Dodaj do ulubionych

Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie p...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.13, 08:44
Nie ma jak mała reklama pod pozorem "obiektywnej" recenzji.

Lokal jest głośny, wystrój okropny (szczególnie kafelkowa sala na górze). Porcje "śmierdzą malizną" a ceny są kosmiczne. Nazwy dań są niejednoznaczne (tonik z arbuza -> sok(woda) z arbuza, w dodatku z pestkami). I nie, nie da się najeść standardowym daniem/zestawem.
Obserwuj wątek
    • Gość: jstc Re: Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.13, 09:36
      niestety muszę się zgodzić z przedmówcą.
      sala na górze nie jest klimatyzowana, jest w niej bardzo duszno, przez co z trudem można zjeść, bo po prostu mdli. po daniu głównym, które faktycznie było malutkie i w dodatku mdłe (choć pięknie wyglądało) i zimne (co zdecydowanie nie jest trafionym pomysłem zimą), niestety było mi potem niedobrze. a szkoda. pomysły na dania ciekawe, ładnie wykonane, gorzej ze smakiem. nie mogłam się też doczekać na obsługę (sok zamówiony do jedzenia dostaliśmy dużo później po zjedzeniu posiłku, jak się o niego upomnieliśmy), rozumiem, że w środku dnia, w porze obiadowej, w weekend, trzeba chwilę dłużej poczekać, ale na to również i obsługa powinna być przygotowana.
      o wiele lepiej w kategorii knajpek wegańskich wypadają Najadacze, którzy serwują przyzwoite porcje w lepszych cenach, a w dodatku naprawdę pyszne.
    • Gość: M6 Re: Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.13, 09:39
      Widzę, że dawno nie byłeś w Machinie. Porcje są coraz większe, nie sposób nie najeść się daniem głównym, biorąc zestaw z zupą jesteś pełny przez pół dnia.
      Kafelki, jak z resztą zostało napisane w artykule, są pozostałością po poprzednich lokalach.
      20 złotych za obiad z takich składników? Porównując do pizzy za kilkanaście złotych czy zestawu falafel za 16-17 różnica 3-4 złotych na obiedzie to chyba niewiele zważając na to co jesz..
      Toniku z arbuza już dawno nie ma w Machinie (nie ma sezonu na te owoce) to raz a dwa czy jest coś lepszego latem niż 100% sok z arbuza z dodatkiem cytryny i odrobiną lodu? Dla mnie nie. I nie, nigdy nie doświadczyłem w nim pestek.
      • Gość: ekojedzenie Nie dajmy się ogłupić. Owczy pęd. IP: *.e-wro.net.pl 24.02.13, 15:06
        >Porcje są coraz większe, nie sposób nie n
        > ajeść się daniem głównym, biorąc zestaw z zupą jesteś pełny przez pół dnia

        Ale właśnie chodzi o to żeby nie być "pełnym przez pół dnia". Powinno się jadać regularnie co kilka godzin 5-6 niewielkich posiłków w ciągu dnia.
        W tej knajpie (vege, organic, Fair trade i inne chwytliwe, modne, "nowoczesne", tejemnicze słowa) płacimy średnio jakieś 30 (i w górę) złotych za posiłek. Powinno się zjeść jeszcze ze cztery w ciągu dnia. Za 30 pln to ja w domu smacznie, zdrowo gotuję i mam jedzenie na cały dzień a zanm ludzi którym ta kwota musi wystarczyć na kilka dni. A tu 30-40 pln za jeden posiłek.
        Knajpa zawsze pozostanie knajpą. Zawsze. Nieważne jaką etykietę do niej przypniemy. To czy produkty są "eko" to kwestia drugo ba trzeciorzędna. Te całe uprawy ekologiczne to nic innego jak wyciąganie od naiwnych lub zblazowanych z grubym portfelem ludzi pieniędzy.

        W domu robię posiłki sam lub bliska mi osoba do której mam pełne zaufanie. W knajpie (i nie ważne czy knajpę nazwiemy restauracją, barem vege, jadłodajnią makrobiotyczną, barem mlecznym, czy innym wersalem) robią obcy ludzie którzy mają mnie głęboko w d...pie. Nie wiem czy nie są chorzy na coś (książeczka zdrowia - haha, bez komentarza). Nie wiem czy myją dokładnie (czy w ogóle myją) ręce zanim zabiorą się za przyrządzanie posiłku - a mam osobiste doświadczenia z gasronomi i wiem że przed chwilą kucharz się wypróżniał, podcierał, palił papierosa, mył podłogę/kibel, witał z kimś podając rękę, dotykał pieniędzy itd. a teraz przygotowuje wam posiłek np. ugniatając ciasto na pizzę.

        W domu wiem co i gdzie kupuję. Dbam żeby produkty były świeże, odpowiednio przygotowywane. W gastronomi nic nie ma prawa się zmarnować. Resztkę niedojedzonej kaszy wszypuje się z powrotem do garnka, colę/piwo/sok zlewa do dzbanka. Przeterminowane produkty nie wyrzuca ale miesza z innymi. To jest biznes a nie mamina kuchnia. Pamiętajcie o tym.

        W domu sam (po sobie) myję sztućce, talerze. W takiej restauracji czy innym barze, cholera wie. Myte - nie myte.....Dokładnie myte? A komu na tym zależy? Bezdomnemu zatrudnionemu na zmywaku za 5 pln na godzinę? Korzystają w lokalu z wyparzarki czy stoi tylko bo sanepid wymaga....

        Badania dowiodły że owoce i warzywa czy z wielkich przemysłowych upraw czy z wiejskiego ogródka otoczone zamiast pestycydów wyłącznie "miłością i troską" mają tyle samo witamin. Mleko niezależnie od histori życiowej krowy - tyle samo białka (tej samej jakości).
        Można zjeść michę szpinaku z konwencjonalnej uprawy chronionej herbicydami i nawożonej solami mineralnymi fabryki nawozów azotowych a mimo to micha szpinaku będzie dalej daniem niskokalorycznym, bogatym w antyoksydanty pełnym sodu potasu magnezu wapnia kobaltu cynku jodu i różnych witamin.
        Można opychać się 100% eko, vege, z 10 certyfikatami międzynarodowymi, w mega cenie landrynkami z 100% ekologicznej certyfikowanej chodowli buraka cukrowego i zachorować na cukrzycę/starcić zęby.
        Naprawdę stres kury nioski nie wpływa na nasze zdrowie a jajko zielononóżki i jajo fermowej nioski mają taki sam skład (tylko cena jest o połowę większa)

        Zamiast owczym pędem konsumować wyroby "eko" za kolosalne pieniądze lepiej po prostu racjonalnie się odżywiać. Zasada - Nie za dużo. Czym mniej przetworzone - tym lepiej. Nie za duże posiłki, nie za dużo cukru, soli, niezdrowych tłuszczu, czerwonego mięsa (rak odbytu). Nie za dużo - nie oznacza w ogóle!
        Trochę poczytać na temat jedzenia, odpytać mamę/babcię. Nauczyć się samemu gotować. Wiem co jem.
        A to czy sól czy inny panie cukier mają certyfikat "eko" to sprawa drugorzędna.

        Nie nabijajmy kabzy cwaniakom co na fali popularności zakładają ekologiczno-organiczne jadłodajnie dla zmanierowanych frajerów.

        Naprawdę wolę zjeść świadomie "nieekologiczny" posiłek i pójść poćwiczyć/pobiegać (a nadmiar pieniążka, skoro nie mam co z nim zrobić, wpłacić na Caritas czy na stołówkę dla bezdomych, biednych, co to ich nie stać na żadne jedzenie - nie tylko EKO)
        niż za 40-50pln skonsumować "ekologicznie - organicznie" i wyjść przed lokal zapalić kolejnego papieroska (obowiązkowo Djaruma, bo to modne) pogadać przy alkoholu (najlepiej o jakiejś wyszukanej nazwie) o Paulo Coelho czy innym (co tam teraz na fali) fiu-bźdźiu pierdyku. I zgarbiony z laptopikem/tabletem na kolanach z nosem w sieci zrobić kolejnego wpisa na swoim łorginalnym 100% eko-organicznym blogu.
        • Gość: gastro faza świniojadzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.13, 21:08
          kto ci powiedział, że vege musi być tylko "eko"/"bio"... ja tam lubie tzw. "Vegan Junk Food" ;), ktoremu kebabowy "Junk Food" nie umywa się do pięt. Jak wolisz jeść w syfiastych kebabach to twoja sprawa. Szkoda, ze pozniej z moich podatkow beda cie leczyc!!!!
          • Gość: ekojedzenie Re: świniojadzie... IP: *.e-wro.net.pl 24.02.13, 22:39
            Co za bełkot. Chyba od tego "Vegan Junk Food" to ci się na mózg rzuciło i to ostro. Oby nie rak mózgu...

            Zero czytania ze zrozumieniem. Tak to jest jak aminokwasów i białka w organizmie brakuje. Intelekt siada.

            Ja unikam jak ognia stołowania się na mieście (o czym pisałem powyżej). Nie cierpię żreć (bo to dla mnie żarcie, nie jedzenie które powinno się jeść, dokładnie przeżuwać i celebrować) nie wiadomo co, nie wiadomo gdzie i nie wiadomo przez kogo zrobione a 100 innych obcych ludzi zagląda mi do ust. Jedzenie to powinna być czynność intymna jak sex czy wypróżnianie. Co nie znaczy że się czasem nie zdarzy spożyć posiłek poza domem. No ale przeciez nie fast fooda!
            Ale kebab? Jeszcze do tego syfiasty? Z której części mojego wpisu wywnioskowałeś podobne herezje? Czy tylko piszesz by coś pisać i wyrazić w ten idiotyczny sposób swój sprzeciw wobec tego co ja napisałem?
            Nie jem fast foodów. I tobie nie polecam. Czy to vege czy nie vege - jeden rakotwórczy syf.

            Ale cieszy że podkreślasz że to co "vege" rzadko kiedy jest "eko/bio". To potwierdza mój wcześniejszy wpis. Płacimy za "vege" a dostajemy to samo albo wręcz gorszą jakość. Więc po co przepłacać?
            Lepiej czytać etykiety produktu.
            Chyba że chcemy być "trendy" a nasze "vege" to manifestacja/bunt/ideologia. Ale nie przyszywajmy tu łatki prozdrowotności, ekologiczności i magii.

            A ten nick "gastrofaza".... To reklama rakotwórczej pizzeri (topiony ser ma działanie rakotwórcze i zaflegmiające organizm) na Legnickiej czy nawiązanie do twojej kolejnej po "Vegan Junk Food" słabości to jest palenia marihuany i późniejszej tzw. fazie głodu zwanej gastrofazą?

            Wot i mit zdrowego vege.

            Alkohol, papierosy, narkotyki, zero ruchu, Vegan Junk Food, i do tego nienawiść do każdego kto śmie byc inny niż vege-sekta.
            Zwykły lanser i pozer jesteś a nie vege. Jak 90 % wegetarian.

            • Gość: wegus dzizes... IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.13, 23:11
              dlaczego przy kazdym artykule o wege knajpach pojawia się tylu sfrustrowanych mięsożerców?
      • Gość: moda na sukces Niesmaczny Wrocław: Machina Organika - pseudovege IP: *.e-wro.net.pl 26.02.13, 16:16
        >Porcje są coraz większe,(...)

        Czyli co, ta pseudovegańska speluna istnieje gdzieś od roku i jak rozumiem do tej pory oszukiwaliście klientów? Teraz porcje (podobno) są "coraz większe" a co z klientami którzy wcześniej płacili wam i stołowali się w tej fastfoodowej garkuchni?

        McDonald=Złe Mięso=Machina Organika to samo g....o. Ohydne fastfoody nie mające nic wspólnego ze zdrowiem.

        Dobre wegetariańskie lokale we Wro:

        Vega w Rynku

        Nalanda na pl. Kościuszki

        Polecam także Ośrodek Edukacji Makrobiotycznej (kursy gotowania)
        www.makrobiotyka.wroc.pl/
        a te powstałe na rympał na szybkiego plastik-fantastik pseudovege-organik -sranik coś tam to omijać z daleka

        Chyba że się chcemy polansować (dla mnie -10 do lansu za samo przestąpienie progu Machiny Organiki) jacy to z nas hipstero-vego-modni zblazowani ludkowie to walcie pędem na czworakach do Machiny czy innego McDonalda....
        • Gość: anty idiota lubie Vegan Junk Food IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.13, 16:15
          "Prawdziwy wegusie" wez sobie troche pomedytuj, spal jointa ... generalnie WYLUZUJ!

          Jak mozesz porownywac Machie do McŚcierwa? Wszystkie Vege knajpy we Wro:
          www.happycow.net/europe/poland/wroclaw/
          sa generalnie na bardzo wysokim poziomie. Tak naprawde wszystko rozbija sie o kweste gustu i ochoty danego dnia. W jednej sie najesz po indyjsku czy arabsku, w innej zjesz Pizze, w trzeciej pojdziesz na randke, etc... Kazda ma swoj niepowtarzalny klimat i styl kuchni. Nie kazdy wegetarianin czy weganin ma swira na punkcie zdrowia. Niektorzy decyduja sie na ten typ jedzenia z powodow np. etycznych.

          Jak chcesz sie reklamowac:

          > Polecam także Ośrodek Edukacji Makrobiotycznej (kursy gotowania)
          > www.makrobiotyka.wroc.pl/

          to wykup reklame, NIE SPAMUJ!
    • krasnaladamu Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie p... 24.02.13, 09:52
      Menu skromne, ale wystrój mi się podoba. Piwnica jest świetna, chociaż trochę ciemna. Piętro trochę stołówkowe, ale czasami ma się nastrój i na coś takiego.
    • Gość: OnA Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie p... IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 24.02.13, 11:32
      Machika Organica to nie tylko jedzonko ale i obsługa a ta jest tragiczna, szczerze nie polecam denerwowania się za własne pieniądze ;)
    • Gość: gosc Re: Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie IP: *.54.18.142.static.telsat.wroc.pl 24.02.13, 11:38
      Sporo w tym racji. Byłem raz, jakoś rok temu, zachęcony właśnie artykułem na gazecie. Generalnie wrażenia mieszane. Całkiem przyjemnie mi się tam siedziało, niestety zapłaciłem bardzo dużo za bardzo małą porcję. I byłbym w stanie to zrozumieć, gdyby to była jakaś wyuzdana potrawa, ale z tego co pamiętam, to był zwykły kawałek cukinii (nie pamiętam dokładnie) z dodatkami (typu sezam, itp.). Zmierzam do tego, że koszt przyrządzenia takiej porcji mógł oscylować w granicach 3-5 złotych, a cena końcowa to było coś ok. 30 złotych.
    • Gość: Lula Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie p... IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.13, 15:58
      Byłam wiele razy, jadłam wiele potraw i za każdym razem jestem zachwycona. Co więcej, porcja może nie wydaje się zbyt duża ale (jako osoba potrafiąca zdecydowanie dużo zjeść), nie jestem w stanie zmieścić zestawu (zupa + danie główne). Polecam!
    • Gość: ciekawska Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie p... IP: *.uwoj.wroc.pl 26.02.13, 12:15
      Byłam w tym lokalu w zeszłym roku, bo polecił mi ją znajomy, a potem jeszcze przeczytałam o niej artykuł na gazecie. Faktycznie porcje sa małe, drogię i niestety niesmaczne. Sama w domu przyrządzam zdrowe posiłki i jestem fanka ekologicznej żywności, ale to co serwuje ta knajpa nie ma nic wspólnego z pysznym zdrowym jedzonkiem. Dla mnie to raczej trociny.
    • Gość: ciekawa Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie p... IP: *.uwoj.wroc.pl 26.02.13, 12:17
      Byłam w tym lokalu w zeszłym roku, bo polecił mi ją znajomy, a potem jeszcze przeczytałam o niej artykuł na gazecie. Faktycznie porcje są małe, drogie i niestety niesmaczne. Sama w domu przyrządzam zdrowe posiłki i jestem fanką ekologicznej żywności, ale to co serwuje ta knajpka nie ma nic wspólnego z pysznym zdrowym jedzonkiem. Dla mnie to raczej trociny.
    • Gość: Makrobiotyk Re: Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie IP: *.play-internet.pl 26.02.13, 14:19
      Skoro lubimy jeść na mieście zamiast w domu to warto odwiedzać Nalandę, kuchnię wg. pięciu przemian. Dobre zdrowe jedzenie wg. Zasad makrobiotyki i kuchni pięciu przemian. Dla wegan i wegetarian a przy okazji zapoznamy się z wartościową literaturą bo to również księgarnia. Płac Kościuszki 12. Polecam szczerze.
      Prawdziwie zdrowa i smaczna sprawa dla ciała i ducha.

      Machina Organica oprócz lansersko pseudoorginalnej nazwy ma niewiele do zaoferowania.
      Wszak czego można się spodziewać po wyemancypowanej ponad miarę wykolczkowanej nastawionej na zysk za wszelką cenę pindzie po ASP która bogata z domu bawi się w pseudo vega klimaty.
      Równie dobrze ten przybytek wątpliwych rozkoszy podniebienia za to niewątpliwej sraczki, tasiemca i żółtaczki dla pseudołorginalnych inaczej hipsterów na utrzymaniu rodziców prowadzić mógłby hydraulik albo inny kierowca śmieciarki.
      Wiedza, zaangażowanie i empatia ta sama. Czyli zerowa.

      Nalandia zaś prowadzona jest przez ludzi od lat przez ludzi z pasją i ogromną wiedzą. Wiedzą którą z powodzeniem stosują na sobie samym. Wiedzą rozkwitłą w toku życiowej ewolucji a nie będącą zlepkiem hipstersko lanserskich hasełek zaczerpniętych z internetu i niewprawnie realizowanych przez niespełnioną sttudentkę ASP.

      Zdrowe życie i kuchnia wg. pięciu przemian tylko w Nalandzie

      Uzurpatorom miernotom i podróbkom w stylu niesławnej Machiny Organici powiedzmy stanowcze i gromkie Nie!
      Nie dostaniesz moich ciężko zarobionych pieniędzy ASPowska popłuczyno!

      Nie chcesz mieć raka jadaj codzień w zdrowej ciałem i duchem Naladzie!
      • Gość: Vege Fan Prawdziwe vega - Nalanda IP: *.play-internet.pl 26.02.13, 14:26
        www.nalanda.pl
        • Gość: antyidiota spam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.13, 16:17
          co za spam
      • Gość: typek Re: Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.13, 16:20
        > Nalandia zaś prowadzona jest przez ludzi od lat przez ludzi z pasją i ogromną wiedzą.

        Idąc twoim głupkowatym tropem można o twojej Nalandzie powiedziec bardzo duzo ciekawych rzeczy. Dorobili się na mięsie: www.virtu.pl/ i teraz udaja Vege. Isn't it?
        • Gość: Dżena Re: Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie IP: *.rev.netart.pl 03.03.13, 10:49
          W Nalandzie nie tylko zjesz ale i dowiesz się wiele (od sympatycznych zaangażowanych pań z obsługi jak i od amej właścicielki) na temat kuchni wegetariańskiej/wegańskiej, zasad makrobiotyki czy też kuchni wg. pięciu przemian. Ogrom literatury do czytania i zgłębiania wiedzy z dziedziny zdrowego odżywiania się. Takie holistyczne traktowanie człowieka.
          Popołudniami prowadzą m.in zajęcia z Jogi. Są też koncerty np. muzyki relaksacyjnej.

          ta wasza Machina Organika to przy tym zwyczajna garkuchnia tyle że bezmięsna. Z wyjątkowo niesympatyczną wręcz odpychającą obsługą sztucznie stylizowaną na hipsterskie klimaty - jak ktoś powyżej napisał. Przyjdź, szybko zjedz, o nic nie pytaj i wypad. Nigdy więcej.
          • juu-sti Re: Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie 03.03.13, 23:36
            co wy z tym wg z kropką?
    • juu-sti Re: Smaczny Wrocław: Machina Organika - wegańskie 03.03.13, 23:32
      20 pln za wegańskie danie? To bardzo dużo, nawet jak na centrum miasta
    • cdsg Fajna knajpa, bardzo dobre jedzenie... 19.04.13, 22:02
      Fajna knajpa, bardzo dobre jedzenie. Precz z malkontentami, naprawdę, wyluzujcie.
      Peace&love. Go vegan.
      • Gość: ja intruz.... Re: Fajna knajpa, bardzo dobre jedzenie... IP: *.31-186-85-108.net.eco.atman.pl 25.04.13, 00:35
        Byłam dwa razy, raz sama a raz z przyjaciółkami i szczerze nie polecam.

        Jedzenie bardzo niesmaczne, kompletnie bez wyrazu, czuć tanie, niskiej jakości składniki użyte do przygotowania dań, czuć również starym zjęłczałym tłuszczem, dużo soli. W zupie pływał włos.

        Obsługa niesympatyczna, traktująca klienta z góry, sprawia wrażenie że jest tam za karę.
        Za drugim razem (byłam z dwoma koleżankami, wydałyśmy grubo ponad 100 złotych) pani nas obsługująca na próbę krótkiej rozmowy i kilku pytań o kuchnię vege z wymuszonym sztucznym grymasem na buzi naśladującym plastikowy uśmiech nieszczęśliwego, wytresowanego przez menedżera pracownik McDonaldsa coś tam cicho wyburczała pod nosem stojąc do nas bokiem ze skrzyżowanymi na piersi rękoma. Czytając między wierszami miało to chyba oznaczać - odwalcie się ode mnie, ale mi kazali udawać miłą i zaangażowaną to muszę ci głupia c...po odpowiadać. Z niewolnika nie ma pracownika więc dałyśmy czym prędzej pani spokój a ta uszczęśliwiona (co było widać po mimice i mowie ciała) już z prawdziwym uśmiechem od ucha do ucha i nagłym entuzjazmem wróciła do głośnej rozmowy z jakimś panem w okularach (nie wiem czy to również obsługa, kucharz czy właściciel czy znajomy) i tu już cały czas się śmiała, podskakiwała, machała rękami i "buzia się jej nie zamykała". Dziwnie to wyglądało. Może to był jej chłopak ale mogli prowadzić tą ożywiną radosną zabawę-konwersację na zaplaczu i nie okazywać ostentacyjnie aż takiego lekceważenia. Oprócz nas w lokalu była tylko jakaś para ale oni szybko w milczeniu zjedli i wyszli bez słowa.
        Generalnie bardzo mocne rozczarowanie i bolesny zawód. Szkoda.

        PS. Tak tu zachwalanej Nalandy nie znam (tylko ze słyszenia) ale się tam niebawem planuję wybrać. Opiszę wrażenia. Oby były ciekawsze niż te oferowane przez Machine Organike.
        • Gość: bergamotka Tam jest brudno! IP: *.play-internet.pl 26.04.13, 14:57
          Jedno słowo które ciśnie mi się na usta po dzisiejszej wizycie - BRUD !
          Brudna podłoga, brudne stoliki i krzesła oraz sztućce z zaschniętymi resztkami jedzenia i śliny po poprzednich klientach.
          • Gość: Weganin Trójmiasto Re: Tam jest brudno! IP: *.iq.pl 04.05.13, 22:53
            Ostatnio byłem we Wro służbowo, byłem na obiedzie w tej wege-knajpce.
            Generalnie nic ciekawego. Kiepska lokalizacja jak dla mnie na wegańską restaurację (dobra na pub), za dużo spalin, harmider i hałas, brak parkingu dla klienta.
            Moje wrażenie? Ot kolejne miejsce mające przyciągnąć zblazowanych małolatów tzw. alternatywną młodzież.
            Porcje (jak dla mnie) w sam raz ale jedzenie niesmaczne. Obsługa nijaka.
            No i faktycznie jest brudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka