Gość: MICHAL
IP: *.provider.pl / 192.168.26.*
26.04.02, 23:33
Wrocilem wlasnie z Hair.Wstyd powiedziec , a le uwazan widowisko za malo udane.
Hala Ludowa zapelniona byla tylko w polowie.Trudno ocenac spektakl w kategori
scissle teatralnej.Bylo to raczej widowisko estradowe.Lecial numer za numerem
i gdybym kikakrotnie nie ogladal filmu Formana niespecjalnie wiedzialbym o co
sie wlasciwie rozchodzi.
Mam plyte z filmowego Hair i wszystkie piosenki znam wlasciwie na pamiec.
W spektaklu gdynskim nawet aranzacje muzyczne byly udziwnione.
Sceny zbirowe byly czesto imponujace.Tutaj brawa dla choreografa i mlodego
zdysyplinowanego zespolu.
Z programu trudno sie bylo zorientowac who is who.Jednakze nietudno bylo
rozpoznac Studniaka w roli Bergera.Blaznowal , ale sworzyl wyrazista postac.
Bardzo przekonowujacy jako Claude byl Jakub Szydlowski.Tak sie domyslam.
Z rol zenskich swietna byla wykonawczyni roli Jenny.Swietnie spiewala
i wzruszajaca grala.Mloda dziewczyna grajaca postac Sheili bardzo amatorska.
Jeszcze raz podkreslam wszyscy wykonawcy wymienieni jedynie z nazwiska rownie
mala czcionka.Mialo to byc widac dzielo zbiorowe.
Mozliwe , ze na scenie teatralnej wypada to duzo lepiej.Do tego dochodzi
ten niemily poglos w Hali.
Na widowni zasiadal takze Konrad Imiela.
Ponadto na widowni szalal autentyczny wariat z mikrofonem.Prawdopodobnie
organizator tego show.Bez przerwy niemal dziekowal sponsorom tego
przedsiewziecial.Wygadywal przy tym niesamowite dyrdymaly.Facetowi nalezaloby
obciac jezor.
Bilety byly b. drogie .Widownie zapelniona tak w jwdnej trzeciej.Czuje sie
zawiedziony.