Dodaj do ulubionych

Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają talen...

18.07.12, 20:49
Wiekszosc "opowiesci" profesorskich polega na komentowaniu dlaczego ktoś został uwalony.
Ale ani jednego komentarza dlaczego ktoś jest dobry.
Czy nie macie wrazenia, ze egzaminy, ktore mialy za zadanie wybrac najlepszych zamienily sie w egzaminy pod tytulem wy jestescie dno, ale kogos niestety musimy przyjac?

Obserwuj wątek
    • Gość: witek Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.12, 21:45
      To akurat prawda. Wynika to z kompleksów akademików - frustratów i malkontentów, ludzi nieprzystosowanych do życia, którzy dowartościowują się najtańszym kosztem - porównując się ze swoimi studentami. Jakim trzeba być nieudacznikiem, żeby porównywać się z kimś, kto ma kilkanaście-kilkadziesiąt lat mniej i kogo to ja mam nauczyć tego, wg czego się porównuję. Opowiadane sobie nawzajem anegdotki o głupich studentach tylko temu służą. Miałem kiedyś taką nauczycielkę, która powtarzała, że dobry nauczyciel nigdy nie kpi ze swoich uczniów, tylko stara się ich nauczyć tego, czego mu w nich brakuje. I faktycznie była jedną z najmądrzejszych i najlepszych nauczycielek, jaką miałem, a większość akademików w ogóle nie powinna uczyć młodych ludzi.
      • witek7205 Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal 19.07.12, 14:10
        Gość portalu: witek napisał(a):

        > To akurat prawda. Wynika to z kompleksów akademików - frustratów i malkontentów
        > , ludzi nieprzystosowanych do życia, którzy dowartościowują się najtańszym kosz
        > tem - porównując się ze swoimi studentami.

        Dokladnie tak wlasnie jest.
        Ludzie z uczelni w wiekszosci przypadkow nie odnalezliby sie w rzeczywistosci pozauczelnianiej.
        A nie ma zadnych kryteriow odsiewania takich z uczelni.
    • magda_lenamg Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają talen... 18.07.12, 23:18
      akurat....wygląda to teraz bardzo słabo żaden talent. Egzaminy zupełnie się pozmieniały są i takie kierunki na które łatwo się dostać. To nie jest już ten poziom co był kiedyś, niestety....
      • Gość: klamot Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.opera-mini.net 18.07.12, 23:24
        A jaki był wtedy poziom? Jak ty możesz porównywać, skoro zmieniła się ogólnie cała rzeczywistość?
        • Gość: ms Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.internetia.net.pl 19.07.12, 00:03
          No właśnie dlatego może porównywać każdy, kto ma pojęcie jak wyglądało "kiedyś", czyli powiedzmy jeszcze 20 lat temu, i jak wygląda "teraz".

          Fakt, rzeczywistość się zmieniła. Jeśli chodzi o tę edukacyjną-zdecydowanie na gorsze.
          Zarówno po stronie studentów/ kandydatów jak i po stronie uczelni/ otoczenia prawnego.

          Generalia są takie- ilość ( a raczej liczba ) kosztem jakości.
          • Gość: gość Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.wroclaw.mm.pl 19.07.12, 00:24
            Aby porównywać dwa tak różne światy należy wykazać się dużym rozsądkiem i obiektywizmem, którego po tonie Twojej wypowiedzi można wywnioskowac, że nie posiadasz. Skoro uważasz, że dzisiejsze pokolenie jest "słabsze" to winę za ten stan rzeczy może ponosić jedynie otaczająca je rzeczywistość - rodzice, nauczyciele, itd. - osoby,które zaliczasz do grupy "lepszych". Skoro zatem nie potrafili wychować pokolenia na jeszcze lepsze (naturalna kolej rzeczy w procesie rozwoju) może nie byli aż tacy rewelacyjni. Może umiejętność, które kiedyś wydawały się niezbędne dziś zdewaluowały. Z tego powodu moża wynikać trudność w porównaniu kolejnych pokoleń ponieważ cechy selekcjonujące zmieniły się diametralnie i nie można uzywać "starych miar do nowych szat". Niestety część ludzi oderwana jest od rzeczywistości i zamiast starać się zrozumieć zmiany próbuje ukazywać swoją wyższość nad drugim człowiekiem.
            • Gość: ms Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.internetia.net.pl 19.07.12, 00:49
              Do lepszych w tej dyskusji zaliczam BYŁYCH, zarówno studentów jak i kadrę uczelnianą. Siłą rzeczy w proporcji adekwatnej do tego, jaką stanowi czas przeciętnych studiów w stosunku do czasu przeciętnej "kariery" wykładowcy akademickiego.

              Ja nie neguję winy systemu. Przyznaję- geneza ułomności sięga ... wczesnej podstawówki po reformach edukacji.
              I przyznaję- edukacji pamięciowej z lat 70, 80 ubiegłego tysiąclecia ;-) też wiele można zarzucić.

              Zwrócę na koniec uwagę na fakt, że wiele zmieniło się też w technikach, oprzyrządowaniu,metodologii wielu zawodów.
              Nie zmieniło się jednak chyba zbytni to, że od inżyniera budownictwa wymaga się zbudowania mostu, od sanitarnego- projektu instalacji wod-kan, a od dziennikarza spisania 7 zdań na zadany przez teraźniejszość temat.

              I z tym jest....zdecydowanie źle.

              Powiem więcej- chore jest to, że od lat przymyka się oko właśnie w tym duchu- kandydat na studia jest po gimnazjum i nowym ogólniaku, czego tu wymagać....
              Ano trzeba, bo przerysowując- ww. most ma mieć nośność i szerokość adekwatną do ruchu jaki się będzie na nim odbywał, a nie do ułomności obecnego liceum.

              Dawne umiejętności typu; dodawanie w pamięci, posługiwanie się poprawne językiem ojczystym, umiejętność rozwiązywania problemów i permanentnego uczenia się są chyba ponadczasowe....

              Reasumując- szaty nowe, miary stare - SI obowiązuje ;-)
              • Gość: Janusz Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 03:50
                Nie masz racji. Według ciebie mamy gorszych inżynierów niż dawniej? To dlaczego buduje się coraz wspanialsze budowle, coraz mniej awaryjne maszyny, coraz bardziej ekonomiczne samochody etc.? Mamy coraz gorszych lekarzy? To dlaczego coraz więcej chorób potrafią wyleczyć, coraz później ludzie umierają, mają coraz lepszy stan zdrowia? Fakty nie potwierdzają twoich malkontenckich przekonań. Ty wciąż przykładasz stare miary do nowej rzeczywistości. Być może dzisiejszy student gorzej dodaje w pamięci, ale w dzisiejszych czasach nie jest to już takie istotne (praktycznie wszystkie tego typu operacje matematyczne w projektach są całkowicie zautomatyzowane przez komputery), a potrafi dużo innych rzeczy, o wiele przydatniejszych w rozwijaniu gospodarki (np. obsługę tych, nierzadko skomplikowanych komputerów i programów). Warto też zwrócić uwagę, że społeczeństwo coraz bardziej się specjalizuje, tzn. nie ma już omnibusów wiedzących i potrafiących wszystko, zamiast tego są specjaliści znający się dobrze na wąskiej działce i wzajemnie się usupełniający.

                Przypominasz mi anegdotę o pewnym matematyku, który wyliczył w XIX w., że za 100 lat w Warszawie będzie tyle koni, że służby miejskie nie nadążą z usuwaniem gówna po nich. Oczywiście nie przewidział, że za 100 lat w ogóle w Warszawie nie będzie koni. Tak samo ty - stosujesz stare narzędzia do oceniania nowej rzeczywistości. Nie możesz stwierdzić, że to, co jest dzisiaj, jest złe, bo to można ocenić dopiero z perspektywy czasu. Pociągi i samochody na początku XX w. czy rozwijający się przemysł też wydawały się wielu ludziom czymś bardzo złym, niszczącym piękno dotychczasowego życia, a z dzisiejszego punktu widzenia trudno przecenić znaczenie tych zjawisk dla rozwoju cywilizacyjnego świata i komfortu obecnego życia.
                • angrusz1 Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal 19.07.12, 08:31
                  Janusz pisze :

                  "To dlaczego buduje się coraz wspanialsze budowle, coraz mniej awaryjne maszyny, coraz bardziej ekonomiczne samochody etc.?"

                  Bo są coraz lepsze maszyny , technologie wymyślone nie przez polskich inżynierów a tylko kupione .
                  Na budowie mistrzem dawniej mógł być człowiek po technikum , teraz musi być inżynier - a jest ich pełno więc można wybierać . Czasem trafi się zdolny i pracowity i uczciwy ale czy on się załapię na stanowisko ?
                  To już często jest zależne od układów ... także politycznych .
                  • Gość: mozecie_mi_skoczyc siem buduje,bo siem energie IP: *.customer.m-online.net 19.07.12, 11:57
                    ktora znajduje siem w "mannie z nieba"(zawarta w produktach ziemi) przerabia,ze tak siem wyrazem konkretnie
                    a ta energia przerabiala siem by jeszcze szybciej,gdyby na swiecie"kompletnych kretynow z eliten universytetow" pozamykal w domach wariatow,ze tak sobie napiszem...
                    ale tak jest jak o pozycji na socjalnej i spolecznej drabinie decyduje "cesar imperium rzymskiego"
                    potomek arcykretynow splodzonych cichaczem przez jurnych samcow z wielkimi ambicjami,a malym rozumem,i nieraz ojciec nieznany ratuje rody "znaczace"przed kompletnym kretynizmem,zarowno fizycznym jak tez intelektualnym"
                    smakoszy rozrywek i rozgrywek na dworach cesarskich,a to przeciez kosztuje pieniadze,a przedewszystkiem zatrzymuje proces w dazeniu do celu nedznej egzystencjii tego co homo sapiens miec bylo
                    a stalo siem homo cretinus....
                    to tak wskrocie na temat tego co cesarskie cesarzowi,a co boskie bogu.......
                    nieraz staje sie tak jak kryteria ustalaja,,tylko wzorce sie zmieniajom,ze tak sobie napiszem
                    i lepiej modlcie siem do swoich bozkow,bo tylko to wam zostalo !!!!
                    ...ostatni byl poeta,co nigdy nie zmyslal....
                  • Gość: olo angrusz1 - etatowy spamer i malkontent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 12:54
                    >> "To dlaczego buduje się coraz wspanialsze budowle, coraz mniej awaryjne maszyny
                    >> , coraz bardziej ekonomiczne samochody etc.?"

                    > Bo są coraz lepsze maszyny , technologie wymyślone nie przez polskich inżynieró
                    > w a tylko kupione .

                    Czyli do współczesnej rzeczywistości (gdzie człowiek nie robi nic sam, tylko musi współpracować z maszyną) dzisiejsi absolwenci są lepiej przygotowani niż dawni. Co widać właśnie po efektach. Nie ważne jest też, czy się coś kupi czy samemu wymyśli - często bardziej ekonomiczne jest to pierwsze. Liczą się przede wszystkim efekty.

                    Zawsze największymi malkontentami wobec innych są ci, którzy sami niczego nie osiągnęli w życiu, prawda angrusz?
            • witek7205 Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal 19.07.12, 14:18
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > Skoro uważasz, że dzisiejsze pokolenie jest "słabsze" to winę za ten stan r
              > zeczy może ponosić jedynie otaczająca je rzeczywistość - rodzice, nauczyciele,
              > itd. - osoby,które zaliczasz do grupy "lepszych".

              Masz racje. Dorzucilbym jeszcze "system". Cala zapasc polskiej oswiaty zaczela sie jakies 20 lat temu, kiedy ktos madry i oswiecony w rzadzie uznal, ze jak wszystkich nieudacznikow wyslemy na studia to nie bedziemy mieli bezrobotnych.
              I tak kaskada od gory potoczyla sie w dol. Najpierw zniesiono egzaminy i przyjmowano wg ocen. Wiec w liceum doszli do wniosku, ze nie wazne co ucza, byleby uczyli na piatki.
              To spowodowalo katastrofe po obu stronach. Na uczelniach, zeby ktokolwiek sie uchowal po pierwszym egzaminie trzeba bylo drastycznie obnizyc poziom. A w podstawowce, skoro do liceum mozna sie bylo dostac z marszu tez sie nikt nie staral, co obnizylo poziom ogolniakow, co po raz kolejny obnizylo poziom na studiach, siegajacyhw tej chwili dna.

              kiedys bylo tak, ze stuida wymagaly okreslonej wiedzy, zeby sie na nie dostac. Wiec w ogolniaku robiono wszystko, zeby ten poziom osiagnac, bo liczyl sie procent osob dostajacych sie na studia. A w podstawowce robiono wszystko, zeby jak najwiecej dostalo sie do ogolniaka.
              Potem to wszystko padlo, a gimnazjum bylo w zasdzie tylko dobiciem calego systemu.
              Kiedys byl cel do osiagniecia na koniec szkoly: dostac sie do nastepnej. teraz cel jest zaden. byleby jak najszybciej ja skonczyc, niezaleznie od tego z jakim wynikiem.
              • Gość: bzyyyk Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 15:45
                Czy ty nie przesadzasz?

                > Dorzucilbym jeszcze "system". Cala zapasc polskiej oswiaty zaczela
                > sie jakies 20 lat temu, kiedy ktos madry i oswiecony w rzadzie uznal, ze jak ws
                > zystkich nieudacznikow wyslemy na studia to nie bedziemy mieli bezrobotnych.
                > I tak kaskada od gory potoczyla sie w dol.

                To nie rząd każe uczelniom tłumy nieudaczników, tylko one same rzuciły się na kasę i przyjmują więcej niż są w stanie dobrze wyedukować. Procent ludzi zdolnych w społeczeństwie nie zmienił się w stosunku do dawnych czasów, to tylko uczelnie biorą dużo więcej studentów, co musiało zaowocować obniżeniem poziomu studiów i w konsekwencji dewaluacją dyplomu magistra.

                > Kiedys byl cel do osiagniecia na koniec szkoly: dostac sie do nastepnej. teraz
                > cel jest zaden. byleby jak najszybciej ja skonczyc, niezaleznie od tego z jakim
                > wynikiem.

                Jakieś dane statystyczne, wyniki badań etc., czy same gdybania?
                • witek7205 Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal 19.07.12, 18:27
                  Gość portalu: bzyyyk napisał(a):

                  >
                  > To nie rząd każe uczelniom tłumy nieudaczników, tylko one same rzuciły się na k
                  > asę i przyjmują więcej niż są w stanie dobrze wyedukować.

                  I tu sie wlasnie mylisz. To rzad zabronil uczelniom robienia egzaminow i nakazal przyjmowanie wg konkursu swiadect. Uczelnie tego same nie wymyslily. To rzad narzucil rowniez minimalne poziomy przyjec. Na kazdym kierunku jest z gory okreslone ile musi zostac przyjetych i nie mozna przyjac mnie bo dotacje szlag trafi.
                  Dodatkowo to rząd wymyslil wyplate dotacji wg wzoru, ktorego najwazniejszym skladnikiem jest ilosc studentow i tak ustalil stawki , ze jak uczelnie przyjma nakazane minimum to zdechna z glodu. Dlatego przyjmuje sie wiecej, zeby przezyc i robi wszystko zeby jak najmniej odpadlo. i znowu tylko po to zeby przezyc. W ten sposob rzadowe prikazy zamorodowaly poziom polskich uczelni.

                  Procent ludzi zdolnyc
                  > h w społeczeństwie nie zmienił się w stosunku do dawnych czasów, to tylko uczel
                  > nie biorą dużo więcej studentów, co musiało zaowocować obniżeniem poziomu studi
                  > ów i w konsekwencji dewaluacją dyplomu magistra.

                  jak wyzej. zgadzam sie z toba problem tylko w tym, ze zostaly do tego zmuszone odgornie.


                  >
                  > > Kiedys byl cel do osiagniecia na koniec szkoly: dostac sie do nastepnej.
                  > teraz
                  > > cel jest zaden. byleby jak najszybciej ja skonczyc, niezaleznie od tego z
                  > jakim
                  > > wynikiem.
                  >
                  > Jakieś dane statystyczne, wyniki badań etc., czy same gdybania?

                  ale do czego chcesz dane statystyczne, do opinii uczniow co sadza o szkole i nauczycieli co sadza o miejscu pracy. Wez sie przejdz po paru szkolach to sam zobaczysz.
                  • Gość: bzyyyk Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 20:13
                    witek7205 napisał:

                    > I tu sie wlasnie mylisz. To rzad zabronil uczelniom robienia egzaminow i nakaza
                    > l przyjmowanie wg konkursu swiadect. Uczelnie tego same nie wymyslily.

                    No i co z tego? Na podstawie konkursu świadectw też można wyselekcjonować tych najlepszych, nikt nikomu nie każe brać wszystkich ze zdaną maturą (a nawet bez).

                    > To rzad
                    > narzucil rowniez minimalne poziomy przyjec. Na kazdym kierunku jest z gory okr
                    > eslone ile musi zostac przyjetych i nie mozna przyjac mnie bo dotacje szlag tra
                    > fi.

                    Co ty za bzdury pleciesz? Rząd każe uczelniom przyjmować po 600 studentów na I rok prawa, pedagogiki, administracji etc.? Nie ośmieszaj się...

                    > Dodatkowo to rząd wymyslil wyplate dotacji wg wzoru, ktorego najwazniejszym sk
                    > ladnikiem jest ilosc studentow i tak ustalil stawki , ze jak uczelnie przyjma n
                    > akazane minimum to zdechna z glodu.

                    Zdechną z głodu? Wiesz, ile pieniędzy marnuje się na uczelniach? zobacz sobie, jakie mają wpływy z badań. Praktycznie żadne. Uczelnie idą najłatwiejszym torem, tj. zamiast zadbać o granty, patenty, współpracę z biznesem, projekty z samorządami, wola ciągnąć z państwowego garnuszka, rozdymając do nieskończoności limity przyjęć, żeby tylko jak najwięcej kasy wyciągnąć z ministerstwa. Za co płacimy ty i ja z własnych podatków.

                    > Dlatego przyjmuje sie wiecej, zeby przezyc
                    > i robi wszystko zeby jak najmniej odpadlo. i znowu tylko po to zeby przezyc. W
                    > ten sposob rzadowe prikazy zamorodowaly poziom polskich uczelni.

                    Nie znasz realiów akademickich. I tyle. Uczelnie dały radę przeżyć gdy nie było tylu studentów, a teraz nie dałyby rady? A może po prostu rzuciły się na łatwą kasę w sytuacji dużego popytu na studia? Nie oszukujmy się - to polskie uczelnie zdewaluowały wartość studiów i znaczenie dyplomu magistra.

                    > jak wyzej. zgadzam sie z toba problem tylko w tym, ze zostaly do tego zmuszone
                    > odgornie.

                    Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Zgodnie z twoim myśleniem złodziej też został zmuszony do kradzieży batona w sytuacji, gdy wie, że upiecze mu się kara.

                    > ale do czego chcesz dane statystyczne, do opinii uczniow co sadza o szkole i na
                    > uczycieli co sadza o miejscu pracy. Wez sie przejdz po paru szkolach to sam zob
                    > aczysz.

                    Więc wskaż mi te opinie i udowodnij, że są reprezentatywne dla większości. Inaczej twoje opinie nie są nic warte, tak jak bąki puszczane na wiatr, które chwilę pośmierdzą, a później nie ma po nich śladu.
                    • witek7205 Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal 19.07.12, 23:06
                      Gość portalu: bzyyyk napisał(a):

                      >
                      > No i co z tego? Na podstawie konkursu świadectw też można wyselekcjonować tych
                      > najlepszych, nikt nikomu nie każe brać wszystkich ze zdaną maturą (a naw
                      > et bez).

                      Nie mozna. Bo ocena ocenie nierowna.
                      Sa szkoly w ktorych osoba z troja wie wiecej niz inna z piatka, ale z miernego ogolniaka. Oceny ze starej matury byly nieporownywalne pomiedzy szkolami.
                      Z nowa jest juz troche lepiej jesli chodzi o porownywanie. Tyle, ze porownywac nie ma co, bo nowa matura niczego nie sprawdza. To jest gniot a nie matura. W takiej wersji jak jest teraz powinna zostac zlikwidowana.


                      >
                      > > To rzad
                      > > narzucil rowniez minimalne poziomy przyjec. Na kazdym kierunku jest z gor
                      > y okr
                      > > eslone ile musi zostac przyjetych i nie mozna przyjac mnie bo dotacje szl
                      > ag tra
                      > > fi.
                      >
                      > Co ty za bzdury pleciesz? Rząd każe uczelniom przyjmować po 600 studentów na I
                      > rok prawa, pedagogiki, administracji etc.? Nie ośmieszaj się...

                      Nie osmieszam sie.
                      jesli bede ci placil 2 zl za godzine, to tez bedziesz szukal nadgodzin, zeby rodzine wyzywic.
                      Wowczas ci smialo powiem, ze przeciez nikt ci do nadgodzin nie zmusza, czyz nie?
                      otoz, system placenia "od studenta" zmusza uczelnie do przyjmowania jak popadnie bo za tym ida pieniadze.


                      >
                      > > Dodatkowo to rząd wymyslil wyplate dotacji wg wzoru, ktorego najwazniejsz
                      > ym sk
                      > > ladnikiem jest ilosc studentow i tak ustalil stawki , ze jak uczelnie prz
                      > yjma n
                      > > akazane minimum to zdechna z glodu.
                      >
                      > Zdechną z głodu? Wiesz, ile pieniędzy marnuje się na uczelniach? zobacz sobie,
                      > jakie mają wpływy z badań. Praktycznie żadne. Uczelnie idą najłatwiejszym torem
                      > , tj. zamiast zadbać o granty, patenty, współpracę z biznesem, projekty z samor
                      > ządami, wola ciągnąć z państwowego garnuszka, rozdymając do nieskończoności lim
                      > ity przyjęć, żeby tylko jak najwięcej kasy wyciągnąć z ministerstwa. Za co płac
                      > imy ty i ja z własnych podatków.
                      >

                      To zalezy jeszcze jakie uczelnie. Widze, ze skrecasz w kierunku uczelni technicznych. A nie tylko takie są.
                      Ale tu sie zgadzam, ze wspolpraca z przemyslem idzie kiepsko, a struktury uczelniane są stare skostniale i sporo a w zasadzie wszystko trzeba zmienic.


                      >
                      > Nie znasz realiów akademickich. I tyle.

                      bez komentarza.


                      Uczelnie dały radę przeżyć gdy nie było
                      > tylu studentów, a teraz nie dałyby rady?
                      Nie wiem czy zauwazyles, ze jak nie bylo "tylu studentow" to system placenia uczelniom byl inny. Dlatego daly rade, bo nie bylo pieniedzy "od studenta'. A pieniadze porownywalnie byly wowczas wieksze.

                      > A może po prostu rzuciły się na łatwą
                      > kasę w sytuacji dużego popytu na studia?

                      Łatwa kasa to byla do wziecia na prywatnych uczelniach, co zreszta one zrobily, oraz na platnych studiach wieczorowych, ktore notabene czasami przekraczaly 50% budzetu danego wydzialu i czego zresztą odgornie rzad zabronił.
                      Studia dzienne płatne nigdy nie były, a kasa ktora szla z ministerstwa byla znacznie nizsza niz ta do wziecia na studiach płatnych. gdyby uczelnie sie chcialy rzucic na kase, to by 100% zajec przekwalifikowaly na platne wieczorowe.

                      > Nie oszukujmy się - to polskie uczeln
                      > ie zdewaluowały wartość studiów i znaczenie dyplomu magistra.
                      >
                      jak wyzej. Wytlumaczylem ci mechanizm. gdyby chciec utrzyamc poziom, to 90% nigdy by nie zaliczylo pierwszego semestru,a to sie wiazalo z obciecim kasy, bo tak ministerstwo zorganiozwalo platnosc. Wiec zeby nie podcinac galezi na ktorej zostalo sie przymuszonym siedziec uczelnie zostaly zmuszone do obnizenia poziomu ksztalcenia do poziomu przychodzacych kandydatw. A ten jest coraz nizszy.
                      Zawsze mozesz powiedziec, ze mozna miec honor i sie postawic. Co tez sie wlasnie stalo. Sporo dobrych wykladowcow, niechcacych pogodzic sie z tym, ze wpisuja zaliczenie tylko dlatego, ze inaczej nie dostana pensji odeszlo z uczelni lub wyjechalo na uczelnie zagraniczne.


                      >
                      > Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Zgodnie z twoim myśleniem złodziej też zosta
                      > ł zmuszony do kradzieży batona w sytuacji, gdy wie, że upiecze mu się kara.
                      >

                      No wlasnie zmusza, ale nie chcesz tego zauwazyc, bo nie wiesz jak funkcjonuje uczelnia i jak wygladaje wewnetrze rozliczenia. Nie masz po prostu do tego dostepu, a tezy stawiasz na podstawie wizji, ktora sam sobie zbudowales, a ktora ma sie nijak do rzeczywistosci.


                      > > ale do czego chcesz dane statystyczne, do opinii uczniow co sadza o szkol
                      > e i na
                      > > uczycieli co sadza o miejscu pracy. Wez sie przejdz po paru szkolach to s
                      > am zob
                      > > aczysz.
                      >
                      > Więc wskaż mi te opinie i udowodnij, że są reprezentatywne dla większości. Inac
                      > zej twoje opinie nie są nic warte, tak jak bąki puszczane na wiatr, które chwil
                      > ę pośmierdzą, a później nie ma po nich śladu.

                      z mojej strony koniec dyskusji, bo zamenia sie ona w akademicka pogadanke. Podjazdy osobiste tez mnie nie interesuja. Nie ten poziom dyskusji. EOT.
                      • Gość: bzyyyk Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.12, 04:39
                        witek7205 napisał:

                        > Nie mozna. Bo ocena ocenie nierowna.
                        > Sa szkoly w ktorych osoba z troja wie wiecej niz inna z piatka, ale z miernego
                        > ogolniaka. Oceny ze starej matury byly nieporownywalne pomiedzy szkolami.
                        > Z nowa jest juz troche lepiej jesli chodzi o porownywanie. Tyle, ze porownywac
                        > nie ma co, bo nowa matura niczego nie sprawdza. To jest gniot a nie matura. W
                        > takiej wersji jak jest teraz powinna zostac zlikwidowana.

                        Bzdury pleciesz. Matura jest dla wszystkich taka sama. Poza tym zawsze można wyselekcjonować na pierwszym roku. Jak się chce, to się rozwiązanie znajdzie. No, chyba, że się chce tylko zarobić...

                        > Nie osmieszam sie.
                        > jesli bede ci placil 2 zl za godzine, to tez bedziesz szukal nadgodzin, zeby
                        > rodzine wyzywic.
                        > Wowczas ci smialo powiem, ze przeciez nikt ci do nadgodzin nie zmusza, czyz nie
                        > ?
                        > otoz, system placenia "od studenta" zmusza uczelnie do przyjmowania jak popadni
                        > e bo za tym ida pieniadze.

                        Ośmieszasz się. Nikt nie płaci naukowcowi 2 zł za godzinę. Adiunkt dostaje za etat ok. 5 tys., profesor 8-10 tys. To są głodowe stawki? Wielu na dodatek ma po kilka etatów. Zorientuj się najpierw w temacie, a potem pisz.


                        > To zalezy jeszcze jakie uczelnie. Widze, ze skrecasz w kierunku uczelni technic
                        > znych. A nie tylko takie są.
                        > Ale tu sie zgadzam, ze wspolpraca z przemyslem idzie kiepsko, a struktury uczel
                        > niane są stare skostniale i sporo a w zasadzie wszystko trzeba zmienic.

                        Uniwersytety też mają dużo możliwości współpracy z przemysłem, samorządami, zdobywania grantów etc. Wiesz, jakie jest wykorzystanie grantów unijnych przez polskich naukowców? Najgorsze w Europie. No, ale żeby dostać grant, trzeba coś sobą reprezentować, a nie tylko siedzieć na dupie i wyciągać rączkę po państwowe pieniądze.

                        > bez komentarza.

                        Czyli potwierdzasz, że nie znasz.

                        > Nie wiem czy zauwazyles, ze jak nie bylo "tylu studentow" to system placenia u
                        > czelniom byl inny. Dlatego daly rade, bo nie bylo pieniedzy "od studenta'. A pi
                        > eniadze porownywalnie byly wowczas wieksze.

                        Był inny, czyli jaki? Konkrety proszę. Według jakiego twoim zdaniem przelicznika rozdzielano wówczas pieniądze na uczelnie? Kłapiesz dziobem, samemu nie wiedząc o czym.

                        > Łatwa kasa to byla do wziecia na prywatnych uczelniach, co zreszta one zrobily,
                        > oraz na platnych studiach wieczorowych, ktore notabene czasami przekraczaly 50
                        > % budzetu danego wydzialu i czego zresztą odgornie rzad zabronił.

                        Niczego nie zabronił. Jeśli na wydziale na państwowej uczelni jest kilkudziesięciu studentów dziennych i kilkuset zaocznych albo wieczorowych, to wnioski nasuwają się same. Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć faktów.

                        > Studia dzienne płatne nigdy nie były, a kasa ktora szla z ministerstwa byla zna
                        > cznie nizsza niz ta do wziecia na studiach płatnych. gdyby uczelnie sie chcialy
                        > rzucic na kase, to by 100% zajec przekwalifikowaly na platne wieczorowe.

                        Akurat tego nie mogą zrobić, co nie zmienia faktu, że nikt im nie może zabronić przyjmowania masy studentów zaocznych.


                        > jak wyzej. Wytlumaczylem ci mechanizm. gdyby chciec utrzyamc poziom, to 90% nig
                        > dy by nie zaliczylo pierwszego semestru,a to sie wiazalo z obciecim kasy, bo ta
                        > k ministerstwo zorganiozwalo platnosc. Wiec zeby nie podcinac galezi na ktorej
                        > zostalo sie przymuszonym siedziec uczelnie zostaly zmuszone do obnizenia poziom
                        > u ksztalcenia do poziomu przychodzacych kandydatw. A ten jest coraz nizszy.
                        > Zawsze mozesz powiedziec, ze mozna miec honor i sie postawic. Co tez sie wlasni
                        > e stalo. Sporo dobrych wykladowcow, niechcacych pogodzic sie z tym, ze wpisuja
                        > zaliczenie tylko dlatego, ze inaczej nie dostana pensji odeszlo z uczelni lub w
                        > yjechalo na uczelnie zagraniczne.

                        Właśnie o tym cały czas piszę. To uczelnie zaniżają poziom, nie ministerstwo. Ministerstwo cały czas próbuje go podnieść - np. poprzez ograniczenie wieloetatowości wykladowców, wielokierunkowości studentów, tworzenie kierunków zamawianych etc. Co do tych wyjeżdżających wykładowców, to najpierw trzeba coś umieć, żeby znaleźć pracę za granicą. Większość z polskich naukowców to nie naukowcy, tylko nauczyciele akademiccy, którzy zresztą nawet uczyć nie potrafią. Takie miernoty nigdzie nie wycisną więcej kasy niż na państwowej uczelni i doskonale wiedzą o tym, dlatego tak kurczowo trzymają się swoich stołków.

                        > No wlasnie zmusza, ale nie chcesz tego zauwazyc, bo nie wiesz jak funkcjonuje u
                        > czelnia i jak wygladaje wewnetrze rozliczenia. Nie masz po prostu do tego doste
                        > pu, a tezy stawiasz na podstawie wizji, ktora sam sobie zbudowales, a ktora ma
                        > sie nijak do rzeczywistosci.

                        To ty właśnie bajdurzysz bez żadnej znajomości faktów. Co widać po twoich postach - zero konkretów, zero faktów, a zamiast tego same bezwartościowe ogólniki wyssane z palca. Więc powtarzam: dowiedz się, jak jest na uczelniach, a potem pisz.

                        > z mojej strony koniec dyskusji, bo zamenia sie ona w akademicka pogadanke. Podj
                        > azdy osobiste tez mnie nie interesuja. Nie ten poziom dyskusji. EOT.

                        No właśnie tym samym udowodniłeś, że nie masz żadnych dowodów, żadnych argumentów. Nagle kolega zrobił się obrażalski, bo zażądałem dowodów, które by miały potwierdzić jego bezmyślne kłapanie dziobem. Zbłaźniłeś się tylko i nic więcej. Niepotrzebnie w ogóle zabierałeś głos na forum, nie mając nic rzeczowego do powiedzenia.
    • angrusz1 Egzaminy wstępne 19.07.12, 08:28
      to była dobra rzecz . Ale tylko wtedy , kiedy szkoły wyższe chciały wybrać najlepszych .
      Skoro jednak jest niż demograficzny a szkoły wyższe zainteresowane są jak największą ilością studentów , to egzaminy wstępne nie maja sensu . Dobrze jeśli w toku nauki egzaminatorzy starają się utrzymać przyzwoity poziom .
      Niestety praktyka jest inna .
      Ta patologiczna praktyka funkcjonuje od samego początku cyklu oświatowego .
      Każdy nauczyciel najpierw dba o swoje miejsce pracy .
      • Gość: olo Spadaj trollu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.12, 12:49
        Musiałeś i tu przyleźć zaśmiecić wątek, ty niedowartościowany belfrze z patologicznej zawodówki?
    • Gość: wróbel Re: Matura nie wystarczy. Tu ostro sprawdzają tal IP: *.play-internet.pl 05.10.13, 01:09
      No niestety ale na wrocławskie ASP nie ma już tylu chętnych co kiedyś. Ja w tym roku przeszłam egzaminy i udało mi się dostać ale nie było ciężko. Nie dostawały się te prawdziwe beztalencia, które liczyły na szczęście, że może się uda... A tak naprawdę na swoich pracach do teczki mieli pejzażyki, portreciki zwierząt, kwiatki z każdym stron świata itp. to widać od razu czy ktoś miał kiedykolwiek styczność z prawdziwym rysunkiem, nie wspominam już o malarstwie gdzie na żywca kopiowali błędy innych pseudo artystów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka