Dodaj do ulubionych

Paliwo z stacji paliw BISEK - oceńcie sami

24.06.15, 23:33
Chciałbym opisać sytuację jak mi się przydarzyła, a wnioski wyciągnijcie proszę sami.
Od około roku tankuję na Stacji Bisek, dlaczego - bo tak mi jest po drodze. Gdyby ktoś chciał potwierdzenia tego stanu, na serwsie autocentrum prowadzę dokładną książkę przebiegu i tankowań, a dodatkowo na każde tankowanie mam fakturę. Słyszałem głosy od niektórych ludzi, że jakość na stacji paliw Bisek jest do bani, ale nie słuchałem głosów, ... bo tak mi jest wygodniej ... i po drodze.
Mam auto Volvo s60, silnik diesel d5. Mimo że to leciwy staruszek (rocznik 2002), to jestem z tego autka zadowolony. A moje auto jeździło może trochę zmulone, ale przy mocy nominalnej 163 KM brak kilku koni nie jest odczuwalny, przynajmniej nie dla mnie.
Wraz z regularnym tankowanie paliwa na tej stacji, zaczęły się pojawiać problemy jakich się nie spodziewałem.
1. Rok temu - padła pompa paliwa, czemu ... nie kojarzyłem z paliwem, stwierdziłem, że ma prawo po tylu latach użytkowania, wydatek, cóż 1000 PLN.
Koszt naprawy pompy to 1200 PLN z robotą.
2. Jakiś tydzień temu miała jednak miejsce awaria, jaką bezwzględnie musiałem skojarzyć z paliwem i która jest powodem poniższego, troszkę przydługiego opisu:
- 3/06/2015 zatankowałem przed długim weekendem do pełna, mając prawie pusty bak, weszło 68 litrów, a pojemność max. to 72 litry
- 7/06/2015 jechałem do domu, kiedy nagle auto gaśnie i się zatrzymuje, kiedy jechałem z prędkoścą 100 km/h; cóż myślę sobie - awaria, ma prawo, bo to leciwy staruszek, przejechałem około 100 km od zatankowania;
- tego samego dnia wzywam lawetę, która zabiera mojego staruszka na warsztat, jedyny właściwy dla aut volvo - V-tech z BYKOWA - sorki za reklamę, ale to najlepsi fachowcy w okolicach Wrocławia od tej marki aut.
- właściciel V-tech po opisie zdarzenia, zanim jeszcze auto dotarło do warsztatu stwierdził - zawór EGR albo wtryski albo ponownie pompa paliwa.
- po dotarciu auta na warsztat moje auto trafiło na "stół operacyjny" w poniedziałek 8/06/2015 w okolicach godziny 14.00
- o godzinie 15.00 dostaję telefon od właściciela warsztatu: Panie Robercie, po zmianie wtrysków auto odpaliło, ale jedzie jakoś dziwnie, pomyślałem ale czemu wtryski, właściciel warsztatu powiedział mi, żebym zaczął szukać wtrysków nowych lub używanych, on osobiście odradza regenerację...
- o godzinie 15.20 dzwoni do mnie ponownie właściciel warsztatu z informacją, że po przejechaniu 30 km na wymienionych wtryskach (stanowiących własność warsztatu) auto się zatrzymało, a po doholowaniu auta i zdiagnozowania przyczyny okazało się, że 2 komplet wtrysków nie działa, są zatkane, nie przepuszczają paliwa, a do w głosie słychać było podkur.... na maksa.
- o 16.00 właściciel warsztatu poinformował mnie również, że przebadał na wszelki wypadek pompę wysokiego ciśnienia i wtryski pod mikroskopem, żeby wyeliminować ewentualne zatarcie pompy i podawanie opiłków na wtryski, poinformował mnie że jedyną winą za ten stan rzeczy jest paliwo i coś, jakaś chemia, która jest rozpuszczona w paliwie i powoduje taki efekt - sklejanie wtrysków.
- dla pewności zadzwoniłem jeszcze do kilku innych warsztatów, serwisów autoryzowanych boscha, opisałem im przypadek i prosiłem telefonicznie o diagnozę, wszyscy wskazali w tej sytuacji, że jedyną winą za taki stan rzeczy jest paliwo.
- teraz pojawiło się pytanie jak rozwiązać problem, w baku ponad 60 litrów - czegoś co aspiruje do miana paliwa, auto stoi, 2 komplety wtrysków do ... wyczyszczenia, regeneracji, nie wiem.... podjąłem decyzją po konsultacji z mechanikiem z V-TECH, że wtryski dostarczymy do sprawdzenia do najlepszego warsztatu w okolicy, serwis wtrysków BOSCHA w miejscowości Mleczna 7, pod Jordanowem Śląskim - polecany również przez kilka innych warsztatów, jako podobno najlepszy w okolicach Wrocławia warsztat specjalistyczny od naprawy, czyszczenia, diagnozowania i regenerowania wtrysków w okolicy Wrocławia
- cóż wziąłem 2 komplety wtrysków pod pachę i pompę wysokiego ciśnienia, co by niezależny diagnosta, potwierdził i jeszcze na specjalistycznym sprzęcie zdiagnozował stan wtrysków...
- po diagnozie okazało się, że wtryski właściciela warsztatu V-TECH wymagają regeneracji, co prawda udało się je pod bardzo wysokim ciśnieniem przepchać, ale nie trzymały właściwych parametrów (najprawdopodobniej są posklejane w środku, czego bez rozebrania i kompieli w ultradźwięków nie uda się usunąć, koszt kompieli 1000 PLN, netto; Moje wtryski po rozebraniu, diagnoza, że pozwolę sobie zacytować słowa Właściciela warsztatu z Mlecznej 7 - "...musiał pan bardzo długo jeździć na jakiejś syfiastej chemii ponieważ wtryski są w środku przeżarte i nie nadają się do regeneracji"; Pompa paliwa po wyczyszczeniu chemią powinna zadziałać;
- zatem potwierdził się fakt poprawnej diagnozy, że coś co był w paliwie spowodowało trwałe uszkodzenie części mechanicznych mojego leciwego staruszka.
- co dalej pozostaje zregenerować wtryski właściciela warsztatu + nabyć nowe lub używane wtryski do mojego Volvo + wyczyścić cały układ paliwowy środkiem polecanym na Mlecznej 7 - środek "PRO TEC Comon Diesel Sysetem Clean & Protect" tylko, że trzeba tej chemi kupić dużo i jej koszt to 550 PLN
- decyzja zatem podjęta przeze mnie na prędce, wtryski szukam z rynku używane, a nóż może chwilę pojeżdżą, jak będę tankował na lepszym paliwie, chemia zakupiona, a wtryski właściciela warsztatu do czyszczenia, co daje łączne koszty:
250 PLN - laweta
200 PLN - diagnoza przyczyn awarii w Mlecznej
1200 PLN - używane wtryski
1000 PLN - czyszczenie wtrysków właściciela
500 PLN - chemia
1000 PLN - czyszczenie układu paliwa w V-TECH

Łącznie 4150 PLN, cóż nie fajnie, tym bardziej, że wartość rynkowa mojego auta to tylko 15000 PLN, ale poniosłem ten koszt, ponieważ auto potrzebne mi jest przy pracy i ... póki co nie stać mnie na nowe, a poza tym lubię to autko.

... ale zadałem sobie jak mógłbym spróbować dochodzić zadośćuczynienia swoich praw i pojawiły się następujące opcje:

1. Sąd - to 1500 PLN za wykonanie diagnozy paliwa z baku na własne żądanie,prawnik zapewne 3000 PLN patrząc pod kątem perspektywy czasu, rozprawa sądowa nawet do 3 lat, a prawdopodobieństwo wygrania wg mnie mniej niż 50% bo jak udowodnię, że pomiędzy 3 - 8 /06/2015 nie zatankowałem na innej stacji - choć przebieg to potwierdzi, ale ...
WG mnie gra nie warta świeczki, szkoda mojego czasu, a nie mam tak dobrych prawników jak Pan Adam Bisek.

2. Próba rozmowy i reklamacji z właścicielem Stacji Bisek - odbyłem rozmowę z Panem Biskiem, który podczas rozmowy sprawiał wrażenie bardzo uprzejmego i przejętego zdarzeniem i poinformował mnie, że jestem jedyną osobą która zgłosiła takową reklamację, ale zleci badanie paliwa i jeśli okazałoby się, że paliwo ma niewłaściwy skład to będzie zabiegał o rekompensatę kosztów od dostawcy paliwa.
Tego samego dnia poinformował mnie, że ma certyfikat i badanie paliwa z tej dostawy od dostawcy, które wysłał mi pocztą, ale zlecił badanie niezależne i będzie za 2-3 dni. Rozmowę odbyłem 10/06/2015, dzisiaj jest 17/06/2015 niezależnego badania nie ma i nie łudzę się, że będzie. Oczywiście badanie potwierdzały zgodność parametrów paliwa z normami jakie podegają standardowym pomiarom.
Zatem, Pan Adam delikatnie rzecz biorą "spuścił mnie na drzewo".

3. Postanowiłem dziś, że opiszę swój przypadek gdzie się da na różnych forach, żeby moje bolesne doświadczenie ustrzegło przed takim przykrym zdarzeniem i kosztem innych posiadaczy aut, którzy potencjalnie rozważają tankowanie na stacji BISEK na ulicy Macieja Przybyły.

Poza tym bardzo proszę o kontakt osoby, które miały podobny problem po zatankowaniu paliwa na stacji BISEK w tym przedziale czasowym, podobno dostawa z której ja tankowałem była sprzedawana na tej stacji od 3/06-9/06/2015. Jeśli zbierze się nas więcej na pewno będziemy walczyć o nasze prawa i łatwiej będzie znaleźć prawnika, który podejmie się wespół z nami walki w jedynym właściwym miejscu, jakim jest sąd.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka