Dodaj do ulubionych

Wprowadzili się do budynku. Teraz mieszkają na ...

19.11.12, 22:05
1.kupowali dziurę w ziemii , to teraz mają.Skarpę nad dziurą.
2.inspektorat się czepia, też fakt
3.Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie
Ja z synowcem na czele , i ? JAKOŚ TO BĘDZIE.
Obserwuj wątek
    • 1wrona1 walka nadzoru z ludźmi 19.11.12, 22:28
      Ciekawe czy taki rygorystyczny był Nadzór Budowlany podczas budowy stadionu. Bardzo sprawnie i szybko udzielał pozwoleń na użytkowanie placu budowy. Przecież Dudi mówił: "obiecywałem, że pozwolenie na użytkowanie będzie....itd." Urząd grzeczny był, no bo Euro i Kliczko i ciężarówki. Haniebne jest nierówne traktowanie podmiotów. To Polska właśnie. Beznadziejny kraj i beznadziejne urzędy. Urzędas ma satysfakcję, że utrudni zwykłym ludziom życie, jeszcze grozi, że dom trzeba będzie rozebrać. Kuriozum.
      • sverir Re: walka nadzoru z ludźmi 20.11.12, 08:10
        > Haniebne jest nierówne traktowanie podmiotów. To Polska właśnie.

        Zatem ponieważ raz nadzór może coś nagiął i naciągnął, to musi tak robić zawsze, bo wtedy będzie równo. To Polska właśnie. Zamiast czepiać się możliwego przekroczenia przepisów, Polak czepia się,że w innych przypadkach ktoś tych samych przepisów nie przekracza.
      • Gość: zernikiirulez Re: walka nadzoru z ludźmi IP: 78.133.224.* 20.11.12, 10:05
        Masakra. Biedni ludzie. A projektant sie uwziął. Skoro to detale, to powinien zmienić projekt od ręki. Uzgodnienia w urzędach niewiele kosztują. Tutaj jedynym kosztem jest własnie projekt. Spółdzielnia pewnie nie chce go ponosić. Na miejscu tych ludzi zrzuciłbym się na poprawkę. I tak mniej by ich to kosztowało. A urzędnikom się nie dziwmy. Co i rusz ktoś krzyczy o kontrolach, to się boją. Za wydanie pozwolenia na użytkowanie bez zgody nadzoru budowlanego można nieźl beknąć. Wzięlibyście takie ryzyko na siebie?
        • 1wrona1 Re: walka nadzoru z ludźmi 20.11.12, 11:43
          "Za wydanie pozwolenia na użytkowanie bez zgody nadzoru budowlanego" - ???? - To nadzór budowlany wydaje pozwolenie użytkowanie. Projektant sporządził projekt zamienny. Więc o co chodzi???? Powtarzam: Nadzór budowlany stadion traktował bardzo łagodnie. Ciekawe jak by biskup przesunął studzienkę albo źle skarpę zrobił, też nadzór by się czepiał???
          • Gość: joe Re: walka nadzoru z ludźmi IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.12, 12:08
            Chciałbyś żeby tego typu sprawy były rozstrzygane na podstawie precedensów ? Jeżeli projektant i kierownik "nie połapali się" w prawie budowlanym, przepisach technicznych oraz tzw. sztuce budowlanej do tej pory i popełnili błąd to co by się działo, gdyby mieli jeszcze znać i powoływać się na precedensy z postępowań związanych z procesem budowlanym - zgroza.
            Patrząc ze strony np. właściciela sąsiedniej posesji, na której terenie zlokalizowano miejsca postojowe - dokonywano by na nim ustanowienia jakiegoś rodzaju czynnej gruntowej służebności "parkingowej". Gdyby ustanowiono precedens dla niezabezpieczonej skarpy, to mogłoby się zdarzyć, że w innej lokalizacji też powołano by się na ten precedens, a tam warunki gruntowo-wodne spowodowałyby osunięcie w którym byłyby ofiary śmiertelne - kto za to by odpowiadał - zarządca (choć przewidzieć to i zająć się tym powinien projektant i wykonawca).
        • Gość: joe Re: walka nadzoru z ludźmi IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.12, 11:50
          Projektant i Kierownik Budowy uważają za nieistotne odstępstwo zmianę Planu Zagospodarowania Terenu?
          Nieistotnym jest też przekroczenie granicy działki przez zaprojektowane miejsca postojowe?
          Obsunięcie skarp i wykopów budowlanych jest traktowane jako katastrofa budowlana więc jej zabezpieczenie chyba jednak istotne jest. Projektant się obraził, że jego błędy zostały wytknięte - niech się cieszy wraz z Kierownikiem, że nie zostali jeszcze pociągnięci do odpowiedzialności "za niedbałe wykonywanie funkcji technicznej". PINB wcale nie potraktował też surowo mieszkańców - mógł przecież ukarać ich z tytułu zasiedlenia budynku przed odbiorem karą finansową, zamiast tego na razie "motywuje" ich do uregulowania kwestii prawnych obiektu (z resztą chyba PINB zauważył, że "kij" finansowy nie zadziałał na nich przez 2 lata dlatego postanowił zastosować "straszonko"). Mieszkańcy zamiast uskarżać się do gazety na "zawziętego PINB" powinni złożyć pozew zbiorowy przeciw inwestorowi, inwestor "wziąłby do galopu" projektanta i wykonawcę, projektant złożyłby prawidłowy PB zamienny, wykonawca uporządkowałby "teren budowy" zabezpieczając skarpę ścianą oporową i zlikwidowałby miejsca postojowe poza granicami działki i te które są za blisko tej granicy. "Techniczni" zachowaliby uprawnienia, budynek dostałby odbiór i pozwolenie na zasiedlenie, zbiednieli by wszyscy proporcjonalnie do winy, a nie tylko mieszkańcy.
    • Gość: 45 Re: Wprowadzili się do budynku. Teraz mieszkają n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.12, 06:40
      No to wiadomo na jakich projektantów trzeba uważać.
    • qig-ong Gołębiewski ratuj! 20.11.12, 06:50
      Trzeba wziąć na eksperta Gołębiewskiego - on wie, jak załatwiać takie sprawy skutecznie i niezależnie od opinii decydentów.
    • Gość: tony Re: Wprowadzili się do budynku. Teraz mieszkają n IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.11.12, 08:21
      jak sprawdzac inwestycje przed zakupem aby uniknac takich problemow jak w artykule

      blog.archicom.pl/2012/07/05/kiedy-deweloper-powinien-dostac-od-nas-czerwona-kartke/
    • mynia_pynia Wprowadzili się do budynku. Teraz mieszkają na ... 20.11.12, 10:10
      Kto robił te zdjęcia!? Pion z poziomem się nie trzyma ;) - to tak dla uwydatnienia skarpy miało być:)?
    • jp-70 Wprowadzili się do budynku. Teraz mieszkają na ... 20.11.12, 12:10
      Prawda jest taka: z jednej strony mamy koślawe prawo, z drugiej działający po uważaniu nadzór budowlany, a pomiędzy nimi kolebie się inwestor, którego intencje też nie zawsze są czyste. Na końcu bogu ducha winni mieszkańcy, którzy zapłacili już za mieszkania i boją się, że ktoś ich z nich wyrzucić.

      To nie mieszkańcy powinni drżeć o o swój los tylko ci co zawinili, czyli projektant, inwestor i nadzór, bo nie mają w tej sprawie czystego sumienia. To ta (nie)święta trójca powinna trząść tyłkiem przed prokuratorem, paragrafów nie brakuje.
    • tu-mi Wprowadzili się do budynku. Teraz mieszkają na ... 20.11.12, 17:17
      Wrocławski Dom to ma wyjątkowego pecha!!! Na Wilanowskiej we Wrocławiu też był problem z odbiorem mieszkań przez urzędy:) i też pan Bandurowski prezes vice opowiadał na dwóch zebraniach w siedzibie spółdzielni na Grudziądzkiej, że nic nie może.... Na szczęście wygląda na kawał chłopa to i nerwy pewnie ma ze stali i da radę dociągnąć sprawe do szczęśliwego dla mieszkańców końca. Bo ten prezes to na pewno całe serce włoży w rozwiązanie tej sprawy.
      A my to mamy szczęście że tylko rok czekaliśmy na akty notarialne.
      Mam nadzieję że kolejna inwestycja Wrocławskiego Domu i Marbud Mariusz Grzywaczewski zakończy się sukcesem i w terminie. I lokatorzy dostaną akty w terminie. Trzymam kciuki!!!
      Fachowcy z tej spółdzielni to naprawdę mają rękę do swoich inwestycji. Zapraszam na www.wilanowskie.pl
      A mieszkańcy powinni szukać dobrego prawnika bo wydaje mi się, że bez fachowej pomocy nikt im nie pomoże.
    • jadwiga73 Wprowadzili się do budynku. Teraz mieszkają na ... 22.11.12, 22:40
      Powiatowy to już ma z niejednym na pieńku. Przez ponad 3 lata woził się z mieszkańcami osiedla piastowskiego (na krzywoustego) wybudowane przez geo grupa developerska. W koncu projekty zamienne zatwierdzono ale decyzje o rozbiorce też były jak ludzie już dawno w mieszkaniach byli. Ta sytuacja najbardziej uderza w wlascicieli mieszkan. Jesli faktycznie jest cos nie tak to developer powinien kare zaplacic i miec nakaz dostarczenia projektu zamiennego a nie takie jaja jak sie w polsce dzieja ze urzad sie z developerem pismami wymienia a ludzie cierpia i do konca sa w niepewnosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka