Dodaj do ulubionych

Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni żą...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 22:52
Wszedzie dymaja ludzi, lekarze, prawnicy i urzedasy to najwieksi uszusci. co
za kraj, burdel na kazdym kroku. potrzeba tu chyba rewolucji
Obserwuj wątek
    • Gość: Sid Vicious Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.04, 23:48
      Tak niestety będzie, gdy sprywatyzowana zostanie służba zdrowia. Lekarze się
      będą cenić i będą nadal brać łapówki. Niedawno lekarz z prywatnej przychodni
      wziął od mojej mamy łapówkę za leczenie. Przypominam tylko, że prywatna służba
      zdrowia istnieje tylko w jednym państwie na świecie - ten kraj to Afryka.
      • Gość: lekarz Re: Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekt IP: *.hospvd.ch 29.09.04, 23:57
        obywatelu, mam nadzieje ze w ramach walki z korupcja zglosiles to na policje?
        bo jelsi nie to Twoj glos tutaj nie ma zadnego znaczenia
        szczekanie w nocy a nie na zlodzieja przeszkadza tylko spac
        nie plujcie na cale srodowisko, bo to jest pomowienie uczciwych ciezko
        pracujacych ludzi
        • Gość: lekarz Re: Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekt IP: *.euromedicare.pl 30.09.04, 11:08
          owszem podstawą jest sprywatyzowanie tego co sie da w sluzbie zdrowia i beda
          wowczas obowiazywac zdrowe zasady finansowania; 300 zl to smieszne opieniadze;
          radze autorom sie zainteresowac przychodnia "Na Grobli" Tamtejsi ginekolodzy
          operuja swoje pacjentki w szpitalu na Brochowie za 5 tys zl, bez rachunku
          oczywiscie ;-) Moze ktoras z Pań doniesie o tym?
          • Gość: Paweł Z. Re: Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekt IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.09.04, 11:18
            Sprywatyzowanie samo w sobie złym pomysłem nie jest, obawiam się jednak, że w
            polskich realiach przerodziłoby się w zagarnięcie mienia społecznego.
            Jeśli chodzi o szpital na Brochowie, to najwyższa pora "przewietrzyć" tę
            placówkę. Przyjmuje się tam chyba głównie prywatne pacjentki poszczególnych
            lekarzy. Te z ulicy są odsyłane do innych szpitali.
        • Gość: panwojtek Re: Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekt IP: *.netcologne.de 30.09.04, 20:31
          ..pannstwowe, czyli nasze, a jak nasze to niczyje mozna brac. A gdyby pacjent
          byl ubezpieczony prywatnie to by zaraz zaczal szarymi komorkami ruszac i
          predtej by dal temu konowalowi w trabe jak 300 w kieszen.
      • Gość: Fil Re: Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekt IP: *.finemedia.pl 30.09.04, 08:35
        Z geografii banke masz?
      • Gość: majka Re: Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekt IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 14:51
        Prywatna słuzba zdrowia jest na całym świecie, a najlepiej się ma w Stanach
        Zjednoczonych. Płacisz to masz od ręki, nie płacisz to leżysz na korytarzu albo
        czekasz kilka miesięcy na jałmużnę państwową. Tak jest wszędzie i tak będzie w
        Polsce- tylko to ma szansę się obronić, gdyż zdrowie jest za drogie na dopłaty
        państwa albo zdrowych współobywateli.
      • Gość: Van Tommy Re: Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekt IP: *.crowley.pl 02.10.04, 00:25
        > Tak niestety będzie, gdy sprywatyzowana zostanie służba zdrowia. Lekarze się
        > będą cenić i będą nadal brać łapówki

        Dobry Panie Boże, toż takich dyrdymałów to ja nie słyszałem od czasu ostatniej
        publicznej wypowiedzi ministra Marka P. Gdyby ochrona zdrowia była prywatna, to
        komu i za co dawać łapówki? Sklepowej ekspedientce w - powiedzmy - Kronie - też
        dajesz łapówkę, by Ci łaskawie sprzedała jogurt?
        I po co to było durniów uczyć pisać i czytać...
      • Gość: Bernard Re: Chcą prywatyzacji służby zdrowia - maja efekt IP: *.uni.wroc.pl 05.10.04, 10:17
        > wziął od mojej mamy łapówkę za leczenie. Przypominam tylko, że prywatna służba
        > zdrowia istnieje tylko w jednym państwie na świecie - ten kraj to Afryka.

        O kontynencie Afryka słyszałem, ale gdzie leży dokładnie kraj o tej nazwie? Bo
        skoro nie ma takiego kraju to domniemywam, że chodziło o to, że nigdzie nie ma
        prywatnej służby zdrowia (no powiedzmy, tylko prywatnej).
    • Gość: Georg E tam. To mały pikuś ... IP: *.magma / *.magma-net.pl 30.09.04, 07:28
      Zobaczcie co się dzieje w szpitalach! Prawie każdy lekarz ma zarejestrowaną
      prywatną praktykę, której adresem jest ... szpital! No i teraz już wogóle nie
      wiadomo kiedy on przyjmuje prywatnie a kiedy służbowo (korzystając przy tym z
      całej infrastruktury szpitalnej). Ministerstwo Zdrowia zezwalając na
      rejestrację prywatnych praktyk w placówkach państwowej służby zdrowia daje w
      ten sposób przyzwolenie na korupcję w majestacie prawa. Dzisiaj udowodnić
      korupcję jest b. trudno, gdyż taki lekarz broniąc się zawsze odpowie, że
      przyjmował prywatnie.
      Inna sprawa to fiskalizacja usług wykonywanych przez lekarzy. Taksówkarzy
      zmuszono do wystawiania rachunków fiskalnych a lekarzy ... E tam nie chce mi
      się więcej pisać.
      • Gość: lekarz Re: E tam. To mały pikuś ... IP: *.hospvd.ch 30.09.04, 08:27
        prawie kazdy? tzn ile %? bede sie do bolu powtarzal, ale jesli ktos widzi ze wg
        niego jest lamane prawo to zglasza to do odpowiednich instytucji
        jest wielu lekarzy ktorzy maja praktyki prywatne, wielu z nich przyjmuje na
        miescie albo jezdzi na wizyty domowe, wiem ze sa osoby naduzywajace miejsca
        pracy w celach prywatnych - to nalezy pietnowac
        ponadto zarobki w ochronie zdrowia powinny wzrosnac do pulapu EU, wtedy
        porownanie lekarza do taksowkarza nie przeszloby Ci drogi Polaku przez usta
        • Gość: Paweł Z. Re: E tam. To mały pikuś ... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.09.04, 08:51
          Srutututu.
          Polecam lekturę żywotu Heraklita z Efezu. Krytykował lekarzy, więc gdy
          zachorował, żaden nie chciał go leczyć. Zmarł w cierpieniach.
          Polskie środowisko lekarskie jest wyjątkowo silnie zintegrowane. Wspólny kodeks
          etyki lekarskiej zakazuje krytykowania kolegów. W efekcie sądy lekarskie to -
          jak wiadomo - kpina, a prokuratury też się boją spraw z udziałem lekarzy,
          czując chyba, że lepiej z tym środowiskiem nie zadzierać.
        • Gość: ik Re: E tam. To mały pikuś ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:31
          do lekarza-też chciałabym za moją pracę otrzymywać wynagrodzenie na poziomie UE
          (i myślę że nie tylko ja), ale ich najniższa płaca to 1100 euro a u nas 824
          pln. Jest różnica??
          • Gość: thiessa Re: E tam. To mały pikuś ... IP: *.kom / *.kom-net.pl 02.10.04, 19:58
            Nierozumiem dlaczego za kazdym razem kiedy jest mowa o
            solidnosci,kompetencjach,uprzejmosci to wszystko sprowadzane jest do pieniedzy.
            To ze lekarze dostaja malo w porownaniu z ich kolegami na zachodzie nie
            oznacza, ze to ich w jakis sposob usprawiedliwia. Wiekszosc ludzi w tym kraju
            zarabia malo i rownie dobrze wiekszosc spoleczenstwa moglaby przyjac postawe
            roszczeniowa. W dodatku lekarz ma wieksze mozliwosci, zeby dorobic do
            panstwowej pensji, wiekszosc osob takiej mozliwosci nie ma.
        • Gość: wb do lekarza. IP: 213.199.196.* 30.09.04, 15:34
          zgoda ,co do waszych zarobków,pod jednym warunkiem, że i moje będą zgodnie z
          moim wykształceniem i praktyką takie same, jakie obowiązują w UE.
        • Gość: Georg Re: E tam. To mały pikuś ... IP: *.magma / *.magma-net.pl 30.09.04, 22:57
          Przecież napisałem wyraźnie, że w majestacie prawa! Więc po co zgłaszać?
          Pozdr.
      • Gość: ela Re: E tam. To mały pikuś ... IP: *.tvk.wroc.pl / *.api.net.pl 08.10.04, 09:01
        To jest nie do wytrzymania - nie dość, że masz klopoty ze zdrowiem to jeszcze
        bezczelny , uklldny pan doktor wyciska z ciebie ostatni grosz. Nie
        cierpięlekarzy, wlaśnie za tę bezczelność. mam nadzieję , że wkońcu ktoś to
        zmieni- tylko czy wtedy w ogóle będe miala poco iść do lekarza?Proszę się
        przyjrzeć neurochirurgii z ul. Traugutta.....
    • Gość: A. Pikuś IP: *.bermudy.net / *.net 30.09.04, 09:25
      Pies Pikuś to pobieranie przez pana W. pieniedzy za zabiegi.....w porownaniu z
      tym jak potrafil byc zuchwaly i natretny dla pacjentek.
      Panie W.!!!!!Doigral sie Pan!!!Nareszcie!!:)))
    • Gość: "kobieta" Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.workservice.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.04, 09:51
      Tak się składa, że (mimo nie podania kompletnych danych) wiem dokładnie o
      jakiego lekarza chodzi, wiem o nim dosyć dużo, no cóż... powyższa wiadomość nie
      zdziwiła mnie ani trochę... to poprostu do niego pasuje, ten człowiek nie ma w
      sobie ani grama etyki ani moralności - nigdy nie powierzyłabym mu swojego
      zdrowia!
    • Gość: Double To byl moj ginekolog! IP: 200.48.218.* 30.09.04, 10:47
      Ten facet bylo moim ginekologiem kiedy jeszcze mieszkalam we Wroclawiu. I
      pamietam ze mialam podobne doswiadczenia: wykryl u mnie nadzerke i polecil
      natychmiast usunac za (jeszcze wtedy) 200 PLN. Jako ze nie rozumialam tego
      pospiechu poszlam sie poradzic innego ginekologa, a ten powiedzial mi, ze owszem
      drobna nadzerka jest, ale usuwac to jej nie trzeba. I na pewno nie platnie!
      • Gość: magda Re: To byl moj ginekolog! IP: *.workservice.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.04, 13:43
        niesamowite! dziś miałam iść na cytologie do niego, bo wykył u mnie nadżerkę i
        powiedział, że trzeba ją usunąć!!! dziś, bo dr Wojak przyjmuje we wtorki i
        czwartki. nie dałabym z siebie zciągnąć żadnych pieniędzy, bo wiem, że taki
        zabieg w przychodni jest bezpłatny ( między innymi dlatego przyszłam do
        przychodni, zamiast robić to prywatnie- u lekarza, który przyjmuje za to
        pieniądze w prywatnym gabinecie, ale zabiegi robi na klinikach- na państowym
        sprzęcie!!!!-ale to już pomijam, bo przynajmniej wiedziałam od początku, że za
        to będę płacić)największy problem polega na tym, że bardzo trudno znaleźć
        lekarza, któremu w tej kwestii można zawierzyć, w moim przypadku na 4 lekarzy
        ginekologów - 4 różne diagnozy dotyczące tego schorzenia. skandal...
        • Gość: majka Re: To byl moj ginekolog! IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 15:11
          Jeśli zależy Pani na dobrej opiece, proszę iść prywatnie. Jeśli lekarz coś
          umie, to się ceni bardziej.Im lepiej wykształcony, po kursach, różnych
          szkoleniach(które niestety kosztują po cenach zachodnich), tym więcej ma do
          zaoferowania. Tanie (albo darmowe) mięso psy jedzą. A Pani chyba ma chyba jedno
          siedzenie na całe życie. Może przyjdzie jeszcze rodzić dzieci, warto zrobić
          dobrą wypalankę i nie za darmo, bo nikt pani nie będzie zbyt poważnie traktował-
          za 20 zł jest Pani złem koniecznym. które trzeba "pogonić" jak najszybciej,
          żeby odwalić kontrakt z funduszem i wziąc sie za poważną (Vide "dobrze
          płatną"pracę)
          • Gość: m-ka Re: To byl moj ginekolog! IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 30.09.04, 20:06
            Zgadzam się z Majką, bo zdarzyło mi się dokonać wyboru między płatnym i
            darmowym zabiegiem. Lekarz z przychodni uprzedzał, że może go wykonać "na kasę
            chorych" bez znieczulenia na państwowym sprzęcie i może mnie zaprosić do
            swojego prywatnego gabinegu. Wybrałam to drugie i zapłaciłam, bo mam jedno
            siedzenie na całe życie i chciałabym kiedyś dzieci rodzić. I nie ma co się
            rozwodzić, że "tyle kasy" poszło, przynajmniej mam spokój i pewność, że
            zostałam potraktowana profesjonalnie. Mogę tylko współczuć paniom, które nie
            mają możliwości wyboru.
            • Gość: Paweł Z. Re: To byl moj ginekolog! IP: *.kom / *.kom-net.pl 30.09.04, 20:19
              Skorzystałaś z oferty naciągacza. Jest się czym chwalić?
              Standard opieki medyczej w państwowej służbie zdrowia jest całkiem przyzwoity.
              Jednnak niektórzy lekarze zatrudniają się w państwowych placówkach medycznych
              po to, by:
              a.) korzystać ze sprzętu należącego do pracodawcy w celu leczenia klientów
              prywatnych,
              b.) nagabywać pacjentów, proponując im rzekomo wyższej jakości usługi w zamian
              za korzystanie z prywatnego gabinetu.
              W przypadku gabinetów ginekologicznych bardzo często zachodzi a+b.
              Moim zdaniem, takimi rzeczami powinna zajmować się właściwie prokuratura,
              zważywszy, że dyrektorzy państwowych placówek służby zdrowia niekiedy sami
              uczestniczą w tym procederze, więc im nie zależy na tym, by pozbyć się
              nieuczciwych pracowników.
              Zabieg usunięcia nadżerki jest dość prosty, zwłaszcza gdy nadżerka jest
              niewielka - w takich przypadkach często niewiele trzeba, np. Vagotyl. Małych
              nadżerek nie usuwa się też np. młodym kobietom przed porodem, bo czasem po
              porodzie same znikają.
              Nie wiem, jak było w Twoim przypadku, ale z Twojej opowieści wnioskuję, że
              dałaś się nabić w butelkę przez kogoś równie nieuczciwego jak majko-jolko-
              lekarz.
              • Gość: m-ka chybiona uwaga IP: *.marketscore.com / 170.224.224.* 02.10.04, 08:40
                Ja nie miałam do wyboru - pójść na zabieg lub nie pójść, tylko zrobić go ze
                znieczuleniem w komfortowych warunkach lub bez nich. Śmieszne byłoby
                stwierdzić, że czuje się nabita w butelkę. Jestem teraz spokojna o swoje
                zdrowie i zachodzę myślami, co by to było, gdybym odłożyła taki zabieg na
                bliżej nieokreśloną przyszłość. Nie rozumiem krytycznej postawy p.Pawła w
                czasach, gdy oczywiste jest, że wczesne wykrywanie niektórych schorzeń i ich
                leczenie może zapobiec chorobie nowotworowej. I nie potrzebuję czytać
                kolejnych teoretycznych uwarunkować nadżerki i jej leczenia, bo zdążyłam
                przedtem w taką wiedzę się zaopatrzyć. Poza tym trudno jest mi zgodzić się z
                tym, że standard państwowej opieki medycznej jest przyzwoity, pewnie różnie to
                bywa w różnych placówkach. Ale dlaczego się zmuszać do korzystania z niej jeśli
                brak mi do niej zaufania?
                • Gość: Paweł Z. Re: chybiona uwaga IP: *.kom / *.kom-net.pl 02.10.04, 19:26
                  Jak masz kasę, to wolna wola, co z nią zrobisz. Możesz np. kupować kilogramami
                  witaminy w aptekach. W sumie to nawet byłby dobry uczynek - koncerny
                  farmaceutyczne byłyby szczęśliwe, może nawet zatrudniłyby kilku nowych
                  akwizytorów w celu roznoszenia ulotek po aptekach.
                  Mam krytyczne nastawienie do takich spraw, bo nie lubię, jak ktoś robi sobie
                  jakieś interesy za moje pieniądze. Informacje o nadżerkach łatwo można zdobyć -
                  pełno tego choćby w prasie kobiecej. Wiadomo, że nadżerka wcale nie musi
                  prowadzić do raka, ba, zazwyczaj nie prowadzi. Jakie zatem - Twoim zdaniem - są
                  przyczyny, dla których zadziwiającą wielu wrocławskich ginekologów usilnie
                  namawia swoje pacjentki do wymrażania nadżerek w prywatnym gabinecie, którego -
                  osobliwym trafem - jest właścicielem? A co powiesz o cwaniaczkach, którzy na
                  bezczelnego odpłatnie wymrażają w państwowym szpitali na państwowym sprzęcie?
                  • Gość: m-ka nie przelewa się... IP: *.marketscore.com / 216.148.244.* 03.10.04, 12:38
                    ...ale lepiej być zdrowym niż skąpić grosza. Bardzo zjadliwie się Pan wypowiada
                    na temat, który bezpośrednio Pana nie dotyczy. Kpi Pan ze spraw, które dla mnie
                    nie są zabawne. Do tego nieadekwatne uważam porównywanie zapłaty za zabieg do
                    kupowania witamin na kilogramy. Skąd taka złośliwość?
                    Mógłby Pan sobie darować rozważania czy nadżerka prowadzi do raka czy też nie,
                    bo nie wydaje się Pan być w tych sprawach autorytetem.
                    Co do prywatnych gabinetów lekarskich - oczywiste jest, że korzystanie z nich
                    wiąże się z opłatami i to w każdej dziedzinie medycznej. Nie rozumiem tego
                    oburzenia, że lekarze zachęcają pacjentów do korzystnia z ich prywatnych usług.
                    Kto powiedział, że służba zdrowia ma być wyłącznie państwowa? Dlaczego
                    krytykować ludzi, którzy decydują się zapłacić za prywatną opiekę medyczną? Bo,
                    jak rozumiem, to Pana denerwuje. Natomiast istotne jest oddzielenie świadczenia
                    usług medycznych w gabinetach prywatnych od pobierania opłat za takie usługi w
                    szpitalach państwowych. Takie praktyki są po prostu nie zgodne z prawem.
                    • Gość: Paweł Z. Re: nie przelewa się... IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.10.04, 21:40
                      Szanowna Pani,
                      Temat, który został poruszony w artykule prasowym, dotyczy mnie bezpośrednio.
                      Co prawda, z powodów natury anatomicznej nadżerki mieć nie mogę, jednak
                      interesuje mnie bardzo to, czy moje pieniądze, które zabiera NFZ oraz Urząd
                      Skarbowy wydatkowane są właściwie.
                      Uważam, że standard opieki medycznej w Polsce jest nie najgorszy, korzystam z
                      niektórych płatnych usług medycznych z powodu swojej wygody, ale nie dorabiam
                      do tego specjalnej ideologii. Stać mnie, to płacę.
                      Nie jestem autorytetem w sprawach nadżerek, ale przeczytałem w swoim życiu z
                      kilka artykułów na ten temat, co daje mi pewne pojęcie na temat tego, w jakich
                      okolicznościach nadżerki prowadzą do raka. O ile mi wiadomo, droga od
                      niewielkiej nadżerki do raka jest bardzo długa, a prócz wymrażania stosuje się
                      również tańsze i skuteczne techniki, do tego w ramach zwykłego ubezpiecznia
                      zdrowotnego refundowane w 100%.
                      Nie od dzisiaj wiadomo, że są lekarze, którzy namawiają właściwie każdą
                      pacjentkę do płatnego zabiegu wymrażania. Proszę poczytać sobie choćby inne
                      fora "GW", jeśli uważa Pani, że to, co piszę, nie jest prawdą. Padają tam
                      nazwiska różnych lekarzy, także wrocławskich. Praktyka taka bulwersuje mnie o
                      tyle, że jest to moim zdaniem nadużycie autorytetu lekarza w niskim celu
                      wzbogacenia się o 100 czy 200 złotych.
                      Nie rozumie Pani tego, dla mnie jest to natomiast dość oczywiste. Jeśli lekarz
                      aplikuje swojemu pacjentowi niepotrzebny zabieg za 200 złotych, to za chwilę
                      może bez żadnej potrzeby wytnie mu ślepą kiszkę? A może amputuje rękę z powodu
                      wrzodu na palcu? Gdzieś trzeba wyznaczyć granicę między biznesem a pewną
                      specyficzną misją, którą lekarze mają do spełnienia.
                      Dlaczego denewują mnie ludzie, którzy płacą niepotrzebnie lekarzom? Można by
                      uznać, że ich postępowanie rzeczywiście nie powinno mnie obchodzić. Jednak mam
                      w tym pewien mój egoistyczny interes, taki mianowicie, że uważam, że jeśli
                      lekarze rozbestwią się, wiedząc, że przyciśnięty do muru pacjent da im extra
                      100, 200 czy 500 złotych, to być może pewnego dnia ktoś nie podłączy mnie do
                      respiratora, bo nie będę miał akurat drobnych w portfelu.
                      • Gość: m-ka Re: nie przelewa się... IP: *.marketscore.com / 170.224.224.* 05.10.04, 19:50
                        Pana stanowisko jest kategoryczne, więc daremna każda polemika. Nie mam też na
                        celu zmiany tego stanowiska. Natomiast mógłby pan nie czynić oczywistymi swoich
                        poglądów i dać szansę innym na ich własną opinię, szczególnie, że kieruje się
                        pan pobudkami egoistycznymi i w trosce o własne zdrowie.
                        Proszę mi jednak wytłumaczyć jak pieniądze za prywatne usługi w prywatnych
                        gabinetach mają się do budżetu NFZ?
                        Przytoczę jeszcze fragment Pana wypowiedzi, który w pełni odzwierciedla moje
                        stanowisko, proszę zrozumieć, że właśnie o to mi chodziło: " (...)korzystam z
                        niektórych płatnych usług medycznych z powodu swojej wygody (...)".
                        • Gość: m-ka BTW mamy jeden wspolny problem IP: *.marketscore.com / 170.224.224.* 05.10.04, 21:35
                          ...brak wody w kranie:)
      • Gość: lekarz Re: To byl moj ginekolog! IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 15:15
        nadżerki niestety trzeba usuwać- jak jest mała można to zrobić później. Ale
        biorąc pod uwagę, że pacjentki zapominają o swoich nadżerkach na kilka lat, a
        przypominają sobie jak jest V grupa i nowotwór i trzeba się zbierać do Sw.
        Piotra lepiej usunąć zawczasu. A że trzeba zapłacić ? To naprawdę cena jednej
        pary bardzo średnich butów.
        • Gość: "kobieta" Re: To byl moj ginekolog! IP: *.workservice.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.04, 15:46
          Ludzie co wy tu wypisujecie??!! Płacić???!!! Nie po to tyle kasy jest zabierane z mojej wypłaty co miesiąc, żebym szła do publicznej przychodni i musiała płacić za standardowy zabieg!!! Jak chcę zapłacić to idę do porządnej prywatnej kliniki i jestem traktowana i "obsłużona" fachowo. A jeśli chodzi o ceny to należałoby pamiętać, że jest wiele kobiet, których nie stać na buty za 300 zł ani na kosmetyki za kilkadziesiąt złotych, ani na płatną opiekę zdrowotną i chodzą do publicznych placówek.
    • Gość: majka Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 14:31
    • Gość: majka Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 14:37
      Nie dziwię się poniekąd, biorąc pod uwagę, że fundusz płaci za wypalankę
      równowartośc średniej jakości "bełta" tj 20 zł. Wypalanka jest dość poważnym
      zabiegiem( stan przedrakowy), trzeba to umieć zrobić i mieć do tego drogie
      narzędzia i sprzęt. Lekarz nie hydraulik ani ślusarz- wybaczcie- tu chodzi o
      zdrowie, dlatego taki zabieg powinien mieć adekwatną cenę, a nie ma. Skończmy
      wreszcie z rozdawnictwem socjalistycznym i liczmy sprawiedliwie. Jaka płaca
      taka praca. Stać Was kobiety na ciuchy i kosmetyki po kilkadziesiąt złoych, to
      płaćcie za zdrowie Waszych tyłków.
      • Gość: Paweł Z. Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.09.04, 15:56
        Jaki stan przedrakowy? Od nadżerki do raka daleko, nie strasz ludzi.
        Powiedz lepiej, dobra kobieto, w którym gabinecie pracujesz, bo ciekawi
        jesteśmy, komu usiłujesz napędzić klientów.
    • Gość: jolka Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 15:03
      Z tych prestiżowych zawodów (oprócz urzędasów)tylko lekarze są tak naprawdę
      dymani. Płaci się za ich pracę -podobno bezcenną(życie)jałmużnę a oczekuje
      poswięcenia, zrozumienia i uśmiechu. Jak tu się śmiać, gdy lekarz na świecie to
      elita finansowa , intelektualna, zawód wymarzony przez rodziców dla swoich
      dzieci, prestiż i duma. A u nas Powtarzam za Gomółką"Lekarz sobie dorobi"- więc
      sobie dorabiają. To że na państwowym sprzęcie? Jaki on państwowy? Ten lekarz
      pracuje od kilkunastu lat za jałmużnę, żeby szpital miał ten sprzęt, więc jest
      to jakby i jego własnośc.Pacjent płaci za wiedzę i umiejętności, nie brana jest
      tu cena sprzętu, bo pacjentka musiałaby zapłacić równowartośc 500 dolarów za
      zabieg a nie 300 zł. A Panią chyba zazdrość tak dołuje, że nie jest Pani
      lekarzem czy prawnikiem, ale niestety trzeba dużo wiedzy, talentu, zdolności i
      pracy żeby nim zostać. Nie każdy może.
      • Gość: Paweł Z. Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.09.04, 15:52
        Rozumiemy dobrze, że lekarze mało zarabiają w porównaniu z Zachodem (chociaż w
        Polsce należą do elity finansowej - ale wiadomo, że trzeba się porównywać z
        lepszymi, a nie gorszymi), ale nie rozumiemy, po jakiego grzyba generować
        zjadliwe posty, udając różne osoby, skoro i tak każdy zauważy, że napisała je
        jedna i ta sama osoba.
        Po to obywatele tego kraju płacą na NFZ pieniądze, żeby wymagać, by lekarze
        wykonywali w ramach swojej pracy w szpitalu zabieg usuwania nadżerki za darmo,
        z życzliwością i uśmiechem, nie traktując bynajmniej nikogo jak zło konieczne.
        Niegrzeczne odnoszenie się do pacjenta dyskwalifikuje każdego lekarza i nie ma
        przy tym znaczenia, czy pacjent zapłacił za usługę bezpośrednio czy też
        zapłacił za pośrednictwem NFZ. Jak ktoś tego nie rozumie, nie powinien pracować
        w społecznej służbie zdrowia. Jeśli ktoś nie rozumie, że społeczne nie znaczy
        niczyje, to powinien zająć się nim prokurator.
      • Gość: Ludwik Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.wroclaw.mm.pl 30.09.04, 18:18
        Gość portalu: jolka napisał(a):

        > A Panią chyba zazdrość tak dołuje, że nie jest Pani
        > lekarzem czy prawnikiem, ale niestety trzeba dużo wiedzy, talentu, zdolności
        i
        > pracy żeby nim zostać. Nie każdy może.



        A Pani majka to pewnie myśli że ma "dużo wiedzy, talentu, zdolności..."
        Ale nie pomyślała pani(?) majka a może pani jolka a może lekarz.. że to chyba
        nie przypadek, że ma pani IP.. ha ha
        A miało to wyglądać, że pisze kilka różnych osób.. Tymczasem to jakiś zwykły,
        pozbawiony skrupułów łapówkowicz broni podobnych sobie..
      • Gość: Ludwik MAJKA vel JOLKA vel LEKARZ.. łapówkara??? IP: *.wroclaw.mm.pl 30.09.04, 18:20
        Gość portalu: jolka napisał(a):

        > A Panią chyba zazdrość tak dołuje, że nie jest Pani
        > lekarzem czy prawnikiem, ale niestety trzeba dużo wiedzy, talentu, zdolności
        i
        > pracy żeby nim zostać. Nie każdy może.



        A Pani majka to pewnie myśli że ma "dużo wiedzy, talentu, zdolności..."
        Ale nie pomyślała pani(?) majka a może pani jolka a może lekarz.. że to chyba
        nie przypadek, że ma pani IP.. ha ha
        A miało to wyglądać, że pisze kilka różnych osób.. Tymczasem to jakiś zwykły,
        pozbawiony skrupułów łapówkowicz broni podobnych sobie..
    • Gość: misiek Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 16:10
      Problem wg mnie polega na tym, że learz korzystając ze sprzetu "państwowego"nie
      wnosi do kasy szpitala żadnej opłaty (może uzbierałoby się kiedys na nowy
      sprzęt)nie dzieli sie z państwem dochodem (lewym).Skutki są odczuwalne przez
      wszystkich.
      • Gość: ditran Majka to lekarka, co łapówki pewnie bierze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.04, 16:14
        Pani kochana, pani jest głupia jak but. Ile Pani zarabia? Bo ja 300 złotych. Od
        1995 roku nie chodzę do lekarza, bo mnie pracodawca nie ubezpiecza. Leleczko,
        co mężuś bogaty to ci odbija. Prywatna służba zdrowia jest jedynie w Afryce i
        każdy o tym wie. W USA i POlsce też są kliniki prywatne i kto z nich korzysta?
        Ja nie!
    • Gość: kobieta Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:17
      Ja także zapłaciłam za wypalanie nadżerki - 250 zł za 10 minutowy zabieg. W
      gabinecie niepublicznym, ale mającym kontrakt z NFZ. Poinformowano mnie jednak
      że wypalanka jest płatna. Myśle że takie wyciąganie pieniędzy od pacjentek jest
      na porządku dziennym. To racja że w przypadku takiego pomieszania praktyki
      prywatnej z prowadzoną w ramach kontraktu z NFZ, udowodnienie oszustw i nadużyć
      jest bardzo trudne. Trzeba mieć jednak świadmość tego, że nieleczona nadżerka
      może prowadzić do choroby nowotworowej, nie wszystkie kobiety mogą sobie
      pozwolić na wydanie 200-300 zł, i to ma być pożal się Boże profilaktyka
      nowotworowa w naszym kraju!
    • Gość: pacjentka Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.net.pl / 81.219.230.* 01.10.04, 14:44
      Doigral sie Pan doktorze Wojak. Brawo!!!
      • Gość: Ania Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 23:00
        Od 4 lat jestem pacjentką tego lekarza. Nigdy nie wziął ode mnie ani grosza a
        bardzo mi pomógł, nigdy nie był nieuprzejmy. Bardzo sympatyczny i miły facet.
        Szkoda, bo muszę teraz szukać nowego ginekologa, a potwornie nie lubię zmieniać
        lekarza. Szkoda.
        • Gość: joala Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.10.04, 09:58
          ludzie! czytam i placzę, o czym wy piszecie, po co się licytujecie, kogo i na
          co stać. tu nie o to w ogóle chodzi! Każdy ubezpieczony pacjent ma mieć
          dostęp do leczenia w państwowej służbie zdrowia, zgodnie z właściwymi
          standardami medycznymi. lekarzowi nie wolno za leczenie w ramach
          ubezpieczenia, oraz w placówkach państwowej służby zdrowia pobierać żadnych
          gratyfikacji, ani finansowych, ani rzeczowych. wszystkie takie przypadki są
          zwyczajnym łapowictwem. I tyle. Trzeba zawiadamiać o tym policję i
          prokuraturę, żeby samemu nie stać się przestępcą. A dyskusje, czy lepiej, czy
          gorzej robić zabiegi prywatnie są tu nie na miejscu.
    • Gość: Tomek Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.uni.wroc.pl 05.10.04, 10:10
      To nie jest żadne łapownictwo. Bliżej znacznie temu czynowi do wymuszania haraczu.
    • Gość: Iza Szukam dobrego lekarza IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 08.10.04, 08:27
      Czy ktoś ma namiar do jakiegoś dobrego lekarza ginekologa? Szukam i pytam
      wszystkich, ale nie spotkałam się jeszcze z pozytywną opinią.
      • Gość: ada Re: Szukam dobrego lekarza IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 08.10.04, 12:01
        bo nie ma już dobrych lekarzy
    • Gość: ala Ginekolog,pl.Kościuszki-ODRADZAM!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 14:17
      Zdecydowanie odradzam wizytę u pani ginekolog z pl.Kościuszki (nad
      Empikiem).Byłam tam pierwszy raz, ponieważ przeprowadziłam się w pobliżu tego
      gabinetu, mój dotychczasowy ginekolog jest na urlopie,a ja chciałam mieć bliżej
      do lekarza.
      Umówiłam się telefonicznie bez problemu, pani recepcjonistka była bardzo
      uprzejma, ucieszyłam się, że nie będę musiała daleko jeździć na wizyty.Po
      przyjściu na miejsce w recepcji oprócz młodej dziewczyny, z którą rozmawiałam
      przez telefon siedziało "wredne babsko" (trudno nazwać tę osobę inaczej)-
      brunetka, w białym fartuchu, bez identyfikatora. Pierwsze słowa, które
      usłyszałam na dzień dobry, to to, że za dużo jest przyjmowanych pacjentów
      i "jeszcze tylko by kontroli sanepidu brakowało", bo okazuje się, że brakuje
      jednorazowych rękawiczek. Po tym stwierdzeniu zrezygnowałam z chęci wykonania
      cytologii, postanowiłam ograniczyć się do wzięcia recepty na tabletki
      antykoncepcyjne.Owa brunetka kazała mi czekać w poczekalni, nie informując mnie
      nawet, gdzie to pomieszczenie jest (choć doskonale wiedziała, że jestem tu po
      raz pierwszy, bo sama zakładała mi kartę).Na moje pytanie-skierowane do niej-
      odpowiedziała wspomniana wcześniej miła recepcjonistka. Udałam się do
      poczekalni. Tam dowiedziałam się, że osoba stojąca przede mną w kolejce czeka
      już 40 minut. Zdziwiło mnie to, bo pacjenci są umawiani w półgodzinnych
      odstępach, więc czasu na badanie nie powinno zabraknąć. Gdy przyszła moja kolej
      wszystko stało się jasne. Zostałam poproszona do środka, po czym 5 minut
      słuchałam jak dwie siedzące w środku panie wypełniają karty innych pacjentów
      (była tu oczywiście ta wredna brunetka z recepcji). Mi kazano usiąść, po czym
      miałam okazję przyjrzeć się kartom pacjentów leżącym przede mną na stole (gdzie
      są dane osobowe i szczegóły wizyty, rozpoznane choroby itp.)Panie zastanawiały
      się, co mają wpisać do kart i gorąco na ten temat dyskutowały. Szczęście, że
      znam jeszcze słabo swoje sąsiadki, bo w przeciwnym razie miałabym okazję
      dowiedzieć się o intymnych problemach niejednej z nich. Panie w końcu doszły do
      porozumienia ("teraz wpiszemy to, a następnym razem tamto" - swoją drogą-skąd
      wiedziały, z czym przyjdzie dana pacjentka następnym razem?) i zostalam
      łaskawie zapytana po co się tu zjawiłam. Przedstawiłam cel swojej wizyty.
      Wówczas brunetka zaczęła się na mnie oburzać, że wcześniej chodziłam do innego
      ginekologa. Wyjaśniłam sprawę-powiedziałam, że mój ginekolog jest w tej chwili
      na urlopie, a ja potrzebuję recepty na tabletki. "To jak pani sobie to
      wyobraża?! Raz tu, raz tam?! Tak nie może być!!!"- wykrzyczała do mnie
      brunetka. Druga pani próbowała łagodzić sytuację, tłumacząc, że tu chodzi o
      moje zdrowie itp. I to tylko dzięki obecności tej drugiej pani (blondynki)
      powstrzymałam się od powiedzenia wrednej brunetce kilku ostrzejszych słów.
      Cieszę się, że nie była to moja pierwsza wizyta u ginekologa, bo po takim
      przyjęciu odechciewa się wszystkiego.
      Pójdę do tej przychodni jeszcze raz. Zeby zobaczyć do jakiego konsensusu doszły
      panie w sprawie wpisu do mojej karty. Dziwne to troche zwyczaje, by kartę
      uzupełniac pod nieobecność pacjentów, których to dotyczy (ale za to w obecności
      osób postronnych). Mój dotychczasowy ginekolog robił to zawsze przy mnie,
      niczego nie ukrywając...
      • Gość: Iza Re: Ginekolog,pl.Kościuszki-ODRADZAM!!! IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 11.10.04, 14:49
        Super. Widzę, że nie tylko ja mam z tym problem... Moja poprzednia pani
        ginekolog leczyła mnie jakimś specyfikiem ponad rok czasu (na ulotce w/w
        widniał napis - użyć tylko trzy razy!!!), ale gdy zwróciłam jej uwagę bardzo
        się oburzyła... Przecież to ona jest lekarzem a nie ja. I dlatego ciągle
        szukam, a naprawdę mam problem.
    • Gość: Moja Dziewczyna Re: Wrocławski ginekolog z publicznej przychodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:37
      Strzeżcie się lekarze bo to my męszczyźni weźmiemy odwet za to co najwazniejsze
      na tym świecie a mianowicie nasze kobiety a wtedy nie będzie litości.

      Ten kawałek napisała weteranka wizyt u kiepskich, czyli refundowanych wizyt u
      tzw lekarzy ginekologów:

      w gabinetach(prywatnych) pogadamy, pobadamy,

      to w przychodniach na was sramy, bo z przychodni nic nie mamy,

      wziernik zły wam założymy, boście świnie nie płaciły,

      nic tłumaczyć nie będziemy, nie ma kasy nie ma ściemy.

      Przedstawiciel był tu jakiś, on wyłożył nam dwie paki,

      dał recepty i lekarstwa dla przychodniowego draństwa,

      więc ładować te piguły, byście bardziej się nie spsuły,

      no może troszeczkę struły.

      Gdy już pochwa wam wypadnie, na nas ciężar ów nie spadnie,

      wtedy do nas zapraszamy na odpłatne oględziny, sztuczną pochwę założymy,

      a w wizyty cenie macie, tyle ile wy nam dacie,

      ot lekarska prostytucja, farmazony i korupcja.

      A mówiła kiedyś, że to ja jestem przewrażliwiony na punkcie lekarzy, urzędników
      itp a wystarczyło doświadczyć na własnej skórze. Zasrana ta polska co? i kto by
      teraz za nią walczył? Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka