Dodaj do ulubionych

sepsa (posocznica)

13.04.02, 13:46
Cześć!
Pomóżcie. W rodzinie mamy osobę, która w szpitalu zaraziła się sepsą. Napiszcie
mi coś o tym cholerstwie. Teraz podają lekarze Tienam. Stan ogólny bardzo zły.
Czy z tego można wyjść. Jeśli tak jakie skutki uboczne. Do tej pory znalazłam
tylko suchą notkę z encyklopedii. Lekarze nie chcą rozmawiać zbytnio, jakby się
wstydzili, czego? Błagam pomóżcie. Czy opiekując się chorym możemy się zarazić,
jeśli tak to jak tego uniknąć?
Obserwuj wątek
    • Gość: olga Re: sepsa (posocznica) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 14:11
      Znalazłam tekst w Polityce o sepsie. Może Ci odrobinę przyblizy tę chorobę.
      Pozdrawiam olga

      Zatruta krew


      O sepsie mówi się mało, a zabija ona co dzień 1400 osób

      Sepsa atakuje podstępnie. Nawet pozornie zdrowy człowiek po usunięciu zęba
      lub skarżący się na objawy podobne do grypy może w ciągu doby znaleźć się na
      oddziale intensywnej terapii z objawami zatrzymania pracy płuc, nerek, a nawet
      serca.


      PAWEŁ WALEWSKI




      31-letni Tomasz N. był okazem zdrowia. Nigdy się na nic nie skarżył. Byle
      przeziębienie, opryszczka lub inna infekcja nie były w stanie zatrzymać go w
      łóżku. Do przychodni nie chodził wcale. Gdy więc pewnego dnia poczuł ból
      gardła, w ogóle się tym nie przejął. Gorączkę i złe samopoczucie zbywał przez
      ponad tydzień machnięciem ręki. Samo przejdzie – wierzył jak zawsze dotąd.

      Po kilkunastu dniach zaczął jednak puchnąć, obrzęki pojawiły się na całym
      ciele, wystąpiły nieznane mu wcześniej kłopoty z oddychaniem. Nie było już
      czasu na wizytę u lekarza rodzinnego – wezwana w nocy karetka natychmiast
      odwiozła ciężko chorego na oddział intensywnej terapii. Przez miesiąc leżał
      podłączony do monitorów, aparatów wspomagających oddychanie i pracę serca.
      Pojawiła się niewydolność nerek. Utraciwszy świadomość Tomasz N., do niedawna
      okaz zdrowia, zmarł. Zakażenie gardła skończyło się ogólnoustrojową sepsą
      prowadzącą do niewydolności wszystkich narządów wewnętrznych.

      Anestezjolodzy, których zwykliśmy błędnie kojarzyć tylko z wykonywaniem
      znieczuleń i reanimacją, są na co dzień częstymi świadkami takich
      nieszczęśliwych wypadków. – Ten pacjent zaniedbał gorączkę i bezskutecznie
      próbował leczyć zakażenie sam w domu – opisuje przypadek Tomasza N. prof. Jacek
      Jastrzębski, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala
      im. Orłowskiego w Warszawie. – Czasami lekarzom brakuje intuicji, by w porę
      zareagować nawet na banalne siedlisko bakterii.

      Okazuje się, że wiele osób, których śmierć przypisuje się komplikacjom
      związanym z drobnymi infekcjami lub urazami, zapaleniami płuc, chorobami
      trzustki – faktycznie umiera z powodu uogólnionego zakażenia, czyli sepsy lub
      posocznicy. W czasach Hipokratesa, a później Avicenny, nagłą śmierć pośród
      objawów dreszczy, zaburzeń świadomości i niewydolności płuc kwitowano krótko:
      zatruta, zgniła krew. Sepsa jest więc kojarzona z atakiem bakterii na układ
      krwionośny, ale umyka naszej uwagi, że ten atak (mogą w nim brać udział nie
      tylko bakterie, lecz również wirusy, pasożyty lub grzyby) może być wywołany
      każdym zakażeniem. Wystarczy wyrwać ząb u dentysty, który źle opatrzy ranę, a
      później mieć pecha, by wtargnęły do niej zarazki – i sepsa rozwinie się w kilka
      dni.

      W tak niespodziewany sposób umiera na świecie 1400 osób dziennie! Wśród ofiar
      są pacjenci z osłabioną odpornością po przeszczepach narządów, kobiety po
      porodach, liczne ofiary wypadków samochodowych.

      – Proszę wyobrazić sobie naszą reakcję, gdyby jednego dnia rozbiły się trzy
      największe samoloty typu Boeing 747 z kompletem pasażerów – mówi prof. Andrzej
      Kübler, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii z wrocławskiej
      Akademii Medycznej.

      Sepsa nie trafia jednak na pierwsze strony gazet. Niedawno prasa, ogarnięta
      fobią bioterroru i pomna śmiertelnych konsekwencji zakażeń wirusem Ebola,
      gorączkowała się losami studenta, który prosto z wakacji w Tunezji został
      przyjęty do szpitala w Nowym Targu. Po czterech dniach zmarł. Przyczyn tak
      nagłej śmierci doszukiwano się we wszystkich najpoważniejszych zarazach,
      włącznie z gorączką krwotoczną, którą mógł przywieźć z Afryki. Sekcja zwłok
      ujawniła, że doznał krwotocznego zapalenia płuc oraz licznych wylewów do
      narządów wewnętrznych, zaś winowajcą okazały się bakterie – paciorkowce i
      gronkowce, które uszkodziły ściany naczyń, wstrzymały pracę nerek, wątroby, a
      na koniec zniszczyły mózg. W tej wiadomości nie było już jednak żadnej
      sensacji, więc media ją przemilczały.
      Dziś już wiadomo, że sepsa nie wynika z samego zatrucia krwi. – To złożona
      kaskada reakcji – wyjaśnia prof. Jastrzębski. – Na skutek urazu, infekcji lub
      oparzenia dochodzi w organizmie z osłabioną odpornością do uogólnionej
      gwałtownej odpowiedzi zapalnej. Uwalniają się substancje, które niszczą
      naczynia krwionośne i sprzyjają tworzeniu się skrzepów krwi. System ich
      rozbijania, tzw. fibrynoliza, zostaje stłumiony, więc mikroskopijne skrzepliny
      docierają do narządów wewnętrznych. Blokują przepływ krwi. Pozbawione tlenu
      tkanki szybko umierają.

      Ratunek przychodzi zbyt późno. Brak leczenia ukierunkowanego wyłącznie na sepsę
      sprawia, że wielu chorych ma niewielką szansę na przeżycie – to dlatego trzy z
      dziesięciu osób cierpiących na posocznicę umierają w ciągu miesiąca. Ich
      leczenie ogranicza się do podawania mniej lub bardziej skutecznych
      antybiotyków, łagodzenia objawów, mechanicznego podtrzymywania pracy serca,
      płuc i nerek.

      W ostatnim dwudziestoleciu co najmniej 16 firm farmaceutycznych bezskutecznie
      próbowało opracować bezpieczny lek.

      – Włożono w to mnóstwo pieniędzy, ale efekty były mizerne – przyznaje prof.
      Andrzej Kübler. – Blokowanie toksyn bakteryjnych niczego nie dało. Substancje
      przeciwko mediatorom substancji zapalnych też nie pomogły. Podjęto próby z
      preparatami hamującymi krzepnięcie krwi – okazało się, że i to nie zwiększa
      przeżycia. Wciąż trwają dyskusje nad skutecznością sterydów.

      Czy to oznacza, że medycyna nie poradzi sobie z sepsą już nigdy? Prof. Kübler,
      mimo wszystko optymista, pokazuje ostatnie doniesienia naukowe: – Może takim
      skutecznym lekiem okaże się Xigris? Zwiększa stężenie tzw. białka C, naturalnej
      substancji wytwarzanej w ustroju, które w sepsie gwałtownie spada. Gdzieś jest
      zużywane, tylko nie do końca wiemy gdzie. Ten preparat może mieć przewagę nad
      swoimi poprzednikami, ponieważ działa jednocześnie przeciwzakrzepowo i
      przeciwzapalnie.

      Jest jednak istotne zastrzeżenie: nawet ten lek, bez odpowiedniego wyposażenia
      szpitala i licznego personelu sprawującego stałą opiekę nad chorym, nic nie
      wskóra. W naszej polskiej rzeczywistości to dość poważny mankament, bo ile
      oddziałów intensywnej terapii ma ten luksus, by do każdego łóżka mogła być
      przydzielona jedna pielęgniarka?

      W szpitalnej erce

      Prof. Wojciech Gaszyński z łódzkiej Akademii Medycznej jest zaledwie od pół
      roku krajowym konsultantem w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii,
      ale ma identyczną opinię o działalności podległych mu oddziałów co jego
      poprzednik prof. Andrzej Kübler. To dość niezwykła w pejzażu polskiej medycyny
      zgodność poglądów: – Realnym zagrożeniem jest degradacja oddziałów intensywnej
      terapii do pseudointensywnych, ponieważ większość kas chorych płaci ustaloną
      stawkę za jednego pacjenta. W wielu oddziałach intensywnej terapii nie opłaca
      się więc leczyć ciężko chorych.

      – W efekcie dyrektorzy szpitali, chcąc zapewnić stały dopływ gotówki,
      kontraktują intensywną terapię za każdą cenę – dodaje prof. Gaszyński. – A nie
      każdy szpital, nawet z oddziałem mającym szyld “Intensywna Terapia”, ma
      odpowiednie zaplecze diagnostyczne, by leczyć najciężej chorych.

      Organizatorzy międzynarodowych badań klinicznych biją na alarm, iż oddziały
      intensywnej terapii w Polsce, które mogą wykonać procedury na średnim
      europejskim poziomie, można policzyć na palcach obu rąk. W wielu miejscach
      kosztowna aparatura stoi w pudłach w ogóle niewykorzystana, a na sąsiednich
      oddziałach interny lub chirurgii chorzy umierają na sepsę. Czy ktoś pomyślał,
      by poprosić anestezjologa o pomoc? Nie, bo nawet w lekarskiej świadomości
      anestezjolog jest po prostu częścią wyposażenia sali operacyjnej i do łóżek
      chorych bywa wzywany rzadko.

      Wedle prof. Wojciecha Gaszyńskiego polscy inte
      • edyta111 Re: sepsa (posocznica) 13.04.02, 14:23
        Dzięki i za to. Ale nadal nie wiem co robić.
        • Gość: olga Re: sepsa (posocznica) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 14:27
          Postaram się jeszcze coś znależć. Kiedyś miałam adres serwisu dla lekarzy i
          właśnie usilnie poszukuje tego adresu. Jak znajdę, na pewno wyśle jakieś info.
          Pozdrawiam
    • Gość: olga Re: sepsa (posocznica) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 14:29
      Edyto napisz jeszcze w jakim wieku jest chory, bo z tego co się orientuję od
      tego zależą rokowania i leczenie.
    • Gość: olga Re: sepsa (posocznica) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 15:01
      To wszystko co na razie znalazłam. Mam nadzieję, że Ci się to do czegoś przyda.

      Skuteczność i bezpieczeństwo stosowania rekombinowanego ludzkiego aktywowanego
      białka C w leczeniu ciężkiej posocznicy - badanie PROWESS
      G.R. Bernard, J.-L. Vincent, P.-F. Laterre, S.P. LaRosa, J.-F. Dhainaut, A.
      Lopez-Rodriguez, J.S. Steingrub, G.E. Garber, J.D. Helterbrand, E.W. Ely, C.J.
      Fisher Jr, for the Recombinant Human Activated Protein C Worldwide Evaluation
      in Severe Sepsis Study Group
      The New England Journal of Medicine, 2001; 344: 699-709
      Efficacy and safety of recombinant human activated protein C for severe sepsis
      Data zamieszczenia: 10.01.2002
      Wprowadzenie: Ciężka posocznica związana z ostrą niewydolnością narządową jest
      następstwem ogólnoustrojowych reakcji - zapalnej i prozakrzepowej, wywołanych
      przez zakażenie. Reakcje te są ze sobą ściśle powiązane i mogą spowodować
      rozlane uszkodzenie śródbłonka, niewydolność wielonarządową i śmierć.
      Pomimo znacznego postępu w intensywnej terapii śmiertelność chorych z ciężką
      posocznicą sięga 30-50%. Aktywowane białko C jest naturalnym białkiem ustroju,
      które hamuje krzepnięcie krwi i reakcję zapalną oraz nasila fibrynolizę. W
      badaniach przeprowadzonych na zwierzętach i wśród chorych na posocznicę
      rekombinowane ludzkie aktywowane białko C (rh-aPC; aktywowany drotrekogin alfa)
      podane dożylnie skutecznie zmniejszało stężenie dimeru D i interleukiny 6 w
      osoczu.

      Pytanie kliniczne: Czy rh-aPC podane dożylnie zmniejsza ryzyko zgonu chorych z
      ciężką posocznicą?

      Metodyka: badanie z randomizacją, przeprowadzone metodą podwójnie ślepej próby
      z użyciem placebo; analizę przeprowadzono w grupach wyodrębnionych zgodnie z
      zaplanowanym leczeniem; badanie zakończono przed czasem, gdyż zaplanowana
      analiza wyników w trakcie badania wykazała założoną znamienną różnicę między
      grupami.

      Lokalizacja: 164 ośrodki w 11 krajach

      Badani: Do badania kwalifikowano osoby w wieku )=18 lat, z potwierdzonym lub
      prawdopodobnym zakażeniem, które w ciągu 24 h miały )=3 objawy świadczące o
      uogólnionej reakcji zapalnej oraz wywołaną posocznicą i trwającą =(24 h
      niewydolność )=1 narządu lub układu. Potwierdzone lub prawdopodobne zakażenie
      definiowano jako: obecność leukocytów w prawidłowo jałowym płynie ustrojowym;
      perforacja przewodu pokarmowego; radiologiczne objawy zapalenia płuc z
      odkrztuszaniem ropnej plwociny; zespół związany z dużym ryzykiem zakażenia (np.
      wstępujące zapalenie dróg żółciowych).
      Przyjęto następujące kryteria rozpoznania zespołu uogólnionej reakcji zapalnej
      (systemic inflammatory response syndrome - SIRS): temperatura ciała )=38°C albo
      =(36°C; częstotliwość rytmu serca )=90/min (z wyjątkiem chorych przyjmujących
      leki zwalniające czynność serca lub zapobiegające jej przyspieszeniu, częstość
      oddechu )=20/min lub PaCO2 =(32 mm Hg lub mechaniczna wentylacja z powodu
      ostrej niewydolności oddechowej; liczba leukocytów )=12 000/mm3 albo =(4000/mm3
      lub odsetek niedojrzałych granulocytów obojętnochłonnych )10%. Niewydolność
      narządu lub układu definiowano jako: niewydolność układu sercowo-naczyniowego -
      ciśnienie tętnicze skurczowe =(90 mm Hg lub średnie ciśnienie tętnicze 70 mm Hg
      przez )=1 h pomimo prawidłowego uzupełniania płynów i stosowania leków
      zwiększających ciśnienie tętnicze; niewydolność nerek - diureza (0,5 ml/kg/h
      przez )=1 h pomimo prawidłowego uzupełnienia płynów; niewydolność oddechowa -
      PaO2:FiO2 =(250 przy niewydolności innego narządu lub układu albo =(200 przy
      niewydolności samych płuc; zaburzenia krwi - liczba płytek krwi (80 000/mm3 lub
      jej zmniejszenie o )=50% w ciągu 3 ostatnich dni; zaburzenia równowagi kwasowo-
      zasadowej - niewyjaśniona kwasica metaboliczna z pH =(7,30 lub niedoborem zasad
      )=5,0 mmol/l, ze stężeniem mleczanów w osoczu przekraczającym )1,5-krotnie
      górną granicę normy dla danego laboratorium.
      Kryteria wykluczające stanowiły: masa ciała )135 kg, liczba płytek krwi (30
      000/mm3, zwiększone ryzyko krwawienia (np. operacja w ciągu ostatnich 12 h lub
      przewidywana w czasie wlewu leku, uraz głowy wymagający hospitalizacji, udar
      mózgu w ciągu ostatnich 3 miesięcy, krwawienie z przewodu pokarmowego w ciagu
      ostatnich 6 tygodni itd.), nadkrzepliwość w wywiadzie, przeszczep narządu w
      wywiadzie, zakażenie HIV i liczba limfocytów CD4+ =(50/mm3, przewlekła
      niewydolność nerek wymagająca hemodializ, niewydolność wątroby, ostre zapalenie
      trzustki, stosowanie następujących leków: heparyna niefrakcjonowana w dawce )15
      000 j.m./d w ciągu ostatnich 8 h, heparyna drobnocząsteczkowa w dawce większej
      niż zalecana w profilaktyce w ciągu ostatnich 12 h, doustny antykoagulant w
      ciągu ostatnich 7 dni, kwas acetylosalicylowy w dawce )650 mg/d w ciągu
      ostatnich 3 dni, antagonista glikoproteiny IIb/IIIa w ciągu ostatnich 7 dni i
      leczenie trombolityczne w ciągu ostatnich 3 dni.

      Interwencja: Po zakwalifikowaniu do badania (leczenie musiało być rozpoczęte w
      ciągu =(24 h od spełnienia kryteriów) chorych przydzielano losowo do 2 grup, w
      których przez 96 h otrzymywali w ciągłym wlewie dożylnym:

      rh-aPC w dawce 24 ug/kg/h,
      placebo.
      Wlew wstrzymywano na 1 h przed każdym planowanym zabiegiem wymagającym nakłucia
      skóry; jeśli nie było krwawienia, ponownie rozpoczynano po 1 h lub po 12 h w
      przypadku dużego zabiegu chirurgicznego. Wszyscy chorzy otrzymywali odpowiednie
      leczenie według uznania lekarza prowadzącego.
      Punkt końcowy: zgon z dowolnej przyczyny w ciągu 28 dni obserwacji

      Wyniki: Do badania zakwalifikowano i poddano randomizacji 1728 chorych. Placebo
      nie otrzymało 17 chorych, a leku - 21 (w odpowiednich grupach). Obie grupy
      wyjściowo nie różniły się znamiennie pod względem cech demograficznych (śr.
      wiek 61 lat, mężczyźni stanowili 57%) i klinicznych (śr. 25 punktów w skali
      APACHE II, 75% wymagało mechanicznej wentylacji, 71% było we wstrząsie). Średni
      czas od rozpoznania niewydolności narządowej do rozpoczęcia leczenia wynosił
      17,5 godziny.
      W okresie obserwacji zmarło 268 chorych (31,3%) w grupie placebo i 216 (24,8%)
      w grupie otrzymującej rh-aPC (RRR: 21%; 95% CI: 8-32; NNT: 16; 95% CI: 10-45).
      Odsetek chorych, u których wystąpił )=1 objaw niepożądany, był w obu grupach
      podobny (12%). Poważne krwawienie wystąpiło nieznamiennie częściej wśród
      chorych otrzymujących rh-aPC (3,5% vs 2,0%; RRI: 74%; 95% CI: -3 do 210),
      natomiast incydenty zakrzepowe wystąpiły podobnie często w obu grupach (2% vs
      3%; RRR: 33%; 95% CI: -22 do 63).

      Wniosek: Stosowanie rekombinowanego ludzkiego aktywowanego białka C u chorych z
      ciężką posocznicą zmniejszyło ryzyko zgonu.

      Opracowali: lek. med. Jan Brożek, dr med. Roman Jaeschke

      Komentarz

      Od kiedy uznano, że wszelkie nowe sposoby leczenia powinny być sprawdzone na
      dużych grupach chorych, zaczęto prowadzić na szeroką skalę badania, planowane
      zgodnie z optymalną metodologią (tzn. z randomizacją, podwójnie ślepą próbą
      itd.), których wyniki stanowią podstawę tzw. evidence based medicine. Badania
      takie, często wieloośrodkowe, prowadzi się także u chorych z posocznicą i
      wstrząsem septycznym. Są one niezwykle kosztowne i ich przeprowadzenie nie
      byłoby możliwe bez finansowania przez koncerny farmaceutyczne, liczące na
      pozytywny wynik, który "przełoży się" w przyszłości na odpowiednie wyniki
      ekonomiczne.

      W ostatnich latach prowadzono badania z zastosowaniem w leczeniu ciężkiej
      posocznicy antytrombiny III, inhibitora syntezy tlenku azotu (te badania
      zawieszono), rekombinowanego czynnika tkankowego (Tifacogin; w tych badaniach
      brała udział także klinika, którą kieruję) oraz aktywowanego białka C. Należy
      tu zaznaczyć, że nie jest możliwe porównanie skuteczności różnych leków
      ocenianych w oddzielnych badaniach (a nie porównywanych bezpośrednio w jednym
      badaniu).

      W badaniu streszczonym powyżej stosowanie rekombinowanego ludzkiego
      aktywowanego białka C zaobserwowano zmniejszenie ryzyka zgon
      • Gość: feran Re: sepsa (posocznica) IP: *.txucom.net 13.04.02, 17:15
        Droga Olgo: nie lubie pisac na tematy medyczne,ale jako samozwanczy dziekan
        medyczny forum wroclawskiego postanowilem cos popelnic,bo dogrzebalas sie do
        bardzo ciekawego problemu.

        Doszlas do tzw cutting edge (ostrze noza) zastosowania odkrycia, w tym wypadku
        w medycynie.
        Ma to olbrzymie znaczenie praktyczne i etyczne;a zwlaszcza etyczne.

        Buttom line(czyli zapis pod kreska): jedna ampulka leku-"Bialko C" kosztuje 10
        000 $ czyli ok 40 000 zl.Dziennie potrzeba 2-3 ampulki dopoki chory sie nie
        polepszy albo czesciej - umrze.

        Leczenie paru chorych tym lekiem zbankrutowaloby Dolnoslaska Kase po 1-2
        miesiacach.

        I tu jest problem pogrzebany: czy leczyc 75 letnia kobiete ktora ma cukrzyce
        przez ostatnie 10 lat,nerki pracuja na 15% i ktora dostala posocznicy/sepsy z
        pomoca E.Coli(taka ladna bakteria zyjaca w gownie,zwalczamy ja chlorem);nazywa
        sie to tez UROSEPSIS,jest to zwykle ostatnia choroba setek tysiecy ludzi---
        • Gość: feran Re: sepsa (posocznica) IP: *.txucom.net 13.04.02, 17:46
          Re:Sepsa/Sepsis

          Czym to sie je: sprawa prosta; jak kto bardzo chory (goraczka albo i
          nie,wysokie leukocyty albo i bardzo niskie,bardzo slaby,dziecko 3 miesieczne w
          ogole nie je,
          cisnienie spada,oddechy i tetno ida w gore,jest albo i nie ma jakies zrodlo
          infekcji,skompromitowany system immunologiczny -AIDS albo sledzione usunieto po
          wypadku drogowym) to wtedy lekarz orderuje tzw blood culture czyli posiew krwi.

          Laborant przychodzi czysci skore alkoholem i wkluwa sie do zyly(czasami nie da
          rady bo cisnienie za male),pobiera ok 10 ml krwi,krew wstrzykkuje sie do
          buteleczek z jedzonkiem(dla bakterii czy wirusa,po uwazaniu) wstawia sie do
          piecyka i czsami juz po kilkunastu godzinach cos rosnie.

          Lepiej zeby nie wyroslo,ale my sa smierteni to i rosnie.

          Co wyroslo to sie oglada zeby wiedzic co to jest,jakie ma nazwisko.Ludzie lubia
          wiedziec z czym maja do czynienia.

          Potem sie patrzy co bakteria nie lubi,czego nie chce jesc.Podsypie sie a to
          penicylina,a to fluoroquinolonem, a to innym zajzajerem i sie patrzy;chyci czy
          nie.Jak nie lubi to tego samego daje sie pacjentowi w maksymalnych dawkach;im
          wiecej tym lepiej;nie oszczedzac,lepiej wiecej niz mniej;mozna powiedziec co za
          duzo to zdrowo;lubimy to walnac z grubej rury.Homeopaci sa uwazani za
          zbrodniarzy i gonimy ich scierka ze szpitala.

          Oczywiscie sa i problemy: moze byc posiew tzw false postive/falszywy
          pozytywny:cos rosnie ale nie z krwi a ze skory (bo igla musi przejsc przez
          skore);albo falszywy negatywny - umierasz od bakterii a ta franca nie chce
          rosnac w butelce,niektore juz takie sa.
        • Gość: olga Re: sepsa (posocznica) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 18:01
          Tylko kto tę decyzje ma podjac? Bo z tego co się orientuje na razie wszyscy
          maja to w glebokim powazaniu.
          A problem jest faktycznie czysto etyczny. Bo czy można pozwalac umierac
          ludziom, tylko dlatego, że nie mają pieniędzy? Ostatnio do tego to sie
          sprowadza.
          • Gość: feran Re: sepsa (posocznica) IP: *.txucom.net 13.04.02, 19:23
            Droga Olgo: i tak i nie;to z tymi pieniedzmi i zyciem.

            Ogolnie im wiecej pieniedzy tym wiecej zycie.Im wyzsza klasa socjo-ekonomiczna
            tym dluzsze i lepsze? zycie.

            Tak sobie mysle(i nie tylko ja) ,ze mamy to zakodowane w genach;a kobiety nawet
            wiecej niz mezczyzni(dlatego katolicy nie chca kobiet wyswiecac).

            Spojrz na ostatnie 10 lat,i na dzisiaj.Gornicy i hutnicy wyciagneli kazda
            mozliwa zlotowke od innych ludzi dla siebie.Uzyli do tego kazdego mozliwego
            chwytu ,ktory byli w stanie wymyslic.
            Polskie potrzeby to okolo 8 mln ton stali rocznie,produkuje sie 15-17 mln.z
            nadwyzka nie ma co zrobic bo stal wyprodukowc kazdy potrafi,nie jest to high
            tech product,dzieki Bogu produkuje sie to zelaztwo juz 3000 lat i kazdy
            potrafi.Liczy sie tylko za ile.

            Hutnicy oddelegowali jakichs facetow o zgniatacza(zwykle mial nazwisko Wasacz
            albo Buzek) do Warszawy.Ci dzielni ludzie aby utrzymac stanowiska to zassali
            sie do Kasy/Budzetu, i poplynel strumien(bo nie strumeczek).A to 1 mld(nowych)
            zlotych tak co 3 miesiace do jednej czy drugiej huty,a to na rozwoj a to na
            oddluzenie a to bezzwrotna pozyczka,a to inwestycja z Banku Glownego
            Panstwowego-bo bank ma,a dyrektorem Banku tez ktos od zgniatacza.

            Poniewaz trudno trzymac takie haldy zelaza na polach to placili kupcom by to
            zelastwo zabrali.To sie nazywa dumping.
            Pieniadze na te zaplaty zabrali pielegniarkom,nauczycielkom i emerytkom bo baby
            wiadome slaby rozum maja i glosuja tak jak chlop kaze.

            Za komuny to widzialem takie haldy ale cukru kolo Pszenna/Swidnica.Gierek byl
            ludzkie panisko,Fidela lubial-bo ruskie kazali,to kupil cukier nierafinowany na
            Kubie.Nieduzo, tylko tyle ile musial.To byl trzcinowy,dolnoslaskie cukrownie na
            buraki wiec nijak tego przerobic sie nie dalo.Haldy staly az deszcz
            roztopil,niewiele na samogon(bo chlop z PGR leniwy).
            Jedynie pszczoly dolnoslaskie glupie,na polityce sie nie znaly, do cukru
            ciagnely jak te glupie i sie potruly.Tak to Fidel nam pszczoly
            wykonczyl.Dzisiaj jest lepiej-dla pszczol- posel Jankowski by nie pozwolil.

            Inne ludziska w Polsce prosily hutnikow/gornikow dajcie troche innym.Moze by
            tak autostrady pobudowac to i ze 200 000 miejsc pracy by przybylo;mniej
            nieszczescia i smierci;bo 120 osob zabitych i tysiac rannych co tydzien na
            drogach;a kazdy chlop samochod ma,a drogi budowane 200 lat temu dla dziedzica z
            bryczka,mniej by nieszczescia by bylo.
            Mowili im (tym od zgniatacza) tera uslugi kase przynosza;mozna by caly handel
            pomiedzy Rosyjskim Imperium a Europa obsluzyc i cos uszczknac a miejsc pracy
            nych stworzyc.
            Mowili im a to moze by jaki samolot kupic dla lotnikow bo armia duza ,tak 150
            000 chlopa a samolotow bojowych 12(we Wrzesniu 39 bylo 600).

            Ale one nie: my tam jedno tylko wiemy jak zelazo a wagiel uskutecznic(chocby w
            metanie,chocby w metanie) i tak bedziem poki sie da, a Bog dopomoz.


    • edyta111 Re: sepsa (posocznica) 15.04.02, 07:11
      osoba chora to moja mama. 46 lat. Była w ciąży. Wszystko było dobrze do
      momentu, kiedy położyła się na rutynowe badania do szpitala. 3 dni po wyjściu
      gorączka 40,2 stopnia i poronienie. Teraz walczy o życie. Szmery w płucach,
      problemy ze śledzioną, migotanie przedsionków. Co jeszcze?
      • Gość: 2002 Re: sepsa (posocznica) IP: *.coh.org 15.04.02, 21:00
        edyta111 napisał(a):

        > osoba chora to moja mama. 46 lat. Była w ciąży. Wszystko było dobrze do
        > momentu, kiedy położyła się na rutynowe badania do szpitala. 3 dni po wyjściu
        > gorączka 40,2 stopnia i poronienie. Teraz walczy o życie. Szmery w płucach,
        > problemy ze śledzioną, migotanie przedsionków. Co jeszcze?

        Sytuacja jest trudna. Klinicznie wszystko sie zgadza i odpowiada posocznicy.
        Sepsa (posocznica) to stan w ktorym najczesciej bakterie (duzo rzadziej grzyby)
        sa we krwi, i w nastepstwie tej infekcji dochodzi (nie zawsze) do
        wielonarzadowego uszkodzenia. Szmer w plucach to albo zapalenie pluc, albo
        przejaw niewydolnowsci krazenia (zwlaszcza wobec wspolinstniejacych zaburzen
        rytmu). Sledziona czesto powieksza sie w posocznicy. Czy byly zrobione posiewy
        krwi i czy antybiotyk zostal podany zgodnie z wrazliwoscia bakterii.
        Tienam jest jednym z najlepszych antybiotykow ktory moze byc zastosowany przy
        posocznicy w punktem wyjscia w jamie brzusznej. Wazna jest dawka - i zwykle w
        zagrazajacych zuciu infekcjach podaje sie dawke 50miligramow na kg masy ciala ale
        nie wiecej niz 4gramy na dobe (np 1.0 gram dozylnie co 6 godzin).
        Niestety jak czytalas wyzej nawet celowana antybiotykoterapia nie daje gwarancji
        powodzenia. Pozdrawiam. W jakim szpitalu jest mama.
        • Gość: feran Re: sepsa (posocznica) IP: *.txucom.net 15.04.02, 23:31
          Edyta: czy twoja Mama lezy w szpitalu,przypuszczam,ze tak.powinno byc na
          intensywnej terapii.Jej leczeniem powinni sie zajac,speclalista chorob
          zakaznaych,specjalista inetensywnej terapii,specjalista gonekolog-poloznik.

          Nikt nie jest w stanie doradzic na odleglosc,porzez teplefon czy internet.
          Czsami/rzadko takie przypadki sa powodowane ropniem polaczonym z zakrzepem zyl
          miednicy malej.W diagnozowaniu trzeba zrobic tomografie komputerowa miednicy.
          • edyta111 Re: sepsa (posocznica) 16.04.02, 11:50
            Wczoraj przewieżli ją z intensywnej terapii z Traugutta na ginekologię na
            Dyrekcyjną. Prawdopodobnie będzie mieć operację. Tienam dostaje w kroplówce.
            Jest to antybiotyk celowany. Posiewy na Traugutta były robione
            codziennie.Planują jej, z tego co zrozumiałam wyciąć narządy rodne, bo tam jest
            chyba stan zapalny, który komplikuje leczenie. To powikłania po poronieniu.
            Teraz jest u niej tata. Miała robione USG całego ciała. Nogi jej wczoraj
            wieczorem spuchły. Nie wiedzieli czy to krążenie, czy nerki. Dzięki za dobre
            słowo. Pomaga. Lżej mi jest też jak mogę troszkę się wyżalić. Ojciec chyba nie
            daje już sobie rady.
            • Gość: 2002 Re: sepsa (posocznica) IP: *.coh.org 16.04.02, 20:25
              Trzymaj sie, jesli sytuacja sie nie pogarsza to jest nadzieja.
              Podrowienia 2002
              • edyta111 Re: sepsa (posocznica) 19.04.02, 16:01
                Cześć wszystkim, którzy trzymają kciuki. Dziś była operacja. Usunnięto jakiegoś
                wrzoda, czy coś takiego i narządy rodne. Poszli całą parą. No i dobrze, żeby
                tylko pomogło. Lekarze myślą, że to przez to paskudztwo tak opornie szło
                leczenie. W krwi wykryto jakąć klepselle, czy jakoś tak. W każdym razie ta
                franca lubi zapalenia płuc.
                • Gość: 2002 Re: sepsa (posocznica) IP: *.coh.org 19.04.02, 18:20
                  To byla tzw klebsiella pneumoniae - rzeczywiscie swinstwo, ale najwazniejsze,
                  ze zrodlo infekcji zostalo usuniete - do do ropnia antybiotyki zle przechodza.
                  Teraz moze byc juz tylko lepiej. A poza tym jesli mama zniosla dobrze zabieg,
                  to znaczy, ze uszkodzenia narzadowe nie sa tak glebokie. Bedzie dobrze,
                  trzymajcie sie obie!!!
    • Gość: feran Re: sepsa (posocznica) IP: *.txucom.net 20.04.02, 06:02
      Dziekujemy za dobra wiadomosc.Pozdrow Twoja Mame od forum.Daj znac jak bedzie
      szla do domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka