beniaminn
12.04.02, 21:30
Strumień obrazów przepływa codziennie przez widza - "rurę
kanalizacyjną". "Rura" musi przepuszczać przez siebie wszystko, jezeli nie chce
ulec zniszczeniu. Gdyby człowiek chciał zatrzymać w pamięci choćby znikomą
część straszliwych obrazów zniszczeń, które niemal codziennie pokazuje mu
telewizja, gdyby był zdolny reagować na nie wybuchami gniewu, nienawiści i
rozpaczy - prawdopodobnie po paru tygodniach trafiłby do zakładu
psychiatrycznego.