Dodaj do ulubionych

Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie widz...

25.03.13, 11:06
Niestety standard. Część pieszych w najmniejszym stopniu nie przejmuje się takim detalem jak światła na przejściu, część w ogóle brakiem przejścia, jedni i drudzy jadącymi samochodami. Skutki wpajania ideologii że pieszy to święta krowa i zawsze i wszędzie ma pierszeństwo.
Obserwuj wątek
    • qwerfvcxzasd Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 11:24
      ufff całe szczeście, że to tramwaj. Gdyby potrącił ją kierowca - zostałby zlinczowany i już mielibyśmy tu 100 wpisów o ... rowerach. ;)
      Poza tym pani była starsza o kulach, i jej sie należy. Oni tak naprawdę mysla (albo i nie)
    • Gość: as Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi IP: *.xdsl.centertel.pl 25.03.13, 11:42
      Większość wypadków z pieszymi pokazuje, że to właśnie kierowcy czują się jak święte krowy.
      • kklement Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 11:57
        Bzdury opowiadasz. Większość wypadków auto vs. pieszy gdy winy jest kierowca bierze się z błędu kierowcy, nie z rozmyślnego łamania takich czy innych przepisów. Błąd czyli rzecz ludzka, człowiek nie komputer, a i one podobno są omylne. Mnie natomiast zawsze zastanawia jakim ciężkim idiotą trzeba być żeby wchodzić przed nadjżeżdżający samochód nie upewniwszy się, że zamierza on się zatrzymać i nas przepuścić. Co z tego że winny będzie kierowca, jeśli to ja pieszy wyląduję w szpitalu albo na Osobowicach ?
        • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 12:08
          kklement napisał:

          >natomiast zawsze zastanawia jakim ciężkim idiotą trzeba być żeby wchodzić p
          > rzed nadjżeżdżający samochód nie upewniwszy się, że zamierza on się zatrzymać i
          > nas przepuścić. Co z tego że winny będzie kierowca, jeśli to ja pieszy wyląduj
          > ę w szpitalu albo na Osobowicach ?

          Nie wszyscy są tacy idealni i mądrzy jak ty i zdarza im się niestety wejść przed auto. Powodów takie postępowania może być co najmniej kilka, np. brak wyobraźni, brak umiejętności oceny zachowania się kierowcy, brak umiejętności oceny odległości od pojazdu oraz oceny jego prędkości, problemy z koordynacją ruchową, problemy ze wzrokiem... To tylko parę przykładów na to, że nie trzeba być idiotą, żeby wejść pod auto. Doskonale wiedzą to od dawna na zachodzie, dlatego tam każdy kierowca ma świadomość, że musi na pieszych, a szczególnie na dzieci oraz osoby starsze uważać w sposób szczególny i że to na nim spoczywa odpowiedzialność za ludzi, którzy z różnych względów mogą się nagle pojawić na jezdni. Oczywiście nie wszystkie tego typu zachowania pieszych da się przewidzieć, ale różnica w ilości ofiar śmiertelnych wśród pieszych między Polską, a krajami cywilizowanymi jest tak ogromna, że nie trzeba być specem od statystyk, żeby zauważyć, że u nas z bezpieczeństwem pieszych na jezdni jest po prostu fatalnie. Wypowiedzi w takim tonie jak twoja tylko to potwierdzają...
          • Gość: As Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi IP: 78.10.90.* 25.03.13, 13:53
            Nawet małpa rozumie różnice pomiędzy kolorem zielonym i czerwonym. Po to oznaczenia sa własnie takie,żeby nawet skrajny debil nie zginał na jezdni. Jak widać z praktyki życia są przypadki pieszych, którzy swoją głupota zadziwili nawet twórców systemu oświetlenia na przejściach. Nie mówię o tej pani, bo akurat starośc to inny dramat i każdego z nas może to czekać, ale o wielu przypadkach młodych ludzi, którzy także nie potrafia pojąc prostej zasady-czerwone stój, zielone idź. Zwłaszcza śmieci na rowerach, jak ostatnio jeden imbecyl, który sobie dziarsko na czerwonym przejechał na swoim pedało chodzie.
            • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 14:12
              Gość portalu: As napisał(a):

              > Nawet małpa rozumie różnice pomiędzy kolorem zielonym i czerwonym. Po to oznacz
              > enia sa własnie takie,żeby nawet skrajny debil nie zginał na jezdni. Jak widać
              > z praktyki życia są przypadki pieszych, którzy swoją głupota zadziwili nawet tw
              > órców systemu oświetlenia na przejściach. Nie mówię o tej pani, bo akurat staro
              > śc to inny dramat i każdego z nas może to czekać, ale o wielu przypadkach młody
              > ch ludzi, którzy także nie potrafia pojąc prostej zasady-czerwone stój, zielone
              > idź. Zwłaszcza śmieci na rowerach, jak ostatnio jeden imbecyl, który sobie dzi
              > arsko na czerwonym przejechał na swoim pedało chodzie.

              Sądząc po niedawnym artykule z Gazety Wrocławskiej sporo naszych kierowców to właśnie tacy skrajni debile, którzy są durniejsi nawet od małpy, ponieważ regularnie na wielu skrzyżowaniach przejeżdżają na czerwonym świetle. Problem polega tylko na tym, że babcia z laską albo rowerzysta, którzy lekceważą sygnalizację świetlną, nie zdawali egzaminu państwowego na prawo jazdy oraz że ich zachowanie szkodzi praktycznie tylko im. Niby przeszkolone śmiecie w blachosmrodach powodują natomiast wypadki, w których ofiarami padają postronne, niewinne osoby...
              • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 14:55
                czechofil napisał:

                > Sądząc po niedawnym artykule z Gazety Wrocławski
                > ej
                sporo naszych kierowców to właśnie tacy skrajni debile

                No nie mogło być inaczej niż poprzez próbę skierowania wątku na kierowców. :)

                > Problem polega tylko na tym, że babcia z laską albo rower
                > zysta, którzy lekceważą sygnalizację świetlną, nie zdawali egzaminu państwowego
                > na prawo jazdy

                Pisanie o egzaminie państwowym w kontekście nie przestrzegania sygnalizacji
                świetlnej stawia pieszych i rowerzystów w nieciekawym świetle.

                > Niby przes
                > zkolone śmiecie w blachosmrodach powodują natomiast wypadki, w których ofiarami
                > padają postronne, niewinne osoby...

                Polska język trudna język... ale mniejsza o to, wazniejsze, że tak postrzegasz otoczenie.
                • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 15:29

                  > No nie mogło być inaczej niż poprzez próbę skierowania wątku na kierowców. :)

                  Nie trzeba było w wątku o wypadku pieszej pisać o rowerzystach, do tego w tak wulgarny sposób...

                  > Pisanie o egzaminie państwowym w kontekście nie przestrzegania sygnalizacji
                  > świetlnej stawia pieszych i rowerzystów w nieciekawym świetle.

                  Jak zwykle nic urku nie zrozumiałeś. Wypadki powodują zarówno piesi, rowerzyści, jak również kierowcy. Tylko, że ci ostatni jako jedyni z tej grupy są gruntownie przygotowani do uczestnictwa w ruchu drogowym. Na paradoks zakrawa więc fakt, że to właśnie oni powodują najwięcej wypadków...

                  > Polska język trudna język... ale mniejsza o to, wazniejsze, że tak postrzegasz
                  > otoczenie.

                  Szczególnie zaś postrzegam ciebie. Twój przykład idealnie obrazuje polskie zacofane buractwo, któremu się wydaje, że kierowcy powinni być uprzywilejowani w ruchu drogowym...
                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 15:51
                    czechofil napisał:

                    > > No nie mogło być inaczej niż poprzez próbę skierowania wątku na kierowców
                    > . :)
                    >
                    > Nie trzeba było w wątku o wypadku pieszej pisać o rowerzystach, do tego w tak w
                    > ulgarny sposób...

                    Oj jak zabolało... etatowego obrońcę rowerzystów, .....
                    Ale to że Ty z najbardziej chamskimi na grupie odzywkami zacząłeś innym
                    wytykać wulgarność jest przezabawne.


                    > > Pisanie o egzaminie państwowym w kontekście nie przestrzegania sygnalizac
                    > ji świetlnej stawia pieszych i rowerzystów w nieciekawym świetle.
                    >
                    > Jak zwykle nic urku nie zrozumiałeś. Wypadki powodują zarówno piesi, rowerzyści
                    > , jak również kierowcy. Tylko, że ci ostatni jako jedyni z tej grupy są gruntow
                    > nie przygotowani do uczestnictwa w ruchu drogowym. Na paradoks zakrawa więc fak
                    > t, że to właśnie oni powodują najwięcej wypadków...

                    Do takiego wniosku mógłby dojść uczeń maks. szóstej klasy szkoły podstawowej. :)


                    > > Polska język trudna język... ale mniejsza o to, wazniejsze, że tak postrz
                    > egasz otoczenie.
                    >
                    > Szczególnie zaś postrzegam ciebie. Twój przykład idealnie obrazuje polskie zaco
                    > fane buractwo, któremu się wydaje, że kierowcy powinni być uprzywilejowani w ru
                    > chu drogowym...

                    Znów zachowujesz się jak ten Stefan. :)
                    • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 15:57
                      > Ale to że Ty z najbardziej chamskimi na grupie odzywkami zacząłeś innym
                      > wytykać wulgarność jest przezabawne.

                      Ja tylko dostosowuję język do adwersarza...


                      > Do takiego wniosku mógłby dojść uczeń maks. szóstej klasy szkoły podstawowej. :

                      Czyli ty jesteś jeszcze w piątej?


                      > Znów zachowujesz się jak ten Stefan. :)

                      Pewne rzeczy, a szczególnie pewne zachowania trzeba nazywać po imieniu...

                      • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 21:30
                        czechofil napisał:

                        > > Ale to że Ty z najbardziej chamskimi na grupie odzywkami zacząłeś innym
                        > > wytykać wulgarność jest przezabawne.
                        >
                        > Ja tylko dostosowuję język do adwersarza...

                        Problem w tym, że " nie ma słowniku ludzi cywilizowanych słów" odpowiednich do dostosowania do Ciebie.


                        > > Do takiego wniosku mógłby dojść uczeń maks. szóstej klasy szkoły podstawo
                        > wej. :
                        >
                        > Czyli ty jesteś jeszcze w piątej?

                        Czyli masz klapki na oczach i nie uwzględniasz wielu zmiennych.


                        > > Znów zachowujesz się jak ten Stefan. :)
                        >
                        > Pewne rzeczy, a szczególnie pewne zachowania trzeba nazywać po imieniu...

                        Gdyby Ciebie nazwano "po imieniu" to pociąłbyś się bo nie wytrzymałbyś ciśnienia.
                        • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 22:47
                          > Problem w tym, że " nie ma słowniku ludzi cywilizowanych słów" odpowiednich do
                          > dostosowania do Ciebie.

                          Wybacz, ale to już nie mój problem...

                          > > Czyli ty jesteś jeszcze w piątej?
                          >
                          > Czyli masz klapki na oczach i nie uwzględniasz wielu zmiennych.

                          Dla mnie sprawa jest prosta. Szóstoklasista to pojmuje, ty zaś nie. Logika wskazuje więc na to, ze musisz byś kimś, kto poziomu szóstej klasy jeszcze nie osiągnął...

                          > Gdyby Ciebie nazwano "po imieniu" to pociąłbyś się bo nie wytrzymałbyś ciśnieni
                          > a

                          Wielu próbowało, ale jak widzisz jakoś po mnie to spływa...

                          • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 26.03.13, 09:05
                            czechofil napisał:

                            > > Problem w tym, że " nie ma słowniku ludzi cywilizowanych słów" odpowiedni
                            > > ch do dostosowania do Ciebie.
                            >
                            > Wybacz, ale to już nie mój problem...

                            Piękne.... :)


                            > > > Czyli ty jesteś jeszcze w piątej?
                            > >
                            > > Czyli masz klapki na oczach i nie uwzględniasz wielu zmiennych.
                            >
                            > Dla mnie sprawa jest prosta.

                            Prosta bo jw. nie uwzględniasz, nie rozumiesz istnienia wielu zmiennych.


                            > > Gdyby Ciebie nazwano "po imieniu" to pociąłbyś się bo nie wytrzymałbyś
                            > > ciśnienia
                            >
                            > Wielu próbowało, ale jak widzisz jakoś po mnie to spływa...

                            Bo jeszcze nikt nie nazwał Cię po tym Twoim "imieniu".
                            • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 26.03.13, 09:22
                              > Prosta bo jw. nie uwzględniasz, nie rozumiesz istnienia wielu zmiennych.

                              Miał kiedyś Artek rację pisząc, że z tobą się gada jak z gimnazjalistą. Chyba się jednak pomylił, bo według mnie ty jesteś jeszcze mentalnie w szkole podstawowej...

                              > Bo jeszcze nikt nie nazwał Cię po tym Twoim "imieniu".

                              No to ma pecha...
                              • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 27.03.13, 09:39
                                czechofil napisał:

                                > > Prosta bo jw. nie uwzględniasz, nie rozumiesz istnienia wielu zmiennych.
                                >
                                > Miał kiedyś Artek rację pisząc, że z tobą się gada jak z gimnazjalistą. Chyba s
                                > ię jednak pomylił, bo według mnie ty jesteś jeszcze mentalnie w szkole podstawo
                                > wej...

                                Z Twojego poziomu to i tak Himalaje.


                                > > Bo jeszcze nikt nie nazwał Cię po tym Twoim "imieniu".
                                >
                                > No to ma pecha...

                                Po prostu ludzie są litościwi dla Ciebie.
                                • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 27.03.13, 09:41
                                  > Z Twojego poziomu to i tak Himalaje.

                                  To wszystko...?

                                  > Po prostu ludzie są litościwi dla Ciebie.

                                  No co ty...?

                                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 27.03.13, 11:10
                                    czechofil napisał:

                                    > > Z Twojego poziomu to i tak Himalaje.
                                    > To wszystko...?

                                    Znów się pogubiłeś? :)


                                    > > Po prostu ludzie są litościwi dla Ciebie.
                                    > No co ty...?

                                    Bardzoś zdziwiony?
                                    • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 27.03.13, 21:48
                                      > Znów się pogubiłeś? :)

                                      > Bardzoś zdziwiony?

                                      Jūs taip manote?
                                      • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 08:44
                                        czechofil napisał:

                                        > > Znów się pogubiłeś? :)
                                        >
                                        > > Bardzoś zdziwiony?
                                        >
                                        > Jūs taip manote?

                                        Czyli bardzo. :)
                                        • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 08:58
                                          > Czyli bardzo. :)

                                          Srardzo...
                                          • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 09:27
                                            czechofil napisał:

                                            > > Czyli bardzo. :)
                                            >
                                            > Srardzo...

                                            Aż tak Cię rozjechali?
                                            :)
                                            • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 09:36
                                              > Aż tak Cię rozjechali?

                                              Urku, urku, ty obszczymurku...
                                              • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 09:45
                                                czechofil napisał:

                                                > Urku, urku, ty obszczymurku...

                                                Ot i esencja czechofila.
                                                • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 09:51
                                                  > Ot i esencja czechofila.

                                                  Z tobą inaczej się nie da...
                                                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:14
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Ot i esencja czechofila.
                                                    >
                                                    > Z tobą inaczej się nie da...

                                                    Skoro przerasta Cię pisanie prawdę i używanie logicznych argumentów
                                                    to reagujesz tak jak umiesz.
                                                  • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:20
                                                    > Skoro przerasta Cię pisanie prawdę i używanie logicznych argumentów
                                                    > to reagujesz tak jak umiesz.

                                                    W tym problem, że ty nie masz pojęcia o logice, więc rozmowa z tobą jest surrealistycznym bełkotem. Ale bawi mnie to na tyle, że jeszcze sobie z ciebie trochę podrwię...
                                                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:46
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Skoro przerasta Cię pisanie prawdę i używanie logicznych argumentów
                                                    > > to reagujesz tak jak umiesz.
                                                    >
                                                    > W tym problem, że ty nie masz pojęcia o logice,

                                                    Najzabawniejsze jest to, że Ty, w ogóle próbujesz to oceniać. :D
                                                  • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:54

                                                    > Najzabawniejsze jest to, że Ty, w ogóle próbujesz to oceniać. :D

                                                    Ja przynajmniej próbuję, ty zaś na to szans nie masz...
                                                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 11:19
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Najzabawniejsze jest to, że Ty, w ogóle próbujesz to oceniać. :D
                                                    >
                                                    > Ja przynajmniej próbuję, ty zaś na to szans nie masz...

                                                    Ta Twoja dziecinna buńczućność też jest przezabawna. :)
                                                  • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 11:30
                                                    > Ta Twoja dziecinna buńczućność też jest przezabawna. :)

                                                    Spytaj lepiej Gąski Balbinki, jak się pisze to trudne słowo, którego użyłeś. Przy okazji również jej spytaj, co ono oznacza...
                                                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 12:08
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Ta Twoja dziecinna buńczućność też jest przezabawna. :)
                                                    >
                                                    > Spytaj lepiej Gąski Balbinki, ....

                                                    Ja nie znam Twoich gąsek. Ale fakt powinno być cz zamiast ć.
                              • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 27.03.13, 14:45
                                czechofil napisał:

                                > > Prosta bo jw. nie uwzględniasz, nie rozumiesz istnienia wielu zmiennych.
                                >
                                > Miał kiedyś Artek rację pisząc, że z tobą się gada jak z gimnazjalistą. Chyba s
                                > ię jednak pomylił, bo według mnie ty jesteś jeszcze mentalnie w szkole podstawo
                                > wej...

                                Balbinka tez miała rację pisząc:
                                "Czechofilowi brakuje przede wszystkim mózgu. Zamiast niego ma zwykłą,
                                brązową, śmierdzącą kupę. Ot, taki defekt genetyczny..." ?
                                • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 27.03.13, 21:51
                                  >Balbinka tez miała rację pisząc:

                                  Od dzieci się odwal zboczeńcu, bo pójdziesz do pierdla. A tam z takimi jak ty już sobie odpowiednio radzą...

                                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 08:41
                                    czechofil napisał:

                                    > >Balbinka tez miała rację pisząc:
                                    >
                                    > Od dzieci się odwal zboczeńcu, bo pójdziesz do pierdla. A tam z takimi jak ty j
                                    > uż sobie odpowiednio radzą...

                                    Masz niepokojące skojarzenia..., długo nie mogłeś siadać i jeść?
                                    • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 08:58

                                      > Masz niepokojące skojarzenia..., długo nie mogłeś siadać i jeść?

                                      Martwię się o ciebie urku...
                                      • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 09:26
                                        czechofil napisał:

                                        > > Masz niepokojące skojarzenia..., długo nie mogłeś siadać i jeść?
                                        >
                                        > Martwię się o ciebie urku...

                                        Jak skończysz to zapoznaj się ze znakami drogowymi tak żebyś wiedział że:
                                        - B1 dotyczy również rowerzystów,
                                        - jeśli pod B1 jest tabliczka "nie dotyczy rowerzystów" to tam można jechać na rowerze.

                                        Ale najlepiej to zwróć się do kklementa i szczerze opowiedz mu o swoich skojarzeniach.
                                        • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 09:38
                                          > Jak skończysz to zapoznaj się ze znakami drogowymi tak żebyś wiedział że:
                                          > - B1 dotyczy również rowerzystów,
                                          > - jeśli pod B1 jest tabliczka "nie dotyczy rowerzystów" to tam można jechać na
                                          > rowerze.

                                          Czyli twierdzisz, że ta pani, która wpadła pod tramwaj nie widziała tej tabliczki? Oj, chyba czas się zgłosić do kklementa urku...
                                          • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 09:44
                                            czechofil napisał:

                                            > > Jak skończysz to zapoznaj się ze znakami drogowymi tak żebyś wiedział że:
                                            > > - B1 dotyczy również rowerzystów,
                                            > > - jeśli pod B1 jest tabliczka "nie dotyczy rowerzystów" to tam można jech
                                            > ać na
                                            > > rowerze.
                                            >
                                            > Czyli twierdzisz, że ta pani, która wpadła pod tramwaj nie widziała tej tablicz
                                            > ki?

                                            Twierdzę, że kolejny raz dajesz przykład kompletnego braku umiejętności
                                            logicznego myślenia.
                                            • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 09:53
                                              > Twierdzę, że kolejny raz dajesz przykład kompletnego braku umiejętności
                                              > logicznego myślenia.

                                              Za to bardzo logicznym jest pisanie o jakiejś tabliczce z rowerem w wątku o potrąceniu pieszej przez tramwaj...
                                              • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:12
                                                czechofil napisał:

                                                > > Twierdzę, że kolejny raz dajesz przykład kompletnego braku umiejętności
                                                > > logicznego myślenia.
                                                >
                                                > Za to bardzo logicznym jest pisanie o jakiejś tabliczce z rowerem w wątku o pot
                                                > rąceniu pieszej przez tramwaj...

                                                Było odpowiedzią na Twoje oderwane od wątku:
                                                "Miał kiedyś Artek rację" "Od dzieci się odwal " "Martwię się o ..."
                                                • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:20
                                                  > Było odpowiedzią na Twoje oderwane od wątku:
                                                  > "Miał kiedyś Artek rację" "Od dzieci się odwal " "Martwię się o ..."

                                                  Bo miał...
                                                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:32
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Było odpowiedzią na Twoje oderwane od wątku:
                                                    > > "Miał kiedyś Artek rację" "Od dzieci się odwal " "Martwię się o ..."
                                                    >
                                                    > Bo miał...

                                                    Tak samo jak Balbinka miała pisząc o Tobie. Ale tu istotne jest to że próbujesz zrzucić z siebie pisanie nie na temat.
                                                  • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:40
                                                    > Tak samo jak Balbinka miała pisząc o Tobie. Ale tu istotne jest to że próbujesz
                                                    > zrzucić z siebie pisanie nie na temat.

                                                    Gąska Balbinka? Urku, toś ty przedszkolak, a ja myślałem, że piątoklasista...
                                                  • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:49
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Tak samo jak Balbinka miała pisząc o Tobie. Ale tu istotne jest to że pró
                                                    > bujesz
                                                    > > zrzucić z siebie pisanie nie na temat.
                                                    >
                                                    > Gąska Balbinka?

                                                    Balbinka, która napisała o Tobie:
                                                    "Czechofilowi brakuje przede wszystkim mózgu. Zamiast niego ma zwykłą,
                                                    brązową, śmierdzącą kupę.
                                                    Ot, taki defekt genetyczny... "

                                                    Skojarzenie z gąską to kolejny dowód na Twoje zdziecinnienie.
                                                  • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 28.03.13, 10:55
                                                    > Skojarzenie z gąską to kolejny dowód na Twoje zdziecinnienie.

                                                    Ale to ty przecież piszesz o jakiejś gąsce przedszkolaku...
              • Gość: Uki Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi IP: *.e-wro.net.pl 26.03.13, 10:45
                Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania !!!! Mowisz ze babcia nie wiedziala ze na czerwonym nie wolno przechodzic to w takim razie nie jej wina ??? . Czyli pedofil ktory zgwalcil dziecko moze sie bronic ze nie wiedzial ze to przestępstwo ?? POMYŚL zanim cos napiszesz
          • Gość: mimimi Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi IP: *.play-internet.pl 26.03.13, 10:50
            Ty jak ktoś ma brak wyobraźni i wychodzi w ogóle z domu to gratuluje!! Masz kontakt z innym ludźmi, autami, rowerami, i wiele wiele innych obiektów się poruszających, to lepiej siedź w domu na ulicy wszyscy maja myśleć!!! Ja jako kierowca potraciłam pieszego przy prędkości 30 na godzinę i on dostał mandat i musiał mi za szybę oddać!!Szkoda mi było kolesia, ale policja była szybciej niż z auta wysiadłam. Wszedł mi pod maskę jakby a parku szedł przez trawę nie poparzył się w lewo!! Nawet nie wiecie co przezywa człowiek jak kogoś potrąci to nie jest mile... Nie raz widziałam jak mohery o kulach wchodzą na czerwonym świetle i jeszcze machają laskimi jakby bogiem były.. Niestety jak auto pier....lnie to bog nie pomoże przeżyć.. Nic tylko zamontowac rejestrator w aucie i wrzucac do netu filmiki...
        • sverir Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 12:11
          > Bzdury opowiadasz. Większość wypadków auto vs. pieszy gdy winy jest kierowca bierze się
          > z błędu kierowcy,

          Oczywiście. Błędna ocena własnej prędkości, błędna ocena koloru świateł, błędna ocena widoczności na drodze... To wszystko tylko błędy, które w żaden sposób nie świadczą o ignorowaniu takich czy innych przepisów.
        • radeberger Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 12:34
          kklement napisał:

          > Bzdury opowiadasz. Większość wypadków auto vs. pieszy gdy winy jest kierowca bi
          > erze się z błędu kierowcy, nie z rozmyślnego łamania takich czy innych przepisó
          > w. Błąd czyli rzecz ludzka, człowiek nie komputer, a i one podobno są omylne. M
          > nie natomiast zawsze zastanawia jakim ciężkim idiotą trzeba być żeby wchodzić p
          > rzed nadjżeżdżający samochód nie upewniwszy się, że zamierza on się zatrzymać i
          > nas przepuścić. Co z tego że winny będzie kierowca, jeśli to ja pieszy wyląduj
          > ę w szpitalu albo na Osobowicach ?

          Szkoda, ze juz wywalilem juz do kosza, ale w najnowszym Ärzteblatt jest porownanie wypadkow we wchodnich i zachodnich niemczech. 44% wypadkow w ogole jest z winy kierowcy (w tym takie spadek z wysokosci powyzej 3 metrow i inne wypadki niezwiazane z komunikacja, wiec de facto mniej), 21% z winy rowerzystow (co podliczylem na szybko wczoraj i stanowilo 33% wypadkow drogowych - hrhrhrhr), 8% z winy pieszych.
          • radeberger errata 25.03.13, 12:53
            wiec de facto wiecej drogowych
    • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 11:58
      kklement napisał:

      > Niestety standard. Część pieszych w najmniejszym stopniu nie przejmuje się taki
      > m detalem jak światła na przejściu, część w ogóle brakiem przejścia, jedni i dr
      > udzy jadącymi samochodami. Skutki wpajania ideologii że pieszy to święta krowa
      > i zawsze i wszędzie ma pierszeństwo.

      Kolejny raz piszesz na forum bzdury, co jako lekarza totalnie cię dyskwalifikuje. Nie trzeba być wielce wykształconym człowiekiem, żeby wiedzieć, że starsze osoby mają często problemy z właściwą oceną rzeczywistości. Roztargnienie, problemy ze wzrokiem, problemy z poruszaniem się, zła ocena odległości od nadjeżdżającego pojazdu, rozkojarzenie, a nawet demencja - to są wszystko elementy mogące upośledzać prawidłowe funkcjonowanie takich osób w ruchu drogowym i wszędzie w cywilizowanym świecie bierze się to pod uwagę poddając takie osoby szczególnej ochronie. Tam nikt nie wypłodziłby tak skandalicznej opinii, że schorowana, starsza osoba idąca o kulach weszła pod tramwaj, ponieważ ktoś wpoił jej ideologię, że jest świętą krową...
      • kklement Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 12:04
        To co ty wypisujesz kompletnie dyskwalifikuje cię jako partnera do dyskusji, więc konsekwentnie podtrzymuję osobiste postanowienie nie karmienia cię, trollu. Możesz zatem darować sobie próby wciągnięcia mnie w swoje tasiemcowe, bełkotliwe i zazwyczaj chamskie przepychanki, z których nie wynika nic poza twoją żałosną obecnością na tym forum.
        • czechofil Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 12:14
          kklement napisał:

          > To co ty wypisujesz kompletnie dyskwalifikuje cię jako partnera do dyskusji, wi
          > ęc konsekwentnie podtrzymuję osobiste postanowienie nie karmienia cię, trollu.
          > Możesz zatem darować sobie próby wciągnięcia mnie w swoje tasiemcowe, bełkotliw
          > e i zazwyczaj chamskie przepychanki, z których nie wynika nic poza twoją żałosn
          > ą obecnością na tym forum.

          Ależ ja nie mam zamiaru w ogóle z tobą dyskutować. Dawno już stwierdziłem, że jesteś człowiekiem niereformowalnym, który ma skostniałe, archaiczne poglądy komunikacyjne. Twoje wypowiedzi służą mi tylko do obnażania i pokazywania postaw ludzi, którzy nie dorośli do prawidłowego funkcjonowania w nowoczesnym społeczeństwie. Czasy jaskiniowców dawno już minęły i dziś siła oraz przewaga masy nie powinny decydować o dominacji w ruchu drogowym...
        • qwerfvcxzasd Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 13:44
          A nie pisałem, że wypadek był z tramwajem w roli głównej, ale i tak skończy się na linczu kierowców. ;)

          CZECHOFIL jest niezawodny. ;)
      • Gość: Sarkazm Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi IP: *.centertel.pl 25.03.13, 12:06
        Odezwał się ten co chociaż raz coś mądrego napisał.
    • Gość: pacjent Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.13, 12:31
      >kklement napisał:
      (...) część w ogóle brakiem przejścia

      I możesz się zdziwić, ale robią to najprawdopodobniej w zgodzie z obowiązującymi przepisami ruchu drogowego.
      Kolejny przykład na to, że prawo jazdy to fikcja, która nie gwarantuje znajomości przepisów.
      • tbernard Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 26.03.13, 10:17
        > I możesz się zdziwić, ale robią to najprawdopodobniej w zgodzie z obowiązującym
        > i przepisami ruchu drogowego.

        Ale ta kobieta wchodząc na czerwonym pod nadjeżdżający tramwaj nie zrobiła tego zgodnie z przepisami. Ani zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.

        Ja osobiście nie jestem za tym aby prawo pojmować w sposób: Ja NAJMĄDRZEJSZY CAR wam rozkazuję, że macie zawsze paragrafów przestrzegać. Na przykład jak jest czerwone ale pieszy przejdzie w taki sposób, że nikomu niczego nie utrudnia, to nie ma sensu go karać uznając, że złamał prawo. A jak nie umie ocenić sytuacji, to niech stoi na tym czerwonym, choćby było pusto po horyzont. Prawo powinno obowiązywać w momencie, gdyby jego nieprzestrzeganie prowadziło do kolizji lub wprowadzało niebezpieczeństwo (w przypadku pojazdów aż tak liberalny bym nie był, bo po prostu błędna ocena sytuacji przez kierowcę zbyt często skutkuje ciężkimi obrażeniami osób postronnych i zachowujących się prawidłowo). Wtedy strony muszą ustalić, kto komu ma ustąpić i tu powinno dopiero działać prawo. Ale tak długo dopóki sobie nikt w drogę nie włazi to jaki sens mają rozważania o tym, czy ktoś coś robi zgodnie, czy niezgodnie z paragrafami?
    • morning.calm Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie widz... 25.03.13, 13:30
      Jako kierowca i pieszy zauważyłem dwa typy ludzi, którzy wchodzą na przejście przy włączonym czerwonym świetle lub w miejscu, w którym nie wolno przechodzić przez jezdnię (np. jakieś wyjątkowo niebezpieczne miejsca).
      Pierwszy typ to zakapturzeni gó...arze, którzy robią to z pełną premedytacją i mają cały świat w du*ie. Idą najwolniej jak tylko można i jeszcze gapią się na kierowców czy któryś przypadkiem coś na niego nie mówi, bo jeśli tak to z przyjemnością by wyjął ręce z kieszeni i pokazał jakim jest kozakiem-burakiem. W tym samym typie klasyfikują się również wszelkiego rodzaju żulki i menelki.
      Drugi typ to moherowe krokodyle, które nie patrzą na jezdnię. Oni po prostu idą przed siebie. Najczęściej skracając sobie drogę przechodzą w najmniej odpowiednich miejscach. Na takich to nawet nie trąbię, bo oni nie mają kontaktu z rzeczywistością i sygnał dźwiękowy mógłby spowodować straszliwe konsekwencje. Albo bym dostał laską/wózkiem na kółkach/torebką po samochodzie albo wyrwany z letargu krokodyl by się przewrócił.
      • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 25.03.13, 13:37
        morning.calm napisał:

        > Jako kierowca i pieszy zauważyłem dwa typy ludzi, którzy wchodzą na przejście p
        > rzy włączonym czerwonym świetle lub w miejscu, w którym nie wolno przechodzić p
        > rzez jezdnię (np. jakieś wyjątkowo niebezpieczne miejsca).
        > Pierwszy typ to zakapturzeni gó...arze, którzy robią to z pełną premedytacją i
        > mają cały świat w du*ie. Idą najwolniej jak tylko można i jeszcze gapią się na
        > kierowców czy któryś przypadkiem coś na niego nie mówi, bo jeśli tak to z przyj
        > emnością by wyjął ręce z kieszeni i pokazał jakim jest kozakiem-burakiem. W tym
        > samym typie klasyfikują się również wszelkiego rodzaju żulki i menelki.

        W stosunku do takich, oraz takich co to świadomie blokują innych temat załatwiają
        pneumatyczne sygnały dźwiękowe, mające tę magię, że powodują powstanie odrzutów
        w stopach tychże jegomości, a conajmnije dziwne, niekontrolowane zachowanie.
        Należy pamiętać, że legalnie w Polsce stosować ich nie można!!! Niemnije szybko
        uczą sprawnego poruszania się.
        • tbernard Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 26.03.13, 10:21
          > Należy pamiętać, że legalnie w Polsce stosować ich nie można!!! Niemnije szybko
          > uczą sprawnego poruszania się.

          Innymi słowy, jak ktoś się przewróci z wrażenia, to ma szansę przed sądem jeszcze wygrać jakieś odszkodowanie.
          • urko70 Re: Wypadek na Hallera: szła na czerwonym, nie wi 27.03.13, 09:35
            tbernard napisał:

            > > Należy pamiętać, że legalnie w Polsce stosować ich nie można!!! Ni
            > emnije szybko
            > > uczą sprawnego poruszania się.
            >
            > Innymi słowy, jak ktoś się przewróci z wrażenia, to ma szansę przed sądem
            > jeszcze wygrać jakieś odszkodowanie.

            Większą szansę na wygraną ma grający w totka.
    • Gość: DW Tak się zastanawiam, IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.03.13, 16:42
      gdyby zmienić prawo, że to auto ma pierwszeństwo?! Zmalała by liczba potrąconych przez pojazdy?
      Większy powinien mieć pierwszeństwo przed mniejszym. Tak jak pociąg ma pierwszeństwo na przejazdach, tak samo auta na drogach.
      • qwerfvcxzasd Re: Tak się zastanawiam, 25.03.13, 17:36
        Oczywiście masz rację. Tak byłoby logiczniej i bezpieczniej.
        Niestety jest to politycznie niepoprawne, więc trup nadal będzie ścielił sie gesto.
        Tak samo powinno być z rowerzystami.
        • Gość: wiejski_filozof Re: Tak się zastanawiam, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.13, 17:47
          > Oczywiście masz rację. Tak byłoby logiczniej i bezpieczniej.

          Czyli według twojej logiki tiry powinny mieć zawsze
          pierwszeństwo przed autami osobowymi?
          Skoro silniejszy zawsze ma rację.
          • Gość: DW Re: Tak się zastanawiam, IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.03.13, 19:27
            ja tam puszczam duże auta
      • radeberger Re: Tak się zastanawiam, 25.03.13, 21:50
        Gość portalu: DW napisał(a):

        > gdyby zmienić prawo, że to auto ma pierwszeństwo?! Zmalała by liczba potrąconyc
        > h przez pojazdy?
        > Większy powinien mieć pierwszeństwo przed mniejszym. Tak jak pociąg ma pierwsz
        > eństwo na przejazdach, tak samo auta na drogach.
        >

        I na oko będziesz na skrzyżowaniu oceniać, czy większy jest Hyundai i30, czy VW Golf?
        • Gość: DW oj tam, oj tam IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.03.13, 16:49
          teoretyzuję. Czy taka zmiana wpłynęła by na bezpieczeństwo. Przecież każdy z nas jest pieszym, ja mam to nie szczęście, że już raz wpadłem pod samochód. Z mojej winy :/
      • tbernard Re: Tak się zastanawiam, 26.03.13, 11:01
        W zasadzie można by to przenieść poza prawo o ruchu drogowym. Jak ktoś Cię pobije, to znaczy, że jesteś winnym tego, że byłeś słabszym. Trzeba było trenować karate, boks lub dźudo. A jeśli już byłeś słabszym, to trzeba było schodzić z drogi i pilnować się aby w tym samym miejscu i czasie nie zetknąć się z silniejszym. Ile byśmy jako społeczeństwo zaoszczędzili, nie musząc utrzymywać policji, wymiaru sprawiedliwości itp.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka