maurycy
14.08.04, 09:35
KEDY ACH KIEDY KONIEC SAGI INKOMPETENCJI, INDOLENCJI I BRAKU ZAINTERESOWANIA
KOLEJNYCH MINISTRÓW, WOJEWODÓW, PREZYDENTÓW MIAST.
Przed wojna stacją graniczną były Polubny (niem. Polaun, dziś Kořenov) i do
tej stacji linia była zelektryfikowana. Po II wojnie światowej przejście
graniczne przywrócono na bardzo krótki czas, zaś odcinek Jakuszyce - granica
zlikwidowano w 1966 roku [1]. Odcinek Szklarska Poręba Górna - Jakuszyce
funkcjonuje jeszcze na zasadach komercyjnych jako bocznica, choć raczej już
nieużywana. Do samej Szklarskiej pociągi cały czas jeżdżą (7 par pociągów
dziennie), ale stan torowiska nie napawa optymizmem - w rozkładzie 2000/2001
wprowadzono tam ograniczenie średnio do 30 km/h (zdarzają się odcinki i 15
km/h), likwidując przy okazji wszystkie dalekobieżne pociągi. Jeśli nic się
nie zmieni (torowisko nie zostanie wyremontowane, pociągi narciarski (!)
"Szrenica" dalej będzie kończył swój bieg w Jeleniej Górze, a osobowy Jelenia
Góra - Szklarska będzie jechał 1,5h), to linii nie wróżę nic dobrego. A
pomysły zamknięcia linii już się pojawiały. Wydaje się więc, że jeśli stan
torów na "głównym" szlaku jest w opłakanym stanie, to co dopiero musi dziać
się na nieutrzymywanym odcinku Szklarska Poręba Górna - Harrachov. Tragicznie
nie jest, ale dobrze też nie