Gość: kejti
IP: 2.4.STABLE* / 10.101.1.*
16.04.02, 16:01
Zbliżają się egzaminy wstępne. Ciekawe ile procent maturzystów dostanie się w
tym roku na studia dzięki forsie lub znajomościom... Sama byłam świadkiem
takiej sytuacji: na ustnym egzaminator wychodzi z sali i mówi do ojca jednej ze
zdających:"Niech pan się nie martwi, wszystko bedzie w porządku". Słabo mi się
zrobiło... W tym roku znowu spróbuję zdać. Może tym się uda? Tylko dlaczego
przez takie przypadki szansę na studiowanie na upatrzonym kieruku tracą osoby,
które naprawdę się starały?
A może ktoś z was był świadkiem podobnej sytuacji?