Dodaj do ulubionych

rowery na chodnikach

08.07.04, 20:04
Jestem ciekawa kiedy Straż Miejska zacznie usuwać z chodników rowerzystów.
Wiem, że zaraz odezwą się oburzeni posiadacze rowerów, ale ja mam dosyć
piratów rowerowych na chodniku. Mam również dosyć rowerzystów
przejeżdżających po pasach dla pieszych. Mam też dosyc rowerzystów
pokrzykujących na mnie, bo śmiałam wyjśc ze sklepu, a oni jadą. Wiem, że we
Wrocławiu niewiele jest ścieżek rowerowych, ale chodniki są dla pieszych i
pora, aby czuli się oni tam bezpiecznie.
Obserwuj wątek
    • szop_pracz Re: rowery na chodnikach 09.07.04, 00:27
      A ja mam dosyć nietolerancji. Nietolerancji pieszych, którzy nie tylko pyskują
      wtedy gdy rower jedzie chodnikiem, ale i wtedy, gdy jedzie scieżką rowerową, a
      piesi nią oczywiście spacerują, bo wiadomo, że taką ścieżką chodzi się dużo
      lepiej niż chodnikiem. Nietolerancji kierowców, którzy traktują rowerzystów jak
      zwierzęta łowne i nie polują na nie skutecznie tylko ze strachu przed
      ewentualnymi konsekwencjami. I nietolerancji władz miasta, które na głębokich
      peryferiach co i rusz malują jakąś ścieżkę dla rowerzystów, w centrum miasta
      natomiast, zapominają o tym kompletnie. Moim zdaniem na chodnikach zmieszczą
      się bez problemu i piesi i rowerzyści. Nie widziałam jeszcze rowerzysty, który
      zgarażałby pieszym jadąc chodnikiem. Oni wiedzą, że poruszając się po chodniku
      są tam niejako gościnnie i uważają, żeby pieszym nie przeszkadzać. O pieszych
      natomiast nie da się już tego powiedzieć. Z uporem maniaka wchodzą na ściezki
      rowerowe nie spojrzawszy nawet czy jakiś rower nie jedzie. Sama widziałam jak
      pewien pan władował się wprost pod koła jadącej ścieżką dziewczynie, która -
      żeby go nie uszkodzić - musiała gwałtownie zahamować uszkadzając przy tym
      siebie i rower. A facet poszedł dalej nie obejrzawszy się nawet za siebie, nie
      mówiąc "przepraszam", nie pomagając jej się pozbierać...
      Trochę tolerancji, odrobinę dobrej woli i wszyscy będą bezpieczni!
      Pozdrawiam
      • belara Re: rowery na chodnikach 09.07.04, 08:32
        Ja natomiast znam osoby, ktore po kontakcie z rowerzysta znalazly sie w
        szpitalu. Moja corka zostala potracona przez rowerzyste, ktory musial
        przejechac przez przejscie dla pieszych i nie zmiescil sie w tlumie, bo o
        przejechaniu bokiem nie pomyslal. Jestem tolerancyjna i nie mam nic przeciwko
        rowerzystom jadacym wolno bokiem chodnika. Takich jest jednak niewielu. Dobrze
        radze popatrzec uwaznie i to z perspektywy pieszego. Wczoraj wlasnie szlam
        ulica przy ktorej jest sciezka dla rowerow. Byla pusta. Po chodniku zas
        jezdzili rowerzysci. I tak niestety jest czesto. Poza tym chodniki na Starym
        Miescie sa waskie i pedzacy rower stanowi zagrozenie. A co do rowerzystow na
        jezdni. To inna bajka. Mysle, ze znajomosc przepisow ruchu drogowego ulatwilaby
        jazde obu stronom. Na koniec dodam, ze czesto rowerzysci na chodniku zachowuja
        sie dokladnie tak samo jak kierowcy na jezdni.
        Pozdrawiam
        • woo-cash Re: rowery na chodnikach 07.09.04, 21:56
          belara napisała:

          > Ja natomiast znam osoby, ktore po kontakcie z rowerzysta znalazly sie w
          > szpitalu. Moja corka zostala potracona przez rowerzyste, ktory musial
          > przejechac przez przejscie dla pieszych i nie zmiescil sie w tlumie, bo o
          > przejechaniu bokiem nie pomyslal. Jestem tolerancyjna i nie mam nic przeciwko
          > rowerzystom jadacym wolno bokiem chodnika. Takich jest jednak niewielu.

          Po pierwsze - bardzo mi przykro z powodu córki. To źle, że nie wszyscy
          rowerzyści pamiętają, iż chodnik to nie tor przeszkód z ruchomymi celami, ale
          miejsce, gdzie są gośćmi i tylko na takich zasadach mogą z chodnika korzystać.

          Niestety ja również widziałem wielu rowerzystów bez wyobraźni. Ale tak jak
          pośród kierowców i pośród pieszych, tak i pośród rowerzystów są czarne owce.

          > Wczoraj wlasnie szlam
          > ulica przy ktorej jest sciezka dla rowerow. Byla pusta. Po chodniku zas
          > jezdzili rowerzysci. I tak niestety jest czesto.

          Często jest niestety również na odwrót. I zwykle nie jest tu do końca winny
          uczestnik ruchu - pieszy czy rowerzysta, lecz upór Zarządu Dróg i Komunikacji,
          który wzbrania się jak może, aby:
          1) nie różnicować nawierzchni ścieżki i chodnika,
          2) nie różnicować wysokości ścieżki i chodnika,
          3) nie znakować ścieżek w sposób czytelny i zgodny z przepisami (np. ścieżki
          jednokierunkowe są oznakowane często jako dwukierunkowe - przynajmniej
          oznakowaniem poziomym!).

          Często zdarza mi się np., że zwracam uwagę pieszym, idącym ścieżką i ci schodzą
          przepraszając. Nie wynika to z ich złej woli, ale z tego, iż po prostu nie mają
          świadomości, że korzystają ze ścieżki a nie z chodnika. Nie mają świadomości
          łamania prawa. Przecież ścieżka to nie jezdnia, a jeśli nie jezdnia - to strefa
          dla pieszych. Niestety, tak nie zawsze jest. I tę świadomość trzeba zmienić. Po
          obu stronach.

          > Poza tym chodniki na Starym
          > Miescie sa waskie i pedzacy rower stanowi zagrozenie.

          Chodniki są wąskie, a ścieżek nie ma wcale. Wczoraj na ul. Szewskiej - kierowca
          włączający się do ruchu próbował mnie zabić. Nie zauważył mnie. Zahamował w
          ostatniej chwili. Cztery dni temu na skrzyżowaniu Oleśnickiej i Poniatowskiego,
          kierowca o mały włas mnie potrącił skręcając w lewo. Nie zauważył mnie. Zdążył
          zahamować. Nie dalej jak tydzień temu. Kierowca malucha wjechał na skrzyżowanie
          Prusa i Poniatowskiego, nie upewniwszy się wcześniej ani co do tego, iż może
          wjechać na skrzyżowanie, ani że może je bezpiecznie opuścić. Tym razem ja
          zdążyłem zahamować. Dziś - kierowca stanął w poprzek przejazdu dla rowerów przy
          Postańców Śl., skrzyżowanie ze Sztabową. Rozmawiał przez telefon komórkowy.
          Zdążyłem zahamować.

          Przykłady można mnożyć. Rowerzyści mają wiele powodów do frustracji. Piesi na
          Starym Mieście mają swoje strefy wyłączności - Rynek, Świdnicka, chodniki,
          przynajmniej te wąskie. Samochody mają swoje "autostrady" - trzypasmowa
          Kazimierza Wielkigo (jeden pas permanentnie zamieniony w parking), dwupasmowa
          Św. Katarzyny. Tylko rowerzyści nie mają żadnej możliwości bezpiecznego
          przejazdu przez miasto. Jedna, nędzna ścieżka wzdłuż fosy, nie prowadząca do
          ścisłego centrum, bez przejazdów dla rowerów przez skrzyżowania, to za mało. A
          rowerzyści też chcą żyć.

          > A co do rowerzystow na
          > jezdni. To inna bajka. Mysle, ze znajomosc przepisow ruchu drogowego
          ulatwilaby
          >
          > jazde obu stronom.

          To nie kwestia znajomości przepisów stanowi problem. Prawdziwym problemem jest
          polityka transportowa miasta, która ciągle tylko na papierze przewiduje rozwój
          ruchu rowerowego i ograniczenie ruchu kołowego w centrum.
          A co do przestrzegania przepisów na drodze, to jestem na 90% pewien, że ich
          łamanie następuje z pełną premedytacją, zarówno ze strony kierowców, jak i
          rowerzystów. Tak więc nie chodzi o znajomość przepisów, ale o ich
          przestrzeganie.Ale i tu kij ma dwa końce, bo może jeśli znaczna część ludzi nie
          przestrzega prawa, to prawo est po prostu złe? Np. jak zachęcić rowerzystę do
          korzystania ze ścieżki dla rowerów, jeśli nie ma on pierwszeństwa na
          przejeździe dla rowerów na skrzyżowaniu? Absurdalne, ale prawdziwe. I
          dyskryminujące.

          > Na koniec dodam, ze czesto rowerzysci na chodniku zachowuja
          > sie dokladnie tak samo jak kierowcy na jezdni.

          "Często" to duże uogólnienie. Myślę, że większość zachowuje się właściwie. Za
          to nieliczni zachowują się źle zawsze. Ale zawsze najbardziej widać tych
          nielicznych, którzy robią najwięcej zamieszania.

          Pozdrawiam
          [rowerzysta korzystający z jezdni, bo ścieżki są niezdatne do użycia, albo ich
          nie ma]
          Woo.
    • dagmara.turek-samol Re: rowery na chodnikach 15.07.04, 12:33
      Witam
      Strażnicy bardzo często interweniują wobec osób poruszających się na rowerach
      które naruszają przepisy ruchu drogowego.
      Osoby te najczęściej tłumaczą się nieznajomością przepisów które powinny ich
      obowiązywać.
      Przypominam , że nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności , dlatego
      też poniżej podam kilka najważniejszych artykułów z kodeksu ruchu drogowego
      które m.in. regulują ruch rowerowy oraz pieszy.

      Art. 33. 
      1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla
      rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z
      drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
      ustępować miejsca pieszym.
      1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
      rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art.
      16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
      2. Dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod warunkiem że
      jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę.
      3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
      1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;
      2) jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz
      nóg na pedałach lub podnóżkach;
      3) czepiania się pojazdów.
      4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
      1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
      2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.
      5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
      jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
      1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
      2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest
      dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje
      wydzielonej drogi dla rowerów.
      6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
      obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
      pieszym.
      7. Kierujący rowerem może jechać lewą stroną jezdni na zasadach określonych dla
      ruchu pieszych w przepisach art. 11 ust. 1-3, jeżeli opiekuje się on osobą
      kierującą rowerem w wieku do lat 10.


      Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych,
      a w razie ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z
      niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania
      miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu
      pojazdowi.
      2. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi.
      3. Piesi idący jezdnią są obowiązani iść jeden za drugim. Na drodze o małym
      ruchu, w warunkach dobrej widoczności, dwóch pieszych może iść obok siebie.
      4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
      braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z
      wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany
      ustąpić miejsca rowerowi.
      5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
      pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.


      Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
      2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany
      jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do
      dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze.
      3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o
      czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na
      prawej połowie jezdni.
      4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi
      jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż
      jednego pasa.
      5. Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz
      osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po
      poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch
      pieszych.
      6. Kierujący pojazdem znajdującym się na części jezdni, po której jeżdżą
      pojazdy szynowe, jest obowiązany ustąpić miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi
      szynowemu.


      Zachęcam państwa do lektury w postaci kodeksu ruchu drogowego , znajdziecie w
      nim szczegółowe przepisy które obowiązują tak pieszych jak i rowerzystów oraz
      kierowców.
      R. Korzeniowski
      • woo-cash Re: rowery na chodnikach 07.09.04, 22:40
        dagmara.turek-samol napisała:

        > Witam
        > Strażnicy bardzo często interweniują wobec osób poruszających się na rowerach
        > które naruszają przepisy ruchu drogowego.
        > Osoby te najczęściej tłumaczą się nieznajomością przepisów które powinny ich
        > obowiązywać.
        > Przypominam , że nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności ,
        dlatego
        > też poniżej podam kilka najważniejszych artykułów z kodeksu ruchu drogowego
        > które m.in. regulują ruch rowerowy oraz pieszy.

        A ja przytoczę kilka przepisów, które sprawiają, lub których powszechne
        niestosowanie sprawiają, że korzystanie z roweru zgodnie z obowiązującym prawem
        staje się sportem ekstremalnym.

        1) Powszechne niestosowanie się kierowców do art. 20 ust. 1 Prawa o Ruchu
        Drogowym: "1. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na obszarze
        zabudowanym w godzinach 5.00-23.00 wynosi 50 km/h, z zastrzeżeniem ust. 2".
        Proponuję zalegalizowanie stanu faktycznego poprzez zastąpienie słów "50 km/h"
        słowami "90 km/h, przy czym ograniczenie to nie obowiązuje na ulicach szerszych
        niż jeden pas ruchu w każdym kierunku".

        2) Fikcja zawarta w art. 4 ustawy: "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się
        na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają
        przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość
        odmiennego ich zachowania". Ja bym ten przepis rozszerzył o słowa: "Jeśli
        uczestnik ruchu jest rowerzystą może liczyć wyłącznie na siebie."

        3) Fikcja zawarta w art. 17 ust. 2: "Kierujący pojazdem, włączając się do
        ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić
        pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu". Aby oddać stan
        faktyczny proponuję w nowelizacji kropkę zastąpić przecinkiem i dodać
        słowa: "chyba że uczestnikiem ruchu jest rowerzysta lub inny, słabszy uczestnik
        ruchu".

        4) Fikcja zawarta w art. 24 ust. 2 ustawy: "Kierujący pojazdem jest obowiązany
        przy wyrzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp
        od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu
        jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m.".
        Aby zalegalizować stan faktyczny na drogach proponuję zastąpienie słów "nie
        może być mniejszy" słowami "nie może być większy".

        5) Art. 22 ust. 5: "Kierujący pojazdem jest zobowiązany zawczasu i wyraźnie
        sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać
        sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru". Legalizacja stanu
        faktycznego powinna nastąpić poprzez skreślenie ustępu w całości - nie ma on
        zwykle zastosowania.

        6) Art. 27 ust. 2: "skreślony". Tu znajdował się zapis, który gwarantował
        rowerzystom równe prawa na przejeździe dla rowerów z pieszymi na przejściu dla
        pieszych. "2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest
        obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerzyście przejeżdżającemu przejazdem dla
        rowerów na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża". Teraz
        rowerzysta na każdym skrzyżowaniu gra w rosyjską ruletkę i musi mieć oczy w
        czterech kierunkach równocześnie. Gratuluję ustawodawcy!

        7) Art. 33 ust. 1, przywołany wcześniej: czy próbował ktoś z Państwa korzystać
        z drogi dla rowerów zimą? Czy próbował ktoś z państwa ustalić zimą przynajmniej
        przebieg drogi dla rowerów? Zastosowania się do tego przepisu zimą (a również
        jesienią, gdy na ścieżkach zalegają nieuprzątnięte liście) jest w ogóle nie
        możliwe! Pod rozwagę.

        8) Oczywiście rowerzyście zabrania się "wjażdżania przed nadjeżdżający pojazd
        oraz zwalniania lub zatrzymywania się na przejaździe dla rowerów", ale
        oczywiście skrzyżowanie jezdnia - droga dla rowerów nie jest powszechnie
        uznawane jako przecięcie kierunków ruchu, w związku z powyższym kierowcy czują
        się zwolnieni z przestrzegania art. 25 ust. 4 pkt. 1 - "Kierującemu pojazdem
        zabrania się wjeżdżania na skrzyżowanie, jeżeli na skrzyżowaniu lub za nim nie
        ma miejsca do kontynuowania jazdy". Na każdym skrzyżowaniu rowerzysta musi
        oczekiwać zatem pojazdu stojącego w poprzek ścieżki.

        Na koniec dodam tylko, iż czytając ze zrozumieniem pierwszych 10 art.
        niemieckiego prawa o ruchu drogowym istnieje 90% szans, iż uda się przejechać
        cały kraj zgodnie z przepisami. Czytając pierwszych 10 art. polskiego PoRD
        kierowca nawet nie wie, czy ruch jest lewo czy prawostronny.

        Ja wiem, że Straż Miejska ma stać na straży prawa. Z tego zapewne wynika
        założenie: "głupie prawo, ale prawo". Ale stosowanie prawa i pouczanie w
        zakresie znajomości prawa zza biurka, w oderwaniu od realiów, jest po prostu
        zabawne dla osób, które na codzień te przepisy starają się stosować w życiu.
        Zapraszam Strażników Miejskich do skorzystania z rowerów przy patrolowaniu
        ulic, abyśmy mogli nawiązać rozmowę, dysponując podobną wiedzą nie tylko
        teoretyczną, ale również praktyczną.

        Pozdrawiam
        [rowerzysta praktyk, a nie tylko prawnik teoretyk]
        Woo.

        PS. Parafrazując: przypominam, że istnienie prawa nie zapewnia jego
        skuteczności.
        • clee3 Re: rowery na chodnikach 07.09.04, 22:58
          Chciałabym także przypomnieć, że zgodnie z art.33 rowerzysta ma prawo korzystać
          z chodnika pod warunkiem, że "szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch
          pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m
          i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów". Ciekawi mnie tylko, kto ma te chodniki
          mierzyć. I jeszcze jedno - czy jeżeli ruch samochodów z prędkością powyżej 50
          km/h jest zabroniony, a - pomimo tego - jeżdżą one ZNACZNIE szybciej, to czy ja
          mam prawo jechać chodnikiem (ryzykując oberwanie parasolką czy poszczucie psem,
          ale zawsze to mniejsza obawa o zdrowie i życie, niż na ulicy)?
          Abstrahując już od pieszych, notorycznie wchodzących na ścieżki i reagujących
          bardzo wulgarnie na zwrócenie uwagi (mój kolega zawsze wtedy powtarza, że jak
          się ma takie kaprysy, żeby na rowerze jesździć, to trzeba cierpieć), chciałabym
          jeszcze zwrócić uwagę na wymijanie mnie - rowerzystki przez samochody. Jeżdżę na
          rowerze (tak "konkretnie") od ponad dwóch lat i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi
          się być wyminiętą na przepisowej odległości. Cieszę się, gdy samochód nie ociera
          się o rower i mnie na nim. I gdzie wtedy jest dzielna Straż Miejska, że o
          policji nawet nie wspomnę?
          Postuluję o stworzenie oddziałów SM na rowerach. Nie dość, że niektórym
          strażnikom może to wydatnie poprawić kondycję i figurę, to może poprawi też
          trzeźwość osądu.
          Z wyrazami szacunku dla wszystkich Rowerzystów,
          marta.
          • woo-cash Re: rowery na chodnikach 07.09.04, 23:17
            clee3 napisała:

            > I jeszcze jedno - czy jeżeli ruch samochodów z prędkością powyżej 50
            > km/h jest zabroniony, a - pomimo tego - jeżdżą one ZNACZNIE szybciej, to czy
            ja
            > mam prawo jechać chodnikiem (ryzykując oberwanie parasolką czy poszczucie
            psem,
            > ale zawsze to mniejsza obawa o zdrowie i życie, niż na ulicy)?

            Chcesz odpowiedź zgodną z przepisami, czy zgodną z instynktem samozachowawczym?
            Dla ułatwienia podpowiem, że są one różne. ;-)

            Ja już rozwałałem wożenie na bagażniku w poprzek parasolki z takim szpikulcem,
            wystającym po lewej stronie, tak aby wymusić ten metr ode mnie przy
            wyprzedzaniu przez kierowców. Niestety, to również nie jest zgodne z
            przepisami. ;-)

            > Postuluję o stworzenie oddziałów SM na rowerach. Nie dość, że niektórym
            > strażnikom może to wydatnie poprawić kondycję i figurę, to może poprawi też
            > trzeźwość osądu.

            Z tego co pamiętam, to kiedyś coś słyszałem o jakichś rowerach dla SM, ale to
            było dawno i pewnie już nieprawda. W dreźnie znacznie zmieniło się podejście
            policji do rowerzystów, od kiedy patrole "Polizei" przesiadły się na rowery. I
            jakość ścieżek też się podniosła - dodam.

            Pozdrawiam,
            Woo.
        • woo-cash samochody na ścieżkach 07.09.04, 23:22
          Aaaa! Zapomniałem jeszcze o jednym!
          Samochody parkujące na ścieżkach dla rowerów i ciągach pieszo-rowerowych. W
          piwerwszym przypadku jest to złamanie przepisu, ale próżno szukać pociechy u
          służb, które mogą przepisy te wyegzekwować. Nieraz już pisałem o ścieżce przy
          Borowskiej na wysokości sklepu "Albert" (bo kierowcy nie chce się podjechać na
          przepisowy parking, bo przecież wyskoczył tylko po butelkę piwa) oraz o ścieżce
          na tyłach Auchana (pomimo hektarów parkingu od frontu - no ale dla pracowników
          i interesantów to już za daleko). Przykłady można zresztą mnożyć.

          Ciągi pieszo-rowerowe to już luka prawna. Wolno parkować czy nie wolno? A jeśli
          wolno, z zachowaniem jakich odległości? Takich jak dla chodnika? Takich jak
          minimalna szerokość ciągu pieszo-rowerowego?

          Doprawdy, trudno bronić tak niedoskonałego prawa. Współczuję SM.

          Pozdrawiam,
          Woo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka