nieraz widziałem, jak w pełnym pędzie na czerwonym świetle rozpędzony rowerzysta leci przez skrzyżowanie zamiast zahamować i zejść z roweru zmuszając kierowców do ostrego hamowania, chociaż już ruszali. Takie sytuacje nie mają prawa mieć miejsca. O machaniu ręką z zamiarek skrętu (machaniu! a nie pusczeniu kierownicy - najlepiej jak na rękawie lub nadgarstku jest odblask po zmroku!) nawet nie wspomnę. To, co gdzie indziej jest normą w mieście, u nas pozostaje sferą marzeń.

        I ja naprawdę rozumiem, jak ważne jest aby dużo ludzi jeździło rowerem - wtedy są mniejsze korki i szybciej można się przemieszczać z punktu do punktu, a powietrze jakby nieco lepsze. Kibicuję rowerzystom z całych sił. Niestety w obecnym kształcie przychodzi mi jedynie w geście rozpaczy walnąć się w czoło widząc 99% pedałowców...
      • czechofil Re: Ciekawe, ciekawe... 12.07.12, 21:23
        > Rozumiem więc, że jeżeli widząc rowerzystę jadącego chodnikiem włożę mu kij w s
        > zprychy a leżącego dobiję to nie będzie podstaw do osądzania mnie, jako zaszczu
        > tego przez rowerzystów pieszego? Wielce bowiem strachliwy jestem i widok cyklis
        > ty na chodniku wprowadza u mnie stan paniki, jaką ma zając widząc ogara. Zareag
        > ować więc mogę, niczym zaszczute zwierzę - ucieczką bądź atakiem. Uciec nie mam
        > gdzie, więc atakować mi jeno zostaje.

        Twój sarkazm pokazuje, jakim jesteś żałosnym i zakompleksionym człowiekiem. Porównywanie zagrożenia stwarzanego przez kierowców wobec rowerzystów (udokumentowanego statystykami wypadków) z rzekomym zagrożeniem stwarzanym przez rowerzystów wobec pieszych jest aberracją umysłową...

        > Proszę udowodnić tę tezę. Szczególnie w kontekście rowerzystów jadących ulicą b
        > ądź chodnikiem, gdy tuż obok jest droga dla rowerów. Także w kontekście rowerzy
        > stów jadących chodnikiem, gdy ddr jest po przeciwnej stronie jezdni.

        A jak myślisz mądralo, czemu te ponad 90% rowerzystów jeździ po chodnikach, skoro to ani wygodne, ani szybkie? Rusz głową, choć wątpię czy potrafisz. A jeśli chodzi o "drugą stronę ulicy", to rowerzysta nie ma żadnego obowiązku wiedzieć, że tam akurat jest jakaś infrastruktura rowerowa, poza tym ten rowerzysta może mieć zamiar w pewnym momencie zmienić kierunek jazdy. Jako osobnik popisujący się często na forum znajomością prawa powinieneś wiedzieć, że w takiej sytuacji rowerzysta nie ma żadnego obowiązku poruszania się ddr...

        > To już jest delikatnie mówiąc mało eleganckie panie Radosławie. Nie życzę sobie
        > bycia nazywanym potencjalnym mordercą. Idąc dalej w myśl pańskiej logiki obydw
        > oje jesteśmy potencjalnymi gwałcicielami i powinniśmy wystąpić o pozwolenie na
        > penisy.
        > Wielce szanowny panie - traktowanie ludzi, jak potencjalnych przestępców jest i
        > mmanentną cechą systemów totalitarnych. Stąd też pańskie słowa są nie dość, że
        > całkowicie sprzeczne z prawdą, to jeszcze obraźliwe dla wielu. Takimi wypowiedz
        > iami nie zaskarbi pan sobie szacunku ani sympatii.

        Nie pieprz, tylko przyznaj, że autem można w każdej chwili zabić człowieka. Wystarczy chwila nieuwagi, drobny błąd, a zwłaszcza świadome łamanie przepisów. Dlatego na zachodzie od kierujących autami wymaga się znacznie więcej niż od niechronionych uczestników ruchu drogowego, co przynosi efekty w postaci relatywnie niskiej śmiertelności na drogach. Też jestem kierowcą i jakoś mnie słowa Radka nie dotykają...

        > Nawiązując do mojej powyższej wypowiedzi każdy mężczyzna, który rano nie dokona
        > aktu seksualnego (i przez to nie wystrzeli swojego "magazynka") powinien być e
        > liminowany ze społeczeństwa, jako gwałciciel?

        Latasz po mieście ze stojącym fiutem na wierzchu i gonisz za kobitkami? No, ładnie...

        > Jam prosty chłop ze wsi. Nie rozumiem, co oznacza słowo speedowanie. To coś zwi
        > ązanego ze spedycją?

        "Speed" to z angielskiego. Ty, dziecko neostrady tego nie wiesz?

        > Proszę o źródło tych rewelacji. Jakie badania pan przeprowadził? Na jakiej grup
        > ie kierowców? Jakiej metodologii pan użył? Jako człowiek poważny ma pan oczywiś
        > cie dowody na potwierdzenie tych słów?

        Skoro jesteś w tym jednym procencie, to co się tak pieklisz...?



    • trololololo wyprzedzanie rowerzystów 12.07.12, 15:03
      nie mam pretensji do akcji policjantów. po chodnikach wolno jeździć tylko w określonych warunkach, egzekwujmy prawo. chciałem tylko zapytać, kiedy wrocławska policja przeprowadzi akcję karania kierowców, którzy nie zachowują przepisowego metra odstępu przy wyprzedzaniu prawidłowo jadącego rowerzysty? jeżdżąc rowerem po ulicach, mogę spokojnie oszacować, że prawidłowo rowerzystów wyprzedza 5% kierowców. może jakaś grupowa petycja do drogówki? mogliby się naprawdę nieźle obłowić
      • wielki_czarownik Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 15:20
        Przepis bowiem jest i będzie martwy. Kierowca nie ma jak oszacować, czy mija rowerzystę o 100 czy o 80 cm a Policja nie ma jak udowodnić, że mijał akurat o 90 cm.
        Nie zdziwię się, jeżeli ten przepis padłby w TK jako niekonstytucyjny - sprzeczny z zasadami państwa prawa, ponieważ fizycznie niewykonalny. O ile w przypadku parkowania samochodu kierowca może wysiąść i sprawdzić, czy zostawił odpowiednią ilość miejsca, to w przypadku wyprzedzania rowerzysty po prostu nie ma jak tego zrobić. Może próbować to zrobić "na oko".
        Poza tym przyjmijmy, że Policja łapie takiego delikwenta, ten zaprzecza twierdząc, że zachował 101 cm i co dalej? Sprawa trafia do sądu. Jak Policja udowodni, że kierujący nie zachował odstępu? Zeznania świadka? A funkcjonariusz ma linijkę w oczach?
        Przepis ten stworzył człowiek, który niezbyt się znał na tworzeniu prawa i tyle.
        • filomat44 Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 15:30
          IMO duzo lepszy jest konkretny zapis w centymetrach, niz zapis typu "powninien zachowac bezpieczny odstep". Dla czesci mistrzow tenze zapewne wynosilby 5 cm przy predkosci 90km/h. I wtedy dopiero w razie kolizji bylby problem w sadzie. A jak napisali 1m, to jesli potracisz rowerzyste, to jest moim zdaniem oczywiste, ze odleglosci 1m nie zachowales.
          • wielki_czarownik Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 15:34
            Właśnie jak widać nie do końca lepszy, bo nie ma jak udowodnić, że kierujący nie zachował 1 metra. Jeżeli dojdzie do potrącenia, to łatwiej, ale wciąż samochodziarz może się bronić, że trzymał dystans, ale rowerzysta nagle odbił w bok (trudne do zakwestionowania, jeżeli rower jechał daleko od krawężnika). Dlatego w interesie rowerzystów jest jechać jak najbliżej krawędzi jezdni. Jeżeli jedzie środkiem a nie ma świadków potrącenia, to samochodziarz może powiedzieć "wyprzedzałem go z odstępem metra ale ten nagle skręcił" i ciężko będzie tą wersję podważyć.
            • dzielanski Jest dokładnie na odwrót 12.07.12, 15:56
              Sam jeżdżę jak najbliżej krawężnika, choć na dziurawej drodze nie zawsze jest to możliwe. Jednak właśnie to jazda blisko środka daje rowerzyście szansę na ucieczkę w prawo, kiedy wyprzedzający kierowca jest wyraźnie za blisko (w zasadzie w ogóle można by jechać środkiem pasa i zjeżdżać na prawo dopiero wtedy, gdy samochód rozpoczyna manewr wyprzedzania). Druga sprawa, to wspomniane dziury (a tych z boku drogi zazwyczaj jest najwięcej): jeśli kierowca zachowuje przepisowy odstęp, rowerzysta ma szansę ominąć taką przeszkodę z lewej strony; jeśli go nie zachowuje, rowerzyście pozostaje wybór pomiędzy otarciem się o bok samochodu albo fikołkiem przez kierownicę. Jedak jeśli rower jedzie blisko osi jezdni to po pierwsze dziur jest mniej, a po drugie, zawsze można je ominąć od prawej strony. Proponowałbym zatem, żeby wzajemnie szanować się na drodze: akurat w omawianym przez Ciebie przypadku zachowanie kultury przez rowerzystę NIE RÓWNA się zachowaniu bezpieczeństwa; ja sam jeżdżę blisko pobocza wyłącznie po to, żeby ułatwić życie jadącym za mną kierowcom i oczekuję od nich odwzajemnienia uprzejmości.
              • 45rtg Re: Jest dokładnie na odwrót 12.07.12, 22:35
                dzielanski napisał:

                > Sam jeżdżę jak najbliżej krawężnika, choć na dziurawej drodze nie zawsze jest t
                > o możliwe. Jednak właśnie to jazda blisko środka daje rowerzyście szansę na uci
                > eczkę w prawo, kiedy wyprzedzający kierowca jest wyraźnie za blisko (w zasadzie

                A co to jest "wyraźnie za blisko"? Masz linijkę w oczach? Wozisz ze sobą metrowy patyk? Bo ja, w odróżnieniu od rowerzystów, jestem w stanie z samochodu ocenić jak daleko jest wyprzedzający od wyprzedzanego. I normą jest SZEROKOŚĆ SAMOCHODU. Powtarzam - taka jest typowa odległość samochodu od wyprzedzanego rowerzysty.

                > w ogóle można by jechać środkiem pasa i zjeżdżać na prawo dopiero wtedy, gdy s
                > amochód rozpoczyna manewr wyprzedzania). Druga sprawa, to wspomniane dziury (a

                Skąd będziesz wiedział że ktoś Cię wyprzedza, skoro nie masz lusterka?
                Ba, jak masz zamiar "uciekać na prawo", skoro albo już jesteś wyprzedzany i zanim zareagujesz to samochód już Cię minie, albo jeżeli istotnie wyjątkowo odstęp był za mały to po prostu dostajesz strzał w tylne koło?

                > tych z boku drogi zazwyczaj jest najwięcej): jeśli kierowca zachowuje przepisow
                > y odstęp, rowerzysta ma szansę ominąć taką przeszkodę z lewej strony; jeśli go
                > nie zachowuje, rowerzyście pozostaje wybór pomiędzy otarciem się o bok samochod
                > u albo fikołkiem przez kierownicę. Jedak jeśli rower jedzie blisko osi jezdni t
                > o po pierwsze dziur jest mniej, a po drugie, zawsze można je ominąć od prawej s

                Zacznijmy od tego że na drogach o dużym ruchu dziur po prostu nie ma. Nawet przy krawężnikach. Więc daruj sobie tę zmyśloną argumentację.
                Natomiast na tych drogach, gdzie istotnie są dziury, to przede wszystkim jedzie się wolniej. I nikt kto umie jeździć na rowerze nie spieprza się wtedy z niego z powodu byle dziury.

                • czechofil Re: Jest dokładnie na odwrót 13.07.12, 06:47
                  > A co to jest "wyraźnie za blisko"? Masz linijkę w oczach? Wozisz ze sobą metrow
                  > y patyk? Bo ja, w odróżnieniu od rowerzystów, jestem w stanie z samochodu oceni
                  > ć jak daleko jest wyprzedzający od wyprzedzanego. I normą jest SZEROKOŚĆ SAMOCH
                  > ODU. Powtarzam - taka jest typowa odległość samochodu od wyprzedzanego rowerzys
                  > ty.

                  Gówno prawda. Jeżdżę po Wrocławiu od wielu już lat i mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że wyprzedzający w odstępie szerokości samochodu to nieliczne wyjątki. Większość wyprzedza z zachowaniem jedynie ustawowego metra, a zdarza się sporo takich, co wręcz ocierają się o rowerzystę...

                  > Skąd będziesz wiedział że ktoś Cię wyprzedza, skoro nie masz lusterka?
                  > Ba, jak masz zamiar "uciekać na prawo", skoro albo już jesteś wyprzedzany i zan
                  > im zareagujesz to samochód już Cię minie, albo jeżeli istotnie wyjątkowo odstęp
                  > był za mały to po prostu dostajesz strzał w tylne koło?

                  Po prostu słyszysz za sobą zbliżające się auto i obroty jego silnika. Poza tym przecież można obrócić głowę i zorientować się, czy auto nie zaczyna nas czasem wyprzedzać...

                  > Zacznijmy od tego że na drogach o dużym ruchu dziur po prostu nie ma. Nawet prz
                  > y krawężnikach. Więc daruj sobie tę zmyśloną argumentację.

                  Przejedź się na rowerze ul. Zwycięską, a zobaczysz jak wygląda tam jezdnia. Ruch jest tam bardzo duży, a jazda przy samej krawędzi grozi uszkodzeniem rawki, a nawet wywrotką...

                  > Natomiast na tych drogach, gdzie istotnie są dziury, to przede wszystkim jedzie
                  > się wolniej. I nikt kto umie jeździć na rowerze nie spieprza się wtedy z niego
                  > z powodu byle dziury.

                  Nie zauważyłem, żeby kierowcy jeździli wolniej tam, gdzie są dziury (np. Zaporoska, Gajowicka, Powstańców Śl), poza tym każdy rowerzysta, który jeździ już jakiś czas po tym mieście dokładnie wie, że najlepszym sposobem na omijanie dziur przy prawej krawędzi jezdni jest jazda bliżej środka pasa. Osobiście czynię tak zawsze i wali mnie totalnie debilna często reakcja kierowców, czyli trąbienie na mnie...



                • sirtopp Re: Jest dokładnie na odwrót 13.07.12, 11:01
                  45rtg napisała:

                  > A co to jest "wyraźnie za blisko"? Masz linijkę w oczach? Wozisz ze sobą metrow
                  > y patyk? Bo ja, w odróżnieniu od rowerzystów, jestem w stanie z samochodu oceni
                  > ć jak daleko jest wyprzedzający od wyprzedzanego. I normą jest SZEROKOŚĆ SAMOCH
                  > ODU. Powtarzam - taka jest typowa odległość samochodu od wyprzedzanego rowerzys
                  > ty.

                  To jest problem ze statystyką. Nawet jeśli jest to typowa odległość, to wystarczy, żeby 1 kierowca na 10 "nietypowo" blisko wyprzedził rowerzystę i już jest to zagrożenie życia. Tu nie można pójść na skrót, by "zwykle" odległość była bezpieczna. Ona ma być bezpieczna zawsze.
                  Choć i tak najlepszym wyjściem jest po prostu droga/pas dla rowerów, które takie bezpieczeństwo praktycznie gwarantują.

                  > Zacznijmy od tego że na drogach o dużym ruchu dziur po prostu nie ma. Nawet prz
                  > y krawężnikach. Więc daruj sobie tę zmyśloną argumentację.
                  > Natomiast na tych drogach, gdzie istotnie są dziury, to przede wszystkim jedzie
                  > się wolniej.

                  Chyba zyjemy w innych krajach.. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś. Potem jeszcze raz.

                  > I nikt kto umie jeździć na rowerze nie spieprza się wtedy z niego
                  > z powodu byle dziury.

                  Byle dziura jest dla roweru dużo bardziej niebezpieczna niż dla samochodu. Rowerzysta musi ciągle utrzymywać równowagę, bo nie ma 3 punktów podparcia, które dałyby mu stabilność, więc dziura może doprowadzić do upadku.
              • zetkaf Re: Jest dokładnie na odwrót 03.08.12, 23:02
                >Druga sprawa, to wspomniane dziury: jeśli kierowca zachowuje przepisow
                > y odstęp, rowerzysta ma szansę ominąć taką przeszkodę z lewej strony;
                ROTFL... sam pamiętam drogę, na której obmalowano dziury białą farbą. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że w pewnym momencie "obmalowanie" oznaczało... linię ciągłą z prawej strony ruchu na lewą, do samej osi jezdni. Wtedy nawet samochód nie ma wyboru innego niż wjechać w dziurę, o ile z naprzeciwka jedzie inny pojazd.
                PS. Omijanie dziury to wciąż będzie nagłe, nieprzewidywalne skręcenie w lewo - no, kierowca by zachował 1m, ale mu się nagle rowerzysta pod koła rzucił...

                > nie zachowuje, rowerzyście pozostaje wybór pomiędzy otarciem się o bok samochod
                > u albo fikołkiem przez kierownicę.
                A słyszałeś o "dostosowaniu prędkości do stanu nawierzchnie"? Jak dostosujesz, to ci fikołek nie grozi?

                > Jedak jeśli rower jedzie blisko osi jezdni t
                > o po pierwsze dziur jest mniej
                Po pierwsze, blokuje ruch, utrudnia wyprzedzanie, itp. - sam sobie policz, ile przepisów łamie...

                > trony. Proponowałbym zatem, żeby wzajemnie szanować się na drodze
                Sorry, ale takie propozycje w wątku w którym pojawia się czechofil uważam za naiwność: on z założenia zakłada że szacunek to należy okazywać jemu, w drugą stronę się nie da.. no jak święta krowa ma okazywać szacunek śmieciom (kierowcom)?
          • sverir Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 15:40
            > A jak napisali 1m, to jesli potracisz rowerzyste, to jest moim zdaniem oczywiste, ze odleglosci
            > 1m nie zachowales.

            Jeżeli dojdzie do kolizji, a zapis będzie o bezpiecznym odstępie, to też jasne będzie, że bezpieczny odstęp nie został zachowany. Na tej samej zasadzie działa stuknięcie w tył samochodu.
            • Gość: trolololololo Re: Obawiam się, że nigdy IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.12, 15:50
              i tutaj jest pies pogrzebany, bo ludzie jeżdżą po chodnikach nie dlatego, że sprawia im radoche slalom między pieszymi a dlatego, że kierowcy przy dużych prędkościach wyprzedzają rowerzystów na centymetry i to powoduje zwyczajny lęk. to przykre co piszecie, bo z perspektywy człowieka, który jeździ rowerem i samochodem przepisowo i szanuje innych na drodze, wnioskuję, że nadal pokutuje przekonanie, że jedynym pełnoprawnym użytkownikiem dróg powinny być samochody, a prawo do bezpieczeństwa innych użytkowników jest zbywalne. wstyd i wiocha.
              • Gość: WK Re: Obawiam się, że nigdy IP: 156.17.73.* 12.07.12, 16:13
                Gość portalu: trolololololo napisał(a):
                > i tutaj jest pies pogrzebany, bo ludzie jeżdżą po chodnikach nie dlatego, że sp
                > rawia im radoche slalom między pieszymi a dlatego, że kierowcy przy dużych pręd
                > kościach wyprzedzają rowerzystów na centymetry i to powoduje zwyczajny lęk.
                I wtedy uciekają na chodnik i omijają pieszych na centymetry, co oczywiście powoduje u tych ostatnich lęk - problem w tym, że nie mają dokąd uciec, chyba że ... wsiądą do samochodu straszyć rowerzystów.
              • sverir Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 18:04
                Prawdziwym wstydem i wiochą jest niezrozumienie u rowerzystów, że na chodniku to pieszy ma pierwszeństwo, a nie rowerzysta. Bez względu na to czy chodnikiem jedzie, bo jest głupi, bo się boi, bo nie może inaczej. Za jazdę slalomem pomiędzy pieszymi rowerzysta powinien dostać w pysk, a nie mandat czy pouczenie. I kiedyś naprawdę tak się skończy, że rowerzyści zaczną dostawać w papę od silnorękich. Nie dlatego, że jeżdżą chodnikiem, ale dlatego, że mają w dupie pieszych.
                • Gość: trolololololo Re: Obawiam się, że nigdy IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.12, 18:58
                  widzisz drogi zwolenniku prawa pięści napisałem powyżej, że popieram akcje policji i przestrzeganie zasady ruchu pieszego na chodnikach. może więc odnieś się do poruszonej przeze mnie kwestii nieprzepisowego wyprzedzania rowerzystów i egzekwowania prawa z taką samą systematycznością wobec kierowców. wydaje mi się, że do jeżdżenia po ulicy prędzej przekonają rowerzystów jeżdżący prawidłowo kierowcy niż wybiórcze karanie mandatami tylko jednej strony.
                  • sverir Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 06:56
                    Nie jestem zwolennikiem prawa pięści, ale komentarze typu "wstyd i wiocha" pokazują mi, że niekoniecznie muszę mieć do czynienia z osobą cywilizowaną. Ale nic to. Do Twoich wtrętów o nieprzepisowym wyprzedzaniu rowerzystów przez kierowców się nie odniosę, bo wyraźnie zaznaczyłem, że chodzi mi o jazdę po chodnikach. Udowodnij, że gó...ana jazda po chodnikach w wykonaniu rowerzystów uwarunkowana jest złym ich traktowaniem przez kierowców, to zmienię zdanie.
                    • sirtopp Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 10:53
                      sverir napisał:

                      > Nie jestem zwolennikiem prawa pięści,

                      A to: " Za jazdę slalomem pomiędzy pieszymi rowerzysta powinien dostać w pysk" ? Schizofrenia?

                      > Udowodnij, że gó...ana jazda po chodnikach w wykonaniu rowerzystów uwarunkowana jest złym ich traktowaniem przez kierowców, to zmienię zdanie.

                      Jak można Ci to udowodnić? Proponuję, żebyś sam przejechał się raz rowerem po ulicach Wrocławia. To będzie lepsze niż jakiekolwiek dowody i opracowania naukowe.

                      Co do rowerzystów na chodnikach, to wielu jest po prostu bucami na 2 kółkach. Ale jest też wielu, którzy pieszego traktują jak krowę i Indiach i żadnego zagrożenia nie stwarzają. Rozdzielajmy te 2 rodzaje cyklistów tak samo, jak nie uogólniajmy opinii o kierowcach. Są porządni, którzy szanują innych uczestników i nie doprowadzają do niebezpiecznych sytuacji, ale są też buce za kierownicą, którzy mogą kiedyś kogoś przez swoją bucowatość zabić. Dopóki będzie ich dużo
                      • zigzaur Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 13:32
                        Łączenie ruchu rowerów i pojazdów samochodowych na jednej i tej samej drodze zawsze będzie śmiertelnie ryzykowne. Wjazd rowerem na szosę to tak jak pływanie z rekinami albo jogging w towarzystwie tabunu koni.
                      • sverir Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 13:49
                        > A to: " Za jazdę slalomem pomiędzy pieszymi rowerzysta powinien dostać w pysk"?
                        > Schizofrenia?

                        Metafora.

                        > Jak można Ci to udowodnić? Proponuję, żebyś sam przejechał się raz rowerem po u
                        > licach Wrocławia. To będzie lepsze niż jakiekolwiek dowody i opracowania naukowe.

                        Nie piszę o jeździe ulicami, tylko o jeździe chodnikami.

                        > Rozdzielajmy te 2 rodzaje cyklistów tak samo, jak nie uogólniajmy opinii o kierowcach.

                        Moje wypowiedzi odnoszą się do buców na dwóch kółkach, a nie do każdego pojedynczego rowerzysty. Jeżeli ktoś jeździ porządnie, to moje opinie go nie dotyczą. A juz zaznaczyłem, że do samej obecności rowerzystów na chodnikach mam niewiele.i




                • bumcykcyk76 Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 19:09
                  Jak ktoś uderzy rowerzystę z jazdę po chodniku, będzie miał sprawę sądową.
                  Nawet jeśli rowerzysta jedzie bezprawnie po chodniku, od egzekwowania jest policja, a nie jakiś chłystek.
                  • sverir Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 06:55
                    Będzie miał, o ile rowerzysta zgłosi sprawę na policję. Ciekawe czy wtedy powie, że omal nie staranował pieszego, który mu za to przypieprzył?
                    • sirtopp Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 10:54
                      Nie każdy rowerzysta na ulicy "niemal taranuje pieszego". Tacy, którzy niemal taranują nadają się do zakładu dla umysłowych, ale nie uogólniajmy.
              • zetkaf Re: Obawiam się, że nigdy 03.08.12, 23:07
                > i tutaj jest pies pogrzebany, bo ludzie jeżdżą po chodnikach nie dlatego, że sp
                > rawia im radoche slalom między pieszymi
                Ale czy problem polega na jeżdżeniu chodnikiem, czy na ZRZUCANIU PIESZYCH Z CHODNIKA?
                Jedź sobie chodnikiem, USTĘPUJ MIEJSCA PIESZYM - i nikt nie będzie miał pretensji. Jeśli jednak jako pieszy idę chodnikiem... i pędzi na mnie rowerzysta, zmuszając do ucieczki na jezdnię, pomiędzy samochody, to błogosławię policjantów którzy zapewniają mi bezpieczeństwo od rowerzystów na chodniku.

                >a dlatego, że kierowcy przy dużych pręd
                > kościach wyprzedzają rowerzystów na centymetry i to powoduje zwyczajny lęk
                Lęk jako obawa przed jazdą po jezdni - to rozumiem. Ale czemu to wywołuje także agresję w stosunku do pieszych, próbę rozjechania ich? Skoro przeszkadzają ci kierowcy na jezdni, to wyobraź sobie, że to co tobie robią kierowcy, ty robisz pieszym - ale ciebie obowiązuje chyba prymiwtyne myślenie w stylu: Kali ukraść krowa - kali sprytny, kaliemu ukraść krowa - ZAPIER... złodzieja?


                > anie, że jedynym pełnoprawnym użytkownikiem dróg powinny być samochody, a prawo
                > do bezpieczeństwa innych użytkowników jest zbywalne. wstyd i wiocha.
                No właśnie, rowerzystom się wydaje, że prawo do bezpieczeństwa u innych użytkowników dróg niż rowerzysta wydaje im się zbywalne...
        • garym Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 16:15
          wielki_czarownik napisał:

          > Poza tym przyjmijmy, że Policja łapie takiego delikwenta, ten zaprzecza twierdz
          > ąc, że zachował 101 cm i co dalej? Sprawa trafia do sądu. Jak Policja udowodni,
          > że kierujący nie zachował odstępu? Zeznania świadka? A funkcjonariusz ma linij
          > kę w oczach?
          > Przepis ten stworzył człowiek, który niezbyt się znał na tworzeniu prawa i tyle

          równie dobrze może powiedzieć, że przejeżdżał na zielonym, a tylko policjantowi wydawało się, że było czerwone. 20, 30 cm od metra chyba odróżnisz?
          Gdyby było nagranie video lub zdjęcie, to też spokojnie można sprawdzić czy to jest 20 czy 100 cm. Nawet bez specjalnych algorytmów, tylko na zasadzie proporcji. kierownica rowerowa ma 50 -70 cm, więc jeżeli odległość jest mniejsza od szerokości rowerzysty, to jest za blisko.
          • wielki_czarownik Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 16:23
            Jest różnica pomiędzy stwierdzeniem zielone czy czerwone a wykłócaniem się, czy było 99 cm czy 101.
            Z tymi nagraniami to OK - sprawę ułatwia, choć też mogą być problemy, bo czepialski się będzie wskazywał na kąt ustawienia kamery etc. (choć to już w kategorii czystej teorii).
            • tbernard Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 22:41
              Na okoliczność takiego czepialskiego materiał powinien być wysłany do kilkunastu ośrodków eksperckich na całym świecie (aby nie było, że w kraju się zmówili) i jeśli orzekną, że czepialski winien, to jeszcze solidne koszty badań (zapewne wielokrotnie większe niż mandat) powinien pokryć. Ale to raczej w sytuacji ewidentnego bicia piany. Nikt normalny nie będzie karał za 99 cm. Policjant próbujący stawiać taki zarzut po prostu by się błaźnił.
              • sirtopp Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 11:03
                Od razu do laboratorium księżycowego. :] Trochę realizmu :] Sąd jest od tego, by rozstrzygnąć, czy wątpliwości są zasadne.
                • tbernard Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 13:36
                  > Od razu do laboratorium księżycowego. :] Trochę realizmu :] Sąd jest od tego, b
                  > y rozstrzygnąć, czy wątpliwości są zasadne.

                  No ale sąd może się nie znać na geometrii, trygonometrii i innych zaawansowanych metodach potrzebnych do oszacowania. A nasi eksperci mogą być kumplami stróżów prawa. Więc niech to rozstrzygną niezależne laboratoria w Nowej Zelandii, Japonii, i USA. Powinno nie być wątpliwości, że badanie takie nie było stronnicze.
        • Gość: Antoni Re: Obawiam się, że nigdy IP: *.182.11.68.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.07.12, 17:24
          > Kierowca nie ma jak oszacować, czy mija ro
          > werzystę o 100 czy o 80 cm [...]

          Bardzo proste rozwiązanie - nie siadaj za kółkiem, skoro nie umiesz stosować się do przepisów PoRD.
          • tbernard Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 22:43
            > > Kierowca nie ma jak oszacować, czy mija ro
            > > werzystę o 100 czy o 80 cm [...]
            >
            > Bardzo proste rozwiązanie - nie siadaj za kółkiem, skoro nie umiesz stosować si
            > ę do przepisów PoRD.

            A co w przypadku, gdy ktoś jest święcie przekonany, że jeździ dobrze?
        • paveum Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 18:39
          Sprawa bezpiecznej odległości przy wyprzedzaniu jest chyba dość prosta do rozwiązania "na chłopski rozum": jeżeli wyprzedzany rowerzysta może dosięgnąć ręką wyprzedzającego go auta, to znaczy, że ten ostatni nie zachuwuje bezpiecznego dystansu. Sprawdza się to w praktyce: kiedy wyprzedza mnie ktoś "na gazetę" (a wcześniej widzę go w lusterku), "pukam" pięścią w dach albo w okno. Zwykle zwraca uwagę.
          • zigzaur Re: Obawiam się, że nigdy 13.07.12, 09:17
            Nie pukaj samochodów, bo jeszcze samochód cię puknie.
        • czechofil Re: Obawiam się, że nigdy 12.07.12, 21:32
          > Przepis bowiem jest i będzie martwy. Kierowca nie ma jak oszacować, czy mija ro
          > werzystę o 100 czy o 80 cm a Policja nie ma jak udowodnić, że mijał akurat o 90
          > cm.
          > Nie zdziwię się, jeżeli ten przepis padłby w TK jako niekonstytucyjny - sprzecz
          > ny z zasadami państwa prawa, ponieważ fizycznie niewykonalny. O ile w przypadku
          > parkowania samochodu kierowca może wysiąść i sprawdzić, czy zostawił odpowiedn
          > ią ilość miejsca, to w przypadku wyprzedzania rowerzysty po prostu nie ma jak t
          > ego zrobić. Może próbować to zrobić "na oko".

          Jak nie umiesz ocenić odległości od rowerzysty, to wyprzedzaj go z takim dystansem, który wyda ci się w końcu bezpieczny (zwłaszcza że przepis mówi o zachowaniu odstępu co najmniej jednego metra. Jeśli z tym masz też kłopot, wtedy wyprzedzaj rowerzystę lewym pasem, tak jak to czyni zdecydowana większość kierowców w cywilizowanych krajach...
      • Gość: rowero-samochodowy Re: wyprzedzanie rowerzystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 15:24
        Jak niby policja ma to robić, może gdzieś tam kiedyś zauważyli i dali mandat, a naiwniak go przyjął (jak udowodnili odległość?). Nie oczekuj, że za każdym rowerzystom będzie jeździł tajniak.
        • Gość: Antoni Re: wyprzedzanie rowerzystów IP: *.182.11.68.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.07.12, 17:27
          Co to som rowerzystom?
    • sverir Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 15:37
      Panie Lesisz, jak dla mnie - a popieram akcję policjantów - problemem nie jest to, że rowerzyści jeżdżą po chodnikach. Problemem jest to jak jeżdżą. A sposób jazdy nie jest już uwarunkowany łamaniem przepisów przez kierowców samochodu.
      • Gość: WK Bezpieczna jazda chodnikiem jest powolna IP: 156.17.73.* 12.07.12, 16:22
        Zrobiłem test jazdy rowerem do pracy. Dla własnego bezpieczeństwa część trasy musiałem pokonać chodnikiem ale tu, ze względu na bezpieczeństwo pieszych, jechałem wolno. W rezultacie czas podróży rowerem (wraz z jego wyniesieniem z domu i zabezpieczeniem w miejscu pracy) okazał się niekonkurencyjny w stosunku do zwykłego marszu.
        Niestety, na chodniku mija mnie wielu rowerzystów, którzy jako priorytet wybrali SWOJE bezpieczeństwo i SWÓJ czas podróży. Dobrze, że Policja się za to zabrała.
    • pa.k Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 15:50
      mam nadzieję że gnojek który uderzył kierownicą moje dziecko idące spokojnie za rękę na kładce przy ZOO dostanie parę mandatów. Także ten, przed którym cudem udało mi się ochronić dziecko szarpnięciem na chodniku w okolicach arkad (prędkość na oko około 40 km/h). Zabolało, ale nie wiem czy dzieciak by przeżył, między dzieckiem a ścianą by się nie zmieścił. A we Wrocku byłem w sumie 6 dni.
      • Gość: zadowolony Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.dibre.com.pl 12.07.12, 16:41
        gonic, łapac, legitymować, karać, egzekwować
        moze wreszcie pedałowcy zaczną szanować ludzi w mieście i stosować sie do przepisów.
        • Gość: Witek [...] IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.07.12, 17:47
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Jola Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.07.12, 17:51
        Mnie już to bydło na rowerach we Wrocławiu nauczyło, że najlepiej zawsze mieć przygotowane kamienie. Mam przy sobie kilka i tylko czekam aż któryś rowerowy bezczel mnie trąci.
        • sirtopp Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 11:07
          Słuchaczka radia M. ?:)
      • Gość: Grzesiek Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.12, 18:12
        Rowerzyści zabijają, w ubiegłym roku 17 osób oficjalne statystyki policji. Do tego połamane rączki, nóżki rozbite główki, bo ich ofiarami są głównie dzieci. Jestem ojcem, kierowcą i rowerzystą, tych ostatnich obawiam się najbardziej.
        • Gość: toka95 Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.wroclaw.mm.pl 12.07.12, 19:08
          Rowerzyści zabijają, w ubiegłym roku 17 osób oficjalne statystyki policji. Do tego połamane rączki, nóżki rozbite główki, bo ich ofiarami są głównie dzieci. Jestem ojcem, kierowcą i rowerzystą, tych ostatnich obawiam się najbardziej.

          Kierowców obawiasz się mniej niż rowerzystów, pewnie dlatego, że zabili mniej niż 17 osób w ubiegłym roku.
          • Gość: ? Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.12, 10:02
            Gdybyś potrafił (a) myśleć i myśleć logicznie to zrozumiałbyś (ałabyś), żev to dlatego, iż kierowcy co do zasady nie jeżdzą poo chodnikach. Pryuszczate młoty na rowerkach robiące wyścigi pomiędzy pieszymi już tak
    • zpawelki Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 17:11
      Też miałem ochote napisac do redakcji właśnie w tej sprawie, dobrze że ktoś mnie wyręczył. Mi się podoba kontrapass dla rowerzystów narmalowany na ulicy Świdnickiej. Jadąc od strony miasta zaczyna się w sumie nie wiadomo gdzie bo ani nie łączy się ze ścieżką rowerową przy przejści przed Podwalem, no ale zaczyna sie ni z gruchy ni z pietruchy. Oczywiście żaden kierowca nie zostawia miejsca na tym pasie dla rowerzysty, szczególnie w korku maja to gdzieś i rowerzysta musi jechac albo chodnikiem albo uprawiać slalom pomiędzy samochodami. Mijając rondo na Kościuszki kontrapas sie nagle kończy (poczatek Arkad) mało tego własnie tam kiedys policjanci mnie wygonili z chodnika, podczas krotkiej rozmowy pokazałem Panom policjantą:
      1) brak scieżki rowerowej w tym miejscu bo niestety są tam przystanki tramwajowe i Autobusowe, i brak kontrapassa a jedynie oznaczenie wysepki/przystanku tramwajowego.
      2) dwóch kierowców w czarnych BMW którzy jechali z prędkością znacznie przekraczającą dozwolone 50 km/h
      3) kierowców ktorzy wszyscy stali na kontrapasie dla rowerzystów uniemozliwiając im przejazd tymże pasem.
      Na koniec zapytałem czy będą placic rente po mojej smierdzi lub inwalidztwie na moje dzieci i zone jesli zgine lub stane sie kaleka, potracony przez wlasni nie tylko czarne BMW ale i inne samochody pedzace tam powyzej 50 km/h.
      Panowie Policjanci poscili mnie wolno, nie majac mi nic wiecej do powiedzenia, ale mimo to stali tam dalej caly dzien spisujac i wlepiajac mandaty. I to nie raz.

      W tym roku nie jezdzilem rowerem po Wroclawiu od 1do31.01. a tak dzien w dzien jezdze na rowerze, i naprawde bardzo ciezko byc rowerzysta we wroclawiu. Kochani kierowcy zatem wiecej szacunku!

      Pozdr
      Zibi
      • tomboy81 Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 18:32
        Całkowicie nie rozumiem listu który wypociła ta istota.
        Rowerzysta jest takim samym uczestnikiem ruchu drogowego jak kierowca tira czy samochodu osobowego. Obowiązują go wiec te same przepisy które ustawodawca wypracował dla rowerzystów, a kierowce te dla kierujacych odpowiednimi pojazdami. Wszystkich łączy kodeks drogowy.
        Jest trzeźwy poranek, są kontrole prędkości. Są kontrole stanu technicznego samochodów ciężarowych i są kontrole stanu technicznego pojazdów o nazwie ROWER.
        Po co więc ten płacz? Skoro ktoś powiedział że rower ma mieć jakieś tam oświetlenie i hamulec to baran poruszający się tym pojazdem powinien o tym wiedzieć i sprawdzać stan techniczny swojego pojazdu. Tak samo kierowca samochodu osobowego.
        Nic mniej nic więcej.
        Podobnie jest ze znajomością prawa o ruchu drogowym. Korzystasz z pojazdu który podlega pod kodeks drogowy powinieneś znać przepisy. Kropka.
        To że zniesiono karty rowerowe i motorowerowe na małe pojemności teraz mamy na drogach pełno małolatów nosiących zagrożenie sobie i innym. Nie oszukujmy się większośc nie zna znaku ustąp pierszeństwa czy masz pierszeństwo.
        A co mówić dalej o bardziej zawiłych przepisach z którymi spotykają się na codzień poprostu mają je w tyłku- do pierwszej kolizji z karoserią czy tramwajem.
      • klawesyn73 Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 10:42
        W miejscu, o którym mówisz nie ma kontrapasa, tylko zwyczajny pas dla rowerzystów. Kontrapas to u nas wciąż rzadkość i oznacza wydzielony pas dla rowerów z kierunkiem "pod prąd" względem głównego ruchu. Tu masz o tym więcej: pl.wikipedia.org/wiki/Kontrapas
        Poza tym piszemy: panom policjantOM oraz pUścili.
    • Gość: miki rower IP: 94.42.243.* 12.07.12, 18:17
      przez studia we Wrocławiu jeździłem po Wrocławiu rowerem wszędzie po ulicach, zgodnie z przepisami ruchu drogowego, i przejeżdżałem z okolic komandorskiej do pasteura - nie ma powodów aby w miejscach gdzie jest ograniczenie prędkości do 50km/h zawracać sobie gitarę jeżdżeniem po chodnikach - przecież ulicami jest szybciej i wygodniej a jak się przestrzega przepisów to wystarczająco bezpiecznie
    • Gość: Anty-rower Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.icpnet.pl 12.07.12, 18:33
      Dziękuję Policji za tę akcję. I oby trwała "do końca świata, a nawet dzień dłużej"
      Będąc pieszym, na chodniku czuję się jak persona non grata.
      Co chwila zaskakująco wyprzedzają mnie jacyś rowerzyści: a to z prawej, a to z lewej, czasami chcieliby wjechać pomiędzy by rozdzielić mnie i żonę!
      I to z jakimi prędkościami! O żadnym "bezpiecznym odstępie" mowy nie ma!
      Strach iść chodnikiem swobodnie z dzieckiem. Zawsze znajdzie się jakiś "miszcz" od siedmiu boleści, któremu się spieszy i który innych ma w [...] (poważaniu).
      MAM TEGO DOSYĆ ! ! !
      Chodniki dla pieszych, rowery PRECZ!
      • bumcykcyk76 Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 19:15
        Po części się z tobą zgodzę, rowerzyści powinni móc jeździć po chodniku, o ile jedzie z małą prędkością i jedzie ostrożnie. Jeśli nie ma ścieżki rowerowej. Jak ma obok ścieżkę, nie ma zmiłuj.
        W Wawie też widziałem przygłupów, którzy ok. 30-40 km/h pędzili po chodniku. Po kij?
        Problem w Polsce jest taki, że ścieżek się nie robi albo robi się je po łebkach, bo... miasto nie ma kasy.
    • andy85 Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 18:54
      Jeżdżę rowerem TYLKO po ulicy albo ścieżce rowerowej i krew mnie zalewa jak widzę rowerzystów panoszących się na chodnikach. Jeżeli nie wiedzą jak się poruszać po ulicy, to jazda na piechotę! Policja olewa rowerzystów na chodnikach, a kierowcom w to graj, bo nie muszą tolerować wolniejszych uczestników ruchu. Zakładając z góry, że kierowcy nie lubią i zwalczają rowerzystów to jeżdżąc chodnikami, nie pozwalamy im zaakceptować rowerów na ulicy, bo ich tam jest po prostu jak na lekarstwo. Ci co jadą ulicą, raczej nie mają problemów z kierowcami i odwrotnie.
      Jedyne wyjście na uzdrowienie sytuacji to PIESI NA JEZDNIĘ. Może wtedy policja dostrzeże problem i właściwie umiejscowi wszystkich uczestników ruchu zgodnie z PoRD.
    • labeo Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 18:55
      Napisze z punktu widzenia rowerzysty. Opinia wyrażona w liście jest w dużej mierze prawdziwa. Jazda rowerem po niektórych drogach to istne samobójstwo, ale TYLKO po niektórych. Ja poruszam się rowerem tylko tam gdzie nie ma dużego natężenia ruchu, tirów. W ogóle nawet nie zapuszczam się na drogi gdzie trzeba mieć oczy także z tyłu głowy i uważać na każdy przejeżdżający samochód. Jazda rowerem wtedy traci jakikolwiek sens, bo z przyjemności staje się jakąś katorgą. Drogi w Polsce mamy jakie mamy i na razie przez wiele lat to się nie zmieni, ale nie jest to ŻADNYM usprawiedliwieniem aby łamać przepisy ruchu jadąc po chodniku. Jeszcze mogę zrozumieć jakiś nastolatków, babcie czy młode siksy, bojących się jazdy i nie znających przepisów, ale coraz częściej spotykam facetów w wieku 20, 30 lat bez żadnych zahamowań śmigających pomiędzy pieszymi po chodnikach. W takiej sytuacjach łapanki policji są jak najbardziej usprawiedliwione. Boi się jazdy po ulicy to jedź tam gdzie są ścieżki rowerowe, drogi gruntowe, lasy. Na pewno wyjdzie to na zdrowie.
    • Gość: soscjopat Postawa kol. Lesisz, to typowa polska patologia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.12, 18:58
      Jest problem na drodze? Jest. Zamiast go rozwiazac, przeniesmy go na chodniki. Wiadomo, ze w starciu z samochodem rowerzysta ma mamarne szanse, a to sytuacja bardzo stresujaca dla rowerzysty. Co proponuje kolega Lesisz? Wpuscmy rowerzystow (pretekst niewazny) na chodniki, wtedy problem bedzie mial pieszy, a rowerzysta sie odreaguje w sposob naturalny.
    • uther_pendragon Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 19:04
      Mój tato, który jest kierowcą zawodowym i od 30 lat pomyka po drogach tego świata zawsze powtarzał mi, że rowerzysta jest upierdliwy, ale jest to uczestnik ruchu i należy go szanować. Tak też jeżdżę samochodem by ten szacunek okazać (choć widzę masę kierowców, którzy tego nie robią), niestety jestem wrzucony do jednego wora ze wszystkimi kierowcami samochodów przez rowerzystów. Jeżdżę dużo choć niezawodowo, ale trochę tego się rocznie zbiera, i nie ma nic gorszego niż rowerzysta w naszym pięknym kraju. Już widzę te gromy, ale szybko tłumaczę po chodnikach większość (celowo tak piszę by zaznaczyć, że są wyjątki) jeździ niebezpiecznie, więc nie należy się dziwić że policja się za nich wzięła (tylko egzekwują prawo o czym będzie później), po ulicach większość jeździ z kodeksem ruchu drogowego w głębokim poważaniu. Nagminne są jazdy na czerwonym, próby wymuszania pierwszeństwa (tak wciśnięcie się do prawej jak ja jadę to wymuszenie pierwszeństwa), niesygnalizowana zmiana pasa ruchu, wjeżdżanie na chodnik i zjeżdżanie z niego w dowolnym momencie, przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych (pod światłami z czerwonego na pasy --> chodnik --> zeskoczyć za skrzyżowaniem na drogę, kierowca ma problem z oceną prędkości rowerzysty stąd ten przepis się wziął), nieprawidłowe oświetlenie lub jego brak (mistrzowie jeżdżą w ciemnych ciuchach poza obszarem zabudowanym z czołówką by widzieć gdzie jadą nie myśląc, że ich nie widać) to tylko te bardziej popularne przewinienia rowerzystów. Ty winę niestety za zaistniałą sytuację ponosi ustawodawca, pamiętam jeszcze dzień moich osiemnastych urodzin (kilkanaście lat minęło ale jednak) i nie przypominam sobie by nad ranem moja głowa nagle wypełniona była przepisami ruchu drogowego a powinna być tak przynajmniej założył ustawodawca (art. 87. ust. 3. ustawy Prawo o Ruchu Drogowym: "Nie wymaga się uprawnienia do: 1) kierowania rowerem, motorowerem lub pojazdem zaprzęgowym od osoby, która ukończyła 18 lat; 2) prowadzenia kolumny pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt.), by nie było, że zmyślam. Drodzy rowerzyści lubicie w pocie czoła jeździć w upalne dni jeździjcie tylko nie oburzajcie się, że w stosunku do Was jest egzekwowane prawo, którego z reguły nie znacie (nie wyobrażam sobie by znając kodeks ruchu drogowego tak jeździć po drogach), nauczcie się go i jeździjcie z poszanowaniem dla prawa to i Was na drodze będą szanować (większość nie piszę o burakach bo ci nie szanują z reguły nikogo). Dodatkowe regulacje prawne do niczego nie prowadzą nikt za Was myśleć nie będzie, a pisanie wypowiedzi pod publikę w stylu wypowiedzi ekoterrorystów nic nie zmieni, chyba że spowoduję jeszcze większe przekonanie w społeczeństwie, że rowerzysta to twój wróg.
    • decebalus nie chodzi o bezpieczeństwo 12.07.12, 19:40
      Ta akcja nie ma na celu poprawy bezpieczeństwa lecz wpływ dodatkowych pieniędzy do kasy i nic więcej.
      Brak spójnego systemu dróg rowerowych-co zmusza do szukania alternatywnych sposobów dotarcia do celu- w połączeniu z tą "akcją" spowoduje wyganianie rowerzystów na ulice.
      A trafią tam nie tylko ci, którzy znają przepisy ruchu drogowego bo jak ktoś wcześniej zauważył nie ma obowiązku posiadania np. karty rowerowej. Więc pojawienie się stada "łosi" na ulicach pomiędzy samochodami niewątpliwie poprawi bezpieczeństwo..
      Rower to już nie jest tylko zabawka do rekreacji lecz środek transportu dla wielu, którzy chcą, a nie muszą się nim poruszać. Kierowcy samochodów chyba powinni być zadowoleni, że nie zwiększamy tłoku jako kolejni automobiliści na tych nowych, równych ulicach(?) Rowerzyści nie dostali takiego prezentu od magistratu stąd te problemy.
      P.S. jakiś troll napisał o braku inteligencji rowerzystów bo nie są w stanie zarobić na samochód)-niektóre bicykle kosztują więcej
    • lk1982 Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 19:47
      Ogólnie rzecz ujmując rowerzyści we Wrocławiu jeżdżą jak gamonie, bez wyobraźni, bez przewidywania, na niesprawnym sprzęcie i, o zgrozo, ze słuchawkami szczelnie zamykającymi zmysł słuchu. I nie mówię tego jako kierowca, tylko jako rowerzysta, który codziennie porusza się chodnikami, ale przede wszystkim ścieżkami dla rowerów i ulicami.

      Nie dramatyzujmy na całą infrastrukturę miejską tylko dlatego, że policja łapie "niewinnych" rowerzystów. Raz, że robią to wybitnie rzadko, a dwa na wyraźne "życzenie" jadącego rowerem. Przykład z ręki podam: w czasie sobotniego meczu Euro 2012 na przejściu dla pieszych przy krzyżówce Traugutta z Krasińskiego, pod budową ASP, stał patrol Policji. Żeby nie robić głupich numerów zszedłem z roweru - korona z głowy mi jakoś nie spadła. Natomiast z naprzeciwka, na czerwonym świetle, przejechał jakiś debil na rowerze, do tego w słuchawkach na uszach a'la czołgista. Reakcja była szybka, policjant "rzucił się w pogoń" za delikwentem. Należało się? Tak, należało, mam nadzieję, że minimum 350zł mandatu karnego.

      A do tych pomstujących na coraz mniejszą liczbę dostępnych dla samochodów ulic - rusz swój mentalnie otyły zad do centrum inaczej, niż we własnych czterech kółkach. Będzie szybciej, taniej i sprawniej. No chyba, że codziennie wozisz ze sobą szafę trzydrzwiową lub donice z palmami, to okej, masz prawo płakać jak dziecko.
    • leo-art Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 20:00
      Puścić komendancią kurwę na rowerku miastem nocą bez oświetlenia i jak dożyje to wtedy spytać, czy będzie dawać mandaty rowerzystom..... A jak nie przeżyje, duże szanse, że następny komendant będzie człowiekiem, a nie mendą podszywającą się za policjanta.
      • sirtopp Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 11:27
        Piękne świadectwo dajesz sobie i rowerzystom. Idź się lepiej pobaw klockami.
    • xtc3 Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 20:03
      jestem za tym aby częścią egzaminu na prawo jazdy był egzamin praktyczny polegający na tym, że kandydat na kierowcę przejedzie na rowerze przez miasto w godzinach szczytu i to nie ścieżynką rowerową tylko normalnie, jak normalny człowiek, drogą. jeśli przeżyje i jeszcze nie złamie przepisów może być kierowcą samochodu.
      • Gość: łoś Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.12, 20:11
        Można by to też odwrócić zanim wsiądziesz na rower pojeździj samochodem wśród na drodze rowerzystów ;)
      • uther_pendragon Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 20:25
        Jestem za tym by przywrócić karty rowerowe i wymusić na rowerzystach znajomość kodeksu ruchu drogowego, rowery dopuszczać do ruchu odpowiednimi badaniami (np. sprawdzać homologację oświetlenia bo diodowych pierdółek za 5 zł z marketu nie widać na 15 m w nocy a gdzie tam do przepisowych 150 m - bo jadą w niezabudowanym przepisowo poruszam się z prędkością 25m/s) i to egzekwować tak samo bezwzględnie jak powinno się egzekwować łamanie przepisów przez kierowców. A chcę tego z jednej prostej przyczyny nie chcę zabić rowerzysty nawet z jego winy - może tak bardziej prostolinijna argumentacja trafi do większości rowerzystów
        • zigzaur Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 13:28
          Dokładnie, wprowadzić prawo jazdy na rower, niech się nazywa np. kategorii "P". Program kursu: 500 godzin wykładów, 100 godzin jazdy, koszt egzaminu 2000 zł.
          Znowelizować przepisy w celu wyeliminowania rowerzystów z dróg, na których mogą poruszać się pojazdy samochodowe. Chyba lepiej, jeśli rowerzyści zostaną wyeliminowani prawnie niż fizycznie?
      • Gość: sarge Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: *.home.aster.pl 12.07.12, 22:37
        > jestem za tym aby częścią egzaminu na prawo jazdy był egzamin praktyczny
        > polegający na tym, że kandydat na kierowcę przejedzie na rowerze przez miasto

        To se bądź. Tylko najpierw pomyśl, że nie każdy kto jeździ samochodem musi też jeździć rowerem, więc twój 'pomysł' jest w wielu przypadkach nie do zrealizowania. Bystrzacha!
    • raj001 Kultura strachu 12.07.12, 20:14
      Ten tekst jest promowaniem kultury strachu i wmawianiem rowerzystom, jak to na jezdniach jest niebezpiecznie.
      Nie wiem jak we Wrocławiu, ale ja w Krakowie poruszam sie rowerem po mieście w znakomitej większości po jezdni. Można usprawiedliwić jazdę rowerem po chodniku (i sam nieraz tak jeżdżę) wzdłuż czteropasowej ulicy, gdzie jeździ dużo samochodów i z duża prędkością, ale nie wzdłuż bocznej uliczki gdzie przejeżdża kilka samochodów na minutę. Na takich ulicach jak widze "chodnikowców", to sam zganiam ich na jezdnię często w niewybrednych słowach.
      Jak zaczynałem jeździć rowerem, to sam uległem "kulturze strachu" i jeździłem po chodnikach. Ale im więcej jeździłem, tym bardziej zacząłem zauważać, że jazda chodnikiem to kłopot, a jezdnią jest po prostu wygodniej, szybciej i wbrew pozorom właśnie bezpieczniej. Jeszcze raz powtarzam, mówię o "normalnych" ulicach, a nie o pseudoautostradach w obrębie miasta.
      Jeżeli się ma odrobinę oleju w głowie, rozglada się dookoła i uważa, to na jezdni jest bezpieczniej niż na chodniku, ponieważ po pierwsze - mimo wszystko kierowcy zachowują się przewidywalniej od pieszych, pieszy może nagle bez ostrzeżenia się zatrzymać, zmienić kierunek ruchu albo - jeśli stoi - zacząć iśc dokładnie w poprzek toru jazdy rowerzysty, po drugie - chodniki są zwykle bardziej dziurawe i nierówne od jezdni, po trzecie - chodniki sa często zastawione parkującymi samochodami co w połączeniu z dużym ruchem pieszym zmusza rowerzystę do dzikiej ekwilibrystyki.
      A przede wszystkim chodnik jest dla pieszych, a miejsce roweru, jako pojazdu, jest na jezdni! Jeżeli ludzie myślący podobnie jak autor listu uważają, że na jezdni jest niebezpiecznie, i dlatego boją się po niej jeździć, to niech sobie uświadomią, że JEDYNY sposób, aby na jezdniach było bezpieczniej, to aby było na nich WIECEJ rowerzystów - wtedy kierowcy bedą zmuszeni na nich uważać! Więc nie dajmy się zastraszyć i zjedźmy z chodników na jezdnie, tam gdzie nasze miejsce!
      • 45rtg Nie. To co innego. 12.07.12, 22:41
        raj001 napisał:

        > Ten tekst jest promowaniem kultury strachu i wmawianiem rowerzystom, jak to na
        > jezdniach jest niebezpiecznie.

        To nie jest kultura strachu. To jest budowanie syndromu oblężonej twierdzy. WIR i podobni jej "officerowie" rowerowi oh yeah ale jesteśmy anglosascy muszą mieć wroga i muszą mieć za sobą ciemiężone masy. Bo gdyby rowerzyści zrozumieli że mogą zupełnie normalnie jeździć po ulicach i nikt nie będzie na nich trąbił, nie będzie się o nich ocierał, zajeżdżał drogi i tak dalej, to WIR i jego aktywiści po prostu stałby się kompletnym niczym. Nie byłby do niczego potrzebny. Dlatego właśnie dla aktywistów w rodzaju Chojnackiego tak naprawdę największą tragedią byłby zanik obawy rowerzystów przed jazdą po jezdniach, a gwoździem do trumny byłoby gdyby rowerzyści zaczęli jeździć tak odpowiedzialnie jak kierowcy. Bo wtedy to już w ogóle nie byłoby żadnych animozji i co by robił nasz anglosaski import?
        • czechofil Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 06:57
          > To nie jest kultura strachu. To jest budowanie syndromu oblężonej twierdzy. WIR
          > i podobni jej "officerowie" rowerowi oh yeah ale jesteśmy anglosascy muszą mie
          > ć wroga i muszą mieć za sobą ciemiężone masy. Bo gdyby rowerzyści zrozumieli że
          > mogą zupełnie normalnie jeździć po ulicach i nikt nie będzie na nich trąbił, n
          > ie będzie się o nich ocierał, zajeżdżał drogi i tak dalej, to WIR i jego aktywi
          > ści po prostu stałby się kompletnym niczym. Nie byłby do niczego potrzebny. Dla
          > tego właśnie dla aktywistów w rodzaju Chojnackiego tak naprawdę największą trag
          > edią byłby zanik obawy rowerzystów przed jazdą po jezdniach, a gwoździem do tru
          > mny byłoby gdyby rowerzyści zaczęli jeździć tak odpowiedzialnie jak kierowcy. B
          > o wtedy to już w ogóle nie byłoby żadnych animozji i co by robił nasz anglosask
          > i import?

          Kompletna bzdura. Akurat WIR robi najwięcej w tym mieście, żeby rowerzyści wrócili z chodników na jezdnie. Budowa kontrapasów oraz wydzielanie pasów rowerowych na jezdni (np. na Kazimierza Wielkiego) jest tego najlepszym przykładem. To magistrat spycha rowerzystów na chodniki tworząc z nich w wielu tzw. cyklochodniki, do tego dokłada też oczywiście swoje trzy grosze sporo kierowców (na tym forum również), którzy ostentacyjnie wręcz twierdzą (spytaj kklementa), że rowerzysta na jezdni jest intruzem...
          • sverir Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 08:33
            > Kompletna bzdura. Akurat WIR robi najwięcej w tym mieście, żeby rowerzyści wróc
            > ili z chodników na jezdnie. Budowa kontrapasów oraz wydzielanie pasów rowerowyc
            > h na jezdni (np. na Kazimierza Wielkiego) jest tego najlepszym przykładem.

            To WIR buduje kontrapasy i wydziela pasy rowerowe na jezdni?

            • czechofil Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 11:04
              > To WIR buduje kontrapasy i wydziela pasy rowerowe na jezdni?

              Nie buduje, ale opiniuje ich projekty i wyraża swoje zdanie na ten temat. W tym kontekście twierdzenie, że w interesie WIR-u jest, żeby rowerzyści jeździli po chodnikach nie może pozostać bez sprostowania...
              • sverir Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 13:52
                > Nie buduje, ale opiniuje ich projekty i wyraża swoje zdanie na ten temat.

                Znaczy wybudowanie i wydzielenie nie jest ich zasługą.
                • czechofil Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 14:13
                  > Znaczy wybudowanie i wydzielenie nie jest ich zasługą.

                  Ale wyraźnie wskazuje na to, że WIR optuje za przeniesieniem ruchu rowerowego na jezdnie...
                  • sverir Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 17:22
                    Nie neguję, że WIR optuje za przeniesieniem ruchu rowerowego na jezdnie (co widać po liście czytelnika - sarkazm), ale na pewno opiniowanie pasów dla rowerów nie wskazuje wyraźnie na nic. Ja nie wiem np. czy to magistrat prosi WIR o opinię, czy to WIR składa magistratowi propozycje. W tym pierwszym przypadku zasługi tyle samo, co wydziału architektury przy budowie domku jednorodzinnego na Oporowie.
                    • czechofil Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 17:38
                      sverir napisał:

                      > Nie neguję, że WIR optuje za przeniesieniem ruchu rowerowego na jezdnie (co wid
                      > ać po liście czytelnika - sarkazm), ale na pewno opiniowanie pasów dla rowerów
                      > nie wskazuje wyraźnie na nic. Ja nie wiem np. czy to magistrat prosi WIR o opin
                      > ię, czy to WIR składa magistratowi propozycje. W tym pierwszym przypadku zasług
                      > i tyle samo, co wydziału architektury przy budowie domku jednorodzinnego na Opo
                      > rowie.

                      Ale tu nie chodzi o jakieś zasługi, tylko o to, że WIR uczestnicząc (w jakiejkolwiek formie) w tym procesie udowadnia, że jest jak najbardziej za przeniesieniem ruchu rowerowego na jezdnie. To zaprzecza zaś teorii jednego z forumowych cyklofobów, czyli rtg45, że celem WIR-u jest dalsze utrzymywanie status quo w wersji chodnikowej...
          • zetkaf Re: Nie. To co innego. 03.08.12, 23:14
            > ili z chodników na jezdnie. Budowa kontrapasów oraz wydzielanie pasów rowerowyc
            > h na jezdni (np. na Kazimierza Wielkiego) jest tego najlepszym przykładem.
            A kontrapas czy "pas rowerowy" to jest jezdnią, czy właśnie ddr-em? Ale co tam, pokrzywdzony w swych urojeniach będzie płakał, że się go zmusza do slalomów między rozpędzonymi (w korku) samochodami.
        • wwojtek9 Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 08:20
          45rtg napisała:

          > To jest budowanie syndromu oblężonej twierdzy. WIR
          > i podobni jej "officerowie" rowerowi oh yeah ale jesteśmy anglosascy muszą mie
          > ć wroga i muszą mieć za sobą ciemiężone masy. Bo gdyby rowerzyści zrozumieli że
          > mogą zupełnie normalnie jeździć po ulicach i nikt nie będzie na nich trąbił, n
          > ie będzie się o nich ocierał, zajeżdżał drogi i tak dalej, to WIR i jego aktywi
          > ści po prostu stałby się kompletnym niczym. Nie byłby do niczego potrzebny. Dla
          > tego właśnie dla aktywistów w rodzaju Chojnackiego tak naprawdę największą trag
          > edią byłby zanik obawy rowerzystów przed jazdą po jezdniach, a gwoździem do tru
          > mny byłoby gdyby rowerzyści zaczęli jeździć tak odpowiedzialnie jak kierowcy. B
          > o wtedy to już w ogóle nie byłoby żadnych animozji i co by robił nasz anglosask
          > i import?
          W pełni popieram, wymyśliłem nawet nazwę (dla odróżnienia od normalnych rowerzystów) to ROWEROEKOOSZOŁOMY
          • czechofil Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 11:06
            > W pełni popieram, wymyśliłem nawet nazwę (dla odróżnienia od normalnych rowerzy
            > stów) to ROWEROEKOOSZOŁOMY

            Dla ciebie już dawno wymyślono nazwę - TROLL...
            • wwojtek9 Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 14:01
              czechofil napisał:

              > Dla ciebie już dawno wymyślono nazwę - TROLL...
              Udeż w stół a roweroekooszołom się odezwie...
              • czechofil Re: Nie. To co innego. 13.07.12, 14:15
                > Udeż w stół a roweroekooszołom się odezwie...

                Nie ma co, ty to masz udeżenie...
      • Gość: jan Re: Kultura strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.12, 23:46
        Ja jezdzilem duzo po ulicy (dojezdzalem do pracy) az pewnego dnia gosciu mnie o malo nie zabil. Wcale nie ruchliwej ulicy. Widzial mnie doskonale, ale cos mu odbilo, do pracy sie spieszyl.
        • wielki_czarownik Matko boska! 13.07.12, 11:14
          Wesz ile razy mnie by ktoś zabił na drodze i to pomimo faktu, że jeżdżę całkiem sporym autem? Ile razy uciekałem na pobocze albo wdeptywałem pedał hamulca w podłogę? Ale czy mnie uprawnia do jeżdżenia samochodem po chodnikach? Tak po prostu wygląda ruch drogowy. Raz na jakiś czas zdarza się niebezpieczna sytuacja.
          Jeżeli się boisz jeździć to nie jeździj. Chodź pieszo albo korzystaj z usług komunikacji zbiorowej.
          Gdyby każdy kierowca, który patrzył śmierci w oczy jeździł po chodniku, to ulice byłyby puste.
          • czechofil Re: Matko boska! 13.07.12, 11:34
            wielki_czarownik napisał:

            > Wesz ile razy mnie by ktoś zabił na drodze i to pomimo faktu, że jeżdżę całkiem
            > sporym autem? Ile razy uciekałem na pobocze albo wdeptywałem pedał hamulca w p
            > odłogę? Ale czy mnie uprawnia do jeżdżenia samochodem po chodnikach? Tak po pro
            > stu wygląda ruch drogowy. Raz na jakiś czas zdarza się niebezpieczna sytuacja.
            > Jeżeli się boisz jeździć to nie jeździj. Chodź pieszo albo korzystaj z usług ko
            > munikacji zbiorowej.
            > Gdyby każdy kierowca, który patrzył śmierci w oczy jeździł po chodniku, to ulic
            > e byłyby puste.

            Problem w tym, że autem po chodniku jeździć praktycznie się nie da, chyba że jest to szeroki chodnik jak na ul. Rogowskiej. Rowerem zaś można przejechać po każdym chodniku i w miarę zwiększania się ruchu samochodowego rowerzyści systematycznie na chodniki się przerzucali. Nikt tego nie kontrolował i nikt nad tym nie panował. Policja zarówno nie dyscyplinowała kierowców notorycznie zagrażających rowerzystom, jak i rowerzystów nadużywających gościnności pieszych (chciałbym ci przypomnieć, że jazda na rowerze po chodniku jest w pewnych przypadkach jednak dopuszczalna). Teraz nagle panowie policjanci obudzili się z ręką w nocniku i zaczęli organizować łapanki na rowerzystów, nic nie zmieniając jednak w swoim podejściu do kierowców. Dlatego ta akcja skończy się fiaskiem, ponieważ większości rowerzystów jednak do jeżdżenia po jezdni nie przekona (nawet tych ukaranych), a kierowcy będą dalej siać postrach na jezdniach, tak jak czynili to do tej pory. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest systematyczna, żmudna praca nad poprawą zwyczajów wszystkich uczestników ruchu drogowego oraz budowa sensownej, logicznie zaplanowanej infrastruktury rowerowej. Czyli ddr tam, gdzie jest to możliwe, pasów rowerowych w jezdni gdy jest mniej miejsca na drodze oraz w ostateczności cyklochodników, gdy nie ma już innego wyjścia. Dopóki to nie nastąpi zdecydowana większość rowerzystów będzie jeździła po chodnikach...
            • wwojtek9 Re: Matko boska! 13.07.12, 14:04
              czechofil napisał:

              . Dopóki to nie n
              > astąpi zdecydowana większość rowerzystów będzie jeździła po chodnikach...
              TO się podniesie mandaty za takie bezczelne łamienie prawa i przestaną...
              • czechofil Re: Matko boska! 13.07.12, 14:17
                > TO się podniesie mandaty za takie bezczelne łamienie prawa i przestaną...

                Kto podniesie? Ty jełopie? Za cienki w uszach jesteś. Możesz jedynie poszczekać o tym na forum...
                • czechofil Re: Matko boska! 13.07.12, 14:35
                  > > TO się podniesie mandaty za takie bezczelne łamienie prawa i przestaną...

                  Najpierw podniosą kierowcom, także wkrótce trollu nieźle bekniesz...

                  link

                  link
                  • wwojtek9 Re: Matko boska! 13.07.12, 21:45
                    czechofil napisał:

                    > >
                    >
                    > Najpierw podniosą kierowcom, także wkrótce trollu nieźle bekniesz...
                    >
                    Póki co kierowców jest wiecej, więc jak politycy się za was (roweroekooszołomów) nie wezmą to ich przy najbliższych wyborach zmienimy - ty Ty jesteś ceniuuutki bo liczyć głosów przy urnie (a to one decydują!) nie umiesz.
                    • czechofil Re: Matko boska! 29.07.12, 15:10
                      > Póki co kierowców jest wiecej, więc jak politycy się za was (roweroekooszołomó
                      > w) nie wezmą to ich przy najbliższych wyborach zmienimy - ty Ty jesteś ceniuuut
                      > ki bo liczyć głosów przy urnie (a to one decydują!) nie umiesz.

                      Jak na razie to te twoje "roweroekooszołomy" doprowadziły rok temu do korzystnych dla rowerzystów zmian w prawie. Mało tego, pracujemy nad następnymi zmianami w tymże prawie idącymi w tym samym kierunku. A ty zmienić sobie najwyżej możesz pieluchę jak się posikasz...
                      • wwojtek9 Re: Matko boska! 29.07.12, 21:51
                        czechofil napisał:

                        > Mało tego, pracujemy nad następnymi zmianami
                        > w tymże prawie idącymi w tym samym kierunku. A ty zmienić sobie najwyżej możes
                        > z pieluchę jak się posikasz...
                        MY? Pracujemy? A kim że Ty jesteś Ministrem? Ależ Ci odbiło! Co narazie to zobaczymy jak długo te zmiany się utrzymają, a na protesty kierowców przyjdzie czas przed wyborami.
                    • Gość: benek Re: Matko boska! IP: *.e-wro.net.pl 29.07.12, 22:19
                      > Póki co kierowców jest wiecej,
                      Aut jest w Polsce 2/3 tego ile jest rowerów.


                      > więc jak politycy się za was (roweroekooszołomó
                      > w) nie wezmą
                      Chodzi ci o to że zaczną dawać więcej pieniędzy na scieżki aby rowerzyści przestali jeździć po chodnikach ?
                      No wreszcie samorządowcy mogliby się wziąć za sprawy rowerzystów bo w końcu jakaś matka zabitego dzieciaka na rowerze pozwie np Dutkiewicza za niezrealizowanie obietnic i planów budowy dróg rowerowych.
                      W końcu skoro obiecywał a nie zrobił tzn, że oszukał więc nie powinien się dziwić jak go wywalą ze stołka.
                      A świadomość ekologiczna społeczeństwa wzrasta z kazdym rokiem i za wywaleniem Dutkiewicza zagłosują nie tylko rowerzyści ale i kierowcy.


                      >to ich przy najbliższych wyborach zmienimy - Szybciej się może Wrocław zakorkować i kierowcy się wkurzą i dołączą do niezadowolonych rowerzystów.
                      Razem damy radę go wywalić ze stołka a nowy prezydent raźnie się weźmie za budowę dróg dla rowerów aby odkorkować miasto.

                      >ty Ty jesteś ceniuuut
                      > ki bo liczyć głosów przy urnie (a to one decydują!) nie umiesz.
                      Ty będziesz liczył glosy przy urnie jak się dostaniesz do komisji wyborczej i się zdziwisz na kogo w przyszłości ludzie będą glosować.
                      Na pewno nie na tego który zadłużył miasto i zamroził program budowy ścieżek obcinając fundusze.
                      Dutkiewicz udawał wielkiego ekologa i wizjonera a nawet 150 m Krupniczej nie może zamknąć ze strachu przed autoholikami.
                      Zatem Dutkiewicz się już skończył i musi odejść.



                      • wwojtek9 Re: Matko boska! 29.07.12, 23:48
                        Gość portalu: benek napisał(a):

                        > > Póki co kierowców jest wiecej,
                        > Aut jest w Polsce 2/3 tego ile jest rowerów.
                        Ciekawe a kto policzył rowery? a jeśli nawet rowerów jest więcej niż samochodów (bo to akurat możliwe), to wiekszość znich jest używana przez rowerzystów, a nie roweroekooszołomów.
                        >

                        > aś matka zabitego dzieciaka na rowerze pozwie np Dutkiewicza za niezrealizowani
                        > e obietnic i planów budowy dróg rowerowych.
                        No znów wychodzi Twoja ignorancja w znajomości prawa.

                        > A świadomość ekologiczna społeczeństwa wzrasta z kazdym rokiem i za wywaleniem
                        > Dutkiewicza zagłosują nie tylko rowerzyści ale i kierowcy.
                        Faktycznie kłamliwa propaganda ekowojowników znajduje trochę słuchaczy zwłaszcza wśród naiwnej młodzierzy, ale wnosząc chociażby z dyskusji na portalach ekologicznych świadomość kłamstw ekowojowników rośnie w co najmniej równym tempie. A Dutkiewicz zostanie.
                        >

                        >
                        > Ty będziesz liczył glosy przy urnie jak się dostaniesz do komisji wyborczej i s
                        > ię zdziwisz na kogo w przyszłości ludzie będą glosować.
                        > Na pewno nie na tego który zadłużył miasto i zamroził program budowy ścieżek ob
                        > cinając fundusze.
                        Ja już swoje w komisjach wyborczych odpracowałem, teraz niech inni się pomęczą, a zdziwiony to będziesz Ty bo nie rozumiesz, iż kierowców którzy muszą codziennie jeździć po jezdniach i którzy z wielu przyczyn nie przesiadą się na rowery jest WIĘKSZOŚĆ i nie przerobi ich żadna propaganda .
                        > Zatem Dutkiewicz się już skończył i musi odejść.
                        >
                        To się zdziwisz, bo zostanie.
                        >
            • Gość: divak2 Re: Matko boska! IP: 91.90.162.* 13.07.12, 18:35
              Autem po chodniku się nie da? No chyba nie widziałeś chodnika.
            • zetkaf Re: Matko boska! 03.08.12, 23:25
              > Problem w tym, że autem po chodniku jeździć praktycznie się nie da, chyba że je
              > st to szeroki chodnik jak na ul. Rogowskiej.
              Oj, można, można - pozostaje jedynie kwestia chęci i obawy przed policją.

              > Rowerem zaś można przejechać po każdym chodniku
              Podobnie jak tirem czy osobówką "można" wygonić rower z drogi - tak samo rowerem "można" zrzucić pieszego z chodnika. Można - w kategorii wykonalności na tle praw fizyki, ale co z kwestiami prawnymi, moralnymi, itp.?


              > i w miarę zwiększania się ruchu samochodowego rowerzyści systemat
              > ycznie na chodniki się przerzucali.
              I w miarę zwiększania się ruchu samochodowego rowerzyści KRADLI PIESZYM CHODNIKI. A teraz ktoś wziął się złodziei - a ci zaczęli płakać.
              WYNOCHA TAM, GDZIE WASZE MIEJSCE... a jak ktoś was stamtąd wygania, to jak piesi, zgłaszajcie to policji. Ale nie, rowerzyści stwierdzili, że podobnie jak kierowcy, znajdą sobie "swoje" miejsce i wygonią z niego wszystkich słabszych...

              > m ci przypomnieć, że jazda na rowerze po chodniku jest w pewnych przypadkach je
              > dnak dopuszczalna).
              W PEWNYCH WARUNKACH - ale są to WYJĄTKI. I potencjalna możliwość posiadania bachora do niczego cię nie uprawnia.

              > u i zaczęli organizować łapanki na rowerzystów, nic nie zmieniając jednak w swo
              > im podejściu do kierowców.
              No, do tej pory karali tylko kierowców, więc w kwestii kierowców ciężko im coś zrobić. Pieszych już karali, kierowców też, teraz odebrali nienależne przywileje (do łamania prawa) rowerzystom

              > szości rowerzystów jednak do jeżdżenia po jezdni nie przekona (nawet tych ukara
              > nych)
              Nie przekona? Masz prawko? Każda jazda po chodniku wzdłuż to punkty karne... i mandacik... parafrazując za pewną reklamą pewnej czekolady: po ilu mandatach TY zaczniesz przestrzegać PoRD?

              > tej pory. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest systematyczna, żmudna praca nad
              > poprawą zwyczajów wszystkich uczestników ruchu drogowego
              No właśnie - WSZYSTKICH. Więc pora była wprowadzić uprawnienie i do systemu dyscyplinowania uczestników ruchu, obok pieszych i kierowców, wprowadzić także rowerzystów.

              > oraz budowa sensownej, logicznie zaplanowanej infrastruktury rowerowej.
              I znowu święta krowa przypomina światu, że jest krową i meczy. Do rzeźni chcesz?
              Infrastruktura "samochodowa" jest we Wro tragiczna, "piesza" też budzi wiele zastrzeżeń - ale ty widzisz problem tylko w infrastrukturze rowerowej?

              > Czyli ddr tam, gdzie jest to możliwe,
              Co to znaczy "jest możliwe"? Myślę, że UM idealnie się stosuje do polityki budowania ddr wszędzie tam, gdzie jest to możliwe - tylko jedynie te możliwości inaczej rozumie...

              > Dopóki to nie n
              > astąpi zdecydowana większość rowerzystów będzie jeździła po chodnikach...
              No, chyba że wcześniej im policja skonsfiskuje rowery na poczet należności "mandatowych"...
              • czechofil Re: Matko boska! 03.08.12, 23:57
                > WYNOCHA TAM, GDZIE WASZE MIEJSCE... a jak ktoś was stamtąd wygania, to jak pies
                > i, zgłaszajcie to policji. Ale nie, rowerzyści stwierdzili, że podobnie jak kie
                > rowcy, znajdą sobie "swoje" miejsce i wygonią z niego wszystkich słabszych...

                Sporo razy na tym forum przekonywałem, że jestem za zjechaniem rowerzystów na jezdnię (ciekawe, co by na to powiedzieli kierowcy?). Niestety nie jestem władny, żeby przekonać do tego kilkadziesiąt tysięcy ludzi...

                > W PEWNYCH WARUNKACH - ale są to WYJĄTKI. I potencjalna możliwość posiadania bac
                > hora do niczego cię nie uprawnia.

                A ty się aby dobrze bachorze czujesz?

                > Nie przekona? Masz prawko? Każda jazda po chodniku wzdłuż to punkty karne... i
                > mandacik... parafrazując za pewną reklamą pewnej czekolady: po ilu mandatach TY
                > zaczniesz przestrzegać PoRD?

                Powtarzam ci jeszcze raz jełopie, że po chodnikach nie jeżdżę, więc się ode mnie odpie... A co do punktów karnych, to od niedawna rowerzystom nie są one ignorancie prawny odbierane...

                > No właśnie - WSZYSTKICH. Więc pora była wprowadzić uprawnienie i do systemu dys
                > cyplinowania uczestników ruchu, obok pieszych i kierowców, wprowadzić także row
                > erzystów.

                Jedna łapanka w ciągu roku nie poprawi wiedzy rowerzystów na pewno...

                > Infrastruktura "samochodowa" jest we Wro tragiczna, "piesza" też budzi wiele za
                > strzeżeń - ale ty widzisz problem tylko w infrastrukturze rowerowej?

                Jest, jaka jest, ale istnieje, a systemu dróg rowerowych z prawdziwego zdarzenia jak na zachodzie nie ma...

                > Co to znaczy "jest możliwe"? Myślę, że UM idealnie się stosuje do polityki budo
                > wania ddr wszędzie tam, gdzie jest to możliwe - tylko jedynie te możliwości ina
                > czej rozumie...

                Czyli kiedy nie ma miejsca wydzielamy ddrip...

                > No, chyba że wcześniej im policja skonsfiskuje rowery na poczet należności "man
                > datowych"...

                Akcja się już skończyła, następna pewnie na wiosnę, także próżne twoje żale...

    • wwojtek9 Policja broni pieszych przed rowerzystami, a kt... 12.07.12, 22:11
      Typowe myślenie roweroekooszołoma jak Kali (rowerzysta) jeżdzić po chodniku to dobrze, ale jak kto Kalemu (rowerzyście) zajechać drogę uuu to bardzo źle.
      Dotychczas plaga rowerzystów pędzących chodnikami, wpadajcych na pieszych, a następnie "drących japę" by pieszy uważał narasatała - brawo Policja że w końcu się wzieła z tych roweroekooszołomów!
      A twierdzenie o rzekomej tolerancji dla przekroczeń prędkości mógł wymyślić tylko ktos kto za kółkiem nigdy nie usiadł.
      Przyczyną problemu wcale nie są kierowcy (choć wielu świętych nie jest) tylko roweroekooszołomy - jedzie taki środkiem pasa na trąbienie reaguje pokazując środkowy palec - a potem płacze że kierowca się wnerwił i musiał na chodnik uciekać. A przez takich roweroekooszołomów cierpią zwykli rowerzyści którym i od kierowców i od Policji "za bezdurno" się dostaje...
      • dwservicepl Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 12.07.12, 22:26
        Popieram Cię,

        jestem kierowcą i rowerzystą, jakoś nie mam problemu gdy jeżdżę na rowerze, a w samym Wrocławiu robię miesięcznie ok 1000km ROWEREM.
        Autor listu rozwalił mnie z podawaniem tych ulic gdzie to jako kierowcy "szalejemy".
        Czego na pasach dla samochodów, na ulicy legnickiej ma szukać rowerzysta? Chyba tylko guza. Jest piękna ścieżka rowerowa, chodnik i to chyba wystarczy. Ścieżka jest na tyle odgrodzona od ulicy, że rowerzysty nie powinno obchodzić raczej czy ja jadę 50 czy 70, a ograniczenie na legnickiej (do 50) już jest wystarczającym złem. Pamiętam jak dostałem mandat "za magnolią", bo prułem aż 70km\h.
        Policja powinna się wziąć równo za rowerzystów i pieszych.
        Narzekacie na stan ścieżek rowerowych, ale aż tak źle nie jest. Na tych "tragicznych" ścieżkach spokojnie można sobie jechać te 45km/h i nie wybić zębów.
        Jedyne co pozostaje w pamięci to piesi, którzy wszystko mogą i lezą jak święte krowy lub pseudorowerzyści, którzy jadą parami lub wężykiem i trzeba się na nich wydrzeć by coś do tych łbów dotarło.
    • efedra O przestrzeganiu 13.07.12, 00:44
      Autor, Radosław Lesisz, rzuca dramatyczne pytanie:
      "Skoro prawdopodobieństwo zostania ukaranym za nieprzepisową jazdę autem jest tak niskie, po co przestrzegać przepisy?

      Przestrzegać przepisy? Przed czym? Co im grozi?
      Po co PRZESTRZEGAĆ PRZEPISÓW, panie "redaktorze".
    • Gość: głos ludu :) Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a IP: 193.59.173.* 13.07.12, 08:16
      Ja to wszystko rozumiem, sam jeżdżę rowerem i nie ukrywam, że jazda po ulicach jest nie lada wyzwaniem, ale... no właśnie jest też ale, jestem również kierowcą i jakkolwiek nie mam nic przeciwko rowerzystom jeżdżącym po ulicach to czasem mam wrażenie, że rower zabrali, tylko mózg zostawili w domu. Prosty przykład jadę ulicą Żwirki i Wigury, prawy pas strasznie zakorkowany, lewy porusza się trochę szybciej, co jakiś czas ktoś zmienia pas na chwilę i wraca na niego. Po dłuższej chwili okazuje się, że skrajem prawego pasa jedzie rowerzysta no dobrze, niech jedzie, ale został wyprzedzony przez 50 aut, gdzie w tym ruchu nie było proste, zapaliło się światło czerwone i co robi rowerzysta? A no właśnie, rowerzysta wyprzedza wszystkie te auta które przed chwilą namęczyły się żeby go wyprzedzić staje jako pierwszy i zabawa zaczyna się od początku, czy takie zachowanie uważacie za normalne bo ja osobiście nie? Przykład drugi to ulica Wołoska, lekki korek ale pojazdy w miarę płynnie się poruszają i rowerzysta rozmawiający przez telefon telepie się na prawo i lewo środkowym pasem, a przecież tam jest ścieżka rowerowa, czemu nie jedzie po ścieżce. Takich przykładów można mnożyć, tak jak i przykładów nieodpowiedzialnego zachowania się kierowców, ale obie te grupy mają swoje za pazurkami. Tak jak jeżdżąc rowerem denerwuję się na kierowców samochodów zajeżdżających drogę rowerzystom, hamującym przed nosem itp., tak jeżdżąc samochodem denerwuje się na rowerzystów. Tak pewnie za chwilę posypią się komentarze jaki to ja jestem zły i nie doinformowany, ale niestety macie pecha, bo na rowerze jeżdżę od 25 lat, a samochodem od 12 i wiem co mówię to tylko moja obserwacja. Ja wiem, że kierowcy wiecznie się spieszą, ale prośba do was zwróćcie większą uwagę na rowerzystów i zrozumcie, że są też uczestnikami ruchu, a do rowerzystów mam prośbę o jednak trochę większą rozwagę, nie utrudnianie ruchu jak już was ktoś wyprzedził to na światłach jak nie ma korka nie pchajcie się na pierwsze miejsce tylko zostańcie tam gdzie zastało was czerwone światło. Pamiętajcie, że w starciu z samochodem to Wy ucierpicie najbardziej, nie kierowca który zamknięty jest w tonowej blaszanej puszcze, tylko Wy którzy łącznie z rowerem ważycie w tym stosunku niewiele.
      To tylko moja opinia, ale wydaje mi się, że zarówno kierowcy jak i sami rowerzyści ponoszą odpowiedzialność za problemy na drogach.
      • czechofil Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 11:13
        > Ja to wszystko rozumiem, sam jeżdżę rowerem i nie ukrywam, że jazda po ulicach
        > jest nie lada wyzwaniem, ale... no właśnie jest też ale, jestem również kierowc
        > ą i jakkolwiek nie mam nic przeciwko rowerzystom jeżdżącym po ulicach to czasem
        > mam wrażenie, że rower zabrali, tylko mózg zostawili w domu. Prosty przykład j
        > adę ulicą Żwirki i Wigury, prawy pas strasznie zakorkowany, lewy porusza się tr
        > ochę szybciej, co jakiś czas ktoś zmienia pas na chwilę i wraca na niego. Po dł
        > uższej chwili okazuje się, że skrajem prawego pasa jedzie rowerzysta no dobrze,
        > niech jedzie, ale został wyprzedzony przez 50 aut, gdzie w tym ruchu nie było
        > proste, zapaliło się światło czerwone i co robi rowerzysta? A no właśnie, rower
        > zysta wyprzedza wszystkie te auta które przed chwilą namęczyły się żeby go wypr
        > zedzić staje jako pierwszy i zabawa zaczyna się od początku, czy takie zachowan
        > ie uważacie za normalne bo ja osobiście nie?

        To zachowanie jest w pełni zgodne z prawem, a do tego jak najbardziej logiczne. Trudno żeby rowerzysta stał w korku z autami oraz tracił czas na pokonywanie kilku cykli świetlnych, skoro może płynnie się poruszać wyprzedzając auta z prawej strony. Skoro policja zaczęła rowerzystów wyrzucać z chodnika na jezdnię, to muszą się oni na tej jezdni jakoś odnaleźć...
        • zigzaur Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 13:23
          Wprowadzić bezwzględny zakaz wyprzedzania pojazdów samochodowych przez rowery.
    • wwojtek9 Re: Policja broni pieszych przed rowerzystami, a 13.07.12, 08:18
      svarte_sjel napisał:

      > Aha. A kto zmusza rowerzystów do ucieczki ze ścieżek rowerowych?
      >
      To nie rowerzyści (oni jeżdżą normalnie) to ROEWROEKOOSZOŁOMY
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka