amarek4
14.11.14, 15:56
Poseł Jacek Protasiewicz, przygotowując sobie grunt pod przyszłą prezydenturę Wrocławia – bo jakoś trudno uwierzyć w szlachetne intencje powodowane troską o dobro miasta - „spiknął” się z obecnym prezydentem, uniemożliwiając w ten sposób wystawienie kontrkandydata z PO. W ten oto sposób doprowadził do tego, że znaczna część wrocławian, zwolenników PO – nie mając wyboru ( bo przecież nie zagłosują na kandydatkę z PiS ) - nie pójdzie do wyborów. I ja poraz pierwszy w demokratycznej Polsce nie wezmę udziału w wyborach. I pozostaje mi tylko przyglądać się przez jeszcze jedną kadencję na fatalne zarządzanie i zadłużanie Wrocławia. I czekanie na następne afery.