docg
23.04.02, 10:03
każdy, kto próbował poruszać się samochodem po południowej części Wrocławia w
ostatnią niedzielę przyzna, że tym razem organizatorzy maratonu nieco
przesadzili. Dlaczego ta impreza jest organizowana w ten sposób, że wyłącza się
z ruchu połowę najważniejszych ulic w mieście? Ktoś może powiedzieć, że na
świecie też organizuje się podobne imprezy. No dobrze, jeśli jest jakieś
zainteresowanie tzw. społeczności, to proszę bardzo. tym czasem u nas jedynymi
widzami byli wkurzeni kierowcy, stojący w kilometrowych korkach i czekający, aż
kilku "sportowców" przeczłapie się w końcu przez skrzyżowanie. Zresztą sami
uczestnicy byli chyba zażenowani tą sytuacją, biegnąc przy dźwięku klaksonów i
widząc zdenerwowanych kierowców.
Nie neguję samej idei maratonu, ale jestem pewien, że można trasę ustalić w
taki sposób, żeby nie paraliżować ruchu w połowie miasta. Tego, kto będzie
decydował o trasie maratonu w przyszłym roku, bardzo proszę o rozsądek.
pozdrawiam